Dodaj do ulubionych

Kultura w ASO

IP: 217.153.116.* 21.03.04, 13:11
Mała przygoda: samochód zepsuł się w trasie, laweta, ASO. Auto do odebrania
po kilku godzinach. Wracam, samochód na parkingu. Płacę, idę do auta,
otwieram drzwi i... widzę kołpaki na wycieraczce! Macie pojęcie? Po prostu
jak brali mnie na lawetę, to zdjęli kołpaki, żeby zahaczyć pasy o felgi. A
pracownicy ASO naprawili samochód, ale nie wpadli na pomysł, żeby założyć
jeszcze te kołpaki. Problem jest mały, ale moim zdaniem świadczy o ASO.
Zdarzało mi się już, że brałem od mechanika samochód świeżo wymyty, taki
bonus po prostu. A te dziady nawet kołpaków nie założyły.
A może się czepiam, może to taka polska norma? Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Poll Re: Kultura w ASO IP: 195.245.213.* 21.03.04, 13:26
      Troche sie czepiasz.
    • mavio1 Re: Kultura w ASO 21.03.04, 13:28
      Czepiasz się nieco, ale polska norma jest gorsza.
    • jk13 Re: Kultura w ASO 21.03.04, 19:29
      Niestety, kultura niektórych "fachowców" pozostawia wiele do życzenia. Problem
      ten nie dotyczy tylko ASO. Podobne niedociągnięcia występują po sstronie
      hydraulików, którzy nie posprzątają po sobie...
      Na szczęście problem ten nie dotyczy wszystkich. Pozwala to przypuszczać, że
      powoli "dobre" wyprze "złe".

      Pozdrawiam.
    • Gość: Kompressor Re: Kultura w ASO IP: 212.160.230.* 21.03.04, 20:25
      A ja mysle ze masz prawo do niezadowolenia i nie jest to wcale czepianie sie.
      Jest to szczegol ale wkoncu za to im PLACISZ, zdjeli kołpaki zeby odholowac
      wiec powinni zalozyc spowrotem, dlaczego ty masz brudzic łapy wydajac jeszcze
      kupe forsy ? a gdyby bylo to mala i wątla kobitka to co ? tez miala by sie
      barować z kołpakami...dla mnie jest to nieprosfesjonalne poprostu
      • Gość: Gin Re: Kultura w ASO IP: *.u.mcnet.pl 22.03.04, 13:50
        On się nie czepia, on ma rację. To nie on bierze pieniądze za to, żeby sobie
        brudzić łapy kołpakami, to ON IM daje za to pieniądze. A tak BTW, jakiej firmy
        była ta ASO? I gdzie, żebyśmy wiedzieli co omijać?
      • Gość: Z^2 Re: Kultura w ASO IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 24.03.04, 10:04
        > wiec powinni zalozyc spowrotem, dlaczego ty masz brudzic łapy wydajac jeszcze
        > kupe forsy ?

        Masz rację, ale nie wiesz co naprawiali i ile zapłacono. A sprawa kołpaków to
        była tego co je zdejmował a nie mechaników z ASO. Idąc dalej ASO powinno umyć,
        posprzątać - tylko trzeba pamiętać, że za taką usługę trzeba będzie dodatkowo
        zapłacić i to nie małe pieniądze - miałbym pretensję do ASO za wykonanie
        czegokolwiek w moim aucie bez uzgodnienia tego ze mną, czasami coś się zapisze
        na kartce, która spadnie na wycieraczkę a oni w ramach sprzątania wyrzucą ją.
    • greenblack Kultura kołpakowców 22.03.04, 16:44
      Tylko leszcze bez poczucia estetyki montują kołapki. Poza tym trzeba być
      debilem, żeby płacić kilkaset zł za kawałek bezużytecznego obrzydliwego
      plastiku.
      • Gość: zenon77 Re: Kultura kołpakowców IP: *.man.polbox.pl 22.03.04, 18:45
        "Tylko leszcze bez poczucia estetyki montują kołapki."
        A może ktoś kupił auto już z kołpakami - mój Ty sumie...
        "Poza tym trzeba być debilem, żeby płacić kilkaset zł za kawałek bezużytecznego
        obrzydliwego plastiku."
        Jeżeli ktoś wydał zarobione przez siebie pieniądze w ten sposób, to trudno,
        jego sprawa. Ludzie dokonują znacznie więcej irracjonalnych wyborów zakupowych.
        pozdrawiam.
      • mar_elx jakie KILKASET 24.03.04, 09:04
        • mar_elx Re: jakie KILKASET złotych? 24.03.04, 09:07
          jak mi się kiedyś w Punto rozpieprzył na dziurze w jezdni, to kupiłem w ASO
          oryginalny za 35 zł...
      • Gość: Z^2 Re: Kultura kołpakowców IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 24.03.04, 10:07
        > Tylko leszcze bez poczucia estetyki montują kołapki. Poza tym trzeba być
        > debilem, żeby płacić kilkaset zł za kawałek bezużytecznego obrzydliwego
        > plastiku.

        Święta racja.
      • Gość: zbig Re: Kultura kołpakowców IP: 212.160.128.* 24.03.04, 10:18
        Nie każdy ma alufelgi.
        Gołe stalowe felgi nie dodają urody.
        Pozdr
        • Gość: Z^2 Re: Kultura kołpakowców IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 24.03.04, 10:45
          Mam alufelgi (13) w garażu - są lepsze od blaszanych ale tylko optycznie.
          A plusy z posiadania blaszanych są takie - za zaoszczędzone pieniądze kupuję
          lepsze opony, mniejsze prawdopodobieństwo kradzieży, mniej kosztuje wymiana
          tarczy koła przy ewentualnym otarciu się o krawężnik, oraz kwotę, jaką trzeba
          zapłacić za kołpaki przeznaczam na dopłatę do lepszych np. opon.
    • wichura Re: Kultura w ASO 22.03.04, 19:52
      Ciesz się, że jeszcze miałeś kolpaki. Znajomemu w ASO próbowali oddać auto bez
      anteny, bo "przecież jej nie było".
      • Gość: in2dsky Re: Kultura w ASO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 21:35
        Polskie ASO są beznadziejne, przynajmniej część. Jak widzą 19-latka który z
        polecenia rodziców jedzie do serwisu na przegląd auta, to go traktują jak
        śmiecia. Doświadczyłem tego pare razy...
        • mar_elx trza twardym być, a nie mientkim 24.03.04, 09:09
          Gość portalu: in2dsky napisał(a):

          > Polskie ASO są beznadziejne, przynajmniej część. Jak widzą 19-latka który z
          > polecenia rodziców jedzie do serwisu na przegląd auta, to go traktują jak
          > śmiecia. Doświadczyłem tego pare razy...

          To prawda. Też kiedyś miałem 19 lat (nie tak znowu dawno:)... Ale już wtedy
          nauczyłem się jak gadać z chamami i ćwokami. Na chama i ćwoka działa STRACH.
          Trzaba więc pokrzyczeć, porzucać kurwami i wtedy towarzystwo zaczyna chodzić
          jak w zegarku.
          • Gość: Z^2 Re: trza twardym być, a nie mientkim IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 24.03.04, 10:29
            > nauczyłem się jak gadać z chamami i ćwokami. Na chama i ćwoka działa STRACH.
            > Trzaba więc pokrzyczeć, porzucać kurwami i wtedy towarzystwo zaczyna chodzić

            Myślisz, że w ten tylko sposób można coś załatwić, nazywając mechaników ćwokami
            i chamami - zapominasz, że to od nich zależy Twoje i innych życie, wszak,
            niedokręcenie koła niesie ze sobą takie niebezpieczeństwo.
            Tak samo, zapewne, traktujesz i inne grupy zawodowe w tym także lekarzy - moje
            gratulacje przy pierwszej poradzie ambulatoryjnej - cyt. 'Trzeba więc
            pokrzyczeć, porzucać kurwami i wtedy towarzystwo zaczyna chodzić'

            A Ty do jakiej kategorii zaliczasz się?
            • mar_elx moja kategoria 24.03.04, 11:01
              Gość portalu: Z^2 napisał(a):

              > > nauczyłem się jak gadać z chamami i ćwokami. Na chama i ćwoka działa STRAC
              > H.
              > > Trzaba więc pokrzyczeć, porzucać kurwami i wtedy towarzystwo zaczyna chodz
              > ić
              >
              > Myślisz, że w ten tylko sposób można coś załatwić, nazywając mechaników
              ćwokami
              >
              > i chamami - zapominasz, że to od nich zależy Twoje i innych życie, wszak,
              > niedokręcenie koła niesie ze sobą takie niebezpieczeństwo.
              > Tak samo, zapewne, traktujesz i inne grupy zawodowe w tym także lekarzy -
              moje
              > gratulacje przy pierwszej poradzie ambulatoryjnej - cyt. 'Trzeba więc
              > pokrzyczeć, porzucać kurwami i wtedy towarzystwo zaczyna chodzić'
              >
              > A Ty do jakiej kategorii zaliczasz się?

              Ja zaliczam się do kategorii tych, którzy PŁACĄ i WYMAGAJĄ. Nie zaczynam
              załatwiania sprawy od opierdalania i rzucania kurwami. Wręcz przeciwnie -
              jestem uprzejmy i rzeczowy. Często jednak uprzejmość i rzeczowość bywa
              traktowana jako przejaw FRAJESTWA. Jeżeli ktoś zaczyna mnie lekceważyć,
              traktować protekcjonalnie i zwyczajnie próbuje robić w bambuko, dostaje
              OPRIEDOL. Od mechanika zależy moje życie, a od MOICH PIENIĘDZY zalezy, czy jego
              baba będzie miała co do gara włożyć. Każdy powinien znać swoje miejsce i robić
              co do niego należy.
              • Gość: Z^2 Re: moja kategoria IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 24.03.04, 12:35
                > Ja zaliczam się do kategorii tych, którzy PŁACĄ i WYMAGAJĄ.

                To z czym masz problemy - jak mnie źle traktują to zmieniam ASO i po kłopocie.
                To ASO powinno zabiegać o moje pieniądze a nie odwrotnie.
                • Gość: Mar nie mam kłopotów IP: *.skorosze.2a.pl 24.03.04, 12:40
                  ale czasem NIE MA CZASU na szukanie inego usługodawcy i dlatego tego, który
                  jest, trzeba zmusić do solidnej pracy. Naturalnie tylko ten jeden OSTATNI raz.
                  • Gość: Z^2 Re: nie mam kłopotów IP: *.iung.pulawy.pl / *.iung.pulawy.pl 24.03.04, 13:17
                    >ale czasem NIE MA CZASU na szukanie

                    Po co czas na szukanie, ja siadam do drugiego auta i kłopot z głowy.
                    Jest wiele sposobów na ułatwienie sobie życia.

      • Gość: Wojtek Re: Kultura w ASO IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 09:17
        W moim przypadku po pierwszej wizycie w ASO Toyoty ( nie powiem gdzie) zginął z
        mojego prawie nowego auta taki dżingiel od regulacji wysokości zagłówka w
        fotelu i to po stronie kierowcy. zauważyłem to dopiero po kilku dniach jak
        chciałem sobie podregulowac wysokośc zagówka. Zaznaczamże nie mogłem tego
        nigdzie zgubic a zdjęcie tego jest stosunkowo szybkie ( trzeba zdjąc cału
        zagłówek) - wiem bo sobie przełozyłem z drugiego fotela. Tak więc ASO nie
        oznacza zawsze profesjonalnie i uczciwie.
    • Gość: Adam Re: Kultura w ASO IP: *.acn.waw.pl 23.03.04, 10:00
      Jest taki DIXI CAR Opel w Raszynie gdzie jazda próbna na moim paliwie wyniosła
      190 kilometrów i w dodatku dostałem rozbity, brudny samochód. To było 4 lata
      temu , ale do dzisiaj na słowo ASO dostaję gęsiej skórki!!!!!!!!!!

      Kolejno wymieniano poszczególne elementy wręczając mi coraz to nowe faktury, a
      winowajcą okazał się........... poluzowany przewód od alarmu. Od takich
      fachowców to z daleka!!!!!!!

      Jakiś "fachowiec" pojechał sobie "potestować" i w coś przywalił !!!!!!! i to ma
      być profesjonalna obsługa. Satyryczne kmiotu przysyłają mi ciągle jakieś listy
      zapraszające na kolejne "profesjonalne" przeglądy. Śmiechu warte.
    • devote Re: Kultura w ASO 24.03.04, 02:32
      Gość portalu: Tom napisał(a):

      > A te dziady nawet kołpaków nie założyły.


      specjalnie schowali aby ci nikt nie zapieprzyl kolpakow
      powinienes jeszce podziekowac
    • Gość: Wkurwiony TOM Re: Kultura w ASO IP: 217.153.91.* 24.03.04, 09:03
      A mi ostatnio w ASO Nissana okradli samochód i wmawiają, ze to ja zrobilem i
      chce ich robic w balona.
      • mar_elx a co ci ukradli? 24.03.04, 09:14
        Na kilku forach piszesz, że ci coś ukradli, ale nie mogę doczytać CO? Ja z
        zasady oddaję samochód do naprawy ogołocony z różnych atrakcyjnych rzeczy, któe
        czasem wożę (lornetka, aparat foto, laptop, klucze do domu czy ważne dokumenty).

        W każdej szatni, nawet w przyzwoitym lokalu, jaste napisane, że "lokal nie
        odpowiada za cenne przedmioty pozostawione w kieszeniach". Może więc i
        samochodu nie warto odawać w obce ręce "z całym dorbodziejstwem inwentarza".
        • Gość: Wkurwiony Re: a co ci ukradli? IP: 217.153.91.* 25.03.04, 13:33
          Ukradli mi polke, ktora podnosi sie razem z klapa bagaznika.
          Taka polka kosztuje 550zł - to drogą nie chodzi.
          Jesli uwazasz, ze mam nawet polke wyjmowac przed odddaniem samochodu do serwisu
          to niedlugo pojdziemy dalej i trzeba bedzie nie odstepowac samochodu na krok w
          serwisie.
          Poza tym jak dzisiasj pozwolimy ukrasc jednemu klientowi to jutro zrobia to 3
          innym, a za tydzien wymontuja alarm...

    • robox Re: Kultura w ASO 24.03.04, 09:43
      W Aso nie we wszystkich ale w większości jest podobnie, kombinuja jak
      mogą.Niedawno na tym forum dość mocno udzielał się serwisant i próbował
      usprawiedliwiać aso jak mógł.W końcu to aso,oni wszystko mogą.
    • zippo1 Re: Kultura w ASO 24.03.04, 13:03
      Wcale nie uwazam ze sie czepiasz ,wlasnie takie "drobiazgi" najbardziej
      swiadcza o ASO.
      5 min. roboty i po krzyku a tak opinia zszargana ( mozesz podac co to za ASO ?)
      Nie mogli tez nie zauwazyc kolpakow - musieli przeciez podjechac samochodem
      chocby na parking to chyba widziali je w kabinie.
      • Gość: Rav Re: Kultura w ASO IP: 157.25.130.* 24.03.04, 13:23
        A mnie ukradli z samochodu (Opel) podnosnik; zorientowalem sie dopiero wtedy
        kiedy byl potrzebny. Serwisowalem samochod w dwoch ASO, i tylko tam mogli to
        zrobic, ale niestety nie bylem w stanie nic nikomu udowodnic. Jedyne co to
        prywatnie ostrzegam... (albo Mangalia albo Polczynska)
        • Gość: Tom Re: Kultura w ASO IP: 217.153.116.* 25.03.04, 11:45
          Dawno mnie nie było, ale odpowiadam na pytanie: to było ASO Skody w Warszawie,
          szczególnie dociekliwym dopowiem które.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka