Dodaj do ulubionych

Od jutra można jeździć bez świateł w dzień

28.02.11, 21:44
Wprawdzie nakaz jeszcze obowiązuje, ale ponieważ został zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego, sądy w takach sytuacjach zwykle odraczają postępowanie, czekając na werdykt.
Nie wiem jak Wy, ale ja od jutra zamierzam nie przyjąć mandatu.
Poinformujcie o tym rodzinę i znajomych, że jest taka możliwość.
Obserwuj wątek
    • szymizalogowany Można wreszcie przełączyć na "ałto"... 28.02.11, 22:00
      ...i zapomnieć o przełączniku jak w cywilizowanych krajach hehe.
    • zgryzliwy1 Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 01.03.11, 03:14
      kresoviak napisał:

      > Wprawdzie nakaz jeszcze obowiązuje, ale ponieważ został zaskarżony do Trybunału
      > Konstytucyjnego, sądy w takach sytuacjach zwykle odraczają postępowanie, czeka
      > jąc na werdykt.

      wolne zarty
      ustawa zawsze jest obowiazujaca, dopoki TK nie uzna jej za niekonstytucyjna
      inaczej bylby niezly burdel, bo takie sprawy moga cignac sie latami a potem jeszcze sejm musi wysmazyc nowa ustawe i znowu pare miesiecy w plecy

      sady nie maja zadnych podstaw prawnych, by odraczac takie sprawy w oczekiwaniu na werdykt TK, bo to by oznaczalo, ze to sad juz zdecydowal o waznosci ustawy
      • kresoviak Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 01.03.11, 09:17
        zgryzliwy1 napisał:

        > wolne zarty
        > ustawa zawsze jest obowiazujaca, dopoki TK nie uzna jej za niekonstytucyjna
        > inaczej bylby niezly burdel, bo takie sprawy moga cignac sie latami a potem jes
        > zcze sejm musi wysmazyc nowa ustawe i znowu pare miesiecy w plecy
        >
        > sady nie maja zadnych podstaw prawnych, by odraczac takie sprawy w oczekiwaniu
        > na werdykt TK, bo to by oznaczalo, ze to sad juz zdecydowal o waznosci ustawy
        >

        Ja tylko mówię, co sądy mają w praktyce, zwłaszcza jeżeli sprawa jest o drobne wykroczenie.
      • jestklawo Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 02.03.11, 10:31
        zgryzliwy1 napisał:

        > sady nie maja zadnych podstaw prawnych, by odraczac takie sprawy w oczekiwaniu
        > na werdykt TK, bo to by oznaczalo, ze to sad juz zdecydowal o waznosci ustawy

        :))) odroczenie sprawy oznacza, że sąd zdecydował o ważności ustawy? Ustawa jest ważna, ale wyroku nie ma? Może decyzję TK miałeś na myśli? Bądź zgryźliwy, ale z [b[sęsem[/b]
    • rysiek2011 Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 01.03.11, 09:56
      kresoviak napisał:

      > Nie wiem jak Wy, ale ja od jutra zamierzam nie przyjąć mandatu.
      > Poinformujcie o tym rodzinę i znajomych, że jest taka możliwość.

      Generalnie podejście do tematu dobre dla kogoś kto ma czas i ochotę łazić po sądach grodzkich.
      • nazimno Energia, proste oszacowanie: 01.03.11, 10:06
        ~15 000 000 pojazdow jest w Polsce.

        Wlaczone swiatla:
        -mijania (np. H4) 110W
        -pozycyjne 10W
        -oswietlenie tablicy rej.: 10 W
        Razem 130W.

        Gdyby w ciagu dnia wszystkie jezdzily przez godzine, to:

        130W * 15 000 000 * 1 h = 1950 MWh energii idzie na marne.

        To odpowiednik 4 blokow energetycznych duzej elektrowni.

        Tylko skonczony idiota zwany politykiem moze tego nie rozumiec.
        A o CO2 wszyscy chedoza bez ograniczen.

        No coz, idioci i tak nic nie sa w stanie policzyc, oprocz swych wlasnych wynagrodzen.
        • jasiek-23 Nie liczaac ofiar wypadkoow. 01.03.11, 12:46
          Bo spada bezpieczenstwo rowerzystoow i pieszych a w kraju w ktoorym do wieekszosci miejscowosci i wiosek nie dotarl jeszcze wynalazek osobnego chodnika dla ludzi o sciezkach rowerowych nie wspominajaac (nawet nie istniejaa w tzw stolicy..stolicy niczego..haha)liczba wypadkoow z ich udzialem wzrosla.Tego kretyna ktoory wymyslil jazdee na swiatlach powinno sie powiesic za jajka..
          • nazimno Jest powazny problem - on ich NIE ma. 01.03.11, 12:49
        • zgryzliwy1 Re: Energia, proste oszacowanie: 02.03.11, 03:11
          oczywiscie nie wiesz, ze mozna jezdzic na samych swiatlach dziennych (2x21W) bez tych dodatkowych ?
          i oczywiscie nie slyszales, ze sa tez swiatla LED ok. 5w ?

          nie, ty to wiesz, ale nie pasuje ci pod teze
          • marecki1947 Re: Energia, proste oszacowanie: 02.03.11, 08:44
            zgryzliwy1 napisał:

            > oczywiscie nie wiesz, ze mozna jezdzic na samych swiatlach dziennych (2x21W) be
            > z tych dodatkowych ?
            > i oczywiscie nie slyszales, ze sa tez swiatla LED ok. 5w ?
            >
            > nie, ty to wiesz, ale nie pasuje ci pod teze

            To załóż je do mojego samochodu. Jak ci się uda, stawiam piwo z Biedronki.
          • jestklawo Re: Energia, proste oszacowanie: 02.03.11, 10:18
            zgryzliwy1 napisał:

            >nie wiesz, ze mozna jezdzic na samych swiatlach dziennych (2x21W) be
            > z tych dodatkowych ?

            proszę bardzo: 42 W x 15 mln x 1 h = 630 MWh. To rzeczywiście bagatela, tyle co splunąć
          • nazimno Ty, zgryzliwy1, NIC nie kapujesz. 02.03.11, 10:21
            W Polsce jezdzi ponad 20 mln pojazdow i to starych.

            Zaloze sie, ze jesli kazesz kazdemu zamontowac LEDy, do dostaniesz od co drugiego po....
            ...wiesz po czym.

            To, moze tez Ci "nie bedzie pasowac pod teze", ale mnie to lata.

            • jszafranski Re: Ty, zgryzliwy1, NIC nie kapujesz. 02.03.11, 11:01
              bo zakup takich swiatel i ich montaz podwoi obecna wartosc samochodu ? :)
              • nazimno To wszystko jest zalosnym spektaklem. 02.03.11, 11:12
                Z jednej strony "parlamentarzysci" i handlarze, z drugiej strony oskubywane stado baranow,
                czyli wlasciciele pojazdow, ktorym sie wmawia absurdalne "prawdy".

                Ciekawe, ze stado baranow zawsze "rowno beczy" i z reguly pozwala sie zapedzic
                nawet najglupszemu owczarkowi do zagrody.

                I malo kto zadaje pytania.
                • marecki1947 Znalazłem wniosek do TK w sprawie tego absurdu! 02.03.11, 12:28
                  Mam nadzieję że coś z tego będzie

                  TK
                  • nazimno A po cholere tyle tego "tekstu", po cholere! 02.03.11, 12:47
                    Wystarczyloby napisac 3 linijki. Bicie piany to tez strata energii.
                    Ostatnia linijka (3-cia) powinna odwolywac nakaz jazdy na swiatlach z dniem ogloszenia.
                    • marecki1947 Re: A po cholere tyle tego "tekstu", po cholere! 02.03.11, 20:12
                      Tak pewnie musi być, bo TK ma ocenić zgodność z konstytucją, bez wnikania czy nakaz jest dobry czy nie.
                      Natomiast od strony 21 jest to o co chodzi.
        • nazimno I jeszcze jedno, na koniec. 02.03.11, 13:49
          Te 15 mln pojazdow to tylko liczba szacunkowa.
          W Polsce zarejestrowanych jest ich znacznie wiecej.

          Aby wytworzyc te szacunkowe 1950 MWh energii elektrycznej trzeba uwzglednic fakt,
          ze nie odbywa sie to BEZ STRAT.

          Tak wiec per saldo straty energii przeliczone z uwzglednieniem sprawnosci
          przetwarzania sa jeszcze wyzsze. Wymagaja zuzycia paliw (glownie benzyn, oleju napedowego, ale tez i LPG).

          Import kwoty paliw potrzebnych na "doswietlenie dnia" jest powaznym obciazeniem
          bilansu platniczego kraju.


          • jestklawo Re: I jeszcze jedno, na koniec. 02.03.11, 14:12
            nazimno napisał:

            > Import kwoty paliw potrzebnych na "doswietlenie dnia" jest powaznym obciazeniem
            > bilansu platniczego kraju

            jeżeli pisząc "kraju" masz na myśli "państwo", to jest dokładnie na odwrót, bo państwo nic nie kupuje. Im więcej zużytej ropy, im drożej na stacji, tym lepiej (vat i akcyza) dla tego POżal się boże "państwa". O kasę sie rozchodzi, a nie o jakieś bezpieczeństwo czy inne ekoidiotyzmy

            • nazimno Gwoli scislosci. 02.03.11, 14:24
              Tak czy inaczej, "kasa", obrot, podatki i takie tam inne - to tylko liczby.
              Ich bilans z punktu widzenie ksiegowego moze byc nawet korzystny.

              Problem polega na tym, ze korzystnosc bilansow finansowych wcale nie jest jednoznaczna
              z pozytywnym bilansem w sensie energetycznym.

              I ci durnie nie maj o tym zadnego pojecia, niestety.
          • pocieszne ale fajnie 03.03.11, 06:54
            nazimno napisał:

            > Import kwoty paliw potrzebnych na "doswietlenie dnia" jest powaznym obciazeniem
            > bilansu platniczego kraju.

            o zesz w morde
            panstwo doklada mi do paliwa ?
            to ki pies wszyscy placza, ze za duzo podatkow w cenie palia - niedoinformowani czy cus ?
            • nazimno Nic nie kapujesz, nic... 03.03.11, 09:46
              Pieniadze to tylko kupa papieru.
              Rozliczenie tej kupy papieru to tez tylko kupka papieru.
              Energii nigdy nie zastapia.
              No chyba, ze spalisz te kupe papieru.
              Wtedy sie moze troche ogrzejesz.
              • w_r_e_d_n_y Re: Nic nie kapujesz, nic... 04.03.11, 11:16
                nazimno napisał:

                > Pieniadze to tylko kupa papieru.
                > Rozliczenie tej kupy papieru to tez tylko kupka papieru.
                > Energii nigdy nie zastapia.
                > No chyba, ze spalisz te kupe papieru.
                > Wtedy sie moze troche ogrzejesz.

                a ty o czym misiu
                wiekszy import i sprzedaz paliw to ma byc strata dla panstwa ?
                zlapali cie na pier.doleniu glodnych kawalkow to wymyslasz jakies pierdoklu :-(
                • nazimno Ze slepym i gluchym... 04.03.11, 11:21
                  nie rozmawia sie o malarstwie ani o muzyce. Wiec zmiataj tam, skad przyszedles.

                  • w_r_e_d_n_y Re: Ze slepym i gluchym... 04.03.11, 17:57
                    nazimno napisał:

                    > Ze slepym i gluchym...nie rozmawia sie o malarstwie ani o muzyce. Wiec zmiataj tam, skad
                    > przyszedles.

                    a z durniem w ogole sie nie rozmawia, wiec ...zmiatam
                    • nazimno Z durniem takim jak Ty? Oczywiscie ze nie. 07.03.11, 09:43
                      Dobrze robisz, zmiatajac. Choc raz wykonales poslusznie polecenie.
                      • w_r_e_d_n_y nawet odgryzc sie nie potrafisz łeeeeeee 09.03.11, 18:02
                        wymysl cos sam....jezeli dasz rade :-(
              • flugzeugwerke Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 09:49
                Odjazdowo:/ Chyba jednak wolę sytuację gdzie WSZYSCY naraz mają włączone albo wyłączone światłą, nie ma nic gorszego jak bigos na drodze, który się pojawia gdy pozwolimy ludziom interpretować czy już trzeba włączyć światła czy nie. Jeśli mają być włączone zawsze, to teoretycznie problemu tego nie ma. Taka mieszanina "zbrodniarzy ekologicznych-bezwolnych kukiełek systemu" i "optymalizatorów energetycznych-jedynych uświadomionych bufonów" jest gorsza niż gdyby świecić bądź nie świecić mieli wszyscy.

                Proponuję iść krok dalej i oszacować zużycie energii radia, GPS i klimatyzacji. A więc nowe przepisy:
                -włączać radio tylko gdy jest ciekawa audycja/dobra muzyka( wykaz w osobnym aneksie);
                -włączać klimatyzację tylko gdy zatnie się korbka od szyby i absolutny zakaz włączania dla aut z szyberdachem;
                -zakaz włączania nawigacji w mieście zameldowania i na trasach, które już raz się pokonało( w związku z tym sprzedaż nawigacji tylko sprzężonych z zapieczętowanym logerem -kara za każdy znany kilometr trasy w osobnym aneksie).

                Intrygujące jest również, że głos "optymalizatorów energetycznych" w dyskusjach o oświetleniu jest równie silny co głos "Związku do Walki z Dizlem i Dałnsajzingiem" w dyskusjach o likwidacji kolejnego bzdetnego V6, albo jak wyciąć DPF.

                To trochę jak z historyjką o kierowcy co narzeka na ceny paliw, tankuje gaz do X6 z kratką i kupuje płyn do spryskiwaczy na stacji benzynowej. Innymi słowy ohyda.

                Na pewno można coś jeszcze wymyślić, zapraszam do zabawy. Albo nie, weźcie się do poważnych spraw.
                • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 10:15
                  flugzeugwerke napisał:

                  > Odjazdowo:/ Chyba jednak wolę sytuację gdzie WSZYSCY naraz mają włączone albo w
                  > yłączone światłą, nie ma nic gorszego jak bigos na drodze, który się pojawia gd
                  > y pozwolimy ludziom interpretować czy już trzeba włączyć światła czy nie.

                  Nie bardzo rozumiem, co pomoże Ci to, że wszyscy muszą świecić?
                  Czy chodzi Ci o to, że chcesz mieć pewność, że jeżeli nie widzisz świateł, to znaczy, że nic nie jedzie? To właśnie złudnie uczucie pewności niekorzystnie wpływa na bezpieczeństwo na drodze i to szczególnie w Polsce, gdzie i tak wyprzedza się więcej niż w innych krajach.
                  Świadomość, że wszyscy mają obowiązek świecić, skłania do jeszcze szybciej podejmowanych i bardziej ryzykownych decyzji o wyprzedzaniu - nie widzę świateł, więc rura. Nie bierze się pod uwagę, że na jezdni może się znajdować nie mający świateł rowerzysta czy pieszy. Właśnie zwiększone zagrożenie dla "miękkich" uczestników ruchu było powodem, dla którego Austria zniosła obowiązek świecenia.
                  Jura
                  • flugzeugwerke Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 11:10
                    Argumentacja tak postawiona do mnie nie trafia, znam ludzi, którzy w ten sposób traktują wszelkie wynalazki typu kask na narty, pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne, mocniejszy silnik -jeśli ich używam to znaczy że będę jeździł/szusował agresywniej. Nieprawda, ja nie jeżdżę ryzykowniej, skoro ja nie jeżdżę ryzykowniej, to znaczy że się da, jeśli się da to znaczy że reszta używa tylko wymówek. Może po prostu wyeliminować w szkoleniu "czujących się bezpieczniej"-jakkolwiek utopijnie to brzmi.

                    Świecę cały rok, całą dobę, słucham radia nawet gdy bzdury lecą, włączam klimę żeby niemowle kumpla mi w wozie się nie męczyło, a gdy jestem na lewym pasie interesuje mnie tylko bezpieczeństwo.
                    • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 11:31
                      flugzeugwerke napisał:

                      > Argumentacja tak postawiona do mnie nie trafia, znam ludzi, którzy w ten sposób
                      > traktują wszelkie wynalazki typu kask na narty, pasy bezpieczeństwa, poduszki
                      > powietrzne, mocniejszy silnik -jeśli ich używam to znaczy że będę jeździł/szuso
                      > wał agresywniej. Nieprawda, ja nie jeżdżę ryzykowniej, skoro ja nie jeżdżę ryzy
                      > kowniej, to znaczy że się da, jeśli się da to znaczy że reszta używa tylko wymó
                      > wek. Może po prostu wyeliminować w szkoleniu "czujących się bezpieczniej"-jakko
                      > lwiek utopijnie to brzmi.

                      To, że Ciebie to nie zachęca do bardziej ryzykownego wyprzedzania, nie znaczy jeszcze, że wszyscy mają tak samo. Jeżeli ktoś już jednak wcześniej miał parcie na wyprzedzanie, to obowiązkowe świecenie to parcie jeszcze tylko zwiększyło.
                      I w Polsce i w Austrii w pierwszym roku po wprowadzeniu świecenia bezpieczeństwo się nie poprawiło, tylko pogorszyło. Z tym, że Austriakom dało to coś do myślenia i zlecili przeprowadzenie badań, po których znieśli obowiązek świecenia, a w Polsce idzie się w zaparte.

                      > Świecę cały rok, całą dobę, słucham radia nawet gdy bzdury lecą, włączam klimę
                      > żeby niemowle kumpla mi w wozie się nie męczyło, a gdy jestem na lewym pasie in
                      > teresuje mnie tylko bezpieczeństwo.

                      To jak Ty się zachowujesz, to Twoja sprawa i nic mi do tego, dopóki nie zagraża to mojemu bezpieczeństwu. Ty domagasz się jednak, żebym i ja świecił w słoneczny dzień, a to już mniej mi się podoba.
                      Jura
                      • flugzeugwerke Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:12
                        > To jak Ty się zachowujesz, to Twoja sprawa i nic mi do tego, dopóki nie zagraża
                        > to mojemu bezpieczeństwu. Ty domagasz się jednak, żebym i ja świecił w słonecz
                        > ny dzień, a to już mniej mi się podoba.
                        > Jura

                        Dokładnie tak! Domagam się, ponieważ ma to wpływ na moje bezpieczeństwo:)
                        AB
                        • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:20
                          flugzeugwerke napisał:

                          > Dokładnie tak! Domagam się, ponieważ ma to wpływ na moje bezpieczeństwo:)

                          To, czy świecę, czy nie świecę w warunkach doskonałej widoczności nie ma żadnego wpływu na Twoje bezpieczeństwo.
                          Jura

                          • flugzeugwerke Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:27
                            Ale ja Cię nie znam i nie mogę ufać, że warunki drogowe interpretujesz tak jak ja, dlatego lubię gdy jest to zdefiniowane w najprostszy możliwy sposób -świecić. To nie ma nic wspólnego z opresyjnym charakterem systemu.
                            Alternatywą może być homologowany automat w każdym aucie.
                            AB
                            • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:36
                              flugzeugwerke napisał:

                              > Ale ja Cię nie znam i nie mogę ufać, że warunki drogowe interpretujesz tak jak
                              > ja, dlatego lubię gdy jest to zdefiniowane w najprostszy możliwy sposób -świeci
                              > ć.

                              Znasz mnie, a mimo to chcesz, żebym świecił cały czas.
                              Co proponujesz zrobić z tymi, którzy nie włączają migaczy wtedy, kiedy trzeba? Kazać wszystkim cały czas migać?
                              Nie zawsze proste rozwiązania są najlepsze.
                              Jura
                              • flugzeugwerke Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:43
                                Spokojnie, to akurat jest ładnie zdefiniowane i łatwe do weryfikacji, wykonujesz manewr-migasz, wykonałeś manewr bez migania-jesteś bebe. Analogie nie są takie proste.
                                AB
                                • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 13:02
                                  flugzeugwerke napisał:

                                  > Spokojnie, to akurat jest ładnie zdefiniowane i łatwe do weryfikacji, wykonujes
                                  > z manewr-migasz, wykonałeś manewr bez migania-jesteś bebe. Analogie nie są taki
                                  > e proste.

                                  Gdybym zaczął filozofować, to mógłbym teraz czepiać się, co to znaczy manewr itd.
                                  Konieczność włączenia świateł nigdy nie stanowiła dla mnie problemu, ani nie zauważałem na drogach wielu takich, którzy nie włączali swiateł, kiedy już trzeba było. To jakiś sztuczny, wydumany problem.
                                  Jura
                                  • abrodner Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 15:35
                                    > Konieczność włączenia świateł nigdy nie stanowiła dla mnie problemu, ani nie za
                                    > uważałem na drogach wielu takich, którzy nie włączali swiateł, kiedy już trzeba
                                    > było. To jakiś sztuczny, wydumany problem.
                                    > Jura

                                    A ja widziałem takich co mają z tym problem, i co? Nic. Mamy inną statystykę.
                                    Świecenie cały rok/całą dobę nigdy nie stanowiła dla mnie problemu i jeśli daje to minimalnie większą szansę na to, że w decydującym momencie o moim życiu, ktoś dostrzeże mnie nawet minimalnie wcześniej - będę świecił dalej. W pewnych kwestiach po prostu nie ma polityki, filozofii czy innej eko-bajki.
                                    AB
                                    • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 15:45
                                      abrodner napisał:

                                      > to minimalnie większą szansę na to, że w decydującym momencie o moim życiu, kt
                                      > oś dostrzeże mnie nawet minimalnie wcześniej - będę świecił dalej.

                                      W takich sytuacjach to ja też świecę. Ale ustawodawca każe mi świecić (a ty go popierasz) także wtedy, kiedy nie ma to najmniejszego sensu.

                                      > W pewnych kw
                                      > estiach po prostu nie ma polityki, filozofii czy innej eko-bajki.

                                      No to co w końcu jest? Tylko Twoje subiektywne odczucie? Bo żadnych dowodów, że z obowiązkowym świeceniem bez względu na warunki jest bezpieczniej, jakoś nikt dotąd nie przedstawił.
                                      Jura
                                      • kontik_71 Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 16:01
                                        Innym zarzucasz stosowanie subiektywnych kryteriow a sam robisz dokladnie to samo. Ty uwazasz, ze cos jest bez sensu, czyzby to byla obiektywna ocena?
                                      • abrodner Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 16:02
                                        > W takich sytuacjach to ja też świecę. Ale ustawodawca każe mi świecić (a ty go
                                        > popierasz) także wtedy, kiedy nie ma to najmniejszego sensu.

                                        Pytanie czy wszyscy ten moment potrafimy przewidzieć. Uważam, że nie.

                                        > No to co w końcu jest? Tylko Twoje subiektywne odczucie? Bo żadnych dowodów, że
                                        > z obowiązkowym świeceniem bez względu na warunki jest bezpieczniej, jakoś nikt
                                        > dotąd nie przedstawił.
                                        > Jura

                                        Nie wiem dlaczego nikt takich badań nie przedstawił. Nie widziałem też badań wykazujących jednoznacznie, że mocniejsze silniki zwiększyły bezpieczeństwo w jakimś państwie, a mimo to osobiście wolę mieć większą moc niż mniejszą podczas wyprzedzania.
                                        • flugzeugwerke ja (b/t) 07.03.11, 16:07
                                        • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 16:16
                                          abrodner napisał:

                                          > Pytanie czy wszyscy ten moment potrafimy przewidzieć. Uważam, że nie.

                                          Ja uważam, że tak. I tak samo uważają ustawodawcy w większości krajów zachodnich.

                                          > Nie wiem dlaczego nikt takich badań nie przedstawił.

                                          I nie zastanawia Cię to wcale? Skąd brano w propagandzie te wymowne liczby teoretycznie uratowanych istnień ludzkich (tylko rzeczywistość jakoś do tych wizji nie chciała się dopasować).

                                          > Nie widziałem też badań wy
                                          > kazujących jednoznacznie, że mocniejsze silniki zwiększyły bezpieczeństwo w jak
                                          > imś państwie, a mimo to osobiście wolę mieć większą moc niż mniejszą podczas wy
                                          > przedzania.

                                          Co do tego, co Ty wolisz osobiście, nie potrzeba przedstawiać żadnych dowodów. Gdyby jednak państwo kazało wszystkim instalować silniki od 150 KM wzwyż, zażądałbym przedstawienia dowodów, że tak jest bezpieczniej.
                                          Jura
                                          • flugzeugwerke Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 16:35
                                            > Ja uważam, że tak. I tak samo uważają ustawodawcy w większości krajów zachodnic
                                            > h.
                                            Tu znów wracamy do społeczeństwa obywatelskiego z długą tradycją i być może lepszego systemu dopuszczania kierowców do ruchu.

                                            > I nie zastanawia Cię to wcale? Skąd brano w propagandzie te wymowne liczby teor
                                            > etycznie uratowanych istnień ludzkich (tylko rzeczywistość jakoś do tych wizji
                                            > nie chciała się dopasować).
                                            Właśnie dlatego wolę mówić o moich osobistych doświadczeniach -nie mam nic wspólnego z propagandą, której w ogóle się nie przyglądałem, nie wiem na co się powoływano.

                                            > Co do tego, co Ty wolisz osobiście, nie potrzeba przedstawiać żadnych dowodów.
                                            > Gdyby jednak państwo kazało wszystkim instalować silniki od 150 KM wzwyż, zażąd
                                            > ałbym przedstawienia dowodów, że tak jest bezpieczniej.
                                            > Jura
                                            Ja w sumie bym nie żądał, ale gdybym nie miał doświadczenia z zapakowanym średniakiem w trasie, to może bym i żądał. 150KM to takie moje osobiste optimum dla 1950kg.
                                            AB
                                            • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 16:55
                                              flugzeugwerke napisał:

                                              > Tu znów wracamy do społeczeństwa obywatelskiego z długą tradycją i być może lep
                                              > szego systemu dopuszczania kierowców do ruchu.

                                              Trzeba by udowodnić, że akurat w Polsce więcej kierowców nie włączało świateł, kiedy już trzeba było niż w krajach z tradycjami. Tymczasem ani żadnych badań potwierdzających tę ocenę nie przedstawiono, ani moje osobiste doświadczenie też tego nie potwierdza. Dostrzegam sporo różnic w stylu jazdy polskich i zachodnich kierowców, np. większa skłonność do przekraczania ograniczeń prędkości, bardziej "wyścigowy" styl jazdy - co najlepiej widać w tasujących się kolumnach, ale tego, żeby nasi mniej swiecili niz na zachodzie nie zauważyłem.

                                              > Właśnie dlatego wolę mówić o moich osobistych doświadczeniach -nie mam nic wspó
                                              > lnego z propagandą, której w ogóle się nie przyglądałem, nie wiem na co się pow
                                              > oływano.

                                              Ja nie mam żadnych negatywnych osobistych doświadczeń z brakiem świateł.

                                              > Ja w sumie bym nie żądał, ale gdybym nie miał doświadczenia z zapakowanym średn
                                              > iakiem w trasie, to może bym i żądał. 150KM to takie moje osobiste optimum dla
                                              > 1950kg.

                                              Jeździłem ostatnio sporo corsą z silnikiem 1.0 i jakoś nie miałem problemów z wyprzedzaniem. Po prostu nie wyprzedzałem, kiedy nie było po temu odpowiednich warunków. Nie czuję wewnętrznego imperatywu wyprzedzania wszystkiego, co choćby tylko nieznacznie wolniej ode mnie jedzie.
                                              Jura
                                              • flugzeugwerke Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 23:24
                                                > Jeździłem ostatnio sporo corsą z silnikiem 1.0 i jakoś nie miałem problemów z w
                                                > yprzedzaniem. Po prostu nie wyprzedzałem, kiedy nie było po temu odpowiednich w
                                                > arunków. Nie czuję wewnętrznego imperatywu wyprzedzania wszystkiego, co choćby
                                                > tylko nieznacznie wolniej ode mnie jedzie.
                                                > Jura
                                                To oczywiście temat na zupełnie inną dyskusję, doskonale wiemy, że czasem trzeba wyprzedzić. Powiedzmy, że jazda Tico wymagała odpowiedniego planowania manewru na dłuuugo przed jego wykonaniem, następnie trzeba było rozsądnie wykorzystać posiadany pęd:)
                                                AB
                          • kontik_71 Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:32
                            A kiedy masz "doskonala widocznosc" ? Cz w sloneczny dzien na drodze ocienionej drzewami masz idealna widocznosc czy tez moze jednak nie?
                            • jureek Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:38
                              kontik_71 napisał:

                              > A kiedy masz "doskonala widocznosc" ? Cz w sloneczny dzien na drodze ocienionej
                              > drzewami masz idealna widocznosc czy tez moze jednak nie?

                              Nie. Na drodze ocienionej drzewami włączyłbym światło.
                              W super podobno motoryzacyjnie rozwiniętych Niemczech na takich drogach stawia się znaki przyponinające o włączeniu świateł dla tych, którzy by o tym nie wiedzieli.
                              Jura

                              P.S. Ty naprawdę nie wiesz, kiedy jest doskonała widoczność, że takie pytania zadajesz?
                              • kontik_71 Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:50
                                Ty bys wlaczyl swiatla, tysiace innych w ogole by nie pomyslalo o tym, ze moga byc niewidoczni...
                                W Niemczech takie znaki moze maja jakikolwiek wplyw na zachowanie kierowcow, ale dobrze wiesz, ze w Polsce znaki sa zasadniczo ignorowane i kazdy ma swoja wlasna reorie na temat co jest dobre i zasadne a co nie. W Niemczech obywatel nieczesto zastanawia sie nad zasadnoscia przepisow, on po prostu sie do nich stosuje.

                                Mnie nie interesuja warunki swietlne jako takie bo od ponad 20 lat jezdze na swiatlach bez wzgledu na pore dnia i pogode...
                    • marecki1947 Re: Nic nie kapujesz, nic... 07.03.11, 12:04
                      en.wikipedia.org/wiki/Risk_compensation
                • nazimno Krotko i prosto. 07.03.11, 10:32
                  Nie rozpraszaj niepotrzebnie energii na duza skale.

                  Jesli przepisem wprowadzasz jej bezesnsowne rozpraszanie, tym gorzej.
                  Nie musisz tego robic.

                  Optymalizacja zuzycia energii jest wykladnikiem rozumnego dzialania spoleczenstw.

                  Energie wykorzystuj tam, gdzie przyniesie to pozytywne skutki.
                  Dlaczego np. oddzial noworodkow w szpitalu mialby byc niedogrzany?
                  To bylaby zbrodnia. Tam zuzycie energii ma sens.

                  Dlatego bezsensowne zuzycie energii jest IDIOTYZMEM DECYDENTOW.

                  Poprawne politycznie brednie o dwutlenku wegla moga sobie ci
                  sami decydenci wsadzic w ... - tj. tam, gdzie tkwi ich zrodlo wiedzy.
                  • flugzeugwerke Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 10:59
                    Znaczy, że zakładasz, że wszyscy mają podobne poczucie sensu i bezsensu zużycia energii? To jest właśnie problem, że żaden z nas tutaj chyba nie jest na tyle kompetentny by decydować co ma sens, a co nie, gadamy sobie na forum i ta dyskusja ma taką powagę jaką może mieć internetowe forum, a więc średnią. Tym bardziej dziwią mnie ultra kategoryczne opinie w tonie nieznoszącym sprzeciwu -aż taką mamy pewność prawdziwości swoich opinii?

                    Jeśli każemy ludziom włączać światła o 18.00, to ktoś rozpocznie dyskusję o tym, że jeśli przesuniemy tą granicę na 17.00 to zyskamy tyle i tyle energii.

                    Jeśli istotą włączania świateł wieczorem jest bycie widocznym, to interpretacja czy już włączyć oświetlenie, jest kluczowa dla bezpieczeństwa -a ja nie chcę polegać na czyjejś w tym momencie interpretacji sensu nadużywania energii.
                    • jureek Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 11:09
                      Bez przesady z tym filozofowaniem, świecenie w takich warunkach, że i bez świateł samochód byłby widoczny, jest bezsensownym marnowaniem energii.
                      Dziesiątki krajów na świecie radzi sobie z tym, kiedy trzeba włączyć światło i nie ma w nich masakry na drogach.
                      Jura
                      • flugzeugwerke Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 11:14
                        Zgadza się, ale stawianie sprawy, że ci którzy świecą to bezmyślne lemingi i bezwolne kukiełki systemu -to zwykłą bufonada tych, którzy uważają, że mają monopol na wiedzenie wszystkiego -to właśnie jest irytujące.

                        Kurczę i nadal nie mogę zrozumieć tego mechanizmu -bo mi np. trudniej podjąć decyzję o wyprzedzaniu gdy widzę światła z przeciwka, a przecież widoczne są wcześniej niż pojazd bez.
                        • jureek Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 11:25
                          flugzeugwerke napisał:

                          > Zgadza się, ale stawianie sprawy, że ci którzy świecą to bezmyślne lemingi i be
                          > zwolne kukiełki systemu -to zwykłą bufonada tych, którzy uważają, że mają monop
                          > ol na wiedzenie wszystkiego -to właśnie jest irytujące.

                          Dla mnie dużo bardziej irytujące jest wciskanie przez rządzących kitu o rzekomej poprawie bezpieczeństwa, podczas gdy nie zostało to poparte żadnymi badaniami. Ot takie wróżenie z fusów - będzie bezpieczniej, bo będzie bezpieczniej. Tymczasem jedyny kraj, który takie rzetelne badania przeprowadził, wycofał się z obowiązku świecenia. To dało mi najwięcej do myslenia.
                          Jura
                          • flugzeugwerke Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 12:23
                            Rząd-śmąd. Jadę i widzę, analizuję i reaguję. Nie lubię ozdobników i zbędnego balastu. Jeśli coś ułatwi mi życie kosztem niewspółmiernym do zysku( liczonym jako odsunięcie ryzyka), to tego chcę - nie interesuje mnie w jaką bajkę rząd to ubierze.
                            • jureek Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 12:31
                              flugzeugwerke napisał:

                              > Rząd-śmąd. Jadę i widzę, analizuję i reaguję. Nie lubię ozdobników i zbędnego b
                              > alastu. Jeśli coś ułatwi mi życie kosztem niewspółmiernym do zysku( liczonym ja
                              > ko odsunięcie ryzyka), to tego chcę - nie interesuje mnie w jaką bajkę rząd to
                              > ubierze.

                              Czyli dla Twojego egoizmu wszyscy muszą się podporządkować? Bo Tobie coś ułatwia życie i nieważne, że inni na tym cierpią?
                              Jura
                              • flugzeugwerke Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 12:39
                                Widzisz to jako mój egoizm, a nie swój altruizm?
                                Cała idea świecenia w dzień jest idą świecenia dla innych uczestników ruchu drogowego. Dlatego może nie powinna to być kwestia decyzji właściciela pojazdu.

                                Co masz na myśli pisząc o cierpieniu? Czy to nie jest tak, że cierpi najbardziej taki mały anarchista w każdym z nas? A może taki mały sknera? A może taki mały leń? Nie... to chyba jednak najbardziej cierpi ten mały anarchista.
                                AB
                                • jureek Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 15:41
                                  flugzeugwerke napisał:

                                  > Widzisz to jako mój egoizm, a nie swój altruizm?
                                  > Cała idea świecenia w dzień jest idą świecenia dla innych uczestników ruchu dro
                                  > gowego. Dlatego może nie powinna to być kwestia decyzji właściciela pojazdu.
                                  >
                                  > Co masz na myśli pisząc o cierpieniu?

                                  Mam na myśli tych, którzy po wprowadzeniu obowiązkowego świecenia są teraz relatywnie mniej widoczni - motocyklistów, rowerzystów i pieszych.
                                  Badania austriackie dowiodły, że światła mijania przyciągają uwagę i dlatego obiekty nieoświetlone zauważane są później.

                                  > Czy to nie jest tak, że cierpi najbardzie
                                  > j taki mały anarchista w każdym z nas? A może taki mały sknera? A może taki mał
                                  > y leń? Nie... to chyba jednak najbardziej cierpi ten mały anarchista.

                                  Sknera? Anarchista? Daruj sobie takie branie pod włos. Sam pracuję w agencji reklamowej, więc na takie emocjonalne podpuchy jestem uodporniony.
                                  Jura

                                  • flugzeugwerke Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 16:11
                                    > Sknera? Anarchista? Daruj sobie takie branie pod włos. Sam pracuję w agencji re
                                    > klamowej, więc na takie emocjonalne podpuchy jestem uodporniony.
                                    > Jura

                                    Ok. to był tani chwyt. Ale jakie konkretnie cierpienia wywołuje włączenie świateł na cały czas?
                                    AB
                                    • jureek Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 16:36
                                      flugzeugwerke napisał:

                                      > Ok. to był tani chwyt. Ale jakie konkretnie cierpienia wywołuje włączenie świat
                                      > eł na cały czas?

                                      Pisałem wyżej. Rowerzyści, motocykliści i piesi są później zauważani.
                                      Jura

                                      • flugzeugwerke Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 16:47
                                        Niestety martwy punkt tej dyskusji, skoro uważam, że jeśli nie mają( a nie muszą) elementów odblaskowych to są tak samo niewidoczni niezależnie czy "miszcz-efekt pawłowa" ma obowiązek świecić światła czy nie. I też już to pisałem. Ale to była ciekawa dyskusja mimo wszystko.
                                        AB
                                        • jureek Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 17:00
                                          flugzeugwerke napisał:

                                          > Niestety martwy punkt tej dyskusji, skoro uważam, że jeśli nie mają( a nie musz
                                          > ą) elementów odblaskowych to są tak samo niewidoczni niezależnie czy "miszcz-ef
                                          > ekt pawłowa" ma obowiązek świecić światła czy nie.

                                          Otóż nie. Obowiązek świecenia ma wpływ na to, że są później spostrzegani. Nie jest to mój wymysł, lecz wykazały to austriackie badania, w których kamery rejestrowały ruchy gałek ocznych kierowców i nakładały to na obraz tego, co działo się na drodze. Taka jest fizjologia, że światło przyciąga i zatrzymuje wzrok kosztem elementów nieświecących. Odblaski w słoneczny dzień niewiele tu pomogą. Badania te pokazały także, że kierowcy później zauważali znaki drogowe, które są przecież odblaskowe.
                                          Jura
                                          • kontik_71 Re: Krotko i prosto. 08.03.11, 10:40
                                            I ta sama fizjologia powoduje, ze odblaski slonca odwracaja nasza uwage od pieszych, rowerzystow i znakow itd.. Wiec tak czy siak ta grupa ma przechlapane i nie pozostaje nic innego jak apelowac o to aby sobie zdawaly sprawe z wlasnej "niewidocznosci" i odpowiednio do tego zachowywaly sie na drogach.

                                            Nie wiem jak w Niemczech ale w Szwajcarii male dzieci maja wsciekle zolte (zolto-zielone) szelki zakladane na ubranie wlasnie po to aby byly widoczne. Dorosli tez coraz czesciej zakladaja takie dodatki.

                                          • w_r_e_d_n_y Re: Krotko i prosto. 09.03.11, 18:10
                                            jureek napisał:

                                            > Nie jest to mój wymysł, lecz wykazały to austriackie badania, w których kamery rejes
                                            > trowały ruchy gałek ocznych kierowców i nakładały to na obraz tego, co działo s
                                            > ię na drodze.

                                            nie cip sie, daj linka do tych rewelacji, bo google nic nie wie :-(
                                            • jureek Re: Krotko i prosto. 09.03.11, 19:57
                                              w_r_e_d_n_y napisał:

                                              > jureek napisał:
                                              >
                                              > > Nie jest to mój wymysł, lecz wykazały to austriackie badania, w których k
                                              > amery rejes
                                              > > trowały ruchy gałek ocznych kierowców i nakładały to na obraz tego, co dz
                                              > iało s
                                              > > ię na drodze.
                                              >
                                              > nie cip sie, daj linka do tych rewelacji, bo google nic nie wie :-(

                                              Proszę bardzo, tutaj masz linka do instytutu w Wiedniu, który prowadzi badania tą metodą:
                                              www.viewpointsystem.com/roadcheck/de/ueberuns-uebersicht.aspx?box=0

                            • jestklawo Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 12:57
                              flugzeugwerke napisał:

                              >Kurczę i nadal nie mogę zrozumieć tego mechanizmu -bo mi np. trudniej podjąć decyzję o >wyprzedzaniu gdy widzę światła z przeciwka

                              chętnie wyjaśnię: jeżeli jeden z drugim miszcz kierownicy nie widzi świateł z przeciwka, traktuje to jako sygnał do wyprzedzania (coś jak pies Pawłowa). Gdyby nie było obowiązku świecenia, MUSIAŁBY się zastanowić, wyprzedzałby o wiele ostrożniej. Musiałby założyć, że ktoś może jechać bez świateł

                              >Jeśli coś ułatwi mi życie kosztem niewspółmiernym do zysku( liczonym ja
                              > ko odsunięcie ryzyka), to tego chcę

                              1. nie chcesz, tylko MUSISZ świecić, dobrowolnie (jeszcze) możesz se włączyć radio lub klimę
                              2. możesz przyjąć do wiadomości, że twoje chęci mogą kogoś nie interesować?

                              • abrodner Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 15:26
                                > chętnie wyjaśnię: jeżeli jeden z drugim miszcz kierownicy nie widzi świateł z p
                                > rzeciwka, traktuje to jako sygnał do wyprzedzania (coś jak pies Pawłowa). Gdyby
                                > nie było obowiązku świecenia, MUSIAŁBY się zastanowić, wyprzedzałby o wiele os
                                > trożniej. Musiałby założyć, że ktoś może jechać bez świateł

                                O jakim zastanawianiu się piszesz? O interpretowaniu tego co widzisz? Widzisz pojazd znad przeciwka, albo go nie widzisz. Jeśli nie ma świateł, a warunki są dyskusyjne, to dostrzegasz go później - jeśli świeci to znaczy, że chce Ci pomóc. Nikt się nad niczym nie zastanawia. Jeśli pojazd bez świateł w jakichś warunkach jest widoczny, to będzie widoczny bez względu na przepisy, więc jeśli, jak to ująłeś "miszcz" będzie miał szansę to weźmie to pod uwagę z poprawką na swoją ocenę ryzyka.

                                > 2. możesz przyjąć do wiadomości, że twoje chęci mogą kogoś nie interesować?
                                >

                                I to jest właśnie sedno: "to moje światła -co mnie obchodzi, że ktoś zobaczy mnie wcześniej". Ponieważ wielu tak myśli, potrzebne jest uregulowanie od strony systemu.
                                • jureek Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 15:35
                                  abrodner napisał:

                                  > O jakim zastanawianiu się piszesz? O interpretowaniu tego co widzisz? Widzisz p
                                  > ojazd znad przeciwka, albo go nie widzisz. Jeśli nie ma świateł, a warunki są d
                                  > yskusyjne, to dostrzegasz go później - jeśli świeci to znaczy, że chce Ci pomóc
                                  > . Nikt się nad niczym nie zastanawia. Jeśli pojazd bez świateł w jakichś warunk
                                  > ach jest widoczny, to będzie widoczny bez względu na przepisy, więc jeśli, jak
                                  > to ująłeś "miszcz" będzie miał szansę to weźmie to pod uwagę z poprawką na swoj
                                  > ą ocenę ryzyka.

                                  Miszcz w ogóle nie będzie wypatrywał tego bez świateł (to może być też pieszy lub rowerzysta), bo miszcz przyzwyczaił się, że jak nic nie świeci, to droga wolna i rura.
                                  Jura
                                  • abrodner Re: Krotko i prosto. 07.03.11, 15:51
                                    Interesujące, ciekawe ile razy się zastanawialiście -skoro w tym momencie jazdy nic nie widzę, to może nie widzę pieszego, który nie nosi odblasków, a jest tuż przede mną? Taki pieszy/rowerzysta zawsze nas bez wyjątku zaskakiwał, ponieważ nasza percepcja nie uległa zmianie niezależnie od tego czy ktoś promuje odblaski czy nie. Rozumiecie? Jeśli "miszcz" nie dostrzeże gościa bez świateł, to nie dostrzeże go niezależnie od przepisów i przyzwyczajeń, bo jest "miszczem" i zrobi to co chce, bo nie wyeliminowano go na etapie egzaminu.
                                    • jestklawo Re: Krotko i prosto. 08.03.11, 08:02
                                      abrodner napisał:

                                      >Rozumiecie? Jeśli "miszcz" nie dostrzeże gościa bez świateł, to ni
                                      > e dostrzeże go niezależnie od przepisów

                                      większość jednak rozumie.
                                      Powtórzę: miszcz go nie dostrzega (nie wypatruje), bo brak świateł z przeciwka traktuje jak sygnał do wyprzedzania, jako PEWNIK że nic nie jedzie.



                                • nazimno Potrzebne, ale nie dyktat. 07.03.11, 15:43
                                  Cytat:
                                  Ponieważ wielu tak myśli, potrzebne jest uregulowanie od strony systemu.

                                  System, jak widac po dotychczasowych skutkach, jest bezradny.
                                  Argumentacje sa dyskusyjne.

                                  Jedno, co jest bezposrednio wymierne, to sa EWIDENTNE straty energetyczne, ktorych
                                  mozna bylo uniknac.

                                  Moze teraz, gdy ropa drozeje, wroci im rozum? Najwyzszy czas.

                                  No, chyba, ze mnozenie pseudozyskow wyrazonych podatkami i akcyza tak ich zaslepilo,
                                  ze pomylili bilans finansowy z energetycznym. Tylko bezrozumny leming tego nie rozumie
                                  i biegnie na skraj urwiska razem z innymi lemingami.

                                  • flugzeugwerke Re: Potrzebne, ale nie dyktat. 07.03.11, 16:06
                                    Jak możesz patrzeć na te setki tysięcy aut z silnikami benzynowymi, na te kosmiczne straty ciepła, które diesel tak ładnie wykorzystuje;););)
                                    AB
                                    • nazimno Nie rozumiesz, czy udajesz? 07.03.11, 16:10
                                      Czy idac ulica, wyrzucasz co 10 metrow np. 10 centow?
                                      A co by bylo, gdyby jakis urzedas zmuszal Cie ustawa do tego wlasnie?

                                      Wiec chyba rzniesz lub udajesz, zreszta wszystko jedno, nie ma znaczenia.

                                      • flugzeugwerke Re: Nie rozumiesz, czy udajesz? 07.03.11, 16:25
                                        Oczywiście, że nie ma znaczenia. Tak na prawdę możesz znaleźć dowolnie mały parametr tego świata, jeśli jest tylko do oszacowania i pomnożyć go przez daną populację i zawsze wyjdzie Ci wartość "powalająca". Tak na prawdę boli Cię kaganiec systemu.
                                        W skali pojedynczego kierowcy koszt nie przekracza kilku napiwków, pomyłki przy kasie, orżnięcie się na droższym produkcie, złe ciśnienie w oponach, nieplanowanej podwyżki składki OC, kosztów lepszego żarcia dla kota, zbyt drogie piwo w zbyt drogim pubie do którego nas wyciągnięto itp itd. Mnie wystarcza to, że korzystam ze sprawniejszego obiegu i płynu do spryskiwaczy z hipermarketu, nie jeżdżę do centrum przed 18.00.
                                        AB
                                        • nazimno To nie tak. 07.03.11, 16:41
                                          To jest mozaika skladajaca sie z mikrodecyzji.
                                          Kazda decyzja moze byc przypadkowe lub wymuszone.

                                          Wymuszanie strat jest po prostu glupim dzialaniem w swietle tego, co sie publicznie
                                          bredzi na temat efektu cieplarnianego.

                                          Podczas realizowania programu Apollo projektanci oszczedzali pojedyncze gramy konstrukcji.
                                          Chodzilo o bilans energetyczny ukladu napedowego.
                                          Cel osiagneli.

                                          Dlaczego dzisiaj, idioci z politycznym rodowodem, podejmuja glupie decyzje?
                                          Odpowiedz sobie sam.
                                          • flugzeugwerke Re: To nie tak. 07.03.11, 16:50
                                            > Dlaczego dzisiaj, idioci z politycznym rodowodem, podejmuja glupie decyzje?
                                            > Odpowiedz sobie sam.

                                            Ponieważ żaden z nich nie jest odpowiedzialny za całą ludzkość w skali tysiącleci, często nie są odpowiedzialni za swoje państwa, najczęściej reprezentują co najwyżej kilkudziesięciu znajomych. Ja to wiem, tak sobie na głos.
                                            • nazimno Oni nie odpowiadaja za decyzje. 07.03.11, 16:55
                                              Zwlaszcza za te "dziwnie umotywowane".
                                              W sumie zalosne to jest i swiadczy o kompletnej degrengoladzie tej kasty uprzywilejowanych osobnikow, pochodzacych z "demokratcznego wyboru".






                    • nazimno Wlasnie o to chodzi, aby... 07.03.11, 11:11
                      niczego nie nakazywac. Niech rozumni ludzie podejmuja sami rozumne decyzje.
                      Jest wiele krajow, gdzie to wlasnie tak uregulowano.

                      Wlaczaja przy pogorszonych warunkach widocznosci, widzialnosci, kontrastach oswieltlenia
                      i innych. Mysla i podejmuja sami decyzje.

                      Nikt nad nimi nie stoi z batem.
                      Powstaje odruch odpowiedzialnosci wlasnej.
                      • flugzeugwerke Re: Wlasnie o to chodzi, aby... 07.03.11, 11:19
                        Mówisz o społeczeństwach o długiej historii tzw. postawy obywatelskiej. Ja jednak w Polsce czuję się na szosie zagrożony przez prymitywów, którzy mogą mieć inne standardy "języka drogowego". Jeśli postępowanie na drodze to język, Kodeks jest podręcznikiem dla Polski, to niektórzy mówią po prostu chińszczyzną;)
                        Rozumiesz dlaczego u nas w Polsce jeszcze przez jakiś czas powinno być stanie z batem?
                        • kontik_71 Re: Wlasnie o to chodzi, aby... 07.03.11, 11:36
                          Tak sobie rozmawiacie o tej energii, o jej zuzyciu spowodowanym przez nakaz swiecenia. A jakos nie widze jednego pytania.. ile energii zuzywa sie z powodu wypadkow na drogach? Ile energii zaoszczedzimy gdy ktos na kogos nie wpadnie i nie bedzie potrzeby przeprowadzania akcji ratunkowej, rehabilitacji,itd, itp..

                          A gdy juz sie tak podpieracie Austria to moze zwroccie uwage na to, ze w Austrii jest 10 razy mniej ofiar smiertelnych niz w Polsce. Pogrzeby to tez wydatek energii...

                          I jeszcze cos odnosnie Austrii... Znaczna czesc krytyki nakazu swiecenia opiera sie na raporcie powstalym po przeprowadzeniu badan skutecznosci oswietlenia w ciagu dnia. Z wielka przyjemnoscia niektorzy cytuja wniosek o tym, ze nie zanotowano poprawy bezpieczenstwa. Tylko tak sie sklada, ze w tym samym zdaniu jest jasno i wyraznie napisane, ze nie ma poprawy przy idealnych warunkach. Pytanie jest kiedy i gdzie sa te idealne warunki i jaka jest poprawa tam gdzie tych idealnych warunkow nie ma. Takim dobrym przykladem sa drogi zacienione przez przydrozne drzewa.. niby swieci sloneczko, jest jasno a jednak na drodze panuje cien ktory "ukrywa" jadace auta..

                          • jureek Re: Wlasnie o to chodzi, aby... 07.03.11, 11:41
                            Podpieram się austriackimi badaniami, bo nie ma żadnych innych. Obowiązek świecenia wprowadzono na wiarę, nie było żadnych badań wykazujących, że tak jest bezpieczniej. A jeszcze propagandowo wciskano, ile to istnień ludzkich zostanie uratowanych, jak to Unia każe (a gó... prawda, bo Unia wycofała się z tej rekomendacji). Po prostu, nie lubię, gdy robi się ze mnie idiotę - obojętne, czy chodzi świecenie w dzień, czy o żarówki energooszczędne itd.
                            Jura
                            • nazimno Wlasnie to. Tak wlasnie jest. 07.03.11, 11:42
                          • nazimno Decyzja nalezy do rozumnego kierowcy. 07.03.11, 11:41
                            Wlacza swiatla, gdy sklonia go do tego warunki.
                        • jureek Re: Wlasnie o to chodzi, aby... 07.03.11, 11:36
                          flugzeugwerke napisał:

                          > Mówisz o społeczeństwach o długiej historii tzw. postawy obywatelskiej. Ja jedn
                          > ak w Polsce czuję się na szosie zagrożony przez prymitywów, którzy mogą mieć in
                          > ne standardy "języka drogowego". Jeśli postępowanie na drodze to język, Kodeks
                          > jest podręcznikiem dla Polski, to niektórzy mówią po prostu chińszczyzną;)
                          > Rozumiesz dlaczego u nas w Polsce jeszcze przez jakiś czas powinno być stanie z
                          > batem?

                          Akurat ci ostro jeżdżący, wyprzedzający na trzeciego, egoistycznie zachowujący się na drodze świecili już dużo wcześniej, zanim to stało się obowiązkowe, a niezapalanie światel w gorszych warunkach widoczności wcale nie było w Polsce powszechniejsze niż gdzie indziej.
                          Za niedługo wszystkie samochody i tak będą zaopatrzone fabrycznie w światła do jazdy dziennej i to jest sensowne rozwiązanie problemu, a nie jakieś prowizorki, czyli nakazywanie włączania świateł, które wcale do jazdy dziennej nie są przeznaczone.
                          Jura
                        • nazimno To jest wlasnie ten blad. 07.03.11, 11:40
                          Im dluzej bedzie sie "stalo z batem" tym dluzej bedzie trwal prymityw.

                          Takie niewielkie odwolanie sie do swiata zwierzat:
                          bity i katowany pies NA PEWNO kogos wkrotce pogryzie.

                          Tego "waaaadza" wlasnie nie rozumie.









    • marecki1947 Miło jednak patrzeć, że ludzie mądrzeją 03.03.11, 10:37
      Jeszcze trzy lata temu wyniki byłyby zupełnie inne.

      Tekst linka
      • nazimno Ostrozniejszy wniosek. 03.03.11, 11:33
        To nie ludzie "madrzeja" lub "glupieja".

        Ludzie inteligentni i niezaleznie myslacy stanowia maly i wzglednie staly margines populacji.
        Jako tacy traktowani sa zgodnie z liczebnoscia - jak margines.
        Nie maja wiekszego wplywu na np. wyniki glosowan.

        Pozostaly tlum daje sie manipulowac w dowolna strone, rowniez przy uzyciu mediow.
        Wyniki glosowan sa rozne w zaleznosci od usadowienia witryny, ktora je organizuje.
        I tyle.




        • marecki1947 Re: Ostrozniejszy wniosek. 03.03.11, 11:47
          Ale jeszcze kilka lat temu wyniki były zupełnie inne. Zresztą sam widzę w rozmowach z ludźmi, że nawet ci co dawniej daliby się pokroić za światła, teraz już nie są tacy pewni siebie.
    • jotka001 Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 05.03.11, 20:15
      Do tych, co tak bardzo dbają o środowisko.

      A może by tak (zamiast walczyć z żarówkami) przede wszystkim zrobić coś z tymi niezliczonymi złomami, które jeżdżą po polskich drogach, hałasują, smrodzą i zatruwają wszystko i wszystkich? To wam nie przeszkadza?
      • jureek Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 06.03.11, 09:22
        jotka001 napisała:

        > A może by tak (zamiast walczyć z żarówkami)

        Dlaczego zamiast, a nie równolegle?
        Jura
      • marecki1947 Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 06.03.11, 22:44
        jotka001 napisała:

        > Do tych, co tak bardzo dbają o środowisko.
        >
        > A może by tak (zamiast walczyć z żarówkami) przede wszystkim zrobić coś z tymi
        > niezliczonymi złomami, które jeżdżą po polskich drogach, hałasują, smrodzą i za
        > truwają wszystko i wszystkich? To wam nie przeszkadza?

        A kto tu pisał o środowisku, dziewucho?
        Chodzi o 500 zabitych rocznie więcej. To mało?
    • aderekk Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 06.03.11, 20:02
      Auto ma 3 lata a wymieniłem już około 10 żarówek H7 przez idiotyczny przepis nakazujący świecenie w zderzak autu stojącemu przede mną w korku. Co za idioci to wymyślili...
      • guidonn Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 06.03.11, 22:46
        A ja jeszcze NIGDY nie wymieniałem żarówki, a samochody mam od 12 lat.
        A dlaczego? Bo nigdy nie włączam świateł w dzień. Jak na razie tylko dwa mandaty, które już dawno się zwróciły.
        • tomek854 Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 02:22
          A ja jeżdżę na światłach przeważnie. To znaczy:
          - jak jestem w kraju w którym to obowiazuje
          - w nocy
          - w szarugę
          - w deszczu
          - przy ostrym słońcu
          - jadąc drogą na której światłocień się szybko zmienia.

          Lekko licząc jakieś 80% czasu.

          Jeżdżę zawodowo od 8 lat, samochód własny mam od 9. Żarówki może zmieniałem w życiu jakieś 20 razy...

          Więc nie bardzo mi się chce wierzyć w te wasze historie.
    • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 00:26
      no tak, polaczek będzie ściubił "kaskę", nie włączy świateł bo miesięcznie zyska złotówkę na paliwie - a to przecież 12,00 zł w skali roku!!
      ch.j z tym, że jest mniej widoczny, że może zostać niezauważony, ważne że 12,00 zł rocznie w kieszeni się zachowa. A nawet niech to będzie 50,00 zł. "Kaska" ważniejsza niż zdrowie/życie. Mentalność z poprzedniego systemu. Jak was nie stać na włączanie świateł - to się przesiądźcie do autobusów.
      • guidonn Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 08:22
        totterson napisał:

        > no tak, polaczek będzie ściubił "kaskę", nie włączy świateł bo miesięcznie zysk
        > a złotówkę na paliwie - a to przecież 12,00 zł w skali roku!!
        > ch.j z tym, że jest mniej widoczny, że może zostać niezauważony, ważne że 12,00

        Co to znaczy mniej widoczny? Co jest mniej widoczne? Co z tego wynika dla bezpieczeństwa?

        > zł rocznie w kieszeni się zachowa. A nawet niech to będzie 50,00 zł. "Kaska" w
        > ażniejsza niż zdrowie/życie. Mentalność z poprzedniego systemu. Jak was nie sta
        > ć na włączanie świateł - to się przesiądźcie do autobusów.

        A ciebie jak nie stac na myślenie, to oddaj prawo jazdy.
        A na koniec pytanie: dlaczego bogatych nie stać na taką rozrzutność, tylko głupich polaczków, pepików i inne tego typu elitarne kraje.
        • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 21:13
          > Co to znaczy mniej widoczny? Co jest mniej widoczne? Co z tego wynika dla bezpi
          > eczeństwa?

          Co znaczy mniej widoczny??

          Samochod z wlaczonymi swiatlami daje nam sygnal, ze jest w ruchu. WIEMY, ze sie porusza. Moze sie to nam przydac (tak, tak) zwlaszcza w lecie, w sloneczny dzien, zwlaszcza w miejscach zacienionych (drzewa itp) gdzie wzrok musi być dużo bardziej wyostrzony i gdzie sie bardziej męczy (nikt mi nie powie ze nie ma bardziej wyostrzonego wzroku gdy słońce nam miga w oczy przedzierając sie przez drzewa) - to jeden przykład

          auto jadące z naprzeciwka z wyłączonymi swiatlami moze sie "zlać" z otoczeniem. Na dlugiej prostej, gdy my pedzimy, i widzimy kogos naprzeciwko, początkowo nie mozemy stwierdzic czy jedzie, czy stoi, jaka ma predkosc pi razy drzwi jesli jedzie.

          Auto z włączonymi swiatlami daje nam WYRAŹNY SYGNAL, ze uczestniczy w ruchu.
          Tylko i wylacznie tyle (a raczej AŻ tyle), ze jest LATWIEJ ZAUWAZALNY.

          No tak ale 15,00 zł rocznie piechotą przecież nie chodzi :----)
          • guidonn Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 21:26
            To samochód stojący na poboczu z włączonymi światłami stoi czy jedzie?
            A rowerzysta (bez świateł) stoi czy jedzie?
            Przemyśl odpowiedź, aby uniknąć kompromitacji.
            • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 21:32
              > To samochód stojący na poboczu z włączonymi światłami stoi czy jedzie?
              > A rowerzysta (bez świateł) stoi czy jedzie?
              > Przemyśl odpowiedź, aby uniknąć kompromitacji.


              samochod stojacy na poboczu z wlaczonymi swiatlami stoi, jak sam stwierdziles. Ale mozemy sie spodziewac, ze sie wlaczy do ruchu. Chodzi o przewidywanie. Przewidujac zachowania, zdarzenia na drodze, zwiekszamy bezpieczenstwo. Podobnie, jesli nie musimy analizowac, czy jakis samochod jest w ruchu, skupiamy sie na innych rzeczach

              rowerzysta bez swaitel niech sie liczy z potrąceniem przez kogos, kto go nie zauwazy
              • jureek Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 22:56
                totterson napisał:

                > rowerzysta bez swaitel niech sie liczy z potrąceniem przez kogos, kto go nie za
                > uwazy

                A jak tam u Ciebie ze znakami drogowymi? Zauważasz je? No bo świateł nie mają.
                Jura
              • jestklawo Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 07:57
                totterson napisał:

                > rowerzysta bez swaitel niech sie liczy z potrąceniem przez kogos, kto go nie za
                > uwazy

                :))) genialne. To znakomity argument za obowiązkiem świecenia. A pieszy niech się liczy z potrąceniem przez kogoś kto go nie zauważy na pasach

        • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 21:22
          > A ciebie jak nie stac na myślenie, to oddaj prawo jazdy.
          > A na koniec pytanie: dlaczego bogatych nie stać na taką rozrzutność, tylko głup
          > ich polaczków, pepików i inne tego typu elitarne kraje.


          argument chybiony - to czcze gadanie zakompleksionych usłużnych polaczkow: "na zachodzie jest tak i tak, i to jest lepsze niz w tej marnej bidnej polsce, powinnismy brac z nich przyklad" OK zgadzam sie, zachod nas ogromnie wyprzedza pod wieloma wzgledami, ale _NIE_ oznacza to, ze kazdy ich pomysl jest dobry i ze nalezy go kopiowac. Trzeba uzywac wlasnego mozgu a nie bezkrytycznie przyjmowac rozwiazania TYLKO_I_WYLACZNIE_DLATEGO ze sa "zachodnie" i przez to automatycznie "lepsze"

          poza tym u "bogatych" jezdzi sie ostrozniej, tam panuje wieksza kultura na drodze, maja lepsze drogi - w naszej polsce poki co mamy na drogach partyzantke i "kto silniejszy i szybszy ten lepszy"


          i cala ta bitwa o paredziesiat zlotych rocznie.......

          ciekaw jestem, czy dalej bylibyscie za zniesieniem obowiazkowych swiatel, gdyby najblizsza wam osoba nie zauwazyla jadacego samochodu i poniosla smierc na miejscu - pomyslcie nad tym
          • guidonn Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 21:26
            totterson napisał:


            > i cala ta bitwa o paredziesiat zlotych rocznie.......
            >

            O 500 zabitych rocznie i dodatkowo 2 mld zł rocznie. Mało?
            • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 21:35
              guidonn napisał:

              > totterson napisał:
              >
              >
              > > i cala ta bitwa o paredziesiat zlotych rocznie.......
              > >
              >
              > O 500 zabitych rocznie i dodatkowo 2 mld zł rocznie. Mało?



              rozwin swoją wypowiedz plz - nie wiem za bardzo o co Ci chodzi :-)
              • jureek Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 22:59
                totterson napisał:

                > rozwin swoją wypowiedz plz - nie wiem za bardzo o co Ci chodzi :-)

                Nie wiesz o co chodzi, bo dałeś sobie wmówić, że ze swiatłami równa się bezpieczniej, choć nikt nigdy żadnych analiz udowadniających to nie przedstawił. Pewnie dlatego nie mieści Ci się w głowie, że po wprowadzeniu obowiązkowego świecenia liczba ofiar wypadków drogowych wzrosła.
                Jura
      • jureek Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 09:58
        Nie ściub kasy, polaczku, tylko szarpnij się na koguta na dachu, wtedy dopiero będziesz widoczny!
        Jura

        P.S. Stosujesz wypróbowany trick sprzedawców wszelkiego badziewia, czyli wsiadanie potencjalnemu klientowi na ambicję na zasadzie "co? nie stać cię? to się wstydź, bo jesteś gorszy".
        W Polsce trick ten jest zadziwiająco skuteczny.

        • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 21:26
          jesli wszyscy beda jezdzic z kogutami to ok :)

          nikomu nie wjezdzam na ambicje - zastanawiam sie nad smiesznym faktem, ze ludzie wydajacy tysiace zlotych na paliwo, serwis, amortyzacje itd rocznie, robia afere o - nawet niech to bedzie - 150,00 zł :-) oto Polska wlasnie :-)

          nawet jesli swiatla nie beda obowiazkowe - i tak ich bede uzywal. Moze nie umre z glodu! :-)
          • jureek Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 07.03.11, 23:03
            totterson napisał:

            > jesli wszyscy beda jezdzic z kogutami to ok :)

            Przecież pisałeś, że chodzi Ci o to, żeby być widocznym, no to przecież jadąc sam z kogutem będziesz bardziej widoczny, niż gdyby wszyscy jeździli. Nie ściub więc tych paru groszy, tylko kup sobie koguta.

            > nikomu nie wjezdzam na ambicje -

            Dobre :) Przecież w poniższych zdaniach właśnie to robisz.

            > zastanawiam sie nad smiesznym faktem, ze ludzi
            > e wydajacy tysiace zlotych na paliwo, serwis, amortyzacje itd rocznie, robia af
            > ere o - nawet niech to bedzie - 150,00 zł :-) oto Polska wlasnie :-)
            >
            > nawet jesli swiatla nie beda obowiazkowe - i tak ich bede uzywal. Moze nie umre
            > z glodu! :-)

            • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 02:12
              jureek napisał:

              > totterson napisał:
              >
              > > rowerzysta bez swaitel niech sie liczy z potrąceniem przez kogos, kto go
              > nie za
              > > uwazy
              >
              > A jak tam u Ciebie ze znakami drogowymi? Zauważasz je? No bo świateł nie mają.
              > Jura


              Oczywiscie ze zauwazam znaki drogowe.... zauwazam rowniez, ze znaki znajduja sie POZA jezdnia w przeciwienstwie do rowerzysty, jak rowniez zauwazam, ze znaki najczesciej sa odblaskowe - dlatego sa dobrze widoczne....




              jureek napisał:

              > totterson napisał:
              >
              > > rozwin swoją wypowiedz plz - nie wiem za bardzo o co Ci chodzi :-)
              >
              > Nie wiesz o co chodzi, bo dałeś sobie wmówić, że ze swiatłami równa się bezpiec
              > zniej, choć nikt nigdy żadnych analiz udowadniających to nie przedstawił. Pewni
              > e dlatego nie mieści Ci się w głowie, że po wprowadzeniu obowiązkowego świeceni
              > a liczba ofiar wypadków drogowych wzrosła.


              Nic sobie nie dalem wmowic. To, ze ze swiatlami jest bezpieczniej, wiem z wlasnego doswiadczenia, tylko i wylacznie. Mam porownanie obu rozwiązan i nawet gdy nie musze - wlaczam swiatla.

              Mowisz, ze po wprowadzeniu "swiecenia" wzrosla liczba ofiar wypadkow drogowych. Zakladam ze dane sa prawdziwe i znasz ich zrodlo. I teraz pytanie: czy na podstawie takich danych (bez swiecenia mamy X zabitych, ze swieceniem X+500 zabitych) mozna stwierdzic, ze wzrost smiertelnosci spowodowany zostal wlaczaniem swiatel? Czy jest to badanie laboratoryjne z niezmiennymi pozostalymi warunkami? No prosze Cie...... :-) Powinieneś zostac politykiem albo jednym ze "specjalistow" ktorzy rzucaja liczbami, definicjami i teoriami w TV, ktore albo sa z palca wyssane, albo sa wnioskami wysnutymi w taki wlasnie sposob w jaki Ty to zrobiles, albo generalnie prezentuja jakastam prawde, ale sa w taki sposob podane, ze 98% ludzi przed TV nie rozumie o co chodzi (i nie mozna miec o to do nich pretensji)... tyczy sie to zwlaszcza ekonomii.

              ale do rzeczy.. zapytaj jakiegokolwiek naukowca, chocby najnizszego stopniem, czy mozna wysnuc wniosek (podajac te same dane ktore mi dales i ogol sytuacji) ze wzrost smiertelnosci zostal spowodowany nakazem "swiecenia"....

              litosci, blagam..




              a co do 2 mld zl..... po pierwsze skad w ogole taka liczba? ta wartosc jest chyba baaaaardzo szacunkowa, z ogromnym marginesem bledu
              po drugie: niech straty wyniosa nawet i 10 mld zl. I co z tego? to nie Ty, pan Jurek ma zaplacic 10 mld (podejrzewam zreszta ze bylaby to naleznosc nie do wyegzekwowania), tylko miliony kierowcow. Tak, ze na "lebka" wyjda jakies grosze.
              a po trzecie: to dobrze ze wydajemy pieniadze - oblicz ile z tych 2 mld pojdzie na akcyze, podatki itp :-) oczywiscie powiesz ze pieniadze poszlyby w inne sektory - ok ale tak czy siak gdzies bylyby ulokowane. Tak przynajmniej pojda na drogi (miejmy nadzieje)




              >> nikomu nie wjezdzam na ambicje -

              >Dobre :) Przecież w poniższych zdaniach właśnie to robisz.


              Czy dziwienie sie, ze dla ludzi wydajacych tysiace PLN rocznie na utrzymanie jakiegoś dobra, wydatek kilkunastu zlotych ROCZNIE (!!!!!!!!!!) jest nie do przebolenia, jest wjezdzaniem komus na ambicje???
              raczej sam sie do siebie usmiecham jak o tym mysle, choc jest to bardziej gorzki usmiech. nawet nei szyderczy,

              tot
              • guidonn Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 08:56
                Człowieku, przestań się już kompromitować.
                Poczytaj może to: Tekst linka

                Tylko bez tekstów w stylu, że za pomoca statystyki można udowodnic wszystko itp.
                Tutaj przynajmniej coś jest udowodnione, jeb....na podświetlona "koalicja" nawet swoich racji nie umie udowodnić za pomocą statystyki, bo to co prezentują to są żałosne próby manipulacji (np. ukrywanie danych o zabitych motocyklistach Tekst linka).

                Znasz takie powiedzenie?
                Rozproszenie strat i koncentracja korzyści - tak działają najlepsi oszuści. Okradziony nie odczuwa małej straty, oszust z wielu takich strat osiąga znaczny zysk.

                • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 11:47
                  guidonn napisał:

                  > Człowieku, przestań się już kompromitować.
                  > Poczytaj może to: Tekst link
                  > a

                  >
                  > Tylko bez tekstów w stylu, że za pomoca statystyki można udowodnic wszystko itp


                  Kompromitujesz sie Ty, przedstawiając obliczenia jakiegoś dziwnego lobby jako obiektywne.

                  Teraz mozesz udowodnić wszystko - zglos sie do odpowiedniego wodoleja, powiedz co chcesz udowodnic, zapłać, a otrzymasz "badania" z wynikami takimi jakich oczekiwałeś.

                  to tak jak z globalnym ociepleniem - zwolennicy pokażą swoje wykresy i badania, przeciwnicy swoje :-)


                  Rozbraja mnie w ogóle fakt, że istnieje coś takieog, jak (uwaga uwaga) "międzynarodowa organizacja zrzeszająca kierowców samochodów, inżynierów i naukowców oraz pieszych, rowerzystów i motocyklistów działających na rzecz zmniejszenia intensywności światła reflektorów samochodowych" NO BŁAGAM!!!!!! Ludzie chyba na prawde nie maja juz co robic :---) Ja zaraz zaloze "Miedzeynarodowa organizacje zrzeszajaca klientow oraz pracownikow sklepow wielkopowierzchniowych, dostawcow towaru oraz producentow, dzialajacych na rzecz zmniejszenia kolejek do kas w sklepach wielkopowierzchniowych" - brzmi to podobnie, sensowność ta sama :D Monty python miałby tu szerokie pole do popisu :---D !!

                  Z tego co widze to DADRA to dosc spora organizacja - skads musza brac pieniadze. Skad nie wiem i mnie to nie obchodzi, ale watpie zeby miedzynarodowa organizacja siegajaca swoimi mackami az do polski byla "charytatywna" - jej zalozyciele przeciez wiecej musza w nia wpompowac kasy niz zaoszczedziliby na wylaczonych swiatlach, kto by sie w cos takiego bawil za darmo?


                  > Znasz takie powiedzenie?
                  > Rozproszenie strat i koncentracja korzyści - tak działają najlepsi oszuści.
                  > Okradziony nie odczuwa małej straty, oszust z wielu takich strat osiąga znaczny
                  > zysk.


                  oj chyba za bardzo sie wkrecasz w teorie spiskowe :---) sadzisz ze za "świeceniem" stoją - nazwij jakkolwiek chcesz - żydzi, kapitalisci, lobby naftowe, itp itd? :---D
                  • guidonn Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 11:58
                    totterson napisał:

                    > Kompromitujesz sie Ty, przedstawiając obliczenia jakiegoś dziwnego lobby jako o
                    > biektywne.

                    Obliczenia mają to do siebie, że nie mogą być nieobiektywne.

                    > Teraz mozesz udowodnić wszystko - zglos sie do odpowiedniego wodoleja, powiedz
                    > co chcesz udowodnic, zapłać, a otrzymasz "badania" z wynikami takimi jakich ocz
                    > ekiwałeś.

                    To na jakiej podstawie zwolennicy nakazu twierdzą, że poprawia on bezpieczeństwo?
                    Tylko nie mów, że na podstawie własnego doświadczenia, bo z doświadczenia to ja wiem, że Ziemia jest płaska.

                    > Rozbraja mnie w ogóle fakt, że istnieje coś takieog, jak (uwaga uwaga) "międzyn
                    > arodowa organizacja zrzeszająca kierowców samochodów, inżynierów i naukowców or
                    > az pieszych, rowerzystów i motocyklistów działających na rzecz zmniejszenia int
                    > ensywności światła reflektorów samochodowych" NO BŁAGAM!!!!!! Ludzie chyba na p
                    > rawde nie maja juz co robic :---)

                    Pewnie - lepiej pić piwo, żreć chipsy i oglądać Małysza. Ulubiona rozrywka takich pustaków jak ty.

                    > Ja zaraz zaloze "Miedzeynarodowa organizacje
                    > zrzeszajaca klientow oraz pracownikow sklepow wielkopowierzchniowych, dostawcow
                    > towaru oraz producentow, dzialajacych na rzecz zmniejszenia kolejek do kas w s
                    > klepach wielkopowierzchniowych" - brzmi to podobnie, sensowność ta sama :D Mont
                    > y python miałby tu szerokie pole do popisu :---D !!
                    >

                    To załóż. Ale zrób to, bo pyskować to każdy umie.

                    > Z tego co widze to DADRA to dosc spora organizacja - skads musza brac pieniadze
                    > . Skad nie wiem i mnie to nie obchodzi, ale watpie zeby miedzynarodowa organiza
                    > cja siegajaca swoimi mackami az do polski byla "charytatywna" - jej zalozyciele
                    > przeciez wiecej musza w nia wpompowac kasy niz zaoszczedziliby na wylaczonych
                    > swiatlach, kto by sie w cos takiego bawil za darmo?

                    Istnieje jeszcze coś takiego jak przyzwoitość, bezinteresowność, uczciwość, honor ale co ty możesz o tym wiedzieć. To rzadkie cechy we współczesnym polaczkowie.

                    > oj chyba za bardzo sie wkrecasz w teorie spiskowe :---) sadzisz ze za "świeceni
                    > em" stoją - nazwij jakkolwiek chcesz - żydzi, kapitalisci, lobby naftowe, itp i
                    > td? :---D

                    Pytam - znasz takie powiedzenie?

                    dadrl.pl/winni
                    Powtarzam - nie kompromituj się!
                    • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 12:46

                      guidonn napisał:

                      > totterson napisał:
                      >
                      > > Kompromitujesz sie Ty, przedstawiając obliczenia jakiegoś dziwnego lobby
                      > jako o
                      > > biektywne.
                      >
                      > Obliczenia mają to do siebie, że nie mogą być nieobiektywne.


                      masz racje obliczenia sa obeiktywne, chodzilo mi o wnioski, my mistake. Wnioski wysnute przez "organizację" nie są obiektywne


                      > > Teraz mozesz udowodnić wszystko - zglos sie do odpowiedniego wodoleja, po
                      > wiedz
                      > > co chcesz udowodnic, zapłać, a otrzymasz "badania" z wynikami takimi jaki
                      > ch ocz
                      > > ekiwałeś.
                      >
                      > To na jakiej podstawie zwolennicy nakazu twierdzą, że poprawia on bezpieczeństw
                      > o?
                      > Tylko nie mów, że na podstawie własnego doświadczenia, bo z doświadczenia to ja
                      > wiem, że Ziemia jest płaska.

                      tak, na podstawie doswiadczenia, sytuacji na drodze ktorych bylem swiadkiem i zdrowego rozsądku.
                      Wyłącz spiskowo-żydowsko-masońskie myślenie, włącz zdrowy rozsądek.



                      >
                      > > Rozbraja mnie w ogóle fakt, że istnieje coś takieog, jak (uwaga uwaga) "m
                      > iędzyn
                      > > arodowa organizacja zrzeszająca kierowców samochodów, inżynierów i naukow
                      > ców or
                      > > az pieszych, rowerzystów i motocyklistów działających na rzecz zmniejszen
                      > ia int
                      > > ensywności światła reflektorów samochodowych" NO BŁAGAM!!!!!! Ludzie chyb
                      > a na p
                      > > rawde nie maja juz co robic :---)
                      >
                      > Pewnie - lepiej pić piwo, żreć chipsy i oglądać Małysza. Ulubiona rozrywka taki
                      > ch pustaków jak ty.

                      z inwektywami uważaj lepiej - w 4 oczy dostałbyś za to krotka ale bardzo skuteczna serie po mordzie. no ale tu jestes taki anonimowy :-)

                      A co do moich rozrywek - na malysza i inne "manie" jestem uczulony, NIE mam tv i nie bede mial (do ogladania filmow mam projektor), prowadze zdrowy tryb zycia - nie obzeram sie chipsami, nie lykam mainstreamu



                      >
                      > > Ja zaraz zaloze "Miedzeynarodowa organizacje
                      > > zrzeszajaca klientow oraz pracownikow sklepow wielkopowierzchniowych, dos
                      > tawcow
                      > > towaru oraz producentow, dzialajacych na rzecz zmniejszenia kolejek do ka
                      > s w s
                      > > klepach wielkopowierzchniowych" - brzmi to podobnie, sensowność ta sama :
                      > D Mont
                      > > y python miałby tu szerokie pole do popisu :---D !!
                      > >
                      >
                      > To załóż. Ale zrób to, bo pyskować to każdy umie.

                      nie fikaj tyle :-)


                      > > Z tego co widze to DADRA to dosc spora organizacja - skads musza brac pie
                      > niadze
                      > > . Skad nie wiem i mnie to nie obchodzi, ale watpie zeby miedzynarodowa or
                      > ganiza
                      > > cja siegajaca swoimi mackami az do polski byla "charytatywna" - jej zaloz
                      > yciele
                      > > przeciez wiecej musza w nia wpompowac kasy niz zaoszczedziliby na wylaczo
                      > nych
                      > > swiatlach, kto by sie w cos takiego bawil za darmo?
                      >
                      > Istnieje jeszcze coś takiego jak przyzwoitość, bezinteresowność, uczciwość, hon
                      > or ale co ty możesz o tym wiedzieć. To rzadkie cechy we współczesnym polaczkowi
                      > e.

                      bwahahahha tutaj mnie rozbroiłeś...... z honorem, bezinteresownie możemy pomagać potrzebującym, i to robimy. Honorowo bronimy dziewczyn jak widzimy ze im sie cos zlego dzieje, i polamiemy rece pajacowi ktory okrada staruszke, tak zrobimy to, i to jest przyzwoitosc, uczciwosc itd.
                      ale co ma honor, uczciwosc, bezinteresownosc (twoje slowa!) do walki przeciwko (uwaga) niezapalaniu swiatel podczas dnia? o_O

                      uswiadomie cie - tu chodzi o kase :---) Zobacz, ze zalozyciel forum (pewnie administrator) stronki dadrl.pl, niejaki "dadrl" nastukał..... 1500 postów!!!! po to, by nie włączac swiateł!!!!! co to ma wspolnego z honorem i uczciwością? :----)
                      jesli gosc to rzeczywiscie robi bezinteresownie - to mu po prostu wspolczuje. albo jest strasznie dymany przez kogos, albo potwornie zagubiony



                      > > oj chyba za bardzo sie wkrecasz w teorie spiskowe :---) sadzisz ze za "św
                      > ieceni
                      > > em" stoją - nazwij jakkolwiek chcesz - żydzi, kapitalisci, lobby naftowe,
                      > itp i
                      > > td? :---D
                      >
                      > Pytam - znasz takie powiedzenie?
                      >
                      > dadrl.pl/winni

                      tak, znam

                      stronka z "winnymi" wszystko wyjaśnia :--D

                      shell, statoil, bp, inne koncerny, brakuje jeszcze satyrycznego rysunku żyda z workiem pieniedzy :-D

                      uwaga uwaga:
                      "RMF FM: Rozgłośnia radiowa będąca własnością kapitału niemieckiego, która w ten sposób, jeszcze przed wprowadzeniem nakazu, terrozyzowała polskich kierowców zmuszając tych słabszych psychicznie do włączania świateł"

                      :D:D IT MADE MY DAY




                      ja to widze tak - to są tarcia między dwiema grupami interesów. tych za i przeciw swieceniu. Zyskuja sobie ludzi, przekonuja, a ludzie to łykają.
                      Ty jedziesz razem z przeciwnikami, recytujesz jak biblie to co ci wyliczą i napiszą, bronisz ich z gorliwością aktywisty radia M i rzucasz tu gotowe odpowiedzi ktore oni przygotowuja (konkretnie z podstrony dadrl.pl/mity )

                      ja to mam w dupie. I jedna strone barykady, i druga. Uwazam swoje, nie podpieram się nikim.
                      nie przynaleze do zadnej grupy, nei identyfikuje sie z subkulturami czy grupami, nie chodze na wybory, odcinam sie od "przynalezenia".
                      świateł uzywam, bo z wlasnego doswiadczenia wiem, ze dzieki temu jestem bardziej widoczny, i tak zawsze robilem, zanim cala awantura o swiatla sie rozpetala i zanim powstaly grypu "za" i "przeciw"

                      w dupie mam i jedna grupe, i drugą.

                      Wyłącz TV - zacznij myśleć SAMODZIELNIE.



                      > Powtarzam - nie kompromituj się!

                      Powtarzam - kompromitujesz się.
                      • guidonn Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 23:17
                        A to prawda, że do psychiatry też nie trzeba skierowania?
                  • jestklawo Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 12:22
                    totterson napisał:

                    > oj chyba za bardzo sie wkrecasz w teorie spiskowe :---) sadzisz ze za "świeceni
                    > em" stoją - ... lobby naftowe,

                    ależ skąd, przecież rafinerie dopłacaja do tego pomysłu. W ogóle to dziwię się, że niektórzy kierowcy sa przekonani, że jazda na światłach zwiększa spalanie :---)
          • jestklawo Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 08:11
            totterson napisał:

            > nawet jesli swiatla nie beda obowiazkowe - i tak ich bede uzywal

            to bardzo dobry pomysł.
            BTW, przyznaj że fura lepiej wygląda jak ma zapalone lampki. A halogeny to w ogóle szał jest. Kłopot w tym, że geje rozpoznają się po zapalonych halogenach

            • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 11:56
              jestklawo napisała:

              > totterson napisał:
              >
              > > nawet jesli swiatla nie beda obowiazkowe - i tak ich bede uzywal
              >
              > to bardzo dobry pomysł.
              > BTW, przyznaj że fura lepiej wygląda jak ma zapalone lampki. A halogeny to w og
              > óle szał jest. Kłopot w tym, że geje rozpoznają się po zapalonych halogenach

              hmmm, geje i halogeny..... ktos tu chyba ma paranoje, wszystko mus ie kojarzy z gejami....
              nie nie, chyba jednak nie.... mysle ze psycholog mialby tu duzo do powiedzenia..... oskarżanie innych, maskowanie siebie...... freud pewnie by tu pewnie napisal kolejny rozdzial :--)
              • jestklawo Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 12:06
                totterson napisał:

                > wszystko mus ie kojarzy .... oskarżanie innych, maskowanie siebie......

                to oni tak robią? Skąd to wiesz? :)))
                • totterson Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 12:47
                  psychologia :-)
    • rysiekk111 oby Wasza troska o enrgooszczadność przeniosła sę 08.03.11, 00:24
      na inne aspekty techniki przemieszczania. Moze wówczas łopatologia stosowana w koncu trafi do niektórych.
    • krzych_b1 Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 08:34
      A czy nie zdarzyło Ci się nie dostrzec samochodu jadącego z przeciwka bez świateł? Czy nie zdarzyło Ci się wziąć taki samochód za zaparkowany mimo, że się poruszał? Po to między innymi włączamy światła, żeby odróżniać pojazdy uczestniczące w ruchu od tych zaparkowanych. Ja od 2001 gdy kupiłem pierwszy samochód mimo braku przepisu jeżdżę na światłach i takie zachowanie polecam. Człowiek jest ułomny im więcej tego typu wyraźnych informacji do niego dociera tym bezpieczniej porusza się on po drodze.
      • guidonn Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 09:00
        krzych_b1 napisał:

        > A czy nie zdarzyło Ci się nie dostrzec samochodu jadącego z przeciwka bez świat
        > eł? Czy nie zdarzyło Ci się wziąć taki samochód za zaparkowany mimo, że się por
        > uszał? Po to między innymi włączamy światła, żeby odróżniać pojazdy uczestniczą
        > ce w ruchu od tych zaparkowanych. Ja od 2001 gdy kupiłem pierwszy samochód mimo
        > braku przepisu jeżdżę na światłach i takie zachowanie polecam. Człowiek jest u
        > łomny im więcej tego typu wyraźnych informacji do niego dociera tym bezpiecznie
        > j porusza się on po drodze.

        Ludzie, skończcie już tym zaparkowanym samochodem bez świateł!
        Czy wy jesteście idiotami czy po prostu wam wmówiono, że jesteście?
        Masz ku.... widzieć na drodze wszystko, nie ważne czy stoi czy jedzie, czy ma światła czy nie ma. Kiedyś jeden taki ślepy mnie nie zauważył jak jechałem na rowerze. Skończyłem w rowie, na swoje nieszczęście idiota zawrócił i jeszcze zaczął się rzucać. Dostał takiego strzała w nos, że zbierał się chyba z 5 minut. Jestem pewien, że na drugi raz będzie uważał.
        Oddaj lepiej prawo jazdy jak jesteś ślepy albo idź do okulisty - do tego akurat lekarza nie trzeba skierowania, możesz iść prosto z ulicy.
        • nazimno Bardzo to mi sie spodobalo. 08.03.11, 09:46
          Cytuje:
          "Czy wy jesteście idiotami czy po prostu wam wmówiono, że jesteście? "

          Guidonn, ja mysle ze i jedno i drugie jest slusznym podejrzeniem.

          Pewna czesc populacji nalezy do zbioru idiotow, nieswiadomych swojego zidiocenia.
          Tych zostawmy na boku, to patologia.

          Druga czesc, przez pewien czas swojego zycia byla calkiem normalna, jednak
          media i otoczenie zrobilo z nich idiotow ze wzgledu na to, ze intelekt nie pozwolil im
          sie na te metody uodpornic.

          I w jednym i w drugim przypadku porozumienie z idiotami jest albo bardzo utrudnione, albo wrecz niemozliwe, poniewaz aparat pojeciowy i argumentacyjny jest im tak obcy mertorycznie, ze nie sa w stanie go zaakceptowac.

          Przyjmuja wiec rozwiazanie idace po najmniejszej linii oporu, czyli stosuja sie
          do stereotypow.

          I tyle.

      • jestklawo Re: Od jutra można jeździć bez świateł w dzień 08.03.11, 09:29
        krzych_b1 napisał:

        > A czy nie zdarzyło Ci się nie dostrzec samochodu jadącego z przeciwka bez świat
        > eł?

        nidgy tak sie nie zdarzyło. Przeszedłem rzetelne badanie wzroku i widzę pojazdy bez świateł w dzień

        >Czy nie zdarzyło Ci się wziąć taki samochód za zaparkowany mimo, że się por
        > uszał?

        nigdy tak się nie zdarzyło. Przeszedłem rzetelne badanie psycho ... coś tam i dostrzegam zmieniającą się perspektywę

        >Po to między innymi włączamy światła, żeby odróżniać pojazdy uczestniczą
        > ce w ruchu od tych zaparkowanych

        z wyjątkiem tych zaparkowanych (stojących w miejscu), które mają zapalone światła. Jak odróżniasz czy auto z zapalonymi światłami na skrzyżowaniu stoi czy jedzie?

        >Ja od 2001 gdy kupiłem pierwszy samochód mimo
        > braku przepisu jeżdżę na światłach i takie zachowanie polecam

        super, a gdyby był ZAKAZ jazdy na światłach?

        >Człowiek jest ułomny

        nie musisz tak prosto z mostu :))) Domyślamy się

        >im więcej tego typu wyraźnych informacji do niego dociera tym bezpiecznie
        > j porusza się on po drodze

        na przykład ekrany diodowe przy drodze. Nawet w dzień tego typu ważne informacje potrafią nieźle dotrzeć

        BTW, biedna ta europa, jak oni tam żyją ? Są jak dzieci we mgle bez bezpiecznych i wyraźnych informacji




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka