droga2 16.06.10, 23:56 Jest sens jechać? Na jakąś niewielką objazdówkę? Czechy, Słowacja, Węgry? Punto 2, silnik 1.2, rocznik 2004? Link Zgłoś Obserwuj wątek
ulubiony19 Re: puntem za granicę? 17.06.10, 00:02 Pytasz,jakbyś miał koła z wikliny zrobione,w dodatku na owal:):):) Link Zgłoś
maciekqbn Re: puntem za granicę? 17.06.10, 07:55 Myślę, że kolega pomylił fora. Pytanie czy jest sens jechać do Czech najlepiej zadać na jakimś forum turystycznym ew. na gazetowym forum Czechy. :-) Co do wyjazdu samochodem, to jak najbardziej, chyba, że to taka padaczka, że boisz się wyjechać za swoje miasto. Czechy to tak małe państwo, ze nawet jak Ci padaczka padnie to tragedii nie ma. Warsztaty pewnie jakieś tam mają, ewentualnie za 200-300 PLN ściągniesz lawetę z Polski. Link Zgłoś
droga2 Re: puntem za granicę? 17.06.10, 10:19 Nie chodziło konkretnie o Czechy, bo w Czechach autko już było. Chodziło, że o mniej więcej zaprezentowanie wielkości objazdówki (nie jeden kraj a kilka, pewnie max. do 2000 km). i główne wątpliwości to to, czy punciak da radę w dłuższej trasie bo to raczej autko miejskie. (do tej pory w moim wykonaniu "trasy" ma dwie: wrocław - skalne miasto (ciut ponad 100 km w jedną stronę) i wrocław-międzychód (niecałe 300 w jedną stronę)) Link Zgłoś
macgregor-72 Re: puntem za granicę? 17.06.10, 10:52 Długość trasy nie powinna mieć znaczenia, pod warunkiem, że nie będziesz długo "forsować" silnika np na autostradzie z prędkością maksymalną - stała jazda z prędkością 110km/h takim punciakiem powinna być wystarczająca. Ja jechałem Swiftem 1.0 53KM z 2002r w trasę 2500km w jedną stronę i absolutnie nic się nie działo. Nawet po powrocie nie ubyło 100ml oleju, tylko w głowie nieco huczało - Swift jest słabo wyciszony. Link Zgłoś
yasiek-23 Re: puntem za granicę? 17.06.10, 00:11 Szczerze powiedziawszy zalezy jak bardzo Cie wnerwia ten pojazd.ja osobiscie przyjechalem z Hiszpanii fokusem i pomijajaac bol plecow przez kolejne 3 dni, nie moglem patrzec na to scierwo.Jak jest Ci w nim jako tako to mozesz jechac,aczkolwiek na wycieczki polecilbym raczej m-sedesa w124 bo choc swoje lata ma to przynajmniej sie nie psuje no i jest wygodny. Link Zgłoś
droga2 Re: puntem za granicę? 17.06.10, 00:16 punciakiem jezdzi mi się dobrze, ale ogolnie mam małe doświadczenie w samochodach. a mercedes na pewno od ręki nie jest dostępny. bardziej mi chodzi czy silnik da radę w trasie. ogólnie autko jest w dobrym stanie. Niecały rok temu wymieniony rozrząd, na początku roku wymieniony termostat a od kilku dni posiada nowiutkie amortyzatory. Link Zgłoś
ulubiony19 Re: puntem za granicę? 17.06.10, 00:23 Zrób jakiś przegląd przed wyjazdem,weź ze sobą banieczkę oleju,płynu chłodniczego i hamulcowego,kanister,apteczkę,obserwuj wskaźniki i chyba tyle.Nie może się nie udać,to nie motorynka;) Link Zgłoś
droga2 Re: puntem za granicę? 17.06.10, 00:28 Oleju to pół banieczki w bagażniku jest:) Chłodniczy z piwnicy trzeba przynieść:) ooo... hamulcowego nie ma - trzeba kupic! oprócz tego komplet żarówek zakupiony (jakiś bezrewelacyjny ale one mają raczej służyć do wożenia ich niż do świecenia). No to wakacje będą:) Link Zgłoś
pavulon78 Re: puntem za granicę? 17.06.10, 07:38 Nie masz się co martwić. Podjedz tylko dla swiętego spokoju do jakiegoś solidnego warsztatu żeby dokładnie sprawdził auto przed wyjazdem (elementy zawieszenia, napinacze pasków, jakieś wycieki z silnika czy skrzyni biegów), żeby nie było jakiejś niespodzianki np. z zerwanym paskiem klinowym. Ja w polowie lipca wybieram się na Węgry (z Gdańska więc trasa w czasie całego urlopu to ok. 2500km) 8 letnim golfem i też mam trochę obaw, ale auto dokładnie przed wyjazdem sprawdzę. Może jakieś rozszerzone asistance, żeby w razie czego scholowali do najbliższego ASO? Jakoś trudno mi sobie wyobrazić porozumienie się z jakimś Wegrem w sprawie ewentualnego holowania;) Link Zgłoś
antyrybiarz lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 08:24 To jest to co w mojej psychice zapadło do dzisiaj jeżdżąc fiatami i starszymi autami innych marek . Zawsze się bałem co to będzie jak się zepsuje ( a przecież wszystko się psuje) ale fiaty szczególnie delikatne itd. itd. . Osiągnęło to taki rozmiar że jadąc na wakacje autem rok temu miałem lęk " ojej co to będzie " ponad 1500km. Nic nie było , zapierniczałem autostradami 180 km/h , klima , muza i bajkowo dojechałem , tak samo jak w latach 90' wujek jechał do Rajchu maluchem zostawiając go w rowie :) Pewnie gdybyś miał auto za ponad 100tyś młode rocznikiem w ogóle bys o tym nie myślał i to jest problem Polaków, ciężko pracujących na pierwsze auto wkręcają sobie potem lęki że rysa, że to i sramto owamto, no ale cóż, Tak jak koledzy piszą sprawdź stan techniczny i śmigaj :) tym bardziej że b.długiej trasy nie robisz . Link Zgłoś
pavulon78 Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 09:08 Kilka lat temu jechaliśmy (równiez na Węgry) rocznym focusem. Zero obaw przed podróżą, prawie nowe auto z przebiegiem 15000 km, świeżo po okresowym przeglądzie. Po przejechaniu 200 km, w Łomiankach pod W- wą auto trafiło na lawetę i do Warszawy dojechało na lawecie do ASO (zapaliła sie kontrolka awarii, auto weszło w tryb awaryjny). Okazało się że cieć w ASO przy przeglądzie coś robił ze świecami, za mocną jedną dokręcił i coś się ukruszyło. Koleś w ASO w Warszawie (na szczescie zajęli się nami od ręki) walił sie z ta świecą 3 godziny żeby ją wyciągnąc z bloku silnika i wkręcić nową. Także obawy przed daleką podróżą moga być jak najbardziej uzasadnione, bo problem może być nawet z nowym autem. Link Zgłoś
antyrybiarz Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 09:21 Tak jak napisałem wszystko sie psuje , a twój focus sam w sobie nie nawalił tylko mechanik w ASO co do niego jeździsz. Wogóle po kiego przy przeglądzie odkręcał świece w rocznym aucie ?heh ja ich nie odkręcam po paru latach i jeździ :). Stawiam na dobre ubezpieczenie z możliwością noclegu i podstawieniem auta zastępczego oraz lawetą . Link Zgłoś
pavulon78 Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 09:32 Nie mam zielonego pojęcia po co dotykał świec. To było auto moich rodziców i razem z nimi jechaliśmy z żoną na mały urlopik. Miałem niezły ubaw jak już bedąc na urlopie, siedzimy sobie na trawce nad basenem, a do ojca dzwoni panienka z polskiej centrali forda z ankietą na temat zadowolenia z usług autoryzowanego serwisu w Olsztynie po ostatnim przeglądzie okresowym. Takiej wiązanki "ciepłych" słów w kierunku forda nigdy nie słyszałem ;) Link Zgłoś
yasiek-23 Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 09:33 > Stawiam na dobre ubezpieczenie z możliwością noclegu i podstawieniem > auta zastępczego oraz lawetą . w kwestii fokusa zapomniales o masazyscie (stkach) po kazdym odcinku bo to sztrucel ktoory nie meeczy plecoow tylko jak sie jedzie do najblizszego kiosku po fajki Link Zgłoś
des4 Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 12:03 zaliczyłem focusem i Bułgarię i Czarnogórę, nie wspominająco o wypadach po Europie Srodkowej... wygoda jazdy fenomenalna, a nsa pewno lepsza od Corolli i Civica... Link Zgłoś
rraaddeekk Re: lęk przed podróżą słabym autem. 18.06.10, 00:12 Mam podobny życiorys motoryzacyjny jak des4. Przed foką był civic i auris. Zdecydowanie najlepsze fotele ma foka. Link Zgłoś
rraaddeekk Re: lęk przed podróżą słabym autem. 18.06.10, 00:08 Może to wina złej regulacji fotela? Mam obecny model foki i jak dla mnie fotele są OK. Po 700 km trasie nie bolą mnie plecy, a miałem ten problem z poprzednim samochodem. Link Zgłoś
jureek Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 10:28 pavulon78 napisał: > Także obawy przed daleką podróżą moga być jak najbardziej > uzasadnione, bo problem może być nawet z nowym autem. Właśnie dlatego są nieuzasadnione. Skoro awaria może i tak spotkać każde auto, to po prostu podchodzę do tego filozoficznie, że co ma być, to będzie. Nie mam żadnych obaw wybrać się 12-letnią trzycylindrową Corsą w podróż na odległość około tysiąca kilometrów jazdy non-stop. Kilka razy takie trasy tą Corsą już robiłem i nie było problemów, a raz miałem Zafirę z wypożyczalni, prawie nówkę, bo jak brałem to miała 800 kilometrów tylko i po przejechaniu trochę ponad tysiąca kilometrów Zafirę trzeba było odholowywać na lawecie, bo rozsypał się silnik. Jura Link Zgłoś
droga2 Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 10:24 Otóż to, głównie o to chodzi, bo: 1) autko do "szosowych" raczej nie należy. Przejechać z miasta do miasta w Polsce to nie większy problem - ale tego się nie robi zbyt często i trasy zwykle nie są zbyt długie. 2) nie mam doświadczenia zbytnio w jeździe w trasy. Raptem kilka w Polsce. Ale kiedyś musi być ten pierwszy raz;p 3) o ewentualne rysy się nie boję. kupione zostało z dość spora rysą nad tylnim kołem (ktoś chyba nieumiejętnie parkował), więc jak dojdzie jakaś nowa to się chwilę pobiadoli i sprawa się rozejdzie po kościach:) Link Zgłoś
jureek Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 10:31 droga2 napisała: > 1) autko do "szosowych" raczej nie należy. Przejechać z miasta do > miasta w Polsce to nie większy problem - ale tego się nie robi zbyt > często i trasy zwykle nie są zbyt długie. A Corsa z silnikiem 1,0 (trzycylindrowy) to autko szosowe? Spokojnie robię tą Corsą trasy do 1000 kilometrów w jednym kawałku. Jura Link Zgłoś
des4 Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 12:09 dawno dawno temu spokojnie objechaliśmy spory kawal Slowacji i Wegier fiatem uno, nie wiem więc w czym masz problem... Link Zgłoś
crannmer Re: lęk przed podróżą słabym autem. 17.06.10, 12:15 droga2 napisała: > 1) autko do "szosowych" raczej nie należy. Przejechać z miasta do > miasta w Polsce to nie większy problem - ale tego się nie robi zbyt > często i trasy zwykle nie są zbyt długie. Nie ma czegos takiego, jak szosowe, czy nieszosowe auto (zmotoryzowanych wozkow inwalidzkich z dop. maks. predkoscia < 45 km/h nie rozpatruje). Nie ma technicznych ograniczen, aby normalnym samochodem nie wybrac sie w dowolnie dluga podroz. Tylko komfort podrozowania malym samochodem bedzie nizszy (czasem znacznie niezszy), niz w przypadku pojazdu wyzszej klasy. Link Zgłoś
crannmer Jedyne ograniczenia 17.06.10, 12:09 droga2 napisała: > Punto 2, silnik 1.2, rocznik 2004? Zakladajac ogolna sprawnosc i poprawny stan techniczny pojazdu jedynym ograniczeniem lacznej dlugosci trasy jest wytrzymalosc tylkow i plecow kierowcy oraz pasazerow, tudziez posiadane srodki pieniezne na pokrycie kosztow podrozy. Link Zgłoś
do.ki jasne! 17.06.10, 20:13 Zależy w ile osób. Na dłuższe trasy Punto jest 2-osobowe, bo tylko wtedy masz dość miejsca i dla jadących, i dla bagażu. Oczywiście, że się da i że jest bardzo fajnie. Ja w mlodych latach zrobiłem Puntem 55 (z tych najpierwszych, kupiony w 1994) calkiem sporo długich tras, w tym do Rzymu, do Biarritz, z Wenecji do Gdańska non-stop itp. I nic mnie nie bolało po jeździe, bo do takiej jazdy to trzeba być młodym i pełnosprawnym, a nie starym tetrykiem. Szczęśliwej podróży i wielu pięknych wrażeń. Link Zgłoś
rraaddeekk Re: puntem za granicę? 18.06.10, 00:10 W latach'90 byłem na Chorwacji moim ówczesnym Punto (I). Dał radę. Link Zgłoś
paralityk_murzynski Re: puntem za granicę? 18.06.10, 00:39 Trynuj chopie trynuj , ty za granica jedziesz. Link Zgłoś
nioma Re: puntem za granicę? 18.06.10, 11:32 wielokrotnie jezdzilam punto trasa ok. 1000km w jedna strone (W-wa - HH) i nic sie nie dzialo. jak sie ma zepsuc to sie zepsuje, bez wzgledu na to jaka to marka Link Zgłoś
trombczanin Re: puntem za granicę? 18.06.10, 12:42 przecież to całkiem dobre auto, na zachodzie też nie jeżdżą same nówki, z opowieści dziwnej treści o zagranicznych podróżach to ja 1990 roku jak już można było dostać normalnie paszport pojechałem wartburgiem do Włoch, oczywiście handel + zwiedzanie, pech chciał że w Rzymie zabrakło nam paliwa zaczęliśmy tankować, wiadomo jak to do dwusuwa najpierw laliśmy do karnistra dolewali trochę oleju wziętego z Polski energicznie trzepali żeby wymieszać i do baku, pech chciał że to było koło jakiegoś budynku rządowego, obsługa stacji pomyślała że szykujemy bombę przyjechała policja i rzuciła nas na glebę, dopiero po chwili przyszedł jakiś starszy gość koło 50 i im wytłumaczył, Link Zgłoś
antyrybiarz Re: puntem za granicę? 18.06.10, 13:00 zaczęliśmy tankować, wiadomo jak to do dwusuwa > najpierw laliśmy do karnistra dolewali trochę oleju ...energicznie trzepali żeby wymieszać i do baku W Polsce też tak robiłes ? Link Zgłoś
alexpark Puntem? Tylko 1.2 ? Nie ma sensu jechac! Nie!! 21.06.10, 23:19 Puntem? Tylko 1.2 ? Nie !!!! Nie ma sensu jechac! Nie mozna !! Nie jedz!!!! Za zadne skarby !!! Puntem 1.2 mozesz jezdzic tylko do kiosku za rogiem. Puntem 2.0 co najwyzej do marketu za miastem. Na podroz za granice potrzebujesz co najmniej wypasionego mercedesa. I nie starszego niz 5 letni, bo jak jest starszy to Cie wygwizdaja na kazdym rogu a policja wlepi mandat za nieprzyzwoitosc. ......Skad sie biora autorzy takich postow ? Link Zgłoś
antyrybiarz Re: Puntem? Tylko 1.2 ? Nie ma sensu jechac! Nie! 22.06.10, 08:42 planety małp :) Link Zgłoś
nioma Re: Puntem? Tylko 1.2 ? Nie ma sensu jechac! Nie! 25.06.10, 15:26 kiedys ludzie maluszkami zjezdzali pol europy (albo i cala) i super bylo. niewazne czy auto male czy diuze, fiat, merc czy cos tam jeszcze. przed droga samochod sie sprawdza i jedzie. a zepsuc po drodze moze sie kazdy: i punto i wypasiony merol. Link Zgłoś
hrabia.barry.kent Re: puntem za granicę? 25.06.10, 19:20 Co za wydelikacone spoleczenstwo mamy, o matko! Stara skoda favorit zjechalem pol europy, owszem przygody byly, ale jest co wspominac. Rownie starym kadettem pojechalem do finlandii bez zadnych problemow. ponad 10 letnim vw golfem smigalem do holandii i na wegry. Jak sie na codzien dba o auto, ma podstawowa wiedze i zylke do przygod to jechac i cieszyc sie chwila! Link Zgłoś
tomek854 Re: puntem za granicę? 26.06.10, 16:29 Pewnie że tak. Jak się dba o auto to można jeździć - ja jeździłem z Glasgow do Polski regularnie kilkunastoletnią primerą, nigdy żadnych problemów. Co do wygody w mniejszym aucie - to zależy. Teraz mam małego pierdziszonka Daihatsu Sirion, byłem w PL zimą i muszę powiedzieć, że w sumie nawet lepiej zniosłem podróż niż w nissanie, choć niby auto mniejsze... Link Zgłoś