Dodaj do ulubionych

klimatyzacja

08.06.11, 14:39
Witam z pytaniem. Zgodnie z tym, co powiedziano mi w warsztacie - urządzenie "nabijające" klimatyzację zadziała pod warunkiem, że przewody okażą się szczelne. Jeśli będą nieszczelne - urządzenie nie dokończy operacji "nabijania". Dokończyło, zatem uznałam, że przewody są sprawne. Po trasie zauważyłam wyciek jaskrawozielonego płynu (raczej może mazi, z uwagi na gęstość) pod autem. Klima? Jednak nieszczelna?

Pozdrawia Mila.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: klimatyzacja 08.06.11, 14:45
      milajoo napisała:

      > Witam z pytaniem. Zgodnie z tym, co powiedziano mi w warsztacie - urządzenie "n
      > abijające" klimatyzację zadziała pod warunkiem, że przewody okażą się szczelne.
      > Jeśli będą nieszczelne - urządzenie nie dokończy operacji "nabijania". Dokończ
      > yło, zatem uznałam, że przewody są sprawne. Po trasie zauważyłam wyciek jaskraw
      > ozielonego płynu (raczej może mazi, z uwagi na gęstość) pod autem. Klima? Jedna
      > k nieszczelna?
      >
      > Pozdrawia Mila.

      To jaskrawozielone... a raczej żółto-zielone, to kontrast dodawany do czynnika chłodzącego.
      Tak więc zdecydowanie klima nieszczelna :(
      • milajoo Re: klimatyzacja 08.06.11, 14:57
        ;/

        Dziękuję !
    • mariner4 "Nabijanie" Kilimatyzacji bez sprawdzenia 08.06.11, 15:02
      szczelności układu jest bez sensu.
      Służą do tego specjalne urządzenia. Najmniejsza nieszczelność i czynnik wyleci. Miałem w nowym aucie ucieczkę czynnika. Okazała się że aluminiowa rurka miała wadę w wykonaniu.
      m.
      • qqbek Re: "Nabijanie" Kilimatyzacji bez sprawdzenia 08.06.11, 15:08
        mariner4 napisał:

        > szczelności układu jest bez sensu.
        > Służą do tego specjalne urządzenia. Najmniejsza nieszczelność i czynnik wyleci.
        > Miałem w nowym aucie ucieczkę czynnika. Okazała się że aluminiowa rurka miała
        > wadę w wykonaniu.
        > m.

        W tym problem, że niektóre stacje napełniania, żeby zaoszczędzić na czasie, albo zupełnie pomijają sprawdzenie szczelności, albo stosują 5-minutowy program... a powinno to (sprawdzanie szczelności po usunięciu starego czynnika) trwać około 20 minut i w wypadku stwierdzenia nieszczelności kończyć procedurę napełniania... ale jak tu klientowi zwrócić za 300g czynnika, który się uchował, skoro można go naciągnąć na dobicie 400-1000g czynnika, którego brakowało?

        Ma kolega (autor postu) szczęście... w zeszłym roku R134a był w hurcie 3 razy droższy niż teraz... wtedy to by dopiero kosztowało ;)
        • milajoo Re: "Nabijanie" Kilimatyzacji bez sprawdzenia 09.06.11, 10:13
          qqbek napisał:

          >
          > W tym problem, że niektóre stacje napełniania, żeby zaoszczędzić na czasie, alb
          > o zupełnie pomijają sprawdzenie szczelności, albo stosują 5-minutowy program...
          > a powinno to (sprawdzanie szczelności po usunięciu starego czynnika) trwać oko
          > ło 20 minut i w wypadku stwierdzenia nieszczelności kończyć procedurę napełnian
          > ia... ale jak tu klientowi zwrócić za 300g czynnika, który się uchował, skoro m
          > ożna go naciągnąć na dobicie 400-1000g czynnika, którego brakowało?

          Całe to sprawdzanie trwało jakieś pół godziny więc byłam przekonana, że facet robi to jak trzeba ;/

          > Ma kolega (autor postu) szczęście... w zeszłym roku R134a był w hurcie 3 razy d
          > roższy niż teraz... wtedy to by dopiero kosztowało ;)

          Kolega jest koleżanką;) Różnicy w wątku nie robi ale lubię być kobietą więc ...;)

          Dzięki Panowie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka