Dodaj do ulubionych

LPG po 2.35

25.03.13, 09:48
Dziś zatankowałem za 80 zł do pełna. Jak za dawnych lat.
Obserwuj wątek
    • galtomone Re: LPG po 2.35 25.03.13, 13:12
      U mnie 2.43- 2.47 - ale faktycznie jest taniej...
    • qqbek Re: LPG po 2.35 25.03.13, 15:13
      Gratuluję.
      Ja zatankowałem wczoraj za 321 do pełna... benzyna też taniej (5,40 po zakupach w Tesco) z gazem boje się jeździć po wypadku.
      • galtomone Re: LPG po 2.35 25.03.13, 16:20
        Dlaczego?
        • qqbek Re: LPG po 2.35 25.03.13, 22:41
          galtomone napisał:

          > Dlaczego?

          Dlaczego?
          1. Dlaczego 321? Bo zbiornik ma 68 litrów pojemności a rezerwa paliła się od soboty (a ja bardzo nie lubię, gdy pali się rezerwa, choć nigdzie dalej nie jeździłem w weekend).
          2. Dlaczego nigdy więcej auta z LPG? Otóż tłumaczyłem byłem to już kilkakrotnie tutaj.
          Wytłumaczę więc po raz kolejny:
          Dostałem "strzał" w tył ze sporą prędkością (osobówka o porównywalnej lub ciut niższej masie własnej). Zbiornik LPG był "w kole", czyli w miejscu koła zapasowego. Zamocowany był solidnie, ale sam z siebie też był cholernie solidny. Jak już poszedł tylny pas, klapa i podłoga bagażnika, następny "do bicia" okazał się być zbiornik. Oberwał solidnie, opuścił swoje miejsce i zaczął kontynuować podróż po bagażniku. Gdy już z około połową energii pierwotnego zderzenia przypierdzieliłem byłem w pojazd stojący przede mną zbiornik stwierdził był "bagażnik is not enough"... gdy wygramoliłem się z wraka spokojnie leżał na tym, co zostało z tylnej kanapy. Teraz na tylnej kanapie jest fotelik... czy ja jeszcze muszę tłumaczyć, dlaczego nie chcę LPG w samochodzie?
          • do.ki oftopik 26.03.13, 07:12
            I zamiast się cieszyć, że po takim podwójnym uderzeniu wygramoliłeś się z wraka bez grupy inwalidzkiej z powodu whiplash injury, ty marudzisz o foteliku?
            • qqbek Off-topic 26.03.13, 09:10
              Zupełnie bez obrażeń się nie obyło (ukruszenie kręgu C5 - kołnierz a potem rehabilitacja).
              Miałem szczęście w nieszczęściu, bo we wstecznym lusterku dostrzegłem jeszcze cipcię, zanim mi z zadu garaż zrobiła - zdążyłem się rozeprzeć w fotelu i głowę do zagłówka docisnąć.
              A potem bum, bum i widzę podsufitkę zamiast przedniej szyby (fotel się złamał).
              Jedyne drzwi, które się otwierały bez oporów to drzwi kierowcy :)

              Po tym dzwonie doszedłem, że nawet w pechu miewam bardzo dużo szczęścia - dostałem najbardziej, a wyszedłem z tego najmniej poszkodowany :)
          • galtomone Re: LPG po 2.35 26.03.13, 07:12
            A spoko... tak to bywa.
            A poza tym w bagażniku nic nie miałeś?
            A jeśli miałeś, to gdzie były inne rzeczy (klucz do kol, gasnica, kolo zapasowe, czy co tam w bagażniku można mieć)?
            • qqbek Re: LPG po 2.35 26.03.13, 09:02
              galtomone napisał:

              > A spoko... tak to bywa.
              Ano.
              > A poza tym w bagażniku nic nie miałeś?
              Nie, jechałem właściwie tylko po członka rodziny na drugi koniec miasta, więc na pusto.
              > A jeśli miałeś, to gdzie były inne rzeczy (klucz do kol, gasnica, kolo zapasowe
              > , czy co tam w bagażniku można mieć)?
              Gaśnica w rogu kanapy.
              Zapasu nie woziłem (za to ostał się klucz do kół). Klucz do kół został wprasowany w tylny błotnik (jeździł przymocowany takim dynksem z gumy, który jest w każdej Astrze), drobnica rozpierzchła się po całym bagażniku (tzn z tego co widziałem, bo za bardzo do bagażnika nie można się było dostać - dopiero po wywaleniu tego, co zostało z tylnej kanapy, tuż przed złomowaniem, dostałem się od przodu z latarką i pooglądałem, czy czegoś tam nie zostawiłem).

              Za to z refleksji jedna - twarda ta Astra jak jasny gwint (choć wygląda niepozornie) - do kasacji poszły trzy samochody - ten który we mnie wjechał (Pug 307), mój... i jeszcze ten przede mną (Lanos).
          • picasso301 Re: LPG po 2.35 26.03.13, 12:59
            a ja chciałem zapytać, jak myslisz co by sie stało gdyby zamiast zamocowanego zbiornika gazu w bagażniku miałbyś koło zapasowe??? o inne "obowiazkowe" wyposażenie już ktos pytał. innymi słowy - nadmienię iż ani zwolennikiem ani przeciwnikiem LPG nie jestem - wypadki i rozmiary szkód bywają różne. a blondynek poprawiających make up nie brakuje ;-)... pozdrawiam
            • qqbek Pomyślmy 26.03.13, 13:09
              Otóż zapewne, gdyby w miejscu mocowania zbiornika gazu było koło zapasowe, to zostałoby ono zgniecione i wprasowane. Tylnego prawego koła szukać należało (po zderzeniu) bliżej środka prawych tylnych drzwi a nie jego zwyczajowej lokalizacji. Nie dość, że opona była pocięta, to jeszcze felga zawinięta do wewnątrz.
              Jako że gdy wożę ze sobą zapas (czyli poza miasto się udając) to i tak biorę pompkę i nigdy nie uzupełniam ciśnienia w kole zapasowym "na zaś", opona jest dość luźna.
              Toroidalny zbiornik na LPG to zupełnie inna para kaloszy - twardy zawodnik zamiast się zdeformować po prostu się urwał.

              P.S.
              Cipcia zdała właśnie egzamin i gadała przez telefon umawiając się z koleżankami na wieczorne oblewanie.
              Jak ją brali do karetki, to nie myślała o ciężarnej kobiecie z Lanosa z porozwalanymi deską rozdzielczą stawami kolanowymi, tylko o tym (słyszałem jak gada z ojcem, który pojawił się na miejscu) czy zdąży na imprezę i czy on z gipsem na nodze ją zawiezie w obie strony.
              Szkoda, że pasy pamiętała zapiąć, bo po tej scenie żałowałem, że przeżyła.
              • picasso301 Re: Pomyślmy raz jeszcze... ;-) 26.03.13, 13:29
                "otóż zapewne"... - to dobre słowo na określenie każdych możliwych skutków "umawiania sie na oblewanie"/wypadków.... pozdrawiam i nie życzę więcej...
              • misiaczek1281 Re: Pomyślmy 26.03.13, 13:55
                Kubuś: szczęście że zbiornik LPG nie wybuchł bo to jak bomba...o zbiorniku na benzynę nie wspomnę....
                • qqbek Misiu, misiu... 26.03.13, 14:04
                  Misiu o małym rozumku...wybuchające zbiorniki to sobie pooglądaj na filmach z juesej.
                  Zbiornik LPG nie ma prawa wybuchnąć, kropka.

                  Szczęście to miałem, że jechałem autem średniej wielkości.
                  Skoro tylne koło weszło pod podłogę, to w takim Polo po dziadku z Wehrmachtu miałbym marne szanse przeżyć.

                  Ach - zapomniałem - ja nie jeżdżę małymi autami (ostatnim "maleństwem" jakie prowadziłem było CC700 - jakieś 10 lat temu, poza kilkoma kursami tym "cudem" jeździłem jeszcze Maluchem [na kursie - w 1995r.] i Fiestą [po kursie - pierwszy własny samochód - 1997r.] - skoro tak, to uważam że w małe g. już nie wsiadam).
                  • misiaczek1281 Re: Misiu, misiu... 26.03.13, 14:34
                    qqbek napisał:

                    > Misiu o małym rozumku...wybuchające zbiorniki to sobie pooglądaj na filmach z j
                    > uesej.
                    > Zbiornik LPG nie ma prawa wybuchnąć, kropka.
                    >
                    > Szczęście to miałem, że jechałem autem średniej wielkości.
                    > Skoro tylne koło weszło pod podłogę, to w takim Polo po dziadku z Wehrmachtu mi
                    > ałbym marne szanse przeżyć.
                    >
                    > Ach - zapomniałem - ja nie jeżdżę małymi autami (ostatnim "maleństwem" jakie pr
                    > owadziłem było CC700 - jakieś 10 lat temu, poza kilkoma kursami tym "cudem" jeź
                    > dziłem jeszcze Maluchem [na kursie - w 1995r.] i Fiestą [po kursie - pierwszy w
                    > łasny samochód - 1997r.] - skoro tak, to uważam że w małe g. już nie wsiadam).


                    1. Nie wyzywaj od małych rozumków bo to nie świadczy o tobie zbyt dobrze...
                    2. LPG wybucha i nie wybucha...zależy od wypadku...ale ogólnie gaz jest palny i wybucha więc teoretycznie możliwość istnieje....
                    3. Nie porównuj Polo IV do Cinquecento i Fiata 126p... Polo IV jest stosunkowo bezpieczne...ma 4 gwiazdki w testach i 4 poduszki....ale w zderzeniu z tirem nie pomoże nawet kombi....;-) poza tym przejechałem 100 000 km bez zderzenia ...jeżdżę w mieście a tu prędkości są niskie 50 km/h więc się nie boję... to też kwestia szczęścia...a kombi trudniej zaparkować...

                    • qqbek Re: Misiu, misiu... 27.03.13, 11:05
                      misiaczek1281 napisał:
                      > 1. Nie wyzywaj od małych rozumków bo to nie świadczy o tobie zbyt dobrze...

                      Po tym jak to Tobie ostatnio "żyłka w dupie pękła" nie uważam za stosowne krygować się przy Tobie. Wybacz pacanie :)

                      > 2. LPG wybucha i nie wybucha...zależy od wypadku...ale ogólnie gaz jest palny i
                      > wybucha więc teoretycznie możliwość istnieje....

                      Teoretycznie to możliwe są też podróże międzywymiarowe.
                      Ostatnią rzeczą, która wybuchnie jest zaś zbiornik na gaz. Jest tak solidnie zbudowany, że będzie ostatnią rzeczą, która w wypadku dozna uszkodzeń mechanicznych.
                      Owszem, gaz jest palny, w połączeniu z tlenem. Dopóki w zbiorniku jest gaz a tlen jest poza zbiornikiem, to gaz nie wybuchnie. A jak już pisałem powyżej, zbiornik bardzo trudno byłoby uszkodzić w wypadku. Nawet w wypadku pożaru zbiornik LPG nie wybuchnie, tylko wyrzuci swoją zawartość zaworem bezpieczeństwa. Bzdury o wybuchaniu aut z LPG między bajki sobie włóż. Wybucha, raz na kilka milionów przypadków zapewne, co najwyżej LPG z nieszczelnych instalacji (najczęściej po postoju w garażach), sama instalacja nigdy.

                      > 3. Nie porównuj Polo IV do Cinquecento i Fiata 126p... Polo IV jest stosunkowo
                      > bezpieczne...ma 4 gwiazdki w testach i 4 poduszki....ale w zderzeniu z tirem ni
                      > e pomoże nawet kombi....;-)

                      Polo waży ciut ponad tonę.
                      Astra tonę i 200.
                      Gdybyś "spotkał" nawet mnie w Astrze "czołowo", to sama fizyka mówi, że te cztery gwiazdki EuroNCAP Polo nijak mają się do czterech gwiazdek Astry.

                      > poza tym przejechałem 100 000 km bez zderzenia

                      Ja miałem 300 000km "bez czegokolwiek" w chwili kiedy mi panienka w zad postanowiła wjechać - nie znasz dnia ani godziny.

                      > ...j
                      > eżdżę w mieście a tu prędkości są niskie 50 km/h więc się nie boję...

                      A ja w zad to myślisz, że na jakiejś wichurze dostałem?
                      W centrum miasta, na ruchliwym skrzyżowaniu.

                      > to też kw
                      > estia szczęścia...

                      Tu się zgodzę - z resztą uważam, że sporo ze swojego limitu szczęścia wyczerpałem wtedy.

                      > a kombi trudniej zaparkować...
                      A Volkswageny są do dupy. (Tak samo logiczny argument, jak i "kombi trudniej zaparkować").
                      Ad rem - czy parkowałem Forda Scorpio, Lublina 2, BMW "5", czy parkuje swoje BMW czy Opla, zawsze gdzieś miejsce znajdę. "Trudno zaparkować" to wymówka dla tych, którzy nie "naumieli" się parkować. Ja BMW parkowałem już w miejscu, w którym ciotka żony nie potrafiła Chevroleta Aveo zaparkować, tak więc z rezerwą podchodzę do stwierdzeń typu "coś jest trudniej zaparkować" - a nawet śmiem twierdzić, że z racji większego kąta skrętu kół przednich i ich lokalizacji blisko "nosa" samochodu, dłuższe o 30cm BMW parkuje mi się daleko sprawniej niż Opla.
    • pies_w_studni Re: LPG po 2.35 25.03.13, 23:50
      A ja wczoraj tankowalem E95 do pełna i nie wiem ile zaplacilem, nie obchodzi mnie to.
      • babaqba Re: LPG po 2.35 26.03.13, 04:34
        szacun zią...
    • kwatkiewska Re: LPG po 2.35 26.03.13, 19:05
      W pewnych rejonach widziałam już nawet 2.25!!! Tylko nie wiem jak z jakością ;)
      • misiaczek1281 Re: LPG po 2.35 26.03.13, 21:04
        kwatkiewska napisał(a):

        > W pewnych rejonach widziałam już nawet 2.25!!! Tylko nie wiem jak z jakością ;)

        a ja tankowałem PB95 za 5,55 zł...dumnie wpieram mój kraj...pracuję, zarabiam, więc mnie stać...a LPG za 2,35 jest dla bidoków co zarabiają 1 200 zł i jedzą chleb ze smalcem hehe;-)
        • pies_w_studni Re: LPG po 2.35 26.03.13, 22:54
          Powiedzial ten co zarabia 2000 pln i kupuje wypierdziane szroty po helmutach.
          • misiaczek1281 Re: LPG po 2.35 27.03.13, 09:11
            pies_w_studni napisał:

            > Powiedzial ten co zarabia 2000 pln i kupuje wypierdziane szroty po helmutach.

            Nie 2 000 tylko 3 000 i nie szroty tylko nie przepłacam w salonie bom cwany lis...a ty tankujesz LPG po 2 zł i mi zazdrościsz co? hehe;-)
            • samspade Re: LPG po 2.35 27.03.13, 09:31
              Nie 3000 tylko 1500. Sam chwaliłeś się ile zarabiasz. I gdybyś był szczwanym lisem tankował byś LPG bo wychodzi o wiele taniej.
              • misiaczek1281 Re: LPG po 2.35 27.03.13, 11:21
                samspade napisał:

                > Nie 3000 tylko 1500. Sam chwaliłeś się ile zarabiasz. I gdybyś był szczwanym li
                > sem tankował byś LPG bo wychodzi o wiele taniej.

                1500 zł to podstawa...razem z premią wychodzi około 3....zazdrosny? ... a LPG mi się nie opłaca zakładać bo robię 6-8 tys.km rocznie na krótkich odcinkach LPG się nie zdąży załączyć czyli instalacja zwróci się po 4-5 latach gdy będę sprzedawał auto czyli nic nie zaoszczędzę ;-) poza tym stać mnie na PB95 po 5,55 zł....nie muszę żebrać po 2,30 zł....
                • samspade Re: LPG po 2.35 27.03.13, 16:25
                  Już misio o małym rozumku nie wie ile zarabia. Ale to żadna nowość.
                  Co do reszty bełkotu. Nie opłaca ci się montować to nie montuj szczwany lisie.
                  A brednie o tym czy cię stać czy nie to po prostu przedłużenie pewnej części ciała.
                  P.S.1 Przestań pisać pogrubioną czcionką. Już wystarczająco wyróżniasz się miernota umysłową.
                  P.S. 2 Żadne z powyższych twierdzeń nie jest obrazą to po prostu stwierdzenie faktów.
    • fredoo Re: LPG po 2.35 27.03.13, 09:31
      Czemu jeszcze nikt nie napisał że LPG niszczy silnik??? Hę...?
      • pan99 Re: LPG po 2.35 27.03.13, 09:50
        LPG niszczy silnik!
        podobno
      • qqbek Re: LPG po 2.35 27.03.13, 10:08
        fredoo napisał:

        > Czemu jeszcze nikt nie napisał że LPG niszczy silnik??? Hę...?

        Misiaczek już pisał, że w razie wypadku wybucha.
        Gorszej bzdury już nikt nie mógł walnąć, tak więc z niszczeniem silnika też nie trzeba sobie, po misiaczkowych "mundrościach" już zawracać głowy.
        Na dwadzieścia lat "romansu" Polaków z LPG było raptem kilka przypadków wybuchu instalacji. Scenariusz zawsze ten sam - samochód w szczelnym garażu (z racji ciężaru własnego LPG preferowany garaż z kanałem), rozszczelniona instalacja, garaż wypełnia się gazem, rano właściciel przekręca kluczyk i "bum".
        Nie słyszałem (i raczej nie usłyszę) o przypadku wybuchu zbiornika LPG, nawet w zaniedbanej instalacji.

        No, ale dla Twojej satysfakcji:
        "Niewłaściwie dobrana i wyregulowana instalacja gazowa może, w pewnych okolicznościach, prowadzić do szybszego zużycia elementów konstrukcyjnych, zwłaszcza w wypadku nowszych silników"
        Ulżyło?
        • misiaczek1281 Re: LPG po 2.35 27.03.13, 11:29
          qqbek napisał:

          > No, ale dla Twojej satysfakcji:
          > "Niewłaściwie dobrana i wyregulowana instalacja gazowa może, w pewnych okoliczn
          > ościach, prowadzić do szybszego zużycia elementów konstrukcyjnych, zwłaszcza w
          > wypadku nowszych silników"
          > Ulżyło?

          Czyli jednak LPG niszczy silnik....tak myślałem...nie dość że przy moich niskich przebiegach 8 tys.km rocznie oszczędność żadna to jeszcze silnik się niszczy i naprawy pochłoną "oszczędności"....;-)
          Wolę PB95 ...święty spokój nie ma ceny....:-) cóż...amatorów "oszczędzania" nie brakuje...Tankujący LPG to statystycznie to taki typ człowieka co jedzie do innego sklepu na drugi koniec miasta żeby kupić chleb i masło złotówkę taniej a benzyny po drodze spali za 5 zł Hehe -chytry dwa razy traci hehe ;-)
          • qqbek Ale już nie wybucha? 27.03.13, 11:42
            Upewniam się tylko.

            A najwięcej traci "chytry" co ma samochód do robienia przebiegów, które spokojnie zrobiłby na rowerze/zbiorkomem.

            A co do "chytrości" zakupów na drugim końcu miasta - zawsze robię duże zakupy na cały tydzień w którymś z hipermarketów. Jak pojadę na drugi koniec wsi (Tesco) to dostanę jeszcze kupon na 15 groszy zniżki na każdy litr paliwa (w ten sposób ostatnio zatankowałem za 5,40/l). Jak pojadę na bliższy sobie koniec wsi (Carrefour) to i tak benzyna na ichniej stacji będzie 7-10 groszy tańsza niż na Orlenie koło mnie.
            Tak jak i z opłacalnością jazdy na LPG pojawia się w wypadku takich zakupów problem skali. Jak jest się samotnym misiaczkiem i jedzie się po masło, bułki i "świerszczyk", to rzeczywiście się nie opłaca. Ale przy zakupach na kwotę powyżej 100-150 złotych warto się zastanowić.
            Tak samo z samochodem - przy 8 tysiącach rocznie trzeba się zastanowić, po co mi samochód? Przy 15 tysiącach, czy warto LPG? Przy 30-40 tysiącach nawet nie ma co się zastanawiać.
            • misiaczek1281 Re: Ale już nie wybucha? 27.03.13, 12:10
              qqbek napisał:

              > Upewniam się tylko.
              >
              > A najwięcej traci "chytry" co ma samochód do robienia przebiegów, które spokojn
              > ie zrobiłby na rowerze/zbiorkomem.

              a ty byś jeździł 8 tys.km także w zimie na rowerze? kiepski żart ;-)
              >
              > A co do "chytrości" zakupów na drugim końcu miasta - zawsze robię duże zakupy n
              > a cały tydzień w którymś z hipermarketów. Jak pojadę na drugi koniec wsi (Tesco
              > ) to dostanę jeszcze kupon na 15 groszy zniżki na każdy litr paliwa (w ten spos
              > ób ostatnio zatankowałem za 5,40/l). Jak pojadę na bliższy sobie koniec wsi (Ca
              > rrefour) to i tak benzyna na ichniej stacji będzie 7-10 groszy tańsza niż na Or
              > lenie koło mnie.
              > Tak samo z samochodem - przy 8 tysiącach rocznie trzeba się zastanowić, po co m
              > i samochód? Przy 15 tysiącach, czy warto LPG? Przy 30-40 tysiącach nawet nie ma
              > co się zastanawiać.

              Bo widzisz kubuś...samochód mam dla własnej wygody i komfortu podróżowania czyli po to by nie dźwigać ze sklepu 3 kilometry pod górę siaty 15 kg pełne zakupów, nie marznąć na przystanku i nie cisnąć się a autobusie w którym pijaczek chucha mi odorem gorzały w twarz.....nie zawsze trzeba nabijać kilometry 40 tys km rocznie by uzasadnić potrzebę posiadania samochodu...
    • derff Re: LPG po 2.35 28.03.13, 09:02
      Kupiłem auto z instalacją LPG za 52 tys. Na każdym tysiący jazdy zaoszczędzam 200 zł.
      Przejechałem 155 tys km. Zysk 155x200=15.5 tys zł.
      Uwzględniam dodatkowe wydatki na benzynę i serwis.
      • nom73 Re: LPG po 2.35 28.03.13, 09:11
        derff napisał:

        > Przejechałem 155 tys km. Zysk 155x200=15.5 tys zł.

        Nie wiem jak Ty to liczysz, ale mi wychodzi 31 tys. zł. ;-)
        • derff Re: LPG po 2.35 28.03.13, 11:22
          Rzeczywiście pomyłka ale to norma jak to u inżyniera.
      • misiaczek1281 prawda leży pośrodku ;-) 28.03.13, 09:29
        derff napisał:

        > Kupiłem auto z instalacją LPG za 52 tys. Na każdym tysiący jazdy zaoszczędzam 2
        > 00 zł.
        > Przejechałem 155 tys km. Zysk 155x200=15.5 tys zł.
        > Uwzględniam dodatkowe wydatki na benzynę i serwis.

        Robiąc ogromne przebiegi (zajechane auto?) zaoszczędziłeś na paliwie 15 tys.zł ale nowe auto straciło na wartości 15 tys.zł w 2 lata więc bilans wyszedł na zero !
        Nic nie zaoszczędziłeś;-)

        Buuuuuuhahahahaha ;-)

        • martinez027 1,35zł-czyli dałeś sie wyru...ć 01.04.13, 05:14
          1,35zł-czyli dałeś sie wyru...ć rudej pale i jego bandyckim poplecznikom.....Ja zapłaciłem1,35 w kraju gdzie place sa WYŻSZE o 10 lub wiecej procent---czyli BY i RUS:)
        • roney03 Re: prawda leży pośrodku ;-) 01.04.13, 07:57
          misiaczek1281 napisał:
          Buuuuuuhahahahaha ;

          Za kazdym razem gdy czytam to co napiszesz upewniam sie ze jestes jednak pelnym debilem
          Akurat jesli napsial prawde to zaoszczedzil na paliwie 31 tys.
          Ja kiedys mialem Octavie ktora w mojej firmie zrobila ok 250tys km w 4 lata .Przez ten okres wystapila jedna moze dwie usterki instalacji LPG ktorych naprawa nie przekroczyla lacznie 400zl, silnik nie wykazywal zadnych sladow zuzycia . Przypuszczam ze calkowity koszt instalacji, jej serwisowania i usuniecia usterek to ok 6 tys zl
          Gdyby to przeniesc na dzisiejsze ceny paliw, przy samochodzie z silnikiem 1.6 kazde 100 km to oszczednosc 20 zl . Wiec moje oszczednosci bylyby rowne temu ile zaplacilem za nowy samochod (ok 50 tys zl)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka