Dodaj do ulubionych

Co zrobią dilerzy?

IP: 217.153.116.* 04.05.04, 14:36
Co zrobią teraz, po wejściu do UE, kiedy już wszyscy (prawie) chcący kupić
nowe auto zrobili to przed 1 maja - ze strachu, że "później będzie jeszcze
drożej"? Są dwie możliwości - moim zdaniem. Po pierwsze dilerzy muszą
sprzedawać samochody taniej (np. wypasione w cenie golców). Po drugie:
dilerzy zawezmą się i nic nie sprzedadzą (może pojedyńcze sztuki dla
zamożnych lub spóźnialskich). Sądzę, że innej możliwości nie ma, chyba, że
ktoś z Was ma jakiś pomysł, to niech podpowie. Osobiście skłaniam się do
tezy, że co ludzi postraszyli to postraszyli, ludzie kupili auta, bo "potem,
to, oj panie, będzie już tylko gorzej", dilerzy mieli boom, a teraz muszą
robić wszystko by cokolwiek sprzedać, bo inaczej ich działalność z definicji
nie ma sensu. Dlaczego tak myślę: bo gdyby było inaczej, to w salonach
odzieżowych zimowe płaszcze nie byłyby wyprzedawane pod koniec zimy, tylko
wisiałyby w tej samej cenie i czekały na następną zimę... A przecież tak nie
jest, prawda?
Obserwuj wątek
    • Gość: Zibi Re: Co zrobią dilerzy? IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 04.05.04, 16:23
      Jest niestety jeszcze 3 wyjście. Handlowcy z krajów zachodnich UE będą
      naciskali na producentów aby ci wyrównywali ceny we wszystkich krajach. Dowodem
      jak są wpływowi ci handlowcy jest wprowadzenie dyrektywy UE właśnie
      dotyczącycej wyrównywania cen. Są silni i chronią swój biznes. Ceny u nas
      wzrosną, sprzedaż się załamie (w końcu dyrektyw nakazujących zakup samochodów
      jeszcze nie ma), 80% salonów zostanie zamknięte ale... kogo to będzie
      obchodziło na zachodzie skoro stanowimy jakiś śmieszny procent rynku zbytu?
      • Gość: Zibi Re: Co zrobią dilerzy? IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 04.05.04, 16:29
        Acha - żadna z tych perspektyw (obniżenie cen i utrzymanie rynku lub podwyżka
        cen i załamanie rynku) nie jest dla dilerów i importerów wesoła. Też jestem
        ciekaw co zrobią, bo na razie to sprzedawcy potrafią zachowywać się nawet
        arogancko (to chyba jeszcze euforia z debilnego pędu zakupowego przed 1 maja).
        Niektórym się wydaje, że nadal mogą straszyć podwyżkami :)) - np. TOYOTA
        pokazuje w cennikach wzrost cen do czerwca! hehehehe
        W każdym bądź razie do kilku salonów już nie zawitam choćby mnie prosili.
        "Do Bydgoszczy będę jeździł...." :)
    • Gość: ptica Byłeś może w supermarkecie budowlanym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.04, 16:31
      Ja byłem i ... w środku nadal było soro kupujących!

      Ceny materiałów budowlanych powoli wzrastały od poczatku roku i obecna
      niewielka podwyżka nie wystraszyła tych, którzy chcieli w spokoju dokonać
      zakupów.
      • Gość: Zibi Re: Byłeś może w supermarkecie budowlanym? IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 04.05.04, 16:47
        Masz rację ale ceny materiałów budowlanych zmieniły się o 15% (VAT z 7 na 22).
        Kupując kafelki do łazienki da to róznicę powiedzmy kilkaset złotych - do
        przełknięcia za cenę spokojnych zakupów.
        Niestety likwidacja pełnego odliczenia VAT od ceny samochodu i od paliwa to nie
        jest niewielka podwyżka a raczej ogromna różnica w kosztach zakupu i utrzymania
        dla firm a to właśnie takie zakupy były prawdziwą "lokomotywą" rynku
        samochodowego.
        • Gość: joijrejorjr Re: Byłeś może w supermarkecie budowlanym? IP: 217.153.116.* 05.05.04, 14:59
          > Masz rację ale ceny materiałów budowlanych zmieniły się o 15% (VAT z 7 na
          22).

          No właśnie. A VAT na auta nie poszedł w górę, więc firmy nie mają żadnego
          powodu - poza własną pazernością i cwaniactwem - do podnoszenia cen.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka