Dodaj do ulubionych

off topic - najlepsze knajpy w Polsce wg Michelin

12.03.14, 12:51
Właśnie ukazał się nowy przewodnik Michelin - więc dla smakoszy mała wskazówka :-)
Proponuję ZJAZD Forumowiczów - najlepiej w Atelier Amaro - koszty (bez wina minimum 400 zł od osoby) pokrywa FORUMOWA FAJTŁAPA.
Nominuję misiaczka :-)
Trzeba się sprężać bo terminy na 2015 już zajęte....



Warszawa
Atelier Amaro Gwiazdka Michelin, 3 symbole sztućców
Belvedere 3 symbole sztućców
Michel Moran - Bistro de Paris 3 symbole sztućców
San Lorenzo 3 symbole sztućców
Tamka 43 3 symbole sztućców
Platter by Karol Okrasa 3 symbole sztućców
Concept 2 symbole sztućców
Nolita (dołączyła do tegorocznego rankingu) 2 symbole sztućców
Brasserie Warszawska (dołączyła do tegorocznego rankingu) 2 symbole sztućców,Bib Gourmand
Biała Gęś (dołączyła do tegorocznego rankingu) 2 symbole sztućców
AleGloria 2 symbole sztućców
La Rotisserie 2 symbole sztućców
Dom Polski 2 symbole sztućców
Concept 13 2 symbole sztućców
Rozbrat 20 2 symbole sztućców
U Fukiera 2 symbole sztućców
Butchery & Wine 1 symbol sztućców,Bib Gourmand
Winosfera (dołączyła do tegorocznego rankingu) 1 symbol sztućców
Merliniego 5 1 symbol sztućców
Delizia (dołączyła do tegorocznego rankingu) 1 symbol sztućców
Qchnia Artystyczna 1 symbol sztućców

Kraków:
Copernicus 3 symbole sztućców
Trzy Rybki 3 symbole sztućców
Wentzl 3 symbole sztućców
Ancora 2 symbole sztućców
Szara 2 symbole sztućców
Kogel Mogel (dołączyła do tegorocznego rankingu) 2 symbole sztućców
Resto Illuminati 2 symbole sztućców
Pod Baranem 2 symbole sztućców
Jarema 2 symbole sztućców
Cyrano de Bergerac (dołączyła do tegorocznego rankingu) 2 symbole sztućców
Corse (dołączyła do tegorocznego rankingu) 2 symbole sztućców
Studio Qulinarne 2 symbole sztućców
Szara Kazimierz 2 symbole sztućców
Sąsiedzi 2 symbole sztućców
La Campana 1 symbol sztućców
Farina 1 symbol sztućców
Trufla 1 symbol sztućców
Del Papá 1 symbol sztućców
Zakładka (dołączyła do tegorocznego rankingu) 1 symbol sztućców

Najserdeczniej
jeep
Obserwuj wątek
    • galtomone Oczywiscie!!!! 12.03.14, 12:59
      Jak Misiaczek zaprasza to wrecz nie wypada odmowic :-)
      • samspade Re: Oczywiscie!!!! 12.03.14, 13:07
        Przecież sporo zaoszczędził kupując nastoletnie polo.
        • jeepwdyzlu Re: Oczywiscie!!!! 12.03.14, 13:31
          Przecież sporo zaoszczędził kupując nastoletnie polo.
          -----------
          I nie zapominajmy, że nie musi myśleć o kole dwumasowym :-)

          jeep
          • samspade Re: Oczywiscie!!!! 12.03.14, 13:35
            I o turbo, fapie dpfie. Wymiana opon tez odpada.
    • kontik_71 Re: off topic - najlepsze knajpy w Polsce wg Mich 12.03.14, 14:05
      Ja mam dwie ulubione restauracje w W-wie. jedna to pizzeria na Pradze na Kłopotowskiego. Z zewnatrz wyglada jak swietlica ogrodkow dzialkowych, ale swietnie karmia a wystroj wnetrza przenosi do Wloch :)
      Druga to malutenka restaracyjka "Roma" na Belwederskiej.. 4 stoliki, jeden kucharz.. ale tak dobrze to juz dawno nie jadlem
    • swan_ganz Re: off topic - najlepsze knajpy w Polsce wg Mich 12.03.14, 15:47
      w paru wymienionych knajpach byłem i faktycznie; w niektórych da się coś zjeść ale do tej proponowanej przez ciebie (atelier Amaro) nie warto wchodzić bez względu na to co koneserzy od Miszlena sobie wydumali...
      On tam nie sprzedaje dań tylko "momenty" i jednym z tych "momentów" są gorące kamienie pokropione jakąś wodą o smaku sosny... Kapujcie? Facet przynosi wam kamienie do wylizania i patrząc wam w oczy bezczelnie twierdzi, ze to jest jedno z dań... Do tamtej pory jeszcze nikt ze mnie tak nie zadrwił i walnąłbym go w czerep ale byłem w dobrym towarzystwie więc nie mogłem pokazać swojej prawdziwej natury...
      Lepiej się umówcie tam gdzie dają jakąś grillowaną kaszankę z cebulką to wtedy i ja wpadnę ale do Amaro na pewno nie bo do tej pory mnie wcurw trzęsie jak sobie te kamienie przypomnę i przy was mogę się nie opanować i będę chciał wyrównać rachunki z tymi leszczami...
      • trypel amaro 12.03.14, 17:35
        zrobiłem ten błąd z klientami.
        lunch bodajże 4 dania (danka, daniunia)
        wyszlismy po 2 h wsciekle głodni.

        Pamietam że cos z gołebia było pyszne ale to nawet na jeden widelec nie starczyło, zupa na dnie filiżanki,
        deser na pół łyżeczki

        kamieni nie dostałem. Ale nie bedę szedł z reklamację.

        z pozostałych z listy byłem w chyba 3 - Dom Polski - przynajmniej uczciwie karmią, Fukier - płacisz za Gesslerową, u Kucharzy już wypadło z listy - za dużo gosci i poszli w ilość,
        Belvedere - mają plusa za obsługę, byłem tam z gosciem co kolację zażyczył sobie coś z poza karty. Poprosili o 45 min, nie wiem gdzie i skąd ale przywieźli i podali
        • kontik_71 Re: amaro 12.03.14, 18:02
          Poszczegolne dania moga byc wielkosci naparstka ale tylko wtedy gdy jest ich np 15.
          Swego czasu tak mnie nakarmiono w restauracji w Strasbugu... Kolacja trwala dobre 5h, dan bylo wlasnie 15. Kazde malusienkie, wrecz trzeba bylo szukac jedzenia na duzym talerzu.. ale po kolacji ledwo sie ruszalem.
          • trypel Re: amaro 12.03.14, 18:24
            kontik_71 napisał:

            > Poszczegolne dania moga byc wielkosci naparstka

            chyba jednak w Strassburgu były większe, u amaro na 100% tracisz wiecej kalorii jedząc i czekajac niż jest dostarczane przez posiłek. Nawet 15 dań nic nie da. Tylko nieco schudniesz.

            A w Romie kiedyś byłem i faktycznie OK.
        • swan_ganz Re: amaro 12.03.14, 18:12
          kamieni nie dostałeś bo pewnie zamówiłeś "5 momentów" a ja sfrajerowałem się na 7 i nie żebym chciał ale tez z klientami tam zabłądziłem... Więcej chyba ważą banknoty jakie trzeba im zapłacić za tą ich "ucztę" niż sama ta uczta połozona na wadze...
          Lepiej jest iść na przykład do Gospody pod kogutem" przy Rakowieckej.. Pyzy ze skwarkami, kaszanka z cebulą, schaboszczak na pół talerza a wszystko to niezdrowe bo tłuste ale za najeść się można... A przy okazji i rozerwać troszkę bo zlatują się tam okoliczne chlory ( to speluna jest) więc o dym tam nietrudno.. Wystarczy tylko wzrok na kimś dłużej zaczepić i to jest dostatecznie dobry powód do młócki.. :-)
          • trypel Re: amaro 12.03.14, 18:22
            z tej serii to polecam bar mleczny Sady na Żoliborzu. Mordobicia rzadko ale za to pełen przekrój społeczeństwa i historyczne dania w cenach niezaokrąglonych (typu 2,63 za zupę)

            a na wyżerkę nową knajpę byłego kucharza Małego Belgradu - Romana - teraz to Bałkańskie Smaki na Rosoła. Blisko.

            ale Amaro już nie, cieszę się z gwiazdki Michelina ale niech to inni jedzą.
            • marekggg Re: amaro 13.03.14, 06:13
              Ja polecam od lat bar Hector na Swietokrzyskiej miedzy Emili Plater i rondem ONZ. Bardzo swojskie miejsce, ale bardzo fajna i prosta kuchnia. Schabowy wielkosci talerza z frytkami i salata to jakies 15-17 zlotych (ostatnio bylem rok temu, wiec ceny moze inne). Flaki tez super. Zamkniete w weekend.
        • jeepwdyzlu Amaro jednak jest zajebisty 12.03.14, 22:18
          Kilka razy próbowałem się dostać
          ale się nie udało - bywam w Warszawie znienacka i trudno mi rezerwować terminy...
          Zatem nie widziałem...
          Ale czepiacie się - vide WIELKOŚĆ potraw.
          Byłem w El Bulli - restauracji która zaczęła tę przygodę ze smakami, zapachami, sztućcami, naczyniami....
          Nie idziesz tam się najeść
          ale obcować ze Sztuką...
          Owszem, Sztuką...

          Wiem to forum moto, sam zakładałem wątki gdzie największy schaboszczak między Wrocławiem a Warszawą albo gdzie najfajniejszy grill - żarcie jest ważne.
          I kocham knajpy niezobowiązujące - zdarza mi się jechać dość daleko żeby zjeść coś dobrego..
          I dobra kaszanka (najlepiej krupniok) - jest super.
          Ale takie miejsca jak Amaro to nie wynaturzenie dla debili, ale odskocznia... I polecam - raz w życiu warto się wybrać gdzieś gdzie wąchasz kamienie i jesz z naparstka...
          :-)
          Najserdeczniej
          jeep
          • solange123 Różana na Chocimskiej w Warszawie :) 13.03.14, 00:14
            Na specjalne okazje.
            • trypel Re: Różana na Chocimskiej w Warszawie :) 13.03.14, 06:32
              nie powinnismy chwalic Różanej bo to jedyna knajpa która od lat (i w obydwu miejscach) trzyma ten sam, najwyzszy poziom. Niech im woda sodowa do głowy nigdy nie uderzy. A klientów na pewno nie stracą.
              • swan_ganz Re: Różana na Chocimskiej w Warszawie :) 13.03.14, 10:24

                a gdzie wcześniej byli?
                • trypel Re: Różana na Chocimskiej w Warszawie :) 13.03.14, 10:41
                  na Belwederskiej, tam gdzie teraz Biała Gęś.
          • swan_ganz Re: Amaro jednak jest zajebisty 13.03.14, 10:23
            Ale takie miejsca jak Amaro to nie wynaturzenie dla debili, ale odskocznia...

            tia.. odskocznie.. Chyba od rozumu...

            Nie idziesz tam się najeść ale obcować ze Sztuką...

            dokładnie tak samo przedstawia to ten "kucharz" z tej knajpy.. Po prostu próbują grać na ludzkich kompleksach tak samo jak marni artyści, których dzieł nikt nie docenia ale po dorobieniu stosownej ideologii ich sztuka nabiera nowego wielkoformatowego wymiaru (np. ta zasrana Tęcza w Warszawie)...
            Do knajpy to ja idę się najeść a jak chcę poobcować z jakąś fajną sztuką to idę do Rasputina w Wilanowie bo tam faktycznie niezłe sztuki mają... Wiem bo też tam kiedyś trafiłem z klientami... :-)
            • szymi_mispanda jak ty tam wytrzymujesz... 13.03.14, 10:37
              ...z tymi "lemingami" w tej polszy?

              to "amaretto" czy jak tej spalunie to jest taka sama sztuka jak wypociny ksiazkowe tego kohello

              knajpa idealnie sie wpisujaca w horyzonty umyslowe warszawskiego leminga o pochodzeniu w grabowa

              po jedzeniu powrot do "apartamentu" 45m2 na bialolece czy ursynowie swoim firmowym yarisem czy aurisem a po drodze myk do zabki po jakies "cziati" za 9.90 pln - trzeba przeciez rano w biurze przy kserokopiarce innym lemingom powiedziec ze sie na kolacje pilo wino a nie jakies plebejskie kakao czy nie daj borze piwo

              jak ty z nimi wytrzymujesz?
              • swan_ganz Re: jak ty tam wytrzymujesz... 13.03.14, 11:36
                udałem się na emigrację wewnętrzną... Po prostu szkoda mi kasy, którą potencjalnie mogę tu jeszcze zarobić więc jeszcze kilka lat wytrzymam a potem zrobię to co mój sąsiad.. Wypierzę gdzieś na jakieś tropikalne wyspy gdzie dokończę swojego żywota...
                A tak przy okazji; ty oblatany człowiek jesteś i kultura nie jest ci obca więc zapytam czy byłeś już w Rasputinie? Jak nie to gorąco polecam.. Pierszy raz trafiłem tam przez przypadek; po kolacji z klientami jeden z ważnych i poważnych profesorów obtarł pysk i ;
                - "poruchałbym teraz..."
                - "na mnie niech pan nie patrzy panie profesorze bo ja nie z tych.."
                - "patrzę na ciebie bo to ty jesteś tu gospodarzem więc pewnie coś wymyślisz.."
                Taksówkarz mnie wybawił z kłopotu bo ja byłem wtedy kompletnie zielony gdzie mogę z holować ludzi z pozycją ale tak by potem jakies wtopy nie było w postaci filmików z profesorskich figli na wyjeździe i "próśb" o wsparcie..
                I prosże bardzo; jest takie miejsce w Warszawie i to dwie ulice obok mojego domu... Złotą Kartę VIP-owską nawet dostałem i teraz to nawet na kredyt mogę u nich jechać... :-)
                • szymi_mispanda hyhyhy..Rasputin... 17.03.14, 15:50
                  ...juz wczeniej zauwazylem ze pisales o rasputinie ale sie nie odzywalem zeby nie prowokowac forumowych wiadomo kogo aby dokomentowali cos w stylu "o znowu udowadnia swoje wiesniactwo! prosze zna lokale, nie dosc ze z karkami nie chce zeby kazdy na kazdego donosil to jeszcze obcuje z alfonsami i seksbiznesem" hehe

                  wiec tak - sam nie bylem ale w pewnych bliskich mi kregach rasputin to jest nazwa symbol i to niestety negatywna

                  po prostu ktos kogo znam tam poszedl, spil sie, dziwki (brzydkie) zaczely pijanego naciagac na kolejne "szampany" a jak otrzezwial to sie okazalo ze pekla niezla suma a dookola jakies paszczury hyhy

                  ostatnio juz jakby prawie wogle nie krozystam z "uslug" - ale kiedys to zawsze wolalem "prywatki" a nie miejsca jak villa rossa, rasputin czy tego typu "konglomeraty"

                  glownie dlatego ze w konglomeratach sie zaloga zmienia raz na kilka dni hehe
                  • swan_ganz Re: hyhyhy..Rasputin... 17.03.14, 18:01
                    ktos kogo znam tam poszedl, spil sie, dziwki (brzydkie) zaczely pijanego naciagac na kolejne "szampany" a jak otrzezwial to sie okazalo ze pekla niezla suma a dookola jakies paszczury

                    musiałeś coś pomieszać.. Albo ten twój znajomy tak dał w trąbę, ze nie pamieta gdzie był bo to niemożliwe by takie rzeczy działy się w Rasputinie.. Gdyby taka praktyka miała tam miejsce to i mnie by dawno dziabneli bo mieli już do tego parę okazji... Ja do nich wpadam nawet podczas spaceru; psy przywiązuję do płotu i idę na drinka i nigdy nic żłego mnie tam nie spotkało.. No i te "paszczury" nie pasują do opisu bo oni tam naprawdę fajne dupy mają...
      • do.ki musisz mnie odwiedzic 17.03.14, 13:34
        @swan_ganz: jednak musisz mnie odwiedzic. Jak wiesz, tu w mojej okolicy jest najwiecej gwiazdkowych knajp na 1000 mieszkancow i wszystkie maja pelne oblozenie. Oczywiscie, 400 zl na osobe to smiech na sali. W ostatnio odwiedzonej knajpie dwugwiazdkowej zostawilismy z zona duzo wiecej. Wiec wpadnij, chlopie, zrobimy przeglad knajp z prawdziwymi gwiazdkami, nie bedzie lizania kamieni, ale szpik z przyprawami podawany w kawalku wolowej piszczeli na przystawke juz byl.
        • jeepwdyzlu Re: musisz mnie odwiedzic 17.03.14, 14:30
          ta postawa wiedzących lepiej pełna pogardy szymi dla innych (45m w Białołęce)
          smutna w sumie...
          Amaro nie mogę bronić, bo nie udało mi się do niego dostać, ale nie ustaję w wysiłkach.
          W kilku innych knajpach tego typu byłem i radzę wszystkim - przynajmniej raz spróbować. Gwiazdki od Michelina dostają knajpy różne, głównie drogie, ale nie tylko...
          Na co wydajemy kasę - nasza sprawa, prawda?
          W sumie żałuję, że założyłem ten wątek bo powyłaziły z ludzi różne brzydkie rzeczy. Głównie słoma z butów...
          Ale może i dobrze, bo ostatnio jak widzę przeceniałem to forum...
          Pozdro
          jeep
          • do.ki chyba trochę przesadzasz 17.03.14, 15:29
            Jaka pogarda? Obcując z tą kulturą kulinarną, której publikacją naczelną jest przewodnik Michelina, jeśli już nie na co dzień, to przynajmniej regularnie, mogę chyba mieć swoje zdanie? Że drogo? Jasne. Mam tu niedaleko szefa kuchni, który nie chciał gwiazdki, bo wiedział, że przez to będzie musiał podnieść ceny i część stałych klientów odejdzie, a gotuje na gwiazdkowym poziomie. Drogo. Dla mnie za drogo, żeby chodzić co tydzień, ba, nawet co miesiąc nie ma co, chyba że płaci np swan_ganz. :-)
            Amaro to pierwsza próba zrobienia gwiazdkowej knajpy w Polsce. Mój kolega o wielkim doświadczeniu z gwiazdkami był w Amaro i był zadowolony, a jadał już chyba wszędzie na tej planecie.
            Tak czy owak, restauracje z gwiazdkami to przerost formy nad treścią, nie chodzi się do nich zjeść, tylko żeby się pokazać i tyle.
            Więc daj sobie spokój z tą słomą. I z pogardą. Nie podejrzewam cię o kompleksy.
            • do.ki PS 17.03.14, 15:31
              Nie odpowiada Michelin, zajrzyj do GaultMillau, tam znajdzieś coś na każdą kieszeń.
            • swan_ganz Re: chyba trochę przesadzasz 17.03.14, 18:17
              chyba że płaci np swan_ganz. :-)

              słuchaj.. nie ma problemu...Zostań moim klientem (mamy wspólny rynek, tak?) a ja ci Doki gwarantuję, że co tydzień będziesz wraz z Najlepszą Żoną na Świecie jadał tam gdzie chcesz... To tylko kwestia obrotów panie doktorze.. :-)

              ps. ech.. Doki - gdybyś Ty zajmował sie cardiovascular surgery albo intervention radiology lub przynajmniej oncology to wtedy to wyżej to nie byłby dowcip tylko RR jeździł bo bym ci go kupił... :-)
          • szymi_mispanda Dzip - nie pitol... 17.03.14, 15:44
            ... zadna pogarda.

            Kazdy myslacy krytycznie i srednio inteligentny czlowiek wie ze cala ta kultura tzw "lemingow" wraz ze swoimi symbolami "wino", "sushi", "korpo", ze swoim zangielszaczaniem jezyka polskiego jest wlasnie sileniem sie na pseudo oryginalnosc, pozowaniem na "swiatowcow" i wynika z glebokich kompleksow.

            Ludzi ktorym naprawde smakuje jedzenie takie jak w amareto jest pewnie promil - reszta chodzi sie tam "lansowac".

            Co do 45 m2 na bialolece - nie pogardzam ludzmi malo zamoznymi - wiecej lubie znacznie bardz\iej przebywac w ich towarzystwie i jesc z nimi w Balbince bo nie sa zaklamani, zlosliwi i nie knuja za plecami, odwrotnie to lemingow ktorych mozna skwitowac powiedzeniem "wyzej sra niz dupe ma".
            • jeepwdyzlu Re: Dzip - nie pitol... 17.03.14, 15:57
              kto tu ma mieszkać szymi jak nie lemingi?
              mamy kapitalizm od 25 lat zaledwie, moi dziadkowie pasali krowy, a rodzice pierwsi w rodzinie od pokoleń pokończyli jakieś szkoły
              ja jestem pierwszy który zna jakieś języki, był dalej niż Sochaczewie i pierwszy który zatrudnia a nie jest zatrudniony...
              i nie wstydzę się tego, także tego, że sushi czy mule jadłem niedawno pierwszy raz w życiu...
              Nie jestem koneserem, kocham smalec, pasztetową i kaszankę, ale bawię się też knajpą z wyższej półki. A jak tam jestem - to nie dla szpanu ale własnej przyjemności. Kupuję wina za 12 zł w Lidlu i smakują mi, co nie znaczy, że nie docenię dobrej butelki...
              To nie jest tak szymi że albo albo. Że jak lubisz sushi to jesteś idiota i snob...
              Niestety - w Twoich wypowiedziach zapachniało pogardą dla innych...
              Mnie to wali, ale jeśli tak naprawdę myślisz, to naprawdę smutne...
              eot, więcej nie pitolę
              jeep
              • szymi_mispanda Re: Dzip - nie pitol... 17.03.14, 16:43
                jeepwdyzlu napisał:

                > kto tu ma mieszkać szymi jak nie lemingi?

                Ja pamietam ze w latach 90 a nawet z bardzo wczesnego dziecinstwa w latach 80 to miasto rowniez bylo duze, mieszkalo tam oficjalnie tyle samo ludzi co teraz a jednak lemingow nie bylo wogle.

                Wiec jednak sie dalo.

                > mamy kapitalizm od 25 lat zaledwie,

                Nie, w polsce nie ma kapitalizmu

                ustroj najblizszy kapitalizmowi byl pod koniec lat 80 po wprowadzeniu ustawy wilczka.

                to co jest teraz to jest hybryda - najbardziej przypominajaca ustroj neokolonilnych XVII wiecznych terytoriow w azji i afryce podbitych przez owczesne mocarstwa kolonialne.

                > moi dziadkowie pasali krowy, a rodzice pier
                > wsi w rodzinie od pokoleń pokończyli jakieś szkoły
                > ja jestem pierwszy który zna jakieś języki, był dalej niż Sochaczewie i pierwsz
                > y który zatrudnia a nie jest zatrudniony...

                To nie do mnie - ja nie mam nic do pochodzenia.

                Dla mnie tzw Lemingi to nie kwestia pochodzenia - to stan umyslu.


                > i nie wstydzę się tego, także tego, że sushi czy mule jadłem niedawno pierwszy
                > raz w życiu...
                > Nie jestem koneserem, kocham smalec, pasztetową i kaszankę, ale bawię się też k
                > najpą z wyższej półki. A jak tam jestem - to nie dla szpanu ale własnej przyjem
                > ności. Kupuję wina za 12 zł w Lidlu i smakują mi, co nie znaczy, że nie docenię
                > dobrej butelki...

                J.w. - nieistotne, chwala ci jesli tak jest ale to nie na temat.


                > To nie jest tak szymi że albo albo. Że jak lubisz sushi to jesteś idiota i snob

                Moze nie jestes prawdziwym lemingiem - z moich obserwacji u nich jest wlasnie albo/albo - jak ktos powie "sluchaj nie, ja nie gustuje w sushi, wole kaszanke" to dla leminga bedzie "wiesniakiem, karkiem z bmw, wyborca PIS, moherowym beretem".


                typowy leming jest jednostka zindoktrynowana. wydaje mu sie ze jest ponadprzecietnie madry. taki wniosek wysuwa na podstawie tego ze ma wyksztalcenie wyzsze, jako tako zna najczesciej jeden jezyk obcy. nie dopuszcza do siebie mysli ze nastapila taka degeneracja szkolnictwa wyzszego w ciagu ostatnich 20 lat ze teraz dyplom studiow moze oznaczac cokolwiek. w przewazajacej wiekszosci przypadkow osoba wyksztalcona w nowym ustroju jest niestety kaleka umyslowa, pozbawiona krtyki wobec dudniacej propagandy medialnej ktora pracuje na korzysc nowych panow czyli wielkiego kapitalu "zachodniego".

                to jest inzynieria spoleczna. temu kapitalowi zalezy na tym aby spoleczenstwa krajow bylego RWPG skladaly sie z:

                - ludzi ktorym wydaje sie ze sa madrzy (vide dyplom)
                - bezkrytycznie podchodzacych do wszelkich wytworow tego zachodniego kapitalu

                to sie przeklada na konkretne pieniadze: tacy ludzie sa idealnymi konsumentami -> zaopatruja sie w rzeczy niepotrzebne -> patrz np sprzedaz gadzetow elektornicznych, wymienianie telefonow komorkowych na kolejne mimo ze stary dziala, korzystanie z bezsensownych rozwiazan i "wynalazkow" majacych pseudo otoczke wysokich technologii -> prosty i prymitywny pomysl na media spolecznosciowe, niczemu nie sluzacee, bezcelowe uslugi z tzw. smartfonow
                absolutnie bezsensowne nie majace oparcia w real economy mody traktowane jak nowoczesne aksjomaty przez ta nowoczesna klase niewolnikow -> np. "nalezy miec dobra historie kredytowa", czyli de facto po prostu "nalezy sie zadluzac"

                jest to klasa ludzi ktorzy siedzac w domu i trzymajac w reku francuski pilot od dekodera canal+ podlaczonego pod chinski telewizor LCD sa swiecie przkonani ze przewot w 90 roku przyniosl im rowniez mozliwosc codziennego obcowania z tzw. high tech jednoiczesnie pogardzaja czasami sprzed 89 roku jako prymitywnymi - podczas gdy wtedy high tech to bylo np tysiace inzynierow zatrudnionych w PZO i PROJEKTUJACYCH np zaawansowana optyke do wojskowych noktowizorow laserowych (jeden z tysiecy przykladow high tech w PRL)

                sa to ludzie ktorzy usadzeni w tzw open space w biurach obco brzmiacych business and it service center albo siedza i odbieraja telefony od dziadow z zachodu dzwoniacych tam bo sie im popsula kopiarka, jak sie nie uda to otwierajacych prymitywne narzedzia zwane "aplikacjami" i rejestrujacych dane zgloszenie aby dalej zajal sie nimi kolejny w lancuchu niewolnicznym tubylec tym razem w indiach albo mozambiku - notabene siedzacy w identycznym niskokosztowym biurze w open space w jakims zasranym bangalore czy innym czejene

                albo niedoszli "ksiegowi" ktorych praca polega na japieniu sie w dwa chinskie monitory i bezsensownym prymitywnym wstukiwaniu kolejnych danych z papierowej faktury ze stosu lezacego obo do jakiegos kolejnego "high tech" narzedzia i wcisnieciu "save"

                ale wszystko w otoczce high tech, efficiency,

                nawet to ze siedza w pieprzonym biurze w ktorym na amerykanska modle nie ma scian a sa co najwyzej kubikle ze wzgledu na 1) nizszy koszt i latwa aranzacje 2) ze kazdy kazdego pilnuje zeby przypadkiem nie zwalnial tempa te lemingi sobie wytlumaczyly ze to aby "poprawic atmosfere pracy bo kazdy jest blisko kazdego i mozna sie integrowac"

                konsumuja a jakze oczywiscie w supermarketach nalezacych znowu do moznych tego swiata - bo "oh ah" sa "efficient" - chociaz to ich sprowadzenie do tego biednego kraju 25 lat temu spowodowalo zapasc w handlu oraz 15-20% bezrobocie a to "efficient" jest okupione drastycznym spadkiem jakosci produktow szczegolnie zywnosciowych tam sprzedawanych pochodzacych juz nie z upraw a z fabryk, wyzyskiem tamtejszych pracownikow i wyprowadzaniem dochodu bez opodatkowania zaimprowizowanym przez przkupnych politykow i urzednikow oplacanych przez te wlascicieli tego biznesu



                te mody na sushi, wina, karnety multisport, popcorn, coca cole, - to ma byc takie "pare lykow ameryki", pseudo-prestiz majace utrzymywac cala ta mase "lemingow" w przekonaniu ze jest dobrze i zachodnio, i trzymajacych od nich w ukryciu gorzka prawde ze sa tylko XXI wiecznymi niewolnikami w nowych koloniach zachodnich poteg gospodarczych

                pa!
                • do.ki Szymi: brawo! 17.03.14, 16:51
                  Nic dodać, nic ująć.
                  • swan_ganz Re: Szymi: brawo! 17.03.14, 18:21
                    Nic dodać, nic ująć.

                    prawda? Tez mógłbym się pod postem Szymka podpisać...
                    Kiedyś mnie ostrzegałeś przed UE zanim jeszcze wstąpiliśmy do tej komuszej organizacji i codziennie sobie w nos pluję, że ci wtedy jakoś nie uwierzyłem.. Do dziś pamiętam ten tekst jakim wtedy na onym forum ci odpowiedziałem; " skoro wy Doki przeżyliście i macie się dobrze to i my przeżyjemy..".. I to był życiowy błąd..
          • swan_ganz Re: musisz mnie odwiedzic 17.03.14, 18:23
            Amaro nie mogę bronić, bo nie udało mi się do niego dostać, ale nie ustaję w wysiłkach.

            a kiedy planujesz wizytę w mieście? Mogę spróbować i ci pomóc w rezerwacji w stosownym terminie...
            • jeepwdyzlu @swan 17.03.14, 23:34
              a kiedy planujesz wizytę w mieście? Mogę spróbować i ci pomóc w rezerwacji w stosownym terminie...
              --------
              o jak miło :-)
              Dzięki, naprawdę doceniam Twój gest.
              Niestety - nie wiem kiedy. Przyjeżdzam do Warszawy kilka razy w miesiącu niestety "znienacka"
              :-)
              Jak się u moich Klientów coś powaznego spierd oli...
              A bywa że jestem 4 dni a czasu na knajpy zero...
              Dzięki raz jeszcze :-)
              jeep
    • jamesonwhiskey Re: off topic - najlepsze knajpy w Polsce wg Mich 13.03.14, 11:26
      no wlasnie amaro chyba nie odwiedze bo mnie nie stac
      zreszta kojazy mi sie z jakas kaszanka z grasic i momentami typu kora przemielona razem z trawa i termitami
      za to nie daleko mnie mam restuaracje tez jedno gwiazdkowa z prawdziwym jedzeniem
      typu stek 10 uncji za 30 euro , jakis tani wianiacz tez w tej cenie takze bardziej preferuje cos w tym stylu a nie to co wymysli sobie amaro



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka