Dodaj do ulubionych

Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" :-)

05.07.10, 14:55
Dzis wbilem sie w miasto tzw. manualem.
Goraco (auto bez klimy) czlowiek jalowo miesza tymi biegami i
miesza. Co chwile swiatla, koreczek do swiatel, piesi, znow
swiatla, jakis kretyn che wjechac w przerwe ktora sobie zostawilem
przed autem, itd... itd...

Przyjemnosc z jazdy z manualem zerowa. Nie ma szans na aktywna
jazde, redukcje przed zakretem, krecenie silnika, wiatr we wlosach
itp :-(.

Tylko co chwile trzeba mieszac reka, pedalami... wsciec sie
mozna.


I tak sobie pomyslalem, ze moze to wlasnie brak automatu w
wiekszosci aut na naszych drogach wywoluje te zlosc w ludziach,
nieuprzejmosc, nerwowosc i inne negatywne emocje?

Nie specjalnie ale podswiadomie. Nie wpuszczamy kogos bo to sie
wiaze znow z kolejnym bezsensownym naciskaniem pedalow, ruszaniem
lewarkiem. Nie robimy miejsca innemu (patrzymy sztywno w przod
udajac, ze ci z boku nie istnieja) zeby choc jeszcze kilka matrow
potoczyc sie bez dodatkowego wysilku fizycznego.
Nie puszczamy pieszych bo to juz kompletna klapa, zeby dojsc do
trojki czy czworki to straszna robota (szczegolnie kiedy na
krotkiej trasie trzeba by wykonac te czynnosc
kilkanascie/kilkadziesiat razy).

Moze jestem odosobniony ale zauwazylem po sobie, ze jechalem
zupelnie inaczej niz swoim autem na codzien.

Jadac w takich warunkach z automatyczna skrzynia biegow czlowiek
jednak jakis jest bardziej wyluzowany. Jedzie sie plynniej. 2m
bardziej z przodu (przed kims) czy z tylu za kims nie robia zadnej
roznicy wiec bez problemow sie kogos wpuszcza. Pieszy chce przejsc
przez droge.... no problem - przeciez wystarczy z gazu, reszta
zrobi sie sama.
Czlowiek jakis milszy sie dla bliznich robi, gdy pojawi sie 50 m
wolnej drogi nie oznacza to, ze za wszleka cene trzeba dojsc do
piatki.

Pelen luz :-)

Moze wiec aby za klika lat na naszych drogach (szczegolnie w
miastach) jezdzilo sie sypmpatyczniej nalezy propagowac idee
posiadania auta z automatem?

Pytanie do tych co jezdza tym i tym w malo kommfortowych warunkach
- czy zauwazacie podobna zaleznosc?
Obserwuj wątek
    • jbl25 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 15:08
      Mnie tam machanie biegami nie przeszkadza, bardziej mnie drażni to, że mało kto
      na mieście rusza dynamicznie tylko wszyscy chyba liczą ostatni grosik i kropelkę
      w baku i jeżdżą jak dziadki w kapeluszach.

      Nie mam problemu kogoś wpuścić, pieszego też przepuszczę jeśli akurat nie jest
      tak, że ewidentnie musiałbym stanąć w miejscu co wiadomo nie jest przyjemne ani
      bezpieczne.

      Wku...enie czasem się bierze właśnie z tej ślamazarności współtowarzyszy drogi,
      z tego, że mało kto wraca na tej prawy pas, oraz z tego, że jak jesteś sobie na
      prawym pasie to nie możesz sobie jeździć przepisowo bo zaraz jakaś menda goni
      światłami bo on chce tutaj napierdzielać 120 km/h.

      Wkurzają mnie też rowerzyści którzy robią rozpiedziel na drodze, ostatnio miałem
      piękną akcje z takim właśnie pro aktywistą, jechał sobie koleżka (oczywiście na
      drodze obok której była ścieżka rowerowa), po prawej stronie prawego pasa i
      akurat gdy go chciałem wyprzedzić to ciul zjechał sobie na środek, a ja już nie
      mogłem zjechać bardziej bo coś tam zaraz jechało z przeciwka. I wtedy mi się
      przypomina hasło, że rower to taki sam uprzywilejowany pojazd jak samochód,
      szkoda, że waży 1/30 tego co samochód.
      • galtom Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 15:33
        jbl25 napisał:

        > Mnie tam machanie biegami nie przeszkadza, bardziej mnie drażni
        to, że mało kto
        > na mieście rusza dynamicznie tylko wszyscy chyba liczą ostatni
        grosik i kropelk
        > ę
        > w baku i jeżdżą jak dziadki w kapeluszach.

        Moze po wykonaniu tej samej czynnosci "n-ty" raz ludzim sie juz
        naprawde nie chce, boli lewa noga... po co sie szybko, sprawnie
        rozpedzac, przeskakiwac przez przelozenia jak buza jak za 20 m i
        tak trzeba zwolnic/stanac?

        Jednak sadze, ze automat dla wielu bylby wybawieniem. Mogliby sie
        skupic na kulturze jazdy a nie na technice :-)
        • jbl25 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 17:57
          To właśnie takim mętom drogowym polecam tramwaj/autobus, nie będą musieli się
          tak męczyć, a entuzjaści będą mieli luźniej.
          • kontik_71 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 18:48
            Nie nadymaj sie tak bo ci zylka peknie.. Jak ja lubie ludzi, ktorzy nie
            sa w stanie pozartowac sobie na jakis temat. Nie zauwazyles, ze watek
            jest raczej w tonacji zartobliwej i luznej?
            • jbl25 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 06.07.10, 10:54
              Mi nie ma co pękać, ja sobie radzę po Warszawie, umiem omijać korki i jakoś
              sobie jeżdżę. Ale fakt faktem jest, że czasami głupota innych mnie potrafi na
              parędziesiąt minut wytrącić z równowagi.

              Ty chyba nawet opisywałeś kiedyś, że miałeś wypadek, że potrąciłeś kogoś i po
              tym generalnie zmieniło Ci się jeżdżenie, a ja właśnie tego się boje, że nie
              wiadomo jak bym nie jeździł, to zawsze znajdzie się idiota rowerzysta który ma
              jakaś swoją chorą filozofię życia i mi się wpierdzieli przed maskę a ja nie
              zdążę wyhamować w porę.
              • kontik_71 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 06.07.10, 11:07
                Wypadek to na szczescie za wiele powiedziane, ale faktycznie obraz
                kucykow dziewczynki na masce auta jest dosc trwaly w pamieci.
                Moje motto jest takie.. zawsze moze sie cos stac, ale chce miec
                swiadomosc, ze zrobilem wszystko co w mojej mocy aby tego uniknac..
                • jbl25 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 06.07.10, 11:16
                  Ja mam zasadę, że w promieniu drogi której widzę, muszę być w stanie zatrzymać
                  furę do zera. Więc jak jestem na jakimś autobahnie czy autostradzie czy autoputu
                  :) gdzie widzę kilometr przed siebie i czuje się ok to pruje po 200 km/h, ale np
                  po polskich "ścieżkach samochodowych" na zakrętach gdzie oczywiście jest piękna
                  ekologiczna roślinność zdarza mi się zwolnic do 40 by właśnie być w stanie stanąć.
              • simon_r Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 07.07.10, 15:20
                Ale o co CI chodzi z tym rowerem??... ile Ciebie jedzie w kupie blachy??.. sztuk
                jeden. On też jeden. Tylko, że on nie truje i generalnie to dużo mniej miejsca
                zajmuje na drodze a pewnikiem mógłby wsiąść w samochód i też jechać przed Tobą.
                Więc wyluzuj... pięć metrów dalej wyprzedzisz go bez problemu.
                • kontik_71 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 07.07.10, 15:23
                  O ile woznica rowera nie uwaza sie za swieta krowe ktora ma wszystko w
                  odwloku...
                • jbl25 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 07.07.10, 15:27
                  W teorii zgadzam się z Tobą bo też popylam na rowerze, ale czek diz out: nie
                  zjeżdżam na środek drogi przed rozpędzonym samochodem który jedzie za mną i
                  właśnie mnie wyprzedza a potem pokazuję faka.

                  Takim osobnikom nie ważne czy jadą samochodem, rowerem, hulajnoga, na rolkach
                  ich trzeba zamykać w jakiś zakładach i podawać im coś na uspokojenie.
                  • simon_r Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 07.07.10, 16:16
                    nooo... to nie rowerzysta Cie wkurzył tylko określony typ debila jakich pełno
                    na/w każdym środku transportu.
      • cloclo80 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 15:48
        jbl25 napisał:

        > Mnie tam machanie biegami nie przeszkadza, bardziej mnie drażni to, że mało kto
        > na mieście rusza dynamicznie tylko wszyscy chyba liczą ostatni grosik i kropelk
        > ę
        > w baku i jeżdżą jak dziadki w kapeluszach.

        To jest właśnie wina automatów działających (obrazowo mówiąc) jak filtr
        dolnoprzepustowy na reakcję kierujących. Może galtom lubi poruszać się z
        wdziękiem i prędkością furgonu pogrzebowego ale ja nie.

        > Nie mam problemu kogoś wpuścić, pieszego też przepuszczę jeśli akurat nie jest
        > tak, że ewidentnie musiałbym stanąć w miejscu co wiadomo nie jest przyjemne ani
        > bezpieczne.

        O właśnie.

        • kontik_71 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 15:58
          Oj cos Ci nie wyszlo.. juz chocby takie ruszanie spod swiatel.. Galtom
          lub ja wciskamy pedal gazu i juz nas nie ma a taki z manualna skrzynia
          musi sie najpierw nabiedzic aby wrzucic ten pierwszy bieg a to swoje
          trwa..
          Automat ma wrecz zbawienny wplyw na dynamike jazdy czego nie mozna
          powiedziec o manualnej skrzyni...
          • jbl25 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 18:00
            Wrzucenie pierwszego biegu i wyskoczenie z kopa, drogi Kontiku, to jest mniej
            niż sekunda - czyli ruszasz już praktycznie od razu na zielone, gdzieś pomiędzy
            pomarańczowym a zielonym nawet :)
            • kontik_71 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 18:43
              Dla Ciebie i dla mnie tak, ale sam dobrze wiesz, ze wielu zaczyna
              szukac tego pierwszego biegu... widac dobrze gdy zaczynaja spogladac
              miedzy fotele i walczyc z tym czyms wystajacym z podlogi :) Gdyby mieli
              automaty to musieliby tylko nacisnac pedal gazu :D
              • jbl25 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 06.07.10, 10:56
                Lepiej nie, bo jak są takimi impotentami drogowymi to jeszcze puszczą hamulec w
                korku albo im się ubzdura, że są w trybie neutral i wcisną gaz.
                • kontik_71 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 06.07.10, 11:07
                  No coz, jakies ryzyko zawsze jest :D
          • cloclo80 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 18:24
            Nikt nie biedzi, bo jedynka już czeka pod butem w "preselekcji".
            Stwierdzenie o dynamice kwituję litościwym uśmiechem przynajmniej do czasu gdy
            wyjawisz jaki rodzaj automatu masz na myśli.
    • kontik_71 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 15:34
      Cos w tym jest co napisales... Tez niedawno mialem nieprzyjemnosc
      przejechac sie po Szczecinie w aucie bez klimy, z manualny skrzynia i
      do tego bez wspomagania kierownicy.. po jezdzie wyszedlem wkur***y na
      maksa co mi sie normalnie nie przytrafia gdy jezdze swoim autem.
      • galtom Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 15:41
        Moze jak sie ma klime i automat to czlowiek jadac nie marzy o tym,
        zeby ta gehenna sie juz skonczyla :-)
        Tym samym sie nie spieszy za wszelka cene tylko sobie spokojnie
        podrozoje z A do B, slucha radyjka, rozmawia z pasazerem, itp...

        A w aucie bez robisz wszystko bez wzgledu na prawo, rozsadek,
        przpisy, innych byle jak najszybciej dostac sie do B i wysiasc? :-
        )
        • kontik_71 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 15:51
          Mozna tez wysnuc wniosek, ze piekac sie w acie bez klimy, ma sie ochote
          "ukarac" wszystkich innych dookola a szczegolnie tych ktorzy maja mily
          chlodek w aucie... Wzrasta agresja i zmniejsza sie cierpliwosc.
          • nazimno Adaptacja do warunkow krajowych jest prawidlowa. 05.07.10, 15:57
            Budza sie wlasciwe odruchy, a i oceny zaczynaja byc realistyczne.
            Jeszcze pare miesiecy i Szanowny Kolega zrozumie, dlaczego nasz kraj
            jest taki jaki jest.

            Bo (PL) to nie (CH).

            QED (Quad Erat Demonstrandum)

            • kontik_71 Re: Adaptacja do warunkow krajowych jest prawidlo 05.07.10, 16:06
              Szanowny kolega na drugi dzien jechal swoim autem w tym samym miescie i
              po tej samej trasie i nie byl wkurzony, adrenalina mu nie podskoczyla,
              nie mial ochoty mordowac niewinnych :) I powiem niemniej szanownegu
              koledze nazimno, ze w ciagu 2 tygodni mialem okazje dwa razy przejechac
              sie do Szczecina i "nazad".. w sumie 2kkm i... i nic, nie wkurzalem
              sie, nie mialem jakis niesamowitych przygod.. spokojnie moglem sobie
              pokonac ta trase i nawet mi przez mysl nie przeszlo oby "uciekac" do
              Niemiec i dodawac sobie 100km po autostradzie.. :)
              • nazimno Godna wyroznienia Postawa Obywatelska. 05.07.10, 16:36
                Tak trzymac dalej. W tym trudnym momencie potrzeba takich ludzi.
                Predzej czy pozniej Szanowny Kolega doczeka sie nagrody.
                A narzekajacych na krajowy ruch "warcholow" spotka z pewnoscia
                odpor z wlasciwych pozycji.

                Polecam jednak jazde do Szczecina po stronie Niemieckiej.
                Tez bedzie bezstresowo. Te 100 kilometrow (? - nie chce mi sie teraz
                sprawdzac) mozna zrekompensowac sobie walorami turystycznymi.

                No i spalin sie czlowiek jednak mniej nawacha.
      • jeepwdyzlu kompletne brednie 05.07.10, 16:30
        i... i nic, nie wkurzalem
        sie, nie mialem jakis niesamowitych przygod.. spokojnie moglem sobie
        pokonac ta trase i nawet mi przez mysl nie przeszlo oby "uciekac" do
        Niemiec i dodawac sobie 100km po autostradzie.. :)
        -------------
        jesli zamiast jechać jak człowiek non stop po autstradzie wolisz
        jechać zapchaną deugorzędna drogą wybudowana 100 lat temu przez
        Niemców, zwalniać w dziesiatkach wsi i miasteczek - to szczerze Ci
        współczuję....
        Jeżdzę od kilku lat trasą wrocław szczecin co najmneij 2 razy w
        miesiącu - RAZ - kilka dni temu - wybrałem trasę przez gorzów i
        zielona górę - plułem sobie w brodę ....
        Mimo że jechałem automatem..

        Piszesz dalej kontik tak:
        Tez niedawno mialem nieprzyjemnosc przejechac sie po Szczecinie w
        aucie bez klimy, z manualny skrzynia i do tego bez wspomagania
        kierownicy.. po jezdzie wyszedlem wkur***y na maksa

        --------
        I co chcesz udowdnić?
        skoro Toje wrażenia sa z jazdy psią kupą (które auto nie ma
        wspomagania????)

        W przeciwieństwie do wiekszośc forumowiczów - jeżdzę na codzień
        dwoma autami (a6 3tdi i accordem 2,4) - jedno z tiptroniciem, drugie
        manual - i oba auta dają dużą przyjemność z jazdy. Honda może nawet
        większą, z racji bardziej bezpośredniego ukłądu kierowniczego,
        lubiącego obroty silnika i świetnie działającej skrzyni biegów...

        Ty kontik piszesz o zmaganiu się z materią (weź brak klimy przy
        obecnych upałach) - a wnioski które wysnuwasz - nijak się nie mają
        do rzeczywistości..
        W ogóle jesteście śmieszni..
        Automat wzmacnia dynamike ruchu :-)
        tak? porównując np mercedesa na taksówce i porsche na manualu?

        Bredzicie. Płynnie można jeżdzić KAŻDYM autem. To kwestia nie
        sprzętu ale charakteru..
        Trzeba miec talent! A Wy go najwyraźniej nie macie...
        ciao
        jeep
        • kontik_71 Re: kompletne brednie 05.07.10, 16:55
          Widac, ze nie masz pojecia jak wyglada droga do Szczecina.. Gdybys tam
          tak szczesto jezdzil to wiedzialbyc, ze 90% calej trasy jest
          wyremontowana i omija wsie i miasteczka..

          I co chcesz udowdnić?
          No jak mi przykro, ze moje doznania roznia sie od twoich.. chyba sie z
          tego powodu zalamie..
    • tomek854 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 05.07.10, 16:17
      > I tak sobie pomyslalem, ze moze to wlasnie brak automatu w
      > wiekszosci aut na naszych drogach wywoluje te zlosc w ludziach,
      > nieuprzejmosc, nerwowosc i inne negatywne emocje?

      Ja jednak wątpię. Ja w tym, czym jeżdżę najczęściej mam 4 biegi górne, 4 dolne i
      do tego jeszcze połówki, 12 ton na plecach a z uprzejmością i wpuszczaniem
      innych problemu nie mam...
    • robert888 ja i tak wiem swoje co jest najważniejsze he he 05.07.10, 18:34
    • galtom Taka mała uwaga :-) 05.07.10, 19:10
      do wszytkich.

      Nie porownujemy normalnych zalet i wad jednej skrzyni nad druga - to
      dyskusja bez konca.
      Nie ma tez co mowic o dynamice jak sie ma 100m miedzy swiatlami i
      ograniczenie do 50 km/h.
      Mowimy o tym co sie dzieje na naszych miejskich drogach, gdzie
      niestety kroluja auta stare (jak moje) ale w najtanszych mozliwych
      konfiguracjach lub nowe (podobnie).

      Dla przecietnego polaka automat to dalej zlow wcielone - bo auto duzo
      pali. traci na dynamice, itd... itd... i takie argumenty mialby sens
      gdyby choc 50% tych kierowcow faktycznie mialo pod butem cos czym
      mozna dynamicznie jezdzic, wpadalo w gory na serpentyny , itp.. anie
      snula sie 25 km/h po miescie jak juz uda im sie ruszyc.

      Na te 100% aut w naszych miastach tylko drobny % to kierowcy jak "MY"
      :-), ktorzy potrafia i lubia jezdzic. Jedni nie maja telanetu, inni
      zainteresowania, jezdza bo musza.

      Dla przecietnego Kowlaskiego kolejne wrzucenie biegu na swoich 6km do
      domu to wysilek i niepotrzebe zurzycie auta.

      Satd na swiatalch zamiast 15 aut przejezdzaja 4 - sami na to
      nazekacie wiec nie mowcie mi, ze automat by nie pomogl.

      Fakt, manula jest super dynamiczna i szybka skrzynia - ale jak sie ja
      umie obslugiwac. Nawet jakby kazdy z nas jezdzil 911 (lub czyms
      podobnym) nie zlikwidowaloby to korkow i slamazarnej jazdy
      (wszystkich) po miescie.
      • swan_ganz Re: Taka mała uwaga :-) 05.07.10, 19:38
        rzecz nie tyle leży w rodzaju uzywanej skrzyni biegów ile
        uspołecznieniu obywateli... To jest główny problem Polaków i to
        właśnie z powodu swojej socjopatii stają sie tak często udziałowcami
        wypadków bo zwyczajnie; nawet nie sa w stanie sobie wyobrazić, że
        ich działanie moż wywołać jakies niefajne konsekwencje równiez i dla
        nich samych...
        Jakiś czas temu rozmawiałem z młodym facetem w szpitalu będącym po
        amputacji zmiażdżonych w wyniku wypadku nóg.... Otóż do wypadku
        doszło bo widząc w lusterkach samochód który wyprzedzał kolumne
        ciagnącą się za tirem postanowił dojechac do tegoz tira by i jego
        ten samochód nie wyprzedził.... Do łba mu nie przyszło, że tamtemu
        kierowcy nie dał wyboru swoim manewrem i ten po prostu zepchnął go z
        drogi do rowu bo tylko w ten sposób był w stanie uniknąć czołówki z
        innym tirem nadjeżdżającym z przeciwka...
        Zapytany czy naprawdę spodziewał się, że tamten wybierze czołówkę
        zamiast próby zmieszczenia się wraz nim na jednym pasie
        odpowiedział, że nawet nie pomyślał o takim zakończeniu historii...

        Gdyby nie był socjopatą to by nawet nie musiał o tym myślę; po
        prostu by to wiedział...
        A ty tu wdajesz się w jakies dewagacje o wpływie automatu na stan
        umysłu kierujących podczas gdy w rzeczywistości to nie ma
        najmniejszego znaczenia... :-0
        • 01boryna Re: Taka mała uwaga :-) 05.07.10, 22:48
          przyznaje racje. Za kazdym razem gdy przyjezdzam do Polski zaskakuje mnie brak
          wyobrazni i myslenia na przyszlosc przez polskich kierowcow. Duza role w takich
          zachowaniach odgrywa falszywie pojmowana ambicja i samcza rywalizacja. Przyklady
          mozna by mnozyc.
          Wielokrotnie pisalem o wyzszosci automatycznej skrzyni biegow nad manualem.
          Mozna sie spierac o "nieefektywnosci" automatikow, aczkolwiek nowoczesne
          konstrukcje nie ustepuja w kwestii wiekszego zuzycia paliwa skrzyniom manualnym.
          Ale jest cos co powoduje ze automatiki sa bezkonkurencyjne. Jest to komfort jazdy.
          Niestety polscy kierowcy w duzej mierze sa zbyt biedni (automatiki sa o okolo
          2000 Euro drozsze) i kazda zlotowka przy kupnie samochodu gra zbyt duza role.
          I na koniec: denerwuja mnie kierowcy ktorzy gloszy wszem i wobec wyzszosc skrzyn
          manualnych nie sprobowawszy nigdy jak sie jezdzi automatikiem...
          • tomek854 Re: Taka mała uwaga :-) 06.07.10, 17:20
            A co z tymi co jeździli automatami i to bardzo różnymi (od zwykłych osobówkowych
            do telltronic i opticruise Scanii) i po prostu nie lubią?
            • 01boryna Re: Taka mała uwaga :-) 07.07.10, 18:59
              Sa ludzie i ludziska. Kazdy moze miec to co chce, kwestia ceny. Podaj mi jakis
              powod dla ktorego lepiej miec skrzynie manualna od automatycznej. Nie mowimy
              tylko o automatikach sprzed 15 lat.
    • galtom A moze agresja i krotkowzrocznosc...? 06.07.10, 11:06
      ....rosnie z wiekiem auta? (mam nadzieje, ze nie bo moje tez sie
      mlodsze nie robi!)

      Jak widzisz przed soba "wyznalazek z gaźniekiem pod maska" zamiast
      wielopunktowego wtrysku sterowanego elektornicznie - to
      spodziewasz sie kultury i przewidywalnych zachowan czy raczej
      chamstwa i wredoty... czyli najlepiej wyprzedziec duzym lukiem i
      zostawic za soba.
    • galtom Pyt. do "szukajacych jedynki" 06.07.10, 11:13
      Wiem, wiem... tu takich nie ma (bo i skad???)! ale moze
      przypadkiem kogos znacie??? Jechaliscie z kims autem, kto zanim
      ruszyl na swiatlach musial odczytac liste czynnosci startowych
      (jak w samolocie) czy cos...
      Mam prosbe - dowiedzcie sie (DELIKATNIE!!!!) z czego wynika takie
      podejscie do jazdy autem, czy zdaja sobie sprawe z tego, co robia
      innym. Moze za tym jest jakas glebsza filozofia ktorej ja po
      prostu nie rozumiem?

      Nie wymagam od nikogo zostawiania sladu spalonej gumy za soba ale
      jesli moj MUŁ z automatem w trybie oszczedzania paliwa za kazdym
      razem musi hamowac (jesli nie sotoje pierwszy) po ruszeniu na
      swiatlach zeby kogos nie "puknąć" lub zostawiam wiekszosc aut
      sporo za soba.
      Autobusy komunikacji miejskiej mimo 30 lat w eksploatacji czesto
      ruszaja szybciej niz wiekszosc aut :-)

      Jakos na zachodzie pierwsze 5-10 par (czy tez jeden rzad) aut
      rusza rowno razem. Stoje 1 m za kims to od moemtu ruszenia do
      przekroczenia skrzyzowania ta odleglosc sie nie zmienia... dopiero
      po przejechaniu swiatel odleglosci miedzy autami sie roznicuja....
      ciekawe ile zajmie nam dojscie do takiej techniki jazdy?
      • nazimno Moze u nas swiatlo ma "inna" predkosc? 06.07.10, 11:33
        Na przyklad czerwone musi sie zdecydowanie wolniej rozprzestrzeniac,
        poniewaz wielu "widzi" jeszcze zielone przejezdzajac na czerwonym.

        Podobnie z zielonym. Zanim ono dotrze do mozgu - mija duzo czasu.
        Szkoda, ze swietej pamieci Albert Einstein nie zyje.
        Mialby haka do wyjaznienia.

        • galtom Re: Moze u nas swiatlo ma "inna" predkosc? 06.07.10, 11:45
          Wiesz.... Ty mozesz byc faktycznie na dobrym tropie!!!
          Z tym czerownym to ostatnio jakas plaga, wzasadzie co swiatla na
          wiecej niz jednopasmowej drodze (nie wazne czy w miescie - centrum
          czy blizej "rogatek") to zawsze sie znajdzie ktos kto nie zauwazy,
          ze kolor sie zmienil.
          Ostatnio (co prawda nie wiemscie) ale na dorze Katowice - Bielsko
          naswiatlach gdzie sie skreca na Kobior minelo mnnie stojacego na
          czerwonym na prawym pasie 5!!!!! PIĘĆ aut - az nie moglem w to
          uwieryc jak ludzie ryzykuja... Tam jest 70km/h, jak to na
          dwupasmowce za miastem przed swiatlami... jachali jakies 110-120
          (wiec nie kosmicznie szybko) i czas w jakim dojezdzali do swiatel
          i przez skrzyzowanie byl naprawde dlugi. Auta juz ruszaly w
          poprzek. Zakladam, ze czesc z olewajacych czerwone wychodzi z
          zalozenia, ze znim Ci drudzy znajda pierwszy bieg i rusza to od
          moemtu zapalanie sie czerwonego do zielonego "tym onym" i ich
          ruszenia jest jeszcze z 10-15 s. czasu....
          Ale to jzu bylo przegiecie paly na calego!

          Zastanawiam sie kiedy bede swiadkiem pierwszego BUM - bo w to, ze
          bede nie watpie i tylko szkoda mi ruszajacych na zielonym, ja
          zaczynam sie naprawde rozgladac na boki (zanim wjade na
          skrzyzowanie) co niestety zaczyna innym utrudniac ruch!

          OOooo..... moze to nie szukanie jedynki tylko strach????
          • nazimno Cierpliwosci, mosci Panie, cierpliwosci... 06.07.10, 11:49
            Zobaczysz BUM!
            To pewne jak amen w pacierzu.
            • galtom Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 12:07
              Zawsze jak dojeżdzam do swiatel i jeden pas jest wolny to sie
              ustawiam obok, zeby moc ruszyc z "pole position"... tak sobie
              mysle, ze chyba ryzyko z tym zwiazane zaczyna być zbyt wysokie....
              Bedzie to dluzej trwac (fakt) ale moze niech ktos przedemna
              przeciera szlak?
              • kontik_71 Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 12:10
                Niepewnosc co do wolnego przejazdu na zielonym ma duzy wplyw na
                szybkosc startu spod swiatel.. sam sparawdzam ponownie czy nie ma
                daltonisty zanim rusze normalnie.
                • nazimno Prosze, prosze, c.d. adaptacji !!! :-) 06.07.10, 12:46
                  Czy w (CH) tez tak robiles, kontiku_71?
                  • galtom Re: Prosze, prosze, c.d. adaptacji !!! :-) 06.07.10, 12:54
                    Tam z powodu ekologi i ogolnej polityki antysamochodowej wrecz
                    jest to pewnie zle widziane aby stawac na pierwszym miejscu bo to
                    oznacza, ze sie komus spieszy.

                    = jezdzi szybko, niebe4psiecznie i nieekologicznie, pewnie ukrywa
                    dochody i wogole jest jednostka aspoleczna :-)
                    Wiec na swiatlach trwa cicha walka o miejsca od drugiego w dol -
                    kazdy jedzie coraz wolniej, ciszej, bez wlaczonego silnika i im
                    dalej od switel stanie tym lepiej :-)
                  • kontik_71 Zdziwie Cie.. 06.07.10, 13:25
                    Tak, tez tak robilem.. A szczegolnie jezdzac po Zurichu, gdzie
                    przejazdy na czerwonym sa dosc czestym przypadkiem i to pomimo
                    drakonskich kar za to i kamer na wielu skrzyzowaniach..
                    • nazimno W Zürichu? Wierze, wierze,... 06.07.10, 15:41
                      To pewnie ci sami jezdza, co to na Bahnhoffstrasse kupuja po 10 Rolexow
                      za jednym zamachem.
                      • swan_ganz Re: W Zürichu? Wierze, wierze,... 06.07.10, 16:18
                        ale jesli juz to tylko w Zurichu bo w Genewie jednak szanują
                        sygnalizację swietlną.... Może nie mam zbyt dużego doświadczenia z
                        jazdy po Genewie bo to raptem z dziesięć dni w roku zusammen
                        próbkowania sie zbierze ( wiec razcej marnej jakosci to próbka) tym
                        niemniej; nie widziałem w tym czasie by ktos tam na czerownym śmigał
                        a przeciez Genewa słynie w Szwajcarii jako miasto o
                        dosc "liberalnym" podejściu do drobnych wykroczeń drogowych (takich
                        jak parkowanie czy ograniczenia szybkości)... To właśnie w rejonie
                        Genewy jadąc 150km/h ma się wrażenie, że jest się jednym z wolniej
                        poruszających sie aut... :-)
                        • nazimno W Zürichu jest zatrzesienie ruskich... 06.07.10, 17:06
                          To dlatego kontikowi_71 co raz smigali na czerwonym.

                          Rodowite Szwajcary "sa grzeczne".
                          • kontik_71 Re: W Zürichu jest zatrzesienie ruskich... 06.07.10, 19:56
                            Ruskich poznac z daleka i nie sa sie pomylic :P A smigaja przede
                            wszystkim mlodzi kierowcy.. I tez ci najczesciej powoduja wypadki.
                            A Genewa faktycznie jest wyjatkowo spokojna gdy chodzi o styl jazdy.
                            Luzerna jest wyjatkowo flegmatyczna, Bazylea chaotyczna.
                            • nazimno Za to w Zermatt jest cicho i spokojnie. 07.07.10, 09:42
                              Nikt nie smiga na czerwonym. Nawet ruscy. Nie chca sie specjalnie
                              wyrozniac.
              • swan_ganz Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 13:16
                > Zawsze jak dojeżdzam do swiatel i jeden pas jest wolny to sie
                > ustawiam obok, zeby moc ruszyc z "pole position


                tego tez czasem nie potrafię zrozumieć; o czym mysli facet w
                sejczento, który widząc stojące na prawym pasie wypasione audi A6 a
                za nim np; BMW serii 5, gdy zmienia pas i ustawia się jako pierwszy
                na pasie lewym... Taki driver mysli, że tych dwóch obok objedzie ze
                startu na światłach ? Najcześciej jest tak, że zanim taki "dobrze
                ustawiony" w sejczento połapie sie gdzie ma jedynkę to ci z prawego
                juz dawno znikneli za odległym od skrzyzowania zakretem i własnie
                trzeci tir przejeżdża obok startujacego z poleposition...

                Ja juz widziałem pełne cementu betoniarki, które maja szybszy start
                niż wielu driverów w osobowych...
                • galtom Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 13:21
                  swan_ganz napisał:

                  > tego tez czasem nie potrafię zrozumieć; o czym mysli facet w
                  > sejczento, który widząc stojące na prawym pasie wypasione audi
                  A6 a
                  > za nim np; BMW serii 5, gdy zmienia pas i ustawia się jako
                  pierwszy
                  > na pasie lewym...

                  Moze po prostu oszczedza miejsce? To troche jak z korkiem!!!
                  Po to sa dwa pasy aby z nich korzystac.
                  Jakby wszyscy robili jak mowisz to w calym miescie by wszystko
                  stalo bo wszystkie prawe pasy by byly zapchane :-)
                • galtom Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 13:21
                  swan_ganz napisał:

                  > tego tez czasem nie potrafię zrozumieć; o czym mysli facet w
                  > sejczento, który widząc stojące na prawym pasie wypasione audi
                  A6 a
                  > za nim np; BMW serii 5, gdy zmienia pas i ustawia się jako
                  pierwszy
                  > na pasie lewym...

                  Moze po prostu oszczedza miejsce? To troche jak z korkiem!!!
                  Po to sa dwa pasy aby z nich korzystac.
                  Jakby wszyscy robili jak mowisz to w calym miescie by wszystko
                  stalo bo wszystkie prawe pasy by byly zapchane :-)
                  • swan_ganz Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 13:44
                    > Moze po prostu oszczedza miejsce?

                    tia.. może i miejsce oszczędza ale przy okazji równiez kradnie cudzy
                    czas..... To jest właśnie kolejny przykład na socjopatie Polaków;
                    myslimy tylko o sobie bez najmniejszego uwzględniania potrzeb innych
                    uzytkowników drogi..
                    Pomysl jak czuje się ci, którzy stoją za takim pajacem blokującym
                    lewy pas podczas gdy na tym teoretycznie wolniejszym prawym juz
                    dawno niezłym tempem idzie ruch i driverzy na nim wrzucają właśnie
                    trójkę....
                    • galtom Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 13:56
                      Zwracam Twoja szanowna uwage, ze dopuszczalana predkosc w terenie
                      zabudowanym to 50km/h (z nielicznymi wyjatkami to 70 i 80km/h) co
                      dla takiego Seicento nie jest zadnym problemem.
                      Na typowo miejskich dwupasmowych ulicach jedzie sie 50km/h w
                      porywach wiec tak naprawde (jesli auto sprawnie rusza) nie ma
                      znaczenia co stoi i na ktorym pasie!
                      Zreszta auta wspomniane (czyli BMW 7, Merce S, itp) tez czesto
                      ruszaja jak swiete krowy, zeby przypadkiem pasazer na tylnym
                      siedzeniu sie nie porzygal bo szofer straci prace :-)
                      • swan_ganz Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 14:19
                        bardziej o trasie tu myslałem... np; o takiej katowickiej po
                        przedzielanej światłami... W mieście faktycznie jeśli driver umie
                        ruszyc sprawnie to nie ma wiekszego znaczenia na którym pasie stoi
                        ale juz na trasie ma to znaczenie i nawet jeśli jest okręgowym
                        czempionem w rajdach na ćwiartke to mozliwości techniczne jego
                        pojazdu skazują takiego na rywalizacje z tirami więc zajmowanie pole
                        position naprawdę nie ma większego sensu po za jedym; próby
                        spowodowania jakiegos zamieszania na jezdni... Zwróć uwagę jakie sa
                        zwykle konsekwencje zblokowania lewego pasa jezdni; ci zblokowani
                        próbuja wbijac sie na prawy (bi "idzie") czym powodują równiez
                        zblokowanie prawego pasa...
                        Czyli jeden pajac jest w stanie utrudnić życie dwudziestu innym
                        driverom tylko dlatego, że "oszczędza miejsce"...

                        Poza tym; znaki drogowe nie określaja dopuszczalnej szybkości tylko
                        wskazują niedoświadczonym kierowcom mninmalna prędkość z jaka w
                        danym miejscu powinni jechać by ludzi nie wcurwiać..
                        • jbl25 Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 15:26
                          Trasa to zupełny inny temat, bo tam wszyscy starają się raczej rozpędzić do
                          swojej prędkości, ale w mieście to nie ma znaczenia większego.
                        • w_r_e_d_n_y Re: Może czas zmienić strategie? :-) 15.08.10, 03:17
                          swan_ganz napisał:

                          Poza tym; znaki drogowe nie określaja dopuszczalnej szybkości tylko
                          wskazują niedoświadczonym kierowcom mninmalna prędkość z jaka w
                          danym miejscu powinni jechać by ludzi nie wcurwiać..


                          "Poza tym" ?
                          czyli ciaptak ma na mysli .....poza POrD ?
                          ehhh, chyba jednak nie bo to by znaczylo, ze ciaptak zna POrD
                      • swan_ganz Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 14:27
                        ruszaja jak swiete krowy, zeby przypadkiem pasazer na tylnym
                        siedzeniu sie nie porzygal


                        czasem dla własnej satysfakcji robi sie takie rzeczy... :-)
                        Nie masz pojecia jako to frajda gdy np; jedziesz sobie gdzieś tak ze
                        sto trzydzieści i ledwo czujesz po delikatnym drganiu kierownicy że
                        sie jednak poruszasz a nie stoisz i dajesz marginesik jakiemus
                        driverowi w sjeczento by mógł cie wyprzedzić..
                        Poniewaz sam manewr wyprzedzania troche trwa więc masz sporo czasu
                        by zobaczyć jak temu wyprzedzającemu wypadają plomby od wstrząsów
                        jakich doznaje w swoim rozpędzonym na maksa bolidzie... :-)
                        • jeepwdyzlu niestety te dyskusję zdominowały 10 latki... 06.07.10, 16:20
                          Nie masz pojecia jako to frajda gdy np; jedziesz sobie gdzieś tak ze
                          sto trzydzieści i ledwo czujesz po delikatnym drganiu kierownicy że
                          sie jednak poruszasz a nie stoisz i dajesz marginesik jakiemus
                          driverowi w sjeczento by mógł cie wyprzedzić..
                          Poniewaz sam manewr wyprzedzania troche trwa więc masz sporo czasu
                          by zobaczyć jak temu wyprzedzającemu wypadają plomby od wstrząsów
                          jakich doznaje w swoim rozpędzonym na maksa bolidzie... :-)
                          ---------
                          ktos kto pie... takie farmazony albo nigdy nie jeżdził autem - a
                          juz zwłaszcza w zapchnych dużch miastach - albo ma 10 lat..
                          Nie dziwota - szkoły nieczynne - gó...arze się nudzą...

                          jeep
                          • swan_ganz Re: niestety te dyskusję zdominowały 10 latki... 06.07.10, 21:12
                            szkoły nieczynne - gó...arze się nudzą...
                            >
                            > jeep


                            no to zrób coś ze soba skoro sie nudzisz.... idź do kina albo na
                            basen a nie skarzysz sie w necie..
                        • w_r_e_d_n_y Re: Może czas zmienić strategie? :-) 15.08.10, 03:26
                          swan_ganz napisał:

                          > czasem dla własnej satysfakcji robi sie takie rzeczy... :-)
                          > Nie masz pojecia jako to frajda gdy np; jedziesz sobie gdzieś tak ze
                          > sto trzydzieści i ledwo czujesz po delikatnym drganiu kierownicy że
                          > sie jednak poruszasz a nie stoisz i dajesz marginesik jakiemus
                          > driverowi w sjeczento by mógł cie wyprzedzić..
                          > Poniewaz sam manewr wyprzedzania troche trwa więc masz sporo czasu
                          > by zobaczyć jak temu wyprzedzającemu wypadają plomby od wstrząsów
                          > jakich doznaje w swoim rozpędzonym na maksa bolidzie... :-)

                          w szkole cie wszyscy je.ba.li, lacznie z dziewczynkami, w domu i w pracy maja
                          cie za nic, no to chociaz tak probujesz pokazac ....kto tu rzadzi :-(

                          jak ja lubie, gdy takie miernoty, same bez przymusu sie osmieszaja
                          uuuhahaha
                      • jbl25 Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 15:25
                        Chyba, że kierowcą jest STIG :)
                • jbl25 Re: Może czas zmienić strategie? :-) 06.07.10, 15:22
                  No właśnie Swan nie zawsze tak jest, dopóki Ci na prawym nie mają za
                  skrzyżowaniem kończący się pas, to nie mają po co się spieszyć, a dla mnie to
                  zawsze te 2-3 auta bliżej. No chyba, że na prawym jest S4, albo M3, to wtedy
                  wiem, że raczej wystartują jak należy.
          • jbl25 Re: Moze u nas swiatlo ma "inna" predkosc? 06.07.10, 12:58
            Galtom, myślę, że komplikujecie sprawy po prostu - jeżdżę złomem co ma ledwo 106
            Nm momentu, ale bardzo bardzo często ruszam wręcz z piskiem opon, po prostu
            skupiam się na tym, żeby patrzeć na światło, jak jest pomarańczowe i ma być
            zielone to już mam ok 2000 RPM i jedziem :)

            To po prostu wszystko jest dlatego, że ludzie kupują fury a nie mają na paliwo i
            jeżdżą "ekologicznie".
      • kontik_71 Re: Pyt. do "szukajacych jedynki" 06.07.10, 11:36
        Jakos na zachodzie pierwsze 5-10 par (czy tez jeden rzad) aut
        rusza rowno razem. Stoje 1 m za kims to od moemtu ruszenia do
        przekroczenia skrzyzowania ta odleglosc sie nie zmienia... dopiero
        po przejechaniu swiatel odleglosci miedzy autami sie roznicuja....
        ciekawe ile zajmie nam dojscie do takiej techniki jazdy?


        Ciekawe skad wyciagasz takie wnioski i skad te obserwacje.. Ponad 20
        lat jezdzilem na "zachodzie" i jedyny wniosek jest taki, ze tam tez
        spotyka sie muly, durni i normalnych kierowcow.. tak samo jak w
        Polsce
        • nazimno Nie zawsze, nie wszedzie. 06.07.10, 11:47
          Sa miasta, gdzie owa mulowatosc jest symptomatyczna.
          Sa tez miasta, gdzie jezdzi sie zdecydowanie lepiej.
          Trudno zinterpretowac przyczyny tego stanu rzeczy.
          Widocznie tak jest swiat poukladany.
          • qqbek Święta racja. 06.07.10, 14:29
            nazimno napisał:

            > Sa miasta, gdzie owa mulowatosc jest symptomatyczna.
            > Sa tez miasta, gdzie jezdzi sie zdecydowanie lepiej.
            > Trudno zinterpretowac przyczyny tego stanu rzeczy.
            > Widocznie tak jest swiat poukladany.

            Ja jeździłem już w Liverpool-u i Londynie (sytuacja idealna, bardzo
            wysoka kultura jazdy, płynne ruszanie całego sznura aut spod
            świateł).
            Berlinie (dość ślamazarnie, ale nadal płynnie i uprzejmie)
            Paryżu (jeden wielki chaos, ale płynność jest)
            Warszawie (nerwowo, bez kultury, ale płynnie o ile się kilku
            "melepetów" nie trafi)
            Lublinie (dziki wschód, pierwszy szuka biegu, drugi zastanawia się co
            się stało, trzeci ma jeszcze akapit gazety do przeczytania)
            Wrocławiu (gorszy niż mój rodzimy Lublin).
            Z miast zagranicznych za wzór stawiałbym miasta angielskie.
            Najfajniej z odwiedzanych przeze mnie polskich miast wypadają
            Bydgoszcz (ale ślamazar tu też masa), Poznań i Kraków. Nawet w korku
            tutaj jedzie się po nich jakoś mniej nerwowo niż w Warszawie,
            szybciej niż w Lublinie i po dużo lepszych nawierzchniach i w dużo
            lepszym sąsiedztwie niż we Wrocławiu.
            • swan_ganz Re: Święta racja. 06.07.10, 14:48
              jak dla mnie najlepiej wypada jednak Warszawa i nie jest to jakis
              przejaw patryiotyzmu lokalnego tylko praktyczna obserwacja.. Po
              prostu Warszawiaków najszybciej dopadły korki (one były tu juz w
              połowie lat dziewięćdziesiątych ub. wieku) i mieli dostatecznie duzo
              czasu by sie nauczyc z tym zyć... W Karkowie czy Wrocku dopiero sie
              tego uczą i idzie im to dosc opornie bo oni jeszcz ewierzą, że
              dzisiejsze korki to stan przejściowy i za chwilę ich nie będzie..:-)

              W Bydgodzczy faktycznie sie poprawiło pod względem tempa jazdy
              tubylców ale pogorszyło pod względem szybkosci ruchu (też maja
              korki)... Kiedys jak wjeżdżałem do tego miasta to zawsze się
              zastanawiałem czy przypadkiem wjechałem do jakiegos miasta emerytów
              bo miałem wrażenie, że oni sie nigdy i nigdzie nie śpieszą a auta
              słuzą im do poobiednich spacerków....

              natomiast co do Lublina; pełna zgoda.... tam faktycznie po drogach
              jeżdżą sami wojownicy a nie driverzy... Zupełnie tak jakby to miast
              zostało kiedys zasiedlone przez reprezentantów fajfusów w zaniku i
              tak im zostało do dziś :-)
              Jak w Lublinie próbujesz się włączyć do ruchu albo zrobisz to na
              chama albo będziesz stał na podporzadkowanej do wieczora bo tam nikt
              nie tylko nie zwolni by ci zrobic miejsce ale wręcz przeciwnie;
              będzie przyspieszał bys na pewno nie wjechał przed niego..
              Z tym że i tak w Lublinie nie dzierzycie palmy pierszeństwa bo
              daleko wam jeszcze do chamstwa w Krakowie (kto by się spodziewa, no
              nie?)... Jak w jakiejś pigułce zbiegły się w tym mieście wszelkie
              patologie włacznie z tzw; "warszawskim stylem jazdy".... Do Krakowa
              więc ostatnio jeżdżę pociągiem bo bałem sie, że kiedys nie wytrzymam
              i komus tam na światłach zwyczajnie nakłade po mordzie w uznaniu dla
              jego drogowych zasług... :-)
        • galtom Re: Pyt. do "szukajacych jedynki" 06.07.10, 11:47
          Takie wnioski wyciagam z obserwacji.
          Z tego, ze o wiele przyjemniej i spokojniej i klutralniej i
          sprawniej jezdzi mi sie po zadzganym autami Londynie niz po
          Katowicach.
          Po tym, ze tam wszyscy ze soba wspolpracuja (poza drobnymi
          wyjatkami) a to porporcje sa mniej wiecej 50-50% wspopracujacych
          na drodze i tych co maja to w dupie lub na zlosc robia odwrotnie
          (nie wiem).

          I masz racje - wszdzie spotyka sie durni, muly, itd... tyle, ze
          proporcje sa inne.
          • al.1 Re: +y i -y 06.07.10, 15:30
            Automatiki tez maja swoje plusowe minusy :) Otóz bedac w Stanach
            (sam tez tam jezdzilem automatikami) naobserwowalem sie wiele
            niebezpiecznych czynnosci wykonywanych przez kierowców
            i "kierowczynie". Zwolniona z obslugi biegów reka, zatrudniana jest
            do jedzenia, palenia, picia, makijazu, trzymania komórek,
            pism/planów, itp. Bylem swiadkiem jak na czerwonych swiatlach
            kobieta byla tak pochlonieta nakladaniem sobie makijazu, ze nie
            zauwazyla, ze swiatla zmienily sie na zielone. Dopiero trabniecia
            przywolaly ja do ruszenia. Minusem plusowym :) w manualnej zmianie
            biegów jest ograniczenie tychze czynnosci, a wiec wieksze skupienie
            sie na jezdzie.



            • kontik_71 Re: +y i -y 06.07.10, 20:18
              Wg Twojej teorii, duza czesc europejskich i polskich kierowcow ma
              skrzynie automatyczna... :D Skrzynia manualna nie przeszkadza w
              wykonywaniu wymienionych przez Ciebie czynnosci.. jedynie je lekko
              komplikuje :)
              • al.1 Re: +y i -y 06.07.10, 21:32
                kontik_71 napisał:

                > Wg Twojej teorii, duza czesc europejskich i polskich kierowcow ma
                > skrzynie automatyczna... :D

                Nic takiego nie pisalem. Dzielilem sie spostrzezeniami ze Stanów.
                Tam, w odróznieniu od Europy, wiekszosc kierowców jezdzi
                automatikami.

                > Skrzynia manualna nie przeszkadza w wykonywaniu wymienionych przez
                > Ciebie czynnosci.. jedynie je lekko komplikuje :)

                Oczywiscie. Jezdzac z manalna skrzynia, czesto rezygnuje np. z
                pozarcia czegos w trakcie jazdy w utrudnionych warunkach.
                • ulubiony19 Re: +y i -y 06.07.10, 23:35
                  Jeśli kogoś jazda autem z manulaną skrzynią w warunkach miejskich
                  mocno frustruje pomimo udanego dnia/udanego życia w seksie,to taki
                  ktoś nie umie jeździć albo ma jakiegoś hebla.Za kierownicą auta z
                  reczną skrzynią też można zachować spokój ducha.Parę razy zdarzyło
                  mi się jechać z jakimś melepetą,dla którego auto to czarna magia-
                  jazda dla takiej sieroty to przykry obowiązek.Zero
                  efektywności,płynność żadna,totalne wycieranie auta,wku...enie,bo
                  masz chęć powiedzieć do takiego "ale z ciebie pinda ",słowem koszmar
                  i niezła komedia zarazem.A potem wysiadacie z takiego auta zalani
                  potem i zażenowani.Łee! Taki to faktycznie może się wpieniać na
                  drodze i rzeczywiście nie musi mieć powodu,żeby być dla kogoś
                  życzliwym na drodze.
                  A jazda,głównie po mieście to w Polsce jest czasami tak totalnie
                  porąbana,że masz wrażenie,że tylko zrobienie kupy w domu kultury
                  byłoby bardziej beznadziejne.
                  Z rzadka najdzie mnie ochota na jakiś sprint spod
                  świateł.Jedynka,dwójka... Boże,co za bezsens i kretyńskie napinanie
                  się.Aż wstyd.Prędkosci żadne,a hamować trzeba,bo jakaś oferma
                  czeka,aż z czerwonego zrobi się różowe.
                  Generalnie czasem mnie to śmieszy;)
                  Ja uważam,że w polskim mieście w godzinach szczytu automatyczna
                  skrzynia da wiecej radosci.Bo i tak co to za jazda,kiedy masz zero
                  satysfakcji z wpinania biegów.Polskie miasto to nie raj dla
                  samochodziarzy,więc trzeba sobie umilać życie i podchodzić do niego
                  z dystansem,a dobry automat nie jest zły:)
                  Moja żona na przykład uwielbia jeździć.Uwielbia skrzynie ręczne i w
                  ogóle.Ale jak jedzie gdzieś,gdzie wie,jak pojedzie i wie,że jazda
                  będzie jak męczący seks,to zawsze bierze Lagune (ewentualnie coś
                  innego z automatem,jeśli akurat stoi pod domem).Takie auto też da
                  przyjemność (Laguna ma świetny automat z funkją sekwencyjnej zmiany
                  biegów,a auto jeździ bardzo efektywnie,właściwie tylko taka
                  różnica,że samo biegi zmienia-Aisin się spisał:)),w końcu auto z
                  automatem też jest autem i jeździ.A że nie ma sprzęgła...:)
                  Aha... Uwielbiam jeździć po Paryżu (w ogóle po Francji,Włoszech
                  [Rzym jest zajebisty].Tam czuję,że żyję.A nie to co u nas-
                  irytacja,syf,smród,brzydkie ludzie w swoich szambowozach użerajacy
                  się z kierownicą i innymi wystającymi elementami,masz wrażenie,że
                  toniesz w budyniu i rzygać się chce.A w Paryżu jest klimat.Większość
                  wie,co robi.Potrafi wykorzystać auto! Uśmiechnie się w Twoim
                  kierunku,jak coś spiermandolisz.Nie ma w tej francuskiej karuzeli
                  żadnego ładu,ale jest działanie.Nikomu brak klimy w jego wytłuczonym
                  Peugeocie 106 nie przeszkadza.Sprawnie operuje biegami i
                  jedzie,gzdie chce.A przy tym wie,że ty też jesteś na drodze.Moze
                  niekiedy jecahć jak debil,ale nie masz wrażenia,że to żenujący
                  bezsens pozostawiający tylko masę niedosytu i ciebie
                  niespełnionego.Ja kurde nie wiem,dlaczego tam jest tak a u nas to
                  kupa! Ech...
                  Jazda po typowym polskim mieście w dzień jest jak mój post.Trudna do
                  rozkminy,pełna błędów,męcząca,nieskładna,niehigieniczna,wyprana z
                  kolorytu,BEZ HARMONII.
                  • galtom Re: +y i -y 07.07.10, 07:09
                    Ulobiony... moje mysli dokladnie :-)
                    • wolfgang87 Re: +y i -y 14.08.10, 19:10
                      Ekhm...przeczytałem post. I nie wiem co powiedzieć. Nie jest aż tak źle. Przynajmniej nie w Warszawie :) Przynajmniej nie w wakacje hehehe
                      • wolfgang87 Re: +y i -y 14.08.10, 19:14
                        Chociaz w sumie...Wlasnie w te wakacje jezdzi sie wyjatkowo topornie. Jazda trzema pasami w tyralierze....To sie niestety zdarza strasznie czesto.
      • madzioreck Re: Pyt. do "szukajacych jedynki" 07.07.10, 12:53
        galtom napisał:

        > Mam prosbe - dowiedzcie sie (DELIKATNIE!!!!) z czego wynika takie
        > podejscie do jazdy autem, czy zdaja sobie sprawe z tego, co robia
        > innym. Moze za tym jest jakas glebsza filozofia ktorej ja po
        > prostu nie rozumiem?

        Co robią... dłubią w nosie, rozglądają się, czy wszyscy domknęli tylne drzwi ;)
        albo szukają CB, żeby mnie poinformować, że spalę gumy, kiedy ja jestem już za
        skrzyżowaniem , a oni dopiero ruszają...
        Nie wiem, czy na to pomoże automatyczna skrzynia ;)
        • galtom Re: Pyt. do "szukajacych jedynki" 07.07.10, 13:00
          madzioreck napisała:

          > Co robią... dłubią w nosie, rozglądają się, czy wszyscy domknęli
          tylne drzwi ;)
          > albo szukają CB, żeby mnie poinformować, że spalę gumy, kiedy ja
          jestem już za
          > skrzyżowaniem , a oni dopiero ruszają...
          > Nie wiem, czy na to pomoże automatyczna skrzynia ;)

          Na pewno nie zaszkodzi :-)
          • madzioreck Re: Pyt. do "szukajacych jedynki" 07.07.10, 13:40
            Pewnie nie :)
    • mag1974 Zgoda ! 13.08.10, 14:16
      Jak najbardziej ! Mam tak samo, zezdzac automatem a potem manualem !
      • robert888 zastanawiające jest co powoduje, że niejaki mag74 13.08.10, 14:44
        odkopał jakiś wątek sprzed dwóch miesięcy, otrzepał, odkurzył, odskrobał i
        następnie obwieścił wszem że się z nim zgadza he he:)
        Przychodzi mi na myśl wyłącznie zaniedbywanie porannego kupiszcza.
        • galtom Re: zastanawiające jest co powoduje, że niejaki m 13.08.10, 15:01
          Moze w jego strefie klimatycznej czas plynie wolniej, spokojnie i
          dopiero skonczyl? :-) A ze wyluzowany to i sie z tezami mojego posta
          zgadza :-)
    • qnx7 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 13.08.10, 16:51
      Ja miałem podobne odczucia (czyli "co za **** to wymyślił", "jak tym
      można jechać?") kiedy musiałem usiąść za kierownicą auta z automatem.
      Myślę że przyzwyczajenie do manualnej lub automatycznej skrzyni
      biegów jest najsilniejszym nawykiem jaki utrwalamy sobie zdobywając
      doświadczenie w jeździe samochodem, i potem próba zmiany obojętnie w
      którą stronę jest dużym dyskomfortem.
    • schweppes1 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 14.08.10, 01:16
      Zgadzam się z tobą, wg mnie automat to jak klima, niby bez tego da się jechać,
      ale... Dziwi mnie, że automat nie wszedł tak powszechnie w samochody jak właśnie
      klimatyzacja. Przecież to ma same zalety, jeżeli mamy coś w stylu DSG z opcją
      Tiptronica (DSG zmienia szybciej biegi niż człowiek potrafi).

      Również mam automat i jazda samochodem z manualną skrzynią mnie męczy i irytuje.
      • jokal7 Re: Automat vs. manual - automat lepszy.. 17.08.10, 13:16
        hm akurat uważam że chamstwo czy buractwo nie są wprost powiązane z
        rodzajem skrzyni biegów ...
        A co do manualu to częć ludzi NIGDY nie nauczy się tym dobrze
        posługiwać . Są dawne już ,badania niemieckich speców od ergonomii
        zlecone przez bodaj Mercedesa które pokazują że automat jest
        najlepiej dostosowany do fizjologii i percepcji człowieka .
        skrzyni manualnej część ludzi nigdy nie polubi -i tyle a jazda z nią
        jest dla wielu katorgą .Stąd te numery na światłach z duszeniem
        silnika ,dławiniem sprzęgła i rozpaczliwym szukaniem biegu.

        Automaty są u nas rzadkie bo:-są mity o strasznych komplikacjach -
        mało ich jest na rynku czyli mały wybór dla nabywcy-brak zwł.na
        prowincji dobrych stacji mogących choćby zrobić porządną diagnostykę-
        bieda przecietnego nabywcy -ludzie liczą każdy litr paliwa a
        klasyczny automat spali więcej...
        I ciekaswostka -znajomi szukali auta z automatem ,któregoś z
        popularniejszych prostych modeli i co ? Na stroncach ofert z Niemiec
        zawsze takie samochody(zadbane ) są droższe od manuali -ludzie je
        tam cenią ...
        • 01boryna Re: Automat vs. manual - automat lepszy.. 19.08.10, 14:53
          nowe samochody ze skrzynia automatyczna sa drozsze co ma przelozenie na
          rynku wtornym. I jest to podstawowy powod dlaczego w Polsce jest tak malo
          automatikow. Zwiekszone zuzycie paliwa w nowych konstrukcjach jest w
          zasadzie niezauwazalne. Kwestia serwisu moze byc jakims problemem, choc
          przy wlasciwej eksploatacji skrzynie automatyczne sa praktycznie
          niezniszczalne. Jezdze kolejnym automatikiem i poza standartowymi
          servisami skrzynie nie wymagaly zadnych specjalnych przegladow.
          Mysle ze na wybor auta ze skrzynia automatyczna duzy wplyw ma mala ich
          podaz w Polsce oraz pewien konserwatyzm myslenia.
          • galtom Only automat 19.08.10, 15:14
            Po moich codziennych doswiadczeniach ze skrzyniami manualnymi i
            automatycznymi [od 8 lat jezdze samochodami z automatem (wlasne) i
            manualem (słuzbowe, znajomych, itd...)] wiem jedno:

            juz nigdy nie kupie SOBIE auta bez skrzyni automatycznej i
            klimatyzacji chyba, ze bedzie to cos w stylu/klasie 911 (co
            oczywiscie nie bedzie do jazdy na codzien) i na co sie w
            najlbizszym czasie nie zanosi.

            Po jezdzie (bez znacznia czy trasa czy miasto) z automatem mam
            zawsze o wiele lepszy humor :-)
    • derwisz911 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 17.08.10, 18:28
      Nie jestes odosobniony.
      No wlasnie stad to chamstwo na polskich drogach ;)
      Ludziom sie zwyczajnie nie chce kogos wpuscic, bo wiaze sie to z
      wcisnieciem pedalu sprzegla, hamulca, redukcja, albo wrzuceniem
      jedynki, znowu zabawa sprzeglem i tym razem gazem itd.

      Do tego wiekszosc naszych rodzimych 'sportowcow' tak chwali
      swoja 'kontrole' nad pojazdem i wybiera manuale a nawet nie umie
      wlasnie w pore spod swiatel ruszyc. Z czym nie mieliby problemow
      kupujac automatyczna skrzynie.

      Sa ludzie, ktory nie wiedza, ze dzis w porzadnych autach wszystkie
      skrzynie sa automatyczne/zautomatyzowane a najbardziej 'hadkorowi'
      rajdowcy i sportowcy dotykaja pedalu sprzegla sporadycznie, bo przy
      zmianach biegu robi to za nich maszyna.

      I pewnie nas tu zajada na smierc polscy 'najlepsi kierowcy swiata',
      ze nie umiemy zmieniac biegow i dlatego narzekamy ;-)
      Ale ja sie nie przejmuje. w sportowych samochodach zawsze
      preferowalem manual/sekwencyjna a po miescie czy na rajdach off-road
      nie oddalbym automatu za nic!
      • jbl25 Re: Automat vs. manual - "nowa teoria o agresji" 19.08.10, 15:40
        Miasto i normalne jeżdżenie: automat > manual.
        Subaru/Porsche/BMW i jeżdżenie weekendowe: manual > automat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka