Dodaj do ulubionych

Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierowca?

13.02.13, 20:32
Nie uwazam sie za szczegolnie dobrego kierowce, przekraczam predkosc, czasem sie poscigam z nudow, a to kogos nie puszcze, czesciej puszczam, wiecie jak jest. Prawo jazdy mam 21 lat, ostatni mandat placilem w 2008 za przekroczenie predkosci o 20 km/h na Pulawskiej o 4-tej rano w Niedziele :-D. Przejechalem dotychczas ok. 630000 km. Nigdy z mojego OC lub AC nie byla placona zadna szkoda. Glownie jezdze po W-wie, pare razy w roku gdzies dalej, za granice tez czasem. Czy jestem dobrym (w potocznym rozumieniu) kierowca?
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 13.02.13, 22:00
      to.niemozliwe napisał:

      > Nie uwazam sie za szczegolnie dobrego kierowce, przekraczam predkosc, czasem si
      > e poscigam z nudow, a to kogos nie puszcze, czesciej puszczam, wiecie jak jest.

      Wiemy.
      Ścigać się nie ścigamy, ale jako tako ten opis też i do mnie pasuje.

      > Prawo jazdy mam 21 lat, ostatni mandat placilem w 2008 za przekroczenie predko
      > sci o 20 km/h na Pulawskiej o 4-tej rano w Niedziele :-D. Przejechalem dotychcz
      > as ok. 630000 km.

      Wstaw: 17lat, 2003, 21km/h (i "gęsto zabudowany sadem i łąką"), jakieś 520.000km i masz mnie.

      > Nigdy z mojego OC lub AC nie byla placona zadna szkoda.

      Ja dodam - raz (1996 rok) zapłaciłem z własnej kieszeni 20 zeta (i 30 za fatygę) za kieł zderzaka w Wartburgu. Choć gdyby wezwać "smerfy" zapłaciłbym pewnie i mandat, to nie ja byłem rzeczywistym sprawcą kolizji (a skończyło się na kle od zderzaka i moim kierunkowskazie), ja byłem jedynie frajerem potrzebnym do wymiany błotnika (niestety refleks mam niezły i skończyło się na kle - od błotnika odbiłem) - skręcałem w prawo z podporządkowanej, gość w lewo z pierwszeństwem... puścił mnie światłami a potem zacieśnił skręt bo błotnik miał przez rdzę zeżarty:P
      Z OC ani z AC szkody nie miałem nigdy.

      > Glow
      > nie jezdze po W-wie, pare razy w roku gdzies dalej, za granice tez czasem.
      Głównie jeżdżę po swojej wsi (Lublin) i jej okolicach. Dwa lata mieszkałem i jeździłem na Wyspach (i dużo lepiej mi się tam jeździło). Kilka razy w miesiącu jadę krótką trasę (100-150km w jedną stronę), raz na kwartał do czterech miesięcy dłuższą (1.500-2.000km w obie strony).

      > Czy
      > jestem dobrym (w potocznym rozumieniu) kierowca?
      Ja nie!
      Mój dziadek był dobrym kierowcą.
      Prawo jazdy zrobił w 1946 roku (i wtedy kupił też pierwszy samochód - jakiś samochód miał od tamtej pory aż do śmierci w 2011, jeździł do października czy listopada 2010r). Na 64 lata za kółkiem miał jedną szkodę likwidowaną z obowiązkowego wtedy AC (końcówka lat 60-tych lub początek 70-tych - na zaparkowanego w lesie Forda weszła z kopytami pędzona przez chłopa krowa). Przejechał ładne parę milionów (nie był kierowcą zawodowym, ale pracował często "w terenie" z racji wykonywanego zawodu i specjalizacji).
      Nigdy nie miał wypadku, ani kolizji także nie ze swojej winy.
      To był dobry kierowca.
      Ja (choćby z racji drobnej to drobnej, ale zawsze kolizji sprzed lat, plus wypadek sprzed kilku) już tego wyniku raczej nie poprawię.
      Tak więc chyba skazany jestem na bycie przeciętnym kierowcą :)
      • tomek854 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 27.02.13, 00:47
        > Ścigać się nie ścigamy, ale jako tako ten opis też i do mnie pasuje.

        Do mnie też.

        > Wstaw: 17lat, 2003, 21km/h (i "gęsto zabudowany sadem i łąką"), jakieś 520.000k
        > m i masz mnie.

        U mnie 15 lat B, jakieś 7 lat C. Nie wiem, ile przejechałem, ale myślę, że skoro własnymi autami jakieś 150 000 km, to biorąc pod uwagę 12 lat zawodowo za kółkiem z czego 3 lata na pełen etat na cieżarówkach, rok na pełen etat jako europejski kurier i dorywczo/wakacje/ferie/weekendy etc. cały pozostały okres, nie będzie przesadą jak policzę lekko z 10 razy tyle (był taki okres, że mnie znajomi pytali, czy daleko jadę, a ja mówiłem że, nie, tylko tu na Heathrow (500 km w jedną stronę).

        > > Nigdy z mojego OC lub AC nie byla placona zadna szkoda.

        U mnie jeśli chodzi o to, gdzie "było na mnie" to:
        - w 1999 wypadek na mieście na źle zaprojektowanym skrzyżowaniu. Policjanci dali wybór 1000 złotych za spowodowanie kolizji i żebym szedł do sądu "gdzie by mi sekundowali bardzo, ale wątpią, żebym coś ugrał, bo juz inni próbowali" albo 200 złotych za jakąś pierdołę i bez punktów. Miałem na głowie ważniejsze rzeczy niż ganianie się po sądach, wziąłem 200 złotych na siebie, oddałem bratu zwyżkę na ubezpieczeniu (auto było jego)
        - jakoś w 2003 pożyczyłem auto koleżance, kogoś tam zarysowała zmieniając pas, więc poszło z mojego ubezpieczenia.
        - jako początkujący kierowca ciężarówki jakoś w 2006 wyjeżdżając z bramy nie wziąłem pod uwagę, że z podniesioną trzecią osią tył dużo bardziej zachodzi i skosiłem murek :)
        - jako doświadczony kierowca ciężarówki, jakoś w 2008 manewrując na budowie chciałem wjechać na widzianą od góry w tzw. kerb mirror płytę chodnikową, która jak się potem okazało leżała na wysokim na 1,5 metra murku - zarysowałem zderzak, ubezpieczenia nie użyto.
        - rok później próbując desperacko wjechać na budowę ponieważ zablokowałem całą ulicę a to dlatego, że jakiś debil zaparkował tak, że zablokował wjazd a nie było możliwości wycofać, bo za mną zrobił się straszny korek, a za wjazd na budowę dalej w przód pojechac nie mogłem, bo by się ciężarówka nie zmieściła, zarysowałem ów nieprawidłowo zaparkowany samochód. Domagał się zapłaty, ale ubezpieczyciel go wyśmiał.
        - w 2010 kiedy zmieniający pas zajechał mi drogę, próbując go ominać wpadłem w poślizg na czarnym lodzie, postawiło mnie bokiem i uderzyłem w wysepkę z drogowskazem, uszkadzając swoje auto. Tamci odjechali, nie było monitoringu na tym skrzyżowaniu, więc szkodę zrobiłem z mojego ubezpieczenia.
        - w tym samym roku poleciałem do rowu będąc zimą w Norwegii poniewczasie odkrywszy, że wyłączenie w Mercedesie Sprinterze kontroli trakcji nie wyłącza jej całkowicie. Innymi słowy - wyłącza, ale jeśli komputer stwierdzi, że ma ochotę zaingerować, to się wtrynia. Jechałem po ośnieżonej drodze pustym busem, tylne koła mi się lekko uślizgnęly, skontrowałem jak trzeba, ale w tym momencie komputer postanowił naprostować mój tor jazdy - naprostował idealnie, pojechałem prosto jak po szynach, szkoda, że droga pojechała w prawo. Wziąłem sprawę na siebie.
        - Raz wjeżdżając z podporządkowanej na główną się zagapiłem patrząc czy nikt nie jedzie z mojej prawej (w POlsce jakby z lewej) i wjechałem w tyłek facetowi który wjechał na nią przede mną, a dwa metry później się zatrzymał, bo zmienił zdanie i postanowił zawrócić. Szkodą była rysa u niego na zderzaku, poszło z mojego ubezpieczenia.

        Dużo. Ale jak się dużo jeździ różnymi pojazdami to się zdarza. Zdarzeń w których ja byłem ofiarą było ze trzy razy tyle, w tym jeden gdzie cudem uniknąlem śmierci, jeden ktory skończył się wieloletnią rehabilitacją i jeden, w którym nic nikomu się nie stało, ale gdyby nie to, że wyciągnęliśmy ciężarówkę z rowu własnym sumptem, akcja ratownicza kosztowała by grubo ponad 10 000 funtów (nie jest tanio zamówić dźwig będący w stanie wyciągnąć 26 tonówkę na wyspy położone 5 godzin jazdy + 2 godziny przeprawy promem od najbliszego miasta w którym taki sprzęt stacjonuje :)

        Dużo?

        > > Glow
        > > nie jezdze po W-wie, pare razy w roku gdzies dalej, za granice tez czasem

        Głównie jeżdżę po Glasgow, dużo jeżdżę w celach turystycznych po Szkockich HIglands. Zawodowo ostatnio praktycznie nie pracuję za kółkiem, ale jeszcze do niedawna bujałem się po całej Europie od Norwegii po Włochy.

        A czy jestem dobrym kierowcą? Staram się. Myślę za innych, trzymam średnio dwa razy większy odstęp od poprzednika niż wszyscy inni, staram się być uprzejmy, nigdy nie mam problemu ze znalezieniem legalnego miejsca do parkowania...

        Mandaty za prędkośc zapłaciłem 4.
        - Jeden w Polsce w terenie zabudowanym zamkniętym na głucho od lat magazynie GS (100 złotych, brak punktów).
        - Jeden w Szkocji, jechałem nocą przez Glencoe. Ruch żaden, przez kilkadziesiąt mil żadnych zabudowań, nawet owiec nie ma, rozejrzałem się i zobaczyłem tylko daleko w tyle światła samochodu. Znając drogę na wylot postanowiłem, że sobie przycisnę. 12 mil później ten z tyłu mnie dogonił i włączył niebieskie migające, po czym bardzo przepraszając "że on w pełni rozumie, ale taką ma pracę" wlepił mi mandat.
        - Kolejny w Szkocji, po 5 latach zawodowej jazdy okazało się, że byłem w błędzie ponieważ w odróżnieniu od całej Europy, w Wielkiej Brytanii 3.5 tonowy bus to jest ciężarówka, i takież go obowiazują ograniczenia prędkości.
        - Jeszcze jeden - na mojej stałej trasie z powodu gęstej mgły jechałem cały czas pomiędzy 40 a 50 mph, a że nic nie było widać a ja przegapiłem znak wjazdu do miasta nadziałem się na fotoradar, który mi się schował za wyprzedzanym autobusem :)

        Czyli patrząc tylko na punkty to jest ze mnie straszny pirat :)
    • klemens1 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 14.02.13, 11:34
      Wg powszechnej opinii lepszym kierowcą jest kobieta bojąca się wyjechać w trasę, a jeżdżąca tylko w promieniu kilku kilometrów po swojej wiosce. Nie powoduje wypadków i nie płaci mandatów - to zamyka temat.
    • alfik7 Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierowcą. 14.02.13, 12:39
      "Przezroczystość" dla innych.
      Innymi słowy: jedzie tak, że nie trzeba przez niego hamować i się zastanawiać, co ma na myśli.
      Nawet nie chodzi o przewidywalność, bo to oczywiste.
      Idzie o to, żeby nie przeszkadzać innym ale jednocześnie sprawnie i z głową się przemieszczać, "widzieć" więcej niż czubek własnej maski.
      I ja tak próbuję, chyba z całkiem dobrym skutkiem :)
    • derff Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 14.02.13, 13:43
      Np. taki co skręcając w lewo zostawi prawą stronę jezdni wolną i nie zaparkuje naprzeciw schodów do budynku. Na alejce osiedlowej jedzie 10/h i nie wyprzedza na przejsciu dla pieszych. Poza tym pamieta że przycisnąć gaz umie każdy głupek.
    • oflow Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 26.02.13, 21:14
      Moim zdaniem dobrym kierowcą można nazwać czowieka który jest w stanie zapanować nad każdą sytuacją na drodze nawet poslizgiem i posiadającym dobrą i trzeźwą ocene sytuacji
    • bimota Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 27.02.13, 10:54
      NIC DZIWNEGO, ZE NICZEGO SIE NIE NAUCZYLES. BY UMIEC JEZDZIC TRZEBA ZALICZYC KILKA STLUCZEK. :p
      • derff Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 27.02.13, 12:16
        Podobnie mozna by powiedzieć, że aby być dobrym lekarzem to najpierw trzeba pre osób wysłać na tamten swiat.
        • qqbek Jest pewne mądre stwierdzenie: 27.02.13, 12:47
          Nie pamiętam, kto to powiedział (zdaje się jakiś polski kierowca wyścigowy, jeszcze z okresu międzywojennego), brzmiało to mniej więcej tak:
          "Dobry kierowca to nie ten, który jeździ zgodnie z przepisami, lecz ten, który nie ma wypadków".

          Twierdzenie, że bez stłuczki nie sposób się niczego nauczyć, jest dość karkołomną tezą.

          Stłuczka to raczej dowód na to, jak niewiele się potrafi, jak zbyt optymistycznie traktowało się własne umiejętności i jak wiele do nauczenia się jeszcze nam zostało.

          Nawet moja durna obcierka (o kurcze, to ponad 16 lat już) nauczyła mnie sporo, na temat zasady ograniczonego zaufania.
        • bimota Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 27.02.13, 19:08
          > Podobnie mozna by powiedzieć, że aby być dobrym lekarzem to najpierw trzeba pre
          > osób wysłać na tamten swiat.

          BARDZIEJ GLUPIO JUZ SIE CHYBA NIE DA...
          • tomek854 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 27.02.13, 20:38
            Zgadzam się. A zauważyłeś, że to parafraza Twoich "mądrości"? :)
            • bimota Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 28.02.13, 10:56
              JAZ DAWNO ZAUWAZYLEM, ZE OCZYWISTYCH ROZNIC NIE ZAUWAZASZ..
            • to.niemozliwe Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 02.03.13, 05:56
              Bimota to trol. :-)
              • tomek854 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 04.03.13, 18:30
                Wiem, ale bywa czasem zabawny :)
    • do.ki Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 27.02.13, 20:12
      Dobremu kierowcy nie zdarzają się sytuacje, które go zaskakują. Bo potrafi je przewidzieć.
      • nazimno A, gdy mu ...guma peknie? 28.02.13, 10:01
        ?
        • do.ki to w najgorszym przypadku 28.02.13, 10:10
          1) albo dzidzius
          2) albo brzydka choroba
          • nazimno Noooo, tez trzeba "przewidziec". 28.02.13, 10:42
            .
            • do.ki Albo być gotowym na skutki 28.02.13, 18:04
              A poważniej: nagle zejście powietrza z koła niezawinione przez kierowcę (bo używał starych albo zużytych opon, kupował z drugiej ręki, nieprawidłowe ciśnienie w kołach, maltretowanie opon niepotrzebnymi obciazeniami) to rzadkość i można ja traktować tak jak trafienie samochodu meteorytem.
              • nazimno Przypadek sprzed 3 tygodni. 01.03.13, 10:49
                Jeden z moich kolegow jadac noca "zaliczyl gume".

                Co sie stalo?

                W prawa przednia opone wbilo sie "cos ze stali".

                To cos to byl fragment spirali sprezyny jakiegos zawieszenia, ktora sobie komus w pojezdzie pekla i to cos lezalo na jezdni czekajac na ofiare.

                Bylo tego nieco wiecej niz polowa okregu z cholernie spiczastymi koncami
                (jak zeby krokodyla).

                Skonczylo sie dla niego - dzieki Opatrznosci - bez wiekszych konsekwencji,
                poniewaz to bystry facet i dobry kierowca, wiec natychmiast zareagowal wlasciwie.

                I tak wygladaja wlasnie prawdziwe niespodzianki.
                • qqbek Bzdura! 01.03.13, 11:11
                  Gdyby jednak nie skończyło się bez konsekwencji, to wiadomo byłoby, że pirat.
                  Bo kierowca ma zawczasu taką przeszkodę dostrzec i ominąć, jeżeli w nią wjeżdża to znaczy, że nie dostosował prędkości do warunków jazdy ;)
                  • nazimno Zgodaaaaa !!!!! 01.03.13, 11:25
                    Nie przewidzial i nie dostosowal.
                    Zachowal sie jak ostatni ciolek.
                    Glowna Inspekcja pokazalby mu, gdzie raki zimuja.
                    • qqbek Widzę, że rozumiesz, co to znaczy być dobrym... 01.03.13, 12:43
                      ...kierowcą.
                      Dobry kierowca to dla waadzy kierowca przekraczający dozwoloną prędkość tylko przy fotoradarach a do tego chętny wyprzeć się odpowiedzialności za dodatkowe 500 zeta.
                      Dobry kierowca w zabudowanym jedzie 50km/h (o ile akurat nie ma fotoradaru - przed fotoradarem powinien przynajmniej 61km/h), poza zabudowany się nie wypuszcza, bo niebezpiecznie.
                      Dobry kierowca ma kilka stłuczek (bo to 300 zeta mandatu dla budżetu + VAT od rosnącej składki ubezpieczeniowej), ale jak już by kogoś zabił to tylko dlatego, że mu "wtargnął" na przejściu (i koniecznie zabił, żeby ZUS renty płacić nie musiał).

                      Ja jestem okropnym kierowcą.
                      Nie dość, że nagminnie przekraczam dozwoloną prędkość poza zabudowanym, to jeszcze ośmielam się wyjeżdżać poza zabudowany, często na lokalne drogi, gdzie fotoradarów dużo mniej, gdzie Policji nie opłaca się "suszyć", gdzie ITD się nie zapuszcza.
                      Za to w zabudowanym jeżdżę grzecznie i to nawet przy fotoradarach (zbrodnia to niesłychana).
                      Zamiast gadać, jak bozia przykazała, przez telefon, bacznie obserwuję nie tylko jezdnie, ale też chodniki/pobocza, tak więc ZUS będzie musiał tym wszystkim uratowanym "wężykującym" rowerzystom, dziadkom żwawo (lecz bez obejrzenia się) goniącym do kościoła/na targ jeszcze emerytury wypłacać.
                      Stłuczek nie powoduję a VAT od moich dwóch polis OC jest żałośnie niski, bo za dwa auta o pojemności 1,6l płacę taką składkę roczną, jak prawdziwie dobry kierowca za litrowe auto miejskie, za pół roku (rzecz jasna prawdziwie dobry kierowca ma przynajmniej dwulitrowej pojemności auto).

                      Prawdziwie dobry kierowca, gdy zniszczy koło na dziurze, miast schować dumę do kieszeni, wyciągnie z niej telefon i zadzwoni po waadzę, żeby waadza dała mu mandat za niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Ja w takiej kuriozalnej sytuacji zaś, co okropne, wziąłbym wezwanie do sądu... a po wyroku w postępowaniu nakazowym, odwoływał się. Miast budżet zasilić, wydrenowałbym go ślicznie na biegłych, rozprawy, delegacje (o ile przytrafiłoby się poza moją wsią), odszkodowania za utracony czas pracy... no i rzecz jasna na naprawę auta.
                • do.ki shit happens 01.03.13, 15:10
                  Nie przecze, ze to moze sie zdarzyc. Nie napisalem chyba, ze to sie nie zdarza, tylko ze to sie zdarza niezmiernie rzadko.
                  A jak juz sie zdarzy? Trudno, na cos umrzec trzeba.
      • darmowy1 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 02.03.13, 16:58
        do.ki napisał:
        > Dobremu kierowcy nie zdarzają się sytuacje, które go zaskakują. Bo potrafi je przewidzieć.

        Przewidzisz to że ktoś ci wjedzie w dupe?
    • agios_pneumatos Jesteś kiepskim kierowcą 28.02.13, 10:09
      Wystarczyłby jeden powód, ale z litości wyjaśnię ci też inne.

      Te przejechane kilometry to chwalisz się, czy żalisz? Ile z nich zrobiłeś po szutrze, śniegu, torze, czy też w innych warunkach niż spacerowanie po warszawce?

      Już sam fakt wspominania o tym ile się przejechało dyskredytuje kierownika. Bo to nie świadczy o niczym.

      Co dalej? Właśnie to, że nigdzie nie jeździsz. Nigdzie nie byłeś. Jeździsz tylko po zapamiętanych trasach. Byłeś chociaż raz dłużej w kraju wolności drogowej, czyli Grecja, Ukraina, Gruzja, żeby móc skonfrontować swoje umiejętności na tamtych drogach?

      A skoro już o umiejętnościach mówimy - masz jakieś poza niepłaceniem mandatów?
      • misiaczek1281 Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", ale.. 28.02.13, 13:04
        ...ale jednocześnie przyznajecie się do stłuczek, przekroczeń prędkości itp. za każdym razem usprawiedliwiając się na różne zabawne sposoby:

        1. "Fotoradar mi się schował"....animizacja? Fotoradar stoi w miejscu więc nie mógł się "schować"....po prostu jechałeś za szybko (powyżej tolerancji 10 km/h) i pstryknął ci fotkę:)

        2. Jechałeś za szybko o 4 rano w niedzielę? A co to ma do rzeczy?
        O 4 rano przepisy nie obowiązują? :)

        3. To że przejechałeś 68 tys.km i nie zapłaciłeś mandatu to nie oznacza że nie łamiesz przepisów...to tylko znaczy że miałeś szczęście że nikt cię nie złapał Hehe ;-)
        • tomek854 Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 28.02.13, 14:17
          > 1. "Fotoradar mi się schował"....animizacja? Fotoradar stoi w miejscu więc nie
          > mógł się "schować"....po prostu jechałeś za szybko (powyżej tolerancji 10 km/h)
          > i pstryknął ci fotkę:)

          Widzę, że do mnie pijesz.
          "Schował się" to znaczy, że zasłoniła mi go ciężarówka, a pamiętałem gdzie jest, tylko dzięki mgle bardzo zmieniło się jak tam wszystko wyglądało.

          A tolerancja jest 10%, czyli w moim przypadku 4mph :)

          > 2. Jechałeś za szybko o 4 rano w niedzielę? A co to ma do rzeczy?
          > O 4 rano przepisy nie obowiązują? :)

          Obowiązują, a ja świadomie postanowiłem je złamać. Sama policja przyznała, że nie było dla nikogo zagrożenia, ale prawo jest prawem...

          > ...ale jednocześnie przyznajecie się do stłuczek, przekroczeń prędkości itp.

          Bo dyskusja jest o tym, co to znaczy być dobrym kierowcą. Czy lepszy jestem ja, co miałem kilka stłuczek i zapłaciłem parę mandatów, czy ktoś, kto nigdy nie płaci mandatów za to co dwa tygodnie ma stłuczkę "bo mu ktoś zajechał/wyjechał/wybiegł"?

          Czy lepszy jest ktoś kto na co dzień jeździ trochę szybciej niz można ale nigdy nie miewa niebezpiecznych sytuacji, czy ktoś, kto na co dzień jeździ perfekcyjnie a potem rozjeżdża babcię na przejściu?

          O tym jest własnie dyskusja.
          • agios_pneumatos Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 28.02.13, 16:54
            tomek854 napisał:


            > Bo dyskusja jest o tym, co to znaczy być dobrym kierowcą. Czy lepszy jestem ja,
            > co miałem kilka stłuczek i zapłaciłem parę mandatów, czy ktoś, kto nigdy nie p
            > łaci mandatów za to co dwa tygodnie ma stłuczkę "bo mu ktoś zajechał/wyjechał/w
            > ybiegł"?

            Dobry kierowca to ten, który ogarnia. Koniec definicji.



            • tomek854 Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 28.02.13, 19:06
              To teraz zdefiniuj "ogarnia" :)
              • agios_pneumatos Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 28.02.13, 19:51
                Tego dowiesz się na 'pojeżdżawkach'. :)

                A czym jest 'pojeżdżawka' dowiadujesz się innym sposobem. Niedostępnym dla amatorów, którzy braki poprawiają sobie rozmiarem - tutaj przejechanych kilometrów i dla których szczytem umiejętności jest skręt na skrzyżowaniu.

                I tak to kółko się zamyka. :)
            • klemens1 Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 01.03.13, 09:03
              > Dobry kierowca to ten, który ogarnia. Koniec definicji.

              Czy zalicza się do tej kategorii kierowca, który nie ogarnia że ograniczenie do 60 km/h może być na obszarze zabudowanym?

              • agios_pneumatos Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 01.03.13, 10:31
                Mylisz pojęcia. Niewiara, że dany odcinek drogi znajduje się w obszarze zabudowanym nie równa się temu, że może tam (tj. w tym obszarze) być podniesiony limit dopuszczalnej prędkości. Genialny konstrukt logiczny. I to od kogoś kto nie potrafi kupić samochodu. Już o mądrzeniu się przy braku znajomości PoRD nie wspominając.

                Co to znaczy 'na obszarze zabudowanym'? To jakiś dialekt z Kongresówki zapewne, ale co oznacza?
                • klemens1 Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 01.03.13, 13:27
                  > Mylisz pojęcia. Niewiara, że dany odcinek drogi znajduje się w obszarze zabudow
                  > anym nie równa się temu, że może tam (tj. w tym obszarze) być podniesiony limit
                  > dopuszczalnej prędkości.

                  Stwierdziłeś autoratywnie, że tam obszaru zabudowanego nie ma, określając jako analfabetów tych którzy twierdzili inaczej.

                  > kto nie potrafi kupić samochodu.

                  Aż tak cię poruszyło wytknięcie ci twojego głupawego błędu, że w żenujący sposób próbujesz się odgryzać?
                  A skoro już zacząłeś - cóż takiego świadczy o braku tej umiejętności kupowania samochodu?

                  > Co to znaczy 'na obszarze zabudowanym'? To jakiś dialekt z Kongresówki zapewne,
                  > ale co oznacza?

                  To znaczy że osiągasz poziom pewnego kundelka, który zaczyna wściekle ujadać bo czuje się atakowany.
                  • agios_pneumatos Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 01.03.13, 13:32
                    1. Daj wsparcie
                    2. Żałosnym jest wymądrzanie się na forum motoryzacyjnym w obliczu takiej sytuacji.
                    3. Jaki kundelek? Przyjmij, że nie wszyscy operują tą waszą finezyjną i błyskotliwą gwarą.
                    • klemens1 Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 01.03.13, 17:12
                      > 1. Daj wsparcie
                      > 2. Żałosnym jest wymądrzanie się na forum motoryzacyjnym w obliczu takiej sytua
                      > cji.

                      Odpowiedz na temat. O ile w ogóle jesteś w stanie.
                      • agios_pneumatos Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 01.03.13, 17:45
                        Odpowiada się na pytanie, nie na temat. Jak np. na pytanie: co oznacza wyrażenie 'na terenie zabudowanym'.

                        Przerosło cię to.

                        Wesołych Świąt.
                        EOT.
                        • klemens1 Re: Każdy z was mówi : "jestem dobrym kierowcą", 01.03.13, 21:13
                          > Odpowiada się na pytanie, nie na temat. Jak np. na pytanie: co oznacza wyrażeni
                          > e 'na terenie zabudowanym'.
                          >
                          > Przerosło cię to.
                          >
                          > Wesołych Świąt.
                          > EOT.

                          "Wsparcie", "przerosło", "EOT".
                          A na proste pytanie odpowiedzieć nie potrafisz. Po co w ogóle się odzywasz? Jak już EOT, to proponuję z twojej strony permanentny.
      • to.niemozliwe Re: Jesteś kiepskim kierowcą 02.03.13, 05:47
        Kilometry wymieniam, zeby dac jakies wyobrazenie, ze nie 15000 km, tylko 630000 km. Przykro mi, ze jezdze glownie po drogach utwardzonych, ale nie bardzo wyobrazam sobie jezdzic po szutrach i blotach codziennie, tylko po to by Cie zadowolic. ;-)
        Nie jezdzilem po wymienionych przez Ciebie krajach, podobnie nie jezdzilem ciezarowka lub czolgiem lub bolidem F1 - co, rozumiem jednoznacznie mnie dyskredytuje. :-) Ok, z tym, ze ile % kierowcow polskich ma mozliwosc jezdzenia po krajach "wolnosci" drogowej?
        Przypuszczam, ze niewielu i nieczesto, wiec to kryterium jest slabe, podobnie, jak np. kwestia startowania w rajdach amatorskich - nie startowalem.
        Poza nieplaceniem, takze nie bywam poszkodowanym. Dwa razy panie sie zagapily przy wjezdzaniu na pomaranczowym na skrzyzowanie na mokrym asfalcie - jedna znioslo na moj pas i lekka czolowka, druga klasycznie za mna w tylny zderzak w slizgu.
        A Ty, jaka masz praktyke drogowa?
        • agios_pneumatos Re: Jesteś kiepskim kierowcą 02.03.13, 09:43
          to.niemozliwe napisał:

          > Kilometry wymieniam, zeby dac jakies wyobrazenie, ze nie 15000 km, tylko 630000
          > km. Przykro mi, ze jezdze glownie po drogach utwardzonych, ale nie bardzo wyob
          > razam sobie jezdzic po szutrach i blotach codziennie, tylko po to by Cie zadowo
          > lic. ;-)

          Spoko, spoko. Chciałem tylko upewnić się, że Ty nie z tych, co to im mądrości przybywa od kilometrów. ;)

          > Nie jezdzilem po wymienionych przez Ciebie krajach, podobnie nie jezdzilem ciez
          > arowka lub czolgiem lub bolidem F1 - co, rozumiem jednoznacznie mnie dyskredytu
          > je. :-) Ok, z tym, ze ile % kierowcow polskich ma mozliwosc jezdzenia po krajac
          > h "wolnosci" drogowej?

          Nie wiem ile procent, ale wiem, że podróż do dzikich krajów daje dużo doświadczenia.
          Słuszna uwaga z ciężarówką - to też się przydaje.

          > Przypuszczam, ze niewielu i nieczesto, wiec to kryterium jest slabe, podobnie,
          > jak np. kwestia startowania w rajdach amatorskich - nie startowalem.
          > Poza nieplaceniem, takze nie bywam poszkodowanym. Dwa razy panie sie zagapily p
          > rzy wjezdzaniu na pomaranczowym na skrzyzowanie na mokrym asfalcie - jedna znio
          > slo na moj pas i lekka czolowka, druga klasycznie za mna w tylny zderzak w sliz
          > gu.
          > A Ty, jaka masz praktyke drogowa?

          Fakt - brak zdarzeń drogowych to też jedno z kryteriów. I nie pisz mi nic o kobietach. :D

          Praktykę mam za małą i za słabą. I tak już od początku i pewnie do końca. :)
    • tommi24 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 01.03.13, 21:20
      Witam,
      wg mnie dobry kierowca to na pewno ktoś, kto potrafi umieć się zachować w różnych sytuacjach na drodze prowadząc samochód. Sądzę, że dobry kierowca stara się trzymać przepisów ruchu drogowego i stara się nie prowokować niebezpiecznych sytuacji na drodze. Potrafi trzymać swoje nerwy na wodzy i nie utrudnia życia innym uczestnikom ruchu drogowego.
      Instruktorzy nauki jazdy powiadają, że dobrym kierowcą można nazwać tego, kto już zakończył swoją przygodę z prowadzeniem samochodów i który, odkładając kluczyki na półkę oraz patrząc na swoje dokonania za kierownicą może powiedzieć, że żadnej poważnej szkody ani krzywdy nie wyrządził tym, których spotkał na swej drodze.
      Ja znam jednego takiego człowieka ... mojego Ojca.
      A ja, cóż... póki co cały czas staram się solidnie pracować (a nie jest to łatwe) nad tym by ktoś mógł o mnie kiedyś powiedzieć.... to dobry kierowca.
      I wszystkim czytelnikom tego forum, życzę tego samego.
      Pozdrawiam
      • pejotpe4 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 10.03.13, 14:54
        Coś w tym jest. Mój ojciec pierwszą kolizję miał po ponad 45 latach jazdy (nie zauważył słupka wycofując, ale był zdenerwowany coraz gorszym stanem zdrowia mamy - jedyną szkodą była wgnieciona blacha na drzwiach) - ma PJ kategorii A, B, C+E (oraz jeździł w przeszłości pojazdami opancerzonymi i czołgami). Obecnie jeździ niewiele, ale też nie musi.

        Co do agresji: poza kilkoma mocno brzmiącymi słowami (wypowiedzianymi w powietrze) raz zdarzyło mi się wysiąść z auta i nawtykać kierowcy ciężarówki, który - odgrywając "sprawiedliwego" szeryfa usiłował zmiażdżyć moje, prawidłowo wyprzedzające, auto o barierkę - wtedy rzeczywiście miałem ochotę mu powiedzieć kilka słów, ale nie wyszedł z szoferki, by podyskutować. Od tego czasu jeżdżę tylko i wyłącznie z włączoną kamerą - nie mam zamiaru więcej się denerwować i każda taka próba CELOWEGO zabójstwa będzie podesłana do znajomego policjanta... Na razie żadna się nie zdarzyła, chociaż kilka razy w tygodniu zdarza mi się gwałtowne hamowanie, by uniknąć zderzenia z pojazdem wjeżdżającym na czerwonym (we Wrocławiu to jakaś plaga, czy co? Nie ma skrzyżowania, by ktoś nie przejechał na "ciemnopomarańczowymmożnajechać" - czasami po żółtym świetle pozostało dawno wspomnienie) - no ale takie przypadki nie zasługują na dłuższe zapamiętanie, więc wylatują z karty po kilku godzinach jazdy...
    • dziala_nawalony Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 02.03.13, 08:39
      o tym swiadczy juz sama obecnosc na A-M, tylko zeby jeszcze te coroczne statystyki wypadkowe i ilosc frajerow z 'Uwaga pirat' dałoby sie jakoś pomniejszyć..
      • misiaczek1281 Buuuuuuuhahahahaha ;-) 09.03.13, 11:07
        Tłumaczenie : "Przekraczam prędkość, łamię przepisy, ale jeżdżę bezpiecznie" jest zaprzeczaniem samemu sobie...
        Nie można usprawiedliwiać łamania przepisów swoim subiektywnym odczuciem "jechałem bezpiecznie". Jechałem 100 km/h w mieście ale bezpiecznie?
        To tak jakby ktoś tłumaczył w sądzie: "Nie potrąciłem człowieka...on sam za wolno uciekał i uderzył w mój samochód pędzący 100 km/h" ;-)

        Buuuuuuuhahahahaha ;-)
    • magdalena-20 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 10.03.13, 00:20
      to.niemożliwe, jesteś dobrym kierowcą i masz fajne motto na dole swojego postu ;-)))
      Pozdrawiam,
      M.
    • pejotpe4 Re: Co swiadczy o tym, ze ktos jest dobrym kierow 10.03.13, 14:43
      Jak uwierzę, że jestem dobrym kierowcą, to już po mnie :D

      Ze statystyk: raz spowodowałem stłuczkę (ale jak się potem dowiedziałem poszkodowany nie zgłosił się do mojego TU - nie było wypłaty na liście z OC, tylko była moja z AC) - wtedy jeszcze wydawało mi się, że dobrze jeżdżę... Przez 16 lat "zarobiłem" dwa mandaty za przekroczenie dozwolonej prędkości (oba, jak byłem mało skoncentrowany na jeździe, więc się słusznie należały - każdy za 4punkty i "stówkę złociszy" - oba przyjąłem grzecznie i życzyłem policjantom miłego dnia).
      Z AC miałem kilka wypłat (w końcu po coś je płacę?) - ostatnio w 2012 za stłuczoną kamulcem szybę na autostradzie (prawie pakiet ubezpieczeń się zwrócił :D)

      Średnio rocznie przejeżdżam 25-35kkm, ale po pierwszej "stówce" przestałem sobie liczyć kilometry. Staram się jeździć płynnie, więc zdarza mi się przekroczyć dozwoloną prędkość (jadę tak jak sznurek aut przede mną), ale bez przesady - jazda szybciej niż 70km/h w terenie zabudowanym niekoniecznie jest dobrym pomysłem, szczególnie jak są na trasie przejścia dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej.

      Wierzę w karmę na drodze: czyli każde "świństewko" wyrządzone innemu kierowcy, spowoduje wzrost jego agresji, przez co nawała świństewek się spropaguje i w końcu pierdzielnie we mnie. Wobec tego wolę unikać tego typu zachowań (czyli: nie robię tego, czego nie chcę, by mi zrobiono - uważam, że to całkiem sensowne zachowanie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka