Dodaj do ulubionych

Negocjacje z dilerem

05.02.14, 12:09
W Nowym Roku Citroen ma calkiem ciekawe promocje (2014=2013, czy jakos tak). Chodzi mi po glowie C5 w wersji exclusive z silnikiem diesla HDI 160 KM (osobiscie wolalbym 1,6 THP, ale podobno sa dosyc usterkowe). Czy od ceny, ktora mozna sprawdzic na stronie, da sie jeszcze cos utargowac, np. w postaci pakietow wyposazenia, lakieru, itp.?

P.S. Uprzede co niektorych, ze nie jestem pracownikiem Citroena.
Obserwuj wątek
    • toreon Re: Negocjacje z dilerem 05.02.14, 13:03
      Zdecydowanie można ale wiele zależy od regionu. Swego czasu kupując nówkę, u warszawskich dealerów niewiele mogłem ugrać, widocznie im za dobrze szło i mogli pocwaniakować.
      Skontaktowałem się więc z dealerami w innych miastach i tam byli bardziej skorzy do upustów. Ostatecznie kupiłem w Sosnowcu. Warto próbować.
      • josner Re: Negocjacje z dilerem 05.02.14, 16:08
        Tak ogólnie o negocjacjach z jakimkolwiek dilerem to jak kolega wspomniał wyżej warto zasięgnąć jezyka w innych salonach.
        Kilka lat temu musiałem jechać 120km do sąsiedniego miasta bo diler nie zgodził się zejść 350zł na cenie auta. Fakt że zwyczajowo zeszli z ceny, bo ta katalogowa nijak ma się do rzeczywistości.
        Dzwonią do mnie po kilku tygodniach z zapytaniem czy decyduję się na auto. Grzecznie podziekowałem mówiąc że kupiłem gdzie indziej o 350zł taniej i dodatkowo auto miało ESP.
      • galtomone W Sosnowcu... 07.02.14, 11:06
        .... niby nie grzech ale wstyd, ja bym tam publoicznie sie tym nie chwalil! ;-)
    • mariusz-ef Re: Negocjacje z dilerem 05.02.14, 22:39
      miałem się wdać w dyskusję, ale podejrzewam, ze doszłoby do pyskówki...

      Ogólnie - daj sobie spokój z C5 - jest przestarzały i... daj sobie spokój, a jeśli już rzeczywiście potrzebujesz kłopotów, to zrób dziecko siostrze...

      nie wiem jak długo citroen chce jechać na legendzie hydropneumatycznego (czy jak tam zwał) zawieszenia, ale poza nim C5 nic więcej nie oferuje - piszę o stylu, klasie...

      nie wiem skąd informacje o zawodnosci thp?
      użytkuję auto z tym silnikiem ii w dodatku z automatyczną skrzynią biegów...
      o ile nie wleję wody do baku i nie wyspię piasku do cylindrów, to auta/silnika nic nie boli...
      • corky1 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 08:49
        No wlasnie chodzi o zawieszenie hydro, niestety ze wzgledow zdrowotnych. W tej klasie jedynie nowa C klasa cos takiego oferuje, ale cena jest znacznie wyzsza. Wiem, ze to juz stary model i w przyszlym roku ma byc nowy (ale najprawdopodobniej juz bez hydro), ale z drugiej strony moze wyeliminowano wszystkie najwazniejsze problemy.

        Co do THP to informacje o usterkowosci czerpie z netu, gdzie sporo jest wpisow o problemach z rozrzadem. Podobno od 2011 cos poprawili, ale jak to jest to chyba tylko pracownicy ASO wiedza.
        • klemens1 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 10:56
          > Co do THP to informacje o usterkowosci czerpie z netu, gdzie sporo jest wpisow
          > o problemach z rozrzadem. Podobno od 2011 cos poprawili, ale jak to jest to chy
          > ba tylko pracownicy ASO wiedza.

          Poprawili - silnik całkiem OK.
          Co do hydro - przejedź się autem z takim zawieszeniem i z tradycyjnym (ale komfortowym). Nie widać praktycznie różnicy - i jest to zdanie mojego kolegi, który od 3 lat ma C5 z hydro i przejechał się czym innym.
    • loyezoo Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 11:04
      Citroen to tak "zacna" firma (nawet Clarkson o tym wspomina:)),że dadzą ci na pewno upust.Kiedyś byłem w salonie po busa i raz w sprawie c4 (nie dla mnie to drugie:)) Na busa,na dzień dobry dali upust......41% :O.Na C4, zeszli wtedy ok.10% ale jakbym brał na firmę (nie wiem co im za różnica) to ponad 20%.
    • jeepwdyzlu Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 11:30
      w citroenie upust 20% to standard
      kilka lat temu - c5 był nowością- kumpel kupił auto warte cennikowo 130 tys za 90
      a wypasione 2tdci 140 konne z automatyczną klimą i elektryką, na alusach i w metalicu - za 73 było drogo - sprzedali za 71
      :-)
      dodam że auta bez przebiegu i nie zarejestrowane
      zatem....
      nie napinaj się to wywalczysz bardzo wiele.....
      jeep
      • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 13:58
        Zawsze śmieszyli mnie ludzie którzy kupują auto za stówkę (100 000 zł) i chcą się targować w salonie....Ja rozumiem targującego się biednego dziadka w słomkowym kapeluszu kupującego Fabię za uskładaną przez 6 lat emeryturę...ale krezusa?
        W salonie kupują ludzie którzy mają pieniądze (70,80,90,100 tys.zł) i wstyd by mi było na ich miejscu żebrać o tysiaka czy dwa;-)
        Jeśli chcesz kupić taniej to kup 4-5 letnie zadbane auto za 50% ceny nowego ;-)
        Będziesz miał młode auto 40 tys.zł taniej niż w salonie ;-) haha ;-)
        • jeepwdyzlu myliłem się 06.02.14, 14:01
          Zawsze śmieszyli mnie ludzie którzy kupują auto za stówkę (100 000 zł) i chcą się targować w salonie
          -------------------------------------------------
          ja pier dolę jaki ty jesteś głupi misiak
          do tej pory wydawało mi się że tylko niektóre baby takie są
          z małych miasteczek, bite w dzieciństwie, niedożywione
          ale jak widać ty też....

          jeep

          jeep
          • misiaczek1281 Re: myliłem się 06.02.14, 14:33
            jeepwdyzlu napisał:

            > Zawsze śmieszyli mnie ludzie którzy kupują auto za stówkę (100 000 zł) i chcą s
            > ię targować w salonie
            > -------------------------------------------------
            > ja pier dolę jaki ty jesteś głupi misiak
            > do tej pory wydawało mi się że tylko niektóre baby takie są
            > z małych miasteczek, bite w dzieciństwie, niedożywione
            > ale jak widać ty też....
            >
            > jeep
            >
            > jeep
            nie wolno mieć innych poglądów bo od razu odrzucasz i wyzywasz od głupich nie przedstawiając argumentów w temacie rozmowy? współczuję....życzę więcej tolerancji i kultury:)
        • poohdell Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 14:19
          Ty se Misiak nigdy nowej fury nie kupisz, bo mentalnie nie dorosłeś. Takie przysłowie: biednyś bo głupiś, a głupiś boś biednyś.
          • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 14:34
            poohdell napisał(a):

            > Ty se Misiak nigdy nowej fury nie kupisz, bo mentalnie nie dorosłeś. Takie przy
            > słowie: biednyś bo głupiś, a głupiś boś biednyś.

            Przeciwnie ;-) Mądrym bom cwany i oszczędny haha;-)
            • soulshuntr Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 15:47
              nie oszczedny, tylko sknera.
              • corky1 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 16:04
                Kurcze, a mialem napisac w pierwszym poscie, ze odpowiedzi misiaczka nie sa konieczne. Widac przecenilem go, bo nie odpusci zadnej okazji.
                • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 16:23
                  corky1 napisał:

                  > Kurcze, a mialem napisac w pierwszym poscie, ze odpowiedzi misiaczka nie sa kon
                  > ieczne. Widac przecenilem go, bo nie odpusci zadnej okazji.

                  ja też miałem napisać że twoje uwagi też nie są konieczne ;-)
        • klemens1 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 16:15
          > Zawsze śmieszyli mnie ludzie którzy kupują auto za stówkę (100 000 zł) i chc
          > ą się targować w salonie...

          Jak zajrzałem wcześniej w ten wątek, to się zdziwiłem, że nie ma jeszcze wyboldowanych "mądrości". Ale wiedziałem, że to tylko kwestia czasu ...
          • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 16:21
            klemens1 napisał:

            > > Zawsze śmieszyli mnie ludzie którzy kupują auto za stówkę (100 000 zł) i
            > chc
            > > ą się targować w salonie...
            >
            > Jak zajrzałem wcześniej w ten wątek, to się zdziwiłem, że nie ma jeszcze wybold
            > owanych "mądrości". Ale wiedziałem, że to tylko kwestia czasu ...
            >

            ja też się zdziwiłem że nie ma twojego komentarza pod moim jeszcze....ale poprawiłeś się ;-)
            • klemens1 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 17:25
              > ja też się zdziwiłem że nie ma twojego komentarza pod moim jeszcze....ale po
              > prawiłeś się

              No fakt - ostatnio cię zlewałem.
              • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 18:19
                klemens1 napisał:

                > > ja też się zdziwiłem że nie ma twojego komentarza pod moim jeszcze....ale
                > po
                > > prawiłeś się
                >
                > No fakt - ostatnio cię zlewałem.

                i już przestałeś zlewać....szacun ;-)
                • klemens1 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 11:08
                  misiaczek1281 napisał:

                  > > No fakt - ostatnio cię zlewałem.
                  >
                  > i już przestałeś zlewać....szacun

                  Jakby ktoś na ciebie nasikał, to też byś się cieszył, że zwraca na ciebie uwagę i cię "nie zlewa".
                  Zawsze to dla ciebie jakaś forma akceptacji - a tu jednak wymagań dużych nie masz.
                  • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 13:05
                    klemens1 napisał:

                    > misiaczek1281 napisał:
                    >
                    > > > No fakt - ostatnio cię zlewałem.
                    > >
                    > > i już przestałeś zlewać....szacun
                    >
                    > Jakby ktoś na ciebie nasikał, to też byś się cieszył, że zwraca na ciebie uwagę
                    > i cię "nie zlewa".
                    > Zawsze to dla ciebie jakaś forma akceptacji - a tu jednak wymagań dużych nie ma
                    > sz.
                    >
                    sikał? ty piszesz a nie sikasz i to w miarę kulturalnie piszesz bez wulgaryzmów więc doceniam twe starania ;-)
                    • klemens1 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 13:16
                      misiaczek1281 napisał:

                      > > Jakby ktoś na ciebie nasikał, to też byś się cieszył, że zwraca na ciebie uwagę
                      > > i cię "nie zlewa".
                      > > Zawsze to dla ciebie jakaś forma akceptacji - a tu jednak wymagań dużych nie masz.
                      > >
                      > sikał? ty piszesz a nie sikasz i to w miarę kulturalnie piszesz bez wulgaryzmów więc doceniam twe starania

                      Idealnie potwierdziłeś to, o czym napisałem wyżej. Można z tobą robić cokolwiek, byle tylko zwracać na ciebie uwagę - i już jesteś zadowolony.
                      Jak ktoś cię osika, to "docenisz jego starania". O ile przy tym nie użyje wulgaryzmów - rzecz jasna.
                      • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 15:38
                        klemens1 napisał:

                        > misiaczek1281 napisał:
                        >
                        > > > Jakby ktoś na ciebie nasikał, to też byś się cieszył, że zwraca na
                        > ciebie uwagę
                        > > > i cię "nie zlewa".
                        > > > Zawsze to dla ciebie jakaś forma akceptacji - a tu jednak wymagań d
                        > użych nie masz.
                        > > >
                        > > sikał? ty piszesz a nie sikasz i to w miarę kulturalnie piszesz bez wulga
                        > ryzmów więc doceniam twe starania
                        >
                        > Idealnie potwierdziłeś to, o czym napisałem wyżej. Można z tobą robić cokolwiek
                        > , byle tylko zwracać na ciebie uwagę - i już jesteś zadowolony.
                        > Jak ktoś cię osika, to "docenisz jego starania". O ile przy tym nie użyje wulga
                        > ryzmów - rzecz jasna.
                        >
                        Bo ty nie umiesz "sikać"...nie jesteś w stanie mnie urazić ;-) za cienki jesteś ;-) haha:)
                        • klemens1 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 17:33
                          > > Idealnie potwierdziłeś to, o czym napisałem wyżej. Można z tobą robić cokolwiek
                          > > , byle tylko zwracać na ciebie uwagę - i już jesteś zadowolony.
                          > > Jak ktoś cię osika, to "docenisz jego starania". O ile przy tym nie użyje wulga ryzmów - rzecz jasna.
                          > >
                          > Bo ty nie umiesz "sikać"...nie jesteś w stanie mnie urazić ;-) za cienki jesteś ;-) haha:)

                          Nie sposób urazić kogoś, kto się cieszy że jest traktowany jak sedes, byle tylko ktoś zwrócił na niego uwagę.
                          Udowodnienie tego jest moim celem, a nie "urażanie" cię. Jakby nie patrzeć - cel został osiągnięty.
          • robke Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 16:22
            A tak obiecywał poprawę z Nowym Rokiem...
            • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 16:26
              robke napisał:

              > A tak obiecywał poprawę z Nowym Rokiem...

              tobie niczego nie obiecywałem:) i co znaczy poprawę? ;-)
              Poprawa była bo nie piszę aż tyle ale każdy ma prawo mieć własne zdanie...tobie też radzę poprawę bo nie piszesz o utracie wartości i zakupie nowego auta tylko o jakiejś poprawie...popraw się ;-)

              • robke Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 16:30
                Np., że nie będziesz walił boldem... Mi szczególnie nie musiałeś, obiecałeś to na forum czyli wszystkim użytkownikom.
                • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 16:37
                  robke napisał:

                  > Np., że nie będziesz walił boldem... Mi szczególnie nie musiałeś, obiecałeś to
                  > na forum czyli wszystkim użytkownikom.

                  Co znaczy "obiecałeś"? Podpisałem jakąś umowę cywilną na 12 miesięcy? Nie !
                  Skoro twórca forum stworzył bolda to mam prawo się nim posługiwać...
                  Ja ci nie mówię co masz robić,jak i co pisać, kiedy się śmiać itp.
                  Nikogo nie obrażam i nikomu niczego nie zakazuję....piszę na temat motoryzacji zgodnie z tematyką , nie zaśmiecam, więc o co chodzi? To wolny kraj...

                  • jeepwdyzlu zbliża się czas bana dla misiaczka 06.02.14, 17:02
                    szybkimi krokami
                    trolujesz
                    masz coś do powiedzenia w sprawie polityki rabatowej Citroena?
                    To pisz.
                    Nie? To spierda laj

                    jeep
        • loyezoo Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 17:45
          Wiesz,dlatego ci ludzie są bogaci.Mimo,że ktoś ma dużo kasy,to dlaczego ma oddawać za nic.Za nic,bo wiadome jest,że diler ma z czego upuścić.To po 1.Po 2,mają kasę,bo np.mają sklep i jak myślisz,nie targują się z dostawcami?
          Ja mimo,że jakoś nie narzekam na brak kasy,to taguję się wszędzie poza sklepem spożywczym.
          Ostatnio jak kupowałem TV (duża sieć sklepów)od razu zapytałem o rabat.Myślę,że ty w życiu byś nawet nie pomyślał,że można tam coś utargować,a ja miałem taniej o 180zł.Pewnie zapłaciłbym bez szemrania więcej ale zawsze mam na wypad do knajpy.

          P/S ktoś kto kupuje auto za gotówkę za 70-80tys. zarabia ok 6-8 tys. m-cznie (statystycznie) więc utargowanie 10 czy 15 tys. nie jest raczej małą kwotą.
          • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 18:44
            Z tymi rabatami to masz rację....jeśli już ktoś koniecznie chce kupić nowe auto to rabat zawsze się przyda....szczególnie na koniec roku dają największe rabaty (coś około 10-12 tys.zł)....ale z tymi dochodami (6-8 tys.zł) statystycznie to przesadziłeś , noc chyba że ktoś ma sklep ;-)
            Gdzie takie statystyki masz? bo GUS podaje chyba coś koło 3 tysięcy średnie zarobki w kraju :-)
            • loyezoo Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 21:01
              Czytanie ze zrozumieniem,nie boli.Napisałem,że jak ktoś kupuje auto za 70-80tys. może oznaczać ,że zarabia w podanym przeze mnie przedziale,a nie,że taka jest średnia krajowa.Kupuje się samochód za 10-12 krotność pensji (statystycznie!!)

              P/S jak ktoś ma sklep i zarabia 6 tys. to chyba bardziej kiosk albo budka z warzywami,chociaż i jedno i drugie w dobrym punkcie da zarobić dużo więcej.
              • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 06.02.14, 21:11
                loyezoo napisał:

                > Czytanie ze zrozumieniem,nie boli.Napisałem,że jak ktoś kupuje auto za 70-80tys
                > . może oznaczać ,że zarabia w podanym przeze mnie przedziale,a nie,że taka jest
                > średnia krajowa.Kupuje się samochód za 10-12 krotność pensji (statystycznie!!)
                >
                > P/S jak ktoś ma sklep i zarabia 6 tys. to chyba bardziej kiosk albo budka z war
                > zywami,chociaż i jedno i drugie w dobrym punkcie da zarobić dużo więcej.

                Kiosk i dużo więcej niż 6 tysięcy zysku? Bujasz w obłokach ;-)
                Dodaj zusy i podatki to musiałby mieć ten kiosk z 10 tysięcy obrotu...i na czym tyle zarobić? na gazecie za 2 zł na której jest 30 groszy marży czy na paczce papierosów z 50 groszy marży? Może gdzieś w Warszawie zarabia się 6-8 tysięcy....ale większość Polaków zarabia 2-3 tysiące a niektórzy mniej i nie stać ich na nowe auto ... Polska to nie Niemcy gdzie nowe auto kosztuje 12 tys.euro a pensja 2 tys.euro czyli za 5 pensji Niemiec ma nowe auto:-)
                • loyezoo Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 17:42
                  No popatrz,a sklepiki wszystko po 4zł (bo już nawet nie po 5) mają sie dobrze,mało tego zatrudniają po 2-3 pracowników.Nie robiłeś w handlu,to nie pisz głupot,że bujam w obłokach.Siedzę w handlu od 21 lat,w różnych branżach ale znając ciebie,ty wiesz lepiej.

                  P/S ciekawostka - jak zarabiają takie kioski w galeriach handlowych,jak same czynsze za m2 wynoszą 250-500zł,czyli za malutkie pomieszczenie 10m2 trzeba wydać 5tys.+media+pracownicy , a jakoś wolnych lokali brak.Chyba wszyscy dokładają do interesu.Tak,teraz jestem tego pewny.
                  P/S2 jak nie potrafisz zarobić więcej,to nie znaczy,że tak mają wszyscy.
                  • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 19:20
                    loyezoo napisał:

                    > No popatrz,a sklepiki wszystko po 4zł (bo już nawet nie po 5) mają sie dobrze,m
                    > ało tego zatrudniają po 2-3 pracowników.Nie robiłeś w handlu,to nie pisz głupot
                    > ,że bujam w obłokach.Siedzę w handlu od 21 lat,w różnych branżach ale znając ci
                    > ebie,ty wiesz lepiej.
                    >
                    > P/S ciekawostka - jak zarabiają takie kioski w galeriach handlowych,jak same c
                    > zynsze za m2 wynoszą 250-500zł,czyli za malutkie pomieszczenie 10m2 trzeba wyda
                    > ć 5tys.+media+pracownicy , a jakoś wolnych lokali brak.Chyba wszyscy dokładają
                    > do interesu.Tak,teraz jestem tego pewny.
                    > P/S2 jak nie potrafisz zarobić więcej,to nie znaczy,że tak mają wszyscy.

                    A gdzie ja napisałem że tak mają wszyscy??? Nigdzie ! Owszem, są bogaci którzy zarabiają po 8 tysięcy ale większość zarabia 2 tysiące...wyjedź z Warszawy i z Galerii to zobaczysz jak żyją ludzie poza dużymi miastami...;-)
                    • loyezoo Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 19:29
                      Eeee...ghmmm a gdzie ja pisałem o Warszawie? To tylko w Warszawie są galerie handlowe.No kuźwa popatrz,a ja mieszkam (od urodzenia) w mieście niecałe 180tys. mieszkańców i już z 6 galeria będzie.W jednej z nich rodzina ma sklep z ubraniami.Czynsz 12tys......euro/m-cznie.

                      P/S Człowiek zarabiający 8 tys. nie jest bogaty.Zalicza się do klasy średniej.Taki człowiek w zasadzie nie wskakuje w 2 próg podatkowy.
        • toreon Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 08:51
          >>Ja rozumiem targującego się biednego dziadka w słomkowym kapeluszu kupującego Fabię za uskładaną przez 6 lat emeryturę...ale krezusa?
          W salonie kupują ludzie którzy mają pieniądze (70,80,90,100 tys.zł) i wstyd by mi było na ich miejscu żebrać o tysiaka czy dwa;-) <<

          Kompletne oderwanie od rzeczywistości albo w istocie trollowanie. Właśnie tacy ludzie najbardziej się targują. Moim skromnym zdaniem najmniej targują się ciułacze kupujący na kredyt auto za 30 tys.
          Kiedyś handlując w młodości w wakacje słonecznikami zauważyłem taką oto prawidłowość - podjeżdżał facet typu biznesmenik mercedesem i targował się do upadłego aby mu zejść 50 groszy na sztuce. Z kolei przychodził emeryt i na ogół płacił bez szemrania.
          • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 13:04
            toreon napisał:

            > >>Ja rozumiem targującego się biednego dziadka w słomkowym kapeluszu ku
            > pującego Fabię za uskładaną przez 6 lat emeryturę...ale krezusa?
            > W salonie kupują ludzie którzy mają pieniądze (70,80,90,100 tys.zł) i wstyd by
            > mi było na ich miejscu żebrać o tysiaka czy dwa;-) <<
            >
            > Kompletne oderwanie od rzeczywistości albo w istocie trollowanie. Właśnie tacy
            > ludzie najbardziej się targują. Moim skromnym zdaniem najmniej targują się ciuł
            > acze kupujący na kredyt auto za 30 tys.
            > Kiedyś handlując w młodości w wakacje słonecznikami zauważyłem taką oto prawidł
            > owość - podjeżdżał facet typu biznesmenik mercedesem i targował się do upadłego
            > aby mu zejść 50 groszy na sztuce. Z kolei przychodził emeryt i na ogół płacił
            > bez szemrania.

            W przypadku słoneczników to się sprawdza...ale w przypadku samochodów nie bardzo bo można kupić 5 letnie auto w dobrym stanie za połowę ceny salonowej...oszczędność większa niż 50 groszy haha ;-)
            • 7dorotka Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 17:02
              Pytanie z pierwszego posta tego wątku nie było o samochody używane tylko o nowe. Nie rozumiem dlaczego więc ciągle mu radzisz aby kupił używany? Skoro chce nowy to pewnie to przemyślał i proponowanie my 5 letniej uzywki za polowe ceny jest jak dla mnie albo brakiem zrozumienia tego co napisał albo czystym biciem piany. Chcesz to sobie oszczedzaj i 80% kupujac 10 letnie auto - on chce nowe i konkretnie zadał o taki samochód pytanie.

              Odpowiadając - negocjuj, marudź, znowu negocjuj. Im bedziesz bardziej pokazywał że Ci zalezy tym mnie bedą chetni do schodzenia z ceny. 10-15% jest do ztargowania na pewno pewno.
              • corky1 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 18:42
                OK, ale to 10-15% to od ceny katalogowej, czy już obniżonej po promocji? Jeśli to drugie,to może być ciężko, bo cena już jest niższa o ponad 25%. Zamiast obniżki ceny myślałem raczej o dołożeniu gratis pakietów wyposażenia, lakieru, itp., które i tak zamierzam mieć.

                P.S. Nie przypuszczałem, że mój post wywoła tak ożywioną dyskusje nt. wyższości używek nad nowymi. Niejakiego misiaczka trzeba po prostu ignorować, może w końcu mu się znudzi lub dojrzeje.
                • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 19:16
                  corky1 napisał:

                  > OK, ale to 10-15% to od ceny katalogowej, czy już obniżonej po promocji? Jeśli
                  > to drugie,to może być ciężko, bo cena już jest niższa o ponad 25%. Zamiast obni
                  > żki ceny myślałem raczej o dołożeniu gratis pakietów wyposażenia, lakieru, itp.
                  > , które i tak zamierzam mieć.
                  >
                  > P.S. Nie przypuszczałem, że mój post wywoła tak ożywioną dyskusje nt. wyższości
                  > używek nad nowymi. Niejakiego misiaczka trzeba po prostu ignorować, może w koń
                  > cu mu się znudzi lub dojrzeje.

                  twoje pisanie trzeba ignorować ...może dojrzejesz że każdy ma prawo mieć swoje zdanie:)
                • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 19:23
                  corky1 napisał:


                  > P.S. Nie przypuszczałem, że mój post wywoła tak ożywioną dyskusje nt. wyższości
                  > używek nad nowymi. Niejakiego misiaczka trzeba po prostu ignorować, może w koń
                  > cu mu się znudzi lub dojrzeje.

                  Nie pochlebiaj sobie:) To nie twój post wywołał ożywioną dyskusję tylko mój...gdy pierwszy raz tu napisałem temat miał kilka wypowiedzi a teraz dzięki mnie ma ich już 67 ;-)
                  • 80suchy Re: Negocjacje z dilerem 08.02.14, 20:14
                    tak i wiekszosc nie na temat. 10% od ceny promo powinno dac rade zbic
    • pietrzj1 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 09:33
      Targować się trzeba, niezależnie od oferty. Choć przy tych promocjach, usłyszysz pewnie, że nie ma już możliwości dodatkowych zniżek. Ale przy wyższych wyposażeniach coś możesz jeszcze ugrać. I zależy czy kupujesz prywatnie, czy na firmę. Nie wiadomo czemu, na firmę dają większe upusty.
      Ja kupowałem nowego Citroena pod koniec zeszłego roku. Za dość bogatą konfigurację, wycenioną cennikowo na ok. 110 kPLN zapłaciłem ostatecznie 84 kPLN Ale to nie była C5 tylko C4GP). I jeszcze dorzucili gumowe dywaniki gratis! :)))

    • galtomone Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 11:12
      Moze wyslij jasno napisanego maila jakiue auto i w jakiej specyfikacji (w jakim teminie odbioru) Cie interesuje, i ze prosisz dealerow o oferty, np. w teminie do 5 dni.
      Wysjij jednego maial a w polu DW wpisz 10 - 15 firm dealerskich. Beda siebie nawzajem widziec i luz... powinienies dostac sensowne opdowiedzi...

      + na moje oko zaoszdzedzisz czasu, durnych gadek, wymawiania sie czemu zaraz umowy nie podpiszesz, jezdzenia, itd...
      • poohdell Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 11:29
        "Wysjij jednego maial a w polu DW wpisz 10 - 15 firm dealerskich. Beda siebie na
        > wzajem widziec i luz..."
        To nie jest dobra metoda, ale...każdy orze jak może. Po pierwsze - dealerzy znają te chwyty jak łyse konie. Znają się też nawzajem i nie do końca tak ze sobą konkurują. I mogą zrobić psikusa. Poza tym nie ma metody - i tak uważam.
        • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 11:51
          Wystarczy napisac, ze dalsze rozmowy poprowadzis z trzema ktorzy przedstawia najkorzystniejsz aoferte - to nie koniecznie musibyc najnizsza cena.
          Niemniejjednak sprobowac nie kosztuje.
          Ten sposob jest tanszy niz dzwonienie od punktu do punktu czy jezdzenie i powtarzanie za kazdym razem tej samej formulki - bo nie traci sie tyle czasu....

          Ale to moja opinia... Ja chyba od tego bym zaczal bo latwiej wyslac maila do 20 dealerow niz ich odiwedzac - a firmy moga miec rozna sprzedaz, rozne koszty... itd...
          • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 13:15
            galtomone napisał:

            > Wystarczy napisac, ze dalsze rozmowy poprowadzis z trzema ktorzy przedstawia na
            > jkorzystniejsz aoferte - to nie koniecznie musibyc najnizsza cena.
            > Niemniejjednak sprobowac nie kosztuje.
            > Ten sposob jest tanszy niz dzwonienie od punktu do punktu czy jezdzenie i powta
            > rzanie za kazdym razem tej samej formulki - bo nie traci sie tyle czasu....
            >
            > Ale to moja opinia... Ja chyba od tego bym zaczal bo latwiej wyslac maila do 20
            > dealerow niz ich odiwedzac - a firmy moga miec rozna sprzedaz, rozne koszty...
            > itd...

            Najlepiej wysłać maila do dealera i napisać że jestem biednym emerytem ,od 9 lat odkładam każdą złotówkę na wasze wspaniałe auto jedząc chleb z masłem i do ceny auta brakuje mi 30 tysięcy zł i bardzo proszę o rabat bo więcej nie mam a ledwo starcza mi na jedzenie ale chciałbym jeszcze użyć świata ,spełnić marzenie życia i kupić koniecznie wasz piękny pachnący nowością wóz za sto tysięcy ;-)... podpis: Emeryt z Pcimia Górnego;-) Będą mieli niezły ubaw po pachy hahaha ;-)
            • pietrzj1 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 13:33
              misiaczek1281 napisał:
              > Najlepiej wysłać maila do dealera i napisać że jestem biednym emerytem ,od 9
              > lat odkładam każdą złotówkę na wasze wspaniałe auto jedząc chleb z masłem i do
              > ceny auta brakuje mi 30 tysięcy zł i bardzo proszę o rabat bo więcej nie mam a
              > ledwo starcza mi na jedzenie ale chciałbym jeszcze użyć świata ,spełnić marzen
              > ie życia i kupić koniecznie wasz piękny pachnący nowością wóz za sto tysięcy ;-
              > )... podpis: Emeryt z Pcimia Górnego;-) Będą mieli niezły ubaw po pachy hahaha
              > ;-)


              Czy ty naprawdę nie możesz sobie wyobrazić, że są ludzie których stać na zakup nowego samochodu za zarobione przez siebie pieniądze? I takim ludziom zależy na jak najniższej cenie, za towar jak najwyższej jakości. Są to zazwyczaj ludzie, którzy sami prowadzą jakieś przedsiębiorstwo. I tak właśnie prowadzą przedsiębiorstwa - chcą jak najtaniej kupić jak najlepszy towar, bądź usługę. Stąd negocjacje przy zakupie nowego auta, i brak zainteresowania samochodami wieloletnimi. Oni takie samochody sprzedają, a nie kupują, heh.
              • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 13:48
                pietrzj1 napisał:

                > misiaczek1281 napisał:
                > > Najlepiej wysłać maila do dealera i napisać że jestem biednym emerytem
                > ,od 9> > lat odkładam każdą złotówkę na wasze wspaniałe auto jedząc chleb z masłe
                > m i do> > ceny auta brakuje mi 30 tysięcy zł i bardzo proszę o rabat bo więcej nie
                > mam a> > ledwo starcza mi na jedzenie podpis: Emeryt z Pcimia Górnego;-) Będą mieli niezły ubaw po pachy hahaha
                > > ;-)
                >
                > Czy ty naprawdę nie możesz sobie wyobrazić, że są ludzie których stać na zakup
                > nowego samochodu za zarobione przez siebie pieniądze? I takim ludziom zależy na
                > jak najniższej cenie, za towar jak najwyższej jakości.

                Z tym emerytem to był żarcik...nie masz poczucia humoru?:-) Mogę sobie wyobrazić....niech kupują ! opisuję tylko zjawisko...a czy ty możesz sobie wyobrazić że w 2007 roku sprzedaż nowych aut wynosiła około 600 000 szt. a dziś mniej więcej połowę?:) Co się stało? Czyżby ci bogaci nagle zaczęli kupować używki? Jak to? Przecież te nówki są takie wspaniałe i jak to napisałeś najwyższej jakości ;-)
                • gzesiolek Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 14:06
                  No to jeszcze porownaj ile w latach 2005-2008 sprowadzono uzywek, a ile w latach 2010-2013
                  I co nagle Ci madrzy nie chca kupowac uzywek... no przeciez super sa... za pol albo i mniej z ceny...
                  No i skoro Ci nie kupujacy nowych kupuja uzywane to dlaczego sprowadzanie uzywanych spada?
                  Chyba paradoks logiczny... Wymysl misiaczku jakies wnioski...

                  • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 14:35
                    gzesiolek napisał:

                    > No to jeszcze porownaj ile w latach 2005-2008 sprowadzono uzywek, a ile w latac
                    > h 2010-2013
                    > I co nagle Ci madrzy nie chca kupowac uzywek... no przeciez super sa... za pol
                    > albo i mniej z ceny...
                    > No i skoro Ci nie kupujacy nowych kupuja uzywane to dlaczego sprowadzanie uzywa
                    > nych spada?
                    > Chyba paradoks logiczny... Wymysl misiaczku jakies wnioski...
                    >

                    To proste. Dziś już rynek się nasycił. Spadła sprzedaż wszystkich zarówno używek jak i nowych bo w każdym polskim domu jest już samochód a nawet dwa lub trzy;-)....ale w okresie kilku lat po wejściu do Unii sprzedaż używek wzrosła a nówek spadła aż o połowę bo ludzie woleli używkę niż nówkę ...raz że taniej a dwa : zrobił się większy wybór ;-)
                    • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 14:43
                      misiaczek1281 napisał:

                      Głupiś

                      > w okresie kilku lat po wejściu do Unii sprzedaż używek wzrosła a nówek spadła aż o połowę > bo ludzie woleli używkę niż nówkę

                      Gwarantuje Ci, ze nie dlatego, ze woleli. Chyba , ze Ty wolisz rzeczy stare zamiast nowych - majtki, skarpetki, spodnie, buty, szczoteczka do zebow, TV, komputer, dywan, szafa, itd....
                      Jesli tak to sorry - rozne zboczeniea i fetysze sie zdarzaja...

                      Kazdy normalny czlowiek jesli go stac wybierze nowe a nie uzywane. Gdybys nie byl dyruny to mailbys szans estanac kiedys przed takim wyborem - kupic nowe (bo mnie stac) czy wypierdziane, bo jest swietne.
                      Ale nic sie nie boj - takie dylematy Ci nie groza!
                      • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 14:50
                        galtomone napisał:

                        > misiaczek1281 napisał:

                        > > w okresie kilku lat po wejściu do Unii sprzedaż używek wzrosła a nówek sp
                        > adła aż o połowę > bo ludzie woleli używkę niż nówkę
                        >
                        > Gwarantuje Ci, ze nie dlatego, ze woleli. Chyba , ze Ty wolisz rzeczy stare zam
                        > iast nowych - majtki, skarpetki, spodnie, buty, szczoteczka do zebow, TV, kompu
                        > ter, dywan, szafa, itd....
                        > Jesli tak to sorry - rozne zboczeniea i fetysze sie zdarzaja...
                        >
                        > Kazdy normalny czlowiek jesli go stac wybierze nowe a nie uzywane. Gdybys nie b
                        > yl dyruny to mailbys szans estanac kiedys przed takim wyborem - kupic nowe (bo
                        > mnie stac) czy wypierdziane, bo jest swietne.
                        > Ale nic sie nie boj - takie dylematy Ci nie groza!
                        Woleli bo są tańsze:)Czyli Ci którzy kupują używane auta są nienormalni? Hejże hola ! Zapędziłeś się w swoich dywagacjach przyjacielu ;-) Używane majtki to nie to samo co używany samochód :) Majtki nosi się krócej i są tańsze więc każdy kupuje nowe:) Z autem sprawa wygląda nieco inaczej :)
                        Dla przykładu mój komputer służy mi już siódmy rok a samochód ma 11 lat i służą wiernie...owszem dwa razy zepsuł się w tym okresie komputer a samochód psuje się dwa razy w roku lecz to nie są awarie uniemożliwijące jazdę:)

                        • galtomone Poćiej jestes i tyle! 07.02.14, 15:00
                          misiaczek1281 napisał:

                          > > Kazdy normalny czlowiek jesli go stac wybierze nowe a nie uzywane. Gdybys

                          Poćiej jestes i tyle!

                          > Woleli bo są tańsze:)Czyli Ci którzy kupują używane auta są nienormalni?

                          Jesli spokojnie stac ich na nowe to zapewniam cie, ze cos jest z nimi nie tak.

                          > Hejże hola ! Zapędziłeś się w swoich dywagacjach przyjacielu ;-)

                          Po pierwsze poćieju nie nazywaj mnie przyjacielem!!!! A po drugie nie zapeldzilem!

                          Uzywane auta kupuja ludzie biedni nie dlatego, ze chca, ze sa ldane, czy dlatego ze lubia zapach czyichs pierdow w siedzeniu tylko dlatego, ze na nowe ich nie stac. To jest jedyny powod.
                          Gdyby Twoje dochody byly na tyle duze zeby co miesiac kupowac nowe ato sredniej kalsy, to na komisy i uzywane byc nawet nie spojrzal bo po co...

                          Chyba ze teraz tez kupujesz wszystko inne uzywane choc stac cie na nowe....


                          > Używane majtki t
                          > o nie to samo co używany samochód :)

                          Nie wiem z czego sie cieszysz... to dokladnie to samo... gdybys zarabial 10 zl dziennie to byc kupowal w lumpexie uzywane i sie cieszyl, ze kupiles malo noszone w dobrym stanie. Ale stac cie na nowe i tego nwet nie bierzesz pod uwage - z autem jest tak samo. Tylko kwoty sa wieksze.

                          Jesli tego nie pojmujesz to jestes skonczonym POĆIEJEM! I nie ma tu o czym gadac...

                          Chyba, ze okreslenie uzywane auto zawiezimy tylko do klasykow i zabytkow - ale to calkiem co innego.

                          > Majtki nosi się krócej i są tańsze więc ka
                          > żdy kupuje nowe:)

                          Nie kazdy, tylko ten ktoprego stac. Gdybys wyja glowe z dupy to moze byc sie zorieentowal, ze sa ludzie, ktorych nie stac na nowe majtki...

                          > Z autem sprawa wygląda nieco inaczej :)

                          Nie - tak samo. To tylko kwestia dochodow.

                          > Dla przykładu mój komputer służy mi już siódmy rok a samochód ma 11 lat

                          No i patrzac jaki poziom umyslowy prezentujesz jeszcze dlugo beda ci msuialy sluzyc.

                          > wiernie...owszem dwa razy zepsuł się w tym okresie komputer a samochód psuje s
                          > ię dwa razy w roku lecz to nie są awarie uniemożliwijące jazdę:)


                          Jak majtki (uzywane) maja dziure a nie masz na nowe to tez sie da nosic.. ale pewnie jakbys mial kase to kupilbys sobie nowe... choc nie wiem czemu skoro uzywane i z dziura sa tansze...
              • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 13:53
                pietrzj1 napisał:

                > Czy ty naprawdę nie możesz sobie wyobrazić,

                No nie jest. Skoro nie jest wstanie pojac, ze jest glupi to jak ma pojac trudniejsze prawdy?
            • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 13:52
              misiaczek1281 napisał:

              > Najlepiej wysłać maila - tak napisz do siebie, jestem idiota, moze w koncu dotrze!
          • gzesiolek Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 14:01
            Kazdy szanujacy sie importer bedzie ucinal wszelkie przejawy konkurencji wewnetrznej we wlasnej sieci...
            Maja pewnie zalozenia minimalna cena po upuscie plus ew. mozliwosc bonusowania w ramach swoich uslug i dodatkow...

            Kazdy importer dopuszczajacy wojne cenowa miedzy swoimi dealerami kopie sam sobie dolek...
            • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 14:21
              Teoretycznie masz racje, ale prakrtycznie nie wiem jak sobie to wyobrazasz?

              O ile sie oreintuje ustalenie ceny minimalnej jednakowej dla wszystkich moze byc trudne - kazdy ma kszty, kazdy chce sprzedac.
              Po drugie poza sama cena sa inne mozlwiosci, ktory dany dealer moze do siebie przkonac klienta - wyposazenie dodatkowe, darmowe serwisy, itp...

              A jak jedna marka ma kilku dealerow na jednym terenie to jest oczwyiste ze ludzie beda dzwonic negocjowac... co to za problem przjechac 100 czy 150 km po nowe auto jak mozna kilka tysiecy zl zaoszczedzic...
              • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 14:45
                galtomone napisał:

                > Teoretycznie masz racje, ale prakrtycznie nie wiem jak sobie to wyobrazasz?
                >
                > O ile sie oreintuje ustalenie ceny minimalnej jednakowej dla wszystkich moze by
                > c trudne - kazdy ma kszty, kazdy chce sprzedac.
                > Po drugie poza sama cena sa inne mozlwiosci, ktory dany dealer moze do siebie p
                > rzkonac klienta - wyposazenie dodatkowe, darmowe serwisy, itp...
                >
                > A jak jedna marka ma kilku dealerow na jednym terenie to jest oczwyiste ze ludz
                > ie beda dzwonic negocjowac... co to za problem przjechac 100 czy 150 km po nowe
                > auto jak mozna kilka tysiecy zl zaoszczedzic...

                Eureka ! Proponuję sprzedawać samochody prosto z fabryki....bez dealerów i innych pośredników...ustawić tysiąc nowych aut na jakimś placu pod Poznaniem i kupujący chętnie pojadą do Poznania odebrać auto tańsze o dodatkowe 5-7 tys.zł ;-) Zaraz na mnie naskoczą dealerzy że w salonie jest profesjonalna obsługa, kawka,miła pani się uśmiechnie itd.....rozumiem...niech zatem zostanie kilka salonów...kto będzie chciał kupić w salonie u miłej pani to kupi we salonie a kto na placu 5-7 tys.zł taniej ten pojedzie na plac ;-) Uczciwie nie? Bez dzwonienia, negocjowania , zawracania d... i żebrania o rabat ;-)
                • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 15:06
                  misiaczek1281 napisał:

                  > Eureka ! Proponuję sprzedawać samochody prosto z fabryki....bez dealerów

                  Proponuj - ktos cie slucha?
                  Wydanie samochodu klientowi to koszt... stad auta kupuje sie u dealerow - fabryk anie bedzie sie rozdrabianc na sprzedawanie sztuk. Zapewniam cie, ze jak zschcesz kupic kilkaset aut to bedziesz negocjowac cene bezposrednio z producentem a u dealera najwyzej je odbierzesz.

                  > nnych pośredników...ustawić tysiąc nowych aut na jakimś placu pod Poznaniem i k
                  > upujący chętnie pojadą do Poznania odebrać auto tańsze o dodatkowe 5-7 tys.zł ;

                  A kto zaplaci koszta obslugi tego balaganu w postaci 5-7 tys farbyce? Co ty poćieju mysiszlisz, ze to sie samo zrobi i sprzeda?

                  > ów...kto będzie chciał kupić w salonie u miłej pani to kupi we salonie a kto na
                  > placu 5-7 tys.zł taniej ten pojedzie na plac ;-)

                  Na takich placach to sie wypierdziane polo kupuje.

                  > Uczciwie nie? Bez dzwonienia,
                  > negocjowania , zawracania d... i żebrania o rabat ;-)

                  Nigdy w zyciu zadnej ceny nie negocjowales? Za polo tez zaplaciles tyle ile chcial handlarz?
                  • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 15:32
                    galtomone napisał:

                    > misiaczek1281 napisał:
                    >
                    > > Eureka ! Proponuję sprzedawać samochody prosto z fabryki....bez dealerów
                    >
                    > Proponuj - ktos cie slucha?
                    Ty mnie słuchasz skoro odpisujesz! ;-)
                    > Wydanie samochodu klientowi to koszt... stad auta kupuje sie u dealerow
                    Na czym polega ten koszt wydania auta? Na zarobku dealera? No tak...bo trzeba utrzymać salon,zapłacić pracownikom,za prąd no i właściciel musi zarobić więc faktycznie jest koszt...a na placu albo prosto z fabryki tego kosztu nie ma bo nie ma pośredników dlatego byłoby taniej około 4-5 tysiaków ...po co dawać zarobić pośrednikowi?;-)

                    > > Uczciwie nie? Bez dzwonienia,
                    > > negocjowania , zawracania d... i żebrania o rabat ;-)
                    >
                    > Nigdy w zyciu zadnej ceny nie negocjowales? Za polo tez zaplaciles tyle ile chc
                    > ial handlarz?
                    Nie ! Bo moje Polo było tyle warte swojej ceny czyli 60% taniej niż w salonie ;-)
                    • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 19:47
                      misiaczek1281 napisał:

                      > > Wydanie samochodu klientowi to koszt... stad auta kupuje sie u dealerow
                      > Na czym polega ten koszt wydania auta? Na zarobku dealera? No tak...bo trzeb
                      > a utrzymać salon,zapłacić pracownikom,za prąd no i właściciel musi zarobić więc
                      > faktycznie jest koszt...a na placu albo prosto z fabryki tego kosztu nie ma bo
                      > nie ma pośredników dlatego byłoby taniej około 4-5 tysiaków ...po co dawać zar
                      > obić pośrednikowi?;-)


                      Otworz fime, a najlepiej fabryke samochodow uzywanych I sprzdawaj uzyki z placu to od razu bedziesz wiedziec czemu piszesz bzdury.
                      Albo przelej na moje konto kase to cie bede uswiadamial/uczyl rzeczy oczywistych.

                      > > Nigdy w zyciu zadnej ceny nie negocjowales? Za polo tez zaplaciles tyle i
                      > le chc
                      > > ial handlarz?
                      > Nie ! Bo moje Polo było tyle warte swojej ceny czyli 60% taniej niż w saloni
                      > e ;-)


                      Nie pytam ile bylo warte tylko czy negocjowales cene - rozumiesz tekst pisany czy nie bardzo? AAA wiem ze nie bardzo bo nawet w watku o pasacie napisaels bzdury. Ale na moje ptanie czy rozumiesz teks pisany juz nie odpowiedzies... pewnie nie zrozumiales...
                      • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 08.02.14, 10:15
                        galtomone napisał:

                        > misiaczek1281 napisał:
                        > > > Na czym polega ten koszt wydania auta? Na zarobku dealera? No tak...bo
                        > trzeb> > a utrzymać salon,zapłacić pracownikom,za prąd no i właściciel musi zarobi
                        > nie ma pośredników dlatego byłoby taniej około 4-5 tysiaków ...po co daw
                        > ać zar> > obić pośrednikowi?;-)

                        >
                        > > > Nigdy w zyciu zadnej ceny nie negocjowales? Za polo tez zaplaciles
                        > tyle i
                        > > le chc
                        > > > ial handlarz?
                        > > Nie ! Bo moje Polo było tyle warte swojej ceny czyli 60% taniej niż w
                        > saloni> > e ;-)

                        > > Nie pytam ile bylo warte tylko czy negocjowales cene - rozumiesz tekst pisany c
                        > zy nie bardzo?
                        Negocjowałem ale tak dla zasady dwie stówki na szczęście a nie po to by uzyskać duży rabat...bo ja kupiłem naprawdę bez wypadku auto, a za dobry towar warto dopłacić parę złotych zamiast kupić od Mietka malarza malowaną bryczkę dwa tysiące taniej ;-)
                        • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 08.02.14, 17:09
                          misiaczek1281 napisał:

                          > Negocjowałem ale tak dla zasady dwie stówki na szczęście a nie po to by uzys
                          > kać duży rabat...bo ja kupiłem naprawdę bez wypadku auto, a za dobry towar wart
                          > o dopłacić parę złotych zamiast kupić od Mietka malarza malowaną bryczkę dwa ty
                          > siące taniej ;-)[/b]

                          Ok, widzisz jak sie kupuje nowe robi sie dokladnie to samo....
                          Jakim % calosci byl wynegocjowany przez Ciebie upust?
                          • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 08.02.14, 19:40
                            galtomone napisał:

                            > misiaczek1281 napisał:
                            >
                            > > Negocjowałem ale tak dla zasady dwie stówki na szczęście a nie po to by u
                            > zys
                            > > kać duży rabat...bo ja kupiłem naprawdę bez wypadku auto, a za dobry towa
                            > r wart
                            > > o dopłacić parę złotych zamiast kupić od Mietka malarza malowaną bryczkę
                            > dwa ty
                            > > siące taniej ;-)[/b]
                            >
                            > Ok, widzisz jak sie kupuje nowe robi sie dokladnie to samo....
                            > Jakim % calosci byl wynegocjowany przez Ciebie upust?
                            Bo widzisz....jakby Ci to wytłumaczyć abyś zrozumiał...Gdy kupujesz używane auto to ono kosztuje 3 razy mniej niż nowe więc nie ma z czego utargować ;-) Kumasz? ;-)
                            A nowe które kosztuje 300% ceny używanego może mieć rabat 10% + utratę wartości w 2 lata kolejne 20% bo jest z czego tracić;-)....a kto za to wszystko płaci? Pan płaci, Pani płaci ;-)
                            • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 08.02.14, 22:15
                              > > Jakim % calosci byl wynegocjowany przez Ciebie upust?

                              misiaczek1281 napisał:

                              > Bo widzisz....jakby Ci to wytłumaczyć abyś zrozumiał...Gdy kupujesz używane
                              > auto to ono kosztuje 3 razy mniej niż nowe więc nie ma z czego utargować ;-) Ku
                              > masz? ;-)
                              > A nowe które kosztuje 300% ceny używanego może mieć rabat 10% + utratę wartości
                              > w 2 lata kolejne 20% bo jest z czego tracić;-)....a kto za to wszystko płaci?
                              > Pan płaci, Pani płaci ;-)[/b]

                              Czy Ty - ROZUMIESZ TO CO CZYTASZ???
                              Ja sie nie pytalem o cene czy ronzice w cenie, tylko jakim % ceny ktora zapalacilas byl uzyskany upust.

                              Ale dochodze do wnisku, ze jednak nie rozumiesz: forum.gazeta.pl/forum/w,20,149202875,149339551,Pocieju_literki_znasz_.html - to kolejny raz gdy nie zrozumiales tego czy przeczytales!
                              • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 08.02.14, 22:50
                                galtomone napisał:

                                > > > Jakim % calosci byl wynegocjowany przez Ciebie upust?
                                >
                                > misiaczek1281 napisał:
                                >
                                > > Bo widzisz....jakby Ci to wytłumaczyć abyś zrozumiał...Gdy kupujesz używa
                                > ne
                                > > auto to ono kosztuje 3 razy mniej niż nowe więc nie ma z czego utargować
                                > ;-) Ku
                                > > masz? ;-)
                                > > A nowe które kosztuje 300% ceny używanego może mieć rabat 10%
                                > Ja sie nie pytalem o cene czy ronzice w cenie, tylko jakim % ceny ktora zapalac
                                > ilas byl uzyskany upust.
                                Rozumiem co czytam, ale celowo nie odpowiedziałem bo uznałem że nieważne jaki to procent...co z tego że utargowałem "tylko" 2% czyli np. trzy stówki na używce a inny aż 10% czyli 10 tysięcy na nówce ...ważne ile kasy oszczędziłem na późniejszej utracie wartości nie kupując nówki a używkę:) kwotowo to 35 tys.zł ;-) Amen.
                                • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 09.02.14, 08:28
                                  misiaczek1281 napisał:

                                  > Rozumiem co czytam, ale celowo nie odpowiedziałem bo uznałem że nieważne jak
                                  > i to procent...co z tego że utargowałem "tylko" 2% czyli np. trzy stówki na uży
                                  > wce a inny aż 10% czyli 10 tysięcy na nówce ...ważne ile kasy oszczędziłem na
                                  > późniejszej utracie wartości nie kupując nówki a używkę:) kwotowo to 35 tys.zł
                                  > ;-) Amen[/b].

                                  Jestes idiota...

                                  Najpierw wyzywasz ludzi, ktorzy negocuja cene z dealerem, po czym gdy Ty to robisz to jest OK.
                                  Co za roznica czy wynegocjowales 2% upusto na uzywane czy nowe?
                                  To co... na wypierdziane Polo negocjowac jest OK.... ale na nowe nie jest?
                                  • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 09.02.14, 10:35
                                    galtomone napisał:
                                    > misiaczek1281 napisał:
                                    > > Rozumiem co czytam, ale celowo nie odpowiedziałem ..ważne ile kasy oszczędził
                                    > em na > > późniejszej utracie wartości nie kupując nówki a używkę:) kwotowo to 35 t
                                    > ys.zł > > ;-) Amen[/b].>
                                    > Jestes idiota...

                                    Brakło ci argumentów więc wyzywasz? Smutne...
                                    >
                                    > Najpierw wyzywasz ludzi, ktorzy negocuja cene z dealerem, po czym gdy Ty to rob
                                    > isz to jest OK.> To co... na wypierdziane Polo negocjowac jest OK.... ale na nowe nie jest?
                                    1. To ty wyzywasz mnie od idiotów ...ja nie używam wulgarnych słów...
                                    2. Polo jest zadbane ...i nie negocjowałem...2 stówki to żaden rabat....używane auto ma utratę wartości za sobą więc nie ma z czego opuszczać :-)...a myślisz że czemu nowe auto ma 10 tys.zł rabatu a później w 2-3 lata traci 20 tys.zł na wartości? Bo zawyżona cena salonowa powraca do realnej rynkowej haha ;-)

                                    • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 09.02.14, 13:20
                                      Nie zabraklo, to ty niew masz zadnych. Nie napisales w tym waktu jeszcze ani jednego zdania z sensem. Watpie tez bym potrafil cie obrazic, skoro jestes dumny z tego, ze ktos na ciebie sika...
              • gzesiolek Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 14:55
                Sam kupilem auto w Katowicach, a nie w Krakowie, bo tam mialem auto jakie szukalem w ofercie jaka chcialem, wiec przeciez nie przecze, ze oplaca sie rozeznac rynek i negocjowac... Pisze tylko, ze w danej sieci dealerskiej nie powinno byc znacznych roznic przynajmniej w cenie... A dealer ktory walczy o ilosc klientow jak najnizsza cena powinien byc w sieci szybko pacyfikowany, bo dziala na szkode importera jako calosci...
                • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 15:11
                  Na szczescie przed takimi zapedami chroni konsumentow UOKiK ;-)
                  Gdyby bylo tak jak chcesz to wszystko - butelka coli, kg miesa it w kazdym sklpeie mailby jedna cene. Bo jaki to dla producenta interes by sklepy ze soba konkurowaly?
                • poohdell Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 15:16
                  Z pewnością negocjuje się lepiej coś, co już dealer ma na placu niz to, co dopiero trzeba zamawiać w fabryce. Czyli najlepiej się nie nastawiać na konkretny kolor itp.
                  • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 15:19
                    A to osobna kwestia...
                    Chyba, ze negocjujesz cos, czego zaden dealer nie ma na placu.
                    Pewnie, ze najwieksze uspusty sa na tzw. stock - bo te auta zwykle zostaja na kolejny rok, a nie to co jest jakos bardziej "oryginalne".
                    Stad czesto kupujac auto z poprzedniego rocznika zostaja juz tylko "golasy" w danej kategorii...
                    • misiaczek1281 Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 15:34
                      galtomone napisał:

                      > A to osobna kwestia...
                      > Chyba, ze negocjujesz cos, czego zaden dealer nie ma na placu.
                      > Pewnie, ze najwieksze uspusty sa na tzw. stock - bo te auta zwykle zostaja na k
                      > olejny rok, a nie to co jest jakos bardziej "oryginalne".
                      > Stad czesto kupujac auto z poprzedniego rocznika zostaja juz tylko "golasy" w d
                      > anej kategorii...

                      Lepszy 2 latek w fuul wypasie niż nowy golas w tej samej cenie ;-) ;-)
                      • galtomone Re: Zaoszczedz czasu (a moze i kasy?) - pomysł 07.02.14, 19:51
                        Lepszy mozg uzywany niz nie... swoj bedziesz mogl opchnac z zerowym przebiegiem.
    • solange123 Re: Negocjacje z dilerem 07.02.14, 22:56
      Najwięcej można wynegocjować za samochód, który dilerowi stoi na placu. W ten sposób kupilam auto Citroena w styczniu za bardzo przyzwoitą cenę. Sprowadzili i klient im nie odebrał. Mnie pasował - do umówienia była tylko kwestia ceny. Kupiłam za ponad 30% mniej niż cennikowa.
      Teraz jest jeszcze lepszy okres na kupno takiego auta, bo mamy już luty. Problemem przy tym sposobie może być tylko ograniczony wybór samochodów. Ale jesli nie zalezy Ci na konkretnej marce to wg mnie nie powinienes mieć problemów z kupnem w dobrej cenie.
      Co do zasięgania informacji u różnych dilerów - to dobry pomysł, ale pamiętaj, że dojazdy do dilera w inne regiony też kosztują. Pytanie - czy przy różnicy np. 2000 bedzie się to opłacać licząc czas, paliwo?
      • misiaczek1281 Re: Negocjacje z dilerem 08.02.14, 10:42
        solange123 napisał(a):

        > Najwięcej można wynegocjować za samochód, który dilerowi stoi na placu.Sprowadzili i
        > klient im nie odebrał. Mnie pasował - do umówienia była tylko kwestia ceny. Ku
        > piłam za ponad 30% mniej niż cennikowa.
        > Teraz jest jeszcze lepszy okres na kupno takiego auta, bo mamy już luty. Proble
        > mem przy tym sposobie może być tylko ograniczony wybór samochodów. Ale jesli ni
        > e zalezy Ci na konkretnej marce to wg mnie nie powinienes mieć problemów z kupn
        > em w dobrej cenie.

        Owszem, auto które stoi na placu i którego nie odebrał klient może być tańsze...czasem warto takie auto kupić....ale nie zawsze jest to okazja...trzeba się dowiedzieć dlaczego to auto stoi skoro jest nowe i tańsze? Może faktycznie klient nie odebrał...może są inne powody?;-)
        • nazimno stoi, bo "to nie jest polo" 08.02.14, 11:24
        • nazimno stoi, bo "to nie jest polo" 08.02.14, 11:24

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka