Dodaj do ulubionych

Tiry na autostradzie

26.05.10, 08:51
witajcie,
ostatnio dużo poruszam się autostradą z Poznania do Strykowa i
zacząłem się zastanawiać nad jedną rzeczą. Mianowicie, czemu służą
kierowcom TIR-ów manewry wyprzedzania innego TIR-a? Przecież i tak
żaden z nich nie przekracza swoich 90 km/h? wyprzedzając inną
ciężarówkę zyskują jakieś 50 metrów i dalej jadą z tą samą
prędkością. Dla kierowców aut osobowych to jest duże utrudnienie,
gdy jeden TIR jadąc 90 km/h wyprzedza innego jadącego 88 km/h.
Uważam że każdy jest użytkownikiem drogi i ma prawo wyprzedzić inny
pojazd, zastanawiam się tylko nad zasadnością takiego działania.
Może ktoś z Was wie?
Obserwuj wątek
    • ughj Re: Tiry na autostradzie 26.05.10, 09:49
      Fakt jest to denerwujące ale co poradzisz. Póki co to Niemcy mają trzypasowe
      autostrady.
      W sumie jak pędzisz 180-220 a taki TIR rozpoczął swój manewr będąc pewny że
      nikogo w lusterku nie widział to faktycznie utrudnił i spowolnił ruch. Tyle ze
      ten TIR właściwie jechał 120-130 a wyprzedził innego co jechał 90. Dla Ciebie to
      strasznie wolno bo przecież zwolniłeś prawie o połowę.
    • wojtek33 Re: Tiry na autostradzie 26.05.10, 09:53
      Z wypowiedzi kierowców tirów można wywnioskować, że to przez marne
      tempomaty mające regulację co 10 km/h.
      • nazimno Ich "wypowiedzi" mozna sobie wsadzic... 26.05.10, 11:40
        Moga jechac tez bez tempomatow w kolumnie z zachowaniem wlasciwych odstepow
        uzaleznionych od aktualnej predkosci.

        Nie dosc, ze jada jeden za drugim w odstepach mniejszych od 10 metrow, to
        jeszcze pie....a glupoty.

        Wlasnie w takich warunkach nastepuje wjechanie w pake poprzednika.
        Ciagle "tasowanie" sie kolumny stwarza jedynie zagrozenia. Nic nie daje.



        • glide22 Re: Ich "wypowiedzi" mozna sobie wsadzic... 26.05.10, 14:16
          > Ciagle "tasowanie" sie kolumny stwarza jedynie zagrozenia. Nic nie
          daje.

          no właśnie, moim zdaniem im to nic nie daje. Rozumiem że mają
          tachografy, nie odmawiam im także prawa do wyprzedzania. Interesuje
          mnie tylko z jakich powodów się wyprzedzają.
          • nazimno Zapoznaj sie z zyciem lemingow w stadach. 26.05.10, 14:59
            Tam znajdziesz wiele interesujacych wyjasnien.

            • alessia27 Re: Zapoznaj sie z zyciem lemingow w stadach. 26.05.10, 15:06
              moj maz jezdzi tirem i wyprzedza poniewaz jak siedzi za kolkiem 12/15 godzin to
              nawet te 30 minut go zbawia jak wroci wczesniej do domu.
              Za to maz czesto nazeka na osobowki, ze sa chamscy, wpierniczaja sie pod same
              kola tira,przyx manewrze zawracania tira nie poczekaja,nie wpuszcza tylko jak
              debile jada i trabia, hamuja ostro przed ciazarowkami a niby jak ciezarowa ma
              wyhamowac tak samo szybko wazac 40 ton ???
              Kiedys maz tego tez nie rozumial ale mowi ciagle ze naprawde wyprzedzenie choc
              jednej ciazarowki redukuje czas pracy.


              Faceci sa jak pleminiki, tylko jeden na milion staje sie czlowiekiem.
              • wolfgang87 Re: Zapoznaj sie z zyciem lemingow w stadach. 26.05.10, 15:22
                Tak, to prawda: wyprzedzenie jednej ciezarowki moze skrocic troche jazde :) (mowie tu o trasie raczej, niz autostradzie)

                Niby jedzie taka elegancko 90, ale jak musi zwolnic - to zwalnia wolniej. Przyspiesza tez wolniej. Wiec lepiej miec takiego za soba :) Ale to mowi kierowca osobowki, a co ciezarowce da 1 ciezarowka, tego nie wiem.
                • antyrybiarz a może to złośliwość 26.05.10, 15:26
                  jak suniesz lewym pasem a taki dureń zaczyna manewr wyprzedzania
                  jak by na złość w momencie kiedy sie zbliżasz , hamujesz i tracisz
                  czas przez durnia, dureń jeden.
                  • wolfgang87 Re: a może to złośliwość 26.05.10, 15:37
                    Przyznasz tez, ze po 10 godzinach (i tak tydzien w tydzień) wyrabia się pewna znieczulica. Po tych "lokalnych drogach tranzytowych" jak to na forum obok okreslili da sie jezdzic max 2-3 godzinki dziennie raz na tydzien - wtedy nie ma uszczerbku na psychice :)
              • nazimno Zapoznaj sie z zyciem lemingow w stadach. 26.05.10, 15:38
                encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3995091

                [...]

                Część osobników przegęszczonej populacji formuje „kolumnę marszową”, która
                instynktownie porusza się według raz obranego kierunku, pokonując po
                drodze wszystkie przeszkody: jeziora, rzeki, lodowce, fiordy, a nawet
                miasta, zasiedlając nowe, odpowiadające im tereny. Jeżeli dotrą do morza
                instynkt wędrówki w raz wybranym kierunku nakazuje im kontynuowanie jej,
                co kończy się śmiercią
              • nazimno 12/15 godzin? 26.05.10, 15:40
                • alessia27 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 15:58
                  cos nie zrozumiale z tym 12/15 godzin ?
                  Moj maz prcuje miedzy 8 a 15 godzin zalezy od trasy jaka dostanie.
                  Ostatni tydzien wracal o 14 godzinie a wczoraj o 20h
                  • jbl25 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 16:05
                    A potem takie zombie jeździ takim 50 tonowym klocem, i śpi za kierownica i budzi
                    się tylko jak słyszy, że zjeżdża z trasy. Pogratuluj swojemu mężowi.
                    • alessia27 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 16:10
                      nie 50 ton to po pierwsze, za kierownica nie spi wiec sie budzic za nie nie
                      musi.Jezdzi na miejscu rozwodzi zarcie wiec co chwile ma postoj czasem nawet
                      kilka godzin.
                      A gratuluje mu dziennie.
                      • alessia27 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 16:12
                        40 Ton, mnie nie sa znane wieksze tymbardziej nie 50 Ton
                        • alessia27 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 16:20
                          macie wobrazenie o tirowcach ze siadaja za kolko i jada 24/h,
                          a tak sie nie da, jest tacho albo co lepsze karta elektroniczna,
                          ktorej w przeciwienstwie do tacho nie da sie oszukac.
                          Co do mojego meza jezdzi naprawde odpowiedzialnie.
                          Laczny czas jego pracy wynosi czasem 15 h dzis np stal 5 godzin i czekal na
                          rozladunek.potem jedzie np 3 godziny do nastepnego klinetna
                          i zas czeka.Ciezko uwierzyc ale praca kierowcy jest naprawde ciezka.
                          • jbl25 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 16:39
                            No to takie coś to co innego, ja jestem na to przewrażliwiony bo bliski mi jest
                            temat spedycji i transportu i wiem, że co poniektórzy z Litwy, Ukrainy i innych
                            dziwnych krajów potrafią longiem kilkanaście godzin jeździć.
                          • tomek854 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 19:04
                            Oj tam się zaraz nie da :P
                  • jamesonwhiskey Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 16:17
                    > cos nie zrozumiale z tym 12/15 godzin ?

                    no mocno nie zrozumiale bo przekracza czas pracy
                    • alessia27 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 16:24
                      to poczytaj moje ostatnie posty, moj maz jezdzi na miejscu
                      nie na dalekie trasy.Ma przerwe co chwile czasem kilka godzin.
                      Boshe czy to ciezko zrozumiec.Co innego ci ktorzy sa w trasie miedzynarodowej
                      oni sie nie zatrzymuja nigdzie wiec musza roboc te przerwy przymusowe.Moj maz je
                      ma podczas rozladunku i zaladunku.
                      • alessia27 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 16:51
                        wolfgang87 co z twoim autem ?
                        Piaslae kiedys tam ze sie dusi i ze go oddales
                        do serwisu.Ja ci wtedy podpowiedzialam ze u nas
                        bylo podobnie i przeplywomierz byl walniety a jak u ciebie ?
                        • wolfgang87 Re: 12/15 godzin? 26.05.10, 17:16
                          u mnie zreperowalo sie samo :)
                    • zbig1113 Re: 12/15 godzin? 05.06.10, 10:23
                      Kierowca ma 15 godzin na zrealizowanie dziennego czasu pracy
                      (jazdy). Od startu tacho po wykręceniu przerwy.
              • tomek854 Re: Zapoznaj sie z zyciem lemingow w stadach. 26.05.10, 18:23
                > moj maz jezdzi tirem i wyprzedza poniewaz jak siedzi za kolkiem 12/15 godzin
                to ...

                ... w sposób karygodny łamie prawo, bo maksymalny czas legalnego prowadzenia
                pojazdu to 10 godzin. ;-)
                • alessia27 Re: Zapoznaj sie z zyciem lemingow w stadach. 26.05.10, 19:39
                  tomek854 napisał:

                  > > moj maz jezdzi tirem i wyprzedza poniewaz jak siedzi za kolkiem 12/15 god
                  > zin
                  > to ...
                  >
                  > ... w sposób karygodny łamie prawo, bo maksymalny czas legalnego prowadzenia
                  > pojazdu to 10 godzin. ;-)

                  Jakbys czytal moje posty ze zrozumieniem to bys stwierdzil ze prawa nie lamie
                  poniewaz nie jedzie w ciagu 10 czy 15 godzin jest kuzwa mac w pracy 15 godzin bo
                  ma te zasrane przerwy.
                  • tomek854 Re: Zapoznaj sie z zyciem lemingow w stadach. 27.05.10, 00:35
                    Spokojnie, bo się oplujesz ;-)

                    Napisałaś za kółkiem... To jest dość jednoznaczne.
              • the.black a propos chamskiego zachowania 04.06.10, 21:11
                proponuję odwiedzić A4 - breslau - krakoff. to co tam wyprawiają Tirowcy nie
                mieści się normalnemu człowiekowi w głowie. ostatnio tylko i wyłącznie świeżo
                zrobione hamulce uratowały mi życie, bo TIR wjechał mi tuż przed maskę nie
                sygnalizując nawet zmiany pasa. w ten sam dzień karetka i straż pożarna nie
                mogły dojechać do wypadku, ponieważ Tirowcy zastawili pas ratunkowy, żeby
                przypadkiem ktoś nie wpadł na to, żeby nim jechać /sic!!!/ więc błagam nic na
                temat chamstwa osobówek. /że nimi też jeżdżą idioci to oczywiście nie podlega
                dyskusji/
                • tomek854 Re: a propos chamskiego zachowania 04.06.10, 22:20
                  > mogły dojechać do wypadku, ponieważ Tirowcy zastawili pas ratunkowy, żeby
                  > przypadkiem ktoś nie wpadł na to, żeby nim jechać /sic!!!/ więc błagam nic na
                  > temat chamstwa osobówek. /że nimi też jeżdżą idioci to oczywiście nie podlega
                  > dyskusji/

                  Swoją drogą fascynujące jest, że na zachodzie nie trzeba pasa awaryjnego
                  zastawiać bo nikt nim nie próbuje ominąć korka...
                  • hr.pafnucy Re: a propos chamskiego zachowania 05.06.10, 18:13
                    Objezdzanie korka pasem awaryjnym mozna zaobserwowac rowniez w Niemczech.
                    • jureek Re: a propos chamskiego zachowania 05.06.10, 19:26
                      hr.pafnucy napisał:

                      > Objezdzanie korka pasem awaryjnym mozna zaobserwowac rowniez w Niemczech.

                      Tak. To się zdarza. Wcześniej jest w radio komunikat, że jest korek na takiej i
                      takiej autostradzie i policja prosi o używanie pasa awaryjnego w celu
                      rozładowania korka.
                      Jura
                • tanhauser Święte słowa... 05.06.10, 14:00
                  Jeżdżę bardzo często A4 na odcinku Zgorzelec - Opole i na chamstwo tirowców napatrzyłem się już wystarczająco. Zajeżdżanie drogi, zmiana pasa bez sygnalizacji i chamskie opóźnianie opuszczanie lewego pasa, to standardowe zachowania.
                  Kiedyś jechałem za jednym mistrzem kierownicy 12 km w korku, bo jego auto puchło pod każdą górkę i nie mógł dokończyć wyprzedzania. Żenada.
                  Jak czytam, że tirowcy muszą wyprzedzać, bo się spieszą do domu, to mnie to straszliwie osłabia. Inni też się spieszą do domu, ale chcieliby dotrzeć do niego w jednym kawałku, a nie rozplaszczeni przez tira.
                  • jureek Re: Święte słowa... 05.06.10, 14:21
                    tanhauser napisał:

                    > Kiedyś jechałem za jednym mistrzem kierownicy 12 km w korku, bo jego auto puchł
                    > o pod każdą górkę i nie mógł dokończyć wyprzedzania. Żenada.

                    No, straszna tragedia. Z powodu tego tira 6 minut póżniej dojechałeś do
                    Zgorzelca. Nic, tylko się pochlastać.
                    Jura
                    • tanhauser Re: Święte słowa... 05.06.10, 15:41
                      Nie no luz, korek na 60 aut na A4, bo pan tirowiec MUSI wyprzedzić, choć nie ma czym, to normalne twoim zdaniem?
                      Poczytaj sobie kiedyś na postoju kodeks drogowy zamiast słuchać muzyki country.
                      • jureek Re: Święte słowa... 05.06.10, 16:10
                        tanhauser napisał:

                        > Nie no luz, korek na 60 aut na A4, bo pan tirowiec MUSI wyprzedzić, choć nie ma
                        > czym, to normalne twoim zdaniem?
                        > Poczytaj sobie kiedyś na postoju kodeks drogowy zamiast słuchać muzyki country.

                        Masz na myśli Prawo o Ruchu Drogowym, o wielki znawco?
                        Muzyki country nie lubię i nie słucham.
                        Z aluzji tej wnioskuję jednak, że bierzesz mnie za kierowcę tira. Mylisz się,
                        mistrzu. Jeżdżę osobówką, ale około 30-letnie doświadczenie (bywały lata, że
                        ponad 60 tys. km rocznie robiłem i to tylko prywatnie), jazda po zatłoczonych i
                        często zakorkowanych niemieckich autostradach nauczyło mnie tego, żeby nie
                        gorączkować się z powodu głupich paru minut. Szkoda zdrowia. Jakbyś zaliczył
                        korki o długości 50 km (takie w Niemczech są normalką na początek i koniec
                        ferii), albo czekanie 22 godziny na granicy (mój rekord z 1990 roku) to jazdy
                        sześdziesiątką za ciężarówką nawet byś korkiem nie nazywał. Korek jest, jak się
                        stoi, a nie jak się jedzie.
                        Jura
                • jureek Re: a propos chamskiego zachowania 05.06.10, 14:16
                  the.black napisała:

                  > proponuję odwiedzić A4 - breslau - krakoff. to co tam wyprawiają Tirowcy nie
                  > mieści się normalnemu człowiekowi w głowie. ostatnio tylko i wyłącznie świeżo
                  > zrobione hamulce uratowały mi życie, bo TIR wjechał mi tuż przed maskę nie
                  > sygnalizując nawet zmiany pasa.

                  Z jaką prędkością jechałeś w tym momencie?
                  Jura
                • decisive Re: a propos chamskiego zachowania 05.06.10, 18:51
                  chamstwo polskich tirowcow nie jest az takie wielkie wcale ale
                  litewskie ku... ktore jezdza dniami i nocami przez Polske przez 24h
                  tysiacami to jest taka sama plaga polskich drog jak dziury
    • tomek854 Re: Tiry na autostradzie 26.05.10, 18:20
      Było już 100 razy, ale śpieszę wyjaśnić.

      W związku z ogranicznikami prędkosci nie mogą przyśpieszyć zeby wyprzedzić szybciej.

      Natomiast różnnice prędkości wśród TIRów zawsze będą, ponieważ prędkościomierze
      nie działają doskonale - już np. wymiana opon na nowe spowoduje dostrzegalne
      przyśpieszenie samochodu.

      Jazda z prędkoscią o 3 km wolniejszą niż maksymalna powoduje, że w godzinę
      kierowca TIRa przejeżdża 3 km mniej, jeśli więc jedzie autostradą przez 4
      godziny w ciągu dnia, będzie mógł przejechać tego dnia o 12 km mniej. NIe może
      tych dwunastu km nadrobić później ponieważ jego czas pracy jest ograniczony
      prawem do 9, czasem 10 godzin.

      W przypadku jeśli TIRowiec zaniecha wyprzedzania i zabraknie mu czasu choćby i
      na 2 km od celu, będzie zmuszony wziąć od 45 minut do około trzech dób przerwy...

      Jeżeli zaniechano by wyprzedzania się przez TIRy w efekcie wszystkie poruszałyby
      się z prędkością najwolniejszego z nich (albo ten najszybszy wyprzedzałby
      kolumnę kilkudziesieciu jadących 10km wolniej, co na to samo by wyszło w ogólnym
      rozliczeniu) a to nie jest w niczyim interesie, ponieważ znacząco podrożyłoby
      koszta transportu a co za tym idzie ceny wszystkiego co mamy w sklepach.
      • nazimno Oranyboskie, deadlock. Nic sie nie da zrobic. 26.05.10, 19:15
        Nawet, gdyby jakims cudem wzrosly limity predkosci dla ciezarowcow, to
        tego typu uzasadnienie byloby dalej "jedynie sluszne".

        Krotko mowiac "im bardziej pada deszcz, tym bardziej pada deszcz".
        Kierowca zawsze bedzie miec za malo czasu.

        Sprawe rozwiaze tylko teleportacja towarow.





        • tomek854 Re: Oranyboskie, deadlock. Nic sie nie da zrobic. 26.05.10, 19:31
          Albo po prostu wzajemne zrozumienie potrzeb użytkowników róznych pojazdów.

          W UK jak ciężarówka zabiera się do wyprzedzania to najdalej drugi, trzeci
          kierowca jadący prawym pasem wpuszcza ją przed siebie.

          Dojedzie do celu kilkanaście sekund później, o ile sobie tego potem nie nadrobi.

          U nas wciąz jest my vs oni...
        • tomek854 Re: Oranyboskie, deadlock. Nic sie nie da zrobic. 26.05.10, 19:32
          Aha. No i i tak, bo to wyjaśnienie jest po prostu słuszne i tyle. Wyprzedzający
          samochód osobowy także może kogoś przyblokować. TIRy po prostu są większe,
          cięższe, wolniejsze i utrudniają innym ruch bardziej niż osobówki (o ile mówimy
          o rozsądnych kierowcach).

          proste.
          • jbl25 Re: Oranyboskie, deadlock. Nic sie nie da zrobic. 26.05.10, 21:13
            A wystarczy budować autobahny a nie drogi polne.
            • ned_pap Re: Oranyboskie, deadlock. Nic sie nie da zrobic. 05.06.10, 14:05
              jbl25 napisał:

              > A wystarczy budować autobahny a nie drogi polne.

              A co to jest autobahna? Czy to ta sama droga, którą swoim wagenem codziennie wracasz z arbajtu na hałzę?
          • mkur Re: Oranyboskie, deadlock. Nic sie nie da zrobic. 26.05.10, 23:44
            Da się.
            Tiry na tory.
            • tomek854 Re: Oranyboskie, deadlock. Nic sie nie da zrobic. 27.05.10, 00:36
              Gdyby to było rozwiązanie, to byśmy wszystko koleją wozili i tiry by były
              niepotrzebne.

              Aczkolwiek transport multimodalny to przyszłość. Ale TIRy nie znikną...
          • nazimno Nie jest tak rozowo. 27.05.10, 10:35
            Kolumny TIRow sa dlugie. Predkosc ich jest taka, ze czeste manewry
            wyprzedzania zmniejszaja skutecznie predkosc srednia na pasie sasiednim, a
            czasem degraduja zupelnie ruch na tym pasie.

            To jest przyczyna wprowadzania w Niemczech zakazu wyprzedzania dla
            ciezarowek na wielu odcinkach autostrad, nawet 3-pasowych, gdzie
            dozwolona dla samochodow predkosc jest wyzsza niz w Polsce.

            Prawda jest taka: tylko PLYNNOSC ruchu oszczedza energie.
            Plynnosc ruchu zaklocaja manewry TIRow.
            Wiec wyciagnij sobie wniosek sam.
            Sadze, ze potrafisz.
            • tomek854 Re: Nie jest tak rozowo. 03.06.10, 23:58
              Najpłynnniej będzie jak wszyscy będą jechać za najwolniejszym ;-)
              • nazimno teraz juz marudzisz tylko... 04.06.10, 10:43
              • tomek854 Re: Nie jest tak rozowo. 04.06.10, 19:17
                No nie, tak po prostu jest w Niemczech.

                Jakbyś kiedyś przejechał nie osobówką tylko TIREm, to zamiast śmignąć sobie koło
                nich, spędzałbyś długie godziny wlokąc się za jakimś 44tonowcem który pod każdą
                górkę zwalnia do 20 na godzinę...
            • kretek_bladzi Re: Nie jest tak rozowo. 05.06.10, 21:14
              nazimno napisał:

              > Prawda jest taka: tylko PLYNNOSC ruchu oszczedza energie.
              > Plynnosc ruchu zaklocaja manewry TIRow.

              Z całym szacunkiem, ale nie znam płynniejszego ruchu na autostradzie jak kilometrowa kolumna aut sunąca lewym pasem 90 km/h za tirem wyprzedzającym na 5 kilometrach koleżkę jadącego 1 km/h wolniej.
              Chyba jednak nie o to ci chodzi :)
      • glide22 Re: Tiry na autostradzie 27.05.10, 08:30
        tomek854, dzięki za wyjaśnienie.
        pzdr
        • tomek854 Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 00:01
          Służę uprzejmie i cieszę się, że je przyjąłeś, zamiast sie głupio kłócić jak
          niektórzy :-)
          • nazimno tomeczku854, porabalo Ci sie cos... 04.06.10, 10:50
            "Klocenie" sie jest wg Ciebie GLUPIE. Kierowcy TIRow natomiast
            posiadaja iloraz IQ uprawniajacy ich do przyjecia do MENSy.

            A my twierdzimy, ze idiotami jest wielu kierowcow TIRow.
            I juz. Tyle. I tylko tyle. Zaraz sie obrazisz, poniewaz
            nadepnieto Ci na odcisk. Ale mnie to lata.

            pzdr,
            nazimno z tych "niektorych"
            • tomek854 Re: tomeczku854, porabalo Ci sie cos... 04.06.10, 19:20
              Uderz w stół a nożyce sie odezwą... ;-)

              1. Kierowcy TIRów mają różne IQ, nie wiem, czy przyjęto by ich do Mensy i mi to
              lata wiśnią.

              2. > A my twierdzimy, ze idiotami jest wielu kierowcow TIRow.

              Średnio odkrywcze...

              > I juz. Tyle. I tylko tyle. Zaraz sie obrazisz, poniewaz
              > nadepnieto Ci na odcisk. Ale mnie to lata.

              Dlaczego nadepnięto mi na odcisk? Idiotami jest wielu TIRowców, ale i wielu
              kierowców osobówek, wielu Polaków i wielu forumowiczów. Jestem kierowcą,
              Polakiem i forumowiczem ale jakoś nie uważam, że to, że w grupach do których
              należę są także idioci było dla mnie w jakikolwiek sposób bolesne.

              > nazimno z tych "niektorych"

              No po tym poście, to już na pewno :-)
          • glide22 Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 13:38
            > Służę uprzejmie i cieszę się, że je przyjąłeś, zamiast sie głupio
            kłócić jak
            > niektórzy :-)

            Bo mi od początku chodziło tylko o poznanie motywów działania :)
            Nie oceniam i nie potępiam, jak już pisłałem wcześniej każdy ma
            prawo zachowywać się na drodze w ramach przepisów.
            Co nie znaczy, że nie denerwuje się gdy muszę czekać za TIR'em zanim
            sobie spokojnie dalej pojade ;)
            pzdr
            • tomek854 Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 19:21
              Zdradzę Ci, że mnie to też denerwuje. Ale ja się wtedy wkurzam nie na
              wyprzedzającego a na wyprzedzanego. Bo wyprzedzający jedyne co może zrobić to
              ciągnąć albo się poddać. A dla wyprzedzanego ułatwić mi życie to pikuś...
    • arturx2 Proste: 02.06.10, 20:44
      Wystarczyłoby, żeby ten wyprzedzany na 15-30s zmniejszył prędkość o
      3-5 km/h. Ale do tego potrzeba minimum rozumu i dobrej woli. Kretyn
      nie rozumie, że za chwilę sam stanie się "ofiarą" innego kretyna.
      Zresztą takich przykladów jest mnóstwo, akurat nie tylko wśród TIR-
      owców, choćby powszechne nierozumienie do czego służą kierunkowskazy.
      • tomek854 Re: Proste: 03.06.10, 23:59
        Tak naprawdę wystarczy jeżeli na sekundę wyłączy tempomat. Zanim z powrotem się
        rozpędzi to tamten już będzie przed nim.

        Ja tak robię jak widzę, że wyprzedzanie trwa za długo a za wyprzedzającym ktoś
        jedzie.
    • mario_189 Nie przesadzał bym 04.06.10, 10:19
      I tak pewnie połowa ma pozdejmowane kagańce i mogą jechać więcej niż 90 km/h, ogranicznik jak ogranicznik każdy może go zdjąć. A co do prędkości to nieraz widziałem TIRa jadącego 120 km/h. Tak już mają widocznie ;)
    • h_anna Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 10:48
      W Czechach tiry nie mogą się poruszać po lewym pasie po autostradzie, żeby nie
      blokować ruchu samochodom osobowym właśnie.
      Też jeżdżę często głównie A4, gdzie ruch jest większy niż na A2, a tam dopiero
      kierowcy tirów pokazują na co ich stać - potrafią wyjechać przed sam nos
      samochodom nadjeżdżającym lewym pasem (niełatwo zredukować ze 130 do 80hm/h),
      albo wprost wymusić wjazd na lewy pas, mimo, że na nim ciąg osobowych. No i
      wyprzedzanie na wzniesieniach, tzn pod górę - klasyk..
      • nazimno no wlasnie... 04.06.10, 10:51

        forum.gazeta.pl/forum/w,20,112012917,112434098,tomeczku854_porabalo_Ci_sie_cos_.html
      • tomek854 Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 19:25
        > W Czechach tiry nie mogą się poruszać po lewym pasie po autostradzie, żeby nie
        > blokować ruchu samochodom osobowym właśnie.

        Nie mogą się poruszać po lewym jeżeli jest owych pasów więcej niż dwa, chyba że
        znaki pionowe mówią inaczej.

        To jest norma w całej Europie a także np. w Turcji (z tym, że w niektórych
        krajach oczywiście jest odwrotnie :) )

        > Też jeżdżę często głównie A4, gdzie ruch jest większy niż na A2, a tam dopiero
        > kierowcy tirów pokazują na co ich stać - potrafią wyjechać przed sam nos
        > samochodom nadjeżdżającym lewym pasem (niełatwo zredukować ze 130 do 80hm/h),
        > albo wprost wymusić wjazd na lewy pas, mimo, że na nim ciąg osobowych.

        Nie pochwalam, bynajmniej, wręcz potępiałbym...

        Ale w Polsce tak to już jest, że czasami trzeba po chamsku. Taki TIRowiec jak
        nie wymusi to nikt go na lewy pas nie wpuści. Tak samo czasami trzeba troszkę
        wymusić wyjeżdżając z podporządkowanej na głową.

        Problem nie występuje np. w UK, bo, jak już wielokrotnie mówiłem, zmieniając pas
        najczęsciej drugi, trzeci samochód wpuści mnie przed siebie...

        > wyprzedzanie na wzniesieniach, tzn pod górę - klasyk..

        No to akurat jest sposób na to, żeby wyprzedzenie było mniej uciążliwe. Bo tylko
        pod górę róznica prędkości między TIRem ciężkim a lekkim (i mocnym a słabym)
        robi się na tyle istotna, aby manewr zakończyć szybko.
      • darwaw Re: Tiry na autostradzie 05.06.10, 08:23
        Raz miałem podobnie, tylko wtedy jeszcze byłem młody i głupi, z 170 nagle
        musiałem zwolnić do 95 bo prawie tuż przede mną komuś zamarzyło się wyprzedzać,
        a jechał ok 90 przy rozpoczynaniu manewru...
    • harbour5 Tiry na autostradzie wcale mi nie pezszkadzają 04.06.10, 11:15
      Jeżdżę ok. (ponad) 100 000 km miesięcznie "osobówką. Tzw. "TIR-y,
      lub TRUCK-i" wcale nie muszą byc zagrożeniem. Wystarczy trochę
      doświadczenia. Chcąc wyprzedzić "dużego" muszę byc dla niego
      widoczny, czyli nie wyskakuje mu nagle "w lusterko". Jeżeli wychylę
      się parę razy zza niego to on wie, że czekam na odpowiedni moment i
      blokował napewno nie będzie. W tych "dużych" naprawdę nie siedzą
      idioci. Trzeba troszkę zgrać myślenie obu kierowców. Naprawdę bardzo
      okazjonalnie spotykam się ze złośliwością ze strony "dużych".
      Powiedziałbym jest to w granicach błędu ztatystycznego. Spróbujmy
      porozumieć się na trasie za pomocą bardzo czytelnego prowadzenia
      samochodu. Pozdrawiam wszystkich na ścieżce i "dużych" i "małych"
      • obama1 Re: Tiry na autostradzie wcale mi nie pezszkadza 04.06.10, 11:50
        100 000 km miesiecznie robisz? hehe to malo - ja robie milion
        miesięcznie na wstecznym
      • piotr.eckhardt Re: Tiry na autostradzie wcale mi nie pezszkadza 04.06.10, 11:52
        Czyli jeździsz 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu z prędkością około 140 km/h? :)
      • nazimno A w ktorym szpitalu dla nerwowo chorych 04.06.10, 12:06
        macie wolny dostep do internetu?

        To wspanialy odpoczynek tak sobie siedziec, nic nie robic i jeszcze
        fanzolic glupoty. I pewnie pielegniarki sa jak malowanie.

        Dzieki temu jezdzisz 100 000 km miesiecznie.
        Niestety to my placimy podatki, a nie Ty.


        • harbour5 Re: A w ktorym szpitalu dla nerwowo chorych 04.06.10, 12:31
          Masz rację. Pomyłka. Przejeżdżam over 100 000 km rocznie a nie
          miesięcznie. Dodam dalej. "Odbudowanie" dla mnie predkości
          podróżnej wymaga o wiele mniej trudu niż dla "dużego". Niemniej
          poruszajmy się z dużą dozą wyrozumiałości. 74 dla wszystkich
      • jureek Re: mi też nie przeszkadzają 04.06.10, 13:20
        Bo to zależy jaką prędkością się jedzie. Na ogół jadę maksymalną dozwoloną
        prędkością (130 km/h, a na dużej części A4 tylko 110 km/h) i nie mam żadnych
        problemów z ciężarówkami rzekomo blokującymi lewy pas i powodującymi sytuacje
        niebezpieczne.
        Jechałem jednak niedawno tą trasą z dalekim siostrzeńcem, który posuwał nawet
        180 km/h, tam gdzie dozwolone jest 110, i potrafię sobie wyobrazić, że jego te
        tiry mogły wkurzać.
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        Jura
        • nazimno Gestosc TIRow na kilometr biezacy A4 zalezy 04.06.10, 15:21
          od dnia tygodnia i pory dnia.

          Sa dni i pory dnia, gdy do szewskiej pasji doprowadzic moga te ich
          "praktyki".

          G... im to daje.

          Gdyby jechali spokojnie - na granicy byliby o takim samym czasie
          w porownaniu z tymi przepychankami.

          W niedziele wieczorem, gdy zdarza mi sie jechac z Gliwic mozna
          dostac wysypki od obserwacji tych wyscigow lemingow.

          Poniewaz na A4 pomiedzy Gliwicami i Wroclawiem ( i od 30 km za
          Wroclawiem) obowiazuje 130, powoduja oni calkowite degradacje
          predkosci innych, tzn. osobowych samochodow.

          I tyle tej filozofii.
          • jureek Re: Gestosc TIRow na kilometr biezacy A4 zalezy 04.06.10, 15:30
            Ja też często wracam w niedzielę wieczorem, ale naprawdę nie mam wielkiej
            różnicy w czasie na odcinku do granicy ze względu na dużą ilość tirów. Do
            przejechania mam 250 km i przeważnie potrzebuję na to trochę ponad 2,5 godziny.
            Różnica w te czy we wte wynosi może 10 minut. Warto z powodu tych dziesięciu
            minut tak się denerwowac, że aż wysypki się dostaje?
            Jura
            • nazimno A moglbym jechac przynajmniej te 130... 04.06.10, 16:15
              ...bez wysypki caly czas.
              • jureek Re: tak dobrze to nigdzie nie ma... 04.06.10, 16:27
                ... żeby cały czas jechać sobie ze stałą prędkością. No chyba, że jest minimalne
                natężenie ruchu (np. w sylwestrową noc - jechałem kiedyś z Luksemburga do Polaki).
                Mam sprawdzone doświadczalnie, że od Zgorzelca do domu potrzebuję 2,5 godziny
                minimum, nawet gdy droga jest wolna i mogę cały czas jechać maksymalną dozwoloną
                prędkością. Czyli srednia wychodzi mi 100 km/h. Gdy jest dużo wyprzedzających
                się ciężarówek na tych 250 kilometrach tracę góra 10-15 minut. Taka strata czasu
                nie jest warta moich nerwów. Dlatego nie przeszkadza mi to wcale. Gdybym jednak
                grzał tak jak ten mój daleki siostrzeniec, to pewnie tiry bardziej by mi
                przeszkadzały, bo strata czasu z ich powodu byłaby większa.
                Jura
          • tomek854 Re: Gestosc TIRow na kilometr biezacy A4 zalezy 04.06.10, 19:28
            > Gdyby jechali spokojnie - na granicy byliby o takim samym czasie
            > w porownaniu z tymi przepychankami.

            Jak już wielokrotnie wykazywałem z uwagi na regulacię czasu pracy kierowcy
            kierowca który nie wyprzedza, a jedzie wolniej niż może do celu przybędzie od
            kilkunastu sekund do (w ekstremalnym przypadku) kilku dób później...

            > Poniewaz na A4 pomiedzy Gliwicami i Wroclawiem ( i od 30 km za
            > Wroclawiem) obowiazuje 130, powoduja oni calkowite degradacje
            > predkosci innych, tzn. osobowych samochodow.

            Bo autostrada o takim natężeniu ruchu powinna być trzypasmowa!
      • tomek854 Re: Tiry na autostradzie wcale mi nie pezszkadza 04.06.10, 19:36
        Bardzo dobrze pisze harbour5.

        Gdybyśmy jeździli w sposób czytelny, wzajemnie ułatwialibyśmy sobie życie.

        Do tego mogę Wam zagwarantować że gdyby w UK ludzie poruszali by się z
        prędkościami rzędu 160-180km/h to też bym pewnie miał na sumieniu wielokrotne
        zajechanie drogi. Po prostu nie bardzo jest jak kogoś takiego zobaczyć w małym
        lusterku... Ale tu jadąc autostradą 120 tylko w porywach wyprzedza nas ktos
        jadący nieznacznie szybciej...


        To już jest teraz tylko życzeniowe myślenie, ale jeżeli, podobnie jak ma to
        miejsce na zachodzie, kierowcy ułatwialiby sobie życie wzajemniej, to byłoby
        dużo płynnniej.

        Otóż w UK mam przed sobą kilka jadących wolniej cięzarówek - włączam
        kierunkowskaz, osobówki na prawym pasie puszczają mnie, wyprzedzam ją, chowam
        się, one mnie wyprzedzają, włączam kierunkowskaz, znowu ktoś na prawym pasie
        robi mi miejsce, wyprzedzam jednego TIRa, dziękuję ładnie, znowu przejeżdża
        gromadka szybszych...

        W Polsce jak już by mi się udało dostać na ten lewy pas, to bym na nim siedział
        aż do wyprzedzenia wszystkich TIRów. Bo bardzo mało prawdopodobne jest, że jak
        się schowam, to ktoś mnie wpuści z powrotem.

        Dlatego nie wpuszczanie TIRów na lewy pas to jest myślenie krótkoterminowe.
        Teraz pojedziemy szybciej, ale za to 2 km dalej utkniemy za innym, który będzie
        wyprzedzał siedmiu kolegów...

        Jeżdżę osobowym samochodem do Polski regularnie - przez Belgię, Holandię i
        Niemcy a potem A4 do Wrocławia i Krakowa.

        Po Polsce się jeździ najgorzej. W Niemczech się jeździ o niebo lepiej, ale wciąż
        dość agresywnie, nie jest tak łatwo zmienić pas, według brytyjskich
        flegmatycznych zwyczajów typowa Niemiecka zmiana pasa to praktycznie wymuszenie.

        Ale najpłynniej i najbardziej relaksująco się jeździ po UK właśnie. Bo tu jest
        najlepsza wzajemna współpraca.
      • pszek Re: Tiry na autostradzie wcale mi nie pezszkadza 05.06.10, 14:07
        harbour5 napisał:

        > Jeżdżę ok. (ponad) 100 000 km miesięcznie "osobówką.

        jeżeli to nie pomyłka to głupszego wpisu nie widziałem.A jak tam z matematyką?bo
        z logiką katastrofa,widzę.


        Chcąc wyprzedzić "dużego" muszę byc dla niego
        > widoczny, czyli nie wyskakuje mu nagle "w lusterko". Jeżeli wychylę
        > się parę razy zza niego to on wie, że czekam na odpowiedni moment i
        > blokował napewno nie będzie.

        widziałem takich "tańczących"!teraz wiem o co wam chodzi:)))a zastanawiałem się
        czemu on nie wyprzedza tylko wychyla się.Dodam tylko że wqrwia tym jadących za
        nim bo z kolei nie można takiego wyprzedzać,a sam niezdecydowany.Po za tym
        dlaczego "duży" miałby cię blokować?
        Coś mi się wydaje chciałeś napisać nie 100tys a 1 tys miesięcznie:)))
    • metaxxa Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 12:04
      Zgadzam się z harbourem5.
      Generalnie jeżdżę osobowym i wiele razy wpychałam się przed maskę tirowi,
      podczas wyprzedzania.. Aż pewnego dnia jechałam przez pół Polski jako pasażer
      wielką ciężarówką. I dopiero z tamtej perspektywy zobaczyłam, że małej osobówki
      będącej tuż przed maską kierowca tira po prostu NIE WIDZI.. tak samo auta
      stojącego na prawym pasie (np. na światłach na pasie do skrętu w prawo, a potem
      wyrywającego tuż przed maską ciężarowki - ten manewr wku...a mnie najbardziej).
      Wtedy też zaobserwowałam życzliwość z jaką kierowcy takich olbrzymów traktują
      się nawzajem: kiedy jeden zabiera się do wyprzedzania, to wyprzedzany nie
      przyspiesza - jak często robią kierowcy osobowych dotknięci do żywego, że ktoś
      chce go wyminąć - tylko zdejmuje nogę z gazu. I to wystarcza, żeby nieco
      wytracić prędkość, umożliwić drugiemu manewr, ale nie zwolnić na tyle, aby
      musieć się znów rozpędzać.
      Bardzo bym chciała, żeby wśród kierowców osobówek też panowała taka solidarność
      na drodze...

      A tomkowi854 dziękuję za wyjaśnienia - też się zawsze zastanawiałam po co
      ciężarówki się wyprzedzają, skoro i tak mają ograniczenie prędkości. Teraz
      rozumiem :)
    • lacymon Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 13:25
      Po pierwsze , moi drodzy, niepotrzebne są te słowa: debil ,kretyn itd. Jazda po
      polskich drogach, to nauka kooperacji i warto nawzajem siebie próbować
      zrozumieć. Rocznie osobówką robię po polskich drogach ok 50 000 km, i muszę
      powiedzieć że więcej kierowców którzy nie potrafią jeździć zdarza się wśród
      osobówek. Jasne ciężarowe są często utrapieniem na autostradzie, ale zdążyłem
      się przyzwyczaić...tym bardziej że dużo więcej dobrych rzeczy doświadczam od
      kierowców "dużych" niż złośliwości.
    • blotosmetka Wyprzedzanie 04.06.10, 15:34
      Jechaliście kiedyś ileś czasu za TIRem? Taką wielką szafą, która zasłania widok?
      Nie mieliście dość po jakimś czasie? Bo mnie się wydaje, że oprócz tego, że chcą
      jechać szybciej, chcą po prostu odmiany w monotonnej jeździe. Prowadzenie
      samochodu po autostradzie jest nudne, łatwo się zdekoncentrować, bo nic się nie
      dzieje. A jak jeszcze nic się nie widzi przed sobą to jest jeszcze nudniej, bo
      ile można się wpatrywać w drzwi ciężarówki. Na dodatek nie zauważa się
      ewentualnych zagrożeń na drodze. Mój mąż przykładowo autostrad nienawidzi, bo
      robi się na nich senny. A już jechania za tirem w szczególności. Nawet ja tego
      nie lubię - chociaż jestem znana z maniakalnej wręcz obawy przed wyprzedzaniem.
      A czym w tym przypadku różni się kierowca tira od kierowcy osobówki? Tir tirowi
      też zasłania drogę.
      • tomek854 Re: Wyprzedzanie 04.06.10, 19:39
        > ewentualnych zagrożeń na drodze. Mój mąż przykładowo autostrad nienawidzi, bo
        > robi się na nich senny. A już jechania za tirem w szczególności.

        To przekaż swojemu męzowi taką radę od kolegi po fachu - jak nie jest w stanie
        wyprzedzić poprzednika, to niech jedzie za nim w BEZPIECZNEJ odległości. Wtedy
        nie będzie tylko widział jego tylnych drzwi.

        Bezpieczna odległośc dla cięzarówki jadącej za inną cięzarówką to znacznie
        więcej niż długość TIRa. A wtedy widać dużo więcej niż tylko tylne drzwi...
    • koocki Nie przesadzajcie z tymi tirami 04.06.10, 18:30
      Chodzi o czas a nie złośliwość. Utrzymując srednią prędkość o 5km/h większą
      można na 8-9cio godzinnej zmianie zaoszczędzić kilkadziesiąt kilometrów. A to
      oznacza:
      1-koncze wcześniej (może nie dziś ale finalnie)
      2-śpię/jem dziś tam gdzie planuję a nie gdzie muszę
      3-mam rezerwę czasową "w razie czego, jak by co"
      i przede wszystkim
      4-najważniejsze - jadę swoim tempem bez martwienia się i maksymalnego skupienia
      na tym co robi ten z przodu. Bo jadąc za nim nic nie widzę, nie mogę reagować z
      wyprzedzeniem, utrzymując max skupienie szybko się męczę i zaczynam stanowić
      zagrożenie.
      Ileż też mamy takich przyblokowań na 100 km trasy drodzy kierowcy "osobówek".
      3-4? Tracimy 5-7 minut max. Tak więc bez przesady.... czesc :/
      • jureek Re: Nie przesadzajcie z tymi tirami 04.06.10, 18:58
        koocki napisał:

        > Ileż też mamy takich przyblokowań na 100 km trasy drodzy kierowcy "osobówek".
        > 3-4? Tracimy 5-7 minut max. Tak więc bez przesady.... czesc :/

        To by się zgadzało. Jako kierowca osobówki stwierdziłem doświadczalnie, że
        wszystkie te przyblokowania kosztują mnie na odcinku 250 km 10-15 minut. To
        żadna strata (na siusiu traci się więcej), więc biore to na luzie.
        Jura
    • nauma Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 19:26
      Kretyni i normalni są po "obu stronach barykady".
      I nic na to się nie poradzi.
      Ale życie można sobie ułatwić; ja jeżdżąc osobówką w długie trasy nie wyobrażam
      sobie jazdy bez CB. Jest problem z wyprzedzaniem? Można zagadać....
    • t.j.sienkiewicz Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 19:49
      Wbrew pozorom największym problemem są nie TIRY lecz różnego rodzaju
      samochody dostawcze i osobowe bez tachografów. Jeżdżą nimi "szybcy
      dostawcy" i przedstawiciele handlowi. Uważają, że nie obowiązują ich
      ograniczenia czasu pracy i szybkości. Jechałem za takim w okolicach
      Buska - Sprinter długi. Cały czas ok. 150 km/h. Spotkaliśmy się na
      obiedzie, podczas rozmowy stwierdził, że pracuje ok. 300 godzin
      miesięcznie i zdaża mu się przejechać ponad 20 tyś km. To jest
      dopiero bomba na drodze. Obaj jechaliśmy do Łodzi napewno dotarł tam
      kilkanaście minut wcześniej.
      • tomek854 Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 20:28
        To prawda. Sam czasem jeżdżę sprinterami i one przyśpieszają i prowadzą się
        lepiej niż niejedna osobówka.

        Ale hamują jak ciężarówka. I o tym owi kierowcy zdają się nie pamiętać.

        Nie ma dla mnie nic gorszego niż wieli znaczek forda albo mercedesa w tylnym
        lusterku oznaczający że taki bałwan siedzi mi na zderzaku...
    • opinia_publiczna_online Re: Tiry na autostradzie 04.06.10, 20:48
      > glide22 napisał:
      > Może ktoś z Was wie?

      Z nudów.
      Chcą zmienić widok przed sobą.
      A na boki lepiej, żeby się nie patrzyli.
    • to_j_a Bo za trudno zaprowadzic w Polsce cywilizacje 04.06.10, 23:37
      Jedynym znanym mi miejscem, gdzie udalo sie wygrac z ciezarowkami jest obwodnica
      Trojmiasta - na calej jej dlugosci obowiazuje dosc rygorystycznie egzekwowany
      zakaz wyprzedzania przez ciezarowki. podobne zakazy czesto wyrazane w absolutnym
      nakazie uzywania wyalcznie prawego, skrajnego pasa sa w cywilizowanym Swiecie
      zwyczajowa norma. ale nie u nas, gdzie kazda proba uregulowania rynku przewozow
      samochodowych konczy sie krzykami o ataku na demokracje i straszeniem "marszem
      na Warszawe". Dlatego u nas ciezarowki beda zawsze przeladowane, kierowcy
      przemeczeni, a potoki ciezarowek beda dezorganizowac godziny szczytu na drogach...
      • jureek Re: Bo za trudno zaprowadzic w Polsce cywilizacje 04.06.10, 23:44
        to_j_a napisał:

        > Jedynym znanym mi miejscem, gdzie udalo sie wygrac z ciezarowkami jest obwodnic
        > a
        > Trojmiasta - na calej jej dlugosci obowiazuje dosc rygorystycznie egzekwowany
        > zakaz wyprzedzania przez ciezarowki. podobne zakazy czesto wyrazane w absolutny
        > m
        > nakazie uzywania wyalcznie prawego, skrajnego pasa sa w cywilizowanym Swiecie
        > zwyczajowa norma.

        A Ty ten świat cywilizowany widziałeś na własne oczy, czy są to tylko Twoje
        pobożne życzenia? Rzeczywiście, zdarzają się w tym tzw. cywilizowanym świecie
        odcinki autostrad, gdzie obowiązuje zakaz wyprzedzania przez ciężarówki, ale nie
        jest to norma tylko wyjątek.
        Jura
        • foczka_z_ochoty Re: Bo za trudno zaprowadzic w Polsce cywilizacje 05.06.10, 02:06
          Gdybym jechała dłużej niż 5 minut za innym autem, chyba bym się
          wściekła. Doskonale rozumiem kierowców którzy po prostu MUSZĄ
          wyprzedzić, nawet jeśli to "tylko" TIR.

          I dobrze rozumiem jednego z przedmówców - daj się widzieć, to będzie
          OK.
          Staram się być czytelna dla innych kiedy jadę, choć czasami szlag
          mnie trafia bo lubię jeździć szybko (moja beemka lubi 220-240 km/h),
          ale jakoś bardzo rzadko wkurzają mnie wielkie ciężarówki, częściej
          osobowe autka pomykające 150 lewym pasem kiedy prawy pusty.
          Aż żal patrzeć kto to prowadzi...
          Parę razy w tygodniu jeżdżę "gierkówką" i gdyby nie agresywny przód
          mojego autka (siódemka), pewnie już bym jakiegoś takiego zgarażowała
          od tyłu, na szczęście uciekają.


          buziaczki
          • ytst Re: Bo za trudno zaprowadzic w Polsce cywilizacje 05.06.10, 15:01
            życzę Ci rychłego owinięcia beemki na drzewie ze skutkiem śmiertelnym.

            /no dobra, wiem, że troll, ale i tak/
          • madzioreck Re: Bo za trudno zaprowadzic w Polsce cywilizacje 05.06.10, 16:20
            szlag
            > mnie trafia bo lubię jeździć szybko (moja beemka lubi 220-240 km/h),
            > ale jakoś bardzo rzadko wkurzają mnie wielkie ciężarówki, częściej
            > osobowe autka pomykające 150 lewym pasem kiedy prawy pusty.

            To może Ty sobie kup odrzutowiec , co? Jak 150 Ci za wolno...
            • jureek Re: Bo za trudno zaprowadzic w Polsce cywilizacje 05.06.10, 16:50
              madzioreck napisała:

              > To może Ty sobie kup odrzutowiec , co? Jak 150 Ci za wolno...

              Tu nie chodzi o to, czy za wolno, czy nie. Chodzi o to, że obowiązuje ruch
              prawostronny, więc jeździ się prawym pasem, jak jest wolny. I nieważne, czy
              jedziesz 80 km/h, czy 200 km/h. Niektórzy myślą sobie, że jak jadą szybko, to
              już ruch prawostronny ich nie obowiązuje. A niby dlaczego miałby nie obowiązywać?
              Jura
      • tomek854 Re: Bo za trudno zaprowadzic w Polsce cywilizacje 05.06.10, 19:52
        A to gdzie jest ten cywilizowany świat, bo na pewno nie w Niemczech, Francji,
        krajach Beneluksu, Włoszech, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Irlandii (chyba, że
        lokalnie znaki stanowią inaczej...) w których byłem. Także nie na Węgrzech, nie
        w Bułgarii, Chorwacji, Słowenii i Turcji...
    • johnny-kalesony Tak, to prawda - zwł. panowie kierownicy z b. ZSRR 05.06.10, 13:04
      Wyścigi tirów na trasie Poznań-Stryków to ulubiona rozrywka zwłaszcza kierowców
      zza wschodniej granicy, na których należy BARDZO uważać, ponieważ na widok
      dwujezdniowej i niedziurawej szosy dostają naprawdę małpiego rozumu.
      Ostatnimi czasy na przykład wyprzedzałem grupę trzech tirów. Rzecz jasna
      zbliżywszy się do nich od razu zwietrzyłem niebezpieczeństwo, widząc tablice z
      napisami RUS i LV. W pewnym momencie drugi w kolejce, nie zważając zupełnie na
      moją obecność na lewym pasie zaczął wyprzedzać pierwszego. Cóż - przyzwyczajony
      do takiego obrotu sprawy ustawiłem się za wyprzedzającym. To nie byłby problem,
      gdyby wówczas kierunkowskazów nie włączyła ciężarówka, którą miałem po prawej
      stronie i której kierownik również szykował się do wyścigów ...
      Uważajcie na kierowców ze wschodu! Zwłaszcza na tej trasie.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • goodwater Re: Tiry na autostradzie 05.06.10, 19:04
      Ja myślę, że poprostu się nudzą. Ja też czasami jadąc autostradą
      wyprzedzam kogoś by za klika/kilkanaście kilometrów dać się temu
      samemu wyprzedzić. Inna sprawa tiry w Niemczech od granicy mają
      zakaz, a u nas zachowują się jak psy spuszczone ze smyczy.
      • jureek Re: Tiry na autostradzie 05.06.10, 19:27
        goodwater napisał:

        > Inna sprawa tiry w Niemczech od granicy mają
        > zakaz, a u nas zachowują się jak psy spuszczone ze smyczy.

        Jaki zakaz mają? Zakaz przekraczania 80 km/h?
        Jura
        • goodwater Re: Tiry na autostradzie 05.06.10, 19:52
          Zakaz wyprzedzania
          • tomek854 Re: Tiry na autostradzie 05.06.10, 19:56
            W całych Niemczech?

            Cholera, muszę szybko powiedzieć tym z niemieckiego zarządu dróg którzy piszą
            strony internetowe dla TIRowców... Taką ważną informacje przegapić.... !
          • jureek Re: Tiry na autostradzie 05.06.10, 20:31
            goodwater napisał:

            > Zakaz wyprzedzania

            Takie bajki to se możesz opowiadać takim, co nigdy w Niemczech nie byli. Ja
            akurat w Niemczech mieszkam i owszem, w niektórych miejscach zdarzają się znaki
            zabraniające ciężarówkom wyprzedzania, ale nie ma żadnego generalnego zakazu.
            Coś Ci się pokręciło. Widziałem już w Niemczech takie sytuacje, że na
            trzypasmowej autostradzie wszystkie 3 pasy zajęte były przez tiry.
            Jura
            • goodwater Re: Tiry na autostradzie 05.06.10, 20:50
              Mowa jest o trasie od Świecka, do samego Ringu praktycznie jest
              zakaz wyprzedzania dla tirów. Nie pisałem o reszcie kraju, bo jeżdżę
              tylko do Berlina.
              • jureek Re: Tiry na autostradzie 05.06.10, 21:15
                goodwater napisał:

                > Mowa jest o trasie od Świecka, do samego Ringu praktycznie jest
                > zakaz wyprzedzania dla tirów. Nie pisałem o reszcie kraju, bo jeżdżę
                > tylko do Berlina.

                Aha, możliwe, że tam akurat jest zakaz, ale w pierwszym Twoim poście zabrzmiało
                to tak, jakby ten zakaz obowiązywał w całych Niemczech, gdy tylko przekroczy się
                granicę. Ja jeżdżę przeważnie przez Zgorzelec.
                Jura
                • tomek854 Re: Tiry na autostradzie 06.06.10, 13:03
                  Ostatnio jak byłem, to ten zakaz obowiązywał tylko w określonych godzinach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka