Dodaj do ulubionych

długi postój samochodu

30.12.09, 17:52
Tak się niefortunnie składa, że będę uziemiona w domu przez najbliższych kilka
tygodni (może nawet dłużej). W tym czasie samochód stoi na odkrytym parkingu.
Poza mną nikt nim nie jeździ. Słyszałam, że takie długie unieruchomienie nie
jest zbyt "zdrowe" dla samochodu. I tak się zastanawiam, właściwie dlaczego?
Że co - że opony mu sparcieją w miejscu styku z asfaltem? Że cośtam-cośtam nie
będzie na bieżąco smarowane? Czy przypadkiem nie są to stare "prawdule"
powtarzane od iluś tam lat, w odniesieniu do zupełnie innych realiów (inne
technologie, inne materiały)? Dodam, że samochód nowy (kilka miesięcy),
niezbyt intensywnie użytkowany, skrzynia automat (klasyczny). Będę wdzięczna
za opinie.
Obserwuj wątek
    • starypryka Re: długi postój samochodu 30.12.09, 18:00
      Jedyny problem jaki widzę to akumulator rozładowany przez alarm. Poza tym może
      stać jak najbardziej i nic się nie dzieje.
      A jak masz opory to postaw go na kobyłkach :P
    • mariusz-ef Re: długi postój samochodu 30.12.09, 18:03
      a nie masz kogos zaufanego
      kto raqz w tygodniu odpalilby pudlo, zrobil jakas mala rundke i odstawil na
      moiejsce?
      chocby ze wzgledu za amatorow cudzej wlasnosci ktorzy szybko docenia wartosc
      auta pozostawionego bez opieki
      nie wspone o tym ze sam kiedys zostawilem auto na 3 m-ce i... w zasadzie nic
      jesli nie liczyc zmiany opon - po moim powrocie jakby "jajkowate" byly
      • banieczka Re: długi postój samochodu 30.12.09, 18:13
        No właśnie nie mam... Mąż nie ma prawa jazdy; co jakiś czas schodzi jedynie
        zgarnąć śnieg z samochodu (m.in. ze względu na amatorów cudzej własności - żeby
        nie zwrócił ich uwagi sierota ze starą skorupą śniegu/lodu na dachu).
        Zaciekawiły mnie te opony - odkształciły się jakoś, czy po prostu powietrze
        zeszło? Mój stoi na zimówkach, tyle dobrego w tej sytuacji.
        • bmwracer Re: długi postój samochodu 30.12.09, 18:39
          Jesli naprawde nie masz innej mozliwosci to podpompuj opony prawie do
          max. Wyciagnij akumulator , zaloz extra zabezpieczenie na kierownice
          czy biegi i miej nadzije ze nic wiecej sie nie stanie.
        • akodo78 hehe 31.12.09, 13:35
          tak, powietrze zeszło ale na szczęście tylko na dole opony :)

          przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać :)
    • bmwracer Re: długi postój samochodu 30.12.09, 18:33
      Jak zwykle odpowiedz jest " to zalezy" - jakie auto i czy chcesz
      spedzic troche czasu przed czy tez wolisz ryzykowac spedzenie i czasu
      i pieniedzy po dluzszym postoju?
      Okres kilku tygodni to nie jest okres zbyt dlugi i nowe auto powinno
      wytrzymac - wiele z nich stoi miesiacami dlugo na odkrytych
      parkingach fabryk czy u dilerow.
      Zalezy jak bardzo zalezy Ci na tym aby auto nie ucierpialo pod zadnym
      wzgledem a jedynie bylo w stanie uzywalnym (po ewentualny zapaleniu
      przy pomocy sasiada) po dluzym postoju?
      Opony niekoniecznie "parcieja" po kilku tygodniach czy miesiacach -
      raczej traca swoja forme (splaszczaja sie po ciezarem auta) i mozesz
      potem czuc wibracje kierownicy ktora nie monie - a wiec dlatego
      zaleca sie postawienie na klockach. Oczywiscie samochod na klockach
      na publicznym parkingu to prosba o "zainteresowanie". Nastepna sprawa
      jest korozja - szczegolnie w cylindrach zwlaszcza przy "sprzyjajacej"
      temu pogodzie czy tez jej zmianom - mozna wlac pod swiece specjalnego
      srodka/oleju aby nie ryzykowac skrocenia zywotnosci auta.
      No i oczywiscie akumulator - jesli auto ma alaram to nie mozna
      akumulatora wyjac a wiec jest szansa ze sie rozladuje a wtedy i alarm
      nie dziala i nie zapali.
      Dobrze byloby posmarowac gumowe uszczelki na drzwiach silikonem aby
      sie nie "skleily"
      Najlepiej byloby poprosic znajomego aby raz na tydzien a naewet raz
      na 2 tgonie jesli nie mozna czescije auto przejechal przynajmniej 10
      -15 km (by sie rozgrzalo do pelnej temp i wszytkie czescie sie
      nasmarowaly) - ale nie tylko zapalil na minute i zgasil poniewaz to
      jest gorsze od pozostawienia - zimne czesci po zapaleniu natychmiast
      pokryja sie rosa i jesli sie nie pozwoli temu wyparowac to prosi sie
      to o korozje wszystkiego - zwlaszcza dotyczy to uklady wydechowego.
      I jak zwykle decyzja zalezy od Ciebie.
      • banieczka Re: długi postój samochodu 30.12.09, 18:57
        Bardzo dziękuję! Chyba faktycznie dogadam się z jakimś znajomym, żeby co jakiś
        czas "przewietrzył" samochód.
        Pozdrawiam,
      • crannmer Re: długi postój samochodu 30.12.09, 20:00
        bmwracer napisał:
        > jest korozja - szczegolnie w cylindrach zwlaszcza przy "sprzyjajacej"
        > temu pogodzie czy tez jej zmianom

        W stojacym samochodzie z zatrzymanym silnikiem sprzyjajaca pogoda, czy tez jej
        zmiany sa zupelnie nieinteresujace. Nie ma bowiem znaczacej wymiany powietrza
        miedzy cylindrem, a otoczeniem.

        Chyba, ze wlasciciel postara sie i zalatwi sobie regularne odpalanie samochodu.


        > Najlepiej byloby poprosic znajomego aby raz na tydzien a naewet raz
        > na 2 tgonie jesli nie mozna czescije auto przejechal przynajmniej 10
        > -15 km (by sie rozgrzalo do pelnej temp i wszytkie czescie sie
        > nasmarowaly) -

        15 km przy pelnym mrozie do nagrzania czesci nie wystarczy, a jedynie dostarcza
        nowy ladunek wilgoci do silnika, oleju i wydechu.

        Podczas gdy przy niskich temperaturach szkodliwe procesy sa zahamowane az do
        nieszkodliwosci, wiec takie przepalanie samochodowi w niczym nie pomaga.
        Napompowac opony ponad norme, zabrac akumulator i zostawic auto w spokoju.

        Ot co.

        Przepalanie czy cotygodniowe przejazdy to zalecenia eksploatacyjne
        odzwierciedlajace wiedze na poziomie polowy ubieglego wieku. Pierwszej polowy.
        • arnoldboczek Re: długi postój samochodu 30.12.09, 21:48
          co wy dwaj z tymi alarmami ? są alarmy które się mogą obejść bez
          akumulatora..., może banieczka ma akurat taki
          • crannmer Re: długi postój samochodu 30.12.09, 22:20
            arnoldboczek napisał:

            > co wy dwaj z tymi alarmami ? są alarmy które się mogą obejść bez
            > akumulatora...,

            Perpetuum mobile, czy co?

            Jacy dwaj. Ja nic o alarmie nie pisalem. A po kilku tygodniach mrozow akumulator
            (kilkuletni) moze pasc i bez alarmu.
        • duze_a_male_d_duze_m Re: długi postój samochodu 30.12.09, 22:30
          I bak do pełna.
          • crannmer Tak jest n/t 01.01.10, 21:51

            • dewulot1 Re: Tak jest n/t 02.01.10, 01:36
              A niby dlaczego?. Przeciez wymiana powietrza miedzy wnetrzem baku a
              atmosfera jest zadna wiec kwestia wilgotnosci i rdzewienia
              kompletnie odpada. Zwlaszcza porownujac goly metal na przyklad
              gladzi cylindra z zabezpieczonym wnetrzem baku. Benzyna w czasie
              postoju traci "oktany" wiec jak tak pomyslec, to baku nie nalezaloby
              napelniac tylko zostawic jak jest albo a do pierwszej jazdy po
              postoju dopelnic bak benzyna lepsza niz zalecana. Bak do pelna przed
              dlugim postojem to nastepna miejska legenda. No chyba ze chcemy
              zrobic przysluge zlodziejowi samochodu albo zlodziejowi benzyny.
    • fredoo Re: długi postój samochodu 31.12.09, 08:49
      Kiedyś w Szwecji zauważono niepokojąco duży problem z przedwczesnym
      zużywaniem sie silników i Volvo postanowiło to rozwiązać.
      Rozwiązanie okazało się inne niż oczekiwano. Mianowicie był u nich
      przepis że samochody można parkować po jednej stronie ulicy przez
      część dnia a po drugiej przez kolejna.Kwestia odśnieżania. Samochody
      więc przestawiano i to niszczyło silniki.
    • josner ty się martwisz kilkoma tygodniami... 31.12.09, 10:35
      Martwisz sie kilkoma tygodniami, a dilerzy nie sprzedali jeszcze
      wszystkich aut z roku 2008, np. coś takiego:
      otomoto.pl/index.php?sect=search&sub=car&page=1&qid=722278313&order_by=i
      • jbl25 Re: ty się martwisz kilkoma tygodniami... 31.12.09, 14:35
        Chyba link zły dałeś ?
        • josner sorry, teraz dobry link 01.01.10, 17:30
          jbl25 napisał:

          > Chyba link zły dałeś ?

          No fakt, nie wiem czemu to wskoczyło ale powinno być tak:

          otomoto.pl/index.php?sect=search&sub=car&page=1&qid=723232235&order_by=i
          • mariusz-ef Re: sorry, teraz dobry link 02.01.10, 11:18
            np rewelacja!
            sztukę kopiawania tego samego linku opanowaleś perfekcyjnie ;-)
            • ulubiony19 Re: sorry, teraz dobry link 02.01.10, 14:40
              Ciężka sprawa...
              Żaden samochód,czy to stary,czy to nowy,nie lubi DŁUGIEGO postoju na
              polku,zwłaszcza gdy aura nie sprzyjająca.
              Najlepiej by było załatwić jakiegoś "testera",coby choć raz na
              tydzień przynajmniej 30km zrobił-wtedy auto po "urlopie"(jeśli
              testujący nie będzie robił dymu na mieście),zastaniesz w
              stanie,jakbyś go dopiero co poprzedniej nocy zostawiła.
              Silnik po prostu musi złapać temp. roboczą i ją utrzymać przez
              dłuższy czas,przekazując też ciepło na pomniejsze elementy.Cały
              układ wydechowy powinien sie dobrze "przeparzyć":) Podczas tego
              jakże złożonego procesu dobrze by było pobawić się też
              wszystkim,czym się da-ogrzewanie,szybki,klima,ręczny,etc...
              No i kąpiel na jakiś czas jest raczej obowiązkowa-takto będzie wsio
              cacy.
              Ewentualnie popytać znajomych ze stodołą/garażem o możliwość
              zapchania ich wolnego lokum(nie wykluczając of koz przejażdżek).
              Generalnie zostawienie wozu na dworzu teraz,na długi okres w
              totalnym bezruchu,to barbarzyństwo:)
              Jeśli już samochód musi stać na zewnątrz,to oczywiście wyjmij aku-w
              przeciwnym wypadku po długim okresie postoju i tak trzeba będzie go
              zreanimować,żeby samochód zagadał,a i bezobsługowy już nie będzie.
              A po "pierwszej" jeździe samochód będzie sprawiał przynajmniej
              dziwne wrażenie:) Nie wykluczone różne usterki(o mechanicznych
              raczej się nie dowiesz) w różnym czasie.W każdym razie,po wszystkim
              powinno się chociaż olej w silniku wymienić(w takich warunkach masz
              gwarancję,że-uogólniając-na trzewiach silnika pojawi się korozja w
              postaci śladowego,miejscowego nalotu-m.in. dlatego jestem na nie za
              wkładaniem silnika do samochodu,prawie od razu po jego kupnie,np. na
              giełdzie).

              Pozdrawiam
              • crannmer Nastepny impregnowany 02.01.10, 22:21
                ulubiony19 napisał:

                > Żaden samochód,czy to stary,czy to nowy,nie lubi DŁUGIEGO postoju

                Dlugi postoj to postoj rzedu roku, a nie trzech tygodni.

                > Najlepiej by było załatwić jakiegoś "testera",coby choć raz na
                > tydzień przynajmniej 30km zrobił

                Tylko, jak sie tego auta nie lubi i zyczy sie mu przedwczesnej smierci.

                > Generalnie zostawienie wozu na dworzu teraz,na długi okres w
                > totalnym bezruchu,to barbarzyństwo:)

                Pierdum, pierdum, pierdum.
                Calemu samochodowi i wszystkim mechanizmom (za wyjatkiem akumulatora) z osobna
                zwisa i powiewa, czy stoja na mrozie tydzien, czy miesiac.

                > A po "pierwszej" jeździe samochód będzie sprawiał przynajmniej
                > dziwne wrażenie:)

                Pierdum pierdum pierdum. Jedyna zauwazalna roznica, to nalot na tarczach
                hamulcowych. Roznica odczuwalna na pedale do pierwszego hamowania.

                > Nie wykluczone różne usterki(o mechanicznych
                > raczej się nie dowiesz) w różnym czasie.

                No jasne. Szyby zacmieja, drzwi odpadna, tloki wyjda przez rure wydechowa, a
                dach spadnie na leb posiadacza.

                Czemu osoby bez pojecia w temacie musza pierdzielic takie glupoty?

                > W każdym razie,po wszystkim
                > powinno się chociaż olej w silniku wymienić

                Po trzech tygodniach postoju na mrozie? Co za brednie...

                Reasumujac: nastepny fahofffiec starej daty, powtarzajacy tfforrczo
                poprzekrecane zalecenia z bardzo starych podrecznikow.

                Obywatelu, nie chedoz bez sensu!
                • ulubiony19 Re: Nastepny impregnowany 02.01.10, 22:49
                  cranmer,nie podrywaj:)

                  Po pierwsze to przepraszam.Rozpisałem się(jak zwykle:)),bo
                  myślałem,że nie chodzi o 3 tygodnie... Ech! Dupa ze mnie;)
                  W temacie:3 tygodnie wóz zdzierży bez problemu,ale aku i tak bym
                  wziął do domu;)(zalałbym też bak do pełna,ale to nie jest super
                  istotne).

                  > Calemu samochodowi i wszystkim mechanizmom (za wyjatkiem
                  akumulatora) z osobna
                  > zwisa i powiewa, czy stoja na mrozie tydzien, czy miesiac.

                  Łeb jak sklep,a pusto jak za komuny! Korzystaj chłopie,korzystaj!;)
                  Poza tym nie napisałem,że go od razu szlag trafi;)
                  Nie porównujmy znowu 1-2 miesięcznego postoju z uderzeniem pioruna
                  czy "bąkiem" cioci Katriny z Alabamy.

                  > Czemu osoby bez pojecia w temacie musza pierdzielic takie glupoty?

                  I tak mama mnie kocha!:)


                  > Reasumujac: nastepny fahofffiec starej daty, powtarzajacy tfforrczo
                  > poprzekrecane zalecenia z bardzo starych podrecznikow.

                  Kolego,na pewno jestem młodszy od Ciebie:)(nie powiem,ile mam,bo
                  tkwi we mnie zbyt duży pierwiastek kobiecości,ale wskazówka-jeszcze
                  mi rośnie),a fakt,że co poniektórymi wpisami mogę sprawiać
                  wrażnie "zgreda",to hmm... wiem:)
                  A moje podręczniki są stare,fakt. Ale powodem tego jest
                  uświadomienie sobie w pewnym momencie(pod koniec I. klasy
                  technikum;),że właściwie bez książki można się obejść(w końcu
                  benzyna,wagary-pojęcie o wielu znaczeniach,kebab,opony są
                  ważniejsze:),a w razie czego zawsze można
                  pożyczyć/ukraść/"zapomnieć" oddać/iść na żywioł.

                  > Obywatelu, nie chedoz bez sensu!

                  No no! Bez bulwersacji;)

                  Pozdr


            • josner to jeszcze raz do bólu :) 02.01.10, 18:07
              mariusz-ef napisał:

              > np rewelacja!
              > sztukę kopiawania tego samego linku opanowaleś perfekcyjnie ;-)

              Dzięki. Ale kurcze link był dobry. Nie wiem co jest grane.
              Więc wytłumaczę ręcznie o co chodzi.
              Wybierz: hyundai-i30-rok 2008-pojemność 2000
              Stoją takie dwie sztuki w salonach w Opolu i w Stalowej Woli.
              Wybiorę konkretne oferty, może tak się uda:
              otomoto.pl/hyundai-i30-2-0-style-C8330463.html
              otomoto.pl/hyundai-i30-style-C10744945.html
              Dwulitrowe benzyny z roku 2008. Nikt tego nie chce. A płyny? Ciekawe
              czy je raz na jakiś czas odpalają?
              • arnoldboczek tam gadanie z tym postojem... 02.01.10, 21:20
                U mnie swego czasu na osiedlu stał 15-16 letni Renault 18 ? kombi,
                stał tak sobie zima lato przez 4 lata (ni razu nie odpalany itd)
                powietrze zeszło, opony zarosły trawą, cały obrośnięty mchem , a że
                stał koło śmietnika to zaineresował się nim jakiś śmieciarz,
                widziałem jak spędził ze trzy dni po pół godziny na grzebaniu przy
                aucie, za czwartym razem zwyczajnie odpalił i odjechał (widziałem go
                jeszcze pary razy jak podjeżdżal pod nasz blok ) sam myślałem że
                nawet nie odpali tego padła, a jednak, dowiedziałem się że gość go
                dostał nawet za darmo, myśmy się cieszyli że zrobiło się wolne
                miejsce na i tak ciasnym już parkingu a on z tego że grat
                jeździł.więc tak krótki czas postoju moim zdaniem zbytniej szkody
                furce nie zrobi
                • ulubiony19 Re: tam gadanie z tym postojem... 02.01.10, 21:38
                  U mnie swego czasu na osiedlu stał 15-16 letni Renault 18 ? kombi,
                  > stał tak sobie zima lato przez 4 lata (ni razu nie odpalany itd)
                  > powietrze zeszło, opony zarosły trawą, cały obrośnięty mchem , a
                  że
                  > stał koło śmietnika to zaineresował się nim jakiś śmieciarz,
                  > widziałem jak spędził ze trzy dni po pół godziny na grzebaniu przy
                  > aucie, za czwartym razem zwyczajnie odpalił i odjechał

                  No nic szczególnego generalnie:)
                  Bo chodzi o to,żeby autorka postu nie musiała wybierać się do
                  przyjaciółki przez 1-2 dni:)

                  Swoją drogą,ostatnio kolega "zakupił"-a jakże-Renault 19:) No niby
                  ok.,ale samochód stał pod blokiem 2,5 roku(samochód z przeznaczeniem
                  na części,choć blacharsko nawet nieźle).Co prawda wzieliśmy ją na
                  lawete,ale i tak było sporo zabawy u mnie pod domem:) Żeby
                  zapaliła,trzeba było mieć dużo czasu-sporo rześmy "poożywiali",zanim
                  silnik zagadał.Poza tym cały samochód trzeszczał,nie było hamulców,z
                  wyposażenia elektrycznego działał(ale z oporem) elektryczny
                  szyberdach,wydech się rozkładał,w środku capiło wilgocią...-
                  generalnie było ciekawie:)
                  • k2ekspert Re: tam gadanie z tym postojem... 03.01.10, 22:51
                    Biorąc pod uwagę zimową porę proponuję jedynie zalać do pełna i dolac
                    dodatku przeciw zamarzaniu paliwa, żeby nie było problemu z odpaleniem.
                    Wlałbym też zimowy płyn do spryskiwaczy. Jeżeli chodzi o zewnątrz,
                    polecam silikon w sprayu, nasmarować uszczelki, żeby móc później
                    swobodnie wsiąść do auta. Reszta, stojąc przez 3 tygodnie powinna być
                    bezpieczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka