nieznajacy_sie 27.09.13, 10:01 Witam, wiem, że temat był już pewnie wałkowany, ale ponawiam pytanie. Warto kupić nowe auto (z kredytem) czy może lepiej kupić zadbanego 3-4 latka. Niestety 3-4 latki klasy D to zwykle polizingowce:( Link Zgłoś Obserwuj wątek
kozaki_wiesi Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 21:49 "zwykle" czyli "najczesciej". chciales blysnac a wyszlo, nomen-omen, jak zwykle czyli zrobiles z siebie kretyna. Link Zgłoś
loyezoo Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 10:47 Kurde,zdążyłem przed niejakim "misiaczkiem" ale do rzeczy.Osobiście w życiu bym nie kupił nowego auta,a już na pewno nie na kredyt.Tyle,że to moja subiektywna opinia.Niektórzy kupują tylko nowe ale uważam,że jak cię nie stać (kredyt) to daj sobie spokój.Kolejna sprawa,to akurat klasa D nie jest przesadnie leasingowana,a nawet gdyby,to jeżdżą takimi autami np.kierownicy,menadżerowie.Auta leasingowe mają sporo zalet i jedną wadę ale nie zawsze.Zalety to serwisowanie w ASO,udokumentowane naprawy,przebieg,zazwyczaj bogate wyposażenie.Wada- przebieg ale jak wspomniałem nie zawsze te auta mają jakieś kosmiczne przebiegi.Jest np. do sprzedania Insignia 2009 rok z przebiegiem 100tys.km.Niby jak na 4 latka dużo ale dla auta to jeszcze żaden przebieg.Poszukaj przez google "auta poleasingowe" i sobie porównaj. Podsumowując,nie masz gotówki,bierz używany,często z gwarancją. Link Zgłoś
nieznajacy_sie Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 11:28 Wiem jakie polizingowce maja zalety. Sam na dzień dzisiejszy jeżdżę takim. Sęk w tym, że kupiłem z przebiegiem 120 kkm i teraz jak chce sprzedać (auto ma rocznikowo 7 lat) z przebiegiem 190 kkm to zero zainteresowania:( Tu jest problem polizingowcem. Poza tym osobna sprawą jest utrata wartości, może te nowe aż tak bardzo nie tracą - zwykle pierwsze 100 kkm mam bez remontowo, a dopiero potem zaczynają się wymiany eksploatacyjne - rozrządy, układ hamulcowy itd. Utrata wartości nowego w ciągu 6 - 7 lat może być porównywalna z utratą wartości 2 używek w tym czasie plus koszty na ich niezbędne naprawy. Innymi słowy mile widziane opinie pozwalające określić ekonomiczną zasadność zakupu jednego nowego na 6-7 lat w miejsce zakupu 2 samochodów (ok. 3 letnich). Bo im więcej się zastanawiam to wychodzi mi, że może jednak warto wykosztować się na nówkę 80 kkz i mieć niejako spokój na kilka lat. Link Zgłoś
kontik_71 Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 11:46 Chcesz rozpoczac dyskusje, ktorej sie nie da zakonczyc. Prawie kazdy tutaj ma swoja ugruntowana opinie na ten temat i fronty przypominaja te z I WS we Francji. Nikt Ci nie powie co jest lepsze, tylko co dla danej osoby sie liczy. Sam musisz zrobic sobie rachunek i sobie odpowiedziec czego oczekujesz od auta i ile jestes w stanie wydac aby te oczekiwania spelnic lub jak daleko mozesz pojsc na kompromis miedzy oczekiwaniem a realna mozliwoscia jego realizacji. Link Zgłoś
nieznajacy_sie Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 12:36 Niekoniecznie na tym mi zależy. Bardziej interesują mnie spostrzeżenia, "przerobione" doświadczenia innych w tym zakresie. Misiaczka zdanie znam. Kupno samochodu z przebiegiem na fakturze nie jest problemem. Problem jest w tym - ile drożej w okresie ok. 6-7 lat wyjdzie nówka z salonu do dwóch używek. Bo jak to jest kwestia powiedzmy 5 kzł to w sumie nie ma czego roztrząsać. Nówka ma sporo zalet i teoretycznie powinna być obarczona mniejszym ryzykiem niż 2 używki. Link Zgłoś
kontik_71 Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 12:55 Moim zdaniem tylko kupno nowego auta moze dac, do pewnego stopnia, spokoj. Auta juz dawno przestaly byc maszynami, ktore przy odrobinie checi i opieki, mogly dzialac przez dziesiatki lat. Teraz auto jest obiektem westchnien, kultem, emanacja wlasciciela, itp, wielkosc wyswietlacza (ma byc HD) jest wazniejsza niz osiagi. Niezawodnosc stala sie sprawa drugorzedna (o ile nie dalsza) i kilkuletnie auto ma sie psuc aby generowac dochod producentowi. Dzisiejsze auta sa wynikiem modelu biznesowego znanego z drukarek. Tani zakup, droga obsluga. Oczywiscie mozna miec szczescie i trafic na niepsujacy sie egzemplaz, ale chyba latwiej o taki, ktory co chwiele bedzie potrzebowal jakis napraw i czesci. Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 13:45 Dochodzi Pan do sedna. Niestety silna konkurencja na rynku motoryzacyjnym, spowodowała obniżenie jakości sprzedawanych aut, oczywiście mam na myśli auta dla zwykłych ludzi, czyli za kilkadziesiąt tysięcy. W rozmowach z rzeczoznawcą dowiedziałem się, o prowadzonym przez niego postępowaniu odszkodowawczym. Zleceniodawca kupił dwa lata temu nowy samochód (mniejsza o markę) za 80 tys. zł, czyli całkiem sporo. Przejechał w tym czasie niecałe 60 tys. km i tapicerka oraz wnętrze samochodu były w fatalnym stanie, jakieś rdzewiejące prowadnice foteli, odpadające listwy, wszystko skrzypi i trzeszczy. Ekspertyza na kilka stron, podsumowanie – podła jakość materiałów wykończeniowych. W kontekście tego przykładu, kupienie 5-latka, gwarantuje nam, jeśli do tej pory to auto trzyma się w kupie, to szansa że jeszcze trochę pojeździ. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
klemens1 Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 21:24 > Problem jest w tym - ile drożej w okresie ok. 6-7 lat wyjdzie nówka z salonu do > dwóch używek. ok. 20%, o ile używka się nie będzie psuła. Jeżeli to zakup na firmę, to mniej Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 18:26 klemens1 napisał: > > Problem jest w tym - ile drożej w okresie ok. 6-7 lat wyjdzie nówka z sal > onu do > > dwóch używek. > > ok. 20%, o ile używka się nie będzie psuła. > Jeżeli to zakup na firmę, to mniej 50% utraty wartości nowego auta w 3-4 lata czyli o 30% więcej niż używanego czyli 20 000 zł czyli aż 10 pensji przeciętnego Polaka poszło by w błoto ....10 miesięcy roboty za darmo? ...dla mnie to frajerstwo:) haha Link Zgłoś
klemens1 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 19:26 > 10 miesięcy roboty za darmo? ...dla mnie to frajerstwo:) haha Bo to jest frajerstwo. Nigdy bym nie pracował tyle żeby mieć nowy samochód zamiast używki. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 19:30 klemens1 napisał: > > 10 miesięcy roboty za darmo? ...dla mnie to frajerstwo:) haha > > Bo to jest frajerstwo. Nigdy bym nie pracował tyle żeby mieć nowy samochód zami > ast używki. > Widzę że zaczynasz rozumieć że nie chodzi tu o ciebie tylko o 80% Polaków czyli zjawisko społeczne:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 19:21 > Widzę że zaczynasz rozumieć że nie chodzi tu o ciebie tylko o 80% Polaków czyli > zjawisko społeczne A po czym rozpoznałeś, że ja tego nie rozumiem? Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 13:25 nieznajacy_sie napisał(a): > Niekoniecznie na tym mi zależy. Bardziej interesują mnie spostrzeżenia, "przero > bione" doświadczenia innych w tym zakresie. > Misiaczka zdanie znam. Kupno samochodu z przebiegiem na fakturze nie jest probl > emem. > Problem jest w tym - ile drożej w okresie ok. 6-7 lat wyjdzie nówka z salonu do > dwóch używek. Bo jak to jest kwestia powiedzmy 5 kzł to w sumie nie ma czego r > oztrząsać. > Nówka ma sporo zalet i teoretycznie powinna być obarczona mniejszym ryzykiem ni > ż 2 używki. Ile drożej? Około 20-30% wartości nówki...wliczam w to utratę wartości + droższy serwis w ASO, ubezpieczenie AC (nowe musi mieć AC a starego się nie opłaca ubezpieczać) i droższe części nowego auta...ja do swojej 10 letniej polówki kupię 2 razy tańsze części niż do nowej...ba - sam przegląd w ASO to pewnie z 8 stówek:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 13:37 > Ile drożej? Około 20-30% wartości nówki...wliczam w to utratę wartości + droższy > serwis w ASO A kto komu każe serwisować w ASO? Ja mam pierwszy przegląd po 2 latach lub 30 tys. km, a gwarancję 2 lata. Czyli gdy gwarancja będzie się kończyć, powinienem pojechać na przegląd do ASO. Oczywiście tego nie uczynię, bo po co? Pojadę do dobrego mechanika na wymianę oleju. Części mam tak samo "drogie" jak do 5-latków, bo mój model jest produkowany od 5 lat. AC wyniesie mnie teraz ok. 1000 PLN i będzie co roku spadało, więc to koszt pomijalny. A policzyłeś awarie w "nieśmiganej" używce? Bo jeszcze się okaże, że nowy jest droższy sumarycznie o 5%. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 15:07 klemens1 napisał: > > Ile drożej? Około 20-30% wartości nówki...wliczam w to utratę wartości + > droższy > > serwis w ASO > > A kto komu każe serwisować w ASO? Ja mam pierwszy przegląd po 2 latach lub 30 t > ys. km, a gwarancję 2 lata. > Części mam tak samo "drogie" jak do 5-latków, bo mój model jest produkowany od > 5 lat. AC wyniesie mnie teraz ok. 1000 PLN i będzie co roku spadało, więc to koszt pomijalny. A policzyłeś awarie w "nieśmiganej" używce? Bo jeszcze się okaże, że nowy jest > droższy sumarycznie o 5%. Już ci liczę awarię w moim 10 letnim Polo:Przez rok i 10 tys.km wymieniłem tłumik za 140 zł , olej +filtr za 120 zł ,żarówkę za 15 zł i łącznik stabilizatora za 50 zł. Razem 335 zł. To są te twoje ogromne koszty napraw używki?haha :) Z samej różnicy w szybszej utracie wartości nówki stracisz jakieś 30% czyli około 20 000 zł. Więc co się bardziej opłaca? Zadbana używka!:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 15:10 > Już ci liczę awarię w moim 10 letnim Polo Nie ważne ile ty zapłaciłeś, ważne ile zapłacił przeciętny kupujący "nieśmiganą" używkę. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 15:15 klemens1 napisał: > > Już ci liczę awarię w moim 10 letnim Polo > > Nie ważne ile ty zapłaciłeś, ważne ile zapłacił przeciętny kupujący "nieśmiganą > " używkę. Zapłacił dużo mniej niż kupujący nówkę z salonu:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 19:20 > > Nie ważne ile ty zapłaciłeś, ważne ile zapłacił przeciętny kupujący "nieśmiganą" używkę. > Zapłacił dużo mniej niż kupujący nówkę z salonu Ale stracił niewiele mniej. A jak trafił na minę, to stracił wręcz więcej. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 19:29 klemens1 napisał: > > > Nie ważne ile ty zapłaciłeś, ważne ile zapłacił przeciętny kupujący > "nieśmiganą" używkę. > > Zapłacił dużo mniej niż kupujący nówkę z salonu > > Ale stracił niewiele mniej. A jak trafił na minę, to stracił wręcz więcej. Niewiele? Dla mnie 20 000 zł różnicy to dużo... dla 80% Polaków to też dużo...:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 19:22 > > Ale stracił niewiele mniej. A jak trafił na minę, to stracił wręcz więcej. > Niewiele? Dla mnie 20 000 zł różnicy to dużo... dla 80% Polaków to też dużo. Jak się trafi na minę, to dla tych 80% też będzie dużo, ale w drugą stronę. Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 23:00 proszę pamiętać o emocjach, jakby Pan kiedyś siadł niewypierdzianym fotelu to może zmieniłby Pan zdanie. Pieniądze to nie wszystko, a życie mamy tylko jedno. Każdy sam wybiera i nie zniechęci Pan człowieka którego stać na nowe auto, aby kupił używane, bo to się lepiej opłaca - kasa to nie wszystko, kiedyś Pan do tego dojrzeje - mam nadzieję... Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 14:41 andrzej_oles napisał(a): > proszę pamiętać o emocjach, jakby Pan kiedyś siadł niewypierdzianym fotelu to m > oże zmieniłby Pan zdanie. Pieniądze to nie wszystko, a życie mamy tylko jedno. > Każdy sam wybiera i nie zniechęci Pan człowieka którego stać na nowe auto, aby > kupił używane, bo to się lepiej opłaca - kasa to nie wszystko, kiedyś Pan do te > go dojrzeje - mam nadzieję... > > Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. > Andrzej Oleś Jakim wypierdzianym? Pisałem o zadbanych używanych...Tapicerkę można wyprać... a 10 letnie auto też może być bezpieczne...np. mój 10 latek ma 4 poduszki, ABS ,wspomaganie...nie ma rdzy,nie psuje się i jest tańszy od nowego o 30 000 zł.... Dla 90% Polaków to sporo prawda? Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 15:48 to taki żart-przenośnia, aby uzmysłowić na czym polega magia nowego auta - bo to jest magia. Pewnie że można wyprać, podobno majtki też, ale jakoś nikt nie sprzedaje używanych majtek, a chyba nie muszę Panu tłumaczyć która część ciała najczęściej się styka z fotelem :)) Tyle żartów, oczywiście zadbane auto używane też jest OK, ale w zestawieniu z nowym nie ma szans, jakbym miał kase to zaraz kupiłbym nowe autko. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 13:12 To odwieczny dylemat - nowe, czy używane? Jeżeli bierze Pan pod uwagę tylko walory ekonomiczne to zdecydowanie lepiej jest kupić używany. 3-5 lat to wiek kiedy auto traci najwięcej. Warto poszukać dobrego egzemplarza, nie należy przy tym sugerować się cenami wywoławczymi na złomiarskich aukcjach. Tam ceny są za złom, albo bez opłat. Dobrze jest zakumplować się z jakimś sensownym handlarzem. Ja mam takiego znajomego, na każde auto używane jakie od niego kupiłem daje pisemną gwarancję. Ostatnio pomagałem znaleźć auto szwagrowi, kupił u mojego znajomego Seata Leona 1.6+LPG, 2002 rok. Transakcja była w 2010 roku, czyli szwagier zapłacił 31 000 zł za 8 letnie auto. Jeździ nim trzeci rok i jest bardzo zadowolony. Z tego co wiem to szwagier zaprowadził tam swojego kolegę który też kupił tam auto. Podstawowa zasada – dobre używane auto jest znacznie droższe (20-30%) od złomu oferowanego na aukcjach – gwarantuje Panu warto zapłacić taką cenę. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
dr.hayd Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 13:20 To wbrew krzykaczom z forum okazuje się, że kupując 3-4 latka też przez 3-4 lata tracimy na wartości. Może nawet 100% skoro jest zero zainteresowania na 7 latka od drugiego właściciela. A utratę wartości policz sam i wynikami z nami się podziel: weź pod uwagę model, który ciebie interesuje 1) sprawdź ile kosztuje nowy i ile kosztuje 7 letni. Będziesz miał utratę wartości nowego przez 7 lat. Dodaj koszty przeglądów w ASO. 2) sprawdź ile kosztuje 3-4 letni i odejmij cenę 7-latka. Uwzględnij to co sam wydałeś na naprawy przez 3 lata (pardon "wymiany eksploatacyjne" rozrząd, klocki hamulcowe, przeglądy też uwzględnij) Pomnóż to przez dwa (zakładając, że przez 7 lat będziesz mieć dwa samochody używane). Wynikami podziel się na forum. To i tak tylko szacunki, bo nikt nie wie za ile sprzeda samochód za 3 lata a tym bardziej za 7 lat. Technika też idzie cały czas do przodu, wbrew narzekaczom ("kiedyś to było lepiej") im nowszy model tym bezpieczniejszy, wygodniejszy, lepiej wyposażony. Jeśli nie stać Cię na nowy samochód klasy D to może warto rozważyć klasę C ? Zawsze to powinno być taniej, a różnice w komforcie podróży nie muszą być odczuwalne. Link Zgłoś
nieznajacy_sie Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 14:00 Żeby to było takie proste. Aby policzyć utratę wartości trzeba by było wiedzieć ile taki samochód kosztował 7 lat temu (pomijam wartość pieniądza w czasie). A tego nie wiem. To jest jedna sprawa. Klasa C to jednak co innego niż D i nikt mi nie powie, że różnice są małe. Jeździłem swego czasu Mondeo, teraz mam kompakta. I o ile 307 SW ma jako tako miejsce w środku (ale siedzi się jak w autobusie) to Astra to już ciasnota - zwłaszcza na boki jest mało miejsca. Druga sprawa wyciszenie - to już zupełnie inne klasy pojazdów - długo można tak mówić. Ja nie jeżdżę dużo, ale jak już jadę to chciałbym te kilkaset km pokonać w miarę wygodnie - na dojazdach do pracy/sklepu to nie ma większego znaczenia. Nawet mniejsze jest poręczniejsze. Czyli zostaje tylko klasa D i dylemat czy warto wydać 80kzł na auto na raz czy może jednak używkę kupić taniej (z wszystkimi jej wadami). Wiem, że opinii będzie tyle ilu Was jest (a nawet o jedną więcej<lol>) Link Zgłoś
klemens1 Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 21:34 W ciągu 8 lat stracisz na nowym 20%, o ile używka nie będzie się psuła. Wg mnie nie ma co się zastanawiać. Link Zgłoś
przemekthor Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 13:04 Misiaczek dzisiaj wykrzykuje swoje racje na innym forum, hehe. Coś tam o zabijaniu chyba. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 18:28 przemekthor napisał: > Misiaczek dzisiaj wykrzykuje swoje racje na innym forum, hehe. Coś tam o zabija > niu chyba. Mój wierny fan się odezwał?:) Pozdrawiam:) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 13:19 loyezoo napisał: > Kurde,zdążyłem przed niejakim "misiaczkiem" ale do rzeczy.Osobiście w życiu bym > nie kupił nowego auta,a już na pewno nie na kredyt.Tyle,że to moja subiektywna > opinia.Niektórzy kupują tylko nowe ale uważam,że jak cię nie stać (kredyt) to > daj sobie spokój.Kolejna sprawa,to akurat klasa D nie jest przesadnie leasingow > ana,a nawet gdyby,to jeżdżą takimi autami np.kierownicy,menadżerowie.Auta leasi > ngowe mają sporo zalet i jedną wadę ale nie zawsze.Zalety to serwisowanie w ASO > ,udokumentowane naprawy,przebieg,zazwyczaj bogate wyposażenie.Wada- przebieg al > e jak wspomniałem nie zawsze te auta mają jakieś kosmiczne przebiegi.Jest np. d > o sprzedania Insignia 2009 rok z przebiegiem 100tys.km.Niby jak na 4 latka dużo > ale dla auta to jeszcze żaden przebieg.Poszukaj przez google "auta poleasingow > e" i sobie porównaj. > Podsumowując,nie masz gotówki,bierz używany,często z gwarancją. O jak miło gdy ktoś się ze mną zgadza że lepiej brać używane:) Brak gotówki to powód ale nawet jeśli ktoś ma gotówkę to po co ją bez sensu tracić? (utrata wartości 50% w 4 lata)! Choć z tymi leasingowanymi to bym uważał...auto w firmie ma na siebie zarobić a kierowca w firmie nie jest właścicielem auta i jest mu ono obojętne , natomiast prywatny właściciel bardziej traktuje auto jak członka rodziny czyli robi mniejsze przebiegi i bardziej szanuje:) Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 22:55 nie ma reguły co do traktowania auta, są prywatni użytkownicy, co im się wydaje, że jak wydali 100 000 zł to już nic nie muszą robić koło wozu i z trudem trafiają na przegląd okresowy. W firmie jest inaczej, to jest środek trwały i ma wtrzymać jak najdłużej i musi być niezawodny. Zakałą poleasingowców są oszuści, którzy odkupują, cofają, picują i sprzedają z przebiegiem 176 tys. km. Mam taki przykład zakupu poleasingowca: Mój znajomy pracuje w banku na kierowniczym stanowisku. Poprosił mnie kiedyś o pomoc w znalezieniu Skody Octavi 1,9 D, 3-, 4-latka. Zapytałem go ile chce wydać, a on mi na to, abym mu znalazł dobrą ofertę, a on podejmie decyzję. Znałem go parę lat wiedziałem, że to rozsądny gość więc rozpuściłem wici po znajomych handlarzach mówiąc, że mam kupującego, który chce kupić dobre auto i zapłaci rozsądną cenę. Po miesiącu otrzymałem trzy oferty, ceny były rozsądne, mieściły się średnich cenach giełdowych, wysłałem te oferty znajomemu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy oddzwonił do mnie z pretensjami co ja mu wysyłam, to mają być okazje??? On sam bez większego wysiłku znalazł na znanym portalu ogłoszeniowym www,alle-kiepskie-ogłoszenia,pl „super Octavię” o 40% tańszą niż moje oferty. Cóż, powiedziałem kupuj skoro to taka okazja… Spotkaliśmy się po pewnym czasie i zapytałem go jak autko? On na to, że super, że to była wyjątkowa okazja. Był taki podekscytowany, że zaoferował mi prezentację tego „cudeńka”. Poszliśmy na parking, widzę z daleka srebrne kombi, alufelgi, itd. Ale jak go zapalił coś mnie tknęło, słyszałem już brzmienie 1,9 TDi niejednokrotnie i coś było nie tak. Poprosiłem go o otwarcie maski, to co zobaczyłem dawało do myślenia… Pytam go ile ma na liczniku, zaglądnął przez szybę i podaje mi przebieg coś około 120 tys. km. Mówię mu, aby zgasił i wracamy do biura. Poprosiłem go o dokumenty. Miał przy sobie kartę pojazdu, a jest tam wpisana historia poprzednich właścicieli. Jako pierwszy właściciel była wpisana firma leasingowa. Otwieram przy nim przeglądarkę internetową, wpisuję nazwę firmy leasingowej, telefon, dzwonimy. Miła Pani z sekretariatu potwierdza że nr nadwozia pochodzi z samochodu jaki był ich własnością. Pytam Pani, gdzie był serwisowany, a ona podaje mi nazwę ASO. Szukam w Internecie tego serwisu. Widzę jak znajomemu oczka się robią okrągłe, pewnie sobie myśli dlaczego on tego nie zrobił? Dzwonimy do serwisu, podaję nr nadwozia, serwis potwierdza, że to samochód był u nich serwisowany. Pytam go o ostatni przegląd, informacja zwala z nóg, samochód miał przegląd 4 miesiące temu przy przebiegu ponad 350 tys. km!!! Mój znajomy zbladł… Po jakimś czasie dowiedziałem się, że dochodził swoich praw, jakieś pisma wysyłał, spotkania z oszustem, dużo nieprzyjemności, chyba jakieś pieniądze odzyskał, ale można sobie wyobrazić jakie wspomnienia ma z tej transakcji. Mam nadzieję, że ten przykład wystarczająco ilustruje co znaczy „okazja cenowa”? Nie dajmy się nabrać. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
przemekthor Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 10:48 > wiem, że temat był już pewnie wałkowany Owszem, był, bez specjalnego rezultatu, każdy wie swoje. Jaki masz budżet i co potrzeba - auto miejskie, vana, a może kabriolet? Bo tak to se możemy pisać bez końca. Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 10:54 poleasingowiec nie jest złym pod warunkiem że sprzedawca wpisze do faktury przebieg auta Link Zgłoś
kontik_71 o w morde... 27.09.13, 11:01 No to mamy kolejnego "misiaczka", ktory bedzie w kazdy jeden temat wciskal swoj tekst. Link Zgłoś
wsk175 Re: o w morde... 27.09.13, 11:49 Wróci misiaczek z gimnazjum,strzepie w polo ,zje obiadek to da mu jeszcze popalić na tym forum.... Link Zgłoś
kontik_71 Re: o w morde... 27.09.13, 12:24 Cos mi sie widzi, ze misiaczek dostal teraz niezla konkurencje.. pisanie pogrubiona trzcionka moze nie byc wystarczajace do przebicia sie. :D Link Zgłoś
andrzej_oles Re: o w morde... 27.09.13, 12:00 tak reaguje jak widzę niezrozumienie, przeinaczanie oraz zaklinanie rzeczywistości. Widzę że mam zaszczyt poznać przedstawiciela grupy: JEDYNI, NAJMĄDRZEJSI, NIEOMYLNI SĘDZIWIE. Bardzo mi miło poznać. Link Zgłoś
kontik_71 Re: o w morde... 27.09.13, 12:23 Od paru dni jest Pan na tym forum i pokazal Pan dosc wyraznie, ze jest Pan odporny na argumenty i wyznaje Pan jedna, swoja, filozofie. Jesli ktos watpi w Pana filozofie to jest to pewnie glupek lub nie rozumie slowa pisanego, nie potrafi myslec albo jest w kregu osob zainteresowanych oszukiwaniem biednych owieczek szukajacych okazyjnego auta, itp. No nic, pewnie jeszcze nie raz da Pan nam mozliwosc poznania i przeanalizowania Pana pomyslow i idei :) Link Zgłoś
andrzej_oles Re: o w morde... 27.09.13, 13:33 Idea jest jedna i ma właśnie służyć, jak Pan nazwał zwykłych kupujących? "biedne owieczki"? hmm... no nie wiem czy zyskał Pan sobie tym określeniem sympatię kogokolwiek... Moja Akcja jest skierowana do zwykłych kupujących, nie do znawców tematu, których paru się na tym forum mocno angażuje. Mam tylko nadzieję, że podtrzymuje Pan swoje zdanie z jednego ze swoich postów: Idea jest słuszna. Zostawmy więc metody jakimi się posługuje, bo to drugoplanowa sprawa, najważniejsze jest rozpropagowanie tej idei, a widząc naszą ożywioną polemikę czuję że to działa. Dostałem już pierwsze sygnały z rynku, że większa liczba osób domaga się wpisu kluczowych informacji do faktury. Skutek jest przewidywalny, auta za które nikt nie ręczy podpisem muszą mocno potanieć, bo wiadomym jest, że zakup takiej "niespodzianki" związany jest z dodatkowy ryzykiem. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: o w morde... 27.09.13, 19:58 > Moja Akcja jest skierowana do zwykłych kupujących, nie do znawców tematu, > których paru się na tym forum mocno angażuje. To może uderz z nią do zwykłych kupujących, nie do znawców tematu, którzy zasiedlają to forum. > Dostałem już pierwsze sygnały z rynku, że większa liczba osób > domaga się wpisu kluczowych informacji do faktury. No i git, ale to jeszcze nie jest powód, żeby w każdym wątku wrzucać coś na temat opłacalności zakupu używanego dziesięcioletniego polo. A nie, sorry, pomyliłem cię z misiaczkiem. Link Zgłoś
andrzej_oles Re: o w morde... 27.09.13, 20:12 Witam nowego gracza, jestem spokojny, bo forum ma olbrzymią oglądalność, a kilku maruderów wynajętych do marketingu szeptanego mnie nie zniechęci, a wprost przeciwnie, bawię się nimi jak kot myszkami. Piszę od lat i dyletantyzm mnie śmieszy :)) wiją się chłopaki aż miło... Co do targetu, to działania są szeroko zakrojone i już niedługo każdy z Was usłyszy o tym radio i zobaczy w TV, gazety też o tym napiszą. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
kontik_71 Re: o w morde... 27.09.13, 21:45 Zaczynasz byc irytujacy. Znaczy drugi misiaczek - troll forumowy Link Zgłoś
andrzej_oles Re: o w morde... 27.09.13, 22:08 tylko spokojnie, proszę nie dać się sprowokować, bo ban tylko na to czeka... To jest dopiero początek, nie macie żadnych szans, radzę zebrać siły przez weekend, bo w poniedziałek dopiero się zacznie:)) Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: o w morde... 28.09.13, 13:34 andrzej_oles napisał(a): > tylko spokojnie, proszę nie dać się sprowokować, bo ban tylko na to czeka... > To jest dopiero początek, nie macie żadnych szans, radzę zebrać siły przez week > end, bo w poniedziałek dopiero się zacznie:)) > > Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. > Andrzej Oleś Popieram Pana akcje. Proszę się nie zniechęcać. Mnie też atakują...to tylko świadczy o tym że robimy kawał dobrej roboty uświadamiając ludzi:) Link Zgłoś
klemens1 Re: o w morde... 28.09.13, 13:44 > Popieram Pana akcje. Proszę się nie zniechęcać. Mnie też atakują...to tylko > świadczy o tym że robimy kawał dobrej roboty uświadamiając ludzi:) Atakują cię, bo piszesz boldem i do niedawna pisałeś głupoty o utracie wartości nowego samochodu (że kupując 4-letnią używkę oszczędza się 50%). Tylko ta pierwsza przypadłość ci pozostała, natomiast - tu trzeba przyznać - pojąłeś o co chodzi z alternatywną utratą wartości. BTW. Ja też popieram akcję przeciwko oszustom, którzy mają się dobrze w przeciwieństwie do uczciwych handlarzy. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: o w morde... 28.09.13, 14:00 klemens1 napisał: > > Popieram Pana akcje. Proszę się nie zniechęcać. Mnie też atakują...to tyl > ko > > świadczy o tym że robimy kawał dobrej roboty uświadamiając ludzi:) > > Atakują cię, bo piszesz boldem i do niedawna pisałeś głupoty o utracie wartości > nowego samochodu (że kupując 4-letnią używkę oszczędza się 50%). Tylko ta pier > wsza przypadłość ci pozostała, natomiast - tu trzeba przyznać - pojąłeś o co ch > odzi z alternatywną utratą wartości. > BTW. Ja też popieram akcję przeciwko oszustom, którzy mają się dobrze w przeciw > ieństwie do uczciwych handlarzy. Nie. Atakują mnie bo mnie nie lubią i mi zazdroszczą pozycji na forum. Zawsze będą mnie atakowali. Taka mentalność. Pisanie boldem to argument niemerytoryczny. Regulamin forum nie zakazuje pisania boldem. Możesz pisać kursywą ...mi to nie przeszkadza, byle byś pisał na temat motoryzacji! A zdania nie zmieniłem...nowe auto ma dużo większą utratę wartości niż używane. Link Zgłoś
klemens1 Re: o w morde... 28.09.13, 15:09 > Atakują mnie bo mnie nie lubią i mi zazdroszczą pozycji na forum. Na forum jesteś pozycjonowany jako zwichrowany emocjonalnie głupek. O czym świadczy fakt iż piszesz boldem i że w ogóle zależy ci na czymś takim jak "pozycja na forum", zwłaszcza takim forum jak to. > A zdania nie zmieniłem...nowe auto ma dużo większą utratę wartości niż używane. Ale nie piszesz już głupot, że nowe w porównaniu do 4-latka traci 50% wartości. A że więcej traci - to oczywiste, z tym nikt tu nie dyskutuje. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: o w morde... 28.09.13, 15:13 klemens1 napisał: > > Atakują mnie bo mnie nie lubią i mi zazdroszczą pozycji na forum. > > Na forum jesteś pozycjonowany jako zwichrowany emocjonalnie głupek. O czym świa > dczy fakt iż piszesz boldem i że w ogóle zależy ci na czymś takim jak "pozycja > na forum", zwłaszcza takim forum jak to. Piszę boldem to tak lubię.Mam styl. Ty możesz lubić kupować nowe auta i tracić na wartości ...fajne hobby...nikt ci nie zabrania...ale ja przynajmniej nie wyzywam ludzi od głupków bo to chamskie prostactwo! > > > A zdania nie zmieniłem...nowe auto ma dużo większą utratę wartości niż uż > ywane. > > Ale nie piszesz już głupot, że nowe w porównaniu do 4-latka traci 50% wartości. > A że więcej traci - to oczywiste, z tym nikt tu nie dyskutuje. Nowe traci aż 50% wartości. A używane tylko 10-20%. Z tym też nikt nie dyskutuje. Link Zgłoś
klemens1 Re: o w morde... 28.09.13, 19:24 > Piszę boldem to tak lubię.Mam styl. Ty możesz lubić kupować nowe auta i trac > ić na wartości ...fajne hobby...nikt ci nie zabrania...ale ja przynajmniej nie > wyzywam ludzi od głupków bo to chamskie prostactwo! Dzięki temu że piszesz boldem i że twierdzisz, że ktokolwiek ci czegokolwiek zazdrości, jesteś postrzegany jako zwichrowany emocjonalnie głupek. Masz takie hobby i taki styl, że chcesz mieć taką a nie inną pozycję na forum - nie moja sprawa. > > Ale nie piszesz już głupot, że nowe w porównaniu do 4-latka traci 50% wartości. > > A że więcej traci - to oczywiste, z tym nikt tu nie dyskutuje. > Nowe traci aż 50% wartości. A używane tylko 10-20%. Z tym też nikt nie dysku > tuje. Już liczyliśmy, że różnica w utracie wartości wynosi 20% (4-latek zamiast nowego) i nie zgłaszałeś sprzeciwu. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: o w morde... 28.09.13, 19:44 klemens1 napisał: > > Piszę boldem to tak lubię.Mam styl. Nie wyzywam ludzi od głupków > Dzięki temu że piszesz boldem i że twierdzisz, że ktokolwiek ci czegokolwiek za > zdrości, jesteś postrzegany jako zwichrowany emocjonalnie głupek. Masz takie ho > bby i taki styl, że chcesz mieć taką a nie inną pozycję na forum - nie moja spr > awa. Wyzywasz od głupków bo nie możesz się pogodzić z faktem że straciłeś na wartości dużo więcej niż ja i że ci to wypominam.Pogódź się z tym.To że wyzywasz mnie od głupków świadczy źle o tobie a nie o mnie! > > > > Ale nie piszesz już głupot, że nowe w porównaniu do 4-latka traci 5 > 0% wartości. > > > A że więcej traci - to oczywiste, z tym nikt tu nie dyskutuje. > > Nowe traci aż 50% wartości. A używane tylko 10-20%. Z tym też nikt nie dy > sku> > tuje.> > Już liczyliśmy, że różnica w utracie wartości wynosi 20% (4-latek zamiast noweg > o) i nie zgłaszałeś sprzeciwu. Jeśli 20% to nie pisz "10-20%" ! Zależy od modelu, stanu technicznego...nawet jeśli to jest 20% to i tak dużo...15-20 tysiaków w błoto...! Link Zgłoś
klemens1 Re: o w morde... 29.09.13, 19:31 > Wyzywasz od głupków bo nie możesz się pogodzić z faktem że straciłeś na wart > ości dużo więcej niż ja i że ci to wypominam. Pogódź się z tym. Obliczyłem, że po roku moje auto będzie warte ok. 20.000 mniej - i jakoś nawet nie czuję presji żeby "się z tym pogodzić". Gdyby to z 200.000 było, to faktycznie - byłoby co wypominać. Wszystko jest kwestią skali - pogódź się z tym. I nie wyzywam cię od głupków, tylko piszę, jaką masz pozycję na forum. Dla mnie nie jesteś głupkiem - wszak zrozumiałeś zadanie matematyczne, co mnie nawet nieco zaskoczyło. > > Już liczyliśmy, że różnica w utracie wartości wynosi 20% (4-latek zamiast noweg > > o) i nie zgłaszałeś sprzeciwu. > Jeśli 20% to nie pisz "10-20%" ! Zależy od modelu, stanu technicznego...nawe > t jeśli to jest 20% to i tak dużo...15-20 tysiaków w błoto...! Może być i 10% - kolega dostał rabat 26% na nowy. I - jak już pisałem - to kwestia skali. Gdybyś miał wydać 1500 więcej na nowy samochód zamiast na 4-latka, to byś się wahał? Link Zgłoś
andrzej_oles Re: o w morde... 29.09.13, 00:00 Bijecie pianę aż pod sufit :)) nigdy bogaty nie zrozumie biednego i przeciwnie, szkoda guziczków na klawiaturze, Pan Misiaczek1281 ma swoje racje i trudno im zaprzeczyć, ja też kiedyś kupowałem nowe, ale teraz nie kupuje, bo… mnie nie stać na nowe. Sprawa jest moim zdaniem banalnie prosta, na nowe auto musi Cię być stać i w tym się mieści również utrata wartości po tych paru latach. Ale nie mniej ważne jest to, że na używkę też Cię musi być stać. Ludzie często kupują auto na styk, czyli mają kasę na zakup, ale zapominają o kosztach eksploatacji, które przy używanym aucie niestety pojawiają się dość szybko – powiem więcej, jak kupujemy furę po okazyjnej cenie to te koszty pojawiają się prawie natychmiast. I tu dochodzę do konsensusu - Akcja Społeczna jaką uruchomiłem, ma uświadomić ludziom, że kupno używanego auta jest obarczone ryzykiem i nie wszyscy sobie z tego zdają sprawę, zbyt łatwo wierząc zapewnieniom handlarzy. Moja propozycja jest prosta – poprosić o pisemne potwierdzenie. Życzę wszystkim tylko udanych transakcji. Oleś Andrzej Link Zgłoś
andrzej_oles Re: o w morde... 28.09.13, 23:35 nie mam nic przeciwko boldowi, ale pisanie wszystkiego jednym stylem niczego nie podkreśla, a o to idzie w boldzie, aby wyróżnić jakieś ważniejsze fragmenty teksty. To takie moje pieprzenie edytorskie. Jeżeli Pana sposobem na oryginalność jest boldowanie całego tekstu to mnie to nie przeszkadza. Dużo gorsze jest odpowiadanie nie na temat i cytowanie wyrwanych fraz, ci się zdarza niektórym forumowiczom (Pan wie o kim mowa), ale co tam się będziemy przejmować konwenansami :)) Link Zgłoś
andrzej_oles Re: o w morde... 28.09.13, 23:23 widzę to ja i widzą inni, pewnie ktoś za to płaci, ale g. mnie to obchodzi, ja ma swój cel i nikt mnie nie zatrzyma Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: o w morde... 28.09.13, 13:32 kontik_71 napisał: > Zaczynasz byc irytujacy. Znaczy drugi misiaczek - troll forumowy a ty kto? sprzedawca nowych aut czy używanych któremu nasze poglądy przeszkadzają w interesach? :) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: o w morde... 28.09.13, 13:28 kontik_71 napisał: > No to mamy kolejnego "misiaczka", ktory bedzie w kazdy jeden temat wciskal swoj > tekst. Człowieku...nikt niczego nie wciska ... nie chcesz - nie czytaj... napisz inne zdanie na temat wątku jeśli je masz a jeśli nie masz to zamilcz... i nie zaśmiecaj pisząc nie o motoryzacji... Link Zgłoś
andrzej_oles Re: o w morde... 28.09.13, 23:03 się Pan nie przejmuje, Ci Panowie jak im brakuje argumentów to wyciągają misiaczka i chowają się za nim :)) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 18:31 andrzej_oles napisał(a): > poleasingowiec nie jest złym pod warunkiem że sprzedawca wpisze do faktury prze > bieg auta co mi z tego że mi ktoś wpisze przebieg do faktury jeśli służbowe auto traktował "z buta", ruszał z piskiem opon,jeździł po dziurach i krawężnikach ...? Przecież w 90% przypadków inaczej traktuje się auto swoje a inaczej cudze (firmowe)... Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 00:11 ale chyba warto wiedzieć czy robił to przez 150 000 km, czy przez 500 000 km? Link Zgłoś
zwykly_kierowca Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 12:42 Gdybym planował zakup auta używanego, to zacząłbym od innych kryteriów - czyli najpierw wyodrębniłbym grupę samochodów sprzedawanych przez I właściciela, prywatnie, nie przez autokomis, bezwypadkowych (według oświadczenia sprzedającego), nie najtańszych z danego rocznika marki, a potem dopiero w tym konkretnego segmentu D. Każdy tu ma swoją filozofię i rozsądnie jest nie przekonywać innych do swojego zdania. Najwyżej można je przedstawić. Co właśnie zrobiłem. Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 13:51 I dobrze Pan pisze. Mam tylko nadzieję, jeśli znajdzie Pan odpowiednie dla siebie auto to zażąda Pan wpisania przebiegu do faktury lub umowy. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
mokalo123 Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 13:21 Nie jest tak różowo z polizanymi. Np. jest teraz XC60 po 2 latach leasingu 95tys km zrobione i jest za 116kPLN. Nowy taki 170kPLN po rabatach. NIby oszczędzasz 54KPLN ale jak w 3 lata makręcisz jeszcze 60tys km to za auto dostaniesz 60kPLN? A i tak bedzie problem ze sprzedażą. Bo ci którzy mają te 60 dych to już raczej na naprawy rezerwy nie mają i wola szukac czegoś tańszego w naprawach. A po 150tys km takie auto będzie wymagało inwestycji. Czyli w 3 lata stracisz kolejne 50kPLN plus koszty napraw - jakieś na pewno będą. Czyli warto kupic nowe i bezstresowo pojeździć 3 lata, stracić co ma być do stracenia, a potem cóś nowego. IMHO najlepiej jest zakupic nowe ale na 5-7 lat. Kupić dodatkową gwarancję do 160-200tys km (wielu dealerów ma coś takiego) nakręcic tyle a potem sprzedać. Średniorocznie wyjdzie na to samo w kosztach a spokój i frajda nie do porównania z bujaniem się ze polizanymi po przebiegu 80-100tys km. Swoją drogą auta sprzedawanie przez firmy poleasingowe wcale nie sa puszczane tak tanio. Ogladałem ostatnio CX5 ktore sprzedano raptem 4kPLN taniej niż w ogloszeniach, był tez nowy JGC roczny z przebiegiem 35tys km ktory poszedł 15 tys taniej niż auto potestowe z przebiegiem 5tys km od dealera....... Nowe to nowe, spróbowałem używki i wiem że kolejne będzie nowe. Link Zgłoś
loyezoo Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 14:32 mokalo123 napisał(a): > Nie jest tak różowo z polizanymi. > Np. jest teraz XC60 po 2 latach leasingu 95tys km zrobione i jest za 116kPLN..... To ja podam inne przykłady -Mondeo 2010r 44tys.km przebiegu -Volvo S40 2011r 38tys.km -Avensis 2010r. 38tys.km Przykłady z jednego z pierwszych leasingów z google. Link Zgłoś
przemekthor Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 22:07 Nie ma problemu z odsprzedażą auta z dużym przebiegiem. Wszystko jest kwestią stanu technicznego i ceny. Link Zgłoś
andrzej_oles Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 22:11 dokładnie tak - 100% racji a oszuści kombinują i cofają liczniki, wcześniej czy później wpadną i żałosny ich koniec... Jak auto jest zadbane to można jeździć i jeździć, aż blacha nie zgnije Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Link Zgłoś
przemekthor Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 21:02 A po 150tys km takie auto będzie wymagało inwestycji. Jakich inwestycji? Rozrząd po 250 tys. i to będzie jakieś półtora klocka. Mniej więcej wtedy odezwą się amortyzatory i pewnie parę wahaczy trzeba będzie wyciąć. 3 klocki góra. Rzeczywiście, majątek. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 16:46 przemekthor napisał: > A po 150tys km takie auto będzie wymagało inwestycji. > > Jakich inwestycji? Rozrząd po 250 tys. i to będzie jakieś półtora klocka. Mniej > więcej wtedy odezwą się amortyzatory i pewnie parę wahaczy trzeba będzie wycią > ć. 3 klocki góra. Rzeczywiście, majątek. Rozrząd (paski i rolki) do Polo IV kosztują niecałe 300 zł:) Majątek:) Link Zgłoś
dziala_nawalony Re: Nowe czy uzywane 27.09.13, 22:47 nieznajacy_sie napisał(a): > Warto kupić nowe auto (z kredytem) czy może lepiej kupić zadbanego 3-4 latka. N > iestety 3-4 latki klasy D to zwykle polizingowce:( samochod nowy z kredytem? Tak jak najbardziej tak, ale... warunek nr.1 okres kredytu nie przekroczy pieciu lat /tyle mniej wiecej minie czasu do pierwszych napraw/ warunek nr.2 kupujesz auto nowe z takich, ktore najmniej traca na wartosci / tego chyba tlumaczyć nie potrzeba?/ warunek nr.3 ..najwazniejszy rata za auto nie może przekroczyć /i to jest maximum/ 30% twoich bierzących miesiecznych dochodów. Wtedy masz pewnosc,ze splacisz i bedziesz jeszcze z tego auta mial cos potem. Link Zgłoś
dziala_nawalony ps.. i jeszcze jedno 27.09.13, 22:50 warunek nr. 4 i jest to jedyny kredyt w tym samym czasie. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 13:52 dziala_nawalony napisał: > nieznajacy_sie napisał(a): > > > > Warto kupić nowe auto (z kredytem) czy może lepiej kupić zadbanego 3-4 la > tka. N > > iestety 3-4 latki klasy D to zwykle polizingowce:( > > > samochod nowy z kredytem? Tak jak najbardziej tak, ale... warunek nr.1 okres > kredytu nie przekroczy pieciu lat /tyle mniej wiecej minie czasu do pierwszych > napraw/ warunek nr.2 kupujesz auto nowe z takich, ktore najmniej traca na warto > sci / tego chyba tlumaczyć nie potrzeba?/ warunek nr.3 ..najwazniejszy rata za > auto nie może przekroczyć /i to jest maximum/ 30% twoich bierzących miesieczny > ch dochodów. Wtedy masz pewnosc,ze splacisz i bedziesz jeszcze z tego auta mial > cos potem. Najlepiej stosować zasadę: ŻADNYCH KREDYTÓW. Jeśli musisz wziąć kredyt żeby kupić auto to znaczy że Cię na to auto nie stać. Żeby kupić auto musisz mieć w kieszeni 5 000 zł więcej na drobne naprawy, ubezpieczenie, przegląd i paliwo. Po pięciu latach mozolnego płacenia rat będziesz chciał sprzedać 5 letnie auto to okaże się że jest ono warte 45% ceny którą dałeś w salonie a raty nadal trzeba płacić:) haha Link Zgłoś
dziala_nawalony Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 16:48 > dziala_nawalony napisał: > tak, ale... warunek nr.1 > okres > > kredytu nie przekroczy pieciu lat /tyle mniej wiecej minie czasu do pierw > szych > > napraw/Wtedy masz pewnosc,ze splacisz i bedziesz jeszcze z tego aut > a mial > > cos potem. > Po pięciu latach mozolnego płacenia rat będziesz c > hciał sprzedać 5 letnie auto to okaże się że jest ono warte 45% ceny którą dałe > ś w salonie a raty nadal trzeba płacić:) haha[/b] ..ha..ha..ha. a umiesz ty czytać ze zrozumieniem? ..jesli tak to spójrz na to co powyzej jest napisane. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 18:19 dziala_nawalony napisał: > > dziala_nawalony napisał: > > > tak, ale... warunek nr.1 > > okres > > > kredytu nie przekroczy pieciu lat /tyle mniej wiecej minie czasu do > pierw> > szych > > > napraw/Wtedy masz pewnosc,ze splacisz i bedziesz jeszcze z tego aut> > a mial> > > cos potem.> > > Po pięciu latach mozolnego płacenia rat będziesz c > > hciał sprzedać 5 letnie auto to okaże się że jest ono warte 45% ceny któr > ą dałe > > ś w salonie a raty nadal trzeba płacić:) haha[/b] > > ..ha..ha..ha. a umiesz ty czytać ze zrozumieniem? ..jesli tak to spójrz na to > co powyzej jest napisane. No co jest napisane? Żeby kupić nowe auto na kredyt do 5 lat i stracić na wartości i stracić na odsetkach od kredytu (pewnie 5% rocznie razy 5 lat = 25%). 50% utraty wartości + 25% odsetek= 75% straty. Czyli pierdoły piszesz ...ludzie nie tacy głupi żeby tracić haha:) Link Zgłoś
dziala_nawalony Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 21:07 misiaczek1281 napisał Po pięciu latach mozolnego płacenia rat będziesz chciał sprzedać 5 letnie auto to okaże się że jest ono warte 45% ceny którą dałeś w salonie a raty nadal trzeba płacić:) haha po pieciu latach splaci kredyt, wiec o jakich nadal ratach bredzisz ? Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 14:48 dziala_nawalony napisał: > misiaczek1281 napisał > > Po pięciu latach mozolnego płacenia rat będziesz chciał sprzedać 5 letnie aut > o to okaże się że jest ono warte 45% ceny którą dałeś w salonie a raty nadal tr > zeba płacić:) haha > > > po pieciu latach splaci kredyt, wiec o jakich nadal ratach bredzisz ? po 5 latach spłaci kredyt ale ile więcej odda i ile straci na wartości? Odsetki kredytu kosztują z 10 000 zł a utrata wartości nowego przez 5 lat to ze 30 000 zł ...razem gość straci aż 40 tysięcy...za to miałby drugie nowe auto dla żony! Buuuuuhahahaha ;-) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 21:43 > Najlepiej stosować zasadę: ŻADNYCH KREDYTÓW. Pierwszy raz muszę się z tobą zgodzić. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 14:49 vogon.jeltz napisał: > > Najlepiej stosować zasadę: ŻADNYCH KREDYTÓW. > > Pierwszy raz muszę się z tobą zgodzić. Cieszę się niezmiernie przyjacielu :) Link Zgłoś
2dominikaewa Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 16:55 Tu jest też decyzja dotycząca tego czy lubisz jest mieć kredyt ;-) A na poważnie to jak nowy, to taki, który najmniej traci na wartości. Zwykle z nowym masz mniejsze problemy, nie psuje się, nie ma przekręconego licznika, nie był bity. Chociaż z drugiej strony jak celujesz w segment D to tam też jest mniej przekrętów niż w tych tańszych, popularniejszych samochodach. Sprawdź sobie co i za jakie pieniądze możesz mieć i chyba sam sobie musisz odpowiedzieć na to pytanie. Jak wybierzesz używkę to polecam Ci komis u dealera Honda Plaza w Wawie, mają tam oferty 3-4 latków w świetnym stanie, kupione są od pierwszych właścicieli, dają na nie gwarancję. Najczęściej mają Hondy, ale czasami też trafia się inny z seg. D. Link Zgłoś
chandlarz.zlomem Boze Narodzenie czy Wielkanoc 28.09.13, 17:37 Kogo kochacie bardziej: tatusia czy mamusie? Wolicie srode czy czwartek? Pytanie akademickie. Opinia tak jak dupa. Każdy ma swoja. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Masz kase - kupujesz nowy samochod i bujasz się glownie bezstresowo i gwarancyjnie przez pare lat. Nie masz kasy albo lubisz być budżetowy kupujesz samochod używany. Nie polo, qrva, nie polo. Proste. Inaczej zadywagujemy się na smierc. Decyzja, niestety, należy do Ciebie. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Boze Narodzenie czy Wielkanoc 28.09.13, 18:22 chandlarz.zlomem napisał(a): > > Kogo kochacie bardziej: tatusia czy mamusie? Wolicie srode czy czwartek? Pytani > e akademickie. Opinia tak jak dupa. Każdy ma swoja. Nie ma uniwersalnej odpowie > dzi. > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Masz kase - kupujesz nowy samochod > i bujasz się glownie bezstresowo i gwarancyjnie przez pare lat. Nie masz kasy > albo > lubisz być budżetowy kupujesz samochod używany. Nie polo, qrva, nie polo. Prost > e. > Inaczej zadywagujemy się na smierc. Decyzja, niestety, należy do Ciebie. Nawet jak masz kasę(ciężko uskładane 40 tysięcy) to nie znaczy żeby utopić wszystko w nówkę z salonu i stracić 50% wartości - 20 000 zł w 3-4 lata a potem jeść suchy chleb:) Nie Polo? bo misiaczkowe czy jest jakiś konkretny argument? hehe:) Link Zgłoś
gelati Re: Boze Narodzenie czy Wielkanoc 28.09.13, 20:33 Uderz w Polo Misiaczek sie odezwie:) Link Zgłoś
asterik Re: Nowe czy uzywane 28.09.13, 21:55 Z pozoru proste pytanie a w rzeczywistosci juz nie.Kiedys byłem zawsze za autem uzywanym z tego wzgledu ze większość napraw wykonuje sam takze eksploatacja nie była droga. Ale czasy sie zmieniły auta sa coraz bardziej skomplikowana techniczne i elektronicznie takze one musza sie psuc.Takze kupujac auto nowej generacji trzeba sie liczyc z kosztami napraw i nie sugerowac sie ze auta starszej generacji słuzyły lata. Ogólnie jezeli ktos bardzo duzo jezdzi dobrze zarabia to tylko auto nowe jezel nie duze przebiegi braku koniecznosci bezawaryjnego auta to moze byc uzywane Ps Gdyby mnie było stac to w obecnych warunkach bym kupił auto nowe.Dla misia trollo polo stac a miec na nowe auto to dwie rózne sprawy. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 14:53 asterik napisał(a): > Ps Gdyby mnie było stac to w obecnych warunkach bym kupił auto nowe.Dla misia t > rollo polo stac a miec na nowe auto to dwie rózne sprawy. Jeśli kogoś stać na nowe to nie znaczy że musi go kupić bo go stać !!!!!!! Co innego być bogaczem i kupić nowe a co innego uskładać mozolnie przez 5 lat 40 000 zł i kupić nowe. Tego stać i tamtego też stać :) Tylko po co topić w nowe auto wszystkie oszczędności gromadzone mozolnie przez 5 lat i tracić połowę na wartości? Bez sensu ! Link Zgłoś
carfan Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 00:22 Jeśli nie jesteś przekonany do sensu nowego auta, a używki trochę obawiasz się to może program Select. Różne marki mają i niekoniecznie tylko ich modele. Wejdź sobie na przykład na stronę VW i tam w Select masz różne marki, modele. Auta sprawdzone, z gwarancją. Takie programy z tego co kojarzę ma też np. Citroen, BMW. Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 12:20 Jak Cię stać, to kupuj nowy. Jak nie, to kupuj używany. To jest tak, że od pewnego poziomu dochodów warto jeździć nowym autem. Jak się wszystko weźmie pod uwagę, to utrata wartości nie jest znacząco większa niż jak się kupi używany i trzeba dokładać do napraw. Link Zgłoś
bywalec.hoteli Dacia 29.09.13, 12:28 No a jeśli np. nowy VW, Skoda, Ford Ci za drogie, to zawsze możesz kupić nową tańszą markę np. Dacię. Za 30-40 tysięcy jest nowa furka. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Dacia 29.09.13, 16:44 bywalec.hoteli napisał: > No a jeśli np. nowy VW, Skoda, Ford Ci za drogie, to zawsze możesz kupić nową t > ańszą markę np. Dacię. Za 30-40 tysięcy jest nowa furka. Jeśli nowy ci za drogi to kup używany ...będzie 50% taniej:) Ps. Skoda Fabia jest w zbliżonej cenie co Dacia...ja wolałbym Skodę:) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 15:01 bywalec.hoteli napisał: > Jak Cię stać, to kupuj nowy. Jak nie, to kupuj używany. > To jest tak, że od pewnego poziomu dochodów warto jeździć nowym autem. > Jak się wszystko weźmie pod uwagę, to utrata wartości nie jest znacząco większa > niż jak się kupi używany i trzeba dokładać do napraw. Jeśli ktoś ma 50 000 zł to stać go na nowe za 40 000 zł ... Trzeba mieć 10 000 zł w rezerwie na nieprzewidziane naprawy(Turbo=4 tys.zł,DPF=5 tys.zł),ubezpieczenie, paliwo,serwis... Co innego być bogaczem i kupić nowe a co innego uskładać mozolnie przez 5 lat 40 000 zł i kupić nowe. Tego stać i tamtego też stać :) Tylko po co topić w nowe auto wszystkie oszczędności gromadzone mozolnie przez 5 lat i tracić połowę na wartości? Bez sensu ! Link Zgłoś
nom73 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 15:39 misiaczek1281 napisał: > Tylko po co topić w nowe > auto wszystkie oszczędności gromadzone mozolnie przez 5 lat i tracić połowę na > wartości? Bez sensu ! Koleżanka kupiła Scenica 1.9dCi i na dzień dobry regenerowała wtryski za 3600zł (nowy 1szt. 2000zł). Ja mam od nowości Fabię 11 lat, 192 tys. km i zero niespodzianek, nuda. ;-) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 15:43 nom73 napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > Tylko po co topić w nowe > > auto wszystkie oszczędności gromadzone mozolnie przez 5 lat i tracić poło > wę na > > wartości? Bez sensu ! > > Koleżanka kupiła Scenica 1.9dCi i na dzień dobry regenerowała wtryski za 3600zł > (nowy 1szt. 2000zł). > Ja mam od nowości Fabię 11 lat, 192 tys. km i zero niespodzianek, nuda. ;-) 1. a ile dałeś za Fabię? 45 000 zł? a koleżanka ile dała za Scenica? 10 000 zł + 3600zł=13600:) i kto więcej wydał? :) Link Zgłoś
nom73 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 15:51 misiaczek1281 napisał: > 1. a ile dałeś za Fabię? 45 000 zł? 34 tys. zł > a koleżanka ile dała za Scenica? 10 000 zł + 3600zł=13600:) Nie wiem za ile kupiła, nie pytałem. > i kto więcej wydał? :) Zobaczymy jak pojeździ 11 lat. ;-) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 16:02 nom73 napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > 1. a ile dałeś za Fabię? 45 000 zł? > 34 tys. zł > > a koleżanka ile dała za Scenica? 10 000 zł + 3600zł=13600:) > Nie wiem za ile kupiła, nie pytałem. > > i kto więcej wydał? :) > Zobaczymy jak pojeździ 11 lat. ;-) Przez 11 lat nie wydałeś ani złotówki w naprawy? Oleju nie wymieniałeś przez 11 lat ani razu? Akumulatora? Opon? :) rozrządu?:) Na wartości też nic nie straciłeś przez 11 lat? ;-) Link Zgłoś
nom73 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 17:33 misiaczek1281 napisał: > Przez 11 lat nie wydałeś ani złotówki w naprawy? > Oleju nie wymieniałeś przez 11 lat ani razu? Akumulatora? Opon? :) rozrządu?:) > Na wartości też nic nie straciłeś przez 11 lat? ;-) Oczywiście, że wydałem na naprawy, akumulator, olej, opony. Najwięcej wydałem jak samochód skończył 8 lat wtedy dużo się posypało. ;-) Na wartości nic nie straciłem, bo nie sprzedałem samochodu, dla mnie dalej wart jest 34 tys. zł. ;-) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 19:19 nom73 napisał: > misiaczek1281 napisał: > > > Przez 11 lat nie wydałeś ani złotówki w naprawy? > > Oleju nie wymieniałeś przez 11 lat ani razu? Akumulatora? Opon? :) rozrzą > du?:) > > Na wartości też nic nie straciłeś przez 11 lat? ;-) > > Oczywiście, że wydałem na naprawy, akumulator, olej, opony. Najwięcej > wydałem jak samochód skończył 8 lat wtedy dużo się posypało. ;-) Na wartości ni > c nie straciłem, bo nie sprzedałem samochodu, dla mnie dalej wart jest 34 tys. > zł. ;-) Masz poczucie humoru kolego:-) Dla ciebie może być wart nawet 50 tys.zł;-) Ale ja pytałem o cenę rynkową (pewnie 10 tys.zł) a nie jak bardzo go kochasz;-) Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Nowe czy uzywane 29.09.13, 19:25 misiaczek1281 napisał: > nom73 napisał: > > > misiaczek1281 napisał: > > > > > Przez 11 lat nie wydałeś ani złotówki w naprawy? > > > Oleju nie wymieniałeś przez 11 lat ani razu? Akumulatora? Opon? :) > rozrzą> > du?:)> > > Na wartości też nic nie straciłeś przez 11 lat? ;-) > > > > Oczywiście, że wydałem na naprawy, akumulator, olej, opony. Najw > ięcej > > wydałem jak samochód skończył 8 lat wtedy dużo się posypało. ;-) Na warto > ści ni> > c nie straciłem, bo nie sprzedałem samochodu, dla mnie dalej wart jest 34 > tys. > > zł. ;-) > > [b]Masz poczucie humoru kolego:-) Dla ciebie może być wart nawet 50 tys.zł;-) A > le ja pytałem o cenę rynkową (pewnie 10 tys.zł) a nie jak bardzo go kochasz;-)[ > /b] Ps.Przyznaję że Fabie to trwałe autka...mam 10 letnie Polo...technologia + silniki te same i również nie mam awarii:)Pozdrawiam;-) Link Zgłoś