Dodaj do ulubionych

fantastyczny 1.2 TSI

05.03.14, 20:28
własnie w cotygodniowej gazecie kiblowej czytam test octavii ze 105KM 1.2 TSI.
40 tys km w 6 msc czyli głownie w trasach. I podsumowanie - srednie zuzycie paliwa to ok 8/100, 3176 l na 40000 km.
I dopisek ze to nieźle.

No to ja jeżdżąc podobnie, pojazdem ważącym ze 500 kg wiecej, z napedem 4x4 i wieksza powierzchnią czołową mam srednią ok 7,5. Ale to byle jaki diesel a nie cudo TSI. Chłe chłe.
Kogo to "nieźle" ma przekonać? bo srednie zuzycie wg producenta w tym modelu to 5,1
Obserwuj wątek
    • samspade Re: fantastyczny 1.2 TSI 05.03.14, 20:35
      I nie zagazuje sie tego cuda.
      A moze test byl robiony na trasach za odra bez linitow predkosci?
      • trypel Re: fantastyczny 1.2 TSI 05.03.14, 20:58
        był w Niemczech ale tez w Szwecji, po Polsce, Włochy itd
        zeby natrzaskac 40 tys w 6 msc to non stop ktos w redakcji musiał go męczyć na urlopie :)

        i jeszcze:
        po przejechaniu 10071 dolewka 1,5 l oleju
        13449 kolejne 0,5 l
        16685 kolejny litr
        38802 kolejny litr.
        4 l na 40 tys km. Masakra jakaś.

        przegląd 30 tys km - wymiana przednich klocków (!) skoda robi je z płyty osb?
        • jeepwdyzlu bierze olej 05.03.14, 22:47
          4 l na 40 tys km. Masakra jakaś.
          --------------
          bez jaj
          litr na 10 tys to NORMALNE zużycie
          KAŻDY motor tyle bierze..
          Wasz nie?
          No może bierze 0,5 l na 10 000 km
          Ale mniej nie może brać...
          Jak nie dolewacie to NIE znaczy że nie bierze...

          jeep
          • gzesiolek Re: bierze olej 05.03.14, 23:30
            E tam... ze VTEC Hondy przy mocnym traktowaniu tyle bierze nie znaczy ze kazdy... ;)
            U mnie miedzy przegladami co rok/20tys km nie schodzi ponizej normy...
            Spuszczaja 4l, wlewaja 4,2l i kolejny roczek...
            • jeepwdyzlu Re: bierze olej 06.03.14, 01:05
              masz nie olej
              tylko olej z wachą
              Fizyki nie oszukasz
              jeep
              • gzesiolek Re: bierze olej 06.03.14, 01:47
                No to pisze ze ubywa maks 0,2l/20tys km...
                No i przedstaw mi to prawo fizyki ktore zmusza Cie do wmawiania mi dostawania sie paliwa do oleju...

                • przemekthor Re: bierze olej 07.03.14, 19:40
                  Bo to nie jest prawo fizyki tylko prawo Fizyki. Jeep widocznie ma na nazwisko Fizyka i sobie takie prawo wymyślił, i co mu zrobisz?
                  Coś mniej więcej jak słynny drobiowy pasztet Zająca.
              • schweppes1 Re: bierze olej 18.05.14, 11:10
                To poplynales... I akurat tyle samo oleju z paliwem się wymienia, pomimo kolosalnych różnic lepkosci... Dobre! Precyzyjnie wykonane, niezuzyte i odpowiednio traktowane silniki zużywają tak mało oleju, ze po 30 tys. Km ubytek nie jest widoczny gołym okiem na miarce. Mój przykład - isuzu 1.7 cdti 80km.

                A TSI mamy w firmie (1.4) i wszystkie pala po 7-8l i KAŻDY miał robione turbo przed 100 000 km. Szajs na maxa.
                • schweppes1 Re: bierze olej 18.05.14, 11:15
                  Jedyna zaleta TSI, to ze są całkiem zwinne. Obecne 1.4 TSI buja Octavię do 100 w 8,5 s.
                • twojalewareka Re: bierze olej 30.09.14, 12:38
                  to git, za darmo naprawa na gwarancji, powinieneś chwalić, nie narzekać.
                  • gzesiolek Re: bierze olej 30.09.14, 12:54
                    Ja tam wole auto bez potrzeby naprawy niz skuteczna gwarancje ktora bezkosztowo usunie mi tych awarii nawet kilka...
          • rraaddeekk Re: bierze olej 19.05.14, 15:01
            Może mam wyjątkowe szczęście, ale nigdy nie robiłem dolewek.
            Nie znaczy, że coś tam na bagnecie nie spada między wymianami, ale zawsze w każdym aucie od wymiany do wymiany olej był w granicach normy.

            Mam porównanie benzyniaków i diesli.
            Zawsze byłem 1 właścicielem i zawsze regularnie serwisuję auta.
            Chociaż nie biorą oleju, to co sobotę sprawdzam stan oleju - taki rytuał (sprawdzenie poziomu: oleju, chłodniczego, hamulcowego i dolanie spryskiwacza).
          • leo12345h Re: bierze olej 04.06.14, 17:19
            bal ba'
      • galtomone Akurat to, 06.03.14, 07:24
        sie chyba zagazuje.
        Vialle ma instalacje LPG do gruop VAG.
        Nie wiem tylko czy sa osobne wtryski dla LPG I co troche jest dotrysk benzyny by je schlodzic, czy tez gaz jest wtryskiwany przez wtryski benzynowe.
        • samspade Re: Akurat to, 06.03.14, 07:47
          A oplacalnosc takiego manewru?
    • nazimno Gazeta kiblowa nie mogla inaczej. 05.03.14, 20:42
      Oni przepisuja tylko gotowe teksty wg zyczen.
      • misiaczek1281 Re: Gazeta kiblowa nie mogla inaczej. 05.03.14, 20:51
        5.1? Z górki na luzie? :)
    • mariusz-ef Re: fantastyczny 1.2 TSI 05.03.14, 21:04
      mam benzynę 3.6 litra o mocy 283 KM
      średnie spalanie około 10 l/100 km

      1.2 TSi i 8 l/100 km... hmmmm....
      • makova_panenka Re: fantastyczny 1.2 TSI 05.03.14, 23:22
        Widocznie 1.2TSI to motor odrzutowy.
    • tomi278 Re: fantastyczny 1.2 TSI 05.03.14, 21:22
      Widzę, że czytamy ta samą prasę na kiblu ;)
      Co do spalania, trzeba wziąć pod uwagę to, że tego auta podczas testowania nikt nie żałował, tylko wyciskał ostatnie poty. Przez co też oleju z silnika ubyło zaskakująco dużo i zużyto komplet klocków hamulcowych. A silniki TSI palą mało jak jeździ się nimi delikatnie, przy ostrym deptaniu na gaz biorą więcej niż niejeden wolnossący. Reasumując, też uważam , że średnia 8 litrów to dużo jak na silniczek 1.2, ale myślę też że przy normalnej eksploatacji można spokojnie osiągnąć wynik dużo lepszy.
      Szkoda, że test nie był na dystansie 100 tyś., bo 40 to każde nowe auto wytrzyma bez mniejszych lub większych problemów.
      • piotr33k2 Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 00:05
        tomi278 napisał:

        >
        > Szkoda, że test nie był na dystansie 100 tyś., bo 40 to każde nowe auto wytrzym
        > a bez mniejszych lub większych problemów.
        bo po 100 tyś takiej jazdy to mu tłoki bokiem wyjdą i nie bedzie ani co ani gdzie dolewać,he he. g..... nie silnik .
    • makova_panenka Re: fantastyczny 1.2 TSI 05.03.14, 23:20
      1.2 TSI punktuje jedynie w kategorii fantastyczny bubel.
      • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 08:29
        Testy rządzą się innymi prawami niż codzienna eksploatacja.
        Mój kumpel Octavią 1,4 TSI 122 KM przejeżdża na baku 55 l 950-980 km czyli ma średnie poniżej 6 l/100 km (80% trasa i 20% miasto). Jazda bez szaleństw i wyprzedzania każdego, którego się da, ale jak można to 120 km/h - bez autostrad.
        Moja Octavia II FL 1,9 TDI pali obecnie 4,5-5,0 l/100 km - na ostatnich tankowaniach nie zszedłem poniżej 1000 km na baku i dolewam 48-52 l paliwa. Rekord 1150 km.
        Odnośnie wymiany klocków po 40 tys km to podobnie było w Avensis, Maździe 3 i prawie wszystkich testowych pojazdach bo po prostu są poniewierane.
        Moja Octavia ma przejechane obecnie 172 000 km i nie miała wymienianych kloców i tarcz. Jeżdżę nią od nowości i nie oszczędzam, bo to auto służbowe.
        W żony Peugeocie 206 wymieniałem klocki i tarcze po 30 000 km, ale jeździ 100% po mieście i zorientowała się jak już klocków nie było i uszkodziły się tarcze.
        Nasze flotowe TSI wszystkie maja ponad 100 000 km bez żadnej awarii (4 x 1,2 TSI Fabia, 4 x 1,4 TSI Octawia, 1 x 1,8 TSI Superb) i są przewidziane na 250 000 km.
        Później do sprzedaży, a Skoda sprzedaje się w ciągu 1-2 tygodni i najczęściej kupuje ja ktoś z firmy dla siebie lub żony. Koledzy bili się o Fabię 1,4 TDI z przebiegiem 280 000 km i Octavię 1,9 TDI z przebiegiem 310 000 km - auta wyglądające i w stanie jak po 100 000 km.
        A flotowiec boi się, że przez Skodę to zarząd zorientuje się, że nie ma nic do roboty oprócz stłuczek i mu dołoży inne zadania.
        • gzesiolek Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 08:49
          > Moja Octavia ma przejechane obecnie 172 000 km i nie miała wymienianych kloców
          > i tarcz. Jeżdżę nią od nowości i nie oszczędzam, bo to auto służbowe.

          Tym mnie zagiales... Skoro nie oszczedzasz, to jakim cudem klocki wytrzymuja Ci taki przebieg... z diamentu sa czy co?
          Klocki aby zachowywac swoja funkcje musza sie scierac (a nie wyslizgiwac)...
          Albo nawet nie wiesz ze Ci klocki przynajmniej z przodu wymienili, albo jezdzisz na okleinach...
          Wytrzymalosc wytrzymaloscia, ale zasada dzialania i fizyka wymagaja, zeby te klocki sie zuzywaly... no chyba, ze te 172000 zrobiles tylko w trasie i nie musiales hamowac... moze jakims cudem tyle wytrzymaja...
          Bo do tej pory Ci co robili jak dla mnie rekordowe przebiegi czyli ok 100-120tys na klockach to byli jednak Ci co klocki oszczedzali...

          Sam w dotychczasowych autach klocki zawsze wymienialem min 1 raz na 100tys (najmniej 60 najwiecej 105), a jestem raczej spokojnym kierowca (tzn. nie jezdze zerojedynkow gaz-hamulec i staram sie przewidywac tak by maksymalnie wyhamowac silnikiem)
          • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 09:07
            To raczej zasługa tego, że jeżdżę głownie w trasach i staram się przewidywać sytuację.
            Przy przeglądzie 120 000 km ASO chciało wymienić, ale O II ma czujniki klocków więc zaczekam aż zapali się lampka lub jak dojadę wymienię komplet przy przeglądzie 180k.
            Przeglądy robię co 30k, po 15 k dolewam 0,5 l oleju bo zapala się żółta kontrolka poziomu tak jest za każdym razem jak w zegarku (raz pomyślałem, że pora na kontrolkę i się zaświeciła za 5 min).
            Skoda ma oczywiści również wady:
            - słaby lakier, podany na zadrapania
            - szyb a przednia dwa razy wymieniana bardzo cieńka pierwsza warstwa
            - kiepski poziom wyciszenia
            - ząbkujące tyle opony, wg ASO przez wielowahacz
            • wujaszek_joe Re: fantastyczny 1.2 TSI 07.03.14, 20:21
              tata miał kiedyś octavię jedynkę TDI i tak samo było z hamulcami.
              pierwsze 150tys km było bezobsługowo, potem niewiele gorzej.
              drugiego tak bezawaryjnego auta w rodzinie już nie było.
          • jeepwdyzlu Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 09:56
            Moja Octavia ma przejechane obecnie 172 000 km i nie miała wymienianych kloców
            ---------------
            jeździsz jak emeryt
            niestety

            jeep
            • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 10:13
              Masz Jeepie wiele racji.
              Minęły czasy gdy nie było dnia gdy na zegarze nie zobaczyłem dwójki z przodu, ale też tam gdzie można to jest ogień co dla 1,9TDI 105 km brzmi jak żart.
              Ok 100 000 km przejechałem z prędkościami rzędu 180-220 km/h. Regularnie jeździłem do Strasburga, Dortmundu, Paryża i Monachium. Obecnie jazda autostradą trochę mnie nudzi i wolę zawijasy - jak mam możliwość i czas to wybieram alternatywę dla autostrady (pod warunkiem, że jest mało miejscowości i fotoradarów)
        • badyll Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 10:16
          > Testy rządzą się innymi prawami niż codzienna eksploatacja.

          Dokładnie tak. Przy takim zuzyciu paliwa, oleju i okładzin mozna wywnioskowac ze wskazowka obrotomierza kumplowała sie z czerwoneym polem baaardzo czesto. Tym bardziej ze taki motorek do takiego samochodu to raczej nienajszczesliwsze połaczenie wiec to tez wplynelo ze był tak traktowany. Wiec te zjebki ze spalanie duze, ze olej bierze, ze rozleci sie po 100 tys itd
          sa troche na wyrost
          • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 10:53
            W pod koniec października na Teneryfie wypożyczyłem czarne Polo TSI (2012) na 3 dni za 77 EUR w renomowanej wypożyczalni (są tańsze).
            Wybraliśmy się na wycieczkę na wulkan El Teide trasa 30 km początek 100 mnpm meta z parkingiem 2550 mnpm (później kolejka linowa na 3600 mnpm).
            Średnie użycie paliwa pod górę wg komputera 12 l/100 km, w drodze powrotnej 4 l/100 km.
            Średnie z okresu wypożyczenia wg komputera ok. 6 l/100 km - przejechałem ok 700 km.
            Koszt paliwa na Wyspach Kanaryjskich 1,05-1,15 EUR (ok. 4,40 PLN)
            Papierosy (ja nie palę) 1,5 EUR (7 PLN).
            • vogon.jeltz Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 10:57
              > Średnie z okresu wypożyczenia wg komputera ok. 6 l/100 km
              > - przejechałem ok 700 km.

              Ale Polo jest jednak o rozmiar mniejsze od Octavii, więc jasne, że ta druga spali więcej. Nie wiem, czy akurat o te 2 litry więcej, ale więcej.
              • badyll Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 11:07
                > Ale Polo jest jednak o rozmiar mniejsze od Octavii, więc jasne, że ta druga spa
                > li więcej. Nie wiem, czy akurat o te 2 litry więcej, ale więcej.

                Dokładnie tak. Jest to kolejny przykład ze stwierdzenie o samym silniku ze jest ok do d..y lub pali duzo czy malo to malo precyzyjne. Tym bardziej ze silniki tsi potrafina spalic malo a innym razem duzo. Zbyt wiele skladowych na to wpływa. Na pewno polaczenie tego 1,2 do octavi jest malo logiczne ale do takiego polo czemu nie
                • 4slash Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 11:22
                  Polo było maksymalnie obciążone przez te 3 dni. Cztery osoby na pokładzie ok. 350 kg + 20 kg bagażu więc ważył tyle ile Octavia III z kierowcą i pasażerem. Teren górzysty z dużymi różnicami poziomów, drogi poezja: asfalt gładki, widoki zapierające dech. Nawet nie wiem czy ten TSI miał 85 czy 105 km bo wypożyczalnia nie daje dowodów rejestracyjnych (w Polsce jest TSI 105 km bo 85 km ma wolnossący 1,4) ale w innych krajach są wersje TSI 85 km. Moim zdaniem miał 85 km ale dzięki turbo wyprzedzałem Fiaty 500 i Corsy z innych wypożyczalni, które powyżej 1500 mnpm dostawały zadyszki - to było naprawdę zauważalne.
                  • vogon.jeltz Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 11:38
                    > Teren górzysty z dużymi różnicami poziomów

                    W górach, wbrew pozorom, da się jeździć całkiem oszczędnie. Ba, mimo, że to potrafię, to sam z trudem mogłem uwierzyć, jakie wyniki spalania notowałem jeżdżąc np. załadowanym po dach autem po górach Krymu.
                  • xxlxx63 Re: fantastyczny 1.2 TSI 01.11.14, 18:27
                    przez te widoki zapierające dech w piersiach tak dużo spalił
            • poohdell Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 12:34
              "Średnie z okresu wypożyczenia wg komputera ok. 6 l/100 km" A ten potrafi tez zanizac.
            • xxlxx63 Re: fantastyczny 1.2 TSI 01.11.14, 18:25
              a w jakim hotelu byłeś ? jakie wyżywienie ?
      • jurek2000 Re: fantastyczny 1.2 TSI 22.03.14, 21:25
        Dobrze jest zapoznać się takimi opiniami bogatymi w argumenty fachofców i znafców.
    • buraque Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 12:35
      od trzech lat użytkuję 1.2 TSI, max spalanie miejskie przy niskich temp i krótkich odcinkach to 7.5 litra - oleju poza wymianami nie dolewałem bo nie było takiej potrzeby

      na autostradzie przepisowa jazda to około 7l

      co do wyników testu to zupełnie mnie nie dziwią, bo pewnie tam się spalaniem nikt nie przejmuje, a dymanie niemieckimi autostradami 160 i więcej powoduje wir w zbiorniku i pożeranie oleju przy takim silniczku - pamiętajcie, że we wzmiankowanym artykule, który nota bene też czytałem na kiblu, testowany silnik to CJZB czyli nowsza wersja TSI z paskiem i głowicą szesnastozaworową
    • klemens1 Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 14:36
      trypel napisał:

      > własnie w cotygodniowej gazecie kiblowej czytam test octavii ze 105KM 1.2 TSI.
      > 40 tys km w 6 msc czyli głownie w trasach. I podsumowanie - srednie zuzycie pa
      > liwa to ok 8/100, 3176 l na 40000 km.
      > I dopisek ze to nieźle.

      Dziennikarze po dorwaniu się do auta testowego zachowują się jak małpy w basenie z bananami. Przy ICH jeździe to może być faktycznie nieźle. Mają porównanie.
      Kiedyś jadąc 1.4tsi i to naprawdę szybko i nieekonomicznie spaliłem 6.7 - mniej niż lżejszym autem z silnikiem o mniejszej mocy.

      To są naprawdę oszczędne silniki - jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć o prawdziwym spalaniu - wejdź na www.motostat.pl
    • dr.hayd Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 17:39
      Ktoś za ten test zapłacił, dał samochód do testów, więc trzeba mu wystawić laurkę. Choćby spalił i 15, komentarz dziennikarza musi być pozytywny.
      Moim zdaniem taki silnik kupuje się dla przepisowej jazdy. Strefa 30, w mieście 50. Czasem na drodze szybkiego ruchu 120. I taki praworządny Holender będzie ze spalania zadowolony.
      Więc test, w którym dziennikarz wyciska ile się da i robi przebiegi jak przedstawiciel handlowy jest bez sensu.
      Inna sprawa, jest taka że te same bloki napędowe (czyli silnik+sprzęgło+skrzynia biegów) montują w różnych samochodach. Znajomy mechanik, miłośnik niemieckiej motoryzacji, miał na podnośniku Golfa (III lub IV nie rozróżniam ich), na drugim Polo 6N i wyjaśnił mi to tak: "w Golfach sprzęgło wytrzymuje 100 tys. km, w Polo ten sam silnik, to samo sprzęgło, ta sama skrzynia biegów a sprzęgła się nie zużywają, bo lżejsza buda". 1,2 TSI będzie fajny w lekkim Polo, ale w dużej i ciężkiej Octavi już raczej nie.
      • vogon.jeltz Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 18:01
        > Ktoś za ten test zapłacił, dał samochód do testów, więc trzeba mu
        > wystawić laurkę. Choćby spalił i 15, komentarz dziennikarza musi
        > być pozytywny.

        Akurat w czasopiśmie, o którym mowa, testy zwykle nie sprawiają wrażenia laurek.
        • 4slash waga Polo i waga Octavii 06.03.14, 18:15
          Jestem w szoku, sprawdziłem dane techniczne i:
          obecne Polo 1,2 TSI waży 1090 kg
          obecna Octavia Liftback III 1,2 TSI waży 1155 kg
          różnica 65 kg czyli Octavia z pustym bakiem waży tyle co Polo zatankowane pod korek
    • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 18:47
      Testy - testami. Rzeczywistość - rzeczywistością.

      3 rok "katuję" dostawczego VW caddy z 1.2 TSI (wersia 104KM).
      Co prawda już o tym wspominałem, ale wspomnę raz jeszcze - mimo dostawczego charakteru samochodu - silnik wybrałem w pełni świadomie. Po pierwsze z racji tego, że wydawał mi się on zwyczajnie prosty w budowie (m.in. zaledwie 8v, łańcuch rozrządu) jak i dlatego, że z racji poprzednich awarii w dieslach różnych marek - po prostu nie chciałem auta z nowoczesnym silnikiem diesla (DPF też ma tu znaczenie).

      Auto aktualnie ma około 100kkm - i jedyne sytuacje które zmusiły mnie do serwisu to akcje przywoławcze VW. Tzn może inaczej - samochód miał pewne problemy, które jak się w trakcie diagnozy okazało - są związane z pewnymi nieprawidłowościami w/w silników. Tak czy siak problemy te działy się przy przebiegu mniejszym niż 50kkm (strzelam - dokładnych przebiegów nie pamiętam). Nie zaliczam tego jako awarii, bo całość została szybko i sprawnie naprawiona na gwarancji.

      Mój caddy jeździ dość charakterystycznie. Tzn. na "trasie" raczej nie przekracza dajmy na to 110km/h i jeżdżę nim wtedy raczej "na spokojnie" (ma to związek z tym, że na pace mam zazwyczaj ponad 700kg żelastwa). Z kolei w mieście - samochód jeździ BARDZO dynamicznie. Nie szczędzę go po prostu. Nie ma większego znaczenia, czy auto jest załadowane, czy nie - samochód w mieście jest użytkowany w sposób bardzo dynamiczny, tzn. - szybko przyspiesza, "szybko" hamuje (jak na swoje możliwości rzecz jasna).

      Aktualnie jeżdżę szacunkowo 60% po mieście, 40% po trasie.
      Średnie spalanie na odcinku ostatnich ~8000km to 7,1 l/100km.

      I szczerze Wam powiem, że biorąc pod uwagę mój styl jazdy oraz moje charakterystyczne zastosowanie pojazdu - jest to wg mnie rewelacyjne spalanie. Pamiętajcie, że jest to silnik którego główną ideą jest "downsizing". Tutaj owa idea sprawdziła się doskonale, bo jeżdżąc oszczędnie - samochód pali jak malutkie polo z wolnossącym silnikiem 1,2 (i to prawie niezależnie od obciążenia). Ale z kolei dając mu sowicie popalić - potrafi spalić tyle co wolnossąca benzyna 2.4. Nie da się jednak ukryć, że jednak jak na swoją pojemność - potrafi poruszać się wtedy dość żwawo ze względu na zainstalowaną turbinę.

      Z samochodu jak i z silnika jestem cholernie zadowolony, bo choć jest to hmm... "mała wiertarka" - to daje naprawdę sporo przyjemności z jazdy (szczególnie jeśli kierowca jest świadomy pojemności swojego silnika).

      Reasumując, opiszę sprawę tak:
      Gdybym miał kupować kolejnego małego dostawczaka dla siebie - kupiłbym takiego samego VW caddy 1.2 tsi - ze względu na całkiem dużą radość z jazdy oraz teoretycznie rozsądne spalanie (biorąc pod uwagę taki samochód).

      Ale...
      Gdybym miał kupować kolejny mały samochód dostawczy dla mojego pracownika - wybrałbym dacię dokker z podstawowym silnikiem benzynowym z opcją LPG. Bo nie interesowałaby mnie wtedy dynamika samochodu lub jego wyposażenie, a jedynie jego spalanie...

      Mój wybór zatem wiele osób na forum zdziwi. Strzelam też, że będą to zapewne osoby które z opisywanym silnikiem nie miały za dużej styczności.
      • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 18:52
        PS. Przez w/w 100 000km ani razu nie musiałem dolewać oleju. Nie mówię, że silnik go "nie brał" - ale jednak zawsze poziom oleju był w normie. Tak po przeglądzie, jak i chwilkę przed nim.
      • maleww Re: fantastyczny 1.2 TSI 18.05.14, 10:55
        ja mam leona z silnikiem 1.2 TSI z 2010 roku, poczatek fajny. Niskie spalanie, dosyc tanie przeglady. A tu przy 30000 tys. zaczeło sie cos kiepscic przy turbinie. Serwis wgrywał sterowniki, cudował. Skończyło sie na wymianie turbiny po około miesięcznym szarpaniu z serwisem. Nie obyło się bez telefonów do centrali. Teraz ma 8200 tys. i najprawdopodobniej przeskoczył łancuch. Jeszcze 2 miesiące temu mówili mi w serwisie że łancuch jest dożywotni. Tak więc żywotność silnika 1.2 TSI VW wynosi 8200 tyś. km. Jestem bardzo rozczarowany tym samochodem. Na pewno już nie kupie nić ze stajni VW
        • nazimno Re: fantastyczny 1.2 TSI 18.05.14, 12:25
          Rozczaruje sie biedny pacanek, ten prawdziwy,
          jak to przeczyta....
          • pacanek_ten_prawdziwy Re: fantastyczny 1.2 TSI 18.05.14, 22:51
            Hallo debilku mieszkający w D

            ją nie musze czytać co piszą inni, na ten temat mogę się wypowiedzieć z własnego doświadczenia.
            W przeciwieństwie do ciebie nie pisze o rzeczach o których nie masz wogóle pojęcia.
            Najlepszm przykładem są te twoje nieszczęśliwe linki do forum opla, gdy dyskusja była o dynamicznej regulacji świateł ksenonowych w golfie 7.
            Ją jeździłem golfem 6 z tym silnikiem 1,2 tsi
            W tym golfie można było odczytać trzy wartości zużycia paliwa,
            1- OD TANKOWANIA
            2 - OD STARTU
            3 - Tzw długoterminową czyli średnie zużycie przez przez ostatnie 10 000 km

            kiedy oddawałem tego golfa to miał on 60 000 km na licznik i zużycie długoterminowe wynosiło 6,8 l/100 km

            Ta różnica między mami jest, ją pisze z własnego doświadczenia,a ty jesteś tzw googlowiec - jebak teoretyk

            3 - DŁUGOTERMINOWĄ czyli średnie zużycie przez ostatnie 10 000 km
            • poohdell Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 10:00
              A czy kiedys te wskazania superkomputera weryfikowałeś? Czy komp pokazuje mało, samopoczucie jest dobre i wystarczy?
              • pacanek_ten_prawdziwy Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 10:31
                Hallo poohdell

                Wiesz ją należę do tzw kierowców starej daty i dlatego nie dowierzam zbytnio tej nowoczesnej technice,
                Dlatego staram się na początku eksploatacji nowego samochodu zapoznać z działaniem tych nowinek tech.
                Weszło mi juz w krew zawsze przy tankowniu używać tzw przelicznika spalania.który masz na karcie zerowej do parkowania.
                I w tym golfe wskazania komputera zgadzały się z moimi wyliczeniami.
                Ale sprawdziłem tylko wskazania komputera od tankowania, bo aby sprawdzać wskazania długoterminowego
                musiał bym te wyniki sumowac i prowadzić statystykę spalania.
                Dlatego sprawdzając zużycie od tankowania i stwierdzając że się zgadzają z moimi wyliczeniami przyjmuje że i długoterminowe spalanie pokazywane było prawidłowo



                Pozdrawiam
        • loyezoo Re: fantastyczny 1.2 TSI 18.05.14, 18:28
          Ja ktoś zrobił 30mln kilometrów (30000tys.) to nie dziwię się,że turbina padła.W/g mnie w zasadzie cały samochód powinien się rozpaść.
    • bimota Re: fantastyczny 1.2 TSI 06.03.14, 19:45
      ZA TO POROWNYWANIE DIESLA Z BENZYNA JEST WIELCE MIARODAJNE...
    • szaryob-ywatel Re: fantastyczny 1.2 TSI 07.03.14, 15:22
      Jak ktoś jeździ jak wariat to tyle mu spali. Przy spokojnej normalnej (nie, nie dziadkowej) jeździe Octavia z tym silnikiem jest bardzo oszczędna. Aż sam byłem zdziwiony. Mam identyczny model w rodzinie i, mając z tyłu głowy wielkość silnika i rodzinny charakter auta), naprawdę nie ma się co czepiać dynamiki. Takie małe uturbione kosiarki nie są przeznaczone dla miszczóff prostej.
    • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 10:25
      Mój fantastyczny 1.2 TSI wylądował wczoraj na lawecie.

      Powód: Nagła utrata mocy, szarpanie silnikiem (drgania), zapalenie kontrolek silnika, EPC, ESP.
      Do 3 biegu samochód jakoś ciągnął, potem - właściwie w ogóle. Czyli wszedł w tryb awaryjny.
      Samochód zachowywał się, jakby palił na 3 gary.

      Już kiedyś miałem identyczny problem - o ile dobrze pamiętam, powodem były przegryzione kable zapłonowe. Otworzyłem więc maskę, pooglądałem owe kable - i nic, żadnych odchybień od normy. Wszystkie pozostałe kable do których miałem dostęp - też sprawdziłem.

      Wezwałem assistance, coby mechanik zweryfikował to jego okiem - niestety, również niczego nie zauważył. No, to laweta. Teraz czekam na info od serwisu.

      VW caddy 1.2 TSI, >100 000 km przebiegu, 3 lata. I jeszcze 2 lata na gwarancji.
      • buraque Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 12:22
        miałem to samo jak kuniacz przegryzł przewody, uszkodzenia prawie nie było widać, więc łatwo je przeoczyć, po sprawie kupiłem osłonę na przewody, bo mój silnik jej nie miał

        napisz jak się dowiesz o co chodziło
        • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.14, 18:53
          Okazało się, że to wada jednego z przewodów zasilających właśnie.
          Tylko tym razem nic go nie przegryzło - a po prostu jakaś wada wewnętrzna.

          Serwis autoryzowany uczciwy - Serwisant na samym początku przyznał, że dwie poprzednie awarie o identycznych skutkach były u mnie związane z przegryzieniem przewodu, ale tym razem żadnych uszkodzeń mechanicznych po prostu nie widać. Po kilku godzinach zadzwonili z diagnozą - właśnie o wadzie wewnętrznej przewodu.

          Całość bardzo sprawnie załatwiona (mam na myśli korzystanie z assistance) - sprawdziłem po telefonach. Od mojego zgłoszenia do odebrania samochodu zastępczego (w niedzielę, przypominam) minęło 105 minut. W tym czasie musiał do mnie dojechać mechanik, zerknąć na samochód, potem wziąć go na lawetę i do serwisu. Samochód jest już po standardowej 24 miesięcznej fabrycznej gwarancji - cała akcja odbyła się przez tzw. "dożywotnią gwarancję mobilności". Mam przedłużoną gwarancję (tzw. dodatkowe ubezpieczenie na okres kolejnych 3 lat) - Koszty wymiany będą pokryte z tej właśnie gwarancji.

          Samochód zastępczy wg zapisów w umowie - mam tylko do jutra. I właśnie jutro wymienią przewód.

          Awaria - wkurzająca. Szczególnie, że po raz kolejny chodzi o kabel za śmieszne pieniądze. Niemniej jednak załatwienie pomocy - rewelacja.
          • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 20.05.14, 23:21
            Odpowiem - częściowo - sam sobie.

            Samochód jest już po naprawie.

            Tak, jak wspominałem powyżej - awaria nastąpiła w niedzielę. Czas reakcji, pomiędzy moim pierwszym telefonem do assistance, a otrzymaniem auta zastępczego (wg próśb - kombi) - to zaledwie 105 minut.

            Problem dotyczył wyżej wspomnianego kabla zapłonowego.
            Dzisiaj, przed terminem oddania samochodu zastępczego - wszystko zostało naprawione.
            Samochód zastępczy zdałem więc na parkingu salonu w którym serwisuję auto.

            Pojawił się jeszcze jeden problem - zapomniałem wspomnieć podczas kontaktu, ze chcę skorzystać z przedłużonej gwarancji. Z jednej strony jest to śmieszne - bo przecież ową przedłużoną gwarancję (a właściwie ubezpieczenie...) zawierałem w tym właśnie salonie, a sama polisa ma na sobie logo VW... I to niejedno. Wydaje mi się więc, że salon - powinien mieć wgląd do tego typu informacji podczas serwisowania samochodu. Z drugiej jednak strony - zostałem tym razem uprzejmie pouczony, że tego typu informacje powinienem przekazywać do serwisu _przed_ odebraniem samochodu. Padła również informacja, że w tym konkretnym przypadku - samochód po naprawie właściwie nie powinien zostać mi wydany... Bo nie zamierzam za niego zapłacić, a nie wspomniałem również o chęci skorzystania z przedłużonej gwarancji. Miało to związek z tym, że konkretne papiery dot. mojego samochodu zostały już wystawione, a ja - teoretycznie - nie zgłosiłem chęci korzystania z dodatkowej gwarancji wcześniej.

            Salon/serwis z którego korzystałem w tym przypadku - po prostu lubię. Ludzie tam pracujący są bardzo uprzejmi (szczerze, nie z przymusu - przynajmniej takie odnoszę wrażenie). Koniec końców sytuacja rozwiązała się w miły, uprzejmy i bezstronny sposób. Mam jednak wrażenie, że VW powinien nieco usprawnić swój system w tym względzie. Po raz drugi bądź trzeci (dokładnie nie pamiętam) korzystałem z przedłużonej gwarancji - a dopiero teraz zostałem poinformowany o tym, że powinienem dać im znać podczas pierwszego telefonu, że zamierzam z owej gwarancji skorzystać. Jak dla mnie - paranoja. Wcześniej takie sprawy były załatwiane przy "końcowym" biurku - jeszcze przed wystawieniem rachunku oczywiście. Taki mały zgrzyt. Niemniej jednak ostatecznie sytuacja została miło zażegnana. Specjalnego żalu zatem w tej konkretnej kwestii nie mam.

            Tak. Specjalnego żalu nie mam. Ale gdyby jakakolwiek awaria nie nastąpiła w ogóle - żalu nie miałbym do nikogo. Żadnego ;-) Ale zdarzyła się. Kolejna. Biorąc pod uwagę inne użytkowane przeze mnie samochody - coraz częściej dochodzę do wniosku, że aktualnie nie ma już bezawaryjnych samochodów. I to nawet w okresie gwarancji... Smutne, lecz prawdziwe.

            Pozdrawiam Forumowiczów!
            • buraque Re: fantastyczny 1.2 TSI 21.05.14, 13:31
              ok_vip napisał:

              > coraz częściej dochodzę do wn
              > iosku, że aktualnie nie ma już bezawaryjnych samochodów. I to nawet w okresie g
              > warancji... Smutne, lecz prawdziwe.

              Są jednak te, które psują się mniej, jeśli chodzi o ciebie, to trudno mówić o gwarancji, nazwijmy rzecz poi imieniu: to jest ubezpieczenie. Ja jestem ciekawy jak będą się sprawować nowe z paskami. Po wyeliminowaniu wad ten silnik może być rewelacyjny.
              • maziagh Re: fantastyczny 1.2 TSI 03.06.14, 15:36
                Witam wszystkich
                Jestem na kupnie auta 1.2 Tsi Octawia najnowsza - Warto się w to pakować czy odpiścić. ?
                Mam obawy co do silnika 1.2 na psaku juz nie na łańcuchu.
                Pozdrawiam
                • nazimno To za slaby silnik. 03.06.14, 15:42
                  Porownanie masy do mocy jest niekorzystne.
                  • klemens1 Re: To za slaby silnik. 03.06.14, 16:43
                    nazimno napisał:

                    > Porownanie masy do mocy jest niekorzystne.

                    Skoro już ktoś do odkopał - 105 KM nie powala, ale moment (a więc i moc) są wysokie w niskich i średnich obrotach, więc coś takiego jeździ lepiej od wielu szlifierek 140 KM. Chyba że się wkręcamy na 5000 rpm - wtedy co innego.
                    • gzesiolek Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 10:07
                      Jezdziles tym 1.2 TSI czy tak gadasz bo ma doladowanie... Bardziej jest to odpowiednik 1.6 do 120KM, niz takich 140KM lub wiecej... no chyba ze wprowadzamy ograniczenie, ze 4k rpm nie przekraczamy ;)

                      Jezdzilem Fabia II 1.2 TSI 105KM (poprzednik na lancuszku)... i rzeczywiscie do 3,5k rpm lepiej ciagnie niz Lancer 1.5/1.6
                      Ale nie az tak zeby 4litery urywalo... ot przy obrotach 1,5-2,5k rpm ma moment jaki w silnikach wolnossacych nawet 2.0 jest ciezko osiagalny (moze poza nowymi Mazdy)...
                      Powyzej 4k to 1.2 sie konczy i niestety do predkosci pow. 150km/h sie srednio nadaje...
                      Tzn. moj slabowity Lancer ma wiekszego kopa przy rozpedzeniu sie ze 140 do 160... Moze to kwestia ustawienia przelozen...

                      Wiem, ze Octavie III znacznie odchudzili, ale i tak jakos nie widze tego silnika do tak duzego auta poza miasto... Skoro byl w sam raz do Fabii...

                      A co bylo najlepsze... na tych samych trasach, powtarzalnych codzien, Fabia ta palila mi srednio wiecej niz moj wolnossacy Lancer...
                      Ale moze to kwestia naumienia sie jazdy danym autem z danym silnikiem... Tak czy siak spalanie bylo porownywalne...

                      Aha probka to 2,5tygodnia i jakies 900-1000km Fabia... wiec pewnie jest za malo reprezentantywna...

                      Jezeli doplata jest mniejsza niz 4tys PLN to bym bral 1.4 TSI 122KM... roznica jest znaczna...
                      • klemens1 Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 10:24
                        gzesiolek napisał:

                        > Jezdziles tym 1.2 TSI czy tak gadasz bo ma doladowanie... Bardziej jest to odpo
                        > wiednik 1.6 do 120KM, niz takich 140KM lub wiecej...

                        Jeździłem. 1.6 wolnossak może mu naskoczyć - no chyba że cały czas przekraczamy 5000 rpm.

                        > A co bylo najlepsze... na tych samych trasach, powtarzalnych codzien, Fabia ta
                        > palila mi srednio wiecej niz moj wolnossacy Lancer...

                        Może dlatego że jeździłeś na niskich obrotach i fabia przyspieszała, a więc generowała większą moc, a lancer się tylko turlał.
                        Poza tym nie jestem pewien, czy ten 1.2 nie jest nowszy od poprzednika. 1.4 140 KM np. jest całkowicie nową konstrukcją w porównaniu do 1.4 122 KM. I pali naprawdę mało, a i tak więcej niż 1.2. Przy prędkościach 130-160 + trochę miasta bez korków spalił (1.4 140 KM) 6.7 / 100.

                        • gzesiolek Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 13:47
                          Ale ja w wiekszosci wszelakich tras sie tylko turlam... tzn. rozpedzam sie do predkosci wlasciwej i sie turlam do kolejnego przestoju zwalniajac zwykle nieco wczesniej...pozniej znowu jak najszybciej sie rozpedzam i jak mam zadana predkosc staram sie tylko turlac...
                          Lancer na takiej codziennej trasie (wyjazd z miasta z 5km i 7 świateł, obwodnica 20km, podrzedna droga 9km tutaj pare stopów i skrzyżowań, a później z powrotem) pali mi przez tydzień 5,9-6,2l/100km a ta Fabia spaliła mi z dwóch tankowań 6,4 i 6,5l/100km, ale roznice zganiam na przyzwyczajenie i kwestie nauki bardziej-eko jazdy na Skodzinie...

                          No i znowu jako argument przedstawiasz to ze turbo rozpedza sie dobrze przy niskich obrotach , a wolnossak przy wysokich... i wtracasz tekst o ciaglym trzymaniu na 5k rpm... tak jakby mozliwa byla jazda z ciaglym rozpedzaniem sie...
                          Ok przyznaje sie, do jazdy z ciaglym rozpedzaniem silnik doladowany jest znacznie lepszy, ale ze ja nie mam takich potrzeb to mi wolnossak wystarcza... ;)
                          • klemens1 Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 15:18
                            gzesiolek napisał:

                            > Lancer na takiej codziennej trasie (wyjazd z miasta z 5km i 7 świateł, obwodnic
                            > a 20km, podrzedna droga 9km tutaj pare stopów i skrzyżowań, a później z powrote
                            > m) pali mi przez tydzień 5,9-6,2l/100km a ta Fabia spaliła mi z dwóch tankowań
                            > 6,4 i 6,5l/100km, ale roznice zganiam na przyzwyczajenie i kwestie nauki bardzi
                            > ej-eko jazdy na Skodzinie...

                            Nowa octavia 1.4 140 KM (większa od fabii i większy silnik) trasa ok. 120 km/h + trochę miasta bez korków: 5.7

                            > No i znowu jako argument przedstawiasz to ze turbo rozpedza sie dobrze przy nis
                            > kich obrotach , a wolnossak przy wysokich... i wtracasz tekst o ciaglym trzyman
                            > iu na 5k rpm... tak jakby mozliwa byla jazda z ciaglym rozpedzaniem sie...
                            > Ok przyznaje sie, do jazdy z ciaglym rozpedzaniem silnik doladowany jest znaczn
                            > ie lepszy, ale ze ja nie mam takich potrzeb to mi wolnossak wystarcza... ;)

                            Czasami potrzebuję po prostu przyspieszyć. Wolę to robić bez redukcji oraz bez wycia silnika.
                            • gzesiolek Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 15:46
                              Co do spalania porownuje dwa auta na tej samej drodze, powtarzalnej z podobnym stylem...
                              A nie licytuje sie kto co i kiedy spalil... Lancerem - Krakow - Ostrowiec Sw. przez Kielce mam powtarzalny wynik 5,7l/100km przy sredniej ok 70km/h, z przejazdem przez centrum Kielc i przez Krakow... ale raz udalo mi sie zejsc do 5,4l/100km jak jechalem sam i sie nie spieszylem (ale srednia i tak byla pow 65km/h)

                              Poza tym zwaz na to, ze wczesniej napisalem, ze polecalbym doplacic do 1.4 ;)

                              • klemens1 Re: To za slaby silnik. 04.06.14, 17:19
                                gzesiolek napisał:

                                > Co do spalania porownuje dwa auta na tej samej drodze, powtarzalnej z podobnym
                                > stylem...

                                OK - na tej samej trasie, z podobną prędkością jechałem kiedyś fabią ze starym silnikiem 1.4 80 KM. Spalanie litr większe.
                                Być może ten lancer ma tak genialny silnik.

                                > A nie licytuje sie kto co i kiedy spalil... Lancerem - Krakow - Ostrowiec Sw. p
                                > rzez Kielce mam powtarzalny wynik 5,7l/100km przy sredniej ok 70km/h, z przejaz
                                > dem przez centrum Kielc i przez Krakow... ale raz udalo mi sie zejsc do 5,4l/10
                                > 0km jak jechalem sam i sie nie spieszylem (ale srednia i tak byla pow 65km/h)

                                W nowej octavii mój rekord to 4.7 - nie wiem jaka średnia, ale jazda 60-80 prawie bez zatrzymań.

                                > Poza tym zwaz na to, ze wczesniej napisalem, ze polecalbym doplacic do 1.4 ;)

                                Ale jak już, to do nowego 140 KM. 18 KM różnicy nie robi, ale 50 Nm - jak najbardziej. Tylko że w rapidzie ten nowy silnik chyba nie występuje.

                • trypel na dyskotece 03.06.14, 17:47
                  na spacerze
                  na koniu
                  na rowerze
                  nawet na babie mozna być.

                  ale nigdy nie słyszałem że można być "na kupnie". Gdzie się tak mówi? to jakiś lokalny slang?
                  • misiaczek1281 Re: na dyskotece 03.06.14, 20:12
                    jak rozwinąć ten skrót? Trzeba sporo inwestować? czy To super inwestycja?:)

                    Prawda to że jak mu się depnie to łyka 10 litrów? ...a trwałość nieznana - małe wysilone silniczki :)
                    • 4slash Re: na dyskotece 04.06.14, 08:59
                      Mój Golf VII 1,2 TSI 105 Km przejechał 3000 km (mam go 3 tygodnie)
                      Komputer nie zaniża zużycia, wg wskazań średnie zużycie od początku wynosi 5,8 l/100 km, wg obliczeń tak samo: wychodzi 5,85 l/100km.
                      Ostatnio trasa Warszawa-Wrocław (A2 - Sieradz/Złoczew-S8) w 4 h od tankowania w centrum W-wy pod dom na zachodzie W-wia (360 km, średnia prędkość 90 km/h, średnie spalanie 5,8 l/100 km) po A2 i S8 z tempomatem na 120 km/h.
                      Osiągi wystarczające, a Variant jest cięższy od Golfa 5d i od Octavii Combi o 50-70 kg (1300 kg).
                      Turbina sprawia, że normalnie jeździ się lepiej niż wolnossącym 1,6 - 1,8, dopiero przy maksymalnych osiągach są niedostatki mocy.
                      Misiaczku czy twoje polo tyle potrafi? Masz tyle samo KM i większą pojemność silnika:
                      www.youtube.com/watch?v=JmifGl3cuDE
                      • misiaczek1281 Re: na dyskotece 04.06.14, 17:57
                        4slash napisał:

                        > Mój Golf VII 1,2 TSI 105 Km przejechał 3000 km (mam go 3 tygodnie)
                        > Komputer nie zaniża zużycia, wg wskazań średnie zużycie od początku wynosi 5,8
                        > l/100 km, wg obliczeń tak samo: wychodzi 5,85 l/100km.
                        > Ostatnio trasa Warszawa-Wrocław (A2 - Sieradz/Złoczew-S8) w 4 h od tankowania w
                        > centrum W-wy pod dom na zachodzie W-wia (360 km, średnia prędkość 90 km/h, śre
                        > dnie spalanie 5,8 l/100 km) po A2 i S8 z tempomatem na 120 km/h.
                        > Osiągi wystarczające, a Variant jest cięższy od Golfa 5d i od Octavii Combi o 5
                        > 0-70 kg (1300 kg).
                        > Turbina sprawia, że normalnie jeździ się lepiej niż wolnossącym 1,6 - 1,8, dopi
                        > ero przy maksymalnych osiągach są niedostatki mocy.
                        > Misiaczku czy twoje polo tyle potrafi? Masz tyle samo KM i większą pojemność si
                        > lnika:
                        > www.youtube.com/watch?v=JmifGl3cuDE
                        Hoł hoł hoł ! Do mnie pijesz koleżko? Zatem powiem Ci że moje Polo pali w trasie 5,5 czyli troszkę mniej :) A tak w ogóle to dziwię się że ktoś kto wydał na nowego Golfa (no właśnie ile? 60? 70 tys.zł?) i straci na wartości 20-25 tys.zł w 4 lata chwali się spalaniem...bo ile na paliwie oszczędzisz? tysiąc na rok?:) A kij czy pali 4 czy 5 czy 6 skoro był droższy od mojego Polo o 40 tys.zł ? i kto tu oszczędził ? JA :) Mój silnik 1.4 6V 75KM bez turbo ma 185 tys.km i przejedzie drugie tyle a Twój wyżyłowany malutki silniczek ile przejedzie? NIE WIEM:) 105 KM jest dobre do lżejszego Polo ale to niewiele jak na Golfa...140 KM ma dobre przyspieszenie:)
                      • pacanek_ten_prawdziwy Re: hallo 4slash 05.06.14, 14:45

                        Hallo

                        Hmm , po pierwsze , to jak juz sie ujawniles , ze kupiles Golfa 7 , to musisz sie na tym forum liczyc z atakami na ciebie od strony roznych forumowiczow.
                        Prym wiedzie w tym atakowaniu posiadaczy golfow " debilek mieszkajacy w D , ktory wyrwal sie ze slaskiego syfu ( jak on nazywa nasz piekny slask ) do D .

                        Sa i inni , ktorzy potrafia tylko napisac :
                        "scheiss auto " ,
                        a na pytanie o tych nowych asystentach bezpieczenstwa , nie potrafia juz nic napisac .
                        Widocznie nie znaja tych nowinek technicznych i dlatego milcza na zadane pytania ,
                        albo jak " debilek mieszkajacy w D , ktory wyrwal sie ze slaskiego syfu ( jak on nazywa nasz piekny slask ) do D poprostu obraza , bo na temat podyskutowac to nie jego poziom ,
                        taplanie sie w obelgach to cos dla niego .


                        Uwazam poprostu, ze nie ma co schodzic na ich poziom i po sprawie

                        Hmm , tak z ciekawosci , jakie masz dodatkowe wyposazenie ???
                        Ktore uwazasz za przydatne na codzien , a ktore za niepotrzebne .

                        Ja mam ACC - tempomat utrzymujacy nastawiana odleglosc do poprzednika , a w razie koniecznosci , automatycznie zatrzymuje samochod --
                        • jeepwdyzlu onanistom do sztambucha 05.06.14, 15:20
                          Mam juz ponad 60 000 km i srednie zuzycie paliwa na tym dlugoterminowym wskazuje mi teraz
                          6 , 5 litra ma 100 km .
                          Ale musze przyznac ze nie szaleje na drodze , staram sie jezdzic rozwaznie .
                          -----------
                          rozważnie to eufemizm
                          napisz wprost - jeździsz jak ciota

                          golf - 7, 6, 5 czy 4
                          to bardzo udany samochód
                          ale 85 koni w nim to motorek dobry dla emeryta z Rostocku dojeżdżającego 4 km na działeczkę
                          105 koni to też mało - zwłaszcza w Polsce - gdzie mało 4 pasmówek i wyprzedzać trzeba
                          Optimum to 140 koni, może 122 - jak moment duży...
                          Spalanie 6,5 litra w półtoratonowym aucie świadczy wyłącznie o temperamencie - czy raczej jego braku - kierowcy.
                          Szczerze współczuję - rozumiem, że radość z jazdy motorem mający rezerwę mocy jest Wa niedostępna. Zdarza się - ale nie róbmy z tego cnoty.... MNiej znaczy więcej ma sens w urządzani mieszkań ale nie w motoryzacji... I nie na forum MIŁOŚNIKÓW aut. Aut, a nie toczydeł....
                          Pozdrawiam i radzę cieszyć się życiem a nie onanizować pierdołami jak małe spalanie....
                          jeep
                          • samspade Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 16:11
                            akurat na drodze rozsądek jest cnotą. Droga publiczna nie jest miejscem na szalenstwa.
                            Prawdziwy milosnik pojedzie na tor, gowniarz bedzie sie podniecal predkoscia na drodze. Colin dobrze powiedzial o prostych i zakretach.
                            • jeepwdyzlu Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 16:14
                              a dupa
                              czytam to w kółko że na tor
                              ile razy byłeś na torze?
                              Raz?
                              Dwa?
                              A inni forumowicze?
                              Co trzeci może i to przez godzinkę....

                              Owszem - trzeba jeździć rozważnie
                              ale nie golfem z 85 konnym motorkiem..
                              Moja kosiarka jest bardziej dynamiczna
                              nie mówiąc o rowerze....

                              jeep
                              • samspade Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 16:23
                                właśnie golfem z 85 konnym motorkiem trzeba jeździć bardzo rozważnie. szczególnie przy wyprzedzaniu.
                                • jeepwdyzlu Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 16:27
                                  pytam tylko po co?
                                  to motor w aucie tej masy nieporozumienie....
                                  j.
                                  • samspade Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 20:23
                                    Jedyne co przychodzi mi na mysl to spokojne turlanie sie po miescie.
                              • misiaczek1281 Re: onanistom do sztambucha 05.06.14, 17:08
                                jeepwdyzlu napisał:

                                > a dupa
                                > czytam to w kółko że na tor
                                > ile razy byłeś na torze?
                                > Raz?
                                > Dwa?
                                > A inni forumowicze?
                                > Co trzeci może i to przez godzinkę....
                                >
                                > Owszem - trzeba jeździć rozważnie
                                > ale nie golfem z 85 konnym motorkiem..
                                > Moja kosiarka jest bardziej dynamiczna
                                > nie mówiąc o rowerze....
                                >
                                > jeep

                                zależy do czego służy...w mieście do spokojnej jazdy 85 koni wystarczy:) na trasę 105 koni to minimum
                                • piotr33k2 Re: onanistom do sztambucha 06.06.14, 01:23
                                  misiaczek1281 napisał:

                                  >
                                  >
                                  > zależy do czego służy...w mieście do spokojnej jazdy 85 koni wystarczy:) na
                                  > trasę 105 koni to minimum

                                  a co jak nie ma 105 koni ? ,nie bredz, dziasiatki tys takich aut jezdzi po trasie i wszedzie gdzie popadnie, i nawet wyprzedzaja ! . wszyscy pi..... tu jak potluczeni z tą jazdą mozliwa tylko po miescie, z ta dynamika ,z tymi koniami mechanicznymi itd itp. sami rajdowcy w krótkich portkach , he he.
                          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Hmmm , mozna czytac ze zrozumieniem ??? 05.06.14, 16:12

                            Hallo jeep !!

                            Hmm , staraj sie czytac ze zrozumieniem i byc w temacie .

                            Tu kolega 4slash napisal jakie jego GOLF 7 ma srednie zuzycie paliwa - dotyczylo to dydkusji o silniku tsi - 1,2
                            Ja , podalem , jakie spalanie DLUGOTERMINOWE ma moj GOLF 7 .
                            Napisales :
                            "napisz wprost - jeździsz jak ciota "
                            Ok , pisze ze jezdze zgodnie z przepisami , nie przekraczam dozwolonych szybkosci , nie jestem
                            jeepem , ze musze byc zawsze pierwszy i jako ostatni hamowac przed swiatlami .
                            Jestem wedlug ciebie ciota --
                            • jeepwdyzlu uderz w stół a odezwą się nożyce... 05.06.14, 16:17

                              jasne
                              jestem piratem
                              mistrzem prostej
                              niebezpiecznym wariatem
                              i obrażam wszystkich dookoła

                              za to Ty jeździsz mądrze i bezpiecznie
                              zajebistym samochodem

                              Ok, niech i tak będzie...
                              • pacanek_ten_prawdziwy Re: uderz w stół a odezwą się nożyce... 05.06.14, 22:27
                                Hallo jeep

                                Hmmm. Widzę że tak powoli ukazujesz swoje oblicze.
                                Nie wiem, czy zrozumiałes tytuł tego wątku -
                                • jeepwdyzlu Re: uderz w stół a odezwą się nożyce... 07.06.14, 01:17
                                  Hallo jeep
                                  ----------
                                  hallo
                                  też Ci życzę udanego weekendu
                                  i dużo zdrówka!
                                  ciao
                                  jeep
                        • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 05.06.14, 17:03
                          pacanek_ten_prawdziwy napisała:
                          > Hallo
                          > Hmm , po pierwsze , to jak juz sie ujawniles , ze kupiles Golfa 7 , to musisz
                          > sie na tym forum liczyc z atakami na ciebie od strony roznych forumowiczow.
                          > Prym wiedzie w tym atakowaniu posiadaczy golfow " debilek mieszkajacy w D , kto
                          > ry wyrwal sie ze slaskiego syfu ( jak on nazywa nasz piekny slask ) do D .
                          uuu krytyka boooli :) Gólf to autio dla ludu:) bo czym się różni kolejna wersja? stylistyką ? i po co spalaniem się chwalić? ile oszczędzisz? tysiaka w rok? w ile więcej stracisz na wartości w 5 lat na nówce niż na używanym? 10? 15 tysięcy? 20? a te wynalazki : asystent parkowania ? co to ja parkować nie potrafię? Potrafię ! a tempomat który zachowuje odlegołość? usypiacz czujności :) Ja sam potrafię zachować odległość :) Szkoda że latać nie potrafi:) interes życia :-) HEHE:)
                          • pacanek_ten_prawdziwy Re:do misiaczka 10.06.14, 18:32

                            Hallo misiaczku !!!

                            Wiem, ze z toba nie mozna dyskutowac , bo ty masz zawsze racje !!!!
                            Tylko, ze nie wszystkie twoje wypowiedzi zrozumialem .
                            Napisales :
                            "uuu krytyka boooli :)".
                            To zalezy co ty rozumiesz pod slowem krytyka ???
                            To co pisze o golfie " debilek mieszkajacy w D , ktory wyrwal sie ze slaskiego syfu ( jak on nazywa nasz piekny slask ) do D . ", czy moze brednie ktore wypisuje tu jeep , ktory jak widac ma jakies problemy seksualne !!!
                            Przyklad ??
                            Prosze :
                            forum.gazeta.pl/forum/w,20,149912353,151352463,onanistom_do_sztambucha.html

                            forum.gazeta.pl/forum/w,20,151408379,151415834,Re_Po_pierwsze_.html
                            Hmmm , musze przyznac ze sa to bardzo mocne ( w jego mniemaniu ) argumenty , na jego alpejskim ( bo bardzo wysokim ) poziomie !!!.Szczegolnie te pozniejsze o jego kosiarce i rowerze , smutne jest tylko , ze zapytany juz o konkrety udaje obrazonego i nie odpowiada .
                            My tu z 4slahh pisalismy o 105 konnym silniczku , a jeep majac problemy ze zrozumieniem przeczytanego tekstu pisze cos o 85 konnym .
                            Ma do mnie pretensje o niskie spalanie Golfa ktorym jezdze -
                            • misiaczek1281 Re:do misiaczka 17.06.14, 10:09
                              pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                              Hallo misiaczku !!!
                              >
                              > Wiem, ze z toba nie mozna dyskutowac , bo ty masz zawsze racje !!!!
                              Można dyskutować...ale lubię się droczyć, bo racja jest jak dupa....każdy ma swoją :)

                              > " a te wynalazki : asystent parkowania ? co to ja parkować nie potrafię? Potraf
                              > ię ! a tempomat który zachowuje odlegołość? usypiacz czujności :) Ja sam potraf
                              > ię zachować odległość :)
                              > Ale ja jako czlowiek myslacy sam decyduje , czy chce jezdzic jak misiaczek na p
                              > oziomie XX wieku , czy uzywac tych nowinek .
                              Jeśli każdy kierowca potrafi parkować wiec po co system parkowania? z lenistwa?:)
                              Biznes is biznes:) a w przyszłości ma się co psuć:)

                              >
                              > Dlatego tak sie ciesze na zasluzona emeryture , keidy to wyrwe sie z tej firmy
                              > , kupie sobie wzorem ciebie auto z XX wieku i bede sie cieszyl , Czym ???
                              > No , jeszcze nie wiem , ale ty wytlumaczysz mi na pewno z czego to mozna sie ci
                              > eszyc posiadajac stare auto
                              1. stare ale jare: niezawodnością (nowoczesne technologie zawodzą:)
                              2. dobrą ceną (nowe traci 50% w 4 lata- niewspółmiernie do stopnia zużycia)
                              3. tym że auto jest moje a nie cudze(sam wybieram wyposażenie,kolor)...dziwnie bym się czuł jeżdżąc cudzym autem(wybranym przez szefa firmy) - tak jakbym chodził w cudzych majtkach:) Lepszy mały z przodu ale swój niż duży ale cudzy z tyłu:)
                              • schweppes1 Re:do misiaczka 11.07.14, 00:20
                                Widzisz misiaczek, wg Twojej skali kupno nowego samochodu to frajerstwo, a wg mojej skali nawet kupno używanego Polo to frajerstwo, bo ja za 85 000 zł mogłem sobie wybrać samochód, jaki kupiła mi firma (bogato wyposażony kompakt), na którego nie wydaję ani złotówki, bo nawet prywatne paliwo firma mi stawia prawie do oporu. A Ty nie dość, że jeździsz mikro-taczką, to jeszcze za to płacisz :)
                        • 4slash Re: hallo 4slash 05.06.14, 19:41
                          Mam wersję Comfortline z wyposażenia:
                          - ksenony ze dynamiczną regulacją i doświetleniem zakrętów - są super
                          - klimatronic
                          - czujniki przód i tył
                          - czujnik zmierzchu, deszczu, lusterko ściemniające
                          - dodatkowo przyciemnione szyby tylne
                          Reszta to standard dla poziomu Comfortline.



                          • 4slash Re: hallo 4slash 05.06.14, 20:04
                            Sorry to było do pacanka oczywiści tego prawdziwego;
                            Co do misiaczka:
                            1. planuje przejechać tym autem ok. 200 000 km w 4 lata - nie spodziewam się kłopotów, znam wyżyłowane audi s3 2,0 265 KM, które przejechały bezproblemowo 200 000 km i dalej jeżdża. Jeżeli 1,2 TSI jest obliczony np. na 200 000 km to ja nim przejadę dwa razy tyle. Każde auto, które kończyło u mnie służbę był w doskonałym stanie często mając powyżej 300 000 km.
                            2. wydaje rocznie min. 15 000 pln na paliwo, jest to dla mnie wydatek ważny, ale nie poważny - im mniej tym więcej zostaje na przyjemności
                            3. co do utraty wartości nowych to od momentu zamówienia (marzec) do odbioru (maj) praktycznie na niego zarobiłem, więc już mam z górki
                            4. specyfika mojej pracy powoduje, że nie muszę jeździć autem drogim ale koniecznie świeżym (dla tego nie rozważałem Mondeo, Avensisa bo to modele schodzące), sorry za szczerość ale jakbym miał 10 letnie Polo to bym musiał je parkować dwie ulice od klienta bo oferuje produkty za kilkaset tysięcy pln, a czasem milon lub dwa (oczywiście netto)
                            5. co do fanu z jazdy to zapewnia go Suzuki Hayabusa, która na jedynce osiąga 150 km/h a ma jeszcze 5 wyższych biegów,
                            6. jeździłem ostatnio jako pasażer Porsche 911 turbo S, poznałem wszystkie możliwości i potwierdzam osiągi z linka poniżej ( na codzień wystarczy mi 1,2 TSI)
                            www.youtube.com/watch?v=HoKst5KKtdQ
                            • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 05.06.14, 20:23
                              4slash napisał:

                              > Sorry to było do pacanka oczywiści tego prawdziwego;
                              > Co do misiaczka:
                              > 1. planuje przejechać tym autem ok. 200 000 km w 4 lata - nie spodziewam się kł
                              > opotów. Jeżeli 1,2 TSI jest obliczony np. na 200 000 km to ja n
                              > im przejadę dwa razy tyle.
                              a ja planuję lot na marsa ...palcem po niebie ;-)
                              > 2. wydaje rocznie min. 15 000 pln na paliwo, jest to dla mnie wydatek ważny, al
                              > e nie poważny - im mniej tym więcej zostaje na przyjemności
                              > 3. co do utraty wartości nowych to od momentu zamówienia (marzec) do odbioru (m
                              > aj) praktycznie na niego zarobiłem, więc już mam z górki
                              To kup sobie Mercedesa a nie taniego Golfa:) stać cię:)
                              > 4. specyfika mojej pracy powoduje, że nie muszę jeździć autem drogim ale koniec
                              > znie świeżym
                              świeża to musi być kanapka na śniadanie :)
                              • schweppes1 Re: hallo 4slash 11.07.14, 00:25
                                Nie, misiaczek. Nie wszyscy uprawiają dziadostwo jak Ty, jeżdżąc starym wypierdzianym Polo, niektórzy chcą mieć zarówno świeże kanapki jak i samochód. Kupują nowy, dojeżdżają do 200-250 kkm w 5 lat i kupują następny nowy. Mogą go wówczas zamortyzować i być ostro do przodu + stracić mniej nerwów na wieczne naprawianie złoma, który przebiegi np. 50 000 km rocznie będzie już słabiej znosił. Używki nie zamortyzujesz + jeździsz przestarzałym samochodem.
                            • gzesiolek Re: hallo 4slash 05.06.14, 22:43
                              Mimochodem sie usmiechnalem...
                              Klienci ktorzy nie kupia produktow od goscia w nowum Mondeo/Avensisie, ale kupia od goscia w nowym Golfie, bo model jest nowszy o te pare lat...
                              Kurcze ja chyba zyje w jakiejs alternatywnej rzeczywistosci, bo takiego podejscia jak zyw nie widzialem... Ruzmiem jakbys podjezdzal rdzewiejacym 10latkiem, ale nowe auto klasy sredniej ma byc powodem do wstydu?
                              To co Ty sprzedajesz? Mega hiper wyposazenie do VW? Czy co?
                              • 4slash Re: hallo 4slash 06.06.14, 09:17
                                Nie napisałem, ze nie kupią.
                                Sprzedaje produkty niemieckie, jeżdżę często do Niemiec i lubię niemiecka motoryzację.
                                Avensis i Mondeo to przykład. Równie dobrze odnosi się do Passata czy Focusa 0 te auta sa od lat na rynku (Mondeo chyba od 7, a Chińczycy i Amerykanie już od ponad roku maja dostępny nowy model).Takie auto może być nowe lub mieć 6-7 lat.
                                Golf 7 Variant wszedł w połowie 2013, odczekałem rok na choroby wieku dziecięcego i kupiłem.
                                Przy okazji zakupu przetestowałem większość dostępnych aut:
                                - Mazda 3 2,0 120 KM - to był mój typ, pogrzebał go termin realizacji 5 miesięcy i polityka cenowa (to bym przełknął) super dynamiczny silnik wszysko na +
                                - Toyota Corolla 1,6 132 KM - od 3000 obr/min ten silnik nie jedzie, wrażenia dużo gorsze niż 1,2 TSI, trzeba kręcić do czerwonego, żeby pokazała pazur, brzydka deska rozdzielcza
                                - Toyota Auris Combi 1,6 132 KM, ciasna (mam 190 cm), brzydka deska jak na mój gust
                                - Citroen C4 Picasoo 1,6 HDI 115 KM i 1,6 HTP 155 KM - auto przypadło mi do gustu, zastanawiałem się poważnie nad nim, żona ma auto z PSA i nie do końca ufam francuskim
                                - Renault nie brałem pod uwagę
                                - Fiat nie brałem pod uwagę
                                - Nissan QQ 1,2 115 KM nowy model, dobre auto ale drogie, duuużo lepszy niż poprzednik
                                - VOLVO V40 1,6 120 KM - ciasny
                                - MB A 1,6 122 KM - ciasny
                                - BMW 1 1,6 136 KM - właściwie prawie maiłem kupić czerwonego z wyprzedaży 2013 poniżej 90 k pln, ale środek ze srebrnym plastikiem do przesada
                                - AUDI A3 1,4 TSI 122 KM, byłem najbliżej zamówienia, cena wersji Edition (ksenony, alu 16", alarm, czujniki, dobre radio) poniżej 90k PLN. Tym autem bym jeździł. Termin realizacji masakra: przy zamówieniu w marcu odbiór w październiku (7 miesięcy)
                                - Peugeot 308, dobrze wykonane auto, ale nie do końca ufam PSA
                                - Honda Civic - 1,4 za słaby 1,8 za dużo pali, diesel bardzo drogi, combi mi się nie podoba, ale marka zacna
                                • 4slash Re: hallo 4slash 06.06.14, 09:37
                                  Nie wiem czy wiecie, ale nawet najtańszy podstawowy Golf ma:
                                  - klimatyzację na stary gaz R134 (nowy gaz 1234 jet 10x droższy np. samo nabicie klimy w H i30 to koszt 1400 PLN)
                                  - odzyskiwanie energii przy hamowaniu
                                  - elektroniczną szperę (mechanizm różnicowy XDS o regulowanym przekazywaniu mocy na koła lewe i prawe)
                                  - asystenta podjazdu i zjazdu (można zapomnieć o ręcznym)
                                  - audio z ekranem dotykowym
                                  - czujniki ciśnienia w kołach
                                  • poohdell Re: hallo 4slash 06.06.14, 10:28
                                    Czujniki ciśnienia za chwile będą obowiązkowe we wszystkich autach, więc to nic szczególnego.
                                    • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 07.06.14, 10:44
                                      poohdell napisał(a):

                                      > Czujniki ciśnienia za chwile będą obowiązkowe we wszystkich autach, więc to nic
                                      > szczególnego.

                                      Czujnik ciśnienia to wyrzucanie kasy w błoto:) sam sobie potrafię ocenić stan ciśnienia w oponach...na stacjach jest kompresor który to pokazuje
                                      • poohdell Re: hallo 4slash 09.06.14, 10:06
                                        Wyrzucaniem kasy w błoto jest też ABS, ESP, klima, wspomaganie, czujniki parkowania, wycieraczki z automatem, podłokietniki....czyli wszystko to czego Ty w swoim Polo nie masz. Masz wskaźnik poziomu paliwa? A po co? W Trabantach nie było i się dało jeździć.
                                        • jurek2000 Re: hallo 4slash 09.06.14, 12:41
                                          Te dodatkowe akcesoria które wymieniłeś to istotnie zbędny bajer...za który się buli.
                                          Zapominałeś dodać jeszcze o czymś takim jak poduszki powietrzne i kurtyny...to już wydatnie głupota by na coś takiego się decydować...bo naprawdę rzadko się przydaje a przy profesjonalnej jeździe (wciąż chwalącego się) wspominanego kolegi to już idiotyzm.
                                          • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 09.06.14, 13:43
                                            jurek2000 napisał:

                                            > Te dodatkowe akcesoria które wymieniłeś to istotnie zbędny bajer...za który się
                                            > buli.
                                            > Zapominałeś dodać jeszcze o czymś takim jak poduszki powietrzne i kurtyny...to
                                            > już wydatnie głupota by na coś takiego się decydować...bo naprawdę rzadko się p
                                            > rzydaje a przy profesjonalnej jeździe (wciąż chwalącego się) wspominanego koleg
                                            > i to już idiotyzm.

                                            Akurat poduszki i kurtyny są potrzebne bo mogą uratować życie.... ale ABS to już głupota dla blondynek które na mokrej nawierzchni wciskają z całych sił pedał hamulca na maxa i trzymają :)

                                        • misiaczek1281 Re: hallo 4slash 09.06.14, 13:40
                                          poohdell napisał(a):

                                          > Wyrzucaniem kasy w błoto jest też ABS, ESP, klima, wspomaganie, czujniki parkow
                                          > ania, wycieraczki z automatem, podłokietniki....czyli wszystko to czego Ty w sw
                                          > oim Polo nie masz. Masz wskaźnik poziomu paliwa? A po co? W Trabantach nie było
                                          > i się dało jeździć.
                                          t
                                          pierdzielisz....ja pisałem o rzeczach które mi są niepotrzebne w Polo bo sam jestem w stanie je zastąpić swoim sprytem np. tempomat-sam potrafię utrzymać odległość, asystent parkowania - sam potrafię zaparkować tyłem,czujnik ciśnienia w oponach - widzę czy nie ma kapcia i mierniki ciśnienia z kompresorem są na stacjach paliw...a te wszystkie czujniki i systemy tylko człowieka zobojętniają....przesiada się taki na Polo i powoduje kolizje bo był przyzwyczajony że system sam wyhamuje przed przeszkodą haha :)
                                          • schweppes1 Boś przyzwyczajony do nędzy i dziadostwa 11.07.14, 00:34
                                            Tempomat jest wspaniały na trasy, bo pozwala odpocząć prawej nodze, tak samo jak automat w mieście. Idąc Twoim tokiem rozumowania automatycznie przerywający kierunkowskaz też jest bez sensu, skoro można własnym sprytem go przerywać :)

                                            PS: Nikt przy zdrowych zmysłach nie przesiądzie się z normalnego samochodu do Polo, chyba że za karę...
                                • jeepwdyzlu oczywiście netto 07.06.14, 01:12
                                  bo oferuje produkty za kilkaset tysięcy pln, a czasem milon lub dwa (oczywiście netto)
                                  ----------
                                  :-)
                                  no dobra
                                  juz wiemy o tym facecie wszystko...
                                  jeep
                                  • pacanek_ten_prawdziwy Re: do poohdell 16.06.14, 11:33

                                    Hallo poohdell !!!

                                    Wczesniej napisales :
                                    "Czujniki ciśnienia za chwile będą obowiązkowe we wszystkich autach, więc to nic szczególnego. "

                                    Zgadzam sie z toba , beda obowiazkowe , ale w wielu samochodach masz to od lat i mozesz uzywac , nie czekajac az beda obowiazkowe .

                                    Ja mam w moich sluzbowych i prywatnym od 3 lat .

                                    Jest wiele "drobnostek " bez ktorych mozna sie obejsc , ale posiadanie ich ulatwia zycie i podnosi komfort jazdy.
                                    Niedawno bylem jako osoba towarzyszaca z kolega na jazdach probnych Nisanem kaszkajem
                                    i Mazda CX5 . W Nisanie pierwsze co rzucilo mi sie w oczy to wykonczenie podsufitki kolo szyby przedniej --
                                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: do misiaczka 1281 16.06.14, 11:48

                                      Hallo misiaczku !!!

                                      Wczesniej napisales :
                                      "Czujnik ciśnienia to wyrzucanie kasy w błoto:) sam sobie potrafię ocenić stan ciśnienia w oponach...na stacjach jest kompresor który to pokazuje "

                                      Calkowicie sie z toba zgadzam , posiadanie tego urzadzenia to wyrzucanie kasy w bloto .
                                      Widzisz , ty wjezdzasz na stacje benzynowa bardzo rzadko ( bo przeciez Polo tak malo pali )
                                      ,tankujesz , podjezdzasz pod " kompresor " i jesli jest sprawny , posiada koncowke do pompowania , sprawdzasz za darmo cisnienie powietrza w oponkach , brudzisz lapki albo ubierasz rekawiczki aby nie pobrudzic lapek .
                                      Jesli "kompresor" jest niesprawny , mozesz sobie pojechac na inna stacje paliw i szukac sprawnego kompresora .

                                      Widzisz , a mnie to zycie "wali w dupe "
                                      Zarowno w prywatnym jak i sluzbowym samochodzie mam te czujniki przez ktore wyrzucilem ja i moja firma kase w bloto .
                                      I co najgorsze , po zatankowaniu samochodu , gdy ty podjezdzasz pod "kompresor "
                                      ja wyrzucam dalsza kase w bloto, pijac w tym czasie kawe , ktora musze kupic i za nia zaplacic .

                                      Moze to glupia rada , jesli ty musisz tak oszczedzac ta kase
                                      • jeepwdyzlu hallo pacanek 17.06.14, 08:44
                                        Widzę że weekend minął a Ty na luzie, wypoczęty...
                                        i nastawiony do ludzi sympatycznie i życzliwie...
                                        Pozdrawiam najmocniej
                                        papa
                                        jeep
                                      • misiaczek1281 Re: do misiaczka 1281 17.06.14, 09:08
                                        pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                                        > Hallo misiaczku !!!
                                        > Wczesniej napisales :
                                        > "Czujnik ciśnienia to wyrzucanie kasy w błoto:) sam sobie potrafię ocenić stan
                                        > ciśnienia w oponach...na stacjach jest kompresor który to pokazuje "
                                        >
                                        > Calkowicie sie z toba zgadzam , posiadanie tego urzadzenia to wyrzucanie kasy w
                                        > bloto .> Widzisz , ty wjezdzasz na stacje benzynowa bardzo rzadko ( bo przeciez Polo tak
                                        > malo pali )> ,tankujesz , podjezdzasz pod " kompresor " i jesli jest sprawny , posiada konco
                                        > wke do pompowania , sprawdzasz za darmo cisnienie powietrza w oponkach , brudzi
                                        > sz lapki albo ubierasz rekawiczki aby nie pobrudzic lapek .
                                        > Jesli "kompresor" jest niesprawny , mozesz sobie pojechac na inna stacje paliw
                                        > i szukac sprawnego kompresora .> > Widzisz , a mnie to zycie "wali w dupe "
                                        > Zarowno w prywatnym jak i sluzbowym samochodzie mam te czujniki przez ktore wyr
                                        > zucilem ja i moja firma kase w bloto .> I co najgorsze , po zatankowaniu samochodu , gdy ty podjezdzasz pod "kompresor > > ja wyrzucam dalsza kase w bloto, pijac w tym czasie kawe , ktora musze kupic i > za nia zaplacic .> > Moze to glupia rada , jesli ty musisz tak oszczedzac ta kase
                                  • schweppes1 Re: oczywiście netto 11.07.14, 00:36
                                    Są branże ze specyficznymi klientami, gdzie inwestycja w samochód może się zwrócić w sprzedaży.
    • ok_vip Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 10.07.14, 20:55
      Daję Wam znać jak wygląda eksploatacja mojego VW caddy z silnikiem 1.2 TSI 105KM.

      Przy przebiegu około 108 000km (samochód ma nieco ponad 3 lata), podczas "rutynowego przeglądu silnika" - zauważyłem, że silnik lekko poci się od strony uszczelki silnika (od strony grilla). Po dalszych oględzinach, zauważyłem też, że pocenie występuje również od tyłu, tj. od strony kolektora dolotowego.

      O ile pocenie "od przodu" - było bardzo małe, o tyle już "od tyłu" - wydawało się znacznie większe. Dla mnie jednak, jako dla laika - ciągle było to pocenie, a nie wyciek jako taki.
      Poziom oleju absolutnie w normie. Paliwa nie ubywało.

      Udałem się do serwisu VW (bez wcześniejszego umawiania się) - serwisant generalnie potwierdził moje obawy. No i rzeczywiście zwrócił uwagę na mocne pocenie od strony kolektora. Umówiłem się na normalną diagnozę. Diagnoza wykazała:
      - konieczność wymiany uszczelek/środka uszczelniającego (kleju?), ponieważ z tym związane jest lekkie pocenie się silnika.
      - Konieczność wymiany kolektora dolotowego, ponieważ _bla_bla_bla_ jest on _koniec_końców_ powodem dużej nieszczelności od drugiej strony silnika.

      Wycena: 2500zł brutto z robocizną. Przedłużona gwarancja nie obejmuje wycieków tego typu.
      Jedyny plus - posiadam jeszcze 2 lata przedłużonej gwarancji. Jeśli ewentualna przyszła awaria będzie miała związek z w/w naprawą - będzie ona mogła zostać uznana na przedłużonej gwarancji.

      Ponadto zgłosiłem bardzo mocno rdzewiejącą miskę olejową (samochód ma 3 lata, a szacuję, że w ciągu maksymalnie kilku miesięcy, rdza przeżre ją na wylot...) i problem z działaniem przełącznika automatycznych szyb (nie zawsze reaguje na opcję "auto"). Samochód jest po fabrycznej gwarancji, więc serwis oczywiście umywa ręce od tego typu napraw, bo oczywistym jest, że gwarancja przedłużona - ich nie obejmuje.

      Samochód jest mi potrzebny do pracy, nie ukrywam. Konieczność posiadania tego samochodu jest znacznie ważniejsza od ewentualnego przepłacenia za naprawę - tego też nie ukrywam. Na w/w naprawę (wycieków) - zgodziłem się. Naprawili na następny dzień.

      A teraz pytanie... To, że przepłaciłem - jest oczywiste. W ASO przepłaca każdy. Ale może inaczej - jak bardzo zawaliłem sprawę przez to, że nie miałem czasu przeanalizować problemu w innym warsztacie (przy moim braku wiedzy z tego zakresu)? Bo tak jak wspominałem - samochód zostawiłem w pierwszym ASO, w którym mogłem to zrobić. Oczywiście koniec końców, do ceny doszły jakieś tam rabaty i gratisy, ale i tak kwota ta jest bardzo wysoka.

      Kolejne pytanie dla osób _siedzących_w_temacie_ - jak tego typu awaria przy przebiegu zaledwie 108kkm, rokuje na przyszłość? Samochód eksploatuję w dość nietypowy sposób. Na autostradzie nie przekraczam zazwyczaj 110km/h (wożę towar, zazwyczaj około 650kg), natomiast w mieście mój styl jazdy jest _bardzo_ dynamiczny. Dosłownie do tego stopnia, że większość osób które miałem okazję przewieźć - nie chce wierzyć w to, jaki silnik siedzi pod maską. Nie jeżdżę za szybko (przestrzegam przepisów), ale naprawdę bardzo dynamicznie.

      Z góry dzięki za informacje!

      Ps. Dalej uwielbiam ten samochód. Rewelacyjnie mi się nim jeździ, biorąc pod uwagę jego przeznaczenie. Ale, jeśli w/w sytuacja w jasny sposób rokuje na najbliższą przyszłość, to może warto byłoby zastanowić się nad tym wszystkim...
      • marusmk Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 10.07.14, 22:03
        Opowieść jak o francuskich autach niemieckiej prasy automobilowej.
        Nie jesteś czasem z francuskiepl?

        :)
        • ok_vip Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 18:56
          Hehe, akurat trafiłeś na wieloletniego admina tego konkretnego forum ;-)
          Co prawda od tego roku - już "na emeryturze" (jednak za dużo prywatnych obowiązków), ale we krwi pozostało mi sporo nawyków dot. for, a już szczególnie ukrytej reklamy itp.
          Także spokojnie - przeczytałeś jedynie wypociny szczerego użytkownika VW ;)
      • buraque Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 10.07.14, 22:25
        ok_vip napisał:

        > natomiast w mieście mój styl jazdy jest _bardzo_ dynamiczn
        > y. Dosłownie do tego stopnia, że większość osób które miałem okazję przewieźć -
        > nie chce wierzyć w to, jaki silnik siedzi pod maską. Nie jeżdżę za szybko (prz
        > estrzegam przepisów), ale naprawdę bardzo dynamicznie.

        nie jestem czarodziejem i nie wiem co będzie dalej, ale powyższy styl jazdy jest w stanie zakatować każde auto, co do kolektora, to 2500 to jakaś przesada, gdybyś zdecydował się na robienie tego w profesjonalnym acz nieautoryzowanym serwisie wyłoby pewnie połowę taniej
        • ok_vip Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 19:05
          Ciężko będzie mi "wyplenić" pewne nawyki dot. mojego stylu jazdy. Niestety. Inne auta jednak dłużej wytrzymywały tego typu styl jazdy, choć z założenia były to auta znacznie mniej intensywnie eksploatowane (mniejsze przebiegi roczne, wielokrotnie mniejszy załadunek itp).
          Pozostaje zatem czekać ;-)

          Kolektor wg faktury kosztował 1000zł brutto. Reszta to koszt pomniejszych części, uszczelek, smarów, czyszczenia i oczywiście robocizny. Awaria awarią (przyjmijmy na tym etapie, że awarie się po prostu zdarzają. Byle nie było ich za dużo), jednak przyznać muszę, że po raz kolejny jestem bardzo zadowolony z jakości serwisu VW.

          Korozja miski olejowej bardzo źle świadczy o jakości tego elementu. Który to element - już długo zapewne nie wytrzyma. Przykre.

          Z misiaczkiem oczywiście nie podejmuję jakiejkolwiek konwersacji.

          Ps. VW ma jakąś akcję promocyjną i aktualizacja map do fabrycznych nawigacji jest o ponad 300zł tańsza niż dotychczas. Skusiłem się więc po raz pierwszy od kilku lat. Teraz nawigacja (gdy jest włączona) informuje mnie głosowo o każdej zbliżającej się bramownicy systemu viatoll. Czyli co chwilę... Wyłączyć się tego komunikatu nie da. Ech. A interfejs w którym "porozumiewa" się ze mną samochód (komunikaty głosowe i wszystkie inne) to ciągle język angielski (bądź niemiecki, ruski, słowacki, czeski itp). Polskiej aktualizacji ciągle nie ma.
          To też przykre.

          Auto oczywiście dalej bardzo lubię. Coraz bardziej boję się jednak "co przyniesie jutro" ;)
          • misiaczek1281 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 19:26
            ok_vip napisał:
            >
            > Z misiaczkiem oczywiście nie podejmuję jakiejkolwiek konwersacji.
            Rozumiem. Nie podejmujesz konwersacji bo nie masz nic do powiedzenia na moje argumenty:)
            >
            > Ps. VW ma jakąś akcję promocyjną i aktualizacja map do fabrycznych nawigacji je
            > st o ponad 300zł tańsza niż dotychczas. Skusiłem się więc po raz pierwszy od ki
            > lku lat. Teraz nawigacja (gdy jest włączona) informuje mnie głosowo o każdej zb
            > liżającej się bramownicy systemu viatoll. Czyli co chwilę... Wyłączyć się tego
            > komunikatu nie da. Ech. A interfejs w którym "porozumiewa" się ze mną samochód
            > (komunikaty głosowe i wszystkie inne) to ciągle język angielski (bądź niemiecki
            > , ruski, słowacki, czeski itp). Polskiej aktualizacji ciągle nie ma.
            > To też przykre.> > Auto oczywiście dalej bardzo lubię. Coraz bardziej boję się jednak "co przynies> ie jutro" ;)
            Kup Volkswagena 9 letniego w super stanie jak ja kiedyś a oszczędzisz 20-30 tys.zł
            ...i 2 lata bezawaryjnej jazdy...jedynie drobiazgi w stylu: korozja tłumika,wymiana żarówki oleju, rozrządu...To wszystko kosztowało mnie mniej niż ciebie jedna naprawa której nie objęła gwarancja :)
      • misiaczek1281 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 10.07.14, 22:45
        ok_vip napisał:

        > Daję Wam znać jak wygląda eksploatacja mojego VW caddy z silnikiem 1.2 TSI 105K
        > M. Przy przebiegu około 108 000km (samochód ma nieco ponad 3 lata), podczas "rutyn
        > owego przeglądu silnika" - zauważyłem, że silnik lekko poci się od strony uszcz
        > elki silnika (od strony grilla). Po dalszych oględzinach, zauważyłem też, że po
        > cenie występuje również od tyłu, tj. od strony kolektora dolotowego.
        pięknie:)
        > Wycena: 2500zł brutto z robocizną. Przedłużona gwarancja nie obejmuje wycieków
        > tego typu. > Ponadto zgłosiłem bardzo mocno r :)dzewiejącą miskę olejową (samochód ma 3 lata, a> szacuję, że w ciągu maksymalnie kilku miesięcy, rdza przeżre ją na wylot...) i
        > problem z działaniem przełącznika automatycznych szyb (nie zawsze reaguje na o
        > pcję "auto"). Samochód jest po fabrycznej gwarancji, więc serwis oczywiście umy
        > wa ręce od tego typu napraw, bo oczywistym jest, że gwarancja przedłużona - ich
        > nie obejmuje.
        Ludzie kupują nowe i przepłacają bo myślą że im sie nic nie zepsuje a nawet jeśli to mają gwarancję w którą wierzą...Gwarancja to piękne słowo - jestem lepszy bo mam gwarancję - to brzmi dumnie :)
        >> A teraz pytanie... To, że przepłaciłem - jest oczywiste. W ASO przepłaca każdy.
        A nie pomyślałeś o tym wszystkim przed zakupem auta?:)
        • schweppes1 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 00:39
          Misiaczek, po prostu nie wszyscy chcą jeździć wypierdzianym samochodem z wszystkimi wydzielinami poprzednich użytkowników, oraz chcą sobie koszty użytkowania i straty wartości samochodu odebrać w różnicy wysokości podatku dochodowego po amortyzacji, i po sprzedaży tego samochodu sumarycznie wydać mniej, niż na używkę, której nie można amortyzować, i która będzie generowała większe koszty napraw przy intensywnej eksploatacji.
          • misiaczek1281 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 13:33
            schweppes1 napisał:

            > Misiaczek, po prostu nie wszyscy chcą jeździć wypierdzianym samochodem z wszyst
            > kimi wydzielinami poprzednich użytkowników, oraz chcą sobie koszty użytkowania
            > i straty wartości samochodu odebrać w różnicy wysokości podatku dochodowego po
            > amortyzacji, i po sprzedaży tego samochodu sumarycznie wydać mniej, niż na używ
            > kę, której nie można amortyzować, i która będzie generowała większe koszty napr
            > aw przy intensywnej eksploatacji.

            Używka zawsze będzie tańsza w zakupie o jakieś 20-30 tys.zł :) bajki o wypierdzianych opowiadaj małym dzieciom:) Są zadbane używane i używki są niezawodne bo mają sprawdzone silniki - w 11 letnim aucie silnik chodzi bezawaryjnie i nie wymaga napraw - a tu jakieś awaryjne TSI gdzie naprawa to 2500zł i nie obejmuje ją gwarancja tylko trzeba płacić z własnej kieszeni - szkoda nerwów:):)
            • trypel Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 13:52
              misiaczek1281 napisał:

              bajki o wypie
              > rdzianych opowiadaj małym dzieciom:)

              oczywiscie Misiaczek ma rację. W niemieckim prawie jest zapis że w samochodzie do 3 lat nie wolno puszczać bąków (surowe kary zwłaszcza dla Turków po kebabie) a do 5 lat wolno tylko 1 x w tygodniu. Dlatego dopiero auta powyzej 5 lat można nazywać wypierdzianymi.
              • misiaczek1281 Re: Caddy 1.2 TSI - pierwsza poważna awaria. 11.07.14, 14:59
                trypel napisał:

                > misiaczek1281 napisał:
                >
                > bajki o wypie
                > > rdzianych opowiadaj małym dzieciom:)
                >
                > oczywiscie Misiaczek ma rację. W niemieckim prawie jest zapis że w samochodzie
                > do 3 lat nie wolno puszczać bąków (surowe kary zwłaszcza dla Turków po kebabie)
                > a do 5 lat wolno tylko 1 x w tygodniu. Dlatego dopiero auta powyzej 5 lat możn
                > a nazywać wypierdzianymi.
                Bajki o wypierdzianych używkach wymyślił jakiś gość bo koledzy się z niego śmiali że kupił nówkę w salonie po 3 latach okazało się że jego rydwan się zepsuł ,gwarancja nie obejmuje naprawy i musiał utopić 3 tysiaki na naprawę i w 4 lata stracił aż 50% wartości:)
                Dlatego dla mnie nówki są wypierdziane bo tracą na wartości 50% w 4 lata i psują się a gwarancja nie obejmuje wszystkiego - sam "smród":)
    • ok_vip Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 12:16
      Wiem, że nieco odgrzewam starego kotleta, ale jednak czuję się w obowiązku napisać o sporej awarii.

      Niestety, w moim caddym 1.2 TSI (105KM) padł niedawno rozrząd przy przebiegu ~145000km.
      Silnik jeszcze na łańcuchu rozrządu, z pierwszych miesięcy produkcji.

      Auto w trasie całkowicie straciło moc, na wyświetlaczu pojawiła się czerwona kontrolka oleju z informacją o konieczności natychmiastowego zatrzymania. Udało mi się "siłą pędu" dojechać na najbliższy parking i ustawić samochód tak, żeby laweta mogła go spokojnie wciągnąć. Wszak wiedziałem co mnie czeka :-)

      Dodam jeszcze, że tak jak już kiedyś wspominałem - ten samochód był zajeżdżany. Gdyby ktoś traktował go z rozwagą, to kto wie - może do awarii by nie doszło. Ja swojemu jednak od zawsze dawałem popalić, bo to auto do roboty.

      Jako, że posiadam przedłużoną gwarancję (jeszcze przez 5000 km... Uff), to sprawa naprawy ciągnęła się trochę dłużej niż działoby się to przy standardowej gwarancji VW (przedłużona gwarancja to tak naprawdę ubezpieczenie. Dopiero w aktualnych modelach VW można przedłużyć fabryczną gwarancję tak, aby działała dokładnie tak jak ta fabryczna).

      Dokładnego zakresu napraw nie pamiętam, ale do wymiany był cały rozrząd, m.in. łańcuch, koła zębate, napinacze itp. Wymieniono też pompę oleju (asekuracyjnie). Do tego doszło kilka małych pierdół o wartości kilkudziesięciu złotych każda.
      Znaczna większość wymieniona na szczęście na gwarancji, więc mój portfel praktycznie nie ucierpiał.

      Zły byłem, jak przy każdej poważnej awarii... Ale na szczęście już po krzyku. Na nowych częściach silnik pracuje na szczęście jedwabiście gładko - bo zamontowano części z poprawionymi wszystkimi błędami poprzedników.

      Miałem jednak nosa, żeby dopłacić do przedłużonej gwarancji, bo zwróciła się z nawiązką.
      No cóż, mój silnik został pozbawiony jego największej wady - mam nadzieję, że teraz wytrzyma co najmniej kolejne 250 kkm.

      Miałem w międzyczasie okazję porozmawiać z kilkoma rzeczywistymi właścicielami samochodów z nowszymi silnikami TSI (o różnych pojemnościach i mocach) i wszyscy twierdzili, że nawet przy bardzo dużych przebiegach (>250kkm) nie mieli z tymi silnikami żadnych problemów, lub jeśli problemy były - to symboliczne. Myślę więc, że te silniki są już rozsądnie dopracowane.

      Śmieszne jest jednak to, że mimo sporej awarii moim następnym samochodem i tak będzie VW... Po prostu serwis który od nowości zajmuje się moim VW jest najlepszym serwisem z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. VW to jest moje jedyne auto, które nawet po upływie standardowej 2 letniej gwarancji dalej serwisuję w ASO. Ceny też mam rozsądnie obniżone z racji stałej współpracy. Samochody innych marek, które posiadam serwisuję w ASO tylko przez pierwsze 2 lata, potem zajmuje się nimi zaprzyjaźniony mechanik.

      Wychodzi więc na to, że nowe samochody, jakie by one nie były - nie mogą (albo nie chcą...) już być bezawaryjne. A sztuką nie jest kupić nowy samochód, tylko dobrze go serwisować. No i tutaj VW działa perfekcyjnie.

      No i kolejne auto to chyba też będzie TSI. Naprawdę przyjemne silniki. A jeśli rzeczywiście nie są już tak awaryjne jak ich pierwsze wersje - to nic tylko jeździć. Jak przesiadam się do wolnossących benzyn lub turbodiesli - brakuje mi przyjemności jazdy z mojego 1.2 TSI. Silnik o małej pojemności, a potrafi dać frajdę. Oczywiście następny będzie większy i znacznie mocniejszy. Jaki? To się jeszcze zobaczy. Ale gwarancję do 5 lat i tak przedłużę... Asekuracyjnie :-)

      Tak to chciałem się Wam "pochwalić", że mimo niemałej awarii i tak zostanę przy tej marce na dłużej, bo lepszej do tej pory nie miałem (nie miałem nigdy samochodu marki "premium", ale jak znajomi mówią mi o awariach swoich BMW czy mercedesów, to mój VW jest naprawdę bezawaryjnym samochodem...).
      • crannmer Re: Padł naped rozrządu - opis. 26.07.15, 12:36
        Fajny opis i informacje, ale jedna uwage mam.

        ok_vip napisał:
        > Dokładnego zakresu napraw nie pamiętam, ale do wymiany był cały rozrząd, m.in.
        > łańcuch, koła zębate, napinacze itp. Wymieniono też pompę oleju (asekuracyjnie)

        Do calego rozrzadu naleza rowniez walki rozrzadu, popychacze, szklanki, dzwignie zaworowe no i zawory. A tych chyba nie wymieniono.
        U Ciebie byl do wymiany tylko caly naped rozrzadu :-)
        • ok_vip Re: Padł naped rozrządu - opis. 26.07.15, 12:48
          crannmer napisał:


          > Do calego rozrzadu naleza rowniez walki rozrzadu, popychacze, szklanki,
          > dzwignie zaworowe no i zawory. A tych chyba nie wymieniono.
          > U Ciebie byl do wymiany tylko caly naped rozrzadu :-)

          Bardzo możliwe. Tak jak mówiłem - nie znam całego zakresu napraw, bo nie mam papierka który by to dokumentował (to ma tylko ASO VW i ubezpieczyciel, bo ja za to nie płaciłem).

          Serwisant mówił mi co prawda co jest do roboty, ale zwyczajnie tego nie pamiętam. Słowo klucz to rozrząd i to zapamiętałem:-)

          Podpytałem jednak jaką kwotę ubezpieczyciel będzie musiał wpłacić ASO, czyli jaki był rzeczywisty koszt naprawy. Całość to ok. 4000 zł brutto. Nie siedzę w temacie, ale to chyba jednak dość sporo jak na wymianę tylko elementów które opisałem w pierwszym poście. Szczególnie, że ubezpieczyciele mają cholernie niskie stawki za części i robociznę.

          Ale podpytam z ciekawości jak to wyglądało w szczegółach jak następnym razem do nich zajadę.

          Ważne, że działa i, że powinno działać przez kolejne lata. Powinno... Czego by nie gadać rozrządy oparte na łańcuchach mogą przejechać bezawaryjnie paręset tysięcy km. Mam cichą nadzieję, że i w tym przypadku tak będzie. Bo dalej gwarancji przedłużyć już nie mogę, a auta pod żadnym pozorem nie zamierzam sprzedawać :-) To wyjątkowo udany dostawczak. Najsympatyczniejszy jakim jeździłem, a objeździłem sporo.
      • buraque Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 13:40
        ok_vip napisał:

        > Niestety, w moim caddym 1.2 TSI (105KM) padł niedawno rozrząd przy przebiegu ~1
        > 45000km.
        > Dokładnego zakresu napraw nie pamiętam, ale do wymiany był cały rozrząd, m.in.
        > łańcuch, koła zębate, napinacze itp. Wymieniono też pompę oleju (asekuracyjnie)

        rozrząd przeskoczył i nie rozwaliło silnika? a to ci dopiero :) przecież wszyscy opowiadają, że po takiej awarii trzeba wymienić silnik - masz jakąś kalkulację tej naprawy? ciekawy jestem ile może to kosztować w ASO łącznie z wymianą

        w moim TSI (rozrząd wymienony na gwarancji na nowy typ) nic się nie dzieje odpukać
        • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 13:49
          Tak jak pisałem w poście powyżej (odpowiedź do Cranmera) - ubezpieczyciel musiał pokryć koszt w wysokości około 4000zł brutto. Przy czym doradca serwisowy zaznaczył, że oni narzucają nieziemsko niskie marże, więc dla zwykłego użytkownika ten koszt byłby co najmniej 500zł wyższy.
          • misiaczek1281 Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 14:24
            4000 zł? a w moim Polo nie ma takich awarii ....przez ostatni rok w naprawy utopiłem tylko 5 stów w tym wymiana oleju, filtrów, klocki hamulcowe i tarcze ...same drobiazgi :) technika sprzed 10 lat górą :)
        • tiges_wiz Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 19:50
          A dlaczego? Diesle są zazwyczaj kolizyjne, a benzyniaki nie. Więc nie zawsze dochodzi do kolizji zaworu z tłokiem.
          • buraque Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 19:53
            tiges_wiz napisał:

            > A dlaczego? Diesle są zazwyczaj kolizyjne, a benzyniaki nie.

            bzdura, taka prawidłowość nie zachodzi, wszystko zależy od silnika
            • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 21:11
              Chętnie napisałbym Wam, co dokładnie padło - ale ja niestety nie siedzę w budowie silnika jako takiej. Jeśli jesteście ciekawi to podjadę w wolnej chwili do ASO i się podpytam.

              Jest jeszcze jedna sprawa - gdy tylko kontrolka się pojawiła, dojechałem bez dodawania gazu na najbliższy parking. Silnik zgasiłem. I aż do odstawienia samochodu do ASO - silnik nie był odpalany. Być może sytuacja byłaby bardziej dramatyczna gdybym chociaż na chwilę zignorował komunikat, może zniszczenia byłyby większe...

              W każdym bądź razie aż przyjemnie wsiada się teraz do takiego samochodu. Na jałowych obrotach silnik jest absolutnie niesłyszalny z wnętrza samochodu i ledwo słyszalny stojąc obok niego :-)

              No, żeby się już nie sypał więcej...
          • crannmer Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 21:10
            tiges_wiz napisał:
            > Diesle są zazwyczaj kolizyjne, a benzyniaki nie.

            Nie ma takiego zwiazku. Zdecydowana wiekszosc silnikow benzynowych w wspolczesnych osobowkach jest kolizyjna.
            • misiaczek1281 Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 22:40
              jedno pytanko do pana który się tak chwali awariami: po coś kupował ?
              • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 26.07.15, 23:09
                Zrobię wyjątek i odpowiem na Twoje pytanie:

                misiaczek1281 napisał:

                > jedno pytanko do pana który się tak chwali awariami: po coś kupował ?

                Żeby woził towar i zarabiał np. na kupno samochodów o których możesz pomarzyć :-)
                A, że na siebie zarobił już dawno to i na naprawy nie szczędzę jeśli są potrzebne.
                • misiaczek1281 Re: Padł rozrząd - opis. 27.07.15, 10:06
                  ok_vip napisał:

                  > Zrobię wyjątek i odpowiem na Twoje pytanie:
                  >
                  > misiaczek1281 napisał:
                  >
                  > > jedno pytanko do pana który się tak chwali awariami: po coś kupował ?
                  >
                  > Żeby woził towar i zarabiał np. na kupno samochodów o których możesz pomarzyć :
                  > -)
                  > A, że na siebie zarobił już dawno to i na naprawy nie szczędzę jeśli są potrzeb
                  > ne.
                  >

                  dzieki za poswiecenie....ale kupiles zeby woził towar bez awarii tak? bo gdy sie zepsuje i klientowi nie dowiezie towaru to bez sensu bo nie zarobi tylko wkurza...wiec nadal nie rozumiem po co kupowac do pracy awaryjne auto? bo nowe to myslales ze pojezdzi bez awarii? czasem lepsze stare ale jare :)
                  • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 27.07.15, 17:19
                    A jak sądzisz, kupowałem samochód po to aby się psuł?
                    Czy może właśnie dlatego wybrałem prosty, zaledwie 8 zaworowy silnik na łańcuchu rozrządu, aby szansa awarii była mniejsza? Mój pierwszą poważną awarie miał przy 145kkm. Gdybym kupił używkę z przebiegiem 400kkm, to pierwsza duża awaria nastąpiłaby zapewne dużo szybciej. Nie mówiąc już o tym, że ciężko w starym, używanym aucie dostawczym szukać fabrycznej nawigacji, xenonów, podgrzewanych foteli i innych tego typu systemów, które mam na pokładzie swojego dostawczego samochodu. Pewnie nigdy tego nie zrozumiesz, ale niektórzy ludzie potrzebują samochód skrojony na swoje potrzeby i taki właśnie zamawiają. Oj, poświęcam się, ale na szczęście zdarzają Ci się w miarę logiczne wypowiedzi.

                    Przypomnę też, że nic nie straciłem, bo kupując nowy samochód mam też assistance i równoważny samochód zastępczy na czas naprawy...
                    • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 29.07.15, 15:52
                      Ok, caddy to auto do roboty..
                      Ale jak ktos kupuje zwykłą osobówkę - to po co inwestować w TSI, skoro np mada robi 2 litrówki nie do zdarcia, wolnossące- 120 KM - które palą MNIEJ niż uturbione downsizingowane motory???
                      W dodatku pali MNIEJ - latają testy Mazdy 3 i focusa 1,0 - kto zechce łatwo sobie wygugla...

                      Dalej zatem nie rozumiem AKCEPTACJI usterkowości VW. 1,4 jest dopracowany, ale 1,2? Poczytajcie fora skodowiczów...
                      VW leci w kulki w tymi motorami - 1,4 też przez lata stwarzał problemy. Co to za maniera, że motor się dopracowuje w trakcie produkcji??? Kosztem klientów? Zabawne?
                      VW spsił się i to nie jest ta sama firma co kiedyś...

                      jeep
                      • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 29.07.15, 20:18
                        Bo to wszystko zależy od tego, czy ktoś dokonuje wyboru nowego samochodu w pełni świadomie, czy nie.

                        Np. ja robię to świadomie, ale myślę, że 80% społeczeństwa już nie.

                        Mam ten komfort, że osobówki zmieniam zazwyczaj po 4-6 latach użytkowania.
                        Akurat caddy’ego będę trzymał znacznie dłużej (szczególnie teraz, po darmowym „remoncie”). Chyba głównie z tego powodu że to auto to był strzał w dziesiątkę pod względem dostosowania go w każdym calu pode mnie. Poza tym, jak na auto tej klasy – jeździ się nim wybornie.
                        Teraz jako auto zastępcze „zażyczyłem” sobie duże kombi. Dostałem (nie tę, która aktualnie wchodzi do sprzedaży, tylko poprzedni model) toyotę avensis z wolnossącą benzyną 1.8. Moc bodajże ~150KM. Cieszyłem się, bo sporo dobrego nasłuchałem się o tym samochodzie.

                        A tu klops… Niby avensis to auto klasy D, niby silnik 1.8, niby 150KM. A przyjemność z jazdy znacznie mniejsza niż w moim caddym ze śmiesznym silniczkiem 1.2. Oczywiście – w trasie różnica jest ogromna (na korzyść toyoty). Ale mój caddy jeździ głównie po mieście. Chciałoby się rzec, że musiałem uczyć się jazdy od nowa  Bo od około 5 lat wszystkie moje samochody mają turbinę. Wysoki moment obrotowy od bardzo niskich obrotów po prostu uzależnia. Ja wiem, że najlepiej byłoby mieć wolnossącą V6 4.2, ale to jeszcze nie ten czas. Zresztą nigdy nie prowadziłem auta z tego typu silnikiem i wcale nie daję głowy, że bardzo by mi się to podobało.

                        Jeśli wiem, że sprzedam samochód za kilka lat (może nawet ciągle na gwarancji) to wolę wziąć TSI które daje przyjemność z jazdy niż wolnossącą mazdę, która będzie trwalsza, ale na swój sposób nudna. Awaryjność jako taka mnie nie interesuje w tym przypadku.
                        Ale gdybym planował kupić nowy samochód i jeździć nim 10-15 lat, to oczywiście, ze wybrałbym prosty, wolnossący silnik.

                        Przyznać trzeba też, że kultura np. 1.2 TSI w porównaniu do wolnossącego 2.0 jest zupełnie inna, ale to też kwestia tego co kto lubi.
                        Odnośnie awaryjności 1.2 TSI i 1.4 TSI – jak kupowałem caddy’ego – to było dokładnie na odwrót  Cały motoryzacyjny światek „jechał” po 1.4 TSI, a niespecjalnie przejmował się 1.2TSI. Zresztą teraz wszystkie nowsze TSI (już na pasku) pod względem awaryjności nie odstają znacznie od jakiejkolwiek konkurencji. A wg mnie ciągle w swojej konkretnej klasie – pod względem przyjemności z jazdy biją na głowę swoją bezpośrednią konkurencję.
                        To jest kwestia mocno indywidualna. Jeden lubi kręcić wysoko wolnossący silnik, a drugi chce mieć dostępny max. moment od niskich obrotów. Jako, że ja jeżdżę dynamicznie (dynamicznie, nie wariacko) i jeżdżę głównie w mieście – wybieram drugą opcję.
                        Z tekstem o dopracowaniu czegokolwiek w trakcie eksploatacji – trafiłeś idealnie. Ale niestety, w tym kierunku zmierza świat w absolutnie każdej dziedzinie życia. Rozejrzyj się ile wadliwych produktów masz wokół siebie – telewizory, komputery, sprzęt AGD…

                        A czy Wg się „spsił”? Sam nie wiem. Chyba trzyma poziom konkurencji – teraz nie ma bezawaryjnych samochodów. Psuje się wszystko, włącznie z markami premium których niektóre modele uchodziły kiedyś za wzór bezawaryjności.
                        • poohdell Re: Padł rozrząd - opis. 29.07.15, 21:27
                          Sky Activ nie jest prostą konstrukcja.Jest także na swój sposób wyzylowana.A co do awaryjności? Chyba poczekajmy jeszcze ze 2 lata.
                        • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 30.07.15, 11:59
                          ok_vip bardzo ciekawe rozważania...
                          Twoje posty dowodzą, że nie ma złotej recepty, że teoretycznie porównywalne auta - np skoda czy vw z motorem 1,2 TSI i mazda z motorem 2,0
                          są tak naprawdę do różnych klientów..
                          Ty masz wiedzę, doświadczenie i wybierasz samochody z rozmysłem.
                          Jak zapewne większość Forumowiczów...
                          I z przyjemnością czytam Twoje komentarze. Sam kupiłbym 2 litrówkę i ją kręcił w razie potrzeby (mam tak w accordzie 2,4 :-)
                          ale rozumiem Twój wybór...

                          Pozdrawiam
                          jeep
                          • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 31.07.15, 10:26
                            > teoretycznie porównywalne aut
                            > a - np skoda czy vw z motorem 1,2 TSI i mazda z motorem 2,0
                            > są tak naprawdę do różnych klientów..

                            Dokładnie - zależy komu na czym zależy. Ja wolnossaka w życiu nie kupię, chyba że to będzie coś naprawdę mocnego - w okolicach pojemności 4.0, mniejsze bez turbiny to dla mnie kpina.
                            • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 31.07.15, 12:20
                              mniejsze bez turbiny to dla mnie kpina.
                              -------
                              zależy z czym porównujesz...
                              mój acccord 2,4 daje radę... :-)
                              przynajmniej z paskam, mondeo czy w większości dieslowymi mercami i audi.. Nie mówiąc o przyjemności z jazdy - nie tylko motor, ale zawieszenie, układ kierowniczy, hamulce..
                              jeep
                              • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 31.07.15, 13:45
                                jeepwdyzlu napisał:

                                > mniejsze bez turbiny to dla mnie kpina.
                                > -------
                                > zależy z czym porównujesz...
                                > mój acccord 2,4 daje radę... :-)
                                > przynajmniej z paskam, mondeo czy w większości dieslowymi mercami i audi..

                                Ale tylko, gdy go kręcisz wysoko.

                                > Nie mówiąc o przyjemności z jazdy - nie tylko motor, ale zawieszenie, układ kierown
                                > iczy, hamulce..

                                Jechałem ostatnio accordem (2.0) - ani silnik, ani zawieszenie, układ kierowniczy czy hamulce nie zrobiły na mnie wrażenia. Może w 2.4 jest lepiej.
                                • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 01.08.15, 11:57
                                  Jechałem ostatnio accordem (2.0) - ani silnik, ani zawieszenie, układ kierowniczy czy hamulce nie zrobiły na mnie wrażenia.
                                  ------------
                                  w porównaniu z czym?
                                  BMW 3, Carrerą?

                                  Z mondeo porównujmy czy passatem. Jeżdzę równolegle A6 3 TDI i accord ma od audi LEPSZY układ kierowniczy (o dwie klasy) i halmulcowy.. Przyjemność z jazdy allroadem i accordem - zwinność, kładzenie auta w zakręty, szybkość wchodzenia na obroty - jest nieporównywalna - mimo, że accord to auto ponad dwa razy tańsze i z innej bajki... Ok - zrozumiem jak ktoś powie, że motor wolnossący ma za mały moment na dole - ale to jedyna wada accorda. I nie dla każdego - bo według mnie skrzynia biegó jest po coś. Na dwójce możesz jechać 110 a na trójce 160 km/h. A w zwykłym cywilnym ruchu - te 200 koni spokojnie starcza.. I cichutko, bez hałasu, bez kręcenia - i tak jest dobrze.

                                  Pozdrawiam zaskoczony Twoimi komentarzami...
                                  jeep
                                  • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 01.08.15, 11:58
                                    mimo, że accord to auto ponad dwa razy tańsze i z innej bajki
                                    ---------
                                    oczywiście miało być allroad :-)
                                  • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 03.08.15, 11:00
                                    jeepwdyzlu napisał:

                                    > Jechałem ostatnio accordem (2.0) - ani silnik, ani zawieszenie, układ kierownic
                                    > zy czy hamulce nie zrobiły na mnie wrażenia.
                                    > ------------
                                    > w porównaniu z czym?
                                    > BMW 3, Carrerą?

                                    Z superbem albo mondeo.
                                    Może wynika to z tego, że bardziej cenię sobie komfort niż "wchodzenie w zakręty". Zresztą to drugie jest na wystarczającym poziomie.
                                    Za to czymś, co dla mnie dyskwalifikuje silnik, jest jego mułowatość na niskich i średnich obrotach. A w tym hondy brylują.

                                    > Na dwójce możesz jechać 110 a na trójce 160 km/h

                                    Mogę, ale nie chcę. Nie będę jeździł po mieście cały czas na II biegu, żeby silnik raczył nieco żwawiej przyspieszyć.
                                    Żeby nie było - jak u mnie chce się bardzo dobrze przyspieszyć, to też obroty trzeba trzymać wysoko. Ale niżej jest niewiele gorzej. U ciebie jest przepaść.
                                    • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 03.08.15, 12:26
                                      U ciebie jest przepaść.
                                      ---------
                                      nie mam 2,0 tylko 2,4
                                      ale jeśli mondeo ma dla Ciebie lepsze zawieszenie a zwłaszcza układ kierowniczy
                                      to rzeczywiście jesteśmy z innych bajek...
                                      pa
                                      jeep
                                      • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 03.08.15, 13:21
                                        jeepwdyzlu napisał:

                                        > ale jeśli mondeo ma dla Ciebie lepsze zawieszenie a zwłaszcza układ kierowniczy
                                        > to rzeczywiście jesteśmy z innych bajek...

                                        Lepsze, bo bardziej komfortowe.
                                        W układzie kierowniczym nie widzę różnicy - pewnie ty ją zauważasz, ale widocznie dla mnie nie ma znaczenia.

                                        Za to silnik accorda - porażka. Nie dość, że mało elastyczny, to ma osiągi gorsze od octavii kombi 1.8.
                                        • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 03.08.15, 14:30
                                          Jakie 1,8
                                          W accordzie 2 litrowy motor jest PODSTAWOWYM
                                          o najsłabszym motorze
                                          1,8 w octawi?
                                          porównuj z 1,2

                                          o tym motzorze jest ten wątek...
                                          klemens każdy ma prawo do swoich ocen
                                          ale octawię możesz porównać do civica
                                          accord - żadna tam rewelacja - ale jeździ w innej klasie. Pod każdym względem.
                                          Jesli tego nie widzisz... Twoja sprawa.
                                          Tak czy siak - kończę. Pa

                                          jeep
                                          • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 03.08.15, 16:30
                                            jeepwdyzlu napisał:

                                            > Jakie 1,8
                                            > W accordzie 2 litrowy motor jest PODSTAWOWYM

                                            Porównuję do 2.4 - czyli dwa niepodstawowe silniki.
                                            Tylko że 1.8 jest wciąż silnikiem zwykłym, a nie żadnym RS.

                                            > octawię możesz porównać do civica
                                            > accord

                                            Wow
                                            rozstaw osi - 4 mm większy accord
                                            długość - 6 mm więcej
                                            szerokość - 54 mm MNIEJ
                                            rozstaw kół - 34 i 5 mm MNIEJ

                                            Wymiary wewn.
                                            Odległość od siedziska przedniego do dachu : 8 mm MNIEJ
                                            Odległość od siedziska tylnego do dachu : 40 mm MNIEJ
                                            Bagażnik: 130 l MNIEJ

                                            Kompaktowa octavia jest większa od słynnego accorda.
                                            A civica to do rapida porównuj.

                                            > jeździ w innej klasie. Pod każdym względem.

                                            Jeździłem - pod każdym względem przeciętność.
                                            • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 03.08.15, 17:42
                                              Dziś tez kupowalbym mazdę :-) i tez z tym motorem :-)
                                              A octawia super to wiemy. Liczby mówią wszystko..
                                            • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 04.08.15, 09:03
                                              Jak pod wzgledem wielkosci rozumiem porownywanie Accorda (ciasnego dosc jak na klase D) i Octavii... choc nie wiem skad to 5cm roznicy w szerokosci, bo akurat Accord na szerokosc w swoim czasie nie odstawal od konkurencji, a wnetrze mial szersze od poprzedniego Superba... no ale moze rzeczywiscie wg jakichs pomiarow niemieckich gazet polskojezycznych tak im wyszlo...

                                              no ale z tym:
                                              > A civica to do rapida porównuj.
                                              Mocno przeginasz... Rapid mimo szumu marketingowego to jednak powiekszona Fabia... a w Civicu masz porownyalna przestrzen z Accordem (mowimy o przestrzeni a nie wykonczeniu czy przyjemnosci z jazdy)... Poza szerokoscia wnetrza jak porownywalem Accorda Tourera z Civiciem Tourerem to praktycznosc wnetrza dla rodzinki byla bardzo podobna... a bagaznik nawet wiekszy w Civicu... i jak zgadzam sie ze Octavia III to najwiekszy przestrzennie w tej chwili kompakt (wreszcie dogonili marketing, bo w poprzednich generacjach to wiecej bylo mowienia i pisania jaka Octavia duza ale jak wsiadles to zderzales sie z rzeczywistoscia)... tak Rapid jeszcze nie doskoczyl do marketingu bycia kompaktem... Z Rapidem idealnie sie matchuje Jazz... z zewnatrz wielkosciowo podobny (min. mniejszy) wnetrze podobnie obszerne...
                                              • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 04.08.15, 12:36
                                                gzesiolek napisał:

                                                > Jak pod wzgledem wielkosci rozumiem porownywanie Accorda (ciasnego dosc jak na
                                                > klase D) i Octavii... choc nie wiem skad to 5cm roznicy w szerokosci, bo akurat
                                                > Accord na szerokosc w swoim czasie nie odstawal od konkurencji, a wnetrze mial
                                                > szersze od poprzedniego Superba...

                                                Accord jest po prostu ciasny.
                                                Faktem jest też, że superb (poprzedni) jest wąski - chyba najwęższy w klasie D.
                                                W nowym to poprawili.

                                                Civic jest oczywiście od rapida większy, za wyjątkiem nieszczęsnego bagażnika.
                                                • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 04.08.15, 12:43
                                                  accord jest ciasny
                                                  to prawda
                                                  BMW 3 też
                                                  I co?
                                                  jak potrzebuję przestrzeni jadę allroadem..
                                                  Nie każde auto jest kupowane z powodu objętości - inaczej wszyscy jeżdzilibyśmy furgonami

                                                  jeep
                                                • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 04.08.15, 12:44
                                                  za wyjątkiem nieszczęsnego bagażnika.
                                                  ------
                                                  civic ma ogromny kufer, jeden z większych w klasie
                                                  plus możliwość podnoszenia pionowo siedzisk tylnej kanapy
                                                  Civ ma wady (głównie cenę)
                                                  ale jak krytykujesz - to staraj się celniej

                                                  jeep
                                                  • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 04.08.15, 14:19
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > za wyjątkiem nieszczęsnego bagażnika.
                                                    > ------
                                                    > civic ma ogromny kufer, jeden z większych w klasie

                                                    Nie zauważyłeś, że porównuję go do rapida?

                                                    > accord jest ciasny
                                                    > to prawda
                                                    > BMW 3 też
                                                    > I co?
                                                    > jak potrzebuję przestrzeni jadę allroadem..

                                                    Sam sobie odpowiedziałeś - trzeba wtedy mieć drugie auto, które nie udaje klasy D, jeżeli przestrzeń typowa dla klasy D jest potrzebna.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 04.08.15, 14:27
                                                    pisałem o przyjemności jazdy, o hamulcach, układzie kierowniczym
                                                    a ty pojemność bagażnika
                                                    i mondeo jako wzór zajebistości
                                                    razem z oktawią
                                                    i to na forum AUTO
                                                    :-)

                                                    j.
                                                  • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 04.08.15, 16:51
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > pisałem o przyjemności jazdy, o hamulcach, układzie kierowniczym
                                                    > a ty pojemność bagażnika

                                                    Pisałeś o porównywaniu wymiarów w celach klasyfikacji auta do danej klasy.
                                                    O pojemności bagażnika napisałem, że w tej kwestii rapid góruje nad civikiem - również w kontekście przynależności auta do danej klasy.
                                                    Postaraj się trzymać temat, bo skaczej z kwestii na kwestię i sam w końcu nie wiesz o czym piszesz.

                                                    > i mondeo jako wzór zajebistości
                                                    > razem z oktawią
                                                    > i to na forum AUTO

                                                    Jak sam zauważyłeś, jest to forum AUTO, a nie HONDA.
                                                    I - czy ci się to podoba czy nie - honda nie musi być dla każdego zajebista.
                                                  • sterlecki Re: Padł rozrząd - opis. 04.08.15, 23:03
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > jeepwdyzlu napisał:
                                                    >
                                                    > > pisałem o przyjemności jazdy, o hamulcach, układzie kierowniczym
                                                    > > a ty pojemność bagażnika
                                                    >
                                                    > Pisałeś o porównywaniu wymiarów w celach klasyfikacji auta do danej klasy.
                                                    > O pojemności bagażnika napisałem, że w tej kwestii rapid góruje nad civikiem -
                                                    > również w kontekście przynależności auta do danej klasy.
                                                    > Postaraj się trzymać temat, bo skaczej z kwestii na kwestię i sam w końcu nie w
                                                    > iesz o czym piszesz.
                                                    >
                                                    > > i mondeo jako wzór zajebistości
                                                    > > razem z oktawią
                                                    > > i to na forum AUTO
                                                    >
                                                    > Jak sam zauważyłeś, jest to forum AUTO, a nie HONDA.
                                                    > I - czy ci się to podoba czy nie - honda nie musi być dla każdego zajebista.
                                                    >
                                                    Powinna, bo jest zajebista i o wiele mniej problemowa.
                                                  • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 10:25
                                                    sterlecki napisał:

                                                    > > I - czy ci się to podoba czy nie - honda nie musi być dla każdego zajebista.
                                                    > >
                                                    > Powinna, bo jest zajebista

                                                    Bez redukcji przyspiesza jak kupa.

                                                    > i o wiele mniej problemowa.

                                                    Wolę raz na 150 tys. km coś naprawić, ale jeździć czymś co sprawia przyjemność normalnym ludziom, a nie onanistom uwielbiającym ryk silnika.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 10:44
                                                    Wolę raz na 150 tys. km coś naprawić, ale jeździć czymś co sprawia przyjemność normalnym ludziom, a nie onanistom uwielbiającym ryk silnika.
                                                    ----------------
                                                    Zadowolony z postu? Poprawiłeś sobie humor?
                                                    Sympatycznie sobie dyskutowaliśmy ale nie mogłeś się powstrzymać..
                                                    szkoda
                                                    jeep
                                                  • sterlecki Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 11:20
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > sterlecki napisał:
                                                    >
                                                    > > > I - czy ci się to podoba czy nie - honda nie musi być dla każdego z
                                                    > ajebista.
                                                    > > >
                                                    > > Powinna, bo jest zajebista
                                                    >
                                                    > Bez redukcji przyspiesza jak kupa.
                                                    >
                                                    > > i o wiele mniej problemowa.
                                                    >
                                                    > Wolę raz na 150 tys. km coś naprawić, ale jeździć czymś co sprawia przyjemność
                                                    > normalnym ludziom, a nie onanistom uwielbiającym ryk silnika.
                                                    >
                                                    Pojechałeś z grubej rury. Co za przyjemność z jeżdżenia Skodą ? Żadnej, a do tego nie wiem czy naprawa raz na 150000 km. W Golfie silnik TSI został wymieniony /po 3 miesiącach walki/ po przejechaniu 47000 km. W mojej firmie Octavie zakupione na początku wieku przejeżdżały niemal bezproblemowo 400000-500000 km i "szły" w ręce pracowników lub znajomych, a te zakupione od 2010 do 2012 moi byli wspólnicy zaczynają sprzedawać niedługo po zakończeniu gwarancji i w firmie nie są rozchwytywane przez pracowników, nie tylko z powodu wyższej ceny.
                                                  • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 11:41
                                                    sterlecki napisał:

                                                    > Co za przyjemność z jeżdżenia Skodą ? Żadnej

                                                    Niby dlaczego? Elastyczniejsza, lepiej przyspiesza, jest ciszej, więcej miejsca ...

                                                    > te zakupione od 2010 do 2012 moi byli w
                                                    > spólnicy zaczynają sprzedawać niedługo po zakończeniu gwarancji

                                                    Nie pamiętam od którego roku, ale chyba od okolic 2012 już tsi są poprawione.
                                                  • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 11:43
                                                    Nie przesadzaj z tymi przyjemnosciami... bo z jazdy nowym Civiciem tez jakiejs specjalnej przyjemnosci nie ma... Chyba ze TypeR... To juz wiecej przyjemnosci przy Civicu mialem w przypadku V i VI generacji gdy siedzialo sie na asfalcie i czules calym soba jak cos sie dzialo z autem... kazdy uslizg, utrate przyczepnosci... no i byles tylko Ty, mechaniczna przepustnica i hamulce... zero systemow ESP, ABS itd. Wtedy rzeczywiscie byla przyjemnosc... a teraz? Nie ma co sie podniecac... Jak ktos lubi doladowane male silniczki, ale z delikatnym kopniakiem turbiny to wybierze auta grupy VW, jak ktos woli plynnie narastajaca moc i wysokie obroty wybierze japonczyka...

                                                    A reszta w stylu inwektyw imc klemensa, czy waszych zachwytow nad niezawodnoscia japoncow to bardziej kwestia preferencji niz jakiejs wyraznej statystycznie tendencji...
                                                    Honda nie miala wpadek w mechanice i silnikach tak jak VW, ale z drugiej strony chyba nikt nie powie, ze blacha i lakier w Hondzie jest lepszy niz w autach grupy VW... i jak w mojej staruszce Civicu z 1996 silnik byl igla nawet przy przebiegu rzeczywistym 300k km, tak blacha nadawala sie do remontu (poszla na dawce czesci...)

                                                • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 10:46
                                                  Rapid Spaceback nie ma bagaznika w stosunku do zwyklego 5D Civica... Liftback z przerosnietym tylem ma porownywalny (gdzies byly pomiary pudelkowe i wyszlo niecale 20l wiecej w Rapidzie)... ale Civic ma jeszcze Tourera, jak ktos potrzebuje przewozic wiecej bagazu...
                                                  No i co do reszty Rapid nie ma porownania z Civiciem...
                                                  I znacznie wiecej mu brakuje niz Civicowi do Octavii...
                                                  • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 11:42
                                                    gzesiolek napisał:

                                                    > Rapid Spaceback nie ma bagaznika w stosunku do zwyklego 5D Civica...

                                                    415 vs 415. Ale zajebistość hondy powoduje, że skodowskie 415 to nic w porównaniu do hondowskich 415 litrów.
                                                  • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 11:51
                                                    Mam wrazenie, ze napiszesz cokolwiek byle udowodnic swoja racje...
                                                    Bo 5D wg wszelkich znakow na niebie i ziemi ma/mial 475/500l (wg roznych zrodel) a rzeczywiste pomiary dawaly mu 420-440l...
                                                    Tutaj dane fabryczne:
                                                    www.autocentrum.pl/dane-techniczne/honda/civic/ix/hatchback-5d-facelifting/
                                                    www.autocentrum.pl/dane-techniczne/skoda/rapid/ii/spaceback/
                                                    477 vs 415

                                                    Kurcze nie moge znalezc w sieci tych testow rzeczywistej pojemnosci...
                                                    Moze znajde w domu na papierze, ale w jednym z nich Civic 5D mial blisko 440 i chwalili go za niewielkie zawyzanie danych, a Rapid Liftback mial ok 460...
                                                    Ale tutaj moze mnie pamiec zawodzic, wiec traktuj do jako moje widzimisie, sprobuje znalezc i potwierdzic...
                                                  • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 11:59
                                                    ale grzesiołek po co?
                                                    rapid jest zajebisty o wiele fajniejszy od civa, octawia 3 razy lepsza od accorda a hondy są dla onanistów...
                                                    szkoda Twojego czasu...
                                                    jeep
                                                  • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 12:13
                                                    W sumie moze i racja... ale my z imc Klemensem juz wielokrotnie dyskutowalismy zwykle koncze jak wszystkie jego argumenty ograniczaja sie do inwektyw w powyzszym stylu i zarzucania jednobitowosci...

                                                    Jeep to kiedy dolaczasz do grona zadowolonych uzytkownikow Mazdy 6 2.5 ?
                                                  • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 12:50
                                                    Jeep to kiedy dolaczasz do grona zadowolonych uzytkownikow Mazdy 6 2.5 ?
                                                    --------
                                                    haha dobre pytanie
                                                    nie - pierwszy do zmiany idzie allroad - jakoś nie lubię tego auta...
                                                    Przymierzaliśmy się do X3, potem ten mały lex
                                                    ale w końcu pewnie będzie nowy tiguan...
                                                    j.
                                                  • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 13:41
                                                    Czyli Mazda przejmie role pojemniejszego auta, a Tiguan ciasniejszego... bo Tiguan malutki jest... niczym nie przymierzajac Accord ;)
                                                  • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 13:48
                                                    Sami jeździmy z Dyrekcją - córki dorosłe... Tiguan zimą na narty będzie ok. Albo mazda cx5, może crv? W każdym razie auto tej wielkości...
                                                    a latem? kabrio by nam starczyło...
                                                    Pozdr
                                                    jeep
                                                  • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 13:56
                                                    No to jakbym nie kombinowale wychodzi mi ze zamiast Mazdy 6 bedzie nastepujacy zestaw od Mazdy:
                                                    CX5 2.5 AWD AT na zime + MX5 2.0 MT na lato ;)
                                                  • jeepwdyzlu Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 13:49
                                                    notabene tiguan rośnie - nowy będzie większy - musi zrobić miejsce dla dwóch modeli :-)
                                                  • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 16:00
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > ale grzesiołek po co?
                                                    > rapid jest zajebisty o wiele fajniejszy od civa

                                                    To teraz sobie, forumowa przekupo, rozwiń wszystkie wpisy i zobacz, kto pisał cokolwiek o "zajebistości".
                                                  • klemens1 Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 12:43
                                                    gzesiolek napisał:

                                                    > Mam wrazenie, ze napiszesz cokolwiek byle udowodnic swoja racje...

                                                    Absolutnie nie. Wziąłem przez pomyłkę civika VIII.

                                                    Inna sprawa, że spacebacka na pewno bym nie kupował - właśnie ze względu na bagażnik.
                                                  • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 05.08.15, 13:52
                                                    No to widocznie w VIII generacji Honda zupelnie nie zawyzala pojemnosci bagaznika, bo wg mnie tam bylo mniej moze ze 20litrow niz w nowej...

                                                    Ale przyznac trzeba, ze jak ktos potrzebuje w miare autko z duzym baganizkiem to ten Rapid Liftback nie jest zly... gdyby jeszcze byl nieco tanszy, bo z tego co pamietam tez latwo skonfigurowac Rapisa w cenie ok 60tys. PLN... no ale akurat Hondy tez sa zbyt drogie wg mnie...
                                      • gzesiolek Re: Padł rozrząd - opis. 03.08.15, 15:18
                                        Akurat zawieszenie Mondeo ma wiecej niz OK, ale uklad kierowniczy tez mi nie pasi ;)

                                        Co do dyskusji to nie ma sensu... klemens jest zafiksowany na swoim Ty jeep na swoim i tyle...

                                        Ja mam od 2 tygodni do ujezdzania Mazde 6 2.5 192KM... wg klemensa nie bedzie to jechalo, bo nie ma momentu kopniecia doladowania... i zeby odczuc roznice musisz depnac...
                                        I w swej dyskusji pewnie nawet nie zauwazy tego, ze moja M6 ma w szerokim zakresie obrotow podobny moment jak jego Superb... 1.8TSI 160KM jak dobrze pamietam (chyba ze go zaczipowal)

                                        A ja bardzo lubie to, ze mam spokojny dostojny dupowoz, a wystarczy przelaczyc tryb Sport na skrzyni i depnac kickdown lub przejsc na manual i masz rakiete ktora w 7.5sek ma setke...
                                        A chwile pozniej znowu jedziesz predkoscia podrozna z 1-1,5k rpm...

                                        Choc trzeba przyznac ze M6 to jednak z tych bardziej komfortowych niz twardych polykaczy zakretow... tzn. jezdzi sie sprawnie i nie ma zadnego bujania czy cos, ale jednak Lancer w zakretach byl w stanie zniesc wieksze predkosci bez uslizgu...
                                          • gzesiolek Re: uważaj bo mazda 6 to ostatnio chodliwa jest 05.08.15, 13:59
                                            Znam temat... do Wa-wy tylko pociagiem :P
                                            Wybitnie jakas szajka dostala zamowienie wieksze, bo to co sie w Wawie dzielo od grudnia do czerwca to jakas masakra... 2-3 M6 tygodniowo...
                          • ok_vip Re: Padł rozrząd - opis. 01.08.15, 11:53
                            Tak mi posłodziłeś, że mimo wieloletniego adminowania na tym forum - ciężko mi rozróżnić, czy to jeszcze pochlebna opinia, czy już ironia :-)
                            Mimo wszystko, celuję w to pierwsze - dziękuję.

                            Z tą wiedzą i doświadczeniem to bywa różnie. Jestem jak najbardziej mocno rozeznany w rynku nowych samochodów jako takich, w tym silników, które w nich występują itd. Ale już jeśli chodzi o samą kwestie budowy danych silników (a i w ogóle silników) wykazuję mocne braki :-) Od zawsze chciałem się podszkolić w tym temacie, ale od kiedy pamiętam czasu jakoś brakuje. Z tego zresztą powodu, po tylu latach - zrezygnowałem z adminowania tutaj. No cóż, może kiedyś ;-)

                            Ten accord, to o ile się nie mylę wersja type-s? Bo zwykłe chyba nie miały dostępnego tego silnika? Samochodem tego typu też w sumie nie jeździłem (Tzn. jeździłem samochodami o podobnych mocach, ale były to suvy z turbodieslami, więc ciężko porównywać bezpośrednio takie samochody).
                            Inna sprawa, że nawet przy wolnossącym silniku o dużej mocy, kręcenie nie jest już tak strasznie wymagane. Tzn. jasne, maks. moment obrotowy osiąga przy dużych obrotach, ale z racji samej mocy - nawet przy niższych da się odczuć rozsądną reakcję na naciśnięcie pedału gazu.

                            W opisywanej przeze mnie wyżej toyocie avensis 1.8 - takiej reakcji nie odczułem, co mocno zaważyło na ocenie owego samochodu. Jeszcze inna sprawa, że wnętrze tej toyoty to jakaś porażka.

                            Zrobię mały off-top:
                            Tutaj też widać przywiązanie (przeze mnie) do niemców. Tam wszystko zawsze jest takie same. Przesiadając się z VW do skody czy audi - zawsze wiadomo czego gdzie szukać i jak to działa. A w toyocie? Jedyne pokrętło na panelu radia służy do... Zmiany częstotliwości radia i to z dokładnością do bodajże 0,05 MHz. Setki razy chcąc zwiększyć lub zmniejszyć głośność radia - przestawiałem częstotliwość... Do regulowania głośności służą 2 klasyczne przyciski. Zaprawdę idiotyczny pomysł. Jakość plastików? Gorsza niż w moim caddym! Pod względem twardości i spasowania - materiały są bardzo podobne, ale w moim caddym nic, a nic nie skrzypi (i to mimo większego przebiegu). W toyocie za to wystarczyło użyć jakiegoś przycisku aby słyszeć zgrzyt ocierających się o siebie plastików. A jak już (z motoryzacyjnej ciekawości) "macałem" deskę rozdzielczą toyoty - skrzypiała jakby samochód miał 500kkm przebiegu. A nie przejechał nawet 100kkm... Przecież te 2 samochody dzieli co najmniej jedna klasa... Nie mówiąc już o tym, że toyota to auto stricte osobowe, a VW - stricte dostawcze. Miałem już kiedyś jako auto zastępcze - toyotę auris z jakąś zwykłą benzyną wolnossącą. Opinię na jej temat mam podobną - samochód nudniejszy niż VW (A podobno ciężko to zrobić.. :) ), plastiki jak w VW up!
                            Jedyne co w mojej ocenie (W teorii) ratuje te toyoty to ciągle podobno ponadprzeciętna bezawaryjność. Ale to tylko zasłyszane opinie - nie wiem więc na ile prawdziwe. Jednakże biorąc pod uwagę legendarne wręcz historie dotyczące wolnossących benzyn w toyotach - może faktycznie są prawdziwe.

                            Wszystko przede mną. Kiedyś, choćby z ciekawości przejadę się samochodem z silnikiem w typie tego który masz w accordzie. Kto wie, może skradnie moje serce, choć biorąc pod uwagę przyzwyczajenia - może być to niełatwe zadanie :-)
    • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 18.05.17, 20:49
      Znowu to robię ;-)

      Odgrzewam kotleta.

      Ale myślę, że to będzie wartościowy wpis dla kogoś, kto myśli nad tego typu samochodem.

      Otóż opisywany przeze mnie caddy ma teraz około 190kkm przebiegu.
      Od czasu w którym pisałem o ostatniej awarii - wszystko elegancko, bez problemów (nawet kuny nie podgryzają mi przewodów wysokiego napięcia, bo miejsce zamieszkania zmieniłem).

      No, ale "tryb" mojej pracy trochę się zmienił. Wcześniej jeździłem głównie po mieście, teraz głównie trasy. I to raczej szybkie trasy.

      Stwierdziłem więc, że chyba pora najwyższa kupić nowy samochód - ale tym razem bardziej uniwersalny, bo od wożenia brudnego żelastwa jest już kto inny. Po zweryfikowaniu całego rynku tego typu samochodów wybór padł na... Nowego caddyego :) Tym razem osobowego (5 osób) w wersji maxi.

      No i tak to właśnie stałem się posiadaczem kolejnego caddyego, tym razem ze 150 konnym dieslem 2.0.
      Uniwersalność tego samochodu jest rozbrajająca - to taka mała brygadówka. Wchodzi 5 osób, europaleta i jeszcze trochę miejsca zostaje. Dynamika - rewelacja, szczególnie czuć to rzecz jasna na trasach (a do tego go kupiłem). Spalanie - póki co mocno akceptowalne przy moim stylu jazdy (styl jazdy zmienił się tylko nieznacznie - w mieście dalej jest katorga dla silnika, w trasie... Teraz już też. Wcześniej w trasie nie szalałem).

      Boki i podłogę paki "obiłem" sobie sklejką, więc tył to tak naprawdę samochód dostawczy. Szczególnie, że ma ponad 150cm długości - a to sporo. Towar dalej wożę, ale teraz już ten do klienta końcowego - czyli raczej czysty :)

      Wspomniałem o tym, że po zweryfikowaniu całego rynku wybór znowu padł na caddyego. Wiecie czemu? Znowu przez wyposażenie... Tym razem za punkt honoru wziąłem sobie zakup xenonów (nie ledów) - bo po jeździe zafirą tourer ciężko mi się bez nich obyć. Zgadliście. Caddy to jedyny przedstawiciel segmentu, który oferuje xenony... Z resztą wyposażenia jest podobnie - mało kto oferuje auto z dłuższym rozstawem osi oraz z porządą nawigacją, podgrzewanymi fotelami, climatronickiem czy podgrzewaną przednią szybą (ps. Dopłacajcie do podgrzewanej przedniej szyby choćby jak za zboże. To jest totalna rewelacja).

      Panowie z salonu VW znowu się spisali, auto kupione w mocno atrakcyjnej cenie, mimo, że były pewne problemy ze sfinalizowaniem transakcji (ale to już wina stricte VW - ich materiały reklamowe i to, o czym wiedzą sprzedawcy nie pokryło się z rzeczywistą ofertą - chodzi o wynajem długoterminowy, to się chyba profilease zwało). Koniec końców auto jednak zakupiłem, póki co przebieg to zaledwie 6000km, ale nie mam się specjalnie do czego przyczepić.

      No, właściwie to mam. Bo ja jako znany obmacywacz samochodów (samochodów tylko!) stwierdziłem, że akurat w moim konkretnym egzemplarzu przy dotykaniu skrzypi lewa obudowa nawiewu. NA dziurach póki co cisza, ale pomacać musiałem :) Tym bardziej, że w tym starym, dostawczym - przy aktualnym przebiegu nie skrzypi absolutnie nic, a elementy dalej są spasowane lepiej niż w niejednym aucie o klasę wyżej. No, więc tutaj taka mała dygresja. W testówkach nic nie skrzypiało, w moim skrzypi lewy nawiew. Obym nie wpadł w paranoję macania do przy kazdej możliwej okazji ;)

      Trzeba też wspomnieć o wyciszeniu wnętrza. W poprzednim caddym był wyjątkowo cichy silnik 1.2 tsi. Na jałowych obrotach nie byłem wielokrotnie pewien, czy jest odpalony. Tutaj mamy drugą stronę medalu - najmocniejszy diesel. Diesla, a i owszem, na jałowych słychać (choć jest to raczej miły dźwięk), ale już podczas jazdy (szczególnie z prędkościami powyżej 120km/h) - to w kwestii wyciszenia jest to istna przepaść. Niestety, poprzedni dostawczak był znacznie gorzej wyciszony. W nowym - mimo, że mowa o znacznie większym i mocniejszym silniku, przy 120km/h jest rozsądna cisza. Wyraźnie głośniej robi się dopiero przy 150km/h, ale i tak nie trzeba podnosić głosu, aby swobodnie rozmawiać. Przełom jest przy około 180km/h - wtedy rzeczywiście głośność wzrasta znacznie. Pech w tym, że dostawczym nie mogłem nawet tyle jechać :(

      Nowym "sunąłem" póki co najszybciej 195km/h - da się. Zapas mocy jeszcze był, więc strzelam, że do tej magicznej bariery 200km/h dobiłby bez większych problemów.

      A mówiąc bardzo ogólnie - samochód bajka do moich zastosowań. Na co dzień 5 osób + caaaały ogrom bagaży. W robocie - kilka osób + europaleta. Dynamika super jak na auto o tych gabarytach (i wadze). Spalanie mega rozsądne (dostaawczy przy prędkościach rzędu 150km/h spalał naprawdę zdecydowanie więcej. CZasem 2x więcej paliwa... Mała pojemność silnika i wysoka waga po załadunku robiły swoje). Wyposażenie rewelacja, konkurencja nie ma doskoku.

      Natomiast jest też ciekawostka.
      Czytałem już co najmniej kilka (naście) miesięcy temu, że wchodzić mają w życie jakieś odgórne dyrektywy mówiące o tym, że "samochody ze światłami o takiej i takiej mocy nie wymagają układu samopoziomowania i spryskiwaczy reflektorów". Oczywiście mowa była o xenonach. I jak sie okazuje - "dyrektywa" ta jak najbardziej weszła w życie, czego dowodem jest właśnie mój caddy. Fabryczne xenony są, ale już spryskiwaczy reflektorów - brak. Co do układu samopoziomowania to mam dylemat, bo "światłamy" nie trzęsie na dziurach tak, jak gdyby nie były odpowiednio amortyzowane, ale mam też wrażenie, że układ samopoziomowania to to nie jest. Także tutaj głowy nie daję. W każdym bądź razie jakość oświetlenia jest prawie taka sama jak w zafirze - z tą tylko różnicą, że reflektory w caddym nie są skrętne. Ale za te pieniądze... Brać w ciemno.

      No, znowu poczułem się w obowiązku odgrzać starego kotleta i zachować ciągłość wypowiedzi, coby przyszli czytelnicy mieli wszystko jak na tacy :)

      Trzymajta się, lecę w trasę :)
      • koza_oddam Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 08:35
        Rzucam wszystko i lecę po klekota, trzymajcie mnie ;) Fajna reklama VW, ja jej jednak nie łykam. A VW z dawną trwałością z lat 90-tych ma wspólnego tyle co Macierewicz z prawda o Smoleńsku - niewiele.
      • nazimno Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 08:46
        Alez ten kotlet "zalatuje"...
        Mogles sobie tego smrodku darowac.
        • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 11:38
          Co to za czasy, że były, wieloletni admin tego forum jest oskarżany o reklamę.

          No naprawdę, ciężko dzisiaj wysmarować w internecie opinię która wskazuje, że jest się zadowolonym z produktu. Tym bardziej, że wypisałem nie tylko zalety, ale i wady. Aż się zastanawiam jak powinna wyglądać opinia zadowolonego użytkownika, abyście wzięli ją za prawdziwą.

          A, żeby wypisywać taki elaborat reklamowy, to musiałbym chyba dostać od VW naprawdę solidne pieniądze ;)

          Jak nie zapomnę, to cyknę Wam w poniedziałek fotkę dwóch stojących obok siebie "caddików" z otwartymi pakami (jeden starszy, dostawczy, drugi nowszy osobowy. Starszy ze zmasakrowaną paką, bo swoje przeżył, nowszy z prawie nową paką, bo przebieg jeszcze mały)- może wtedy zrozumiecie, że ja mam te samochody, a nie jestem chodzącą reklamą VW.
          • koza_oddam Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 11:59
            Nie interesuj mnie co masz. I po co. VW to kupa z przewaga kupy od dawna i żadne ochy i achy tego nie zmienią
            • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 14:36
              Ja tam nie wiem jakie masz doświadczenia z VW, ale te moje jednak trzymają się całkiem całkiem, a użytkowane są naprawdę mocno jak na auta tego typu. Myślisz, że dlaczego kupiłem znowu takie samo auto? Bo poprzednik się sprawdził.

              Za to celowo nie kupiłem opla, mimo, że też jednego (aktualnie już 4 letniego) użytkuję. Ale jakość serwisu opla to porażka, totalna porażka. Zero obsługi posprzedażnej. Do momentu podpisania umowy - bajka. Później masakra.
              Ciekawostka - w moim oplu nie było żadnej, najmniejszej choćby awarii silnika (aktualnie przebieg chyba w okolicach 120kkm). Może dlatego, że siedzi w nim fiatowski multijet :)
              • koza_oddam Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 14:45
                Caddy 1.9 TDI, przebieg oryginalny około 200tys km (auto od nowości), olej terminowo i jakościowo zgodnie z zaleceniem, obrócone panewki - tylko dlatego nie wyszły korby że kierowca wyczulony na dziwne stuki w silniku od razu zgasił. O jakiej obsłudze po sprzedażowej mówimy, remont z własnej kieszeni za kilka tysięcy - ostatni VW w tej rodzinie. Niech się bujają leszcze, postoję. O awariach w 1.4 TSI z litości nie przypomnę.
                • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 20:04
                  W kwestii 1.9 TDI to po prostu kiepsko trafiłeś - tylko jedna seria tych silników o ile dobrze kojarzę miała problemy z panewkami, a i to tylko część pojazdów (ponoć panewki różnego rodzaju). Bo generalnie to ten 1.9 tdi jest pancerny. Często do teraz.

                  A to, że przy przebiegu 200kkm VW nie wziął remontu na siebie - to nie ma się co dziwić. Przecież to naprawdę długo po gwarancji. Zostaje jeszcze kwestia tego ile auto miało lat. Przy takim przebiegu praktycznie żaden producent nie weźmie na siebie odpowiedzialności. Chyba, że udowodnisz im sądowo, że wiedzieli o wadzie fabrycznej. Ale to batalia nie warta sensu. U mnie VW wzorowo wywiązał się z napraw, chociaż częściowo (tj. zgodnie z obowiązującym prawem) - nie musiał brać na siebie zupełnie niczego.
                  Może kwestia konkretnego serwisu? Może kwestia podejścia? Nie wiem, ja korzystam tylko z jednego serwisu, przez te kilka lat poznałem się już z ludźmi którzy tam pracują i zawsze mam wrażenie, że są mi cholernie przychylni.

                  Oczywiście teraz przeglądy robię już u znajomego mechanika, ale do wieku 5 lat, mimo wszystko wykonywałem je w tym konkretnym ASO - w razie W.

                  Z tym 1.4 TSI to też jest ciekawa kwestia, bo wygląda właściwie tak samo jak z tym moim 1.2 TSI. Czyli początkowe serie wadliwe, potem coraz lepiej. Jako, że w moim egzemplarzu VW wziął na siebie wszystkie naprawy (nie tylko te związane bezpośrednio z akcją naprawczą), to nie ma się do czego przyczepić, a aktualnie silnik jest sprawny i już. Jeśli w przypadku 1.4 TSI producent (czy właściwie ASO) brało na siebie takie naprawy jak te w moim 1.2 - to ciężko mieć tu pretensje do producenta, skoro naprawy zostały wykonane. Ale czy tak było - nie wiem. Oby ten mój silnik w dostawczym jeszcze trochę pojeździł. Zresztą ja już bezpośrednio po jego zakupie zakładałem, że jeśli ten silnik nie padnie całkowicie do przebiegu 250kkm to będzie dobrze, bo daje rewelacyjną frajdę z jazdy w mieście, a przy tym potrafi rozsądnie palić. A jak w końcu padnie? Wymienię na nowy... Silnik, nie samochód. Bo mechanicznie to ten dostawczak jest nie do zdarcia - aż jestem ciekaw jak pod tym względem wyglądał Twój caddy (Szczególnie, że jeśli miał 1.9 tdi to była to chyba ta poprzednia generacja). Mój mechanicznie jest jak nowy, to był jeden z powodów dla których kolejne auto to też caddy. A ja naprawdę ostro użytkuję samochody. Ale warto wspomnieć o tym, że na serwisie nie oszczędzam w ogóle. Wszystko w okresie gwarancji robione na oryginalnych częściach, a po gwarancji - na najlepszych zamiennikam. I wszystko w terminie. Z perspektywy czasu jedyne co bym zrobił, to przeglądy po 15kkm, a nie wg wskazań komputera - ale to teraz już zalecają właściwie wszyscy i informacje o tym, że olej można wymieniać co 30kkm (a często nawet więcej) - wrzucają między bajki. Zresztą w tym nowym (2.0 TDI) jest podobnie - też wymiana oleju wg wskazań, czyli przy moim stylu jazdy zazwyczaj 20-25kkm. Ale tutaj będę już nadgorliwy i olej będzie wymieniany co 15kkm. Tak na wszelki wypadek.

                  A te nowe TSI (wszystkie, bez względu na pojemność) to już naprawdę dopracowane jednostki i rzadko słyszy się tam o bardzo poważnych awariach (oczywiście kwestia przebiegu, bo silnik na 500kkm to to nie jest). Mojego na szczęście też awarie nie powinny już dotyczyć - właśnie przez te naprawy.

                  Zresztą spójrzmy prawdzie w oczy - żyjemy w czasach, gdy bardziej od awaryjności istotna jest właśnie obsługa posprzedażna. Bo sypie się wszystko. Niezależnie od tego czy marka budżetowa, normalna czy premium - sypie się po prostu wszystko. Kwestia tylko kiedy to nastąpi i na jak kosztowny element się trafi... Przecież głośno jest też o sprawach totalnego olania klienta przez np. mercedesa czy inne marki premium. Teraz im auto bardziej proste, tym lepiej. Dla pracownika kupiłbym teraz dokkera (ale tylko i wyłącznie benzynę) a nie caddyego. Dla siebie ciągle caddy.

                  Przykładowo w mojej zafirze - są regularne problemy z klimatyzacją, nawigacją itp (generalnie ze wszystkim tym co obsługuje się na panelu centralnym). Ale silnik idealny, zero awarii. W dostawczym VW dokładnie na odwrót - jedyne co się sypało to silnik no i te nieszczęsne przewody wysokiego napięcia, ale to jednak raczej kwestia gryzoni.

                  A co do obracających się panewek - hehe, miałem identyczną sytuację w grand scenicu 1.9 dci. Panewki okręciły się podczas jazdy, remont silnika nieopłacalny. Wymieniłem na używkę (co ja się namęczyłem z tym silnikiem...) Ale to renault to w ogóle osobna historia, bo to było najbardziej awaryjne auto jakie kiedykolwiek miałem (naprawdę łatwiej byłoby wskazać co nie było wymieniane, niż to co było wymieniane). Także wierz mi, że panewki w Twoim caddym to tylko wierzchołek możliwej góry lodowej :)

                  Ale z drugiej strony trochę Cię rozumiem, bo ja mam podobne odczucia do renault co ty do VW. Tzn. podobno jakość renault polepszyła się diametralnie wraz z wprowadzeniem 3 generacji sceniców, lagun, megane. Ale ja już nie dam się naciągnąć na zakup renault. Tyle tylko, że nie tylko ze względu na awaryjność (bo ta była naprawdę nieprawdopodobna) - ale znowu przez serwis. Ten w renault to śmiech na sali, a miałem "przyjemność" "współpracy" z 3 ASO renault na moim terenie. Porażka.
                  • koza_oddam Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 21:14
                    Nie wiem. Używam teraz Astry F z 1993 którą jeżdżę do roboty i to jest auto nie do zdarcia. Trochę koroduje - ale ma 24 lata, nie ma co się dziwić, to nie ocynk. Ale mechanicznie - panie, to jeździ, w trasie nie staje i eksploatacja kosztuje grosze. 101KM w lekkiej budzie robi robotę do dziś, silnik 1.6 8v bezkolizyjny, wnętrze Recaro, gaz sekwencyjny - to jest dla mnie synonim auta bezawaryjnego. Stare - panie, wół roboczy, mam tanio pokonać codziennie te 120km. I kryteria spełnia w 100%. Do tego ma sprawny ABS ;)
                    • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 19.05.17, 22:04
                      Ło w mordę. Mój znajomy jeździ taką samą. Też z gazem. Wiek auta też coś około tego. Tylko dystans do pracy się nie zgadza, ale może przesadzasz. No, zapytam szczerze - auto w kolorze bordowym (pi razy drzwi - coś między brązowym a czerwonym:) ). No... Rafał? :))

                      No, a jesli jednak nie Rafał, to pewnie wiesz, że to o czym ja piszę ma lekko odmienne zadanie od tego o czym Ty piszesz. Bo w kwestii trwałości dostawczaków, to jeden kierowca DHL zdradził mi kiedyś pewien sekret - nie zmieni samochodu dopóki jego LT będzie nieopłacalny w naprawie. A to jest dość istotne, bo te LT to najnowsze już nie są, więc nie jest ciężko, aby naprawa była droższa od auta. Do teraz jeździ tym LT. Przebieg o ile dobrze pamięam - sporo ponad 600kkm. Za to do obecnych (a właściwie poprzednich, bo teraz to już nowe są) crafterów ma zdanie zgoła inne. To tak w kwestii VW.

                      Aha, jego auto jest w charakterystycznym,żółtym (czy tam żółto pomarańczowym), DHLowskim kolorze. Tablice z tych nowszych, więc penie to auto już swoje przeżyło w kurierce. Inny kierowca, tym razem DPD - ciągle jeździ fiatem ducato. A właściwie fiatami - bo ma dwa. Też powiedział, że nie zmieni bo te nowsze to padaki są. Bardziej komfortowe, wyglądają elegancko, ale padają. I mówiąc o tym miał na myśli wszystkie trojaczki (chociaż podobno te trojaczki to najmniej awaryjne samochody dostawcze, z tych nowszych rzecz jasna). Jeśli o mercedesy sprintery z kolei chodzi - to jeden z moich odbiorców stanął kilkadziesiąt metrów od mojej firmy. Jak wyjeżdżałem z roboty i zapytałem w czym rzecz, stwierdził, że coś jest nie tak z jego samochodem - jakieś nietypowe odgłosy pod maską, czeka na assistance. Jeśli wierzyć rozwojowi sytuacji chodziło o ... Panewki. Tak, znowu panewki. Takich historii słyszałem naprawdę mnóstwo, a większość raczej z pewnych źródeł. Tyle tylko, że nie znam konkretnych roczników i silników, bo o to nigdy nie pytałem. Zresztą ja u siebie nie mam żadnego większego dostawczego auta niż ten mój caddy właśnie. Może jak "rozwinę" się na tyle mocno, żeby kupić flotę ducato;) czy innych tego typu, większych aut - to będzie to miało dla mnie znaczenie.

                      Tak czy siak - wśród osób, które zawodowo wykorzystują swoje samochody dostawcze (i mowa tu o naprawdę ogromnych rocznych dystansach) - wśród osób z którymi mam kontakt, panuje przekonanie, że warto inwestować (bo to jest inwestycja) tylko w te starsze samochody. Nawet, jeśli są z nie do końca pewnego źródła.
                      • koza_oddam Re: fantastyczny 1.2 TSI 20.05.17, 07:20
                        Niebieskie metalik, kombi. I nie Rafał. I zapadła decyzja z bujam się nią póki się nie złamie
                  • ari Re: fantastyczny 1.2 TSI 20.05.17, 16:19
                    ok_vip napisał:

                    > Z tym 1.4 TSI to też jest ciekawa kwestia, bo wygląda właściwie tak samo jak z
                    > tym moim 1.2 TSI. Czyli początkowe serie wadliwe, potem coraz lepiej. (...)Jeśli w przypadku 1.4 TSI producent (czy właściwie
                    > ASO) brało na siebie takie naprawy jak te w moim 1.2 - to ciężko mieć tu preten
                    > sje do producenta, skoro naprawy zostały wykonane. Ale czy tak było - nie wiem.

                    Odpowiadając na Twoje pytanie: nie, producent miał to w nosie :) A mój Tiguan 1.4TSI był już wersją poliftową, kiedy to już wszystko miało byc cacy :)
                    Ale masz rację że czynnik ludzki jest ważny, z tym, że ja przeszedłem odwrotną drogę od VW do Renault. W którym kupiłem samochód tańszy a wg mnie przyjemniejszy i bardziej bezawaryjny :)
                    • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 22.05.17, 19:58
                      Czynnik ludzki na pewno ma na to wpływ, ale myślę, że chyba najbardziej chodzi o konkretny egzemplarz silnika. W 1.2 tsi mam rozeznanie, bo takowego posiadam, natomiast jeśli o 1.4 tsi chodzi, to ma go tylko jeden mój znajomy w golfie VI. Kupił używkę o niewielkim przebiegu (coś koło 60kkm), do tej pory ma ponad 150kkm przebiegu i nie miał żadnej awarii silnika (to ważne, bo coś tam innego mu się jednak sypało). To była wersja o ile dobrze pamiętam 122KM (Albo coś bardzo blisko tego). Strzelam, że to raczej ta pierwsza, bo auto ma już swoje lata.

                      No, ale teraz tak jest. Kupisz dacię i cieszysz się, bo nic się nie sypie choć samochód tani. Kupisz mercedesa za pół bańki - ciągle stoi w serwisie.
                      Wokół mojej firmy jest dużo innych, znacznie większych firm. Są też dwa porsche cayenne turbo S (z dwóch różnych firm). Obydwa mają identyczną opinię: NIGDY WIĘCEJ. Te samochody w opinii ich użytkowników autentycznie więcej stał niż jeździły. Jeden właściciel, to nawet sobie zażartował kiedyś do mnie, że jedyny plus tych aut jest taki, że poznał całą gamę modelową porsche i audi gdy dawali mu auta zastępcze :D

                      Jeden z nich dalej jeździ, drugi został zastąpiony jeepem grand cherokee. Niby niżej, ale może właśnie o to chodzi. Zobaczymy jak będzie teraz :)
                      Z kolei właściciel innej firmy przez wiele, wiele lat jeździłem lexem LS 460 (oznaczenia nie jestem pewny, ale chodzi o ten najwyższy model). Ponoć nic się w tym aucie nie psuło. Do tego stopnia, że ma do teraz kilka 'roboczych" hilluxów dla, ekhem pracowników - bo w końcu ten sam koncern. Co się stało z LSem - nie mam pojęcia, ale od dobrego roku go nie widuję.

                      To też jest ciekawe, bo w internecie jest opis kilku przypadków naprawdę drogich BMW czy mercedesów, z którymi producent (importer) robił ogromne problemy przy naprawach. I to naprawach za często parędziesiąt tysięcy złotych... LSów kupionychw Polsce jeszcze kilka lat temu było tylko 10, więc oczywistym jest, że nikt nie truł o tym w internecie, skoro jeździ ich pewnie maksymalnie parędziesiąt po cały kraju :) Ale chyba coś jest na rzeczy.

                      Ech, gdybanie. Można trafić i tak i tak, nigdy nie wiadomo. Ale czynnik ludzki też jest ważny, w to nie wątpię.
                      • nazimno Re: fantastyczny 1.2 TSI 22.05.17, 21:27
                        Sa tacy "kierowcy", ktorzy zarzna kazdy samochod. Albo robia to w pelni swiadomie
                        albo sa takimi powolniakami, ze nie wiedza
                        o tym, co czynia.

                        • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 29.05.17, 17:39
                          To prawda. Sam znam dwójkę takich co nie widzą problemu w jeździe po mieście na piątce przy obrotach rzędu 1100-1200 rpm :) I faktycznie, chyba nie wiedzą co czynią.
                      • jeepwdyzlu Re: fantastyczny 1.2 TSI 23.05.17, 14:11
                        Ok.vip
                        Fajne wpisy.
                        Co prawda mam inne zdanie i o VW i o 2TDI, ale i tak czytam Twoje posty z przyjemnością :-)
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Jeep
                        • ok_vip Re: fantastyczny 1.2 TSI 29.05.17, 17:31
                          Bardzo dziękuję:)

                          Aż mi się miło zrobiło.

                          Ja to chyba jakiegoś bloga moto założę, bo mogę pisać i pisać nawet o najprostszych sprawach :)
    • liczbynieklamia Re: fantastyczny 1.2 TSI 03.06.17, 18:44
      > No to ja jeżdżąc podobnie
      Podobnie, czyli testując wypożyczony samochód na paliwie, za które płaci ktoś inny, czy jeżdżąc własnym samochodem na własnym paliwie?

      Średnio 8 litrów w silniku benzynowym to normalne zużycie, tak jak 6.5-7 litrów w dieslu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka