Pytanie do kupujących nowe samochody

16.12.13, 11:01
Czy po zakupie nowego samochodu zwraca się do Was w jakiś sposób producent zakupionego samochodu? Dostajecie jakiś list powitalny? Jeśli tak, to papierowy czy elektroniczny? Może jakieś gadżety czy rabaty na przeglądy na przykład? Czy forma powitania jest inna, gdy się kupi pierwszy samochód danej marki, czy jako wierny klient kupi się kolejny samochód tej samej marki? Czy w przypadku ekskluzywnych marek proponowane jest członkostwo w klubie posiadaczy pojazdów danej marki? Ciekawi mnie, jak to wygląda u różnych producentów, a ponieważ sam nie mam z tym żadnych doświadczeń (najmłodsze auto, jakie w życiu kupiłem, miało 8 lat), to pytam na forum, bo tu podobno sporo jest takich, co tylko nówki kupują.
Jura
    • nazimno Mnie ciagle cos przysylaja. 16.12.13, 11:06
      Tam, gdzie serwisowalem swoje samochody maja moja adres.
      Wszystko wyrzucam do kosza.

      Wszystko, co ma znamiona NAMOLNOSCI reklamowej zwiazanej z wciskaniem mi
      jakichkoleirk rzeczy - laduje w koszu.

      • nazimno err.: moja adres-->> moj adres 16.12.13, 11:07
    • gzesiolek Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 11:10
      Co marka to obyczaj... a nawet co konkretny salon...
      Sa tacy co jak juz kupisz to maja Cie w glebokim powazaniu, a sa tacy co regularnie dzwonia, daja rabaty, cos gratisowo zrobia/zamontuja przy okazji przegladu jak poprosisz itd itp...
      Na razie mialem do czynienia (prywatnie i firmowo) z trzema markami gdzie zakupilem i pewnie lacznie kilkunastoma gdzie prowadzilem rozmowy ale jednak nie kupilem...

      Generalnie bardziej Cie lubia jak masz wydac pieniadze, niz jak juz wydasz...
    • przemekthor Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 11:19
      W instrukcji obsługi masz podziękowanie za zakup produktu, hehe.
      Od dystrybutora dostajesz przez 2-3 lata gazetkę.
      Od ASO natomiast można dostać sporo - poza rabatami (nieraz 50%) na części czy robotę możesz liczyć, że np. szybko coś naprawią. Nieraz już miałem tak, że przy jakiejś usterce od ręki robili diagnozę i naprawę. Raz zdjęli z podnośnika jakieś auto, żeby naprawić moje.
    • bimota Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 11:25
      OCZYWISCIE, ZE PRZYSYLAJA. DO DACII NA POCZATKU NAWET DAWALI KONKRETNE RABATY NA PRZEGLADY, A NAWET OPONY ZIMOWE. WATPIE BY MIALO ZNACZENIE KTORE AUTO KUPUJESZ. DOSTALEM CZLONKOSTWO KLUBU DUCATI.

      DLACZEGO PYTASZ ? :)
      • jureek Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 11:35
        bimota napisał:

        > DLACZEGO PYTASZ ? :)

        Szczerze? Proszę bardzo. Mam zrobić taki risercz, jak różni producenci witają swoich klientów, no to pomyślałem sobie, że raz może być jakiś pożytek z tego forum.
        Nie interesuje mnie, co daje sprzedawca nowemu klientowi, lecz to, co ten klient dostaje od producenta.
        Jura
        • gzesiolek Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 14:02
          Tylko, ze klient zwykle nie wie, co dostal od producenta, a co od sprzedawcy, a co od producenta na wniosek sprzedawcy...
          Generalnie klient ma byc happy i cieszyc sie jak dziecko z okazji i z nowego autka...
          A czy uzyska sie to dajac "fikcyjny" rabat 10-20% (przy zawyzonej cenie katalogowej), czy dorzucajac dywaniki, chlapacze, a czasem jakis "sport pakiet" z ospojlerowaniem...
          Czy traktujac klienta jak VIPa z biusciasta sekretarka podajaca kawe i dopytujaca sie w czym Ci jeszcze moze pomoc...
          Nie wazne jak... wazne zeby klient byl happy i kupil u nas to co my chcemy mu sprzedac...
          • nazimno Dlatego namolnosc jest beznadziejna. 16.12.13, 14:14
            Z daleka cuchnie udawana laska dealera/producenta/serwisanta.
            Olewam to z definicji.


      • nazimno Tak leca muchy do .... 16.12.13, 11:39
        ...miodku i wkrotce przekonuja sie czym to "pachnie".

        Jak chca od Ciebie wyciagnac forse, to beda "slodziutcy".
        Gdy tylko ty zaczniesz miec problem z wcisnietym przez nich kukulczym jajem - OLEJA Cie.


        PS
        "Czlonkowstwo" za to masz niczym nie wyjete.
        • who_cares Re: Tak leca muchy do .... 16.12.13, 11:51
          eee tam bez przesady .... dostałem listownie ofertę pierwszego przeglądu za 299 PLN brutto - skorzystałem w końcu i tak "musiałem". Przy okazji zgłosiłem że kilka razy w ciągu roku zdarzyło się że nie zapalał od razu tylko po kilku sekundach kręcenia (w sumie pierdoła ale w końcu po coś ta gwarancja jest) - wyczyścili przepustnicę i gratis wymienili świece (zdaje się że też aktualizowali ECU). Cały rachunek za przegląd z wymianą oleju i filtra kabiny - 316 PLN (17 wzięli za wymianę filtra kabiny - miałem swój bo z uwagi na alergię częściej wymieniam).
          Można - można :)
          • who_cares Re: Tak leca muchy do .... 16.12.13, 12:01
            A dla członków elitarnego klubu mojego Renault czy Dacia :) jest/była oferta dokupienia przedłużenia gwarancji o rok lub dwa po niższej cenie albo wykupienia ryczałtu na przeglądy przez 3 lata - masz je wtedy gratis. Od czasu do czasu nawet dość ciekawe rabaty typu wymiana rozrządu mniej o 30 % - jest drożej niż "na mieście" ale już w miarę zjadliwie.
          • bimota Re: Tak leca muchy do .... 16.12.13, 12:14
            JA ZA PRZEGLAD (CZYLI MYCIE AUTA) PLACILEM 89 ZL, CIE SKASOWALI 300, TO TE 4 SWIECE PO 7 ZL MOGLI POSWIECIC... ZOBACZYMY JAK SPIEPRZY SIE COS KONKRETNEGO...

            NAD PRZEDLUZENIEM GWARANCJI MOCNO BYM SIE ZASTANOWIL, CHYBA ZE ZA 1 ZL...
            • nazimno ...i to jest ta "fizyka bimotowa" 16.12.13, 12:18
              ... z 1 PLN.
            • who_cares Re: Tak leca muchy do .... 16.12.13, 12:26
              To był przegląd z wymianą oleju.
              Kiedyś był inny cykl przeglądów w benzynie - po 15tys lub roku za 89 PLN bez wymiany oleju po 30 tys z wymianą oleju - teraz jest co roku lub co 20 tys.
          • misiaczek1281 Re: Tak leca muchy do .... 16.12.13, 18:18
            who_cares napisał:

            > eee tam bez przesady .... dostałem listownie ofertę pierwszego przeglądu za 29
            > 9 PLN brutto - skorzystałem w końcu i tak "musiałem". Przy okazji zgłosiłem że
            > kilka razy w ciągu roku zdarzyło się że nie zapalał od razu tylko po kilku sek
            > undach kręcenia (w sumie pierdoła ale w końcu po coś ta gwarancja jest) - wycz
            > yścili przepustnicę i gratis wymienili świece (zdaje się że też aktualizowali E
            > CU). Cały rachunek za przegląd z wymianą oleju i filtra kabiny - 316 PLN (17 wz
            > ięli za wymianę filtra kabiny - miałem swój bo z uwagi na alergię częściej wymi
            > eniam).
            > Można - można :)

            Nic nie musiałeś i nic nie dostałeś gratis ;-)
            Przegląd gwarancyjny w ASO nie jest obowiązkowy - można go wykonać taniej w zwykłym warsztacie a wymiana filtra kabiny i oleju za którą zapłaciłeś 316 PLN dokładnie tyle albo nawet mniej kosztuje w zwykłym warsztacie...Zależy jaki samochód , ale w moim 10 letnim Polo wymiana oleju i filtra kosztowała mnie 150zł a nie 316 PLN. 80 zł olej+40 zł filtr oleju+30 zł filtr kabinowy - wymieniłem sam;-)

            • gzesiolek Re: Tak leca muchy do .... 18.12.13, 12:28
              I oczywiscie Twoj czas jest bezwartosciowy? ;)
              • misiaczek1281 Re: Tak leca muchy do .... 18.12.13, 17:55
                gzesiolek napisał:

                > I oczywiscie Twoj czas jest bezwartosciowy? ;)

                Wymiana oleju trwa tylko 20 minut ;-)
                Moje pieniądze są bezcenne więc nie przepłacam w salonie i ASO ...sam wymieniam ;-)

    • motylanoga71 Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 11:53
      butelka szampana , 10 % rabatu na serwis, dealerskie ubezpieczenie znacznie tansze od z ubezpieczalni, troche gadzetow typu breloczki itp. przy aucie wartosci ok 50 tys.
    • klemens1 Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 12:18
      Różnie to bywa - zależy i od marki i od salonu.
      Czasami jest rabat na części/serwis, czasami zniżka na kolejny model.
      Czasami nic.
      • jureek Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 12:40
        klemens1 napisał:

        > Różnie to bywa - zależy i od marki i od salonu.

        No więc właśnie jestem ciekaw, jak to konkretnie bywa u różnych marek, bo że jest różnie, to akurat wiem.
        Jura
        • des4 Ford i Honda 16.12.13, 12:52
          karty "klubowe" - zniżki (czasem spore) na przeglądy i akcesoria

          ankiety po zakupie samochodu i po przeglądach/naprawach

          e-maile z informacjami p promocjach i nowościach

          życzenia świąteczne, noworoczne itp...
          • jureek Re: Ford i Honda 16.12.13, 12:57
            des4 napisał:

            > karty "klubowe" - zniżki (czasem spore) na przeglądy i akcesoria
            >
            > ankiety po zakupie samochodu i po przeglądach/naprawach
            >
            > e-maile z informacjami p promocjach i nowościach
            >
            > życzenia świąteczne, noworoczne itp...

            Dziękuję bardzo za konkretną odpowiedź. Życzenia urodzinowe też?
            Jura
            • nazimno Chcesz wysylac kobietom? 16.12.13, 13:40
              (zyczenia urodzinowe)

              PS
              Kup sobie od razu kamizelke kuloodporna i dobry kask.

              • jeepwdyzlu Re: Chcesz wysylac kobietom? 16.12.13, 13:56
                Honda daje zniżki, bonusy, informuje o akcjach, pyta o każdy przegląd, przesyła kalendarze, zaproszenia na premiery. Audi jest mniej namolne, ale dzwonią po każdej wizycie w serwisie i pytają czy wszystko ok. Aha! Zapomniałem!! Dali mi w prezencie breloczek :-)
                jeep
                • nazimno oranyboskie - breloczek.... 16.12.13, 14:07
                  A zglosiles "korzysc materialna" (breloczek) do izby skarbowej?

                  PS

                  Ci z salonow zachowuja sie tak jak biali kolonizatorzy w Afryce 100 lat temu.
                  Rozdaja kolorowe paciorki.

                  A niektorzy biali wymieniali te kolorowe paciorki na prawdziwe diamenty (Kongo).
                  Bialy kolonizator okreslal je (diamenty) mianem bezwartosciowych bezbarwnych szkielek,
                  w zamian za nie dawal miejscowym kolorowe szkielka.


                  • jeepwdyzlu i tu jest pies pogrzebany :-) 16.12.13, 14:34
                    Ci z salonow zachowuja sie tak jak biali kolonizatorzy w Afryce 100 lat temu.
                    Rozdaja kolorowe paciorki.
                    ---------------------------------------------
                    nazimno trafił w samo sedno!!!
                    :-)

                    j.
        • klemens1 Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 13:02
          Skoda daje rabat na serwis/części i po kilku latach - o ile taka jest akurat polityka - zniżkę na nowy samochód. Zniżka jest o tyle fajna, że płaci za nią importer/producent, więc sumuje się z tym, co się wynegocjuje u dilera (10% to norma, ja trafiłem okazję na 16% i to nie "rocznikową").

          W chevrolecie można dostać darmowy serwis na jakiś czas (to już od salonu zależy).

          W citroenie kolega nic nie dostał, ale 26% zniżki było imponujące.

          Często do wykupienia są mniej lub bardziej tanie opcje przedłużenia gwarancji lub darmowego serwisu.

          Generalnie trudno się w tym połapać, podobnie jak w rabatach, tym bardziej że to zazwyczaj kwestia indywidualnych negocjacji i tego co marketing akurat wymyśli. Teraz jest tak, za miesiąc będzie inaczej. Raz są zniżki we wrześniu, innym razem nie ma i są dopiero w styczniu. Raz dorzucą opony zimowe, innym razem całe koła, jeszcze innym darmowy pierwszy przegląd.

          Teraz znajomy kupuje właśnie citroena i dzwoni po salonach - a to mu daję X tys. zniżki za złomowanie starego auta, a to taką samą zniżkę bez złomowania, a to znowu jakieś inne pierdoły.

          Dlatego podtrzymuję swoją wcześniejszą wypowiedź: różnie z tym jest, zależy od marki i salonu. I od aktualnych promocji.
        • gzesiolek Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 16.12.13, 14:11
          Ale wieksze rocnice sa miedzy dwoma salonami tej samej marki w roznych miastach niz miedzy roznymi markami w tym samym miescie... Zwlaszcza jesli chodzi o rabaty na uslugi/serwis...
          W Mitsu na przelomie 2008/2009 miales wysoki rabat chroniczny od glownego importera (bo oni maja ciagle rabat w stylu -10tys PLN, ale to cena wyjsciowa jest zawyzona...), do tego bez problemu dostajesz gadzety w stylu dywaniki, chlapacze, czasem jakies dodatki zewnetrzne, oczywiscie breloczek do standard... ja wynegocjowalem jeszcze lakier metalik w cenie i kuwete do bagaznika...
          Do tego ze 2x przez te 5lat dostalem jakies pisma/ankiety z pakietem marketingowym ulotek, no i telefony dot. zadowolenia przez pierwsze 2lata...
          Co do ASO to w Mitsu masz straszne skrajnosci... czasem warto podjechac dalej ale miec przeglad za pol ceny i bardziej fachowa obsluge...
          Jak znajde chwile napisze jakie mam doswiadczenie z Honda i Fiatem...
    • trypel Bardzo fajny temat 16.12.13, 14:33
      wiesz Jureek gdzie pracuję wiec cały proces obsługi/kontaktu posprzedażnej jest dla mnie bardzo ważny.
      Otóż ze wszystkich postów wynika ze w motoryzacji też jesteśmy daleko za murzynami (nie uwłaczając czarnemu lądowi).
      Tak naprawdę od 2 lat szukam firmy którą mógłbym uznać za wzór i d*pa. Wciąz sam sobie musze wyznaczac standardy :)
      wciąz podstawowa zasada że taniej jest utrzymac obecnego klienta niż zdobyć nowego jest ignorowana. Albo "utrzymuje" się go breloczkiem :D

      PS od VW, Audi, jeepa, opla nie dostawałem nic, zero telefonów, propozycji jazd testowych itd. Mimo że każdy z nich wiedział że co 3 lata przyjdę po nowy samochód i bez targowania zapłacę ile trzeba.
      • bimota Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 15:31
        CO 3 LATA KUPUJESZ 3 AUTA ? DOBRY JESTES...
        • trypel Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 15:39
          na pewny lepszy niż Twoja umiejętnosc czytania ze zrozumieniem (4 a nie 3)
          • bimota Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 16:51
            A JAK Z LOGIKA, MISTRZU... ?

            JAK BYS RACZYL WYTLUMACZYC PO GRZYBA MIELI BY CI COS PRZYSYLAC, SKORO WIEDZA, ZE I TAK PRZYLECISZ...
            • trypel Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 17:15
              no z logika też na bakier - bo skoro jednak pojawily sie 4 marki to znaczy ze zmieniam co jakis czas.
              A tak niewiele trzeba zeby zatrzymac klienta.

              Poza tym zapominasz o jednej bardzo ważnej rzeczy - rekomendacji. Zadowolony klient przysle do salonu 5 innych, niezadowolony zniechęci 50ciu.
              • bimota Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 20:57
                TERAZ TO JUZ NIC NIE ROZUMIEM... TWIERDZILES, ZE KUPUJESZ 4 CO 3 LATA, A NIE ZE COS ZMIENIASZ... I ZE WSZYSCY SA PEWNI...
            • misiaczek1281 Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 18:33
              Szkoda że przy sprzedaży w salonie nie mówią tym szczęśliwcom o utracie wartości nowego auta które kupują ;-)
              Klient się cieszy że dostał jakieś gadżety, breloczki , dywaniki i inne pierdoły gratis a nie wie byle przegląd w ASO kosztuje 800 zł,że z wymianą żarówki będzie musiał jechać do ASO bo dostęp jest trudny i że po 4 latach straci 50% wartości a części w nowych modelach też są droższe niż w popularnym używanym modelu wyprodukowanym w milionach egzemplarzy ...niezawodność nowych modeli też jest jeszcze nieznana bo jeszcze nikt tym nie jeździł:-) ...będzie znana za 2-3 lata więc kupujący nowy model jest królikiem doświadczalnym;-)
              • rraaddeekk Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 21:45
                Wiesz co to starzenie moralne produktu?
                Mój samochód ma 3 lata i technicznie jest OK, ale odkąd pojawiła się kolejna generacja tego modelu, to czuję, że jeżdżę starym samochodem.
                Jakby nie wyszła nowa generacja, to nie miałbym tego dziwnego poczucia.

                • rraaddeekk Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 21:50
                  A na temat, to chyba największy plus, że salon zawsze odkupuje stary samochód w dniu odbioru nowego.
                  Załatwia się sprawę praktycznie "z ręki do ręki".
                  Nie ma dnia przestoju bez samochodu i nie ma też bujania się z misiaczkami, z którymi musiałbym się spotykać, aby im pokazać samochód na sprzedaż, a oni marudziliby, że 3-letni samochód ma około 200 000 km przebiegu.
                  Ma, bo kupuję, aby jeździć i nie jestem niemieckim emerytowanym lekarzem.
                  • misiaczek1281 Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 22:08
                    rraaddeekk napisał:

                    > A na temat, to chyba największy plus, że salon zawsze odkupuje stary samochód w
                    > dniu odbioru nowego.
                    > Załatwia się sprawę praktycznie "z ręki do ręki".
                    > Nie ma dnia przestoju bez samochodu i nie ma też bujania się z misiaczkami, z k
                    > tórymi musiałbym się spotykać, aby im pokazać samochód na sprzedaż, a oni marud
                    > ziliby, że 3-letni samochód ma około 200 000 km przebiegu.
                    > Ma, bo kupuję, aby jeździć i nie jestem niemieckim emerytowanym lekarzem.

                    Wielkie mi cuda...każdy komis też daje możliwość odkupu starego auta lub zostawienia go w rozliczeniu ...
                    Przy zakupie używanego auta największa utrata wartości już jest już za nami a przy zakupie nowego przed nami ;-)

                    • klemens1 Re: Bardzo fajny temat 17.12.13, 08:47
                      > Przy zakupie używanego auta największa utrata wartości już jest już za nami a p
                      > rzy zakupie nowego przed nami

                      Zależy od stopnia "okazyjności" używanego.
                • misiaczek1281 Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 22:18
                  rraaddeekk napisał:

                  > Wiesz co to starzenie moralne produktu?
                  > Mój samochód ma 3 lata i technicznie jest OK, ale odkąd pojawiła się kolejna ge
                  > neracja tego modelu, to czuję, że jeżdżę starym samochodem.
                  > Jakby nie wyszła nowa generacja, to nie miałbym tego dziwnego poczucia.
                  >
                  Ja mam podobne poczucie...gdy w miejscowym komisie pojawił się nowszy model Polo(9N-2003r.) niż moje stare 6N(1998r.) to poczułem że jeżdżę starym samochodem i wymieniłem na nowszy model ;-)

      • jureek Re: Bardzo fajny temat 16.12.13, 23:23
        trypel napisał:

        > ego jest ignorowana. Albo "utrzymuje" się go breloczkiem :D

        Nie skreślałbym z góry breloczka. Są i takie marki, że klient mógłby się wręcz obrazić, że proponuje mu się jakieś rabaty na przeglądy czy inne zachęty w postaci drobnych upustów, które mogą być dobre dla misiaczka, czy liczącego się z każdym groszem nabywcy dacii, ale nie dla niego, bo uważa się za panisko, którego przecież stać. I wtedy jakiś naprawdę gustowny i niepowtarzalny breloczek, dający klientowi poczucie, że należy do ekskluzywnego klubu wybrańców, jest lepszym sposobem na dopieszczenie klienta, niż konkretne zachęty finansowe. Pewna marka wysyła co parę miesięcy wszystkim swoim klientom ekskluzywne czasopismo tworzone tylko dla nich, którego nie kupi się w kiosku, ani nigdzie indziej. Koszt w sumie niewielki, a efekty są nawet dla mnie zaskakujące. Inna marka z kolei wylansowała taki zwyczaj, że gdy na drodze spotka się dwóch kierowców tej niezbyt licznie reprezentowanej marki, to zawsze się pozdrawiają. Ze zdroworozsądkowego punktu widzenia są to bzdury, ale to działa. Klienci pozostają wierni marce. A o to przecież chodzi.
        Jura
        • nazimno A teraz konkretnie. 17.12.13, 10:09
          Bo wyznania o marginaliach sa bez sensu.

          Mnie "lataja kolo...." te wszystkie breloczki, dlugopisy, kalendarze i inne kolorowe paciorki
          albo tez bajery. To wszystko to typowy marketingowy "pic".

          Marka, ktora chce przekonac klienta do produktu jeszcze bardziej, niz ten klient jest sam
          z wlasnej woli przekonany, powinna sie zachowywac wobec klienta ZAWSZE FAIR..

          Oznacza to, ze we wszystkich spornych sytuacjach, np. wymiana akumulatora, ktory padl
          smiercia nienaturalna pod koniec gwarancji, marka powinna stac po stronie klienta,
          a nie zachowywac sie jak obrazona panienka, ktora jeszcze w dodatku oskarza
          klienta o to, ze zabral jej cnote, a moze nawet zgwalcil.

          Co mi z tych wszystkich breloczkow wciskanych mi przez iles tam lat, jesli
          wystarczy jeden jedyny raz "zepsuc atmosfere" jakims glupim posunieciem.

          Jesli w firmach tego nie zrozumieli to juz nigdy nie zrozumieja.
          I takie jest krotkie podsumowanie w "tym temacie".

          Akcje zaplanowanej picotechniki marketingowej sa byc moze skuteczne, ale tylko dla takiej
          grupy zidiocialych klientow, ktorzy stracili mozliwosc obiektywnego spojrzenia na
          stosowane metody. Inni, rozumniejsi, olewaja to rowno.

          Moja opinia nie jest "poprawna politycznie" i nie miala taka byc.

          Miala byc realna ocena tego watpliwego malowania kiczowatych pejzazy przez
          przez specow od public relations.
          • misiaczek1281 Re: A teraz konkretnie. 17.12.13, 10:32
            nazimno napisał:

            > Bo wyznania o marginaliach sa bez sensu.
            >
            > Mnie "lataja kolo...." te wszystkie breloczki, dlugopisy, kalendarze i inne kol
            > orowe paciorki
            > albo tez bajery. To wszystko to typowy marketingowy "pic".
            >
            > Marka, ktora chce przekonac klienta do produktu jeszcze bardziej, niz ten klien
            > t jest sam
            > z wlasnej woli przekonany, powinna sie zachowywac wobec klienta ZAWSZE FAIR.
            >
            .
            >
            > Oznacza to, ze we wszystkich spornych sytuacjach, np. wymiana akumulatora, ktor
            > y padl
            > smiercia nienaturalna pod koniec gwarancji, marka powinna stac po stronie klien
            > ta,
            > a nie zachowywac sie jak obrazona panienka, ktora jeszcze w dodatku oskarza
            > klienta o to, ze zabral jej cnote, a moze nawet zgwalcil.

            Obawiam się że masz rację....podczas zakupu nówki w salonie będą Ci dawali breloczki, częstowali kawką, uśmiechali się,dawali dywaniki i opony gratis byleś tylko kupił...o utracie wartości 50% w 4 lata nie wspomną słówkiem;-).....a jak już kupisz i coś ci się nie spodoba to powiedzą: papa;-)
            • gzesiolek Re: A teraz konkretnie. 18.12.13, 13:56
              Tobie tez w komisie nawkladali jak to nowe traca na wartosci i uwierzyles ze stare nie traca...

              A auto uzywane o wartosci 100tys, nie traci znaczaco mniej na wartosci niz auto nowe o takiej wartosci...
              Ot przewaga auta uzywanego, ze kupisz auto ponizej 30tys, a nowego nie kupisz i ze w tej samej cenie co nowe mozesz kupic auto o klase lub dwie wyzsza...

              Mowie z perspektywy osoby ktora ma 80-100tys na samochod i podejmuje decyzje na co je wydac, a nie perspektywy misiaczka ktory ma 0zl, i marzy zeby miec nowsze Polo pod blokiem...
              • misiaczek1281 Re: A teraz konkretnie. 18.12.13, 17:38
                gzesiolek napisał:

                > Tobie tez w komisie nawkladali jak to nowe traca na wartosci i uwierzyles ze st
                > are nie traca...
                Czytaj uważniej co piszę...nie napisałem że stare nie tracą na wartości...napisałem że nowe tracą dużo szybciej niż stare !!! :-)
                >
                > A auto uzywane o wartosci 100tys, nie traci znaczaco mniej na wartosci niz auto
                > nowe o takiej wartosci...
                > Ot przewaga auta uzywanego, ze kupisz auto ponizej 30tys, a nowego nie kupisz i
                > ze w tej samej cenie co nowe mozesz kupic auto o klase lub dwie wyzsza...
                Możesz też kupić młode 4 letnie i zaoszczędzić w porównaniu do nowego 25 000 zł
                ;-)

                >
                > Mowie z perspektywy osoby ktora ma 80-100tys na samochod i podejmuje decyzje na
                > co je wydac, a nie perspektywy misiaczka ktory ma 0zl, i marzy zeby miec nowsz
                > e Polo pod blokiem...
                Ja też mam 80 tys.zł ale zamiast topić wszystko w blachę wolałbym wydać 30 000 zł na 5-6 letnie auto a oszczędzone 50 tys.zł wydać na inne przyjemności niż kupić za 80 tys.zł i stracić na wartości połowę po 4 latach...to tak jakby spalić w piecu 40 000 zł (utrata wartości)...bez sensu !
        • misiaczek1281 Re: Bardzo fajny temat 17.12.13, 10:28
          jureek napisał:

          > trypel napisał:
          >
          > > ego jest ignorowana. Albo "utrzymuje" się go breloczkiem :D
          >
          > Nie skreślałbym z góry breloczka. Są i takie marki, że klient mógłby się wręcz
          > obrazić, że proponuje mu się jakieś rabaty na przeglądy czy inne zachęty w post
          > aci drobnych upustów, które mogą być dobre dla misiaczka, czy liczącego się z k
          > ażdym groszem nabywcy dacii, ale nie dla niego, bo uważa się za panisko, któreg
          > o przecież stać.
          > Jura

          Wyprzedaż rocznika,gadżety,breloczki,dywaniki gratis,wymiana oleju za 300 PLN że to niby za pół darmo to tylko marketingowy bełkot który ma na celu zatrzymać klienta i wycisnąć z niego kasę;-)trzeba sprawić by klient przez chwilę poczuł się w jego mniemaniu "wyjątkowo".... pod względem ekonomicznym zakup nówki się nie opłaca, więc kuszą z breloczkami,dywanikami, "rabatami" ...a wyprzedaż rocznika to nie jest żadna zniżka bo i tak to auto będzie za 2 tygodnie rocznikowo starsze i tańsze ;-) ;-)
        • bimota Re: Bardzo fajny temat 17.12.13, 11:03
          "LICACY SIE Z KAZDYM GROSZEM NABYWCA DACII" W D. MA ICH RABATY, BO U PIERWSZEGO MECHANIKA ZAPLACI O WIELE TANIEJ I BEZ LASKI...
          • who_cares Re: Bardzo fajny temat 17.12.13, 13:52
            Nie przesadzaj, raz na rok wydam te kilkaset PLN na przegląd z wymianą oleju bo i tak muszę gdzieś to zrobić. Jak już ktoś jest strasznym sknerą to może sam kupić materiały na przegląd i zapłaci wtedy tylko za robociznę ok. 200 PLN Mam ciągłość serwisowania w ASO co przy odsprzedaży bez znaczenia nie jest, zawsze przy okazji poprawią jakieś pierdoły .... itp. A czasem się to przydaje - kilka miesięcy przed upływem 3 letniej gwarancji zaczął pojawiać się olej w okolicach rozrządu - okazało się że jest wada fabryczna 1.4/1.6 MPI i na gwarancji wymieniono zębatkę oleju plus paski i napinacz rozrządu więc te 3 przeglądy w ASO zwróciły się z nawiązką.
            • misiaczek1281 Re: Bardzo fajny temat 17.12.13, 17:06
              who_cares napisał:

              > Nie przesadzaj, raz na rok wydam te kilkaset PLN na przegląd z wymianą oleju bo
              > i tak muszę gdzieś to zrobić. Jak już ktoś jest strasznym sknerą to może sam k
              > upić materiały na przegląd i zapłaci wtedy tylko za robociznę ok. 200 PLN Mam c
              > iągłość serwisowania w ASO co przy odsprzedaży bez znaczenia nie jest, zawsze p
              > rzy okazji poprawią jakieś pierdoły .... itp. A czasem się to przydaje - kilka
              > miesięcy przed upływem 3 letniej gwarancji zaczął pojawiać się olej w okolicach
              > rozrządu - okazało się że jest wada fabryczna 1.4/1.6 MPI i na gwarancji wymie
              > niono zębatkę oleju plus paski i napinacz rozrządu więc te 3 przeglądy w ASO zw
              > róciły się z nawiązką.

              a w moim 10 letnim Polo utrata wartości w porównaniu do nowego auta 50% w 4 lata też się zwróciła z nawiązką ;-)
            • bimota Re: Bardzo fajny temat 18.12.13, 11:26
              ALE JAKI TO MA ZWIAZEK Z MOJA WYPOWIEDZIA ?

              PRZY ODSPRZEDAZY NIE BEZ ZNACZENIA JEST TEZ OBNIZKA CENY, SKNERO :p

              JESLI WADA FABRYCZNA, TO POWINNI JA USUNAC BEZ WZG NA PRZEGLADY, A TE ZLODZIEJE... ZRESZTA.. CIEKAWE ILE BYS NORMALNIE ZAPLACIL ZA TAKA NAPRAWE...
        • trypel Re: Bardzo fajny temat 18.12.13, 18:00
          jureek napisał:

          > trypel napisał:
          >
          > > ego jest ignorowana. Albo "utrzymuje" się go breloczkiem :D
          >
          > Nie skreślałbym z góry breloczka.

          Nie skreslam z góry breloczka. jesli breloczek jest czescią całosci i np na 14 lutego wszystkie klientki dostają breloczek z serduszkiem i logo marki to nawet uznam to za niezłą akcję.

          Ale skreslam breloczek wysłany ni stąd ni zowąd bez planu i polotu a raczej jako wyraz - zostało nam trochę kasy i zróbmy coś bo nam każą.
    • toreon Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 17.12.13, 14:37
      Szampan przy odbiorze, potem cykliczne maile z promocjami, propozycje wymiany logo marki i wreszcie zaproszenia na jazdę próbną nowego modelu. Raz skorzystałem i później rozdzwoniły się telefony z pytaniami "czy już zdecydował się pan na wymianę auta na nowy model?"
      Generalnie szału nie ma ale znaczącej obsuwy czy nachalności też nie.
      • misiaczek1281 Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 17.12.13, 17:08
        toreon napisał:

        > Szampan przy odbiorze, potem cykliczne maile z promocjami, propozycje wymiany l
        > ogo marki i wreszcie zaproszenia na jazdę próbną nowego modelu. Raz skorzystałe
        > m i później rozdzwoniły się telefony z pytaniami "czy już zdecydował się pan na
        > wymianę auta na nowy model?"
        > Generalnie szału nie ma ale znaczącej obsuwy czy nachalności też nie.

        Zostaw im nr telefonu i adres mail to będą robili agresywny marketing;-)
    • szatniarka Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 17.12.13, 18:41
      Gdy niedawno zmieniałam auto to wahałam się pomiędzy a6 i bmw5. Umawiałam się na jazdy próbne informując jednocześnie o swoich rozterkach. Większy upust proponowało audi lecz afekt ku bmw zwyciężył, nabyłam jednak auto przez brokera bo tak było najkorzystniej.
      Kiedyś miałam forda i tu było najciekawiej jeśli chodzi o namolność - spamowanie, oferowanie wstępu do klubu, karty, breloczki, itepe.
    • zabieganab Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 18.12.13, 09:41
      ciekawych rzeczy sie tu dowiedzialam ;-)

      ja 3 lata temu kupilam raptem SKODE Octavie i to nie z najbardziej wypasionymi jej mozliwosciami, ale nie przypominam sobie zeby dostala chociaz dlugopis gratis!
      Za chodniczki musialam zaplacic, jak i za wszystko inne.

      Jedynie moge pochwalic sam salon, bo teraz po 3 latach zdarzaja mi sie jakies awaryjki, co prawda drobiazgi niby, ale w moich warunkach pracy uniemozliwiajace wyjazd sluzbowy.
      Wiec nie wiem, czy to kwestia marki czy zwyczajnie tych chlopaczkow, ktorzy chyba juz powoli opowiadaja sobie kawaly o tej paniusi z Krk, ktora ma co 2-3 miesiace problem do rozwiazania w jedna godzine ;-)))
      • who_cares Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 18.12.13, 11:05
        Chcesz tu oczernić markę Skoda (lider polskiego rynku iesre) że 3 letni flagowy wóz psuje się co 2-3 miesiące ?
        Nosz kurde niemożliwe ;)
        • zabieganab Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 18.12.13, 11:43
          no najwyrazniej jestem zdolna ;-)))

          skodzianka jest generalnie superancka, ale rowniusko po 3 latach niczego niepsucia sie zaczely sie dziac z nia rzeczy niefajne. Na szczescie nie dotyczyly silnika czy innych najwazniejszych elementow jezdnych, ale takie pierdoly, ktore jednak nie umozliwialy mi wyjazdu sluzbowego na ponad 1 000km i to za gramanice: zepsucie alarmu, zepsucie pilota, zarowka ta potem insza ;-)
          A przez pierwsze 3 lata NIC!!! Ani zarowka sie nie przepalila bu a ha ha haaa
          • misiaczek1281 Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 18.12.13, 17:46
            zabieganab napisała:

            > no najwyrazniej jestem zdolna ;-)))
            >
            > skodzianka jest generalnie superancka, ale rowniusko po 3 latach niczego niepsu
            > cia sie zaczely sie dziac z nia rzeczy niefajne. Na szczescie nie dotyczyly sil
            > nika czy innych najwazniejszych elementow jezdnych, ale takie pierdoly, ktore j
            > ednak nie umozliwialy mi wyjazdu sluzbowego na ponad 1 000km i to za gramanice:
            > zepsucie alarmu, zepsucie pilota, zarowka ta potem insza ;-)
            > A przez pierwsze 3 lata NIC!!! Ani zarowka sie nie przepalila bu a ha ha haaa

            Ze spaloną żarówką pojechałaś do mechanika ?;-) ech te kobiety...;-)
            Ja w Polo żarówkę wymieniem sam w 25 sekund...a alarm bym wyrzucił w diabły...byle pies machnie ogonem przy auciew i już się alarm włącza denerwując wszystkich w promieniu 50 metrów;-)


            • zabieganab Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 18.12.13, 18:13
              juz pisalam: jestem zdolna!

              teraz juz wiem jak rozebrac odpowiednie elementy, zeby wymienic zarowke. Ale do czasu jak sie nie przepalila, to nie mialam pojecia jak, bo kazdy samochod ma troche inne te elementy do rozebrania.
              A alarm sie raz zepsul = nie bylo go, a ja jezdze po Polsce i zagramanica, wozac w srodku rzeczy troche wartosciowe.
              A drugim razem ten sam alarm sie zepsul = nie dal sie wylaczyc. Wiec samochodzik wyl, tupal, blyskal i musialam w takich warunkach zaprowadzic go do mechanika przez cale miasto w godinach sztytu zakupowego piatkowego...
              Ale byla jazda!
              ;-))))
              • bywalec.hoteli Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 18.12.13, 22:00
                I nie ogluchlas???
    • bywalec.hoteli Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 18.12.13, 11:15
      Kupilem nowego vw, nie dostalem zadnych powitalnych listow ani czerwonego dywanu z szampanem przede mna nie rozpostarto. Za to potem dostaje poczta gazetke co kwartal o volkswagenach i smsem informacje o promocjach u dealera na nowe auta, opony zimowe itd.
    • bunkum Re: Pytanie do kupujących nowe samochody 18.12.13, 23:14
      Volvo z odbiorem w Goeteborgu:

      Pomijajac znizke w cenie (jest chyba troche taniej niz bez odbioru w Szwecji, choc odbior w Szwecji daje wieksze mozliwosci wyboru wyposazenia i kolorow), wszystko co ponizej zaplacone jest przez Volvo:

      1. Przelot do Goeteborga i powrot do domu dla dwoch osob.

      2. Odbior z lotniska i transport taksowka do hotelu w Goeteborgu (dobrego!) lub wprost Volvo City—jak kto woli.

      3. Pobyt w hotelu (jedna noc za pierwszym razem, dwie noce za drugim razem)

      4. Dowoz taksowka z hotelu do Volvo City.

      5. Posilki kafeteryjne w Volvo City, mozliwosc wziecia prysznica, obiad (calkiem calkiem). Dowoz do muzeum Volvo i zwiedzanie. Dowoz do fabryki Volvo i zwiedzanie.

      6. Odbior samochodu: pelny zbiornik, rejestracja samochodu, dwutygodniowe ubezpieczenie wazne w calej chyba Europie.(Dluzsze ubezpieczenie za doplata.) Mozna tez za dodatkowa oplata pojechac na wycieczke samochodowa swoim nowo odebranym samochodem trasa zaproponowana przez Volvo; hotele i atrakcje zalatwia Volvo. Jest kilka tras do wyboru.

      7. Jesli oddaje sie samochod w Goeteborgu, dostawa samochodu do domu bez zadnej doplaty. Taksowka na lotnisko lub do hotelu po oddaniu samochodu. Jesli ddaje sie w innych miejscach (okolo 10-12 miast w Europie do wyboru, chyba w kazdym znaczacym panstwie w Europie), jest dodatkowa oplata rzedu 200-300 (?) Euro czy jakos tak.
Pełna wersja