Dodaj do ulubionych

Zepsuty silnik - Ford focus

03.02.10, 12:38
Tydzień temu nie chciał mi zapalić samochód. Wyciągnęłam akumulator,
po całym dniu ładowania został włożony na swoje miejsce i auto dalej
nie chciało zapalić. No i trafił się jakiś znajomy moich znajomych i
powiedział, żeby spróbować go popchnąć. Nie znam się na samochodach
więc się zgodziłam. No i po tym "ciągnięciu" auto całkiem odmówiło
posłuszeństwa.
W warsztacie powiedzieli, że silnik jest do wymiany i żebym
podziękowała temy znajomemu znajomych bo to jego wina.
Czy jeśli już wcześciej auto nie chciało zapalić to ta cała akcja
z "pchaniem" mogła go dobić ?

Obserwuj wątek
    • nazimno Szczegoly prosimy. 03.02.10, 12:57
      Tzn., jesli cos jest do wymiany, to nalezaloby podac przyczyne konkretna.

      No chyba, ze to jakis naciagany przekret.
    • programistajava Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 13:02
      Sprawdz u innego mechanika...
    • norbert.n Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 13:07
      Na "pych" prędzej odpalisz motorówkę niż nowoczesne auto. Jeden tak próbował
      odpalić to posypał mu się rorząd i silnik wymaga poważnej naprawy.
      • crannmer Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 20:44
        norbert.n napisał:

        > Na "pych" prędzej odpalisz motorówkę niż nowoczesne auto. Jeden tak próbował
        > odpalić to posypał mu się rorząd i silnik wymaga poważnej naprawy.

        Obywatelu, nie chedoz bez sensu.
        • norbert.n Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 22:32
          crannmer napisał:

          > norbert.n napisał:

          > Obywatelu, nie chedoz bez sensu.

          Nie potrafisz pomóc koleżance to przysrywasz komuś, ekspercie od siedmiu boleści.

          www.lagrebilder.no/show.php/71516_pych.jpg.html
          • crannmer Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 22:40
            norbert.n napisał:
            >
            > Nie potrafisz pomóc koleżance to przysrywasz komuś, ekspercie od siedmiu boleśc

            Powiedzal ten, co we wczesniejszym poscie nie usilowal przysrac, lecz pomogla
            jak jasna cholera.

            > [Ciach link]
            I to jest dowod czego? Poza ignoranctwem technicznym autora.

            Czy tez moze jestes w stanie wyjasnic cudowny mechanizm, dzieki ktoremu rozrzad
            potrafo rozroznic, czy kolo zamachowe krecone jest przez rozrusznik, czy tez
            przez sprzeglo i skrzynie biegow?

            I czy potrafisz wytlumaczyc, czemu pasek nie przeskakuje przy tak zalecanym
            przez niektorych znaffcof notorycznym hamowaniu silnikiem?
            • norbert.n Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 22:47
              crannmer napisał:


              > I czy potrafisz wytlumaczyc, czemu pasek nie przeskakuje przy tak zalecanym
              Piszę bo wiem - sąsiad w taki sposób załatwił silnik w nowym Volvo. Przegrał
              sprawę w sądzie, bo diler udowodnił, że próbował uruchomić silnik puszczając
              auto z górki.
              • crannmer Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 22:51
                norbert.n napisał:

                > Piszę bo wiem - sąsiad w taki sposób załatwił silnik w nowym Volvo. Przegrał
                > sprawę w sądzie, bo diler udowodnił, że próbował uruchomić silnik puszczając
                > auto z górki.

                G. wiesz.
                Legiony idiotow rozwalily samochod podczas parkowania. Bo robily to zle. I kupa
                ludzi uszkodzila samochod podczas rozruchu na pych. Bo robila to zle. Np.
                rozpedzajac do zbyt duzej predkosci i uzywajac zbyt niskiego biegu.

                Poprawnie przeprowadzony rozruch na pych nie obciaza silnika bardziej, niz
                normalny rozruch rozrusznikiem.
            • celicaman Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 10:42
              > Czy tez moze jestes w stanie wyjasnic cudowny mechanizm, dzieki
              > ktoremu rozrzad potrafo rozroznic, czy kolo zamachowe krecone jest
              > przez rozrusznik, czy tez przez sprzeglo i skrzynie biegow?
              Ja mogę sobie wyobrazic ten mechanizm (a w zasadzie to prawo fizyki).
              Nie wiem wprawdzie dokładnie jaka jest predkość obrotowa wału korbowego
              przy rozruchu rozrusznikiem, ale sądząc po tych badaniach:
              www.pan-ol.lublin.pl/wydawnictwa/Motrol8/Abramek.pdf
              myślę, ze wiele sie nie pomylę, gdy dla diesla przyjmę, że to 200
              obr/min.
              Jesli ktoś odpala takiego diesla metodą ciagania na sznurku za innym
              autem, to pewnie ropędzi go do predkości 10 do 20 km/h. Jak pusci ostro
              sprzęłgo to silnik moze wejść nawet na 2000 obr/min. 10 x więcej. I to
              zapewne w krótszym czasie niz rozpedzanie wału rozrusznikiem. Czyli przy
              rozruchu "na sznurek" pasek rozrzadu bedzie musiał rokrecic nieruchome
              elementy rozrzadu do predkości 10 razy wiekszej niż przy normalnym
              kręceniu i to w krótszym czasie. Czyli siły działjace na pasek będą
              kilkunastokrotnie większe niz normalnie. A tego pasek (lub naprężacz)
              moze nie wytrzymać.
              > I czy potrafisz wytlumaczyc, czemu pasek nie przeskakuje przy tak
              > zalecanym przez niektorych znaffcof notorycznym hamowaniu silnikiem?
              Jesli przy hamowaniu silnikiem silnik by schodził w ciągu sekundy z 3000
              obr/min na 800 obr/min, to pewnie na poboczach lezałoby pełno pasków czy
              innych elemntów rozrządu. Na szczęście ten czas jest duuużo dłuższy.
              • crannmer Nie z 3000 na 800, lecz z 800 na 4000 04.02.10, 13:04
                celicaman napisał:

                > Czyli siły działjace na pasek będą
                > kilkunastokrotnie większe niz normalnie. A tego pasek (lub naprężacz)
                > moze nie wytrzymać.

                I dlatego przy rozruchu na pych lege artis uzywa sie __trzeciego__, a nie
                pierwszego biegu. Oraz wsprzegla lagodnie. Uzycie do takiego rozruchu biegu
                pierwszego to blad w sztuce, popelniony przez uruchamiajacego. A nie wina samej
                procedury.

                > Jesli przy hamowaniu silnikiem silnik by schodził w ciągu sekundy z 3000
                > obr/min na 800 obr/min, to pewnie na poboczach lezałoby pełno pasków czy
                > innych elemntów rozrządu. Na szczęście ten czas jest duuużo dłuższy.

                Podczas hamowania silnikiem obroty czesto skacza z 800 na 3000 (albo jeszcze
                znacznie wyzej). I to w czasie czesto znacznie krotszym od jednej sekundy. A
                ulice nie sa zaslane zerwanymi paskami.
                • celicaman Re: Nie z 3000 na 800, lecz z 800 na 4000 04.02.10, 13:33
                  > I dlatego przy rozruchu na pych lege artis uzywa sie __trzeciego__, a
                  > nie pierwszego biegu. Oraz wsprzegla lagodnie
                  W pełni sie zgadzam. Tyle, że ciaganie sie na sznurkach staje sie modne
                  przy takich zimach jak mamy teraz. I zwykle dzieje sie to rano na
                  parkingach. A parkingi i dróżki osiedlowe są pokryte sniegiem i lodem. I
                  w takich warunkach próba odpalenia na trójce zwykle kończy sie
                  slizganiem opon po sniegu lub lodzie a silnik wcale sie nie chce
                  zakrecić.
                  > Podczas hamowania silnikiem obroty czesto skacza z 800 na 3000 (albo
                  > jeszcze znacznie wyzej). I to w czasie czesto znacznie krotszym od
                  > jednej sekundy
                  Czyli na czwórce hamujemy silnikiem az nam obroty spadn do 1000,
                  wrzucamy dwójkę i strzelamy sprzęgłem? Ja na szczęscie nie spotykam sie
                  z takim hamowaniem. Ale jesli ktos tak robi, to moze wg mnie sie
                  spodziewać kłopotow z paskiem, albo eleganckiego poslizgu gdy na jezdni
                  jest sślisko
      • tymon99 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 22:52
        odpalałem silnik rozrusznikiem i rozrząd mi się posypał.. jaki z tego
        wyciągniesz wniosek?
    • qqbek Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 18:41
      pani_r napisała:

      > Tydzień temu nie chciał mi zapalić samochód. Wyciągnęłam akumulator,
      > po całym dniu ładowania został włożony na swoje miejsce i auto dalej
      > nie chciało zapalić.

      Zdarza się najlepszym, a co dopiero w Fordzie Focusie.

      > No i trafił się jakiś znajomy moich znajomych i
      > powiedział, żeby spróbować go popchnąć.

      Na popychaniu to się nie znał, lub wiedzę na ten temat czerpał z zamierzchłych lat.

      > Nie znam się na samochodach
      > więc się zgodziłam.

      Naiwna.

      > No i po tym "ciągnięciu" auto całkiem odmówiło
      > posłuszeństwa.

      A czego się spodziewać, gdy ślepy głuchemu doradza?

      > W warsztacie powiedzieli, że silnik jest do wymiany i żebym
      > podziękowała temy znajomemu znajomych bo to jego wina.
      > Czy jeśli już wcześciej auto nie chciało zapalić to ta cała akcja
      > z "pchaniem" mogła go dobić ?

      Większość nowoczesnych silników ma rozrząd napędzany paskiem. Uruchamianie
      takiego silnika "na pych" może (i zapewne w tym wypadku tak było) skutkować
      przeskoczeniem paska rozrządu i kompletną degrengoladą w głowicy silnika (zawory
      walą w tłoki, wałki się krzywią, zawory pękają, niszcząc przy okazji gniazda
      zaworów). Czy silnik do wymiany? Zależy od silnika, czasami (przy takich
      uszkodzeniach) rzeczywiście taniej jest kupić silnik używany (i to nie bardzo)
      niż remontować poprzedni.
      • crannmer Bajanie 03.02.10, 20:43
        qqbek napisał:

        > Naiwna.

        Mowi kto?

        > A czego się spodziewać, gdy ślepy głuchemu doradza?

        hear, hear!

        > Większość nowoczesnych silników
        > ma rozrząd napędzany paskiem. Uruchamianie
        > takiego silnika "na pych" może
        > (i zapewne w tym wypadku tak
        > było) skutkować
        > przeskoczeniem paska rozrządu

        Ta bzdura nie bedzie prawdziwsza przez czeste powtarzanie.
        Zapalanie na pych jest tak niebezpieczne dla silnika, jak parkowanie dla
        karoserii. Niektorym idiotom udaje sie uszkodzic samochod podczas parkowania.
        Czy to jest powod na generalne zabronienie parkowania?
        • qqbek bk b/t 03.02.10, 21:17
          • crannmer ?? b/t 03.02.10, 21:26

        • gogggo Re: Bajanie 03.02.10, 22:40
          Bajanie-niekoniecznie.
          Gdyby uruchamianie "na pych"było dopuszczalne byłoby to zapisane np.
          w Instrukcji Obsługi.Nie zdarzyło mi się spotkać takiego zapisu.
          Od strony praktycznej.Wcale nie rzadko podczas wymiany paska okazuje
          się,że jego naciąg nie istnieje,razpadła się rolka czy napinacz lub
          pasek obcierał o elementy obudowy i starł się do połowy szerokosci.
          W takiej sytuacji ciąganie pojazdu na sznurku gwałtownie zwiększa
          prawdopdobienstwo uszkodzenia i potęguje zakres uszkodzeń.
          • crannmer Owszem, bajanie 03.02.10, 22:48
            gogggo napisał:

            > Bajanie-niekoniecznie.

            Owszem.

            > Gdyby uruchamianie "na pych"było
            > dopuszczalne byłoby to zapisane np.
            > w Instrukcji Obsługi.

            Albowiem sa inne przeciwwskazania rozruchu na pych. nie majace nic wspolnego z
            paskiem rozrzadu.

            > W takiej sytuacji ciąganie pojazdu na sznurku gwałtownie zwiększa
            > prawdopdobienstwo uszkodzenia i potęguje zakres uszkodzeń.

            Prawidlowo przeprowadzony rozruch na pych nie zwieksza ani troche
            prawdopodobienstwa uszkodzenia. Ergo nie poteguje zakresu uszkodzen.


            BTW po wszytskich znakach przestankowych uzywa sie spacji (ten szeroki klawisz
            na dole klawiatury, bez oznaczenia). To znacznie ulatwia pozniejsze czytanie
            takiego tekstu.
      • robert888 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 21:47
        hehe urban ledżęt: "pasek może przeskoczyć".

        Możesz wytłumaczyć z jakiej przyczyny to niby miałoby się stać?
        Silnik szarpie tym paskiem w czasie jazdy jak opętany a tu nagle podczas
        powolnego popychania ma się zerwać? Ciekawe dlaczego? Co dzieje się
        nienaturalnego w układzie rozrządu w czasie pchania?
        • balarok Re: Zepsuty silnik - Ford focus 03.02.10, 22:27
          Też mi coś tu nie pasuje - to może bez rozrusznika
          zapalać bo pasek przeskoczy .
          • v-6 Nie wolno pchać! 04.02.10, 00:55
            Może to i urban legend z tym rozrządem, ale jest inny ważny powód: kiedy już puścimy sprzęgło przy rozruchu na pych, niespalone paliwo z pierwszej fazy rozruchu dostaje się do katalizatora. Potem, gdy już silnik pracuje, wypala się w nim i katalizator kaput. W skrajnym przypadku dojść może nawet do wybuchu i pożaru!
            Zupełnie inaczej jest, gdy uruchamiamy silnik rozrusznikiem: jeśli rozrusznik kręci, a silnik przez jakiś czas nie "zaskakuje", niespalone paliwo przez tzw. zawór EGR (Emergency Gasoline Recylculation) wraca bezpiecznie do zbiornika. Za jednym zamachem oszczędzamy katalizator, paliwo i środowisko.
            c.b.d.u.
            v-6
            • elyk Re: Nie wolno pchać! 04.02.10, 01:52
              Zupełnie inaczej jest, gdy uruchamiamy silnik rozrusznikiem: jeśli
              rozrusznik k
              > ręci, a silnik przez jakiś czas nie "zaskakuje", niespalone paliwo
              przez tzw. z
              > awór EGR (Emergency Gasoline Recylculation) wraca bezpiecznie do
              zbiornika
              Ciekawe, wydawało sie mi że, to zawór recyrkulacji spalin.
              • bezzebnypirat Re: Nie wolno pchać! 04.02.10, 03:59
                Bo to jest zawor recyrkulacji spalin, ktory 'niespalonego paliwa' raczej nie ma
                szans przerzucic znowu do dolotu. Nie wiem tez jakiego trzeba miec pH, zeby te
                gramy rozpylonego paliwa dotarly bezpiecznie do katalizatora, tam sie
                skumulowaly i wybuchly powodujac szkody;-)
            • crannmer Zrodlo rewelacji? 04.02.10, 09:22
              v-6 napisał:

              > jeśli rozrusznik kręci, a silnik
              > przez jakiś czas nie "zaskakuje",
              > niespalone paliwo przez tzw. z
              > awór EGR (Emergency Gasoline
              > Recylculation) wraca bezpiecznie do zbiornika.

              Gdzie zes sie takich rewelacji naczytal?
              Zaprzestan korzystania z tego zrodla.
            • celicaman Re: Nie wolno pchać! 04.02.10, 09:36
              > EGR (Emergency Gasoline Recylculation)
              Hmmm, a mnie się zawsze wydawało, że EGR to od angielskiego Exhaust Gas
              Recirculation
              • v-6 Eh, panowie ... 04.02.10, 15:03
                Jakim cudem niespalone paliwo wyrzucone do kolektora wylotowego mogłoby wrócić z powrotem DO ZBIORNIKA?
                Crannmer ma duszę niemieckiego inżyniera, więc na jego poczucie humoru nie liczyłem, chciałem tylko zobaczyć, jak mnie miażdży. Ale reszta?
                Geneza pomysłu była taka, że wypalanie się paliwa w katalizatorze jest podawane jednym tchem z przestawieniem się rozrządu, jako koronne argumenty przeciwko rozruchowi na pych. Jak czytałem te wypociny, zawsze zastanawiało mnie, jak to jest: niespalone paliwo wyrzucane na skutek działania sprzęgła się gromadzi i szkodzi. A niespalone paliwo wyrzucane na skutek działania bendiksu rozrusznika to co? Cudownie się dematerializuje? A moze wraca tam, skąd przyszło?
                Tak mi się podobał ten "Emergency Gasoline Recirculation" ...
                Pozdrawiam
                v-6
    • wojtek33 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 09:14
      3, czy 4 razy w instrukcji focusa (w tym raz w dziale o katalizatorze) napisano,
      że nie wolno odpalać przez pchanie czy holowanie i to normalnemu człowiekowi
      wystarczy. Ale zawsze możesz posłuchać specjalisty od porannej kupy albo
      drugiego orła od motoryzacji lat 50.
      • crannmer Czytanie ze zrozumieniem i kultura 04.02.10, 09:20
        wojtek33 napisał:

        > nie wolno odpalać przez pchanie czy
        > holowanie i to normalnemu człowiekowi
        > wystarczy.
        Watki nalezy czytac ze zrozumieniem.

        Zauwaz, o krynico madrosci, ze ta dyskusja nie dotyczy odpalania na pych samego
        w sobie, lecz tylko jego wplywu na rozrzad. I o ile mozna znalezsc argumenty
        przeciw odpalaniu na pych, to zagrozenie rozrzadu do nich (przy poprawnym
        przeprowadzeniu zabiegu) definitywnie nie nalezy.

        Rzekome przeskakiwanie paska rozrzadu przy normalnym popchnieciu to taka polska
        urban legend.

        > Ale zawsze możesz posłuchać specjalisty od porannej kupy albo
        > drugiego orła od motoryzacji lat 50.

        Po co merytorycznie, skoro mozna obelzywie.
        Kultura...
      • v-6 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 15:15
        wojtek33 napisał:

        > 3, czy 4 razy w instrukcji focusa (w tym raz w dziale o katalizatorze) napisano
        > ,
        > że nie wolno odpalać przez pchanie czy holowanie i to normalnemu człowiekowi
        > wystarczy. Ale zawsze możesz posłuchać specjalisty od porannej kupy albo
        > drugiego orła od motoryzacji lat 50.

        W instrukcji obsługi mojego samochodu napisane jest - tłustą czcionką i wielkimi literami - żeby nie wkładać głowy pod zamykającą się (elektrycznie) tylną klapę. Raz włożyłem i co? Zabipało, klapa zatrzymała się i podniosła z powrotem ...
        Pozdrawiam
        v-6
    • black.tiguan Dyskusja się rozwinęła zażarta 04.02.10, 15:32
      Tymczasem z postu pani R nie wiemy nic:

      - najpierw "nie chciał mi zapalić samochód", a po "ciągnięciu" (choć
      znajomy znajomych proponował pchanie..) "auto całkiem odmówiło
      posłuszeństwa" (?),
      - nie wiedzieć czemu w warsztacie powiedzieli, że "silnik jest do
      wymiany" - cały..?? to chyba musiał eksplodować ;)
      - a w ogóle to nie wiadomo, jaki to silnik, czy ma zapłon iskrowy,
      czy wysokoprężny, pasek czy łańcuch rozrządu..

      Nie wiemy, czy rozrusznik działał, czy nie. A może to po prostu
      parafina się wytrąciła z oleju (tydzień temu były mrozy) i wystarczy
      go potrzymać w ciepłym warsztacie, a później zatankować pod korek.

      Niemniej jednak uwagi niektórych Panów są pouczające. Być może
      panowie "w warsztacie" też postawili diagnozę tylko w oparciu o
      osobę kierowniczki i jej nieskładną opowieść ;)
      • swan_ganz Re: Dyskusja się rozwinęła zażarta 04.02.10, 15:57
        ", a po "ciągnięciu" (choć znajomy znajomych proponował
        pchanie..)


        to dlatego, że p. R nie zaqumała o jakie pchanie znajomemu
        chodziło... :-)
    • fredoo Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 19:20
      Nie da się udowodnić, że powodem uszkodzenia rozrządu jest odpalanie
      na pych czy zaciąg.
      Uzasadnienie. Rozrąd w każdym przypadku jest napędzany kołem pasowym
      wału silnika. Gwałtowne dodawanie gazu powoduje większe
      przyspiesznie prędkości obrotowej niż przy gwałtownym puszczeniu
      sprzęgła podczas zaciągu. Firmy usiłują unikać kosztów awarii więc
      kombinują i plota trzy po trzy.
      • roney03 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 19:51
        fredoo napisał:

        > Uzasadnienie. Rozrąd w każdym przypadku jest napędzany kołem pasowym
        > wału silnika.

        Czy ty wiesz co to jest kolo pasowe?
        A znasz przypadki kiedy "rozrzad" jest napedzany np zebatkami lub lancuchem?


        i plota trzy po trzy.


        • fredoo Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 19:58
          Przecież rozmawiamy o raorządzie na pasek? Zresztą w każdym
          przypadku jest tak samo. Kiedyś wszystkie samochody miały napęd
          rozrządu na łańcuch lub zębatki bo pasek był nieznany. Królowa Bona
          umarła.
          • tymon99 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 20:48
            może jeszcze być wałek królewski.
            • do.ki Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 21:09
              tymon99 napisał:

              > może jeszcze być wałek królewski.
              >

              To jest wlasnie ten walek, ktory zalatwil Bone, tak?
              • tymon99 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 22:42
                tak, obecnie przechowywany w zamku w niepołomicach.
        • crannmer Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 20:00
          roney03 napisał:

          > A znasz przypadki kiedy "rozrzad" jest napedzany np zebatkami

          Nie znam ani jednego przypadku, w ktorym rozrzad silnika samochodu osobowego
          bylby napedzany zebatkami.

          Co miales na mysli piszac o pleceniu?
          • fredoo Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 20:37
            Koła zębate były w silniku Warszawy i bodajże Taunusa V4, Garbus
            • crannmer Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 20:45
              fredoo napisał:

              > Koła zębate były w silniku Warszawy i bodajże Taunusa V4, Garbus
              Kola zebate byc moze. Zebatki definitywnie nie.
          • roney03 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 20:39
            crannmer napisał:

            Nie znam ani jednego przypadku, w ktorym rozrzad silnika samochodu osobowego
            > bylby napedzany zebatkami.


            Wyrazilem sie malo precyzyjnie, chodzilo mi o zespol kol zebatych

            > Co miales na mysli piszac o pleceniu?

            Ja to zacytowalem a nie napisalem
    • andrzejmat Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 20:27
      pani_r napisała:

      > Tydzień temu nie chciał mi zapalić samochód. Wyciągnęłam
      akumulator,
      > po całym dniu ładowania został włożony na swoje miejsce i auto
      dalej
      > nie chciało zapalić. No i trafił się jakiś znajomy moich znajomych
      i
      > powiedział, żeby spróbować go popchnąć. Nie znam się na
      samochodach
      > więc się zgodziłam. No i po tym "ciągnięciu" auto całkiem odmówiło
      > posłuszeństwa.
      > W warsztacie powiedzieli, że silnik jest do wymiany i żebym
      > podziękowała temy znajomemu znajomych bo to jego wina.
      > Czy jeśli już wcześciej auto nie chciało zapalić to ta cała akcja
      > z "pchaniem" mogła go dobić ?

      To ostatnie zdanie powyżej to strzał w dziesiątkę. Ten silnik nie
      chciał zapalić dlatego, (Prawie napewno) że JUŻ miał urwany pasek
      rozrządu, ale byc może był nieznacznie (a przy pewnej dozie
      szczęścia wcale) uszkodzony. Nie licząc paska, oczywiście.
      W takiej sytuacji holowanie jest postepowaniem nierozsądnym i
      prowadzi najczęściej do totalego zniszczenia silnika. Inne aspekty
      zapalania na pych poruszam w osobnym poście, aby Ci tu nie mieszać w
      głowie - dodam tylko, że w przyszłości nie bój sie w razie
      konieczności takiego uruchamiania, jeżeli to wysiadł akumulator
      (pewne). Te historie o wpływie takiego uruchamiania na pasek itd to
      oczywiste banialuki ale jednocześnie jeden z powszechnych przesądów,
      nawet wśród fachowców po szkole zawodowej, które słusznie nie po raz
      pierwszy chyba wysmiewa Crannmer. Ale jeśli rozrusznik nie kręci -
      to powodem TEŻ może byc własnie zerwany pasek a zapalanie WTEDY na
      holu czy na pych - morderstwem.
      Pzdr.
      A
      • andrzejmat Re: Zepsuty silnik - Ford focus 04.02.10, 20:52
        Napęd rozrządu należy do tych układów silnika, które mało są
        obciążane kątowymi przyśpieszeniami silnika a pasek nie jest
        wymiarowany TYMI obciążeniami.
        A tak przy okazji:
        maksymalne przyśpieszenia kątowe silnika mogą wystąpić w dwóch
        przypadkach:
        - gwałtownie "pedał gazu dno" na luzie i obrotach momentu max.
        - silnik stoi lub na niskich obrotch, luz lub wyłączone sprzęgło
        samochód toczy się z nawet niekonecznie duża szybkością, właczenie
        biegu i "strzelenie sprzęgłem".

        W pierwszym przypadku maksymalne przyspieszenie będzie
        proporcjonalne do ilorazu momentu max silnika i jego momentu
        bezwładności . I - niech każdy to sobie uświadomi - nie jest to
        sytuacja taka znowu niezwykła, raczej nawet częsta w wykonaniu
        niektórych miłosników "przegazówek".

        W drugim przypadku - co pewnie będzie zaskoczeniem dla niektórych
        czytających ten post (sądzę, że nie dla Crannmera) to przyspieszenie
        będzie o jakieś 40 - 50% większe niż w pierwszym przypadku. Będzie
        ono bowiem proporcjonalne do ilorazu maksymalnego momentu, jaki może
        bez poślixgu przenieśc spezęgło i tego samego momentu bezwładności.

        Pzdr.
        A.
    • janus-z333 Re: Zepsuty silnik - Ford focus 08.02.10, 13:52
      Minęły czasy,gdy samochód nie chcący zapalić,brało się na tzw. pych.
      Współczesnych aut już się tak nie powinno odpalać,bardzo łatwo o zerwanie paska rozrządu,i zniszczenie całego ukłdu tłokowo korbowego.Gdy nie dojdzie do zerwania paska,może nastąpić prześliżnięcie się paska i całkowite rozregulowanie układu zapłonowego.Nie słuchaj nigdy domorosłych majsterklepków,to prowadzi do niekontrolowanego wypływu twoich pieniędzy z kieszeni.Pozdrawiam.
      • tymon99 a to co?? 08.02.10, 14:56
        nie pisz, zanim nie przeczytasz. inaczej łatwo możesz wyjśc na głupka, tak jak
        teraz.
      • edek40 To i ja sie dopisze 08.02.10, 15:11
        > Współczesnych aut już się tak nie powinno odpalać,bardzo łatwo o zerwanie paska
        > rozrządu,

        Wyjasnij mi laskawie, powod zerwania tego pasa. Bardzo jestem ciekaw, bo tyle razy odpalalem samochody, ktorych rozrzad oparty jest na tym wymysle dziwki i szatana, na pych/z holu, ze wyglada na to, ze powinienem zagrac w totka - nigdy nic nie zerwalem.
        • fredoo Re: To i ja sie dopisze 08.02.10, 19:55
          Taka sama szkoła jak ta, że należy wymianić łożysko oporowe gdy szum
          znika po wciśnięciu sprzęgła.
          • gogggo Re: To i ja sie dopisze 08.02.10, 22:41
            Już myślałem. że wątek umarł śmiercią naturalną. Nie wiem czy podołam ze
            spacjami, ale chyba nie to najważniejsze. Zastanawiam się jaka powinna być
            odpowiedż osobie zakładającej wątek. Z tego co tu przeczytałem wychodzi tak.
            Silnik ma pani do wymiany lub głównej naprawy.Rozrząd nie był przyczyną,ale w
            kosztach naprawy należy uwzględnić koszt jego wymiany. Z 16 zaworów ocalały 2,
            pasek zębaty stracił tylko 10% zębów ale to normalne.Poza tym wszystko ok.
            Pozdrawiam -zresztą gorąco.
            • edek40 Re: To i ja sie dopisze 09.02.10, 15:00
              > Silnik ma pani do wymiany lub głównej naprawy.Rozrząd nie był przyczyną,ale w
              > kosztach naprawy należy uwzględnić koszt jego wymiany. Z 16 zaworów ocalały 2,
              > pasek zębaty stracił tylko 10% zębów ale to normalne.

              I uparcie wiazesz uszkodzenie paska z odpalaniem na pych? Dlaczego?
              • gogggo Re: To i ja sie dopisze 09.02.10, 23:01
                Nie okreslam odpalania na jako pych jako główną przyczynę
                uszkodzeń. Wiem jednak, jakie są konsekwencje.Własnie takie, jak
                opisała autorka postu.
                Mój punkt widzenia jest taki. Jeśli w cylndrze był płyn
                chłodniczy,to tłok sprężył go w komorze spalania.Korbowód pogiął
                się "jak z plasteliny".Zawory uderzyły w tłoki gnąc się niemal
                wszystkie. Pasek w tym momencie traci zęby.Kłopot gotowy.
                Gdyby pojazd nie bylby ciągany rozrusznik nie obróciłby silnika.
                • tymon99 Re: To i ja sie dopisze 10.02.10, 09:46
                  gogggo napisał:

                  > Mój punkt widzenia jest taki. Jeśli w cylndrze był płyn
                  > chłodniczy,to tłok sprężył go w komorze spalania.Korbowód pogiął
                  > się "jak z plasteliny".Zawory uderzyły w tłoki

                  trochę mylisz sobie różne rzeczy. po pierwsze, to tłoki uderzają w zawory przy
                  utracie synchronizacji rozrządu, a nie na odwrót. po drugie, w przypadku
                  obecności płynu w cylindrze kolizja tłoka z zaworami jest niemożliwa. po
                  trzecie, skrzywienie korbowodu jest możliwe przy kolizji przy dużych obrotach
                  silnika. przy rozruchu przez zaciąganie prędzej nastąpi utrata przyczepności kół.
                • edek40 Re: To i ja sie dopisze 10.02.10, 13:52
                  > Mój punkt widzenia jest taki. Jeśli w cylndrze był płyn
                  > chłodniczy,

                  A byl?

                  > Zawory uderzyły w tłoki gnąc się niemal wszystkie.

                  Ciekawe co bylo pierwsze: jajo czy kura? Jezeli nawet zalozymy, ze plyn byl, to przy sprezaniu zawory sa cokolwiek zamkniete, wiec nie widze mozliwosci kolizji. Gnie sie korbowod i tlok nigdy juz nie osiaga gornego zwrotnego. Naturalnie, jesli zawory probowalyby sie otworzyc w czasie suwu sprezania, mogloby dojsc do komplikacji rozrzadowych. Ale nie probuja. Chyba, ze rozrzad uszkodzony zostal wczesniej (co jednak nie ma wplywu na obecnosc wody w cylindrze). Stad moje pierwsze pytanie o jajo i kure czyli o przyczyny i skutki.

                  > Pasek w tym momencie traci zęby.

                  Jak wyzej. Dlaczego pasek ma zostac uszkodzony, jesli nie wystepuja na nim zadne nadmierne obciazenia, nawet wtedy, gdy woda jest w cylindrze?

                  Przypominam, w zarysie, cykl pracy silnika czterosuwowego:

                  1. ssanie - zawory dolotowe otwarte, tlok idzie w dol

                  2. sprezanie - zawory zamkniete, tlok idzie w gore i nie ma z czym sie spotkac, jesli dotychczas pasek byl sprawny

                  3. praca - zawory zamniete, tlok idzie w dol (byc moze z pogietym korbowodem, co jednakowoz na pasku nie zrobi zbyt wielkiego wrazenia)

                  4. wydech (uffff) - zawory wylotowe otwarte, tlok idzie w gore i wypluwa wode przez otwarte zawory, wiec tu rowniez nie ma co sie pogiac czy zerwac, szczegolnie, ze korbowod juz szlag trafil i tlok nie podchodzi na sama gore

                  A moze sie myle?
              • roney03 Re: To i ja sie dopisze 10.02.10, 09:59
                edek40 napisał:

                > I uparcie wiazesz uszkodzenie paska z odpalaniem na pych? Dlaczego?

                Poniewaz nie wiemy co dokladnie sie stalo wersja z uszkodzeniem elementow
                silnika poprzez probe jego uruchomienia na pych jest bardzo prawdopodobna.
                Uszkodzenie silnika w wyniku nieumiejetnej metody uruchamiania na pych/hol
                zdarza sie stosunkowo czesto i pewnie stad te ostrzezenia zeby tego nie robic.
                • andrzejmat Re: To i ja sie dopisze 10.02.10, 22:49
                  roney03 napisał:

                  > edek40 napisał:
                  >
                  > > I uparcie wiazesz uszkodzenie paska z odpalaniem na pych?
                  Dlaczego?
                  >
                  > Poniewaz nie wiemy co dokladnie sie stalo wersja z uszkodzeniem
                  elementow
                  > silnika poprzez probe jego uruchomienia na pych jest bardzo
                  prawdopodobna.
                  > Uszkodzenie silnika w wyniku nieumiejetnej metody uruchamiania
                  na pych/hol
                  > zdarza sie stosunkowo czesto i pewnie stad te ostrzezenia
                  zeby tego nie r
                  > obic.

                  Oczywiście, nie należy urochamiać 'na pych" jeżeli nie wiadomo
                  , dlaczego silnik nie daje się urochomić normalnie - bo istnieje
                  prawdopodobieństwo uszkodzenia. Ale 'cywilizowany' rozruch tym
                  sposobem, o ile silnik nie jest mechanicznie zablokowany, nie może
                  być powodem zerwania czy 'przezkoczenia paska czy innych uszkodzeń;
                  cywilizowany to znaczy na 2 lub 3 biegu, przez góra kilkanaście
                  sekund przy obrotach niewiele (jeżeli) przekraczających obroty
                  normalnego rozruchu. (Zresztaa nawet najbardziej niecywilizowany
                  rozruch na pych to akurat na pasek wpływ będzie miał najmniejszy).
                  Jeżeli by akurat cos sie w trakcie tego zabiegu stało z paskiem -
                  prawdopodobieństwo nie jest nigdy zero - to dlatego, że w momencie
                  rozpoczecia tej operacji pasek był o włos od awarii i bez tego ona
                  by zaraz nastąpiła. Ale jak pisałem tu gdzies wyżej - sam rozruch na
                  pych nastepuje w rzeczywistości często w czasie jazdy - kierowca
                  może nawet niekiedy nie zauważyć, że silnik 'zgasł' z jakiegos
                  powodu w czasie slamazarnej zmiany biegów i zapalił po właczeniu
                  sprzegła. Jeżeli tak się nie dzieje w historii danego samochodu i
                  jego wspaniałego kierowcy - to jeszcze nie znaczy że konstruktor
                  każdego pojazdu nie musi tego przwidzieć w drugim stuleciu istnienia
                  tej machiny...
                  Pzdr.
                  A
                  • gogggo Re: To i ja sie dopisze 11.02.10, 11:15
                    Myślę, że to dobra chwila na podsumowanie.
                    W mojej ocenie,przed przygodą z sąsiadem, Pani R wydałaby góra 2000pln za
                    holowanie i naprawę. Teraz zastanawia czy wydać 4000-5000pln, czy sprzedać to co
                    zostało.
                    Może się odezwie i napisze jak sprawa się zakończyła.
                    • edek40 Re: To i ja sie dopisze 11.02.10, 11:48
                      > Myślę, że to dobra chwila na podsumowanie.

                      Czas. Nalezy zauwazyc, ze nikt nie udowodnil nalezycie tezy o zrywaniu sie paska
                      przy pchaniu/holowaniu (generalnie zasadzaja sie one ta tym, ze nie nalezy tego
                      robic, bo tak napisali w instrukcji - nalezy zauwazyc, ze taki zapis to naplyw
                      klienteli do serwisow, co nie pozostaje bez wplywu na pojawienie sie takiej
                      tresci). Kontrtez bylo kilka. Ja dodam jeszcze jedna, ktora zdaza sie nie az tak
                      rzadko - nieumiejetna redukcja ze zbyt szybkim puszczeniem sprzegla przy sporej
                      predkosci. Wg. wielu opinii to nieomal pewnosc zerwania pasa, bo obroty rosna na
                      tyle gwaltownie, ze mozna pominac fakt, ze silnik terkocze na jalowych. Pobocza
                      wiec powinny byc ukwiecone autami. A nie sa.

                      > W mojej ocenie,przed przygodą z sąsiadem, Pani R wydałaby góra 2000pln za
                      > holowanie i naprawę.

                      Zdzierstwo.

                      >Teraz zastanawia czy wydać 4000-5000pln, czy sprzedać to co
                      > zostało.

                      Hm. Mysle, ze mozna wydac jeszcze wiecej, tylko po co? Jest wielka podaz
                      silnikow uzywanych w porzadnym stanie. Jest to wydatek rzedu 1500- (gora) 2000
                      zl. Osobiscie wole uzywany i nieotwierany silnik niz taki, przy ktorym gmeral
                      mechanik, typu takiego ktory na oko juz widzi, ze silnik wymaga remontu
                      kapitalnego, z uwagi na to, ze samochod byl odpalany na pych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka