Gość: Wampir
IP: *.dip.t-dialin.net
23.06.04, 15:35
Mam pytanie: czy awaryjność danego modelu samochodu nie jest jakoś powiązana
ze statystycznym właścicielem?
Weźmy na przykład dwa samochody:
- Toyota Corolla, która stoi zawsze bardzo wysoko w rankingu ADAC
- VW Golf, który jest jakoś tak w środku albo na końcu - żadna rewelacja
Wg mnie użytkownik Toyoty w Niemczech to stateczny pan po czterdziestce.
Pieści swój samochód, dba o niego, jeździ tylko do pracy i na weekendowe
wypady. Japońce są tańsze w ubezpieczeniu, więc dużo Niemców ciułających kasę
wybierze Japońca. A są to z reguły ludzie starsi i oszczędniejsi.
Użytkownicy Golfów są bardziej zróżnicowani. Młodzież nie kupi Toyoty, kupi
Golfa. Poza tym na rynku niemieckim więcej jeździ Golfów, więc i awaryjność
statystycznie większa (nawet jak bierzemy pod uwagę próby 100 samochodów, nie
można bagatelizować ilości ogółu maszyn eksploatowanych w danym kraju). Stara
i legendarna niezawodność Golfa (początek lat 80-tych) powoduje też mniejszą
dbałość o ten samochód i większe zaufanie do jego niezniszczalności.
Być może się mylę, ale może coś jest na rzeczy?
I tak jest z wszystkimi samochodami generalnie. Przy problemie awaryjności
liczy się też liczba użytkowników i ich rodzaj. Moim zdaniem.