trypel
10.04.14, 11:29
wrzuciłem jakiś czas temu linka do najnowszego sukcesu polskiego przemysłu motoryzacyjnego ;) czyli do fabryki traktorów ze wschodnich rubieży która wygrała kontrakt na dostawę traktorów do Tanzanii.
Podrążyłem temat bo ciekawy.
Jest to dokładnie odpowiednik P 301 w świecie traktorów.
Jaki wybór ma obecny rolnik kupując nowy traktor - może mieć z klimą, z reguły z turbo, dwumasy też sie zdarzają, o serwisie bez złącza diagnostycznego zapomnij, jak sie zapali lampka to na kumputer do serwisu... itd
Ale okazuje sie że wciąż są klienci którzy chcą kupić traktor na 20 lat, samemu go serwisować, niech on ma gorsze osiągi i nie ma klimy ale niech podręczna skrzynka z narzędziami wystarczy do zrobienia kapitalki. A jedyny komputer na pokładzie bedzie się miescił w komórce kierowcy.
I na tym wygrał ten producent - oferuje traktory rodem z lat 70tych, zero elektroniki (dosłownie), silniki wolnossąsce, ręczna skrzynia, hydraulika sterowana mechanicznie, wersje bez kabiny (tylko z pałąkiem) - i co sie okazuje sukces exportowy.
Oczywiscie firma na polski rynek produkuje już traktory z klimą, tempomatem, turbo i innymi gadżetami ale eksport rozwija sie bazując na tanim prostym i niezawodnym produkcie.
może i thalia, 301 i logan to brzydkie samochody - ale jak odsuniemy na bok prestiże, zabawe, statusy i inne srusy to co nam zostanie? prosty pojazd o dobrych możliwosciach transportowych, prostym i w miarę ekonomicznym silniku, tani w zakupie i serwisowaniu, o osiągach wystarczajacych i nic ponadto. Nie tylko w Tanzanii.
Jak sobie przypomnę swoje R4 to po zabraniu na wakacyjny wyjazd do dzikich krajów małej skrzyneczki z narzędziami i paru częsci byłem w stanie praktycznie naprawić wszystko i byłem w 100% pewien że dojadę i wrócę. A wyruszałem 20 letnim autem o przebiegu z tego co pamiętam koło 300 tys km. Który z dzisiajszych posiadaczy choćby 10 letniego auta z kupą elektroniki wyjechałby bez strachu w trasę 8000 km w 30 dni? bez dostępu do serwisu.?
mi sie ten kierunek (301) podoba.