Dodaj do ulubionych

Jak docierać nowe auto ??

IP: 192.168.30.* 07.03.02, 11:05
Pewnie taki wątek już był, chociaż ja się na niego nie
natknąłem. No właśnie, jak jeździć nowym samochodem,
aby go od początku nie zarżnąć. Kiedy miałem kilka
nowych samochodów, elektronika była w nich znikoma, a
potem przesiadłem się do samochodu już dotartego.
Dawniej było to proste, bo technologia mało
zaawansowana: wymagało się od nowego użytkownika, aby
nie jeździł na wysokich obrotach i właściwie to
kończyło temat. Teraz pewnie jest inaczej i na pewno
specjaliści wiedzą więcej. Stąd moje pytanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Jak docierać nowe auto ?? IP: *.telia.com 07.03.02, 11:24
      Masz tak jezdzic jak poprzednio i niezawracac sobie glowy zadnym
      docieraniem.Pierwsze najgorsze godziny Twoj zacny motor zrobil w fabryce na
      hamowni.Natomiast Ty niezapomnij zrobic pierwszego servisu.Bardzo wazny.Jazde
      normalna tzn tak uzytkowa,anie wyscigowa,pierwszy na swietle
      zielonym ,kierowca na szosie obcy to wrog itp.Pzdr.Michal
      • aram Re: Jak docierać nowe auto ?? 07.03.02, 11:45
        Nie jestem zwolennikiem szczególnych ograniczeń podczas „docierania” nowego
        auta, choć uznaję, że nie należy je przez pierwszych parę kkm przeciążać ostro
        jeżdżąc lub nadmiernie przeładowując. Mimo to żonie zalecałem unikania
        granicznych obrotów (min. i maks.), kompletu przyjaciółek w samochodzie i
        fantazyjnych zrywów z pod świateł. Po cichu też się tych wytycznych trzymałem.
        Tak przez ok. 3 kkm. Nie zaniedbuj wymiany oleju zgodnie z zaleceniami fabryki.
        Pierwsza koniecznie przy pierwszym przeglądzie. To chyba wszystko.
        Zaprzyjaźniony automajster coś jeszcze napominał ale pewnie mało ważne, bo nie
        pamiętam. Pozdr.
        • Gość: ARAFAT Re: Jak docierać nowe auto ?? IP: *.vx.pl 07.03.02, 13:13
          Duzo po mieście jednak auto powinno chodzuć jak najdłuzej aby elementy silnika
          uzyskały wysoka temperature (najgorsze co moze byc to przejazdy do sklepu po
          piwo) Generalnie pierwsze 1000 km nie przekraczac 3500 obrotow nie wiecej niz
          120 km/h zbytnio nie obciazajac auta nadmiernym wciskaniem gazu. Dbac o jakosc
          paliwa (czyt miejsce tankowania nie zawadzi 98 oktanów) jednak 300 km warto
          przejechac sobie w trasie. nalezy tez delikatnie hamowac (klocki tez sie
          docieraja) Po okresie dotarcia daj mu "w tyłek niech auto sie rozjezdzi" To na
          tyle
          pozdrawiam
          polecam Auto motor i sport aktualne wydanie artykuł o mocy silników mierzonych
          na hamowni
    • Gość: Marek Ostro IP: 172.18.118.* 07.03.02, 13:14
      Ja jestem zwolennikiem zajezdzania samochodu od samego poczatku. I tak go za
      trzy lata sprzedasz jakiemus zwolennikowi uzywanych. Jak ma sie cos zepsuc to
      niech sie na gwarancji psuje. Jak bedziesz delikatnie sie toczyl to pierwsze
      usterki wyleza zaraz po gwarancji.
      • Gość: Niknejm Re: Ostro IP: *.pg.com 07.03.02, 17:18
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Ja jestem zwolennikiem zajezdzania samochodu od samego poczatku. I tak go za
        > trzy lata sprzedasz jakiemus zwolennikowi uzywanych. Jak ma sie cos zepsuc to
        > niech sie na gwarancji psuje. Jak bedziesz delikatnie sie toczyl to pierwsze
        > usterki wyleza zaraz po gwarancji.

        Tja... Jak mawiał poeta "Z kobietami trzeba twardo, a nie cackać jak z
        pulardą"... Można i tak...
        Ciekawa metoda na 'zgruchotowienie' samochodu... Nic dziwnego, że po trzech
        latach trzeba wymienić auto...

        Pozdrawiam,
        Niknejm
        • Gość: Marek Re: Ostro IP: 172.18.118.* 07.03.02, 19:19
          W koncu samochod jest po to by nim jezdzic (i to ostro!) a nie sie nim
          zachwycac (choc czasami...). A poza tym jest gwarancja i jak cos sie zepsuje to
          naprawia.
          • Gość: Niknejm Re: Ostro IP: *.pg.com 07.03.02, 19:26
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > W koncu samochod jest po to by nim jezdzic (i to ostro!) a nie sie nim
            > zachwycac (choc czasami...). A poza tym jest gwarancja i jak cos sie zepsuje to
            > naprawia.

            A jak się gwarancja skończy? A, zapomniałem, w japońcach jest 3-letnia, do innych
            zazwyczaj można dokupić gwarancję na 3 lata, a potem niech nabywca złoma (czyli
            badziewiak) dalej się martwi? Oleju pewnie też nie należy zmieniać, bo po co...

            Tak tylko zapytam... Pralkę też traktujesz z kopa? A telewizor?

            O żonie nie wspomnę ;-))

            Pozdrawiam,
            Niknejm

            P.S. Sorki za zgryźliwość, ale po prostu mierzi mnie bezmyślne niszczenie
            czegokolwiek... Nawet jeśli to nie moje...

            • Gość: Marek Re: Ostro IP: 172.18.118.* 07.03.02, 19:49
              Ostatnio do duzego kupilem przedluzona gwarancje na 7 lat/75 tys. mil wiec moge
              szalec.

              Wiem ze troche przesadzam, ale wykanczaja mnie ludzie ktorzy przez cale zycie
              nie dodadza porzadnie gazu bo "silnik sie niszczy". Albo zmieniaja olej co
              tysiac km.

              W przypadku pralki zgadles - kop bardzo pomaga na nieoczekiwany rezonans :)

              Telewizora nie kopie, bo uszkodzenia mechaniczne nie sa przewidziane przez
              gwarancje. Ale staram sie go na poczatku trzymac wlaczony wiecej niz zwykle -
              jak sie ma cos spalic to sie spali (aby nie mieszkanie).

              Zona byla od poczatku bez gwarancji i mozliwosci zwrotu wiec eksploatuje ja
              bardzo ostroznie :))))
              • Gość: Niknejm Re: Ostro IP: *.pg.com 07.03.02, 20:17
                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > Ostatnio do duzego kupilem przedluzona gwarancje na 7 lat/75 tys. mil wiec moge
                > szalec.

                Szaleć to szaleć... Ale po co od razu niszczyć?

                > Wiem ze troche przesadzam, ale wykanczaja mnie ludzie ktorzy przez cale zycie
                > nie dodadza porzadnie gazu bo "silnik sie niszczy". Albo zmieniaja olej co
                > tysiac km.

                OK, powiem Ci, co ja uważam za rozsądne podejście. Wymiana oleju, filtrów, itp. -
                zgodnie z zaleceniami producenta (czasami częściej, jak trzeba - ostatnio
                musiałem przedterminowo wymienić filtr powietrza, bo stary był już brudny i
                silnik się 'przytykał'). Po dotarciu (pierwsze, powiedzmy, 3000km) - gazu można
                nie żałować. A np. Hondy lubią wysokie obroty. Moja mi sama to powiedziała w
                Wigilię (wtedy samochody mówią ludzkim głosem; co prawda potrzebne były rozmówki
                polsko-japońskie ;-))

                > W przypadku pralki zgadles - kop bardzo pomaga na nieoczekiwany rezonans :)

                ;-)

                > Telewizora nie kopie, bo uszkodzenia mechaniczne nie sa przewidziane przez
                > gwarancje. Ale staram sie go na poczatku trzymac wlaczony wiecej niz zwykle -
                > jak sie ma cos spalic to sie spali (aby nie mieszkanie).

                To aqrat słusznie...

                > Zona byla od poczatku bez gwarancji i mozliwosci zwrotu wiec eksploatuje ja
                > bardzo ostroznie :))))

                I słusznie. Pamiętaj o przeglądach! ;-)

                Pozdrawiam,
                Niknejm
                • Gość: Marek Re: Ostro IP: 172.18.118.* 07.03.02, 20:24
                  Gość portalu: Niknejm napisał(a):
                  > OK, powiem Ci, co ja uważam za rozsądne podejście. Wymiana oleju, filtrów, itp.
                  > zgodnie z zaleceniami producenta (czasami częściej, jak trzeba - ostatnio
                  > musiałem przedterminowo wymienić filtr powietrza, bo stary był już brudny i
                  > silnik się 'przytykał'). Po dotarciu (pierwsze, powiedzmy, 3000km) - gazu można
                  > nie żałować. A np. Hondy lubią wysokie obroty. Moja mi sama to powiedziała w
                  > Wigilię (wtedy samochody mówią ludzkim głosem; co prawda potrzebne były rozmówk
                  > i polsko-japońskie ;-))

                  1) A dlaczego trzeba 3000 km. czekac? Samochody produkowane obecnie sprzedaje sie
                  juz dotarte i zadne specjalne procedury przez pierwsze 3000 km (oprocz zmiany
                  oleju) nie sa wymagane.

                  2) A co ja mam z moim GTP robic? Producent zaleca zmiany oleju co 4000 mil w
                  jednym miejscu ksiazeczki, w drugim pisze zeby zmieniac jak samochod mowi ze czas
                  zmienic. A samochod mowi zeby zmieniac co mniej-wiecej 8-10 tys. mil. Oczywiscie
                  trzymam sie tego co samochod mowi...

                  > > Zona byla od poczatku bez gwarancji i mozliwosci zwrotu wiec eksploatuje ja
                  > > bardzo ostroznie :))))
                  > I słusznie. Pamiętaj o przeglądach! ;-)

                  Niestety na przeglady trzeba ja wysylac - sam nie umiem oleju zmienic :)
                  • Gość: Niknejm Re: Ostro IP: *.pg.com 08.03.02, 11:03
                    Gość portalu: Marek napisał(a):

                    > 1) A dlaczego trzeba 3000 km. czekac? Samochody produkowane obecnie sprzedaje s
                    > ie
                    > juz dotarte i zadne specjalne procedury przez pierwsze 3000 km (oprocz zmiany
                    > oleju) nie sa wymagane.

                    Tylko teoretycznie. Niedawno robiony był test długodystansowy BMW. Po teście auto
                    rozebrano na części. Okazało się, że fabryczne docieranie zrobione było
                    niefachowo, byle jak, a w dodatku w sposób, który pozostawił po sobie
                    powierzchniowe uszkodzenia metalowych elementów silnika. I to w BMW...
                    W dodatku nie wierzę, aby firmowe docieranie krótkodystansowe (i to nie tylko
                    silnika - a hamulce?) wystarczało. Ale to tylko moje zdanie...

                    > 2) A co ja mam z moim GTP robic? Producent zaleca zmiany oleju co 4000 mil w
                    > jednym miejscu ksiazeczki, w drugim pisze zeby zmieniac jak samochod mowi ze cz
                    > as
                    > zmienic. A samochod mowi zeby zmieniac co mniej-wiecej 8-10 tys. mil. Oczywisci
                    > e
                    > trzymam sie tego co samochod mowi...

                    Słusznie. Samochodu tzeba się słuchać! ;-))

                    Pozdrawiam,
                    Niknejm
    • Gość: paul Re: Jak docierać nowe auto ?? IP: *.astercity.net / 10.133.132.* 07.03.02, 16:26
      Zobacz co jest napisane na ten temat w książce obslugi auta i tego się trzymaj.
      Pzdr
    • Gość: zawodnik gaz do dechy, aż zobaczysz biały dym spod maski... IP: *.ropczyce.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 18:57
      Najlepiej dociera się auto na maksymalnych obrotach, i tak przez parę godzin
      za jednym razem dotąd, aż spod maski ukaże się taki ładny biały obłoczek tzn
      że już jest dotarty...później należy udać się z samochodem do przeglądu i
      gwarancyjną wymianę silnika, który także trzeba pożądnie dotrzeć...itd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka