Gość: lkwjfejgwrn
IP: 217.153.116.*
04.05.04, 14:36
Co zrobią teraz, po wejściu do UE, kiedy już wszyscy (prawie) chcący kupić
nowe auto zrobili to przed 1 maja - ze strachu, że "później będzie jeszcze
drożej"? Są dwie możliwości - moim zdaniem. Po pierwsze dilerzy muszą
sprzedawać samochody taniej (np. wypasione w cenie golców). Po drugie:
dilerzy zawezmą się i nic nie sprzedadzą (może pojedyńcze sztuki dla
zamożnych lub spóźnialskich). Sądzę, że innej możliwości nie ma, chyba, że
ktoś z Was ma jakiś pomysł, to niech podpowie. Osobiście skłaniam się do
tezy, że co ludzi postraszyli to postraszyli, ludzie kupili auta, bo "potem,
to, oj panie, będzie już tylko gorzej", dilerzy mieli boom, a teraz muszą
robić wszystko by cokolwiek sprzedać, bo inaczej ich działalność z definicji
nie ma sensu. Dlaczego tak myślę: bo gdyby było inaczej, to w salonach
odzieżowych zimowe płaszcze nie byłyby wyprzedawane pod koniec zimy, tylko
wisiałyby w tej samej cenie i czekały na następną zimę... A przecież tak nie
jest, prawda?