kapitankloss1
13.08.04, 19:16
Zaczelismy szukac drugiego samochodu dla zony. Powinien to byc uzywany, taki
do CDN$ 10,000. Wczoraj przejechalem sie Lumina z 1997. Niby wyposazona we
wszysko ale byl to okropny badziew w srodku. Plasiki byly bardzo tandetne i
dopasowanie czesci okropne. W niektorch miejscach bylo prawie centymetr!
roznicy. Z zewnatrz byl w wysmienitej kondycji i mial tylko 60k kilometrow.
Za to jazda byla naprawde do d.... Pedal do gazu chodzil tak jakby sie
naciskalo wode, to znaczy nic nie bylo czuc dopuki sie do podlogi nie
nacisnelo. Reakcja samochodu byla BARDZO powolna. Bylem troche zaskoczony.
Wiedzialem ze niczego nie powinienem sie spodziewac, ale jednak byl gorszy od
tego co nawet o nim myslalem.
Jezdzi (jezdzil) tym ktos i czy to tylko ten egzemplarz ma taki wady?
....dodam ze zonie sie podobal...kobiety:(