Dodaj do ulubionych

Kontrowersje na temat zuzycia paliwa:

26.04.13, 12:51
Pesymista to dobrze poinformpwany optymista.

www.heise.de/autos/artikel/Abweichler-1838969.html?bild=1;view=bildergalerie


Obserwuj wątek
    • soulshuntr Re: Kontrowersje na temat zuzycia paliwa: 26.04.13, 12:56
      a tak w jakims bardziej zrozumialym jezyku nie da sie?
      • nazimno Mam tlumaczyc liczby na fotkach ??? 26.04.13, 13:23
        ?
      • nazimno na wiecej nie mam czasu (teraz) 26.04.13, 13:28
        Dane wg ACE to wlasny, unormowany test zuzycia paliwa opracowany przez Auto Club Europa (ACE).

        (Der Auto Club Europa (ACE) hat jetzt einen eigenen, genormten Verbrauchstest durchgeführt.)

        EG-Mix podawany jest natomiast w katalogach.
        I sa one, jak to zwykle bywa, rozne.

    • qqbek Albo ACE wymyślił test pod Renault... 26.04.13, 14:31
      ...albo trzeba uznać, że Renault najmniej (2 procent z hakiem w wypadku obydwu prezentowanych aut) mija się z prawdą :)

      Mnie zawsze śmieszy brandzlowanie się przez producentów niskim zużyciem paliwa.
      Cóż taki rynek - najwyraźniej 90% kupujących to kretyni, podatni na manipulację z użyciem liczb.
      Mam dwa wolnossące, stare benzyniaki, tej samej pojemności skokowej, na stanie.
      Różnią się o całe 2cm sześć. (jeden 1596, drugi 1596) pojemnością, o kilka koni (100 kontra 105KM) mocą i sporo, jeśli chodzi o rozwiązania konstrukcyjne.
      Jeden (wolniejszy, ale też i mniejszy) pali ciut mniej w mieście, drugi (szybszy, większy) mniej (zauważalnie mniej) na trasie i mało kto, ze znajomych, chce mi w to wierzyć.

      Także w to, że na spalanie największy wpływ ma nie pojemność silnika, jego konstrukcja i moc, lecz w większym stopniu to, z jaką masą, jaką płaszczyzną czołową i oporem powietrza (na trasie) i z jakimi przełożeniami ma ten silnik pracować... a w największym wpływ ma na nie nie silnik, buda, przełożenia... lecz to jak "kierownik" operuje mięśniami antagonistycznymi w prawej łydce (co przekłada się na ruch jego prawej stopy).
      • qqbek drugi 1598 rzecz jasna, b/t 26.04.13, 14:37
      • nazimno kierowca w koncu pedaluje 26.04.13, 14:40
        Masz racje.
        Gdyby to samochody publikowaly testy dla swoich kierowcow, byloby bardziej interesujace.

        Tak czy inaczej z tej calej serii "ludowoz" wypada cienko.
        • nazimno Np. 26.04.13, 14:42
          VW Sharan 2.0 TDI: + 38,2 Prozent

          EG-Mix: 5,5 Liter

          ACE-Normrunde: 7,6 Liter
        • qqbek Re: kierowca w koncu pedaluje 26.04.13, 15:32
          nazimno napisał:

          > Masz racje.
          > Gdyby to samochody publikowaly testy dla swoich kierowcow, byloby bardziej inte
          > resujace.

          Broń boże;)
          Jeszcze by mi Astra żonie wyśpiewała co robimy czasem pod światłami, że mi pali pół litra więcej na 100 w mieście (i to pomimo tego, że ślubna stópkę ma małą i zgrabną... ale czasami bardzo ciężką;)

          A co do wypadania lub nie "ludowozu"... po prostu bardziej kłamią w prospektach, na które i tak nie zwróciłbym uwagi, kupując nowe auto.

          Wiem bowiem, że wolnossący 1,6 albo "uturbiony" 1,0 czy 1,2 "zeżre" mi poniżej 10 w mieście, bo taki jest mój styl jazdy. Wiem też, że jak pożyczyłem kuzynowi BMW na dwa tygodnie, to skarżył się mi, że mu 14 pali albo i więcej, więc pewnie i Opel by mu ze 13 palił.

          Wiem też, że gdybym jeździł jak skończony dziadek, to być może z tych 8-9/100 urwałbym jeszcze litr może, może półtora. Ale nie chce mi się jeździć po dziadkowemu... świrować też nie lubię a jeździć potrafię zarówno w miarę dynamicznie, jak i dość oszczędnie.

          Naczelny pacan od oszczędzania i uspokajania ruchu (choć nie widać pana "R111" tutaj od wielu już dni - może gdzieś miejsce na oddziale zamkniętym dostał w końcu) będzie ze mnie szydził, bo 20-letnie Punto 1.0 pali mniej (a po agrotuningu w postaci naklejek i świateł do jazdy dziennej jeszcze ćwierć litra mniej niż "mało"), ale ja wiem, że przy moich przyzwyczajeniach co do stylu jazdy, niezależnie od tego czy będę miał niespełna tonową popierdułę z silnikiem 1,0 czy też 200-konną dwulitrówkę z turbiną, albo wolnossącą, trzylitrową "szóstkę", to średnie spalanie, przynajmniej w mieście, nie będzie tak dramatycznie się różniło, jak sugerowałyby wartości podawane przez producentów.
          Już dawno uznałem, że najlepiej do mojego stylu jazdy pasuje sto, może sto kilkadziesiąt koni w lekkim nadwoziu (w cięższym zapewne przydałoby się sporo ponad 150) i to jest rozsądny kompromis. Silnik mniejszy bym zarżnął, próbując z niego wykrzesać oczekiwaną przeze mnie dynamikę jazdy, silnik większy nie jest mi do niczego (może poza sprawniejszym wyprzedzaniem w trasie) póki co potrzebny. Tak więc wolnossący silnik o pojemności 1,5-2,0l i stosunek mocy do masy w okolicach 0,09 KM/kg w zupełności mi wystarcza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka