Dodaj do ulubionych

Top 10 ulubionych kierowców.

08.05.13, 10:28
Oto bardzo subiektywna lista moich "ulubionych" kierowców. A jaki jest Twój ulubiony typ?

1. Przyspiesza, kiedy go ktoś wyprzedza. Ta grupa „kierowców” dzieli się na podgrupy: zwyczajnych idiotów i idiotów z kompleksami – przyspiesza, jeżeli zauważy, że wyprzedza go kobieta.

2. Skręca w lewo, więc zajmuje lewy pas co najmniej 1,5 km wcześniej i toczy się wolno, bo przecież zaraz będzie skręcał.

3. „Jeździ ciężarówką”, czyli w prawo skręca z lewej krawędzi, leniwie się rozpędza i startuje ze świateł, do parkowania potrzebuje 3 wolnych miejsc, żeby ustawić się na środku.

4. Przerażony kierunkowskazem – nie wymaga komentarza.

5. Przerażony życiem – na każdy nietypowy manewr na drodze reaguje nerwowo, częściej wciska hamulec niż pedał gazu, macha rękami i trąbi, bo wydaje mu się, że „prawie” miał stłuczkę. Akurat ta kategoria mnie wyjątkowo bawi, szczególnie jeśli występuję jako pasażer.

6. Niewolnik środkowego pasa. Najczęściej spotykam to na średnicówce na Śląsku, prawy pas wolny, a taka pierdoła toczy się 90km/h środkowym, co przytomniejszy zjedzie jak się go wyprzedzi z prawej (tak, zdarza mi się). Zauważyłam też, że niektórzy ledwo co się włączą tam do ruchu to spieszą się na środek. Może mi ktoś wytłumaczy ten fenomen?

7. „Ja mam pierwszeństwo!” i wjedzie idiota pod tira tylko dlatego, że ma pierwszeństwo. Albo „ale jest zielone” i stoi taki na środku skrzyżowania, bo on miał zielone, więc uprawnia go to do zablokowania ruchu.

8. Gaz, hamulec, gaz, hamulec i latasz po aucie jak pranie na wietrze.

9. Wyprzedzacz trasowy, taki typ zrobi wszystko, żeby Cię wyprzedzić, tylko po to, żeby jechać 20m przed Tobą i wjechać do miasta dokładnie w tym samym momencie. Czasem nawet lepiej, przynajmniej nie siedzi na zderzaku. Zwykle idzie w komplecie z 8.

10. I wisienka sprzed paru tygodni, mój faworyt, zdarzyło mi się raz, na autostradzie. Chciałam wyprzedzić faceta, ale ten również zdecydował się na wyprzedzanie i wjechał mi na pas, zmuszając do hamowania, bo przecież spojrzenie w lusterka jest zbyt mainstreamowe. Na tym historia mogła się skończyć, gdyby nie to, że on też zahamował, wyprzedzając, na autostradzie, zahamował i był bardzo zdziwiony, że użyłam klaksonu…
Obserwuj wątek
    • nazimno Czy nie lepiej uzyc jednego slowa: <idioci> ? 08.05.13, 10:34
      Po cholere sie az tak meczyc z ta 10-ka...
    • toreon Re: Top 10 ulubionych kierowców. 08.05.13, 10:35
      Mała poprawka do punktu 1 - w ten sposób właśnie najczęściej czynią kobiety, które najwyraźniej nie ogarniają swoim umysłem, że jest to niebezpieczne, nie wspominając już że niezgodne z kodeksem drogowym. Może to dla nich zabawa - snuje się swoją terenówką a tu jakaś popierdułka ją wyprzedza więc trzeba depnąć i pokazać mu miejsce w szeregu. Rzeczywiście zabawa przednia.
      Co do reszty mniej więcej zgoda ale to tylko mały wycinek wszystkich zjawisk jakie doświadczamy na naszych wspaniałych szosach i to chyba te stosunkowo znośne.
      • pomidorkoktajlowy Re: Top 10 ulubionych kierowców. 08.05.13, 10:57
        Toreon jako kobieta za kierownicą niestety częściej zauważam mężczyzn. Kobiety za to mają tendencję do utrudniania komuś wyprzedzenia w inny sposób, mianowicie wlecze się taka gwiazda drogą, gdzie wyprzedzać nie można, a jak jest dogodna sytuacja do wyprzedzenia to gaz do dechy i już nie ma szans, przynajmniej dla mojego auta. Jechałam ostatnio za taką do Warszawy, skończyło się tak, że musiałam przekroczyć ograniczenie grubo ponad 50, żeby ją wyprzedzić i jechać płynnie.

    • jeepwdyzlu jeszcze jeden 08.05.13, 10:35
      -narzeka i pisze o debiliźmie innych na forach...
      Człowieku - pojedź do Neapolu, Rzymu, Moskwy, Istambułu, Kairu, Pekinu czy nawet Hong Kongu
      a potem tu wróć i odszczekaj!
      jeep
      • nazimno I jeszcze jedno miejsce: Karachi 08.05.13, 10:43

        www.sialnews.com/images/2011/07/Karachi-Violance-Traffic-Jam-7-July-2011.jpg
        • nazimno Raj dla pomidora ... Karachi 08.05.13, 10:46

          www.thenewstribe.com/wp-content/uploads/2012/12/jam.jpg
      • pomidorkoktajlowy Re: jeszcze jeden 08.05.13, 10:50
        Argument, że "inni mają gorzej" albo "gdzieś tam jest gorzej" nie przemawia do mnie w najmniejszym stopniu w żadnej możliwej dyskusji. Jest to świetna wymówka, żeby się uwsteczniać, zamiast rozwijać.
        • jeepwdyzlu Polacy jeżdżą dobrze 08.05.13, 10:56
          wystarczy pojechać do Włoch, żeby to zauważyć
          Różne błędy, pomyłki czy wypadki spowodowane są fatalnym stanem dróg, złym wykorzystaniem szerokości jezdni (vide DWA pobocza, zamiast jednego i naprzemiennie układu 2+1 który umożliwia wyprzedzanie)
          Błędów - często łupich, wymagających nie pieniądzy tylko myślenia jest więcej:
          Za mało dobrze oznakowanych skrzyżowań z wydzielonymi dodatkowymi pasami
          Mania robienia za małych rond (mają sens, ale jak są odpowiedniej wielkości)
          Malowanie jezdni fatalnymi farbami
          ZA DUŻO znaków co wprowadza chaos
          Brak - w miastach - oddzielenia ruchu rowerzystów od jezdni
          Źle zorganizowane parkowanie, za mało jednokierunkowych w miastach
          Za mało obwodnic

          To jest problem, a nie złą jazda kierowców czy też demonizowana za duża szybkość
          jeep
          • pomidorkoktajlowy Re: Polacy jeżdżą dobrze 08.05.13, 11:01
            jeepwdyzlu warunki mamy jakie mamy, trzeba się z tym pogodzić, albo wyjechać. Jednakże gros kierowców potrafi się do tego dostosować. Twoje uwagi są owszem słuszne, ale nie w tym temacie.
            Poza tym w ani jednym punkcie nie narzekałam na dużą prędkość, wręcz przeciwnie.
            • jeepwdyzlu Re: Polacy jeżdżą dobrze 08.05.13, 11:04
              Poza tym w ani jednym punkcie nie narzekałam na dużą prędkość, wręcz przeciwnie.
              --------
              wiem, ale wiesz, że policja i politycy w ograniczaniu szybkości a nie sensownych inwestycjach w organizację ruchu widzą panaceum na zmniejszenie ilości wypadków i zabitych

              dodam jeszcze konfiskatę samochodów pijanych kierowców (i równoczesne podniesienie poziomu alkoholu, żeby można było wypić jedno piwo) - niezbędną do ograniczenia patologii
              ciao
              jeep
        • nazimno To nie jest takie proste. 08.05.13, 11:02
          "Rozwijac" mozna sie niezaleznie od tego, czy "gdzies maja gorzej" czy tez lepiej.

          Nalezy sobie jednak zdawac sprawe, ze rozwoj ow mozliwy jest jedynie w przypadku osob,
          ktore wyciagaja inteligentne wnioski z tego, co dzieje sie dookola.

          Takich osob jest znikomy procent, wiec w sensie statystycznym nie ma to wiekszego
          wplywu na sytuacje ogolna, poniewaz nikna oni w tlumie.

          Obserwujac polityke dochodzi sie do podobnych wnioskow jak w przypadku
          obserwacji zachowania kierowcow.

          I co ? Poprawia sie cokolwiek w tej "branzy"?

          Kazdy robi to, co robi, na wlasne ryzyko.
          I niech tak zostanie.


          • pomidorkoktajlowy Re: To nie jest takie proste. 08.05.13, 11:07
            A nie zauważyłeś, że w przeciągu paru lat, dzięki kampaniom, wielu kierowców nauczyło się jeździć na suwak? Oczywiście są odporni ignoranci, ale śmiem twierdzić, że to jednak mniejszość, która prędzej czy później będzie musiała się dostosować.
            • nazimno No wlasnie, "kampanie"... 08.05.13, 11:17
              A co takiego trudnego jest w "suwaku" ?
              Czy do tego potrzeba az "paru lat" i "kampanii", aby to zrozumiec ?


              A dlaczego ministerstwa i ustawodawcy nie wprowadzili zmian przepisow,
              aby PoRD bylo wreszcie zgodne z LOGIKA ???

              To jest w rzeczywistosci bardzo powazna sprawa.

              No i "szkoly jazdy" , ktore oparte sa na IDIOTYCZNYCH programach nauczania.

              Jak na razie, "dostosowuja sie" ci bardziej inteligentni - musza sie dostosowywac raczej
              do stada barankow i owieczek, co jest paradoksem.







              • pomidorkoktajlowy Re: No wlasnie, "kampanie"... 08.05.13, 11:27
                nazimno napisał:

                > A co takiego trudnego jest w "suwaku" ?
                > Czy do tego potrzeba az "paru lat" i "kampanii", aby to zrozumiec ?

                Pytałeś, czy coś się poprawia, to dałam Ci przykład. No i widać ludziom potrzeba kampanii, tak jak w przypadku zwracania uwagi na motocyklistów, używania polskich znaków, czy przekazywania 1% podatku na szczytny cel.

                > A dlaczego ministerstwa i ustawodawcy nie wprowadzili zmian przepisow,
                > aby PoRD bylo wreszcie zgodne z LOGIKA ???

                A tu już się kompletnie zagalopowałeś;)
                • nazimno Poczytaj sobie dyskusje "badaczy pisma" (PoRD) 08.05.13, 11:31
                  na tym i na Forum Bezpieczenstwo, to wtedy zrozumiesz, dlaczego PoRD
                  jest niespojne w sensie logicznym.
                • jeepwdyzlu Re: No wlasnie, "kampanie"... 08.05.13, 11:32
                  motocykliści.....
                  u nas nie ma kultury jazdy jednośladami po prostu do pracy
                  normalnie, skuterami albo motorem ale wolno
                  99% motocyklistów to nerki bez mózgu
                  Czasami widać starszych panów na porządnych motorach jadących z radością i godnością...
                  Ale gros młodzieży na motorach ma IQ poniżej 45

                  Niestety - to nie kampanie, ale przepisy, zmiana organizacji ruchu, farba i nieco pomyślunku jest potrzebna!
                  jeep
                  • pomidorkoktajlowy Re: No wlasnie, "kampanie"... 08.05.13, 12:35
                    A ja nie mam złego skojarzenia, jeżeli chodzi o motocyklistów. A jak mogę im zjechać i przepuścić, za co w 90% dziękują, to się robi jakoś miło, taka drogowa uprzejmość.

                    Nie wiem, czy to kwestia kultury, ja bym chętnie jeździła jednośladem do pracy, ale nie mam kat. A a skuterkiem nie będę popierniczać po autostradzie 20km. Poza tym na razie utrzymanie auta i zakup, a potem utrzymanie dodatkowo motocykla jest poza moim zasięgiem finansowym.
      • agios_pneumatos Re: jeszcze jeden 08.05.13, 16:55
        jeepwdyzlu napisał:

        > -narzeka i pisze o debiliźmie innych na forach...
        > Człowieku - pojedź do
        >Neapolu,

        Byłem.

        >Rzymu,

        Byłem

        > Moskwy,

        Byłem.

        >Istambułu,

        Konstantynopola jego mać.

        Kairu, Pekinu czy nawe
        > t Hong Kongu

        Nie byłem. Ale do listy dodam Tiranę, Kijów, Ateny, północną Nikozję, Tbilisi i Leningrad. To z tych bardziej jaskrawych.


        I na podstawie obserwacji stwierdzam, że tamci kierowcy są o niebo lepsi od polskich? Dlaczego? Liczy się finezja. Jeśli Grek wywinie jakiś numer to przeprosi, uśmiechnie się i generalnie jest luz, blues i czysta atmosfera. A numery wywijają non stop. No i naprawdę robią to jakoś tak z gracją i urokiem. W Polsce obowiązuje chamstwo, zaciekłość i autentyczna chęć zabicia na drodze.

        > a potem tu wróć i odszczekaj!
        > jeep
        • vogon.jeltz Re: jeszcze jeden 09.05.13, 14:07
          > >Istambułu,
          >
          > Konstantynopola jego mać.

          Ani - ani. Oficjalny polski egzonim to Stambuł.
          • agios_pneumatos Re: jeszcze jeden 09.05.13, 15:39
            Najsłynniejszy zabytek tego okupowanego greckiego miasta jest źle wymawiany w polskich mediach. Agia Sophia wymawia się jako 'aja sofija', nie hadżia... jego mać.
      • vogon.jeltz Re: jeszcze jeden 09.05.13, 14:05
        > Człowieku - pojedź do Neapolu, Rzymu, Moskwy, Istambułu, Kairu, Pekinu

        Stambuł jest w miarę spoko, jeśli nauczysz się używania klaksonu i zwracania uwagi na jego dźwięk. O wiele większy hardkor miałem w Odessie. Pekin zaliczyłem tylko z pozycji rowerzysty, ale nie wydaje mi się, żeby był jakiś tragiczny pod względem poruszania się samochodem.
        • kontik_71 Re: jeszcze jeden 09.05.13, 18:36
          Pekin zdecydowanie nie nadaje sie na przyklad. Jest ta prawdzie bardzo tloczno, ale widac zdyscyplinowanie kierowcow. Jesli juz Chiny mialby byc brane pod uwage to raczej prowincja, gdzie faktycznie panuje prawo silniejszego a zasady ruchu drogowego sa raczej umowne.
      • hrabia-monter-christo zle przyklady 10.05.13, 05:26
        jeepwdyzlu napisał:

        > Człowieku - pojedź do Neapolu, Rzymu, Moskwy, Istambułu, Kairu, Pekinu czy nawe
        > t Hong Kongu
        > a potem tu wróć i odszczekaj!
        > jeep

        te przyklady nie maja nic do rzeczy

        sam nie raz przezylem np. w Egipcie jazde pod prad (i to w bialy dzien) przy duzym ruchu na dwujezdniowej drodze, bo nastepny przejazd na lewa strone drogi byl ......"az" za 200-300 m !

        jazde tylko na postojowych w nocy i natychmiastowe wylaczanie wszystkich swiatel, gdy tylko na horyzoncie pojawila sie chocby pojedyncza latarnia - i tak na zmiane

        juz nie wspomne o ciaglym, bezcelowym trabieniu, calkowitym braku sygnalizowania kierunkowskazami manewrow, czy tez "parkowaniu" na srodku jezdni(!) bo pan kierowca ....musial akurat odwiedzic na chwile np. znajomego w pobliskim sklepiku itd. itp.

        tyle ze to nie ma nic do rzeczy - oni tam WSZYSCY i pewnie od zawsze tak jezdza, wiec sa na to po prostu przygotowani i nikt absolutnie sie o to nie wscieka

        co innego jest, gdy cos podobnego zdarza sie u nas - zaskoczenie dla innych 100%
    • qqbek Re: Top 10 ulubionych kierowców. 08.05.13, 11:43
      pomidorkoktajlowy napisała:

      > Oto bardzo subiektywna lista moich "ulubionych" kierowców. A jaki jest Twój ulu
      > biony typ?
      >
      > 1. Przyspiesza, kiedy go ktoś wyprzedza. Ta grupa „kierowców” dzie
      > li się na podgrupy: zwyczajnych idiotów i idiotów z kompleksami – przyspi
      > esza, jeżeli zauważy, że wyprzedza go kobieta.

      To typ pocieszny.
      Moja żona go lubi, bo ma ciężką nogę i jak ktoś zaczyna się z nią ścigać, to szybko taki wyścig kończy.
      Jest trzecia podgrupa - młodzieniec w VW Golfie/Hondzie Civic/Audi A3/BMW "3", który jak widzi obok siebie na światłach małą blondyneczkę w niepozornej Astrze, to ciśnie mało mu ten nastoletni TDI z pół miliona przebiegu za sobą, spod maski nie wyskoczy. A potem zostaje z tyłu bo: miele oponami w miejscu, zamiast ruszyć jak człowiek i/lub nie potrafi biegów zmieniać odpowiednio. Na następnym skrzyżowaniu żona ma polewkę, a młodzieniec nie piłuje już silnika i nie rzuca spojrzeń (wprost odwrotnie - zdaje się, że chce się schować pod ziemię).

      > 2. Skręca w lewo, więc zajmuje lewy pas co najmniej 1,5 km wcześniej i toczy si
      > ę wolno, bo przecież zaraz będzie skręcał.

      Co za problem?
      Zawsze można wyprzedzić go prawym :)

      > 3. „Jeździ ciężarówką”, czyli w prawo skręca z lewej krawędzi, len
      > iwie się rozpędza i startuje ze świateł, do parkowania potrzebuje 3 wolnych mie
      > jsc, żeby ustawić się na środku.

      To trzy osobne kategorie:
      1. Lubi skręcić ładnie, albo wjazd ma jakiś feler - ja na swój własny podjazd też skręcam "szeroko". Albo tak już ma.
      2. Tylko ten "powolny poszukiwacz pierwszego i drugiego biegu" jest typem irytującym mnie.
      3. Nie nauczył się parkować, więc już się nie nauczy. Grunt, żeby nie próbował się "wciskać" koło mnie i będzie dobrze.

      > 4. Przerażony kierunkowskazem – nie wymaga komentarza.

      Ilość miejsc, w których należałoby sygnalizować skręt (skrzyżowanie z łamanym pierwszeństwem, gdzie z pierwszeństwem jest ruchliwa droga a na przedłużeniach masz jakieś osiedlówki to tylko jeden taki przykład), a tego nie robię. Jak ktoś mnie na trasie wyprzedzi (a wcześniej sygnalizował lewym) to prawy uważam za uprzejmą, ale zbędną formalność (choć sam zawsze sygnalizuję powrót na pas).
      Trochę bardziej irytują ci, którzy nie sygnalizują manewrów nieoczywistych, ale za dużo jeżdżę, żeby mnie to jakoś bardzo wkurzało.

      > 5. Przerażony życiem – na każdy nietypowy manewr na drodze reaguje nerwow
      > o, częściej wciska hamulec niż pedał gazu, macha rękami i trąbi, bo wydaje mu s
      > ię, że „prawie” miał stłuczkę. Akurat ta kategoria mnie wyjątkowo b
      > awi, szczególnie jeśli występuję jako pasażer.

      Nie wiem - dawno na mnie nie trąbiono, więc to może z Twoim stylem jazdy jest coś nie tak?

      > 6. Niewolnik środkowego pasa. Najczęściej spotykam to na średnicówce na Śląsku,
      > prawy pas wolny, a taka pierdoła toczy się 90km/h środkowym, co przytomniejszy
      > zjedzie jak się go wyprzedzi z prawej (tak, zdarza mi się). Zauważyłam też, że
      > niektórzy ledwo co się włączą tam do ruchu to spieszą się na środek. Może mi k
      > toś wytłumaczy ten fenomen?

      Kwestia przyzwyczajenia.
      Zawsze można wyprzedzić prawym (w ostateczności lewym;).
      Ja na autostradzie ciągnę 140+ prawym ile się da.

      > 7. „Ja mam pierwszeństwo!” i wjedzie idiota pod tira tylko dlatego,
      > że ma pierwszeństwo. Albo „ale jest zielone” i stoi taki na środku
      > skrzyżowania, bo on miał zielone, więc uprawnia go to do zablokowania ruchu.

      Wymuszanie swojego własnego pierwszeństwa to samobójstwo. O samobójcach dyskutować mi się nie chce.
      Wjazd na skrzyżowanie bez możliwości opuszczenia mnie wkurza... chyba, że wjeżdżam tak u siebie na wsi na jedno z kilku, co do których wiem, że do końca "zielonego" zjadę, bo ruszy się z przodu.

      > 8. Gaz, hamulec, gaz, hamulec i latasz po aucie jak pranie na wietrze.

      To się przypnij.
      Z resztą na hamulce u mnie nie licz;) - ostatnie klocki mają już 60.000km przebiegu i jeszcze nie kwalifikują się do wymiany.
      Jeżdżę jak jeżdżę - hamulca używam bardzo rzadko. Taki od gaz/hamulec/gaz więc mi nie za bardzo przeszkadza.

      > 9. Wyprzedzacz trasowy, taki typ zrobi wszystko, żeby Cię wyprzedzić, tylko po
      > to, żeby jechać 20m przed Tobą i wjechać do miasta dokładnie w tym samym momenc
      > ie. Czasem nawet lepiej, przynajmniej nie siedzi na zderzaku. Zwykle idzie w ko
      > mplecie z 8.

      To irytuje, ale można się przyzwyczaić.
      Najczęściej "tubylec".

      > 10. I wisienka sprzed paru tygodni, mój faworyt, zdarzyło mi się raz, na autost
      > radzie. Chciałam wyprzedzić faceta, ale ten również zdecydował się na wyprzedza
      > nie i wjechał mi na pas, zmuszając do hamowania, bo przecież spojrzenie w luste
      > rka jest zbyt mainstreamowe. Na tym historia mogła się skończyć, gdyby nie to,
      > że on też zahamował, wyprzedzając, na autostradzie, zahamował i był bardzo zdzi
      > wiony, że użyłam klaksonu…

      Kategoria "nauczyciel drogowy" - coraz ich więcej, coraz bezczelniejsze stają się buce - to jedyny naprawdę groźny (spośród opisanych wyżej) typ na naszych drogach.

      Dodałbym:
      1. Glonojada (nazimno nazywa ich "Lemingami Bezodstępowymi")- przyczepi się tobie do zderzaka i jedzie dwa metry za Tobą. W mieście norma, sam potrafię tak (świadom ewentualnych konsekwencji) za kogoś przy zmianie pasa wjechać i kontynuować chwilę... przy 140km/h na autostradzie stwarza już spore zagrożenie. Może wyzwoliłaś w tamtym gościu "nauczyciela" bo bawiłaś się z nim w "glonojada"?
      2. Tępomata. Jedzie taki w trasę i jedzie... 70 do (w porywach) 80km/h. Nieważne zabudowany czy nie, ograniczenia czy brak. On ustawił "tępomat" i jedzie. Wyprzedzisz takiego w niezabudowanym, to Ciebie po przejściu dla pieszych w następnym zabudowanym wyprzedzi (autentyczne zdarzenie z trasy gdzieś pod Sandomierzem kilka lat temu)... i tak trzy razy z rzędu.
      3. Szybkiego i wściekłego. Wyprzedza wszystko i wszystkich, na trzeciego, gdzie popadnie, niepomny niczego co poza nim. W mieście poznasz go po tym, że na kolejnych światłach stoi jeden-dwa samochody dalej niż na poprzednich. W trasie będzie stał dwa-cztery samochody dalej przy kolejnym powodzie do zatrzymania się... albo znów Ciebie wyprzedzi/będzie stał za tobą, bo zajedzie po drodze na hot-doga na stację (i gacie wyczyścić w łazience, jeśli trafi na podobnego sobie, jadącego z przeciwka).
      • pomidorkoktajlowy Re: Top 10 ulubionych kierowców. 08.05.13, 12:28
        > Nie wiem - dawno na mnie nie trąbiono, więc to może z Twoim stylem jazdy jest c
        > oś nie tak?

        Nie umiem sobie przypomnieć, kiedy ostatnio ktoś na mnie zatrąbił. To była obserwacja raczej z perspektywy pasażera, a także ostatnio widziałam jak dziewczyna na sąsiednim pasie prawie wyszła z siebie trąbiąc, krzycząc, bo inna korzystając z braku pośpiechu tej pierwszej wjechała przed nią, miejsca może nie było za dużo, ale nie spowodowała żadnego zagrożenia.

        > 1. Glonojada (nazimno nazywa ich "Lemingami Bezodstępowymi")- przyczepi się tob
        > ie do zderzaka i jedzie dwa metry za Tobą. W mieście norma, sam potrafię tak (ś
        > wiadom ewentualnych konsekwencji) za kogoś przy zmianie pasa wjechać i kontynuo
        > wać chwilę... przy 140km/h na autostradzie stwarza już spore zagrożenie. Może w
        > yzwoliłaś w tamtym gościu "nauczyciela" bo bawiłaś się z nim w "glonojada"?

        Sądząc po jego reakcji, myślę, że po prostu nie dosyć, że nie umie jeździć, to nie jest też zwolennikiem myślenia.
        • nazimno Mylisz sie. 08.05.13, 12:37
          Cyt.:

          > Sądząc po jego reakcji, myślę, że po prostu nie dosyć, że nie umie jeździć, to
          > nie jest też zwolennikiem myślenia.


          I nie mam zadnego obowiazku tlumaczyc sie przed toba z tych urojonych zarzutow.
          Stwierdzam jedynie fakt.
          Pamietaj, ze z pomidorow koktajlowych tez robia przecier.


          • pomidorkoktajlowy Re: Mylisz sie. 08.05.13, 12:52
            Nazimno przeczytałam wystarczająco dużo Twoich postów, żeby przekonać się, że nie warto wdawać się z Tobą w dyskusję. Cokolwiek bym teraz nie powiedziała, Ty wiesz lepiej, masz większą świadomość tego, co rozumiem a czego nie, a także wiedzę na temat reakcji kierowcy, o którym rozmawiamy, zgaduję, że o warunkach pogodowych, moich umiejętnościach i sytuacji na drodze też byś miał coś do powiedzenia. Jesteś najmądrzejszy a ja biedny pomidor, wkrótce przecier, kajam się przed Tobą i ubolewam nad moim błędem.
            • nazimno Przeczytaj jeszcze raz swoja liste "10". 08.05.13, 13:00
              Wtedy, byc moze, zrozumiesz, ze z takich wypracowan NIC NIE WYNIKA.
              Zupelnie nic. Swiat sie od tego nie poprawi.

              Jesli komus zarzucasz, ze "nie umie jezdzic", to uzasadnij to podobnie blyskotliwie,
              jak napisalas liste "10". Czekam na stosowne wypracowanie oparte na spekulacjach.

              Ja Ci nie postawilem ZADNYCH zarzutow.

              PS
              Wspominajac o "przecierze" z pomidorow (koktajlowych tez) mialem na mysli
              wylacznie przecier. Ale moze byc tez i ketchup.


              • pomidorkoktajlowy Czytam zanim wysyłam. 08.05.13, 13:36
                Nazimno podążając Twoim tokiem myślenia dojdziemy do punktu, gdzie można stwierdzić, że nasze marne jestestwo nie ma znaczenia i nic z tego nie wynika, więc najlepiej popełnić zbiorowe harakiri. Forum służy do wymiany myśli, dyskutowaniu, między innymi w ten sposób można poznać inny punkt widzenia i zastanowić się nad sobą, światem, czymkolwiek. Zakładam oczywiście, że potencjalny czytelnik ma na tyle otwarty umysł, żeby coś do siebie przyjąć a nie tylko narzucać swoją opinię i narzekać, że nikt nic nie rozumie. Akurat ten wątek warto potraktować z przymrużeniem oka i pośmiać się z pierdół na drogach, tak jak niektórzy to zrobili. Liczę również na to, że ktoś zwróci uwagę na coś ciekawego i nietypowego, co sprawi, że będę miała nad czym zastanowić się za kierownicą.

                Albo nie umie jeździć, albo nie myśli, bo jak inaczej podsumować człowieka, który na autostradzie zmusza innego użytkownika do gwałtownego redukowania prędkości, co więcej hamuje w trakcie wyprzedzania. Te dwa słowa: "hamuje wyprzedzając" dla mnie są wystarczające do ocenienia umiejętności tego kierowcy. Takich przykładów można mnożyć, co powiesz o osobie, która musi się 15 razy poprawić, żeby zaparkować równolegle? Albo takiej, która stoi na dwóch miejscach parkingowych (linia osią symetrii auta)? Albo ociera się o inne auta mimo, że ma wystarczająco miejsca? Bo ja powiem, że ta osoba nie potrafi parkować. Jeżeli ktoś nie rozumie prostego tekstu w obcym języku, tzn. że tego języka nie zna. Jeżeli ktoś nie potrafi zrobić potrawy z przepisu, tzn. że nie umie gotować. Takich przykładów mogę Ci wymieniać w nieskończoność, ale czy to coś wniesie?

                To może pomidorowa? Taki pomidor poddany dodatkowo obróbce termicznej może jeszcze bardziej pocierpi.
                • nazimno Nie musimy popelniac harakiri. 08.05.13, 14:45
                  Bo stalibysmy sie wtedy "Druga Japonia", co nam juz kiedys obiecano, ale na szczescie,
                  nie dotrzymano obietnicy - sami nie musimy sie podkladac.

                  Co do tej calej dyskusji o "klasyfikowaniu".
                  Ludziska to "naturszczyki za kolkiem", a ich rozmaitosc powali kazdego ambitnego socjologa
                  na obie lopatki. Na drogach mamy takie samo rancho jak to w TV (kiedys u rodziny widzialem). To wystarczy.

                  Osobniki nieco bardziej rozgarniete czasem krytyczniej patrza na to, co sie dzieje dookola
                  (np. na drogach) ale w przypadku zjawisk zachodzacych w duzej zbiorowosci,
                  decyduja bezwzgledne prawa statystyki, wiec stopien wyzszego "rozgarniecia" niczego w tym calym systemie nie zmienia (poniewaz sa zdecydowana mniejszoscia).

                  I to ta mniejszosc, niestety, musi dostosowac sie do stada baranow w zyciu codziennym.
                  Proces odwrotny w praktyce wystepuje niezwykle rzadko, jesli w ogole wystepuje.

                  Jesli ktos "nie umie jezdzic", to zadne swiatle uwagi mu nie pomoga, poniewaz
                  edukacja jest ostatnia praktyka, ktorej sklonny bylby sie poddac ten ktos.
                  Predzej zobaczysz srodkowy palec, niz blysk zainteresowania w oku, gdy zaczniesz
                  mu cokolwiek tlumaczyc. I nie dotyczy to tylko jezdzenia samochodem.

                  Zakladam, ze osobniki inteligentne same dbaja o swoj poziom umiejetnosci
                  i one nie stanowia problemu.

                  Gdy zas chodzi o przetwory z pomidorow - niech sobie kazdy pomidor wybierze, co chce,
                  wedlug zaslug, marzen, a nawet opakowania, w ktorym chcialby sie znalezc.

                  Pisalem juz, ze kazdy powinien na wlasne ryzyko robic to, co robi.
                  Zachowania stadne sa mi calkowicie obce.
                • jeepwdyzlu powiem coś niepolitycznego 08.05.13, 16:27
                  ZA DUŻY porządek na drogach jest moim zdaniem objawem państwa policyjnego i opresyjnego wobec obywateli.
                  Obserwowałem to w Japonii i w Szwajcarii.
                  Tak - jest jasne, że przepisy są generalnie po to, żeby je przestrzegać. Ale PRZESADA w regulacjach czy to ruchu drogowego, czy codziennego życia jest niebezpieczna.
                  Dlatego stwierdzę, że Polacy mają do przepisów stosunek dość zdrowy. Co nie świadczy o naszym porozbiorowym warcholstwie tylko rozsądku i inteligencji...
                  :-)
                  A jak dodamy, że u nas jeszcze 20 lat temu właściwie nie było aut i w krótkim czasie dochrapailiśmy się 20 milionów samochodów, to i tak jeździmy jak aniołowie...
                  jeep
                  • fiacik-f1 Re: powiem coś niepolitycznego 08.05.13, 22:56
                    Tak świetnie jeździmy Tak jak Rosjanie prawie.
                    Dzisiaj w tym miejscu gdzie stoi skoda pojechał punto omijając korek do głównej. Potem z postoju taksówek zjechał jeszcze bardziej na prawo na chodnik, którym dojechał do skrzyżowania i skręcił w prawo !
                    maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=50.27981,19.109951&spn=0.000951,0.001725&t=m&z=19&layer=c&cbll=50.279757,19.11008&panoid=jWdDt1790FPyr8qEMpi8Kw&cbp=13,138.29,,0,3.22
                    Drugi przykład z Rosji wróć z Sosnowca
                    maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=50.285679,19.103315&spn=0.003428,0.013797&t=m&layer=c&cbll=50.285685,19.103308&panoid=YDZ3AYIOPlAU3cIHIau3ag&cbp=12,82.07,,0,4.9&z=16
                    Tutaj w czasie remontu nie było świateł bo wjeżdżało się na prawy pas a ci z lewej jechali po lewym. Przed remontem były światła i zielone strzałka. Teraz są tylko światła bez strzałki. Sporo Rosjan wróć Polaków jeździ na czerwonym.
                    Ciekawe kiedy zaczniemy montować kamery w autach ?


                    Naprawa komputerów Sosnowiec
        • des4 a ty do jakiej grupy należysz pajacyku? 08.05.13, 12:44

      • vogon.jeltz Re: Top 10 ulubionych kierowców. 09.05.13, 14:12
        > To typ pocieszny.
        > Moja żona go lubi, bo ma ciężką nogę i jak ktoś zaczyna się z nią ścigać, to szybko
        > taki wyścig kończy.

        Najlepszy sposób na takiego: puśćcie wariata, niech se polata. Na następnych światłach będzie ostro hamował, a my tymczasem spokojnie toczymy się na trójeczce i gdy zapali się tam zielone, w kilka sekund jesteśmy 200 metrów przed typem, który nie zdążył jeszcze wbić jedynki. Przy dobrych wiatrach tj. odpowiednio ustawionej fali i płynnej jeździe na zielonym przelatujemy kolejne skrzyżowanie, na którym gubimy narwańca, bo on na falę ze swoją poje.baną jazdą się nie załapie. W ten sposób nawet względnie słabym autkiem możemy objeżdżać debili w o wiele mocniejszych furach.
    • szymi_mispanda Jestem dumnym przedstawicielem numerow 4 i 8 hehe 08.05.13, 16:20
    • agios_pneumatos Re: Top 10 ulubionych kierowców. 08.05.13, 16:48
      pomidorkoktajlowy napisała:

      > 10. I wisienka sprzed paru tygodni, mój faworyt, zdarzyło mi się raz, na autost
      > radzie. Chciałam wyprzedzić faceta, ale ten również zdecydował się na wyprzedza
      > nie i wjechał mi na pas, zmuszając do hamowania, bo przecież spojrzenie w luste
      > rka jest zbyt mainstreamowe. Na tym historia mogła się skończyć, gdyby nie to,
      > że on też zahamował, wyprzedzając, na autostradzie, zahamował i był bardzo zdzi
      > wiony, że użyłam klaksonu…

      Widziałem kiedyś podobne indywiduum złapane w 'uwaga pirat'. Tylko tam nie było autostrady, ale 150 km/h na zwykłej DK (oczywiście 'nie było żadnego zagrożenia, panie władzo').

      Policja pyta się, czemu zaczął hamować przed i podczas wyprzedzania. (wtedy miał chyba ok 120 - 130 km/h.). Odpowiedział przytomnie, że nie był pewny tego co zrobi wyprzedzany samochód (w domyśle, to zapewne jakiś podejrzany wariat, albo frajer, skoro jedzie 90 km/h na DK 1x2) i wolał zachować ostrożność. Dobrze, że policjanci zachowali odstęp. Nie był on też pewny manewru. Swojego. Znaczy czy mu się uda.
    • vogon.jeltz Re: Top 10 ulubionych kierowców. 09.05.13, 14:01
      > co przytomniejszy zjedzie jak się go wyprzedzi z prawej (tak, zdarza mi się).

      Nie wiem, dlaczego piszesz o tym jako o czymś, hmm, wstydliwym? Przecież nie łamiesz w ten sposób żadnych przepisów. Wyprzedzanie z prawej na drogach takich jak autostrady czy śląska średnicówka jest dozwolone i absolutnie legalne i sam często w ten sposób objeżdżam dziadków kapeluszników blokujących lewy pas.
    • dyktator_bolandy Re: Top 10 ulubionych kierowców. 09.05.13, 18:25
      "Zauważyłam też, że niektórzy ledwo co się włączą tam do ruchu to spieszą się na środek. Może mi ktoś wytłumaczy ten fenomen?"
      widac jestes mlodym kierowcą, skoro tego nie rozumiesz...Tłumaczę zatem: zachowanie jest racjonalne, bo prawy pas często ma gorszą nawierzchnię. A nawet , gdy akurat nie ma gorszej, to ludzie robia to z przyzwyczajenia, albo obawiając się, że niedługo będzie gorsza.
      • piotr33k2 Re: Top 10 ulubionych kierowców. 09.05.13, 22:17
        pozatym jadąc prosto środkowym (mowa o arteriach miejskich) jedzie się lepiej i płynniej bo nie trzeba co chwila uważać zwalniac itd. na tych co z prawego pasa albo zjezdzają albo właczają się do ruchu .jednym słowem środkowy pas (gdy sa trzy pasy ruchu oczywiście) jest jak najbardziej odpowiedni i racjonalny do jazdy na wprost i nie rozumiem o co tyle krzyku. a tak w ogóle to najgorsi i najbardziej niebezpieczni sa nie ci którzy jezdza lewym pasem tylko debile którzy na takich arteriach jezdża zygzakiem po wszystkich pasach bez żadnego sygnalizowania.
    • edekmacedonski Re: Top 10 ulubionych kierowców. 09.05.13, 23:35
      Bardzo ciekawa lista, ale myślę, że znalazłoby się więcej "ulubionych" kierowców - np. tych "niedzielnych" :)
    • rysiekk111 szybkowsciekly wyprzedzacz przedswiatlowy 12.05.13, 20:06
      tego typu insekta drogowego jakoś towarzystwo "nie dostrzeglo" ?
      może towarzystwo ma niecalkiem czyste sumienie w tym temacie ?
      wiec Wam, ktorzy wyprzedzacie słusznie zwalniających, poczem ustawiając się przed nimi w kolejce i hamujac ,
      i policmajstrow którzy to widza i nie reagują
      uświadamiam:
      narusza to przepis o zakazie nadmiernego szkodzenia
      ( chyba znowu znajdą się tacy co im przez pół roku trzeba będzie tłumaczyć dlaczego )

      i o zakazie utrudniania jazdy innym (gdyż gdyby się chamy nie wepchały ekodriverowi przed maskę to mógłby płynnie dalej pojechać bez hamowania nawet)

      o nieinteligętności i niekurturalnosci takiego postepku nie wspominając

      zaznaczam ze piszę tu o sytuacjach ewidentnych, wyprzedzania kogoś zwalniającego przed czerwonym co już się świeci, zdaje sobie bowiem sprawę że wymóg przewidzenia "jest zielone ale jestem daleko wiec pewnie nie zdążę" przekracza zdolności yntelektualne większości

      ..no i co macie mi do powiedzenie prócz "przepraszam", no piszcie tu i teraz
      • zwykly_kierowca Re: szybkowsciekly wyprzedzacz przedswiatlowy 12.05.13, 20:55
        aaa więc to ty jesteś ten, który zwalnia przed skrzyżowaniem mimo, że świeci się zielone. Gratuluję dołączenia do spisu. Zajmujesz 11 miejsce.
        • rysiekk111 w ewidentnych sytuacjach gdy juz sie pali czerwone 12.05.13, 21:34
          zwykly_kierowca napisał:

          > aaa więc to ty jesteś ten, który zwalnia przed skrzyżowaniem mimo, że świeci si
          > ę zielone. Gratuluję dołączenia do spisu. Zajmujesz 11 miejsce.

          czasem tak czasem nie, Człowiek Rozumny wie kiedy.
          nauczałem wielokroć o rozumnym ogólnym podejściu do świateł w obecnym patologicznym otoczeniu ale w tym wątku nie będę powtarzał, zwłaszcza, ze chyba nie za bardzo jest do kogo.
          zakres przypadków zawężałem, wiec radziłbym się tego trzymać bo chyba nie mamy ochoty na pyskówki, nieprawdaż ?
      • qqbek Wczoraj miałem taką sytuację... 12.05.13, 22:53
        ...jadę sobie do domu, na prawym pasie kolejka czekających na czerwonym, zmieniam pas na lewy (co dziwne pusty) i buta mu.

        Też szkodnikiem jestem?

        Czy po prostu jeżdżę tamtędy dwa razy dziennie przynajmniej i znam fazy sygnalizacji - wiedziałem więc, że jak trochę podgonię, to załapie się nie tylko na zielone na tym skrzyżowaniu (zapaliło się gdy byłem jakieś 15m od linii zatrzymania), ale i na następnym też.

        Czy jestem szkodnikiem?
        Bo z punktu widzenia tych, którzy grzecznie stali na prawym wyglądać to musiało dziwnie - zamiast grzecznie jak owca czekać, wyprzedzam, daję po garach (akurat tam wolno "70", a trzeba jechać "80" żeby zdążyć na zielone na kolejnej krzyżówce)... i gdy już wygląda na to, że wpierniczę się, bez hamowania na skrzyżowanie na czerwonym... to zmienia się na zielone.

        A poza "przepraszam" mogę powiedzieć "goń się szkodniku".
        Jeżeli jedziesz po mieście zawrotne "40" (na trasie o podwyższonej dopuszczalnej), ruszasz tak jak zalecasz (bo "samochód najbardziej zużywa się na pierwszym biegu") to wolę mieć Ciebie za sobą niźli przed. Ty może litr na sto kilometrów zaoszczędzisz - wszyscy Ci, którzy przez Twój styl jazdy spędzą kolejną zmianę świateł stojąc a nie jadąc - już nie.

        Tak przy okazji - klocki w BMW wymieniałem 55.000km temu - jeszcze są (i jeszcze trochę ich jest - ale i tak chyba już wymienię dla świętego spokoju). Można więc szybciej, nie ciotowato, ale bez niepotrzebnego marnowania energii (a więc i paliwa).
        • rysiekk111 chceszto grzej byleś się przed nikogo nie wepchał 12.05.13, 23:17
          tym razem wyjątkowo nie będę się spierał, gdyż zachowanie które opisujesz nie wyczerpuje znamion opisanego czynu nagannego czyli wepchania się przed wyprzedzonego i go po tym spowolnienia swa obecnością
          ..co najwyżej podpadasz wiec pod zapis o nadmiernej szkodliwosci gdy "przygrzejesz" niecelowo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka