Dodaj do ulubionych

docieranie nowego auta

14.08.14, 14:01
po raz pierwszy w zyciu bede jezdzic nowka sztuka z przebiegiem 0km
no i mam pytanie, czy istnieje jeszcze proceder docierania samochodu?
auto z wyzszej polki, w automacie, wiec w sumie i tak "katowanie" na wysokich obrotach nie wchodzi w gre
Obserwuj wątek
    • nazimno Nie, nie istnieje. 14.08.14, 14:05
      Daruj sobie brednie na ten temat.
      • ocala Re: Nie, nie istnieje. 14.08.14, 19:34
        Moim zdaniem nie trzeba "docierać" tylko stosować się do instrukcji obsługi która zwykle mówi że wystarczy pierwsze 1000km jeździć spokojnie, bez utrudniania silnikowi życia, bez piłowania, z różną prędkością.
    • qqbek Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 14:35
      ..."w automacie" to docieranie sobie daruj, polecam jednak bardzo intensywne szlifowanie umiejętności językowych. Bo jeszcze zaraz dodasz, że "w dyzlu, alufelgach i kredycie".
      • kontik_71 Re: Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 14:53
        A nie zastanawia czy auto nie bedzie katowane bo "z wyzszej polki" czy moze dlatego, ze "w automacie"
        • qqbek Re: Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 15:01
          kontik_71 napisał:

          > A nie zastanawia czy auto nie bedzie katowane bo "z wyzszej polki" czy moze dla
          > tego, ze "w automacie"

          Słownika poprawnej polszczyzny nie skatował, to może i autu "z wyższej półki" odpuści;)
          • kontik_71 Re: Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 15:11
            Okropny jestes :D :P
          • galtomone Re: Jak z wyższej półki a do tego... 18.08.14, 21:14
            Czepiasz sie! ;-)

            Ja polskich fontow nie uzywam bo nigdy ich nie zuywalem, czesto/gesto mam slownik klawiatury ENG ustawiony bo wiekszosc dzienego pisania jest w obcym jezyku (a do pisania artykulow jednak opcja korekty sie przydaje - bo potem czytlenicy psy wieszaja) I jak robi korekte polskich slow to sie robia bzdury (zwykle orientuje sie po kliknieciu wyslij) a do tego dochodza jeszcze literowki I zmiana ukladu liter w wyrazie bo za szybko klikam jednym palcem.

            I jakos jestes w stanie (z trudem, fakt I duzym wysilkiem woli I sympatii - ale jednak!) mnie przezyc.... to autora tez przezyjesz.

            Umowmy sie, mamy tu (wliczajac mnie) gorszych :-)
        • wez_sie Re: Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 15:21
          opowiedz jak przykatowac automat, blagan
          • waga170 Re: Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 15:45
            > opowiedz jak przykatowac automat, blagan

            Cos czuje ze to bedzie nowka pierwszy raz i jazda w automacie tez pierwszy raz.
            • wez_sie Re: Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 15:53
              oczywiscie ze nowka pierwszy raz inaczej bym nie tworzyl watku - brawo watsonie!
            • bunkum Re: Jak z wyższej półki a do tego... 21.08.14, 00:45
              > Cos czuje ze to bedzie nowka pierwszy raz i jazda w automacie tez pierwszy raz.

              Teraz wymien te twoje wszystkie nowki w automacie jakie miales przyjemnosc.



              • waga170 Re: Jak z wyższej półki a do tego... 21.08.14, 03:19
                Gdzie napisalem ze mialem przyjemnosc? Automaty nowki kupowalem babie.
                Srednio co trzy lata od 1983. Laziles juz wtedy po swiecie czy jedzcze skakales z jajka na jajko?
          • klemens1 Re: Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 16:46
            wez_sie napisał:

            > opowiedz jak przykatowac automat, blagan

            trzymasz kick-downa gdzie tylko się da
          • galtomone opowiedz jak przykatowac automat, blagan 18.08.14, 21:21
            Przeciez to banalne.

            1. Katowanie automatu (w sensie skrzyni):

            Opcja delikatna:
            - auto sie toczy - gaz w podloge na sekunde/dwie (ile masz placu I odwagi) I puszczasz.... I tak 100 razy

            Opcja nie delikatna:
            - N - gaz w podloge - D - w Japonii (swego czasu) bardzo popularna zabawa mlodych ludzi na swiatlach.

            Opcja ukryta:
            Odpalasz silnik, wrzucasz D, gasisz. Na P, odpalasz silnik, przerzucasz na D, gasisz.

            Katowanie silnika - jak w manualu:
            Wrzucasz L czy 1 (zalezy od oznaczeń) I pedal w podloge, to samo mozesz tez robic stojac. Jak silnik jest po duzym wysilku mozna go od razu gasić.

            Niestety auta z automate faktycznie nie da sie katowac na niskich obrotach - przyczepa, 5 bieg, predkosc 20km/h, gorka, pedal w podloge I auto ledwo jedzie.... Tu faktycznie klops :-(
            • wez_sie Re: opowiedz jak przykatowac automat, blagan 19.08.14, 09:03
              To co napisales (odnosnie automatu) to raczej nie jest katowanie a debilizm
              • galtomone Re: opowiedz jak przykatowac automat, blagan 19.08.14, 09:55
                Konkretnie ktory fragment?
      • wez_sie Re: Jak z wyższej półki a do tego... 14.08.14, 15:20
        a napisalem? czy sie tak tylko martwisz profilaktycznie?
    • tomek854 Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 14:41
      Zależy. W moim w instrukcji było napisane, żeby przez pierwsze ileśtam unikać wchodzenia na wysokie obroty. Zakładam że autorzy instrukcji wiedzą co piszą, więc pojeździłem parę dni w stylu dziadkowym, nawet jak nie pomogło to na pewno nie zaszkodziło.
      • kontik_71 Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 14:52
        Mialem przez wiele lat tego samego mechanika, starszy gosc.. i on mi doradzil abym przy nowym aucie po 5000 km profilaktycznie wymienil olej. Koszt pomijalny a moze miec dobry wplyw na silnik.
        • soulshuntr Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 18:02
          Czy w tym nowym aucie nie bylo filtra oleju?
      • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 20:45
        Bardziej obawiałbym się zbyt niskich obrotów na wyższych biegach, zwłaszcza na zimno.
        • tomek854 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 19:39
          Ja jednak postanowiłem docierać auto zgodnie z zaleceniami producenta a nie w oparciu o Twoje obawy (oczywiście nikt nie mówił o ruszaniu z piątki, po prostu pisali, żeby jeździć normalnie, ale unikać dynamicznego przyśpieszania, dużych prędkości i wkręcania na wysokie obroty).
    • citizenwhite Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 16:00
      wez_sie napisał:

      > po raz pierwszy w zyciu bede jezdzic nowka sztuka z przebiegiem 0km
      > no i mam pytanie, czy istnieje jeszcze proceder docierania samochodu?
      > auto z wyzszej polki, w automacie, wiec w sumie i tak "katowanie" na wysokich o
      > brotach nie wchodzi w gre

      Mnie instruowal sprzedawcam mysle, ze ciebie rowniez, w przypadku Hondy zalecono mi nie przekraczaj 2000RPM przez pierwszy 1000km, i to tyle.
      • nazimno To sa bzdury. 14.08.14, 16:33
        Silniki testowane sa juz u producenta.
        Tolerancja wykonania podzespolow silnikow jest dzis taka, ze "docieranie"
        stalo sie pojeciem z lamusa.

        Te 2000 obr/min to tez zupelna brednia.
        A dlaczego nie 2500, co ?

        Jedyne, co mozna powiedziec, to to, aby kompletnie nowym pojazdem nie szalec w poblizu
        obrotow maksymalnych silnika.

        Po prosto jezdzic normalnie.

        • iygreek Re: To sa bzdury. 15.08.14, 07:28
          Jednak nie są..
          W instrukcji BMW 2014 jest fragment, który mówi:
          przez pierwsze 2000 km nie należy:
          -przekraczać 150 km/h
          -przekraczać 2500 obr / min dla diesla (ewentualnie 3500 już nie pamiętam dokładnie)
          -dodatkowo jest tam jeszcze fragment, który można skrócić do "nie szaleć z gazem"

          Więc jak widać są marki , które trzeba docierać.. pewnie są zacofane technologicznie.. ;-)))
          • nazimno Czyli jezdzic praktycznie normalnie. 15.08.14, 09:59
            Bez zadnych szalenstw.
            • iygreek Re: Czyli jezdzic praktycznie normalnie. 15.08.14, 10:33
              "Normalnie" to jest pojęcie względne, każdy rozumie to inaczej :-)
              Dla mnie jazda samochodem zdolnym osiągnąć grubo ponad 200km/h z maksymalną prędkością 150km/h normalna nie jest... :-))

              Z ciekawości wyciągnąłem instrukcję obsługi i sprawdziłem czy jest to ujęte jako "normalna jazda" czy jednak inaczej, wygląda to następująco:

              Rozdział : Jazda - Porady
              Na pierwszej stronie tego rozdziału czcionką BOLD punkt : DOCIERANIE
              cyt: "Wszystkie nowe ruchome części muszą się wzajemnie dopasować.
              Aby osiągnąć optymalną żywotność i ekonomiczność samochodu, należy przestrzegać następujących wskazówek"
              Nie chce mi się wszystkiego dalej przepisywać, ale generalnie dalej jest podział:
              DO 2000km
              -max 150km/h , max 3500 obr/min (diesel)
              Od 2000km.
              "Można stopniowo zwiększać prędkość obrotową i prędkość jazdy."

              Więc na podstawie powyższego twierdzę, że niektórzy (zapewne mało zaawansowani technologicznie :-) ) producenci, zalecają DOCIERANIE.
              • nazimno Krotko. 15.08.14, 10:48
                A.
                W Polsce NIGDZIE legalnie na drodze publicznej nie pojedziesz 150 km/h.
                Wiec masz problem z glowy. To, ze masz cos, co "moze" to Twoj problem.

                B.
                W innych krajach jazda 150 km/h jest wprawdzie mozliwa, ale to nie jest normalna eksploatacja nowki odebranej od dealera. Wiec spoko.

                C.
                Te ostrzezenia sa w rzeczywistosc swego rodzaju "dupochronem" dla producentow.

                D.
                Modly do nowego samochodu mozna wprawdzie uprawiac, ale bez przesady.
                • iygreek Jak już to długo i nie na temat.. 15.08.14, 14:46
                  Wow fajny post :-))
                  3/4 nie na temat... natomiast prawdziwą perełką jest stwierdzenie typu:
                  Docieranie w instrukcji to tak naprawdę nie docieranie tylko "dupochron" - zajebiste :-)).
                  Fajnie jest żyć w alternatywnej rzeczywistości, w zasadzie zawsze masz rację..:-)) jak wcześniejsze argumenty nie pasują do definicji , to trzeba zmienić definicję... CZAD !

                  Podsumowując, niektórzy producenci nadal zalecają DOCIERANIE i ja bym jednak im zaufał, natomiast tuzy polskiej myśli technicznej mogą nie docierać tylko jeździć "normalnie" :-))
                  • nazimno Bo to jest dupochron, drogi stary... 15.08.14, 15:20
                    "Dociera" sie silnik samochodu w normalnej codziennej eksploatacji.
                    Tylko skonczony IDIOTA bedzie krecil nowy silnik przy byle okazji do czerwonego pola.
                    Jesli nim nie jestes (idiota), to spij spokojnie.
                    I nie bredz za duzo na temat "docierania".


              • bunkum Re: Czyli jezdzic praktycznie normalnie. 21.08.14, 00:40
                > Dla mnie jazda samochodem zdolnym osiągnąć grubo ponad 200km/h z maksymalną prę
                > dkością 150km/h normalna nie jest... :-))

                Co to niby ma znaczyc?
          • nazimno Nawet, gdyby, to... 15.08.14, 10:28
            Dla silnika Otto: nie przekraczac ~ 4500 obr/min, a nie 3500.
            To tez: <= 150 km/h, oznacza normalna praktycznie eksploatacje.
            Nie ma co sie modlic, tylko jezdzic.





          • galtomone Zalecenia nie maja zwiazku z docieraniem :-) 18.08.14, 21:24
            Na iles sztuk, ktoras musi sie JAKOS zepsuc - hamulcje, silnik, skrzynia, zawieszenie.... duzo czesci , duzo mozliwosci.
            Wiec lepiej zeby delikwent jedzil wolno pierwszy 1000 km.. jak do tego czasu nic sie nie rozleci to juz bedzie OK. ;-)
      • soulshuntr Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 18:04
        Czyli ze bron boze nie wolno bylo przekroczyc 100 km/h?
        • tomek854 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 19:47
          U mnie w instrukcji zalecali nie przekraczanie 50 mph przez pierwsze 200 mil...
      • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 20:48
        To niezły kretyn Ci doradził. Dla silników Hondy to właśnie nie powinno się poniżej 2000 RPM schodzić, jeśli już. Jadąc do 2000 RPM bałbym się o silnik po każdej zmianie biegu. Taki silnik przy obrotach rzędu 1300-1500 na wyższych biegach jest katowany niemiłosiernie.

        Silniki są docierane na hamowniach podczas produkcji i nic nie trzeba w tym zakresie po zakupie robić.
        • crannmer Hektary hal z setkami i tysiacami hamowni 14.08.14, 21:39
          schweppes1 napisał:
          > Silniki są docierane na hamowniach podczas produkcji

          Zalozmy, ze tak jest. Rzucamy wiec okiem na jakas fabryke silnikow, np. BMW w Monachium. Ta fabryka produkuje ok. 2000 silnikow na dobe. Co ok. 43 sekundy z tasmy zjezdza gotowy silnik.

          Pytanie: gdzie sa przynalezne hektary hal z setkami i tysiacami hamowni, gdzie ww. masa silnikow jest docierana?
          • schweppes1 Re: Hektary hal z setkami i tysiacami hamowni 14.08.14, 22:07
            Głupie pytanie. A gdzie są hektary hal, w których silniki są składane? A gdzie są hektary hal, gdzie są testowane? A gdzie są hektary hal, gdzie są magazynowane?

            Obecna dokładność obróbki podzespołów jest tak duża, że silnik wymaga wielokrotnie mniejszego dotarcia, niż to było kilkadziesiąt lat temu, w dodatku jest ono przeprowadzane dość ostro (szybko i pod wysokim obciążeniem) i to znacznie lepiej, niż to robił kiedyś przeciętny Kowalski.
            • crannmer Wolne fantazje 14.08.14, 22:36
              schweppes1 napisał:
              > Obecna dokładność obróbki podzespołów jest tak duża, że silnik wymaga wielokrot
              > nie mniejszego dotarcia, niż to było kilkadziesiąt lat temu, w dodatku jest ono
              > przeprowadzane dość ostro (szybko i pod wysokim obciążeniem) i to znacznie lep
              > iej, niż to robił kiedyś przeciętny Kowalski.

              Wyssane z palca bzdury. Zadne docieranie nie ma miejsca. Olbrzymia wiekszosc wielkoseryjnych silnikow na koncu montazu poddawana jest tyllko tzw. zimnemu testowi. Silnik z olejem, ale bez cieczy chlodzacej i bez podawania paliwa obracany jest silnikiem elektrycznym, a w kanalach dolotowych i wylotowych znajduja sie czujniki.

              Zimny test trwa w zaleznosci od silnika i producenta szacunkowo miedzy 30, a 90 sekund. Jego jedynym zadaniem jest weryfikacja poprawnosci montazu. Z docieraniem nie ma nic wspolnego.

              Silniki specjalne (czyli bardzo drobny wyjatek calej populacji silnikow samochodow osobowych) poddawane sa testowi goracemu, z ciecza chlodzaca i paliwem. Taki test trwa zwykle ok. 10 minut, a jego zadaniem jest rowniez wylacznie kontrola funkcji. Zadne docieranie nie ma miejsca.

              > Głupie pytanie. A gdzie są hektary hal, w których silniki są składane? A gdzie
              > są hektary hal, gdzie są testowane? A gdzie są hektary hal, gdzie są magazynowa
              > ne?

              Instrukcyjne zalecenia docierania to przykladowo 2000 km, czyli jakies 40 godzin pracy. Zakladajac, ze teza o docieraniu fabrycznym jest prawdziwa, a poprzez intensyfikacje procesu dalo sie go skrocic o dajmy na to czynnik 10, to pozostaja cztery godziny docierania. Badzmy wyrozumiali i w tych czterech godzinach zmiescimy i montaz i demontaz w stanowisku hamujacym, to mamy w takim np. BMW Werk München zapotrzebowanie na 334 hamownie w akcji (plus kilkadziesiat dalszych na naprawy, serwis, przezbrajanie itp.).

              Moge Ci dac na pismie, ze w BMW Werk München definitywnie nie ma tylu hamowni :->
              Gdyby byly, wypelnilyby spora czesc powierzchni przeznaczonej na produkcje silnikow.
    • engine8 Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 17:43
      W przypadku BMW 2011 serii 300 instrukcja mowi (pisze):

      Break-in period
      Moving parts need breaking-in time to adjust to each other. Please follow the instructions below in order to achieve the optimal service life and economy of operation for your vehicle.
      Engine and differential
      Always obey all official speed limits.
      Up to 1,200miles/2,000 km
      Drive at varying engine and road speeds but do
      not exceed:
      > Gasoline engine
      4,500 rpm or 100 mph/160 km/h
      > Diesel engine
      3,500 rpm or 93 mph/150 km/h
      Avoid full-throttle operation and use of the
      transmission's kickdown mode.
      After driving 1,200miles/2,000 km
      Engine and vehicle speeds can be gradually
      increased.
      • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 14.08.14, 23:23
        trzeba było kupić zadbane używane to byś miał już dotarte i byś sobie pierdołami głowy zawracał...i grosza byś oszczędził:) haha:)
        • engine8 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 01:00
          A gdzie ja napisalem ze:
          - to co jest w instrukcji jest BE
          - ze jak kupilem nowe auto?
          • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 01:06
            tyle kasy wywalić w nowe i jeszcze trzeba chuchać i dmuchać żeby się dotarło i żal ryski na lakierze zrobić bo to nowe:)
            • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 02:20
              Zrozum, że nie wszyscy są tacy biedni jak ty i dla nich to nie jest "tyle" kasy i zapłacenie 100k jest dla nich mniej bolesne, niż dla ciebie 16. I nie muszą chuchać i dmuchać, bo samochód służy im, a nie oni mu :)
        • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 02:18
          Misiaczek, nie bądź naiwny. Używane to są zwykle przetarte, a nie dotarte :)
          • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 10:33
            schweppes1 napisał:

            > Misiaczek, nie bądź naiwny. Używane to są zwykle przetarte, a nie dotarte :)

            Sam nie bądź naiwny:) Używane w dobrym stanie (nie przetarte)to sprawdzona niezawodna technologia...kupując 1.9 TDI wiesz że jest niezawodny i zrobi 400 000 km a nawet więcej:)....miliony kierowców tym jeżdżą......a kupując nowoczesne technologie jesteś królikiem doświadczalnym bo nikt nie wie ile to wytrzyma czy 200 tys.km czy więcej? i jak sie będzie sprawowało bo nikt jeszcze tyle nie zrobił hehe :)
            • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 14:25
              Misiaczek, nie bądź naiwny. Nowa Astra ma silnik Isuzu 1.7 CDTI, który pamięta jeszcze lata 90' :)
              • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 15:21
                schweppes1 napisał:

                > Misiaczek, nie bądź naiwny. Nowa Astra ma silnik Isuzu 1.7 CDTI, który pamięta
                > jeszcze lata 90' :)

                Astra to wyjątek....a te wszystkie turbione malutkie silniczki 0,9 , 1,0 to jaki przebieg wytrzymają? większy niż wolnossąca 1.6 benzyna? Jak myślisz? :) Poza tym żartobliwie ci powiem że właścicielom nowych aut które trzeba docierać powinni zwracać część kasy bo to produkt niepełnowartościowy którym nie można przez pierwsze kilka tys.km jeździć na wysokich obrotach i szybko jak używanym hehe:)
                • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 15:36
                  Toć tłukę ci do głowy, ośle jeden, że już nie trzeba docierać.

                  Jeśli chodzi o dopłacanie, to Ty jesteś mistrzem w tej dziedzinie - przepłaciłeś 8 tys. za zużyte Polo...
                  • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 16:21
                    schweppes1 napisał:

                    > Toć tłukę ci do głowy, ośle jeden, że już nie trzeba docierać.
                    >
                    > Jeśli chodzi o dopłacanie, to Ty jesteś mistrzem w tej dziedzinie - przepłaciłe
                    > ś 8 tys. za zużyte Polo...

                    1. nie zużyte ale zadbane....tez na "z" :)
                    2. Nie przepłaciłem bo bezwypadkowa sztuka jest warta swojej ceny:) Przepłacili 25 tys.zł ci którzy kupili nowe i po 4 latach sprzedali 50% taniej:)
                    • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 17:39
                      Misiaczek, ja wiem, że jesteś tłukiem, ale bez przesady. Clio bezwypadkowe miałbyś za 8 tys., a pomimo tego wyrzuciłeś w błoto dając się wydymać na Polo.

                      Nowy samochód sprzedany po 4 latach opłaca się pod warunkiem, że będzie intensywnie eksploatowany w celu zarabiania pieniędzy.
                      • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 18:10
                        schweppes1 napisał:

                        > Misiaczek, ja wiem, że jesteś tłukiem, ale bez przesady. Clio bezwypadkowe miał
                        > byś za 8 tys., a pomimo tego wyrzuciłeś w błoto dając się wydymać na Polo.
                        > Clio z 1.5 dci co panewki sie obracają? Przy sprzedaży za Polo wezmę 11 tys.zł a za Clio 5 i Polo jest lepsze - mniej sie psuje:)
                        > Nowy samochód sprzedany po 4 latach opłaca się pod warunkiem, że będzie intensy
                        > wnie eksploatowany w celu zarabiania pieniędzy.
                        Na firmę owszem - opłaca sie....ale osoba prywatna kupujaca nowkę? Szkoda kasy :)
                        • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 18:44
                          Czyli przy sprzedaży Polo tracisz 5k, a przy Clio - 3. Czyli sam uświadomiłeś sobie skalę Twojego frajerstwa - sumarycznie stracisz nie 8, a 10k! W dodatku musisz tłuc się samochodem, który praktycznie nie ma zawieszenia. Współczuję...
                          • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 20:04
                            schweppes1 napisał:

                            > Czyli przy sprzedaży Polo tracisz 5k, a przy Clio - 3. Czyli sam uświadomiłeś s
                            > obie skalę Twojego frajerstwa - sumarycznie stracisz nie 8, a 10k! W dodatku m
                            > usisz tłuc się samochodem, który praktycznie nie ma zawieszenia. Współczuję...

                            tak..trace 5k po 4 latach:) różnica to 2 tysiace....ale jeżdżę lepszym autem, mniej awaryjnym i bardziej prestiżowym:) i nie trace jak ci co kupili nówke 25 tys.zl na wartosci:)
                            • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 21:34
                              Żadne Polo nie jest ani trochę prestiżowe, zwłaszcza używane, misiaczek. Tracisz 10k, czyli 2,5 raza mniej. To niewielka różnica zważając na fakt, że Polo to okropne toczydło.
                              • crannmer Zamiast jalowego uzerania sie z misiaczkiem 15.08.14, 21:41
                                schweppes1 napisał:
                                > Żadne Polo nie jest ani trochę prestiżowe, zwłaszcza używane, misiaczek.

                                Moze zamiast jalowo uzerac sie z misiaczkiem, zachowasz sie jak mezczyzna i ustosunkujesz sie do

                                schweppes1 15.08.14, 17:40
                                Nigdzie nie pisałem o hamowni, pół-analfabeto.

                                w polaczeniu z

                                schweppes1 14.08.14, 20:48
                                Silniki są docierane na hamowniach podczas produkcji
                                • waga170 Re: Zamiast jalowego uzerania sie z misiaczkiem 15.08.14, 21:57
                                  Sam sie zachowaj jak mezczyzna i zamiast plakac daj spokoj komus kto cie olewa, nie zesraj sie bo ktos tam gdzies tam cos napisal, obetrzyj lzy i wracaj do piaskownicy.
                                  • engine8 Re: Zamiast jalowego uzerania sie z misiaczkiem 15.08.14, 22:23
                                    Jak to mozna nazwac tych co zaczynaja obrazac tych za to ze nie moga odpwiedziec na ich rzeczowe argumenty?
                                    Nie mozna sie przyznac do bledow?

                                    • waga170 Re: Zamiast jalowego uzerania sie z misiaczkiem 15.08.14, 23:00
                                      > Nie mozna sie przyznac do bledow?

                                      Mozna a nawet trzeba. Ale jak jakis pryszczaty typ z uporem maniaka domaga sie tego przyznania, to nie trzeba:)
                                • nfplakto Re: Zamiast jalowego uzerania sie z misiaczkiem 17.08.14, 12:26
                                  Tez jestem ciekawy jak to jest z tym docieraniem wedlug schweppes1.
                              • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 16.08.14, 11:38
                                schweppes1 napisał:

                                > Żadne Polo nie jest ani trochę prestiżowe, zwłaszcza używane, misiaczek. Tracis
                                > z 10k, czyli 2,5 raza mniej. To niewielka różnica zważając na fakt, że Polo to
                                > okropne toczydło.

                                25 tys.zł to dla ciebie niewiele? Dla 90% Polaków to sporo;) dla ciebie Polo to okropne toczydo a dla mnie małe zwinne miejskie autko:) Łatwiej tym zaparkować niż jakimś Passatem kombi a w dzisiejszych czasach znaleźć wolne miejsce do parkowania w mieście to cud...liczy sie każdy centymetr:)
                                • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 16.08.14, 13:18
                                  Skoro liczy się każdy centymetr, to dlaczego nie kupiłeś Smarta? 25k to dla przeciętnego Polaka sporo, ale Twoje stracone 13k to również sporo, a jak na używany samochód - przerażająco dużo. Zmarnowałeś kupę kasy, ja bym się nie odważył na taką rozrzutność :)
                                  • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 16.08.14, 13:27
                                    schweppes1 napisał:

                                    > Skoro liczy się każdy centymetr, to dlaczego nie kupiłeś Smarta? 25k to dla prz
                                    > eciętnego Polaka sporo, ale Twoje stracone 13k to również sporo, a jak na używa
                                    > ny samochód - przerażająco dużo. Zmarnowałeś kupę kasy, ja bym się nie odważył
                                    > na taką rozrzutność :)

                                    bo smart jest za mały by cokolwiek przewieźć i w polo czuje sie bezpieczniej:) Kupiłem za 15 a sprzedam za 12:) nowe auto traci 25 tys.zl na wartości...też bym sie nie zdecydował na taką rozrzutność :)
                        • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 18:45
                          Zapomniałeś o tym, że niektórzy zarabiają tyle, że kupno nowego samochodu w ogóle nie nadwyręża im budżetu i wolą zapłacić więcej za święty spokój i brak smrodu po poprzednim właścicielu.
                          • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 20:06
                            schweppes1 napisał:

                            > Zapomniałeś o tym, że niektórzy zarabiają tyle, że kupno nowego samochodu w ogó
                            > le nie nadwyręża im budżetu i wolą zapłacić więcej za święty spokój i brak smro
                            > du po poprzednim właścicielu.

                            80% Polaków nie stać na wyrzucanie kasy w błoto (tracenie na wartości 50%)....i są używane bez smrodu:)
                            • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 15.08.14, 21:39
                              Racja, nie wszyscy są tak rozrzutni, jak Ty. Straciłeś 50% (8k) w momencie zakupu i ok. 30% w momencie sprzedaży - razem 80% - 13k. To przerażająca rozrzutność. Przypominam - w 4 lata straciłeś 13 000 zł, czyli tylko 2x mniej, niż przy zakupie nowego samochodu, którego użytkowanie jest wielokrotnie przyjemniejsze.
                              • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 16.08.14, 11:34
                                schweppes1 napisał:

                                > Racja, nie wszyscy są tak rozrzutni, jak Ty. Straciłeś 50% (8k) w momencie zaku
                                > pu i ok. 30% w momencie sprzedaży - razem 80% - 13k. To przerażająca rozrzutnoś
                                > ć. Przypominam - w 4 lata straciłeś 13 000 zł, czyli tylko 2x mniej, niż przy z
                                > akupie nowego samochodu, którego użytkowanie jest wielokrotnie przyjemniejsze.

                                Na wartości traci się tylko raz - w momencie sprzedaży bo sprzedaje się taniej niz sie kupiło:) Nie stracę 13k tylko 5k w 4 lata a gdybym kupił nowe to straciłbym aż 25 k w 4 lata - to dopiero rozrzutność:) i w czym użytkowanie nowego jest przyjemniejsze? Jazda ze świadomością że stracę na nowym aucie 25 tys.zł nie byłaby dla mnie przyjemna tylko mecząca...miałbym koszmarne sny w nocy że wchodzę do salonu a tam potwór mnie skubie z kasy haha:)
                                • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 16.08.14, 13:15
                                  Zapomniałeś o 8k straconych przy zakupie! A jazda nowym samochodem jest wielokrotnie przyjemniejsza, ponieważ jest nowocześniejszy, pachnie nowością i wszystko jest mniej wyru...e i bardziej zwarte oraz nowsze samochody posiadają więcej szczegółów poprawiających komfort. Nie wspominając o idealnie przeźroczystej, niewypiaskowanej szybie np...
                                  • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 16.08.14, 22:49
                                    schweppes1 napisał:

                                    > Zapomniałeś o 8k straconych przy zakupie! A jazda nowym samochodem jest wielokr
                                    > otnie przyjemniejsza, ponieważ jest nowocześniejszy, pachnie nowością i wszystk
                                    > o jest mniej wyru...e i bardziej zwarte oraz nowsze samochody posiadają więcej
                                    > szczegółów poprawiających komfort. Nie wspominając o idealnie przeźroczystej, n
                                    > iewypiaskowanej szybie np...

                                    Lepiej stracic 8k niz 25k na nówce z salonu hehe:)
                                    Szorujesz piaskiem szybę? ja myję szyby szmatką gąbką i woda więc nie mam wypiaskowanej :)
                                • schweppes1 Re: docieranie nowego auta 16.08.14, 13:21
                                  A teraz masz sny, że Mirek oskubał Cię z 8k :)
                                  • misiaczek1281 Re: docieranie nowego auta 17.08.14, 12:29
                                    schweppes1 napisał:

                                    > A teraz masz sny, że Mirek oskubał Cię z 8k :)

                                    inni mają gorsze sny....że Wacek w salonie oskubał ich z 25k :)
                  • crannmer Argunenty na poparcie? 15.08.14, 17:14
                    schweppes1 napisał:
                    > już nie trzeba docierać.

                    Jakies obciazalne argumenty na poparcie tej tezy?
                    (poza fantazyjnym twierdzeniem o rzekomym fabrycznym docieraniu silnikow na hamowniach)
                    • misiaczek1281 Re: Argunenty na poparcie? 15.08.14, 17:34
                      crannmer napisał:

                      > schweppes1 napisał:
                      > > już nie trzeba docierać.
                      >
                      > Jakies obciazalne argumenty na poparcie tej tezy?
                      > (poza fantazyjnym twierdzeniem o rzekomym fabrycznym docieraniu silnikow na ham
                      > owniach)
                      >

                      Trzeba docierać...niedotarte auto to produkt niepełnowartościowy...powinni oddać 5% kasy :)...nie dość że nie można jeździć przez kilka tysięcy km normalnie to jeszcze traci 50% wartości w 4 lata ! SZOK ! Jakim trzeba być frajerem żeby kupić nówkę?:)
                      • schweppes1 Re: Argunenty na poparcie? 15.08.14, 17:42
                        Ty straciłeś 50% wartości samochodu już przy jego zakupie! To dopiero szczyt frajerstwa i rozrzutności :)

                        Misiaczek, pomyśl lepiej ile różnych wydzielin i płynów ustrojowych masz w tym samochodzie, to może wtedy odechce Ci się kretyńskiego usprawiedliwiania Twojego dziadostwa/braku pieniędzy.
                        • misiaczek1281 Re: Argunenty na poparcie? 15.08.14, 18:06
                          schweppes1 napisał:

                          > Ty straciłeś 50% wartości samochodu już przy jego zakupie! To dopiero szczyt fr
                          > ajerstwa i rozrzutności :)
                          >
                          > Misiaczek, pomyśl lepiej ile różnych wydzielin i płynów ustrojowych masz w tym
                          > samochodzie, to może wtedy odechce Ci się kretyńskiego usprawiedliwiania Twojeg
                          > o dziadostwa/braku pieniędzy.

                          Samochód mam 100% oryginalny.Tapicerkę mam czystą bo nie sikam i nie smarkam w siedzenia:)...poza tym tapierkę się pierze wiesz?:) a pieniądze mam na lepsze przyjemności niż na tracenie na wartości czyli wyrzucanie w błoto:)
                          • schweppes1 Re: Argunenty na poparcie? 15.08.14, 18:41
                            Ale przecież Ty wyrzuciłeś w błoto 8 tys. :)
                            • misiaczek1281 Re: Argunenty na poparcie? 15.08.14, 20:02
                              schweppes1 napisał:

                              > Ale przecież Ty wyrzuciłeś w błoto 8 tys. :)

                              Lepiej 8 niż 25 hehe:)
                          • engine8 Re: Argunenty na poparcie? 15.08.14, 22:27
                            "Tapicerkę mam czystą bo nie sikam i nie smarkam w siedzenia:)...poza tym tapierkę się pierze wiesz?:) a pieniądze mam na lepsze przyjemności niż na tracenie na wartości czyli wyrzucanie w błoto:)"


                            Mojej tapicerki sie nie pierze.

                            A Ty powiedz mi na jakie przyjemnosci wydajesz te zaoszczedzone pieniadze bo ja naprawde nie wiem co mam zrobic z moimi?
                            • misiaczek1281 Re: Argunenty na poparcie? 16.08.14, 11:29
                              engine8 napisał(a):

                              > "Tapicerkę mam czystą bo nie sikam i nie smarkam w siedzenia:)...poza tym tapie
                              > rkę się pierze wiesz?:) a pieniądze mam na lepsze przyjemności niż na tracenie
                              > na wartości czyli wyrzucanie w błoto:)"
                              >
                              >
                              > Mojej tapicerki sie nie pierze.
                              >
                              > A Ty powiedz mi na jakie przyjemnosci wydajesz te zaoszczedzone pieniadze bo j
                              > a naprawde nie wiem co mam zrobic z moimi?

                              rób co chcesz :) Ja urządziłem sobie piękny ogród...ścieżka otoczona skalniakami, a dookoła kwiaty,krzewy drzewka,altanka,jeziorko,warzywka....można się odprężyć po stresującym dniu w pracy :) Fajna sprawa - polecam:)
                              • schweppes1 Re: Argunenty na poparcie? 16.08.14, 13:13
                                Również po jeździe Polo można się odprężyć :)
                                • misiaczek1281 Re: Argunenty na poparcie? 16.08.14, 13:23
                                  schweppes1 napisał:

                                  > Również po jeździe Polo można się odprężyć :)

                                  po czytaniu twoich pierdół trzeba :)
                              • engine8 Re: Argunenty na poparcie? 18.08.14, 17:38
                                To juz mam.. .Jakies inne propozycje?
                                • misiaczek1281 Re: Argunenty na poparcie? 18.08.14, 18:28
                                  engine8 napisał(a):

                                  > To juz mam.. .Jakies inne propozycje?

                                  Kup jacht i zacumuj go nad Mazurskim jeziorkiem...:)
                                  Wiem...powiesz że już masz....to pomyśl czego nie masz bo nie możesz mieć wszystkiego...świat jest zbyt różnorodny:)
                                  • engine8 Re: Argunenty na poparcie? 18.08.14, 20:00
                                    Jachtu (i samoloty) nie mam i nie bede mial - nie moje typy zabawek I tez nie chce miec wszytkiego... ale gownianym autem tez nie bede jezdzil i tutaj ekonomia nie jest na pierwszym miejscu i tutaj cel uswieca srodki zwlaszcza kiedy przed kupnem auta nie sprawdzam stanu konta w banku
                    • schweppes1 Re: Argunenty na poparcie? 15.08.14, 17:40
                      Nigdzie nie pisałem o hamowni, pół-analfabeto.
                      • crannmer Efekty spisku Marsjan 15.08.14, 18:11
                        schweppes1 napisał:
                        > Nigdzie nie pisałem o hamowni, pół-analfabeto.

                        Rozumiem.
                        A to:
                        schweppes1 14.08.14, 20:48
                        [...]
                        Silniki są docierane na hamowniach podczas produkcji


                        to z pewnoscia jest efekt dzialania spisku POPiSu, Putina, Obamy i Marsjan.
                        • jackk3 Re: Efekty spisku Marsjan 16.08.14, 00:07
                          OK nie wiem jak w EU ale u mnie kazdy nowy woz ma kilka km przebiegu plus jeszcze po zakupie samochod jest przygotowany przez dilera w tym jest jazda probna mechanika. Wiec to najgorsze dotarcie ma za soba.
                          • jackk3 Re: Efekty spisku Marsjan 16.08.14, 00:17
                            Wg mnie docieranie wspolczesnego auta nie ma sensu dla normalnego uzytkownika co jednak nie przeszkadza ze ja zastosowalem metode Motomana glownie ze wzgledu dla zachowania odpowiedniego honowania. Metoda jest kontrowersyjna ale jak dotad przy 135kkm I dosc intensywnej jezdzie silnik pracuje bez zarzutu. Byc moze mam obecnie te kilkanascie KM wiecej. Dla wiekszosci przy 250 koniach nie ma to znaczenia ale dla mni ma.
                            • engine8 Re: Efekty spisku Marsjan 16.08.14, 00:32
                              "Wg mnie docieranie wspolczesnego auta nie ma sensu dla normalnego uzytkownika"

                              Wg Ciebie moze nie ma.
                              Jak dotad nikt nie sprecyzowal co ma na mysli piszac o "docieraniu?

                              Przyklad z zycia. Kolega kupil Porsche Cayenne - nowiutkie.
                              Po 2 czy 3 tygodniach zjawil sie w sewisie na pierwsza wymiane oleju.
                              Sprawdzili - podlaczyli do komputera i poprosili do pokoju na rozmwe.
                              Rozmowa wygladala mniej wiecej tak : "
                              Prosze Pana, mimo najwiekszego respektu do Pana musimy Pana poinformowac iz nie stosuje sie Pan do wymagan instrukcji i nie jezdzi Pan tym autem tak jak to jest wymagane aby caly system sie "dotarl". Jesli to nie bedzie zrobione - niestety nie bedziemy mogli utrzymac gwarancji. "
                              Wytlumaczono mu ze wszytkie elementy tzn silnik, skrzynia zawiesznie i reszta pomimo ze przychodza do produkcji "gotowe" to wcale nie znaczy ze nie musz sie do siebie dopasowac. Tak wiec wymagany jest pewien profil jazdy - w tym wypadku rowniez jazdy do jakiej Porsche zostalo zaprojektowane.
                              "Jesli ma Pan trudnosci, klopoty czy brak mozliwosci - my chetnie za Pana to zrobimy gratis. Damy Panu na kilka tygodni auto zastepcze a nasz pracowniak zrobi to za Pana"

                              Kolega mowi ze mu sie zrobilo glupio i obiecal ze dostosuje sie do instrukcji i sam auto "dotrze".
                              • jackk3 Re: Efekty spisku Marsjan 16.08.14, 00:44
                                Moze w PL tak traktuja klientow. Jajby mnie tak ppotraktowalipo kupnie tej klasy auta to bym im podziekowal za przyszla wspolprace I wszystkim bym odradzal wspolprace z nimi. Taki BS to moga blondyka mowic.
                                • jackk3 Re: Efekty spisku Marsjan 16.08.14, 00:45
                                  Mialo byc 'blondynkom' , wybaczcie.....
                                  • engine8 Re: Efekty spisku Marsjan 16.08.14, 00:53
                                    A to nie w Polsce - dziwne co nie? tylko w kraju gdzie sie sprzedaje chyba najwiecej aut na swiecie (moze teraz juz chiny nas przegonily) i klienta traktuje si ebardzo powaznie. I zdziwilbys sie ale nikt sie nie poczul obrazony bo w koncu o co??
                                    O to ze nie stosujesz sie do wymagan?
                                    Jakos mnie to nie przszkadza i nie wiem ska tyle ajwaj na ten temat? Czy tu chodzi o bycie "ekspertem" w sprawach samochdow , o ego czy ambicje bycia wyrocznia czy tez wynika to z prostej przyczyny niewiedzy do ktorej trudno sie przyznac?




                                    • schweppes1 Re: Efekty spisku Marsjan 16.08.14, 02:28
                                      I tak dobrze, że przeprowadzili taką dyplomatyczną rozmowę, bo mogli go po prostu poinformować, że przerywają mu gwarancję i tyle.
                                    • jackk3 Re: Efekty spisku Marsjan 16.08.14, 17:57
                                      Jesli to w USA i w instrukcji nie zakazuja ostrej jazdy a tylko zalecaja to sobie moga tylko tak gadac. Bo jakby sprobowali 'zabrac' gwarancje to dzwonisz to pierwszego lepszego adwokata i po sprawie. Juz nie mowie o arogancji takiego dilera. Zreszta o czyms takim w zyciu nie slyszalem.
                                  • bunkum Re: Efekty spisku Marsjan 17.08.14, 02:12
                                    Ty jestes kolejnym kutasem na tym forum.
                                    Blondynek nikt pewnie nawet nie zauwazyl, ale twoja kutasowosc powinien kazdy.
                          • bunkum Re: Efekty spisku Marsjan 17.08.14, 02:08
                            > OK nie wiem jak w EU ale u mnie ..

                            Pierdolisz. Nic nie wiesz o swojej wsi.
                            • jackk3 Re: Efekty spisku Marsjan 19.08.14, 07:47
                              Spadaj CWELU na drzewo
                      • engine8 Re: Argunenty na poparcie? 15.08.14, 22:16
                        A tak przy okazji to moze napisz skad czerpiesz wiadomosci na temat uzytkowania samochodow?
                        Miales/ masz auto wystarczajaco dlugo - i te nowe i uzywane ze masz rozeznanie na podstawie wlasnych obserwacji ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka