galtom
05.07.10, 14:55
Dzis wbilem sie w miasto tzw. manualem.
Goraco (auto bez klimy) czlowiek jalowo miesza tymi biegami i
miesza. Co chwile swiatla, koreczek do swiatel, piesi, znow
swiatla, jakis kretyn che wjechac w przerwe ktora sobie zostawilem
przed autem, itd... itd...
Przyjemnosc z jazdy z manualem zerowa. Nie ma szans na aktywna
jazde, redukcje przed zakretem, krecenie silnika, wiatr we wlosach
itp :-(.
Tylko co chwile trzeba mieszac reka, pedalami... wsciec sie
mozna.
I tak sobie pomyslalem, ze moze to wlasnie brak automatu w
wiekszosci aut na naszych drogach wywoluje te zlosc w ludziach,
nieuprzejmosc, nerwowosc i inne negatywne emocje?
Nie specjalnie ale podswiadomie. Nie wpuszczamy kogos bo to sie
wiaze znow z kolejnym bezsensownym naciskaniem pedalow, ruszaniem
lewarkiem. Nie robimy miejsca innemu (patrzymy sztywno w przod
udajac, ze ci z boku nie istnieja) zeby choc jeszcze kilka matrow
potoczyc sie bez dodatkowego wysilku fizycznego.
Nie puszczamy pieszych bo to juz kompletna klapa, zeby dojsc do
trojki czy czworki to straszna robota (szczegolnie kiedy na
krotkiej trasie trzeba by wykonac te czynnosc
kilkanascie/kilkadziesiat razy).
Moze jestem odosobniony ale zauwazylem po sobie, ze jechalem
zupelnie inaczej niz swoim autem na codzien.
Jadac w takich warunkach z automatyczna skrzynia biegow czlowiek
jednak jakis jest bardziej wyluzowany. Jedzie sie plynniej. 2m
bardziej z przodu (przed kims) czy z tylu za kims nie robia zadnej
roznicy wiec bez problemow sie kogos wpuszcza. Pieszy chce przejsc
przez droge.... no problem - przeciez wystarczy z gazu, reszta
zrobi sie sama.
Czlowiek jakis milszy sie dla bliznich robi, gdy pojawi sie 50 m
wolnej drogi nie oznacza to, ze za wszleka cene trzeba dojsc do
piatki.
Pelen luz :-)
Moze wiec aby za klika lat na naszych drogach (szczegolnie w
miastach) jezdzilo sie sypmpatyczniej nalezy propagowac idee
posiadania auta z automatem?
Pytanie do tych co jezdza tym i tym w malo kommfortowych warunkach
- czy zauwazacie podobna zaleznosc?