Gość: A. Sharon
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
11.02.04, 00:51
Po prostu ręce opadają jak sie pomyśli, co tu nawyprawiano. 40 mln ludzi i
nie umieja wlasnego samochodu zrobic i sluchają z rozdziawionymi gebami jak
to nowoczesna gospodarka ma sie opierac na uslugach. Najlepiej na takich
pozaprzemyslowych - ja tobie strzyge wlosy, ty mi reperujesz buty, etc. Od
dawna znane jako zdechle (a przynajmniej nie nadzwyczajne) firmy obecnie
swiecą sukcesy - renault, skoda, nawet dacia i aro; stają się jednymi z
motorow gospodarki w swoich krajach. Czy nikt nie rozumie tego, ze te 20%
bezrobocie to w duzej mierze za sprawa sprowadzajacych golfiki dyzelki z
reichu i inne tego typu gówna? Francja, Wlochy, Hiszpania - kraje wina,
kultury i turystyki stają się motoryzacyjnymi potegami. Tamtejsze firmy dają
prace ludziom i stymulują rozwoj nowych technologii. My się cofamy w tempie
tak przerażającym, ze aż trudno to zwerbalizaować. Jakieś smetne debaty z
Roverem, nawet Indie mialy u nas zainwestować :((((( To już Rumuni o wiele od
nas lepiej stoją. Troche popracują nad Dacią i Aro i bedą mieli wozy klasy
srednich renault czy fiata. To, co zrobiono z naszą motoryzacją to po prostu
zbrodnia. Teraz każde pieprzone gowno do Berlingo, seata, skody, renault musi
być importowane. Dajemy prace naszym sąsiadom odbierając ja sobie. Caly swiat
dawno zrozumial tak proste zależnosci, ale my mamy zawsze kurwa klopoty z
uswiadomieniem sobie, ze 2+2 = 4, a nie 22. I wierzymy w siłę eksportu
wyrobów z wikliny i wódki. Fuck!!!
as