Dodaj do ulubionych

Do.ki / Swan....

12.03.14, 11:04
www.sport.pl/F1/1,96296,15608836,Formula_1__U_Schumachera_pojawiaja_sie_pozytywne_oznaki.html#BoxSlotII3img
"Wybudzanie 45-letniego Schumachera ze śpiączki farmakologicznej trwa od 30 stycznia."
Czy nie bardziej prawdziwe bedzie zdanie, ze teraz to już ze zwykłej spiączki?
Zakładam, że skoro wypadek był w grudniu a ok 30.01 unano, że już dłużej nie będą mu podawać prochów na spanie to od ponad miesiaca jest "czysty" tyle, że się nie budzi. A jesli tak to chyba juz trudno mowic o spiączce farmakologicznej.... Z tego co pamietam, pisaliście, ż esztucznie sie w takim stanie nie trzyma ludzi powyżej 4 tyg.
Obserwuj wątek
    • swan_ganz Re: Do.ki / Swan.... 12.03.14, 11:53
      ja tam się na tym nie znam ale wiem, że skoro facet solidnie wyrżnął czerepem o głaz to mogło mu się od tego coś we łbie poprzestawiać skutecznie.. Taka jest moja diagnoza..:-)

      Z doświadczenia obserwacyjnego wiem, ze jak kogoś trzymają na respiratorze dłużej niż miesiąc to jest duża szansa, ze tak naprawdę hodują rodzinie paprotkę...
      Wiem... życie jest ponoć bezcenne więc je ratują ale ci którzy potem musza tym bezcennym zyciem się zajmować w warunkach domowych czasem zmieniają zdanie i uważają potem, że lepiej byłoby zarówno dla ofiary jak i dla rodziny by to życie ongiś odeszło tak jak odejść chciało a takie Doki na to nie pozwolił tylko dlatego, ze chciał pojechac na jakieś sponsorowane przez repa sympozjum i w tym celu musiał robić obrót... :-)
      • vogon.jeltz Re: Do.ki / Swan.... 12.03.14, 13:14
        > by to życie ongiś odeszło tak jak odejść chciało a takie Doki na to
        > nie pozwolił tylko dlatego, ze chciał pojechac na jakieś sponsorowane
        > przez repa sympozjum i w tym celu musiał robić obrót

        No nie gadaj, to nie chodzi o świętość życia ludzkiego jako najwyższej wartości?!
        • swan_ganz Re: Do.ki / Swan.... 12.03.14, 14:26
          No nie gadaj, to nie chodzi o świętość życia ludzkiego jako najwyższej wartości ?!

          pewnie, ze tak.. Życie ludzkie ma największą wartość i skoro tak to; miesiąc tegoż życia jakiegoś Twojego bliskiego na respiratorze = 2 tygodnie mojego życia all inclusive na kanarach... Ty? Chyba nie myślałeś, ze ludzie pracują za darmo w imię jakieś wyższej idei ? Od realizacji idei to jest Doki a ja jestem od liczenia kasy bo ja mu tylko rurki dostarczam i takie tam inne... Life is brutal..
      • galtomone Re: Do.ki / Swan.... 12.03.14, 14:52
        Nie wiem czy on jest nadal pod respiratorem... moze juz nie?
        • do.ki Re: Do.ki / Swan.... 12.03.14, 19:57
          Wybudzanie pacjenta po urazie czaszkowo-mózgowym nie odbywa się tak, jak w Leśnej Górze. Trwa długo, z dnia na dzień pacjenta się bada i ocenia postępy (jeśli są).

          Czy Schumi jest "pod respiratorem", czyli na oddechu kontrolowanym? Prawdopodobnie nie, w każdym razie nie cały czas. Po takim czasie od wypadku i przy takim stanie nieurologicznym byłoby bardzo dziwne, gdyby nie miał założonej tracheostomii. Przez tracheostomię może oddychać samodzielnie, a może też być wentylowany mechanicznie.

          Sky News podaje, że "reaguje na polecenia", ale miej na uwadze, że te polecenia są z początku bardzo proste (ściśnij moje palce... teraz puść...), ale dobre i to. Zobaczymy jak daleko zajdzie.
          • galtomone Re: Do.ki / Swan.... 13.03.14, 08:57
            Mnie chodzi tylko o to czy spi i nie budzi sie sam z siebie czy nadal podaja mu srdoki by w tym stanie utrzymac go sztucznie a "wybudza" sie go np. na torche sprwdza jak reaguje... i znow dostaje sroki wprowadzajace go w stan uspienia , tylko moze mniej, w "lzejszy" sen...

            Czy tez od momentu zakonczena tzw. spiaczki farmakologicznej srodkow usypiajacych juz sie nie podaje (po takim miesiacu uspienia) i tyle.. A to czy pacjent sie budzi czy nie i jak szybko to osobna kwestia... ale w takim przypadku to juz chyba nie jest spiaczka farmakologiczna....

            Chodzi mi o to, ze uzywanie ciagle tego zwrotu moze sugerowac , ze przeciez nic dziwnego, ze sie go nie da wybudzic jak sie go "szprycuje".
            • jeepwdyzlu galtom skąd masz to zioło na którym jesteś? 13.03.14, 09:51
              Mnie chodzi tylko o to czy spi i nie budzi sie sam z siebie czy nadal podaja mu srdoki by w tym stanie utrzymac go sztucznie a "wybudza" sie go np. na torche sprwdza jak reaguje...
              -----------
              Aha. Szumi chce się budzić ale mu nie pozwalają, wybudzają tylko na trochę, pytają czy widział Elvisa, jak tak, to znów dają mu w żyłę...
              Trawa ze Słowacji czy Holandii?
              jeep
              • galtomone Jepp nie kumasz! :-) + opowiadanie s/f 13.03.14, 11:15
                Pisze jak ja to rozumiem i dlatego pytam "fahofcuf" ;-)

                1. Spiaczka farmakologiczna - szrycuja cie chemia czy chcesz czy nie (nawet zdrowy) jestes warzywo i spisz. Podono (tak wyczytalem) z jakichs powoduw nie stosuje sie tego u pacjentow dluzej niz 4 tyg...

                Tu sam sie zastanawialem (powiedziano mi , ze takiego ryzyka nie ma), czy jak sie uspi zdrowego super mocna dawka i bedzie go tak trzymac przez 6 miechow, czy jest ryzyko, ze "zapomni" jak sie dziala w stadium obudzenia i mimo dbaku srodkow chemicznych i faktu, ze jest zdrowy bedzie klopot z wybudzeniem.

                Pytalem o to z powodu opowiadania S/F, ktore przyczytalem daaaaawno temu w ANtologi Młodych.

                Gosc dowiedzial sie, ze ma raka i zaczal testowac wszelkie mozliwe treapie ale bez powodzenia. Jako ostatnia deske ratunku naszprycowano go jakiis usypiaczami + halucynogneami aby mgol sam swoja swiadomoscia walczyc z rakiem.
                Tu nastepouje krotka wizualizacja tego, ze koles faktycznie mial wrazenie, ze widzi te swoje komorki rakowe jak wroga armie, wlaczy i wygrywa!

                Cud, podobn takie cos sie czase zdarza i nazywa sie jakies spontaniczne cofniecie czy cos i nikt dokladnie nie wie jak to mozliwe... ale podobno sie zdarza.

                Wracajac do opowiadania. Gosc sie sam wyleczyl, lekarze przecieraja oczy ze zdumienia bo rak znikl.... ale nie moze sie obudzic (ot troche nie fart)

                Ktores z tych opowiadan, ale ni cholery nie moge sobie przypomniec tytulu (ktore). Generalnie ten tom Spotkan w przestworzach byl super.

                O ile dobrze pamieta, to jedno z opowiadan to swego rodzaju Matrix (w sensie pomyslu na swiat) tylko wiele lat przed filmem....

                2. Spaiczka spowodowana urazem... nie jest wywolana sztucznie, i toeortycznie, jak ci sie poprawi mozesz w kazdej chwilu otoworzyc oczy....

                I teraz mamy M.Schu.

                Jest wypadek, na 4 tyg wprowadzaja go w stan spiaczki farmakologicznej... i to czego nie rozumiem teraz (bo media ciagle o farmakologicznej pisza), czy nadal podaja mu te srodki... bo taka jest potrzeba...

                Czy tez powoli ich ilosci sa zmniejszane... + nap na czas prob wybudzenia/czy tego jak przebiega kuracja wogole sie ich nie podaje - poytem rpobuje budzic, itd... a jak rekacja jest pozytywna (znaczy ta forma leczenia dziala) znow na kilka dni sie go usypia

                czy tez.... od wielu tygodni nic juz mu na spanie nie daja tylko po prostu sie nie budzi...

                Tylko jesli prawdziwa jest ta ostatnia opcja - ze sie nie budzi/budzi baaaaardzo powoli i nastepouje to falami... dlaczego nadal sie pisze o spiaczce farmakologicznej????
                • swan_ganz Re: Jepp nie kumasz! :-) + opowiadanie s/f 13.03.14, 12:05

                  szpitale pełne są takich cudów jak to opowiadanie sf, które tu wlepiłeś... Człowiek wykorzystuje jakieś 30% możlwiosci swojego mózgu i tak naprawdę niewiele wiemy o jego potencjale..
                  Niektórzy, takie niewytłumaczalne przypadki wyleczeń wiążą z "siłą wiary", inni z siłą auto koncentracji czy siłą woli.. Ci z Tybetu leczą się przy pomocy medytacji tyle, ze żeby móc z niej skorzystać w razie potrzeby to najpierw trzeba przesr... życie w jakimś klasztorze by się jej nauczyć..
                  Tak czy inaczej; w szpitalach jest chyba najwięcej przypadków nawróceń i właśnie z tego powodu nigdy nie zostanę jakimś antyklerykałem (mimo braku wiary) bo widzę, ze wiara w boga jest ludziom bardzo potrzebna choć nie zawsze przynosi spodziewane efekty w postaci "cudów".. Tym niemniej; ludzie szczerze wierzący mają znacznie lepiej w trudnych sytuacjach bo dla nich śmierć to tylko kolejny etap w wędrówce a nie koniec wszystkiego... Chciałbym być wierzącym ale niestety; łaską wiary jakoś mnie nie obdarzono..
                • do.ki Re: Jepp nie kumasz! :-) + opowiadanie s/f 14.03.14, 00:57
                  ad 1) nigdy nie spotkałem się z wymogiem ograniczenia okresu sedacji do 4 tygodni. Ale jeżeli po 4 tygodniach intensywista nie potrafi przedstawić jakiego takiego dalszego rokowania, to coś przespał. W praktyce sedacji tak długo się nie stosuje, bo nie trzeba. Wszystko się powoli uładza. Robi się "sedation holiday" co rano (uwaga: ta praktyka ma ostatnio złą prasę w specjalistycznej literaturze) i patrzy co wyjdzie. Bo trzeba ci wiedzieć, że pacjent z sedacji nie zawsze wychodzi pogodny i miły. Potrafi nawet wywołać u personelu obrażenia prowadzące do czasowej niezdolności do pracy (czytaj: dać kopa). Chorzy są splątani, coś ich boli, nie mogą trafić z powrotem do rzeczywistości... to jest naprawdę ciężka praca.

                  Na temat cudów to w ogóle się nie wypowiadam, bo cudów nie ma. Nawet jak cudem uniesiesz się w górę, to tak spadniesz na dupę, że...

                  > 2. Spaiczka spowodowana urazem... nie jest wywolana sztucznie, i toeortycznie,
                  > jak ci sie poprawi mozesz w kazdej chwilu otoworzyc oczy....

                  Nie w każdej chwili. W tym sęk. Nikt nie wie w jakim stanie otworzysz oczy. Może wcale, a może będzie ci się wydawało, że jesteś King Kongiem.

                  > Jest wypadek, na 4 tyg wprowadzaja go w stan spiaczki farmakologicznej... i to
                  > czego nie rozumiem teraz (bo media ciagle o farmakologicznej pisza), czy nadal
                  > podaja mu te srodki... bo taka jest potrzeba...

                  Bo może istotnie jest taka potrzeba. Bo jest odkorowany, bo nie ma kontaktu i jedyny sposób, by zapobiec większym szkodom to uśpić z powrotem. Witaj w świecie mózgów pourazowych.

                  > Tylko jesli prawdziwa jest ta ostatnia opcja - ze sie nie budzi/budzi baaaaardz
                  > o powoli i nastepouje to falami... dlaczego nadal sie pisze o spiaczce farmakol
                  > ogicznej????

                  google "sedation holiday". Nie możesz zrobić nic innego niż próbować (bo na odstąpienie od leczenia nie ma pewnie zgody, chociaż byłaby to moim prywatnym zdaniem dobra opcja. Ja wolałbym być natychmiast odłaczony od wszelkiego leczenia poza morfiną gdybym był w takim stanie jak Schumi. Ale to moje prywatne preferencje).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka