Dodaj do ulubionych

Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownicy

29.03.11, 11:00
Zrobiło się cieplej i pojawili się jak zwykle rajdowcy w koszulkach z krótkim rękawem.
Jak wiadomo większość miszczuf w Polsce jeździ tak że kieruje lewą rękę którą trzyma na godzinie 12 kierownicy a prawą dłubie w nosie (sam bym tak chciał jeździć ale ja nie mogę tak ręki wygiąć i muszę kierować jak kierowca autobusu).

Ale kurna o czym chciałem to to że oczy bolą, normalnie oczy bolą - jak ktoś ma w bicepsie 20cm a w przedramieniu 10cm to ta jazda na godzinie 12 powoduje zaburzenia wzrokowe u normalnie zbudowanych kierowców.

Więc tu jest poradnik (dla leniwych możecie wykonywać ćwiczenia tylko lewą ręką, bądź jeśli macie szrot z UK tylko prawą):

1 UGINANIE NADGARSTKÓW PODCHWYTEM W SIADZIE
2 UGINANIE NADGARSTKÓW NACHWYTEM W SIADZIE

min. 3 razy na tydzień, min. 3 serie po 12 powtórzeń

Pomińmy ten biceps/triceps/bark, oprócz wieśniaków nikt nie jeździ w koszulce bez ramion, ale zróbcie przed wakacjami przedramie bo jak widać takiego nindżę popylającego z otwartą szybką z rękę jak zapałka na godzinie 12 to naprawdę nie estetyczne i rzygać się chce.

Obserwuj wątek
    • kibic.zalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 11:35
      nie bój, nie bój...
      za to wszystkim chce się rzygać, jak widzą twoje posty i twoje tandetne lansowanie się.

      kiedy sobie uświadomisz, że to właśnie ty jesteś tutaj największym forumowym wieśniakiem???
      • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 11:40
        > za to wszystkim chce się rzygać, jak widzą twoje posty i twoje tandetne lansowa
        > nie się.

        Baunsuj jak gram hehe

        > kiedy sobie uświadomisz, że to właśnie ty jesteś tutaj największym forumowym wi
        > eśniakiem???

        Wtedy jak zrobisz swój coming-out hehe.
        • kibic.zalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 11:48
          nawet tylko ty sam śmiejesz się ze swoich żałosnych żartów... :))

          gratuluję :))
          • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 11:57
            Przynudzacie ostatnio na tym świetnym ongiś forum - trza nagrać jakiś film z tym zamykaniem szafy czy coś co wywoła atak dzikiej histerii obrońców życia i przeciewników morderdców na kołach.

            Żeby jakaś walka była jak między dizlowcami i benzoną kiedyś, bo teraz takimi tematami dla dziewczyn sracie że część starych forumowiczów przestaje wchodzić bo ziewają z nudów.

            Kiedyś to były czasy - pamiętam że nie tylko ja wrzucałem filmiki, a teraz "pomocy, co lepsze rózowy yaris czy pomarańczowe verso" ehhhh
            • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 14:37
              trza nagrać jakiś film z tym zamykaniem szafy czy coś co wywoła atak dzikiej histerii obrońców życia i przeciewników morderdców na kołach.


              palisz głupa bo nie wierzę, ze nie squmałeś co wywołało tan "atak dzikiej histerii"... Kuziwa...no jak masz przejścia dla pieszych co mniej więcej 50 -80metrów i dość krętą, obstawioną parkujacymi na poboczach autami drogę na której nie widać czy cokolwiek się zbliża do jezdni czy tez nie i jak na takiej właśnie drodze zamykasz budzik to ty normalny nie jesteś szymek...
              Rozumiem że można dopierdzielać na masa i że to fajne jest (sam tez to lubię) ale trzeba dac sobie choć cień szansy w postaci właściwego doboru drogi do takich wyczynów..
              Nie wiem jak ty ale ja nie zaryzykuję ani cudzego ani własnego życia kompletnie w ciemno licząc na łut szczescia bo dla mnie to "szczęście" to żadna gwarancja bo co będzie jak tego "szczęścia" na chwilę zabraknie? Pójdziesz garować, tak? Rozumiem, ze witkę masz w słusznych rozmiarach wiec pewniecw...em pod celą nie zostaniesz z tym, że to wcale nie jest takie pewne bo nie takie cwaniaki jak ty w konfrontacji z twardymi realiami garowania biorą w usta... Jak bedziesz miał pecha i nie daj bóg zabijesz dziecko na tej drodze (albo kobitę jakiegoś aktualnego osadzonego) to współtowarzysze spod celi na pewno cię przecwelą bez względu na rozmiar bicepsa... :-)
              • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 14:57

                jak tak ogólnie pisałem o tej dzikiej histerii a nie o tamtej jeździe z konstancina - do tamtej to się można przypiąć


                chociaż też gdzie ty masz tam między konstancinem a wilanowem tyle skrzyżowań? pusto było zupełnie, jedne światła za shellem a potem następne to z pare kilo dalej - po drodze tylko jeden wyjazd ten na wysokości powsina - nie no tam to nie jest jakoś strasznie niebezpiecznie a piszesz jakby to była marszałkowska
                • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 15:26
                  od wlotu do Wilanowa a Shellem jest ze dwadzieścia parę przejść dla pieszych z tego chyba tylko trzy czy cztery mają światła, które i tak ludzie mają w zadzie; szczególnie nocą gdy niewiele aut tam jeździ... Przy dwustu na budziku to cię po prostu cię nie widać jak wchodzi się na jezdnię i z punktu widzenia pieszego spadasz na niego wprost z kosmosu... Nie dasz rady się w takiej sytuacji zatrzymać na czas i całe swoje dotychczasowe życie stawiasz na jedną kartę i zależy jego dalszy kształt od tego jak zachowa się pieszy a no to nie masz przeciez najmniejszego wpływu bo on może stanąc jak słup na środku drogi, moze też spieprzać nie w tą stronę co trzeba itd..
                  Jak kiedyś zdazy ci się przejechać tą ścieżkę (Wiertnicza-Powsińska) w miarę spokojnie to sam się zorientujesz ile do tych dwóch ulic dochodzi bocznych uliczek i zarzęczam ci, ze żaden z tych wyjeżdżających nie spodziewa się, ze ktoś moze tam pruć ponad dwieście... Potraktuj to jako pewnik bo z jednej z tych uliczek (na wprost pętli autobusowej w Wilanowie) i ja wyjeżdżam; rzut oka w lewo i jak widzę z daleka jakies światła zbliżającego się auta to włączam się do ruchu bo nie spodziewam się, że ktoś moze tak jechać ponad dwie paki... Gdybym trafił na ciebie - mielibyśmy dzwona tak jak znajomy mojego sąsiada, który miał pecha i spotkał dokładnie w tym samym miejscu (koło Mcdonalda) szalonego motocyklistę... Jak przypier...ł w bok samochodu to resztki z tego motocyklisty zbierano koło poczty; czyli jakieś 150-200 metrów dalej...

                  Ogranij się szymek; są takie ścieżki gdzie można cisnąć (chociażby trasa siekierkowska) i takie gdzie się tego po prostu nie robi bo dzieje się na niej zbyt wiele niezaleznych od nas rzeczy..
                  • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 15:39
                    no dobra dobra, to był błąd ale bjeca tmta też zapierniczała i co, to on może?

                    poza tym ty wynajdujesz dokładnie takie miejsca gdzie wolniej jechaliśmy bo tam przy McD jest choćby łuk drogi, - duża prędkość była od Shella (tego na wyjeździe z Konstancina za tą szkoła prywatną) do skrzyżowania przy Pałacu w Wilanowie a potem właśnie Siekierkowską dopiero ale tylko do zjazdu na wał

                    a ty piszesz o odcinku od pałacu do skrętu na siekierkowską i to jeszcze w drugą stronę chyba bo McD w wilanowie jest w druga mańkę

                    na siekierkowskiej też można zginąć szczególnie że jak lekko nawet pada to woda stoi w kilku miejscach że można statki puszczać

                    • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 16:02
                      poza tym ty wynajdujesz dokładnie takie miejsca gdzie wolniej jechaliśmy

                      z twojego postu to nie wynikało a wręcz przeciwnie; cieszyliście się, ze wam się światła ułożyły w taki sposób, ze nie musieliście zwalniać..;-)

                      Przy czym trasa z Konstancina do Wilanowa kiedyś faktycznie była względnie bezpieczna ale od kiedy po lewej stronie zabudowali te pola blokami to jest teraz całe mnóstwo matołów, którzy wbrew zakazowi skrętu próbują w lewo na te właśnie osiedla skręcić; już parę razy zdarzył mi się tam awaryjnie hamować bo własnie na takiego orła trafiłem, któremu nawet kierownkowskazem nie chciał się uprzedzić o własnych zamiarach.. W sumei na tej trasie to tylko jedna długa prosta (od Powsina do skrzyzowania z Pałacową) nadaje się do pociśnięcia tyle, ze tam miśki lubią się na końcu w krzakach zasadzić z laserkiem no i często jeżdżą cztery te same wciąż vectry; WD - ciemnozielono-perłowy lakier, WK - burgund, WPR - błękintnymetalik i WI - ciemnoszary ... Wyjątkowo wreden squ...ele tymi vectrami jeżdżą bo z reguły jak ktoś posuwa tam golfikiem czy jakiś focusikiem to udają, ze tego nie widza ale jak tylko zobaczą coś nieco bardziej wypasionego to nie ma przebacz; jakies swoje kompleksy chyba w ten sposób leczą...
                      Szymek - po deszczu to chyba normalne, ze tworzą się kałuże, nie? :-)
                      Jesli wiec zgniesz po popierdzielałeś po deszczu to jest to prosty skutek twojego własnego błędu i jest to sprawiedliwa śmierć (masz co chciałeś - mogłes wczesniej myśleć).. W terenie zabudowanym konsekwencje twoich błedów z reguły nie sa tylko i wyłącznie Twoje bo na ogół się nimi dzielisz z ludźmi, którzy nie mieli żadnego wpływu na twoje decyzje...
                      • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 16:14
                        > Jesli wiec zgniesz po popierdzielałeś po deszczu to jest to prosty skutek twoje
                        > go własnego błędu i jest to sprawiedliwa śmierć (masz co chciałeś - mogłes wcze
                        > sniej myśleć).. W terenie zabudowanym konsekwencje twoich błedów z reguły nie s
                        > a tylko i wyłącznie Twoje bo na ogół się nimi dzielisz z ludźmi, którzy nie mie
                        > li żadnego wpływu na twoje decyzje...

                        czym byłby świat bez ryzyka, emocji i odrbiny niepewności i adrenaliny - chciałbyś żyć w takim kraju gdzie nie ma wypadków? ja nie

                        zobacz co się stało np. z F1 teraz jak nie ma wypadków, wyprzedzań nic, nie chce się na to patrzeć, a kiedyś jeb jeden za drugim się rozwalali się popłakało ale człowiek oglądał z zapartym tchem

                        ja też jestem często pieszym i też może ktoś łupnąć we mnie - ja tam się na to zgadzam, ryzyko jest częścią życia - bez tego to od razu można się do trumny samemu położyć albo poczekać aż się umrze z nudów
                        • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 16:29
                          pewnie, ze adrenalina jest normalnemu człowiekowi niezbędna do życia i tu się zgadzamy tyle, że ja widze lepsze miejsca do uzupełnienia tego poziomu; w terenie zabudowanym to ja niemal zawsze jade jak jakąs ciota zg. z literą prawa... Wyjątkiem jest np; trasa na Wrocław; w zasadzie ja zjeżdżasz z ósemki na Bełchatów (i dalej) to niemal do samgo Wrocka masz teren zabudowany i weź tu teraz jedź z przepisową prędkością... Powiesiłbym gości, którzy odpowiedają w tym kraju za połączenie ruchu lokalnego z międzynarodowym tranzytem i porowadzenie go ludzim koło ich domów... Trzeba być bandytą z charakteru by coś takiego ludziom robić...

                          Tak na marginesie; Szymek ty się nie martw na wyrost... Świat zmierza w takmi kierunku, ze raczej nie bedziesz miał szansy umrzeć na hemoroidy :-)
                        • masofrev Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 31.03.11, 08:08
                          > czym byłby świat bez ryzyka, emocji i odrbiny niepewności i adrenaliny - chciał
                          > byś żyć w takim kraju gdzie nie ma wypadków? ja nie

                          Ale rozumiesz chyba, że może inni cenią swoje życie i chcieliby żyć w kraju, w którym nikt ich nie rozjeżdża?

                          > ja też jestem często pieszym i też może ktoś łupnąć we mnie - ja tam się na to
                          > zgadzam, ryzyko jest częścią życia - bez tego to od razu można się do trumny sa
                          > memu położyć albo poczekać aż się umrze z nudów

                          Ok, Ty się na to zgadzasz - ale czy naprawdę sądzisz, że matka z dzieckiem wchodząca właśnie na pasy ma takie samo podejście i zgadza się, że za chwilę jej dziecko może zginąć pod Twoimi kołami?

                          Twoje poglądy świadczą albo o totalnym egoizmie albo kompletnym braku wyobraźni. Jeżeli potrzebujesz emocji - proszę bardzo, startuj w rajdach, wyścigach, sportach ekstremalnych, ale drogi zostaw ludziom, którzy chcą spokojnie i bezpiecznie dotrzeć do celu. Bo takich jest 99% i - niestety - to oni cierpią przez jeden 1% takich jak Ty.
                          • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 31.03.11, 10:34
                            > Ale rozumiesz chyba, że może inni cenią swoje życie i chcieliby ż
                            > yć w kraju, w którym nikt ich nie rozjeżdża?

                            W takim żyją. Nikt specjalnie ich nie rozjeżdża. A jak chcą żyć w takim gdzie nie ma nawet nikłej sznasy że cię ktoś rozjedzie to są naiwniakami bo to utopia (ja wiem że UE tak chce zrobić ale UE to zbiorowisko 60 letnich dzieci kwiatów które teraz są u władze a 30-40 lat temu byli hipisami, palili trawkę i robili zadymy przed ambasadami USA przeciw wojnie w Vietnamie za pieniądze KGB). Z kolei moimi wzorcami są Reagan, Roosvelt, Adenauer - nie podrodze mi z nimi wogle.

                            > Ok, Ty się na to zgadzasz - ale czy naprawdę sądzisz, że matka z dzieckiem wcho
                            > dząca właśnie na pasy ma takie samo podejście i zgadza się, że za chwilę jej dz
                            > iecko może zginąć pod Twoimi kołami?

                            Co za piękna Goebelsowska manipulacja aby wzbudzić łzy - matki z dzieckiem (może jeszcze w wózku?) powinny (i tak robią w większości) spacerować po parku, a nie się szwędać przy drogach i to takich 3x3 pasy.

                            Może ja wzorem noworobionych wycisnę łzy pisząc że taka matka powoduje że jej dziecko ma większą szansę zachorować wdychając smród spalin z pędzących dyzli jak się szwęda obok drogi zamiast pozwolić dziecku biegać za motylkami w parku.

                            A poza tym...szit happens - ta sama matka może latem lecieć z dzieckiem samolotem na wczasy do ciepłych krajów, będzie awarja, samolot się rozpie... i "spłonął żywcem" od wybuchu kerozyny.

                            Taki jest świat. Powiedziałem - jak ktoś pragnie 100% bezpieczeństwa musi się od razu przenieść na łono Abrahama.

                            Jeszcze inny przykład - a jak pędzące auto stuknie i zabije dwóch dresiarzy którzy właśnie pijani idą drogą do swoich Golfów żeby jechać do domu i po drodze mogliby zabić dwie całe rodziny z pełne dzieci i małych kotów w koszach?

                            Wtedy to dobrze czy źle że ich ktoś stuknął wcześniej?
                            • masofrev Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 31.03.11, 13:09
                              > Co za piękna Goebelsowska manipulacja aby wzbudzić łzy - matki z dzieckiem (moż
                              > e jeszcze w wózku?) powinny (i tak robią w większości) spacerować po parku, a n
                              > ie się szwędać przy drogach i to takich 3x3 pasy.

                              Niech Ci będzie, że nie matka z dzieckiem tylko ktoś inny... Czyżby nie miał prawa przejść przez drogę (a w wioskach pasów nie ma)? A może jeżdżąc po Polsce nie zauważyłeś, że często przy drogach nie ma chodników - i jak człowiek ma się wtedy przemieszczać po swej miejscowości?

                              > Taki jest świat. Powiedziałem - jak ktoś pragnie 100% bezpieczeństwa musi się o
                              > d razu przenieść na łono Abrahama.

                              Oczywiście, że nie ma 100% bezpieczeństwa, ale jest jeszcze coś takiego jak statystyka. Dzikimi wyczynami na drodze zwiększasz prawdopodobieństwo uszkodzeń ciała lub śmierci. Pal licho, że Twojej - bo to Twój problem - gorzej, że także innych.

                              > Jeszcze inny przykład - a jak pędzące auto stuknie i zabije dwóch dresiarzy któ
                              > rzy właśnie pijani idą drogą do swoich Golfów żeby jechać do domu i po drodze m
                              > ogliby zabić dwie całe rodziny z pełne dzieci i małych kotów w koszach?
                              >
                              > Wtedy to dobrze czy źle że ich ktoś stuknął wcześniej?

                              Przykład jest absurdalny i kompletnie niezwiązany z tematem narażania życia innych osób. Nie można bowiem przewidzieć, co się stanie (nie wiesz, czy hipotetycznym dresiarzom w ogóle uda się odpalić samochód). Tak samo jak nie wiem, czy kiedy dzisiaj wsiądziesz do swojego samochodu i pojedziesz "zamykać szafę", na Twojej drodze nie stanie niewinny pieszy, który akurat wszedł na pasy.

                              Wtedy to dobrze, czy źle, że nikt Cie nie zamknął do paki?
                              • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 31.03.11, 14:07
                                > Niech Ci będzie, że nie matka z dzieckiem tylko ktoś inny... Czyżby nie miał pr
                                > awa przejść przez drogę (a w wioskach pasów nie ma)? A może jeżdżąc po Polsce n
                                > ie zauważyłeś, że często przy drogach nie ma chodników - i jak człowiek ma się
                                > wtedy przemieszczać po swej miejscowości?

                                A co to ma do rzeczy? To już wina tego że to pseudo-państwo jest od 400 lat (z przerwami kiedy go nie było) tak zdezorganizowane - w obencych czasach "wolności i niezależności" państwowej od 22 lat ten dziwny twór państwo podobny nie jest w stanie zbudować choć podstawowej siatki połączeń drogowych między głownymi miastami.

                                Co ty byś chciał żeby ludzie jeździli 40kmh, bo główne drogi np. Warszawa-Kraków biegną przez środek każdej wioski i mają szerokośc 5 metrów, pas w jedną i drugą?

                                To jak ma działać gospodarka, jak ma transport ludzi i towarów się odbywać? Pewnie "szybką koleją" hehehe

                                Ja wiem na sobie, że jak jestem w Niemczech to jadąc przez miasto jade 50kmh, nie mam żadnej potrzeby jechać szybciej i tak wiem że w każdej chwili jestem max. 10 km od autostrady gdzie i ja i Nimecy ciśniemy sobie 200kmh zgodnie z przepisami, natomiast w pomrocznej ktoś kto mieszka w np. Warszawie i porusza się samochodem np do Krakowa (dwa największe miasta) musi albo jechać przez Poznań albo do autostrady "ma 50 lat".

                                > Oczywiście, że nie ma 100% bezpieczeństwa, ale jest jeszcze coś takiego jak sta
                                > tystyka. Dzikimi wyczynami na drodze zwiększasz prawdopodobieństwo uszkodzeń ci
                                > ała lub śmierci. Pal licho, że Twojej - bo to Twój problem - gorzej, że także i
                                > nnych.

                                Ja "dzikie wyczyny" uskuteczniam kilka razy w roku za każdym razem przez 10 minut - państwo polskie w osobie min. infrastruktury i swoich agend gddika, rządu, sejmu, senatu od 22 lat non-stop.

                                Więc nie ja i inni kierowcy którzy czasem pojadą szybko są tutaj głównymi winowajcami.


                                Jedyna różnica jest taka że kierowce można złapać, dać mandat, grzywne, zamknąć, a władzom RP możesz naskoczyć - dlatego ty, tysiące tobie podobnych, policja i media zawsze szukacie winy wśród kierowców. Jakbyście wypomnieli to samo reprezentantom władzy to byście po jajach dostali.

                                A podatki zbiera - cena paliwa w pomrocznej = cena paliwa w Hiszpanii. I zbiera nie od dziś.

                                > Przykład jest absurdalny i kompletnie niezwiązany z tematem narażania życia inn
                                > ych osób. Nie można bowiem przewidzieć, co się stanie (nie wiesz, czy hipotetyc
                                > znym dresiarzom w ogóle uda się odpalić samochód).

                                Dokładnie tak samo jak nie wiadomo czy ktoś szybko jadący wjedzie w pieszego.

                                Zresztą, "szybko" to też abstrakacja - w polszy 100kmh to szybko, w Reichu na 22tys km dróg 100kmh to wleczenie się. Polsza jak zwykle 100 lat za murzynami.

                                To samo z tą "adrenaliną" i radami (chyba twoimi) że chcesz się wyrzyć szalej na torze - no pewnie, mieszkając w stolicy pomrocznej przecież torów do jazdy kierowcy mają do wyboru do koloru, tyle samo co autostrad czyli tak około 0 kilometrów.

                                Nic w tym kraju nie ma, żeby dopasować transport do infrastruktury trzeba by się przesiąść na wozy konne.
                                • masofrev Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 31.03.11, 15:39
                                  > A co to ma do rzeczy? To już wina tego że to pseudo-państwo jest od 400 lat (z
                                  > przerwami kiedy go nie było) tak zdezorganizowane - w obencych czasach "wolnośc
                                  > i i niezależności" państwowej od 22 lat ten dziwny twór państwo podobny nie jes
                                  > t w stanie zbudować choć podstawowej siatki połączeń drogowych między głownymi
                                  > miastami.

                                  Po pierwsze - to państwo jest takie, a nie inne bo od kilkuset lat panuje to reprezentowana i przez Ciebie zasada: szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Czyli: jestem sam sobie panem, nikt mi nie będzie mówić, co mam robić, zero poczucia obowiązku. Inaczej niż w protestanckich Niemczech, UK czy USA, gdzie jest coś takiego jak szacunek do pracy i obowiązków.
                                  Po drugie - co to naszą hipotetyczną ofiarę wypadku, że nie ma dróg? Jej to życia nie wróci.
                                  Po trzecie - wiesz, że drogi nasze są, jakie są, więc tym bardziej wypadałoby na nich uważać.

                                  > Co ty byś chciał żeby ludzie jeździli 40kmh, bo główne drogi np. Warszawa-Krakó
                                  > w biegną przez środek każdej wioski i mają szerokośc 5 metrów, pas w jedną i d
                                  > rugą?
                                  A gdzie ja coś takiego napisałem? Możesz zacytować?

                                  > Ja wiem na sobie, że jak jestem w Niemczech to jadąc przez miasto jade 50kmh, n
                                  > ie mam żadnej potrzeby jechać szybciej i tak wiem że w każdej chwili jestem max
                                  > . 10 km od autostrady gdzie i ja i Nimecy ciśniemy sobie 200kmh zgodnie z przep
                                  > isami, natomiast w pomrocznej ktoś kto mieszka w np. Warszawie i porusza się sa
                                  > mochodem np do Krakowa (dwa największe miasta) musi albo jechać przez Poznań al
                                  > bo do autostrady "ma 50 lat".
                                  Jak Ci nie pasuje jazda z Warszawy do Krakowa samochodem, przesiądź się na rower... Albo do pociągu. Przymusu nie ma, prawda? A jak już jedziesz samochodem przez wioski to pomyśl, że w nich też mieszkają ludzie, którzy nie chcą, aby im ktoś gnał pod oknami. I wiem co zaraz napiszesz, że to wina państwa i że nikt im tam nie każe mieszkać - na co ja Ci odpowiem, że nikt nie każe Ci jeździć samochodem.

                                  > Ja "dzikie wyczyny" uskuteczniam kilka razy w roku za każdym razem przez 10 min
                                  > ut - państwo polskie w osobie min. infrastruktury i swoich agend gddika, rządu,
                                  > sejmu, senatu od 22 lat non-stop.
                                  >> Więc nie ja i inni kierowcy którzy czasem pojadą szybko są tutaj głównymi winow
                                  > ajcami.

                                  Przez 10 minut rozjechać sporo osób. A zwalanie wszystkiego na rząd, Sejm, Senat etc. to doprawdy żenująca próba odwrócenia kota ogonem. Ponieważ jeśli kogoś przejedziesz jadać 250 km/h, to będzie to wyłącznie Twoja wina.

                                  > Jedyna różnica jest taka że kierowce można złapać, dać mandat, grzywne, zamknąć
                                  > , a władzom RP możesz naskoczyć - dlatego ty, tysiące tobie podobnych, policja
                                  > i media zawsze szukacie winy wśród kierowców. Jakbyście wypomnieli to samo repr
                                  > ezentantom władzy to byście po jajach dostali.

                                  Zadziwię Cię może, ale sam też jestem kierowcą. Też zdarzyło mi się zapłacić mandat i czasami łamię przepisy (bo np. oznakowanie jest debilne). Ale jadąc zawsze myślę przede wszystkim o tym, aby nikomu z mojej winy nie stała się krzywda - a nie o podnoszeniu sobie poziomu adrenaliny.

                                  > A podatki zbiera - cena paliwa w pomrocznej = cena paliwa w Hiszpanii. I zbiera
                                  > nie od dziś.
                                  A za co chciałbyś, aby te drogi były budowane? Skądś na nie pieniądze trzeba wziąć. Proponują Ci wyjazd do Turcji: drogi jak marzenie, trzypasmowe autostrady, drogi oznaczone w atlasie na żółto jako lokalne to tak naprawdę dwupasmowe ekspresówki, wszędzie stacje benzynowe a na każdym kroku budują się nowe obwodnice. Cena benzyny? Półtora roku temu ponad 6 zł za litr, teraz pewnie z 7. Powtórzę raz jeszcze: z czegoś za te drogi trzeba zapłacić.

                                  To samo z tą "adrenaliną" i radami (chyba twoimi) że chcesz się wyrzyć szalej n
                                  > a torze - no pewnie, mieszkając w stolicy pomrocznej przecież torów do jazdy ki
                                  > erowcy mają do wyboru do koloru, tyle samo co autostrad czyli tak około 0 kilom
                                  > etrów.
                                  A broni Ci ktoś założyć własny interes i wybudować taki tor? Jest wolność, zainwestuj, zbuduj i zarabiaj.

                                  > Nic w tym kraju nie ma, żeby dopasować transport do infrastruktury trzeba by si
                                  > ę przesiąść na wozy konne.
                                  No nie wiem, też po tym kraju jeżdżę i jakoś wszędzie udaje mi się dojechać. A że czasami trzeba zwolnić - czy to naprawdę taki problem?
                                  • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 31.03.11, 16:22
                                    > > A podatki zbiera - cena paliwa w pomrocznej = cena paliwa w Hiszpanii. I
                                    > zbiera
                                    > > nie od dziś.
                                    > A za co chciałbyś, aby te drogi były budowane? Skądś na nie pieniądze trzeba wz
                                    > iąć. Proponują Ci wyjazd do Turcji: drogi jak marzenie, trzypasmowe autostrady,
                                    > drogi oznaczone w atlasie na żółto jako lokalne to tak naprawdę dwupasmowe eks
                                    > presówki, wszędzie stacje benzynowe a na każdym kroku budują się nowe obwodnice
                                    > . Cena benzyny? Półtora roku temu ponad 6 zł za litr, teraz pewnie z 7. Powtórz
                                    > ę raz jeszcze: z czegoś za te drogi trzeba zapłacić.


                                    Kurwa, ale u nas od 22 lat się płaci haracze i gó... zbudowano, a ta cała proaganda że teraz się buduje to jest dla frajerów bo się gó... buduje jakieś odcinki maleńkie gdzieś w lesie - w tym tempie tak jak w Hiszpanii czy tej twojej Turcji to te drogi będą za 200 lat.

                                    Ja widziałem co to znaczy "całe państwo to plac budowy" a w zasadzie przynajmniej całe województwo jak byłem w Barcelonie, gdzie nie pojechałem to wszędzie autostrady i wszędzie ryją dźwigi i setki maszyn w wyschniętym piachu i skale.

                                    Ja nie wiem gdzie się w Polsce buduje może gdzieś ale na pewno nie na Mazowszu, wjazd do Krakowa od strony Warszawy wygląda jak po Tsunami, przez 22 lata zbudowali tylko kawałek od Grócja do Radomia, a na całym 300 km odcinku grzebią coś na dosłownie paru kilomentrach koło Kielc. Innych prac na całej trasie nie stwierdziłem.

                                    Nie lubię jak ktoś gdera że benzyna 5 PLN (czy coś tam obłożone jakimiś haraczami) "bo za coś te drogi trzeba budować" bo prawda jest taka że ch...a się buduje w Polsce.

                                    Logicznie znacznie lepiej każdy kierowca by wyszedł gdyby powiedziano - dośc do już nie "budujcie", niech te drogi będą jakie są i wypie...ć z Vatem i akcyz, opłatą drogową z paliwa - wolę jeździć po tym co jest nawet jak się rozpadnie (i tak jest rozpadnięte) za 2.5 pln za litr niż żeby "budowali" (i tak nie budują) po 5 pln za litr.
                                    • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 31.03.11, 19:23
                                      Szymek wrzuć na luz... Ja nie znam człowieka, który byłby zadowolony ze stanu polskich dróg i mam nadzieję, ze raczej prędzej niż później ludzie pokapują jak wielkiego wała robią z nich ich politycy ale póki co mamy demokrację i czy tego chcemy czy tez nie więc wybierane podczas castingu przez media leszcze dalej będa nas dymać...
                                      Tym niemniej; jak jedziemy przez jakąś wiochę to nie zaleznie od tego jak bardzo na się śpieszy to musimy opuścić tą wiochę w takm samym stanie w jakim wjechaliśmy; oni mają tam swoje kury, psy, koty, dzieciaki, ryjówki, żubry i inne jezozwierze i to wszystko powinno dalej żyć mimo, ze przejechaliśmy przez tą wieś... A za wsią to już sobie możemy pocisnąć wg. uznania...:-)

                                      Krótko mówiąc; walnij skruchala boś głupio się w królewskim Wilanowie zachował, obiecaj poprawę i zamknijmy temat... A na przyszłość jak cię deficyt adrenaliny przyciśnie to wio na Pragie; oni tam trochę dzicy są, jak to na wschodzie i dlatego sa bardziej wyrozumiali.... :-)
                                      • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 31.03.11, 21:56
                                        > Szymek wrzuć na luz... Ja nie znam człowieka, który byłby zadowolony ze stanu p
                                        > olskich dróg i mam nadzieję, ze raczej prędzej niż później ludzie pokapują jak
                                        > wielkiego wała robią z nich ich politycy ale póki co mamy demokrację i czy tego
                                        > chcemy czy tez nie więc wybierane podczas castingu przez media leszcze dalej
                                        > będa nas dymać...
                                        > Tym niemniej; jak jedziemy przez jakąś wiochę to nie zaleznie od tego jak bardz
                                        > o na się śpieszy to musimy opuścić tą wiochę w takm samym stanie w jakim wjech
                                        > aliśmy; oni mają tam swoje kury, psy, koty, dzieciaki, ryjówki, żubry i inne je
                                        > zozwierze i to wszystko powinno dalej żyć mimo, ze przejechaliśmy przez tą wieś


                                        wszystko się zgadza, zresztą ja nie stanowię zagrożenia jak mi się już zdarzy jechać raz na rok do innego miasta - gdyż ja nie lubię takiej jazdy jadę pomału i zatrzymuję się w każdym zajeździe, przy każdym grzybiarzu, pytam każdej tirówki "ile" - wszystko po to żeby na chwilę rozprostować kości i wyjść na świerze powietrze

                                        dla mnie na więcej niż 300km powinni teleportację wymyśleć gdyż samolotó się boję

                                        > ... A za wsią to już sobie możemy pocisnąć wg. uznania...:-)

                                        tak, tylko w polszy się tak zdarza że na odcinku 300km jest 280km "wsi" rozłożonych równomiernie

                                        > Krótko mówiąc; walnij skruchala boś głupio się w królewskim Wilanowie zachował,
                                        > obiecaj poprawę i zamknijmy temat... A na przyszłość jak cię deficyt adrenalin
                                        > y przyciśnie to wio na Pragie; oni tam trochę dzicy są, jak to na wschodzie i d
                                        > latego sa bardziej wyrozumiali.... :-)

                                        phi, królewski a pod nosem im nowy ursynów-blokowisko zbudowali z wielkim kościołem po środku - praga ma najlepszy klimat :)

                                        do miasteczka-wilanów to ja jeżdżę jak wychaczę coś fajnego na odloty.pl bo tam wszystkie spółdzielnie mają "przytulne apartamenty" a wtedy byłem przejazdem :P

                                        też mi coś - królewski, prawie jak to piwo hehe
                                        • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 01.04.11, 15:02
                                          gdyż samolotó się boję

                                          i nie potrzebnie; ja też kiedyś miałem jakąś formę aerofobii, która u mnie wynikała z tego, ze bardzo nie lubię sytuacji gdy się poruszam ale to nie ja panuję nad pojazdem...:-) Wszystko jedno czy dotyczyło to pociągów, statków czy samolotów bo mój brak zaufanie do drivera zawsze był taki sam... Jak tu ufać komuś kogo na oczy nie widziałem?
                                          Sytuacja się jednak zmienia gdy siadasz w kabinie obok pilota i po pierwsze; znasz go i po drugie widzisz co on robi....
                                          Koszt uzyskania najprostszej licencji (PPL-A) jaka pozwoli ci latać indywidualnie to mniej wiecej kwota około 30 000 tysiecy złotych (plus mniej wiecej dyszka na niezbędny ekwipunek osobisty). W Czechach uzyskanie tej licencji o połowę tańsze ale trzeba mieć czas by do nich jeździć...
                                          Koszt samolotu; najprostszy nowy samolot klasy kupisz w kwocie porównywalnej z Twoją tojotą (wkotą którą ty na niego wydałeś a nie cennikową) czyli za stówkę możesz mieć samolot tyle, ze typowo emerycko-rekreacyjny i jeśli miałbyś jednak ambicje lecieć nieco szybciej to taki samolot używany
                                          static.aircraft24.com/images/aircraftpics/85/pic_105085_3_large.jpg
                                          kupisz za mniej wiecej 80 tysięcy euro... Pali na setkę tyle co twoja tojota tyle, ze daje przy tym 350km/h i spokojnie w jedną godzinkę wyrobisz się na lecąc nad morze czy w góry i masz przy tym zero stresu bo ani miśków z suszarkami, zero kretynów za kierownicami, zero fotoradarów a i browarka można za sterami obalić i nikt się o to nie przypierdzieli :-)
                                          W ramach kursu wykorzystałęm ostatnio mojego instruktora w ciągu godziny dolecieliśmy do Wrocka gdzie załatwiłem sprawy służbowe i po w sumei czterech godzinach byłem spowrotem w Warszawie... Zrób taką trasę w tym czasie swoją tojotką to ci pom nik postawię...:-)
                                          Tak przy okazji; Areoklub wrocławski sprzedaje właśnie samolocik; upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b1/Aero_AT-3_G-SPAT.jpg/800px-Aero_AT-3_G-SPAT.jpg
                                          Dokładnie taki sam jak na tej fotce; cztery dyszki sobie za niego życzą ale to nie jest ich ostatnie słowo... Fakt, że to jakies pździdło ale i tak w niecałe dwie godziny nad morze spokojnie nim dolecisz..

                                          Skacz Szymek ze swoją aeorfobią na głęboką wodę bo żeby choć przez chwilę czuć się wolnym człowiekiem to musisz ją pokonać.. Na ziemi nie masz juz co liczyć na taką wolność

                                          odloty.pl

                                          przejrzałem tą twoją stronkę i wiesz co? Wolałbym indywidulanie kręcić śmigło niż skorzystać z ich usług... Szymek - to jakies kompletne spady są.. :-)
                                          • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 01.04.11, 15:47
                                            ...

                                            taaa... no, może to i fajne ale jakś awionetką mam latać ze śmigłem to tak jakbym miał civikiem 1.4 jeździć, nie ma jakiś szkoleń żeby najpierw w dwuosobowym F16 z jakimś pilotem a potem żeby sobie pozapierniczać samemu F16?

                                            wiem że drożej ale bym dopłacił żeby sobie pozapierniczać jakimś myśliwcem, najlepiej jakby można było coś zbombardować albo ostrzelać na ziemi hehe

                                            bo tam jakimś gównem że śmigłem to mi się nie chce latać, tak samo jak nad zegrzem żeśmy załatwili sobie patent sterników i zapierniczaliśmy od razu motorówką podczas gdy reszta się tłukła jakimiś żagłowkami

                                            > przejrzałem tą twoją stronkę i wiesz co? Szymek - to jakies kompletne spady są.. :-)

                                            eee tam niektóre to takie sztuki że na ulicy byś się długo patrzył hehe
                                            • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 02.04.11, 14:24
                                              taaa... no, może to i fajne ale jakś awionetką mam latać ze śmigłem to tak jakbym miał civikiem 1.4 jeździć

                                              ten AT3 który na tej fotce widać to bardzo przyzwoity samolocik a nie żaden siwik.... No i ma kilka bardzo poważnych zalet; relatywnie tani w zakupie oraz w eksploatacji 9 (pali to mniej niż twoja tojota) i do wystartowania wystarczy mu sto metrów pasa.... Jak byś sobie miedze za stodołą poszerzył nieco oraz walcem przeciągnął to miałbyś swoje prywatne lotnisko a to z koleji o połowę obniża ci koszt użytkowania samolotu... Na przykład stała miejscówka na prywatnym lotnisku w Konstancinie to miesięczny wydatek 2000 złotych... Dla zaprzyjaźnionych bądź potrafiących negocjować kwota ta jest o połowę mniejsza..
                                              Natomiast co do kursów na F16 to musisz w Dęblinie pogadać tyle, ze coś mi się wydaje, ze nieco późno się do tego chcesz zabrać; w twoim wieku to piloci z F16 przechodzą na emeryturę i kończą uzyskiwanie licencji pilota liniowego co by z głodu będąc emerytem na pysk nie paść.

                                              żeśmy załatwili sobie patent sterników i zapierniczaliśmy od razu motorówką

                                              cos chyba kity żenisz... Kiedyś narobiłem sobie kłopotów jak chcąc wypozyczyć motorówkę w Mikołajkach musiałem nałgać obsłudze z hotelu, ze mam patent motorowodniaka tyle, ze zapomniałem do wziąść.... No i dali mi tą motorówkę ale nawet nią do Mikołajek nie dopłynąłem ( ile jest od Gołębia do miasteczka po wodzie? Półtora kilometra?) bo mnie miśki skreciły po drodze i poprosiły o patent i wtedy tez dowiedziałem się że zrobienie patentu motorowodniaka to dwa lata kursu... Tego się po prostu nie da zrobić szybciej bo najpierw musisz mieć papier sternika a dopiero potem na łódkę z silnikiem... Jak policzyłem ile czasu musiałbym poświęcić na ichnie posrane i nikomu nie potrzebne kursy to stwierdziłem, że kajakiem też się da pływać...

                                              eee tam niektóre to takie sztuki że na ulicy byś się długo patrzył hehe

                                              moze nie są zbyt fotogeniczne? Nie przyglądałem się im zbyt dokładnie więc mogłęm się pomylić.... W każdym razie; dodałem stronkę do ulubionych bo pewnie za jakiś czas trzeba będzie skorzystać ale na dziś to jeszcze nie płace wprost za seks tylko za serwis; jakies kolacje, wspólne wyjazdy weekendowe i takie tam inne... Rozumiesz o co chodzi? One udają, że to miłość a ja nie zaprzeczam bo wprawdzie kosztowo to przepłacam ale nie aż tyle, żeby się burzył :-)
                                            • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 04.04.11, 19:42
                                              dopytałem o te twoje myśliwce... W sumie około 3 lat latania+plus 9 różnego rodzaju kursów+14 egzaminów państwowych (dość trudnych)+jakies 180 tysięcy złotych+zdrowie kategorii pierwszej i będziesz mógł posuwac po niebie boeningami....
                                              Czyli myśliwcami też :-)
    • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 14:55
      szczerze mówiąc; nie widziałęm by ktokolwiek kierował trzymając kółko na "dwunastej' lewą łapa... Natomiast robiąc to samo prawą ręką to mi się zdarza; opieram czasem nadgarstek na kierownicy i tak jak jadę... :-) Spróbuj kiedyś jechać jedym cięgiem przez pięć -sześć godzin to sam poczujesz, ze twoja łąpa zaczyna ważyć cos koło jednej tony i za bardzo nie masz innego wyjscia niż ten cięzar po prostu o cos oprzeć... O co najlepiej oprzeć w czasie jazdy? Tak - o kieorwnicę... :-)

      Tak na marginesie; gdzie ty jeździsz że takich jak opisałeś (podkoszulek, zimny łokieć...) driverów widujesz? W czasie lata, gdzies na Mazurach czy nad morzem też czasem takich widzę ale teraz i w okolicach Wawki?
      • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 15:01
        to no u mnie na wsi już od tygodnia wieczorami co 20 minut przejeżdża łomoczący syfik, golf czy inny syf z drajwerem w letniej koszulce i z otwartymi szybkami

        ja ich widzę jak koszę trawę na swoim polu ale też i na mieście już widziałem

        a takich co jeżdżą "lewą lapką na dwónastej" po warszawie cały rok to jest na oko 80% - sami mężczyźni, szczęscie w zimie jak któryś ma tą rękę rachityczną to nie widać bo ma kurtkę

        nie sądzę żeby oni jechali 6h po warszawie - ja to tak daleko to jadę PKS - samochodem mi się nie chce
      • qqbek Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 15:04
        swan_ganz napisał:

        > szczerze mówiąc; nie widziałęm by ktokolwiek kierował trzymając kółko na "dwuna
        > stej' lewą łapa... Natomiast robiąc to samo prawą ręką to mi się zdarza; opiera
        > m czasem nadgarstek na kierownicy i tak jak jadę... :-) Spróbuj kiedyś jechać j
        > edym cięgiem przez pięć -sześć godzin to sam poczujesz, ze twoja łąpa zaczyna w
        > ażyć cos koło jednej tony i za bardzo nie masz innego wyjscia niż ten cięzar po
        > prostu o cos oprzeć... O co najlepiej oprzeć w czasie jazdy? Tak - o kieorwnic
        > ę... :-)

        Najlepiej łapę oprzeć o podłokietniki.
        Tak prawą, jak i lewą.
        Jeżeli samochód nie został w takowe wyposażony, to moim zdaniem nie nadaje się na trasę :)
        (to samo odnośnie braku wygodnego miejsca na spoczynek lewej stopy)

        > Tak na marginesie; gdzie ty jeździsz że takich jak opisałeś (podkoszulek, zimny
        > łokieć...) driverów widujesz? W czasie lata, gdzies na Mazurach czy nad morzem
        > też czasem takich widzę ale teraz i w okolicach Wawki?

        Zawsze kilku się znajdzie. Szymi (z filmów widać) głównie po nocy rozbija się swoimi lepszymi autami.
        • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 15:35
          Najlepiej łapę oprzeć o podłokietniki.

          mam tak ustwaiony fotel, ze mogę równoczesnie oprzeć łokieć o podłokietnik i palcami pilnowac kierownicy i tak też często jeżdżę ale to pomaga tylko na parę minut bo potem i tak musisz zmienić pozycję bo zaczynasz drętwieć... Zarzucasz wię cłąpę na kierownice i tak jedziesz a potem znowu zmiana pozycji i opierasz lewą rękę podłokietnik sterując kierownicą przy pomocy palcy.. I tak w kołko by dłuzszych trasach... Nie wiem jak wy ale ja nie potrafię przyjąć jednej "właściwej" pozycji za kierownicą i tak jechać 500-600km bo bym się chyba zmumifikował.... Nie wiem; może mam robaki ale nie umiem jechac nonstop w tej samej pozycji..
          • qqbek Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 15:41
            Skoro nie potrafisz jechać tak non-stop kilka godzin... to jeszcze nie znalazłeś odpowiedniego dla siebie auta :)
            Ja już znalazłem :)
            • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 15:45
              Skoro nie potrafisz jechać tak non-stop kilka godzin... to jeszcze nie znalazłeś odpowiedniego dla siebie auta :)


              firma mnie dała A6 i myślę, że rollce raczej mi nie kupią wiec dalej będę się musiał gimnastykowac za kółkiem...:-)
              • szymizalogowany czemu nie 29.03.11, 15:50
                > firma mnie dała A6 i myślę, że rollce raczej mi nie kupią wiec dalej będę się m
                > usiał gimnastykowac za kółkiem...:-)

                jak jakoś opylisz kiedyś do NFZu czy jakiegoś szpitala ze 30 wagonów tych strzykawek co nimi handlujecie na raz to czemu mają co Rollca nie dać hehe
                • swan_ganz Re: czemu nie 29.03.11, 16:08
                  nawet jakby opierdzelił chincykom wszyskie polskie szpitale i zarobił w ten sposób pierdylion dolcy dla firmy to i tak powyżej doopy nie podskoczę bo takie sa zasady w korporacjach; masz po prostu budżet w określonej wysokości (np; zwykły rep ma u nas 30 tysiecy euro) i w tej kwocie MUSI się zmieścić... Ja mam 50 tysi na ten cel i choćbym się skichał to nawet jednego euro więcej nie dostanę bo rządzą nami komuniści...
                  Ale już nie dlugo u mnie tej pańszczyzny do odrobienia zostało bo idę ponownie "na swoje" ..
          • szymizalogowany Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 15:42
            > mam tak ustwaiony fotel, ze mogę równoczesnie oprzeć łokieć o podłokietnik i pa
            > lcami pilnowac kierownicy i tak też często jeżdżę ale to pomaga tylko na parę m
            > inut bo potem i tak musisz zmienić pozycję bo zaczynasz drętwieć...

            to się zatrzymujesz, kawa, coś do jedzenia, pochodzić trochę po parkingu, jak takie długie trasy to się możesz nawet w jakimś night clubie 24h zatrzymać i zrelakowany wyruszyć rano hehe
            • swan_ganz Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 29.03.11, 17:41
              nie korzystam z przydroznych nightclubów z tego samego powodu dla którego nie cisnę w terenie zabudowanym; ze względu na własne bezpieczeństwo... :-)

              Mam taką robotę, ze czasem po prostu nie mam czasu by się zatrzymać na kawę bądź rozprostowanie gnatów i wtedy jednym ciurkiem dojeżdżam np; do Szczecina czy Zielonej Góry.. I tu wychodzi wyższość diesla nad twoim V8 bo ty na takiej trasie musiałbyś dwa razy brać paliwo a jak się uprę to na jednym baku oblecę ją w obie strony ...:-)
    • v-6 Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 16:07
      ... ubierać się w tanktopa?

      szymizalogowany napisał:
      > Pomińmy ten biceps/triceps/bark, oprócz wieśniaków nikt nie jeździ w koszulce
      > bez ramion ...

      E tam. Dla mnie to nie jest kwestia buractwa czy rzeźby barków i ramion. Zależy od tego, dokąd idę. Jak na dłużej między ludzi to nie, bo w windzie czy w restauracji nie każdy ma ochotę oglądać moje kudły na klacie i pod pachami. Ale we własnym samochodzie? Jak jadę tylko na plażę i z powrotem? Albo jak idę z psem na spacer? Jak to kogoś razi, niech odwróci oczęta.
      W duże upały tank tops są niezastąpione. Aż dziw bierze, o ile w nich przyjemniej, niż w T-shircie, o koszulce polo nie wspominając. W samochodzie też.
      No ale arbitrem elegancji to ja nie jestem. Wiem tylko, że do granatowego garnituru nie wkłada się brązowych butów ;)
      Pozdrawiam
      v-6
      • swan_ganz Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 16:09
        zaraz... To ty sobie nóg nie golisz? Co ty? Dziki jesteś? :-)
        • szymizalogowany Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 16:19
          > zaraz... To ty sobie nóg nie golisz? Co ty? Dziki jesteś? :-)

          niepostępowy jakiś, chyba GejVN'u nie ogląda - może komisa europejska wyda jakąs dyrektywę unijną że wszyscy faceci mają się depilować jak na unijnego geja przystało i nie będziemy mieli wyjścia hehe

          a poważnie to ja też jeszcze w koszulce bez ramionczek albo nawet bez koszulki ale nie do warszawy - jakoś dziwnie by to wyglądało ludzie na przystanku stoją a w środku samochodu typ bez koszulki z kudłami (szczególnie śmierdzielami co wystają spod pachy po 2h żebym nie wiem jakiego pespirantu używał hyhy)
          • swan_ganz Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 17:18
            nie depilujesz sobie kłaków pod pachami na lato? Wstydziłbym się na basen iść taki zaniedbany a poza tym; mniej się wtedy pocisz.. Poważnie mówię :-)
            Po goleniu to tylko ten pierwszy dzień jest przeyebany bo człowiek musi chodzić jak jakiś "fafarafa" trzymając ręcę daleko od bioder ale dwa dni potem masz już luzik i komfort...

            Spróbuj kiedyś to sam zobaczysz...
            • v-6 Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 17:34
              swan_ganz napisał:

              > nie depilujesz sobie kłaków pod pachami na lato? Wstydziłbym się na basen iść
              > taki zaniedbany a poza tym; mniej się wtedy pocisz.. Poważnie mówię :-)

              No więc skoro już o tym mowa, to robię tak: biorę elektryczną maszynkę do golenia (takiej używam) i tą częścią do strzyżenia, z ząbkami, skracam sobie te kudły do przyzwoitej i schludnej długości. Przez pół dnia kłują, potem przechodzi. Wygląda ok.
              Teraz bejsbolówka i tank top i wyglądam jak rasowy Houstonian. Szorty oczywiście. Kwestię figury reguluje się napisami: jak byłem 20 kg młodszy, żona kupowała mi koszulki z napisem "Athletic". Teraz kupuje mi z napisem "Nobody's perfect" ... :)
              Pozdrawiam
              v-6
        • v-6 Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 16:43
          swan_ganz napisał:

          > zaraz... To ty sobie nóg nie golisz? Co ty? Dziki jesteś? :-)

          W Stanach to ja sobie nawet gęby nie goliłem codziennie, choć mam mocny zarost. Tylko co drugi dzień. Tutaj golę codziennie, bo nie wypada wobec partnerów ... W ogóle tam jest znacznie swobodniej, jeśli chodzi o ubiór. Inna rzecz, że nad Zatoką trudno inaczej: zasadniczo klimat Houston określa się jako subtropikalny, ale latem zmienia się on w tropikalny (na skutek różnych lokalnych czynników). Byłem kiedyś latem w Bangkoku, naprawdę nie czułem różnicy z Houston ... Czerwiec - sierpień to jest tylko myk-myk, od jednej klimatyzacji do drugiej. Nawet na wodzie jest ciężko wytrzymać. Z drugiej strony, tak jak i w Polsce, w miejscach publicznych (czyli nawet na uliczce przy plaży) nie można chodzić topless, policja zwraca uwagę. Stąd pewnie popularność tank topów i rozmaitych A-shirts (udających sportowe różnych drużyn).
          Pozdrawiam
          v-6
          • swan_ganz Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 17:30
            to ty mieszkasz w tym upadły mieście? A co ty tam masz zamiar robić jak juz tam wrócisz? Poza oczywiscie przymusowym ćwiczeniem samoobrony przed gangami....:-)

            Zdaniem moich znajomych osiadłych w USA tylko kalifornia nadaje się do życia ... Przynajmniej do czasu aż im się ziemia nie zatrzęsie bo lezy przecież tak jak Japonia na połączeniu płyt tektonicznychi wszystkie wernyhory gadają, że w niedługim czasie cos się tam ma stać bo to jest w tym rejonie cyklicznie powtarzająca się historia i właśnie zbliża sie ona do kolejnego cyklu..
            • szymizalogowany Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 17:49
              hej Swan chyba pomyliłeś Houston z Detroit hehe

              Houston to jest obok Dallas chyba jedno z lepszych miejsc do zamieszkania w juesej
              • swan_ganz Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 17:55
                pomyliłeś Houston z Detroit hehe

                chyba msz rację; myślałem o tym mieście niedaleko Chicago, tym ichnim zagłębiem produkcji aut...
                Houston to Tx? Jesli tak to tam jeszcze jest stosunkowo normalnie bo mużdżyny znają tam swoje miejsce... :-)
                • szymizalogowany Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 18:05
                  no, houston i dallas to jest ta prawdziwa juesej ( + jeszcze kilka miejsc) ale v6 wiecej ci powie bo ja to tam przelotem bylem
                  to jest tam gdzie jak ci zlodziej wlazi na posesje to strzal i po bolu a szeryf ci piatke przybija a po miescie z klamka chodzisz, jest tania wacha, niskie podatki i rozne takie rzeczy

                  rodzinne strony chucka norrisa
            • v-6 Re: Czy to jest wielkie fopa ... 29.03.11, 18:32
              swan_ganz napisał:

              > to ty mieszkasz w tym upadły mieście? A co ty tam masz zamiar robić jak juz tam
              > wrócisz?
              Mieszkałem w Houston 15 lat, mniej więcej tyle samo mieszka tam mój (urodzony jeszcze w Polsce) syn i żaden z nas nie był nigdy obiektem przestępstwa.
              Jest tak: nie wybierałem sobie lokalizacji, firma z którą podpisałem kontrakt akurat tam miała siedzibę. Potem się przyzwyczaiłem. W latach 80- i 90-ych Houston to było wspaniałe miejsce do życia - bogate i spokojne. A dla mieszkańca Mazowsza miało dodatkowe atrakcje: subtropikalny klimat i ciepłe morze. Pamietam taki luty, kiedy chodziliśmy na plażę. W tym wieku rzeczywiście się pogorszyło, częściowo z powodu czynników naturalnych (wielka powódź w 2004), częściowo z powodu błędów władz miejskich. M. in. przyszło zapłacić za dobry uczynek: przyjęcie lumpenproletariatu z Nowego Orleanu po Katrinie zaowocowało wzrostem przestępczości. Houston znalazło się w pierwszej 10 najbardziej niebezpiecznych wielkich miast USA, ale np. Miami, z którego pochodzi moja żona, było tam "od zawsze". W Miami mieszkają moi teściowie i jedna z córek z mężem, i wcale nie myślą stamtąd uciekać. W ostatnich latach Houston zaczęło znów wychodzić na prostą, tylko że wszystko ma swoją cenę. To bogate miasto, ale bogactwo bierze się w dużej mierze z fabryk petrochemicznych i elektrowni na ropę (Houston ma największy terminal naftowy w Zatoce). Za pieniądze potrzebne na wzmocnienie policji i budowę infrastruktury naruszonej przez powódź płaci się smogiem. Ale to już temat na inne rozważania związane z motoryzacją.
              Co ja tam będę robił? Będę emerytem. Będę się lenił i woził wnuki łódką po Zatoce. Poza tym kupiłem dom nie w samym Houston, tylko w odległym o 50 km satelickim Katy. 60 km od morza, powinno starczyć w razie następnej powodzi. To takie typowe białe urb, "ideal for children raising" jak pisze się w ogłoszeniach. Rodziny z dziećmi i emeryci. A jak będę potrzebował do miasta, to pojadę sobie poza godzinami szczytu. Bo już nie będę musiał do pracy!!!
              Pozdrawiam
              v-6
          • jestklawo Re: Czy to jest wielkie fopa ... 31.03.11, 11:27
            v-6 napisał:

            >golę codziennie, bo nie wypada wobec partnerów

            taki coming out, to gdzie tu miejsce na żonę? :)))
            • swan_ganz Re: Czy to jest wielkie fopa ... 31.03.11, 12:29
              gdzie tu miejsce na żonę?

              jak to gdzie? Od tyłu oczywiście....
              Technicznie rzecz biorąc to żadna przeciez różnica, nie?
            • v-6 Re: Czy to jest wielkie fopa ... 31.03.11, 19:16
              jestklawo napisała:

              > taki coming out, to gdzie tu miejsce na żonę? :)))

              Hehe, no tak :))
              Jednak chodziło mi o partnerów w interesach ...
              Mowa była o ubieraniu się i wyglądzie "casual", co jest opozycją "formal". Skoro moi partnerzy biznesowi i pracownicy są "formal" - golą się co rano i wbijają w garnitury - ja też muszę. Przyjście do pracy w swetrze i nieogolonym byłoby okazaniem im braku szacunku. Szczególnie pracownikom, którzy muszą przestrzegać form. A krawatów i garniturów nie znoszę, pierwsze co robię po powrocie do domu to się przebieram. Ale jeszcze trochę i nie będę musiał ich nosić, już widać światełko w tunelu ... :)
              Pozdrawiam
              v-6
      • qqbek Faux pas... 29.03.11, 16:49
        ...w dni upalne ubieram polo i zamykam się szybką. Dobrze izolującą od buractwa pozbawionego sprawnej klimatyzacji.
        Nic już na to nie poradzę, zimnolubny jestem.
        • szymizalogowany Re: Faux pas... 29.03.11, 16:55
          > ...w dni upalne ubieram polo i zamykam się szybką. Dobrze izolującą od buractwa
          > pozbawionego sprawnej klimatyzacji.
          > Nic już na to nie poradzę, zimnolubny jestem.


          wszystko jest cacy dopuki nie wyjdziesz na zewnątrz parę razy i z powrotem - ja to dostaje lekkiego kataru

          wogle jak jest upał to w mieście nie lubię jechać jeśli trzeba stać na światłach bo do chłodzenia najbardziej mi pasuje szyberdach - już od 40kmh tak jakoś szybko wyciąga powietrze przegrzane na zewnątrz do tego lekko włączone wentylowanie fotela i nie ma kataru przy wychodzeniu
          • qqbek Re: Faux pas... 29.03.11, 17:00
            szymizalogowany napisał:

            > wszystko jest cacy dopuki nie wyjdziesz na zewnątrz parę razy i z powrotem - ja
            > to dostaje lekkiego kataru
            >
            > wogle jak jest upał to w mieście nie lubię jechać jeśli trzeba stać na światłac
            > h bo do chłodzenia najbardziej mi pasuje szyberdach - już od 40kmh tak jakoś sz
            > ybko wyciąga powietrze przegrzane na zewnątrz do tego lekko włączone wentylowan
            > ie fotela i nie ma kataru przy wychodzeniu

            Wszystko cacy... dopóki wiesz, jak ustawić klimatyzację.
            Jeżeli z tym wynalazkiem jeździsz od lat, to wiesz jak ustawić automat, by po trasie smarkać nie trzeba było :)
            A wentylowany zad to jedna z niewielu funkcji, których mi brakuje... naprawdę godne polecenia w każdych warunkach... tu więc masz rację :)
            --
            Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
            • swan_ganz Re: Faux pas... 29.03.11, 17:05
              A wentylowany zad to jedna z niewielu funkcji, których mi brakuje

              nefrolodzy napewno się z tobą zgodzą... W końcu oni zyją z takich co to nerki im siadają..:-)
              Klimatyzowane fotele - szczególnie wtedy gdy ktos przgnie z wentylowaniem doopy, sa świetnym sposobem, który szybko ustawi cię w kolejce do NFZ-u...
              • qqbek Re: Faux pas... 29.03.11, 17:14
                swan_ganz napisał:

                > nefrolodzy napewno się z tobą zgodzą... W końcu oni zyją z takich co to nerki i
                > m siadają..:-)
                > Klimatyzowane fotele - szczególnie wtedy gdy ktos przgnie z wentylowaniem doopy
                > , sa świetnym sposobem, który szybko ustawi cię w kolejce do NFZ-u...

                Być może... ale pod względem komfortu... ech... tylko ci, którzy nie jeździli mogą zgłaszać jakieś pretensje.
                A ja palę papierosy do tego... też niezdrowe, ale jakie przyjemne przy tym :)
          • swan_ganz Re: Faux pas... 29.03.11, 17:02
            ja tam się klimą nie bawię; jak odbieram auto to temperaturę ustawiam na 21 C i w zasadzie potem niezaleznie od tego czy to lato czy zima już się do klimy nie dotykam i jakoś nie wychodzę z auta zasmarkany...
            Może sobie jakies grzyby wychodowałeś w klimie co?
            • qqbek Re: Faux pas... 29.03.11, 17:05
              swan_ganz napisał:

              > ja tam się klimą nie bawię; jak odbieram auto to temperaturę ustawiam na 21 C i
              > w zasadzie potem niezaleznie od tego czy to lato czy zima już się do klimy nie
              > dotykam i jakoś nie wychodzę z auta zasmarkany...
              > Może sobie jakies grzyby wychodowałeś w klimie co?

              Ja też, generalnie mam na 21 stopni ustawioną... podwyższam tylko w upały, żeby się nie przeziębić... też mnie ciekawi, co szymiego dopadło na skutek używania klimy...

              ...bo ja, póki co, zdrów i cały,
            • szymizalogowany Re: Faux pas... 29.03.11, 17:08
              > Może sobie jakies grzyby wychodowałeś w klimie co?

              to by musiało dotyczyć wszystkich samochodów z klima jakimi jeździłem to raczej niemożliwe - jacyś odporni jesteście, jak w zeszłym roku było 35 stopni po parę dni a ty miałeś w samochodzie 21 (14 mniej) i wchodził do/z i wszystko grało to gratuluje zdrowia

              ale ja to ogólnie nie lubie po prostu klimy, tak samo jak świetlówek, czy tych energooszczędnych żarówek co je unia wprowadza - jakiś staroświecki jestem albo mam na te rzeczy jakieś uczulenia
              • swan_ganz Re: Faux pas... 29.03.11, 17:12
                kontrast temperatur zwykle nie jest tak duzy jak piszesz; jaram fajki i czesto mam okno otwarte choćby po to by peta móc wypstrykac na zewnątrz bo jak się skiepuje w popielniczce to potem strasznie capi w aucie...

                Innymi słowy; jakieś 10 minut przed wyjściem z auta zamiast kręcić klimą to po prostu uchyl trochę okno i z grubsza wyrównasz w ten sposób temperaturę ciała..
          • v-6 Re: Faux pas... 29.03.11, 17:04
            szymizalogowany napisał:

            > wogle jak jest upał to w mieście nie lubię jechać jeśli trzeba stać na światłach
            > bo do chłodzenia najbardziej mi pasuje szyberdach ...

            Szyberdachem jakoś nie chce mi się bawić. W pochmurne dni odsuwam tylko blendę, żeby było jaśniej-weselej w środku.
            Pozdrawiam
            v-6


        • v-6 Re: Faux pas... 29.03.11, 16:59
          qqbek napisał:

          > ...w dni upalne ubieram polo i zamykam się szybką. Dobrze izolującą od buractwa
          > pozbawionego sprawnej klimatyzacji.

          Też jeżdżę wyłącznie z zamkniętą szybą. Ale uprawiam fałszywy zimny łokieć, tzn. opieram go na wybrzuszeniu drzwi pod szybą (mam odpowiednio szerokie) ...
          Pozdrawiam
          v-6
    • eigeremi Re: Poradnik jak wyrobić przedaramię do kierownic 30.03.11, 13:35

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka