Dodaj do ulubionych

O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fikcja..

06.03.15, 14:33
.. I to nie do konca z winy urzednikow.
Tzn. ich wina jest to, ze wszarzy lekarzy/przychodni nie wezma przpisami prawa za ryj I pewnych rzeczy na nich nie wymusza, bo nuestety wolny rynek go..no reguluje w tym zakresie.

Wiziyta u lekarza rozdzinnego wczoraj o 18:10. Jak widac niektorzy pracuja wtedy gdy trzeba. W koncu do bycia lekarzem, jak do pracy w handle (soboty/niedziele) nikt nie zmusza.
Dostalem skierowanie na RTG kregoslupa do konkretnego punktu, z ktorym Przychodnia ma umowe.

Dzis po wiszeniu na telefonie wkoncu sie dzowdzownilem z pytaniem jak wygladaja przyjecia, kolejka, itp... "Nie ma problem, od 8:00 - 16:00 codziennie prosze".

Zwalniam sie z pracy, jade, suzkam miejsca na auto, place za parking, ide.

Na miejscu sie dowiaduje, ze moje zdjecie jednak wymaga umowienia sie I pani w okienku (prywatna Przychodnia) ma gdzies fakt, ze zmarnowala mi pol dnia (I mojemy pracodawcy tez).
Ok, kiedy najblizszy termin - 14.04.... A ze Pana boli.... a to Pana problem. Aaaa... I moze pan tylko do godz 15:00.
Ale ja pracuje...
No to wez se pan urlop!

Wracam do swojej przychodni.
Nikogo nie intersuje, ze odpisali jakas umowe ze szmaciazami a nie Przychodnia.
nikogo nie interesuje, ze I jedej I drugiej przychodzi ja (przez NFZ) place za usluge.

Pytam, czy z posiadanym skierowaniem moge gdzie indziej robic zdjecie.

Oczywiscie! Ale odplatnie. :-)

To za co ja miesiac w miesiac place??????????????
Obserwuj wątek
    • galtomone Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 14:35
      Sorry, ale musialem sobie ponazekac.
      To nie urzednicy sa (do konca winni) to lekarze I sluzba zdrowia generlanie ma nas gdzies.

      A kolejni ministrowie to skonczone fiuty, bo brak pieniedzy to jedno - rozumiem, trudno (juz nie wnikam czy sa dobrze wydawane - temat rzeka).

      Ale organizacja pracy to tragedia I srodowisko lekarskie (pomimo placzu w TV) wcale nie jest zainteresowane usprawnieniem system, bo po jaki ch! skoro teraz ozna byc na pelnym etacie w 16 miejscach I w zadnym nic nie robic.
      • trypel Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 15:04
        a ja jednak zwale na urzedników - jak mówi mój znajomy chirurg - jakby szpital dostał prawdziwego managera a nie odrzuta/spada z nadania to z pieniedzy NFZetowych nie dość że wszystko by banglało to jeszcze na plus by można było wyjść :)
        Tylko że kto sie zgodzi żeby w szpitalu zatrudnić goscia z pensją 30 tys. A że byłby tego wart to już nikogo nie obchodzi.

        a lekarze zapie*dalają, i na 3 etatach. Ale mówienie ze nic nie robią jak im NFZ płaci od klienta to lekka nieuczciwość
        • galtomone Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 15:50
          trypel napisał:

          > a ja jednak zwale na urzedników - jak mówi mój znajomy chirurg - jakby szpital
          > dostał prawdziwego managera a nie odrzuta/spada z nadania to z pieniedzy NFZet
          > owych nie dość że wszystko by banglało to jeszcze na plus by można było wyjść :
          > )

          Nie zgodze sie.
          Obie przychodnie to w 100% prywatne spolki. Po prostu maja gdzies pajcenta, skoro NFZ I tak placi.
          Swoja droga to ja sie dziwie, ze NFZ nie wymaga podpisu pacjenta czy potwierdzen wykonania jakich procedow.
          Przynajmniej nie slyszalem, by weryfikowali czy cos lekarz faktycznie zrobil (za co wystawia funduszowi rachnek). Nie slyszalem tez by ktos z lekarzy beknal za takie oszustwa... Bo w to ze ich nie ma nie wierze!

          > Tylko że kto sie zgodzi żeby w szpitalu zatrudnić goscia z pensją 30 tys. A że
          > byłby tego wart to już nikogo nie obchodzi.

          Teoretycznie to problem szpitala. Tyle, ze skoro nie ma konkurencji w uslugach medycznych albo jest ona szczatkowo, to szpital I tak zarobi nawet przy zlym zarzadzaniu. A tu mamy jeszcze umowy z NFZ, umowy pomiedyz podmiotami OZ.

          A caly system w XXI wieku jest smieszny!

          Toz lekarz pierszego kontaktu powinien w kopie widziec gdzie jakie sa kolejki I od razu wraz z pacjentem rezerwowac miejsce u specjalisty, itd...

          >
          > a lekarze zapie*dalają, i na 3 etatach.
          Niby jak??? Toz to fikcja!

          > Ale mówienie ze nic nie robią jak im NF
          > Z płaci od klienta to lekka nieuczciwość

          Moze I lekka, ale co ja mam powiedziec, skoro miesiac w miesiac kupe kasy palce I skorzystac nie moge?
          I to nie z braku kasy tylko dlatego, ze lekarza maja mnie gdzies!
          Przeciez urzednicy nie zabraniaja robic RTG po 16:00 I w soboty!
          • thea19 Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 10.04.15, 20:39
            a pewnie, ze sie biora za przekreciarzy. moja mama zrobila prywatnie zabieg (panstwowo nie robia taka metoda, jak ona chciala, trzeba w szpitalu lezec i do tego sa kolejki), pozniej sprawdzila na stronie nfz swoja historie leczenia i okazalo sie, ze te france zglosili sie do nfz po refundacje. mama zglosila nieprawidlowosc, pozniej skladala zeznania (lekarz probowal kombinowac, chcial zwracac kase itd). okazalo sie, ze jest grubsza afera bo ta klinika przekupila kogos w nfz i kase kroila na lewo. w sasiedniej prywatnej przychodni tez wyludzali refundacje. widac to pospolity proceder.
            • nazimno Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 10.04.15, 21:21
              To nie sa zadne przypadkowe sytuacje.
              Tak kreci sie lody na skale miliardowa.

              W normalnych krajach to kasy chorych
              kontroluja proces finansowania leczenia.

              W Polsce bedziemy miec krach systemu opieki
              zdrowotnej i to juz wkrotce.

              Cudow nie ma.
            • bimota Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 10.04.15, 22:52
              JA SI EOD POCZATKU ZASTANAWIAM NA JAKIEJ ZASADZIE ONI SIE ROZLICZAJA... SKAD NFZ WIE CO ONI MI ROBILI I ILE RAZY, SKORO JA NAWET NIC NIE PODPISUJE...
            • galtomone Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 11.04.15, 08:40
              Do dzis sie dziwie, ze nie ma zapisu by NFX przed oplaceniem potwierdzalo procedury u pacjenta.
        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 17:31
          System służby zdrowia w Polsce jest niewydolny co widać za każdym razem po Nowym Roku. Wymaga poważnej reformy, ale to wymaga dwóch rzeczy: zdecydowanej woli urzędników tj. rządu, posłów i ludzi z NFZ oraz dobrej woli lekarzy. Na razie brak obu tych rzeczy, zatem kolejki do specjalistów długo jeszcze nie znikną.
          • galtomone Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 18:02
            Tylko trudno wierzyc w to, ze RTG to jakas super specjalizacja w XXI wieku :-)
            • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 19:32
              Wybacz, nie doczytałem że to zwykłe zdjęcie rentgenowskie miało być, a nie wizyta u specjalisty. Jeżeli tak, to rzeczywiście lipa, bo takie drobiazgi to powinny być robione od razu. Tak przynajmniej było, gdy cztery lata temu prześwietlali mi kostkę prawej nogi.
    • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 15:02
      Dlatego człowiek powinien mieć wybór czy chce się leczyć w ramach NSZ czy woli korzystać z prywatnych przychodni. Jeżeli dokonałby tego drugiego wyboru państwo nie powinno pobierać od niego składek na ubezpieczenie zdrowotne, ewentualnie tylko ich niewielką część (w ramach solidaryzmu społecznego za tych co nie mogą płacić). Za te pieniądze zaoszczędzone ze składek człowiek wykupywałby ubezpieczenie zdrowotne, w którejś z firm oferujących tego typu usługi.

      Korzyści: sam decyduję, gdzie chcę się leczyć i na jaki pakiet usług medycznych przeznaczam moje pieniądze. Odciążam publiczną służbę zdrowia i generuję przychody w niepublicznej.

      Wady: w przypadku poważnej i przewlekłej choroby mogą znaleźć się w tarapatach, bo rodzaj wykupionego przeze mnie ubezpieczenia zdrowotnego tego nie pokrywa lub wygasł. Jednak nie oszukujmy się obecnie z poważną chorobą też ciężko leczyć się w publicznej służbie zdrowia, często terminy wizyt są tak odległe, że pacjent cięzko chory i tak musi iść do specjalisty prywatnie.
      • galtomone Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 15:52
        wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

        > Dlatego człowiek powinien mieć wybór czy chce się leczyć w ramach NSZ czy woli
        > korzystać z prywatnych przychodni. Jeżeli dokonałby tego drugiego wyboru państw
        > o nie powinno pobierać od niego składek na ubezpieczenie zdrowotne, ewentualnie
        > tylko ich niewielką część (w ramach solidaryzmu społecznego za tych co nie mog
        > ą płacić). Za te pieniądze zaoszczędzone ze składek człowiek wykupywałby ubezpi
        > eczenie zdrowotne, w którejś z firm oferujących tego typu usługi.

        Zgadzam sie, wtedy mialbym z grubsza realny wybor. Choc I ten system ma swoje wady.
        Ale tak to juz w zyciu jest.
        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 15:54
          Pewnie, że ma wady, zdecydowanie promuje tych lepiej zarabiających. Niestety w życiu nigdy nie jest tak, że rozwiązania trudnych problemów są idealne dla każdego.
          • galtomone Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 18:02
            Wiem.
    • bimota Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 17:47
      JUZ MYSLALEM, ZE SIE WRESZCZIE OBUDZIL... ALE TYLKO POTWIERDZIL JAK JEST BEZDENNIE GLUPI, PO 1 ZDANIU ODECHCIALO MI SIE CZYTANIA...
    • do.ki Nie z winy urzędników? 06.03.15, 19:26
      spróbuję po kolei

      > Wiziyta u lekarza rozdzinnego wczoraj o 18:10.

      No to już miałeś szczęście. Wielu rodzinnym kontrakty z NFZ zabraniają przyjmowania pacjentów po 18. Nie, bo nie. Naruszysz warunki kontraktu, masz problem. To nie wina urzędników?

      > Dostalem skierowanie na RTG kregoslupa do konkretnego punktu, z ktorym Przychod
      > nia ma umowe.

      Na marginesie: prawdopodobnie niepotrzebnie. Ten rtg nic nie wniesie do postępowania. Tu urzędnik jest winny tylko tego, że można wystawiać takie skierowania.

      > Na miejscu sie dowiaduje, ze moje zdjecie jednak wymaga umowienia sie I pani w
      > okienku (prywatna Przychodnia) ma gdzies fakt, ze zmarnowala mi pol dnia (I moj
      > emy pracodawcy tez).

      No tak, bez dyskusji. Bałagan.

      > To za co ja miesiac w miesiac place??????????????

      Płacisz za socjalistyczną iluzję. Witamy w świecie iluzji.

      Nie zgodzę się, że "lekarze" mają cię gdzieś. Lekarz rodzinny cię przyjął, a lekarz-radiolog pewnie do dziś nie wie o twoim istnieniu, więc co się go czepiasz?

      > Przeciez urzednicy nie zabraniaja robic RTG po 16:00 I w soboty!

      W tym właśnie rzecz, że zabraniają. Pod karą administracyjną.

      > Tylko trudno wierzyc w to, ze RTG to jakas super specjalizacja w XXI wieku :-)

      A jednak tak jest. :-) I to trudna specjalizacja, jeśli ma to być zrobione dobrze.

      > Toz lekarz pierszego kontaktu powinien w kopie widziec gdzie jakie sa kolejki I od razu wraz > z pacjentem rezerwowac miejsce u specjalisty, itd...

      Stworzenie takiego systemu informatycznego jest oczywiście możliwe, ale zadaj sobie pytanie dlaczego takiego systemu nie ma w żadnym kraju?

      > Teoretycznie to problem szpitala. Tyle, ze skoro nie ma konkurencji w uslugach medycznych > albo jest ona szczatkowo, to szpital I tak zarobi nawet przy zlym zarzadzaniu. A tu mamy
      > jeszcze umowy z NFZ, umowy pomiedyz podmiotami OZ.

      Święte słowa, ale zadaj sobie pytanie czy to lekarze są winni braku konkurencji w ubezpieczeniach zdrowotnych, czy też to znowu Partia Rządząca kpi sobie z własnych ponoć liberalnych pryncypiów i powstanie takich ubezpieczeń blokuje, pielęgnując monopol NFZ?
      Szpitalowi nie opłaca się przyjmować pacjentów, bo to grozi nadwykonaniami, a nadwykonania to straty.

      I nie powołuj się na wolny rynek, bo w branży ochrony zdrowia w Polsce wolny rynek nie istnieje.

      pozdrawiam

      kolega po fachu tych "wszarzy"
      • galtomone Re: Nie z winy urzędników? 06.03.15, 20:54
        do.ki napisał:

        > spróbuję po kolei
        >
        > > Wiziyta u lekarza rozdzinnego wczoraj o 18:10.
        >
        > No to już miałeś szczęście. Wielu rodzinnym kontrakty z NFZ zabraniają przyjmow
        > ania pacjentów po 18. Nie, bo nie. Naruszysz warunki kontraktu, masz problem. T
        > o nie wina urzędników?

        Hmmm... no skoro jednym zabraniaja a innym nie to moge tylko wysnoc dwa wnioski.
        A). osoba odpowiedzialna w NFZ bierze w lape pozwalajac czesci prkatyk miec "lepsze" uslugi
        B). lekarzom wcale na tyh popoludniowych godzinach nie zalezy I ich nie negocujaj w kontrakcie.

        Ewentualnie C) - A I B jednoczesnie. W kazdym razie mnie przyjeto wiec nie mam co na urzednikow zwalac.

        BTW: dobrze by bylo jeszcze uscislic co rozumiemy pod pojeciem urzednikow. Managerow I kadre zarzadzajaca OZ czy ludzi pracujacych w NFZ czy ludzi pracujacych w MZ?

        > > Dostalem skierowanie na RTG kregoslupa do konkretnego punktu, z ktorym Pr
        > zychod
        > > nia ma umowe.
        >
        > Na marginesie: prawdopodobnie niepotrzebnie. Ten rtg nic nie wniesie do postępo
        > wania. Tu urzędnik jest winny tylko tego, że można wystawiać takie skierowania.

        Przyznamszczerze, ze nie rozumiem.
        Zakladam, ze mam jakies zapalenie nerwu stad dosc skupiony bol pod lopatka po jednej stronie I to nie caly czas.
        Ale (wiek robi swoje) moge miec tez juz zmiany w zakresie kregoslupa I (choc nie sadze) moze to byc jakis inny ucisk.
        Zajecia z przedmioow zwiazanych z fizjoterapia mialem z koncem lat 90tych wiec przyznam szczerze nie wiem co moze pokazac a czego nie RTG specjaliscie (wiem czesci miekkich generalnie nie pokazuje).

        > Płacisz za socjalistyczną iluzję. Witamy w świecie iluzji.

        NO najwyrazniej. Najgorsze jest to, ze PO cos tam robic chciala ale podniosl sie placz PiS.
        Zgadzam sie z opinia, ze sluzba zdrowia to nie typowa dzialanosc zarobkowa dla jednostek I jesli glowna motywacja bedzie zysk to wcale dobrz enie bedzie.
        Ale fakt, ze NFZ nie wciela sie w postac przecietnego pacjenta by sprawdzac jak faktycznie wydawane sa pieniadze to faktyczna wina urzednikow.
        Ale z drugiej strony jesli poslowie ich ustawa do tego nie zobligowali to trudno wymagac od kogos by pracowal za darmo.

        Zas za balagan I podejscie w takich przychodniach odpowiadaja nie urzednicy ale wlasiccile tych punktow bo w takim modelu rynkowym moga pacjentow miec gdzies.

        > Nie zgodzę się, że "lekarze" mają cię gdzieś. Lekarz rodzinny cię przyjął, a le
        > karz-radiolog pewnie do dziś nie wie o twoim istnieniu, więc co się go czepiasz
        > ?

        Masz racje... wymyslam sobie. Lekarze chca zmian, tylko panie w okienkach sa sila hamujaca!

        > > Przeciez urzednicy nie zabraniaja robic RTG po 16:00 I w soboty!
        >
        > W tym właśnie rzecz, że zabraniają. Pod karą administracyjną.

        Acha.... a mozesz cos konkretnego przytoczyc.... Tan zakaz jest gdzies opisany?

        > > Tylko trudno wierzyc w to, ze RTG to jakas super specjalizacja w XXI wiek
        > u :-)
        >
        > A jednak tak jest. :-) I to trudna specjalizacja, jeśli ma to być zrobione dobr
        > ze.

        Mowisz o opisie czy zrobieniu samego zdjecia?
        Ja nie liczylem na to, ze opis dostane od reki, ale postawienie goscia w maszynie I zrobienie fotki w odpowiednim zakresie Th I pod odpowiednim katem to chyba nie wymaga lekarza specjalisty tylko technika radiologa?

        > > Toz lekarz pierszego kontaktu powinien w kopie widziec gdzie jakie sa kol
        > ejki I od razu wraz > z pacjentem rezerwowac miejsce u specjalisty, itd...
        >
        > Stworzenie takiego systemu informatycznego jest oczywiście możliwe, ale zadaj s
        > obie pytanie dlaczego takiego systemu nie ma w żadnym kraju?

        Bo w zadnym karju nie ma porzadnego system opieki zdrowotnej?

        W krajach skandynwaskich tez wychodzac od lekarza pierwszego kontaktu czlowiek lata po miescie szukajac kolejenego punktu? Moze to ma byc taka gra miejska? :-)

        > Święte słowa, ale zadaj sobie pytanie czy to lekarze są winni braku konkurencji
        > w ubezpieczeniach zdrowotnych, czy też to znowu Partia Rządząca kpi sobie z wł
        > asnych ponoć liberalnych pryncypiów i powstanie takich ubezpieczeń blokuje, pie
        > lęgnując monopol NFZ?

        No... jak slucham pomyslow PiS na SZ to mam wrazenie, ze nie dosc ze nie bedzie lepiej to bedzie jeszcze gorzej - tyle, ze pod sztandarem wlasnosci panstwa a nie prywatnej.
        Roznica dla mnie, pacjenta zadna.

        > Szpitalowi nie opłaca się przyjmować pacjentów, bo to grozi nadwykonaniami, a n
        > adwykonania to straty.

        Fakt, jest to chore. Ale to dlatego ze system nie jest ani prywatny ani panstowy - to troche jak z UE... anie ona podzielona ani zintegrowana.
        Tak w polowie w ciazy.

        > I nie powołuj się na wolny rynek, bo w branży ochrony zdrowia w Polsce wolny ry
        > nek nie istnieje.

        Powiedz to mojej rodzienie skladajacaej sie w wiekszosci z dentystow. I zeby miec jasnosc- najwieksze pieniadze zarabia sie nie na NFZ a na implantach. To nie wolny rynek?

        >
        > pozdrawiam
        >
        > kolega po fachu tych "wszarzy"

        ???? To do mnie???? Chcesz mnie obrazic czy sie myle....?
        • do.ki Re: Nie z winy urzędników? 06.03.15, 21:25
          galtomone napisał:


          > Hmmm... no skoro jednym zabraniaja a innym nie to moge tylko wysnoc dwa wnioski
          > .
          > A). osoba odpowiedzialna w NFZ bierze w lape pozwalajac czesci prkatyk miec "le
          > psze" uslugi
          > B). lekarzom wcale na tyh popoludniowych godzinach nie zalezy I ich nie negocu
          > jaj w kontrakcie.
          >
          > Ewentualnie C) - A I B jednoczesnie. W kazdym razie mnie przyjeto wiec nie mam
          > co na urzednikow zwalac.

          Negocjując kontrakt, musisz wypośrodkować zyski i straty. NFZowi zależy na minimalizacji kosztów, więc negocjuje tak, żeby "się nie opłacało" robić pewnych rzeczy.

          > BTW: dobrze by bylo jeszcze uscislic co rozumiemy pod pojeciem urzednikow. Mana
          > gerow I kadre zarzadzajaca OZ czy ludzi pracujacych w NFZ czy ludzi pracujacych
          > w MZ?

          Przede wszystkim urzędników NFZ i MZ. OZ nie zawsze nawet mają managerów i kadrę zarządzającą z prawdziwego zdarzenia. CZasem mają po prostu właściciela.


          > Przyznamszczerze, ze nie rozumiem.
          > Zakladam, ze mam jakies zapalenie nerwu stad dosc skupiony bol pod lopatka po j
          > ednej stronie I to nie caly czas.
          > Ale (wiek robi swoje) moge miec tez juz zmiany w zakresie kregoslupa I (choc ni
          > e sadze) moze to byc jakis inny ucisk.
          > Zajecia z przedmioow zwiazanych z fizjoterapia mialem z koncem lat 90tych wiec
          > przyznam szczerze nie wiem co moze pokazac a czego nie RTG specjaliscie (wiem c
          > zesci miekkich generalnie nie pokazuje).

          Wszelkie wytyczne wypowiadają się przeciw robieniu jakichkolwiek badań rtg w ostrej fazie bólów korzonkowych, bo takie badania nic albo minimalnie wnoszą do postępowania. Wskazania do badania rtg to byłyby gdybyś doznał poważnego urazu (wypadek komunikacyjny, upadek z wysokości) albo np podejrzewano przerzuty nowotworowe. Nie chcę się tu bawić w porady internetowe, ale chyba nie tędy droga. No i takie badanie to nic pilnego i nie przestaje od niego boleć.

          > > Płacisz za socjalistyczną iluzję. Witamy w świecie iluzji.
          >
          > NO najwyrazniej. Najgorsze jest to, ze PO cos tam robic chciala ale podniosl si
          > e placz PiS.

          To prawda, że socjalistyczny PiS ryje pod PO dla samego rycia.

          > Zgadzam sie z opinia, ze sluzba zdrowia to nie typowa dzialanosc zarobkowa dla
          > jednostek I jesli glowna motywacja bedzie zysk to wcale dobrz enie bedzie.

          I nie masz racji, że się zgadzasz. Ale to długa dyskusja. A ty masz skłonność do popadania w dobroczynność za cudze pieniądze.

          > Ale fakt, ze NFZ nie wciela sie w postac przecietnego pacjenta by sprawdzac jak
          > faktycznie wydawane sa pieniadze to faktyczna wina urzednikow.

          NFZ nie może się wcielać i jest to całkiem niepotrzebne. NFZ też byłby niepotrzebny gdyby zasady korzystania z państwowej opieki zdrowotnej były przejrzyste. A że nie są, to już wina urzędników (i posłów).


          > Zas za balagan I podejscie w takich przychodniach odpowiadaja nie urzednicy ale
          > wlasiccile tych punktow bo w takim modelu rynkowym moga pacjentow miec gdzies.

          Właściciele nie działają w modelu rynkowym.


          > Masz racje... wymyslam sobie. Lekarze chca zmian, tylko panie w okienkach sa si
          > la hamujaca!

          Jest jeszcze gorzej. NIEKTÓRZY lekarze chcą zmian. Inni jakoś się urządzili w istniejącym układzie i na zmianach im nie zależy. Panie w okienkach wykonują polecenia, które zmierzają do tego, żeby placówka w ogóle przetrwała.


          > Acha.... a mozesz cos konkretnego przytoczyc.... Tan zakaz jest gdzies opisany?

          Zapytaj na forum "Służba zdrowia". Ja z NFZ nie negocjuję (i bardzo się z tego cieszę).


          > Mowisz o opisie czy zrobieniu samego zdjecia?
          > Ja nie liczylem na to, ze opis dostane od reki, ale postawienie goscia w maszyn
          > ie I zrobienie fotki w odpowiednim zakresie Th I pod odpowiednim katem to chyba
          > nie wymaga lekarza specjalisty tylko technika radiologa?

          No tak. Rzecz w opisie.



          > > Stworzenie takiego systemu informatycznego jest oczywiście możliwe, ale z
          > adaj s
          > > obie pytanie dlaczego takiego systemu nie ma w żadnym kraju?
          >
          > Bo w zadnym karju nie ma porzadnego system opieki zdrowotnej?

          Nie. Bo dla istnienia porządnego systemu opieki zdrowotnej taki system nie jest potrzebny, ani nawet pożądany.

          > W krajach skandynwaskich tez wychodzac od lekarza pierwszego kontaktu czlowiek
          > lata po miescie szukajac kolejenego punktu? Moze to ma byc taka gra miejska? :-
          > )

          Nie wiem. Domyślam się, że jest kierowany do konkretnego punktu, a wyboru nie ma żadnego. Coś za coś: albo będzie wygodnie, albo będzie wybór.


          > No... jak slucham pomyslow PiS na SZ to mam wrazenie, ze nie dosc ze nie bedzie
          > lepiej to bedzie jeszcze gorzej - tyle, ze pod sztandarem wlasnosci panstwa a
          > nie prywatnej.
          > Roznica dla mnie, pacjenta zadna.

          O pomysłach PiSu nie będę dyskutował, bo szkoda czasu.

          > Fakt, jest to chore. Ale to dlatego ze system nie jest ani prywatny ani panstow
          > y - to troche jak z UE... anie ona podzielona ani zintegrowana.
          > Tak w polowie w ciazy.

          Nie ma niczego z gruntu złego we współistnieniu prywatnych i państwowych placówek.


          > Powiedz to mojej rodzienie skladajacaej sie w wiekszosci z dentystow. I zeby mi
          > ec jasnosc- najwieksze pieniadze zarabia sie nie na NFZ a na implantach. To nie
          > wolny rynek?

          Dentyści do opieki zdrowotnej (całościowo rozumianej) mają się tak, jak sieć autoryzowanych warsztatów, dealerów, producentów i dystrybutorów części do pana Heńka, który na rynku sprzedaje moto doctora. Bez obrazy dla dentystów, ale to akurat nisza. Takich nisz jest więcej, ale system to to nie jest.

          > > kolega po fachu tych "wszarzy"
          >
          > ???? To do mnie???? Chcesz mnie obrazic czy sie myle....?

          Mylisz się, to ja czuję się nieco urażony tymi twoimi słowami:

          "Tzn. ich wina jest to, ze wszarzy lekarzy/przychodni nie wezma przpisami prawa za ryj"
        • a_weasley Partia-i-Rząd tu tylko sprząta? 08.03.15, 21:40
          Galtomone napisał:

          > Najgorsze jest to, ze PO cos tam robic chciala ale podniosl sie placz PiS.

          Zawsze wykręci, kto nie ma chęci. Drugą kadencję mają stabilną większość, ale nie mogą nic zrobić, bo opozycja...
          ...tylko jakimś cudem:
          Uchwalili ustawę o zakazie wychowywania.
          Podpisali konwencję w sprawie zwalczania rodziny i uchwalili jej ratyfikację.
          Wprowadzili i wbrew zdaniu zdecydowanej większości obywateli (dane z sondaży publikowanych w Szechtersztyme) za wszelką cenę trwają przy posyłaniu sześciolatków do szkoły, w szczególności wyrzucili do kosza petycję miliona obywateli o referendum.
          Ratyfikowali traktat lizboński bez zastrzeżenia o nadrzędności prawa krajowego, czyli faktycznie w imieniu Narodu zrzekli się niepodległości (wciskali kit, że to niedopuszczalne w UE, tylko dziwne, że Niemcy takie zastrzeżenie przy ratyfikacji zrobili).
          W tych wszystkich sprawach PiS się stawiał bardzo, w niektórych mówiła jednym glosem cała opozycja, a oni szli naprzód kak tank.
          A tutaj nagle, biedactwa, nic nie mogą, bo PiS...
          • galtomone Re: Partia-i-Rząd tu tylko sprząta? 08.03.15, 21:53
            a_weasley napisał:

            > Galtomone napisał:
            >
            > > Najgorsze jest to, ze PO cos tam robic chciala ale podniosl sie placz PiS
            > .
            >
            > Zawsze wykręci, kto nie ma chęci. Drugą kadencję mają stabilną większość, ale n
            > ie mogą nic zrobić, bo opozycja...

            Cos w tym co piszesz jest, ale pamiętam jak histerycznie na kwestie służby zdrowia reagowal PiS.
            Przypuszczam, ze znow bylyby marsze, manifestacje, blokady...

            > ...tylko jakimś cudem:
            > Uchwalili ustawę o zakazie wychowywania.

            ?????

            > Podpisali konwencję w sprawie zwalczania rodziny i uchwalili jej ratyfikację.

            ???????

            > Wprowadzili i wbrew zdaniu zdecydowanej większości obywateli (dane z sondaży pu
            > blikowanych w Szechtersztyme) za wszelką cenę trwają przy posyłaniu sześciolatk
            > ów do szkoły, w szczególności wyrzucili do kosza petycję miliona obywateli o re
            > ferendum.

            Nie darlbym szat. Mój idzie po wakacjach do szkoły i caly zadowolony. Pokolenie moic rodzicow tez szlo do szkoły w wieku 6 lat i jakos nikt nie zginal, kraj funkcjonuje do dziś.
            Na zachodzie zresztą tez dzieci wcześniej zaczynają edukacje i jakos nie ma tragedii.

            > Ratyfikowali traktat lizboński bez zastrzeżenia o nadrzędności prawa krajowego,
            > czyli faktycznie w imieniu Narodu zrzekli się niepodległości (wciskali kit, że
            > to niedopuszczalne w UE, tylko dziwne, że Niemcy takie zastrzeżenie przy ratyf
            > ikacji zrobili).

            I po trochu bogu dzięki, patrząc ja zajebiste mamy prawo!!!!

            > W tych wszystkich sprawach PiS się stawiał bardzo, w niektórych mówiła jednym g
            > losem cała opozycja, a oni szli naprzód kak tank.

            Socjalisci zawsze będą na nie.

            > A tutaj nagle, biedactwa, nic nie mogą, bo PiS...

            Ale PiS jest faktycznie dobra wymowka.
          • crannmer Pomyliles fora 08.03.15, 22:01
            a_weasley napisał:
            > Uchwalili ustawę o zakazie wychowywania.
            > Podpisali konwencję w sprawie zwalczania rodziny i uchwalili jej ratyfikację.

            Brednie i klamstwa biskupie prosze na wiadomosciach parafialnych i forach katolistycznych.
            Tu jest forum AM. Tu sie nie smieci.
            • a_weasley Ja?! 10.04.15, 18:55
              Cranmer napisał:

              > Pomyliłeś fora.

              Ja?
              Jaaaaaa?
              Ja zakładam tematy polityczne na Auto-Moto?

              > Tu sie nie smieci.

              Zatem zacznij od siebie i formułuj myśli jak człowiek cywilizowany.
              • crannmer Tak 11.04.15, 14:57
                a_weasley napisał:
                > Ja?
                > Jaaaaaa?

                Dokladnie tak.

                > Ja zakładam tematy polityczne na Auto-Moto?

                To nie jest kwestia zakladania tematow politycznych, lecz gloszenia ewidentnych klamstw.

                > Zatem zacznij od siebie i formułuj myśli jak człowiek cywilizowany.

                Juz to zrobilem ponizej:
                brednie i klamstwa biskupie prosze na wiadomosciach parafialnych i forach katolistycznych.

                Praktycznie kazda wypowiedz polskich purpuratow w sprawach wspomnianej konwencji byla klamstwem. Co bardzo latwo sprawdzic porownujac wypowiedzi z rzeczywistym tekstem uchwalonej konwencji.

                Ale katolistycznych fundamentalistow (jak wszystkim innym fundamentalistow) fakty nigdy nie interesowaly.
          • qqbek Re: Partia-i-Rząd tu tylko sprząta? 08.03.15, 22:44
            Wow!
            A jesteś chociaż ojcem? Bo wiesz co? Ja tak. I zwisa mi kalafiorem ustawa o szkolnictwie, zwisa mi kalafiorem to, że mała (obecnie 3 lata) pójdzie za 3 lata do szkoły - będzie gotowa, bez obaw.
            Miliard Chińczyków wpierdzieliłoby mojego psa z rożna bez popitki, milion głosów za nieposyłaniem sześciolatków do szkół uważam więc za bardzo wątły argument (zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że dzieci w tym wieku ma ledwie jakieś 500.000 obywateli a reszta wypowiada się zdecydowanie nie w imieniu swoim lub swoich dzieci).
            Nadrzędność prawa krajowego (poza konstytucją) nad ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi wyłącza Konstytucja RP z 1997 roku - co do tego ma PO, skoro jej w tym okresie nie było na scenie politycznej? W Niemczech takie zastrzeżenie wyłącza konstytucja federacji, ale dopuszczają ustawy zasadnicze poszczególnych landów - stąd zastrzeżenie. No, ale to trzeba wiedzieć - do bicia piany wystarczy zaś być po prostu... prostym żołnierzem Prezesa.
            A co do spraw, w których PiS "się bardzo stawiał": chciałbym coś usłyszeć od PiS-u na temat pani Blidy, na temat Leppera, na temat szefa WNT załatwionego przez "agenta" Kaczmarka czy też odszkodowań po dziś dzień przez Skarb Państwa płaconych za "Raport" Macierewicza. Jak masz czelność jeszcze po tym coś odpowiedzieć, to czekam na rzeczową odpowiedź a nie na propagandową pianę :)
            • a_weasley Re: Partia-i-Rząd tu tylko sprząta? 10.04.15, 18:48
              Qqbek napisał:

              > Wow!
              > A jesteś chociaż ojcem?

              Jakeś ciekawy, rozejrzyj się po forach, to się dowiesz.
              BTW nie mam przez to ani więcej, ani mniej racji.

              > (zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że dzieci w tym wieku ma ledwie
              > jakieś 500.000 obywateli

              Ein Moment. Pół miliona obywateli to może mieć dzieci w danym roczniku. A tu nie chodzi o sprawę jednorazową, tylko o coś, co będzie obowiązywało przez lata.

              > Jak masz czelność jeszcze po tym coś odpowiedzi
              > eć, to czekam na rzeczową odpowiedź a nie na propagandową pianę :)

              Nie wiem, jakim prawem żądasz odpowiedzi rzeczowych, skoro sam odpowiadasz metodą "a u was biją Murzynów". Wyciągając np. sprawę Blidy,która została prześwietlona na wszystkie strony.

              > Nadrzędność prawa krajowego (poza konstytucją) nad ratyfikowanymi umowami międz
              > ynarodowymi wyłącza Konstytucja RP z 1997 roku

              Nie wylacza nadrzędności prawa krajowego, tylko dopuszcza nadrzędność umowy. Nie przeszkadza to ratyfikować umowę z zastrzeżeniem.
              Tym bardziej że czym innym jest ratyfikowanie konkretnej umowy, a co innego przyjęcie za nadrzędne przepisów, które powstaną w przyszłości, niejako in blanco.

              > - co do tego ma PO, skoro jej w tym okresie nie było na scenie politycznej?

              W chwili ratyfikowania bez zastrzeżenia traktatu lizbońskiego była jak najbardziej.
              • galtomone Re: Partia-i-Rząd tu tylko sprząta? 11.04.15, 08:39
                a_weasley napisał:

                > Uchwalili ustawę o zakazie wychowywania.
                > Podpisali konwencję w sprawie zwalczania rodziny i uchwalili jej ratyfikację.

                A nie przeinaczasz (po co) nazw tych ustaw przypadkiem???
                I ktorez to zapisy - bardzo prosze o podanie konkretnych!!!!

                1. zakazuja rodzicom wychowywac dzieci
                2. ktore zapisy zwalczja rodzine I przyczyniaja sie do jej rozpadu?
    • qqbek Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 19:48
      Najgorsze jest to, że dużo zależy od tego gdzie i u kogo się leczysz.
      Tak się śmiesznie składa, że zarówno ja, moja córka jak i moja żona leczymy się w różnych przychodniach. Żona w poprzednim miejscu zamieszkania (w tym samym mieście) bo leczy się specjalistycznie i ma zaufanie do lekarzy specjalistów z którymi umowy ma tamta przychodnia, która poza tym, nota bene, warta jest funt kłaków (no może poza dostaniem się do niej - numerek dostaniesz w środku epidemii grypy - na ten sam dzień do prawie dowolnego lekarza).
      Ja mam przychodnię na osiedlu (gdzie zaglądam raz na rok lub rzadziej), która uchodzi za dobrą, terminową i z doskonałymi specjalistami. Umowę ze specjalistami i na diagnostykę mają podpisane z największym prywatnym centrum medycznym w mojej Wsi - czy zdjęcie, czy wizyta u specjalisty - wszystko w jednym miejscu, rejestracja internetowa na konkretną godzinę [dostępne godziny po 16-ej, czy nawet 18-ej], parking dla klientów itepe. Wada mojej przychodni - jest popularna i bywa trudno o numerek.
      Przychodnia małej - denne umowy ze specjalistami (do alergologa jeździliśmy na jeden koniec miasta, do kardiologa na drugi, do ortopedy na trzeci), ale przynajmniej dało się załatwić wizytę w znośnym czasie. Do tego mają fajnych pediatrów, a o to chodzi przede wszystkim.
    • grzek Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 06.03.15, 20:54
      Ja jestem zaskoczony, że lekarz rodzinny dał ci skierowanie do na prześwietlenie kręgosłupa, pomijając bałagan ze zrobieniem zdjęcia. Przecież to obniża jego dochody. Skierowanie na badania zewnętrzna np: tylko morfologia, jest czasami nie do uzyskania. Ja do lekarza rodzinnego to chodzę tylko z przeziębieniem czy grypą. Żona i dziecko do wszystkich specjalistów niestety odpłatnie, badania dodatkowe, prześwietlenia też wszystkie odpłatnie.
      • thea19 Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 10.04.15, 23:27
        ja w ogole nie chodze prywatnie poza dentysta - lekarz rodzinny daje mi skierowania na wszystko co mi potrzebne - morfologia, mocz, ostatnio rtg pluc (wykonany tego samego dnia w prywatnej klinice na nfz), gin przyjmuje 2 razy w tyg - dzwonie rano i wizyta jest po poludniu. nigdy nikt mi nie odmowil skierowania na badanie albo do specjalisty.
    • dr.hayd Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 10.04.15, 23:19
      Warto wziąć z NFZ kod i sprawdzić na stronie internetowej historię swoich wizyt u lekarzy i ich koszt. A potem porównać to co płaci NFZ z tym co biorą lekarze za wizyty prywatne.
      I to daje bardzo dobre światło na całą sprawę:
      Wizyta u lekarza pierwszego kontaktu to 6 zł ryczałtem.
      Wizyta u ginekologa z badaniem USG to 48zł. Prywatnie ginekolog bierze za wizytę 200zł. Czy warto mu wobec tego zabiegać o kontrakt z NFZ? Owszem, dla przyzwoitości i reputacji można podpisać kontrakt na kilkanaście wizyt płatnych przez NFZ i przez jeden dzień w miesiącu dostawać po 48zł za wizytę, a przez resztę miesiąca "mieć wyczerpany limit" i brać 200zł za "prywatną" wizytę. Wolelibyście za tą samą usługę sprzedawać po 48zł czy 200zł? Kredyt na USG sam się nie spłaci. Lekarze-usługodawcy nie konkurują ceną, bo jest ich zbyt mało w stosunku do potrzeb.
      Wolny rynek to gra popytu i podaży. Obecnie w Polsce liczba lekarzy przypadająca na 1000 obywateli jest najniższa w Europie. Mamy ok. 200 lekarzy na 100 tys. mieszkańców, średnio w Europie (Europa to również Węgry, Rumunia) jest ponad 300 lekarzy / 100 tys. mieszkańców. I będzie jeszcze gorzej, bo kierunki lekarskie ma zaledwie 11 uczelni w Polsce, kształcimy stosunkowo niewielu lekarzy, jeszcze mniej pielęgniarek i położnych.
      Czyli mamy niedobór podaży usług medycznych. Nie ma potrzeby zabiegać o klienta/pacjenta, bo i tak popyt jest większy od podaży. Nie trzeba zabiegać o klientów/pacjentów, bo i tak nie można się od nich opędzić. Nie trzeba podbierać pacjentów innym placówkom, bo i tak nikt nie jest w stanie obsłużyć wszystkich chętnych stojących w kolejce do niego.
      • galtomone Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 11.04.15, 08:42
        Sporo w tym racji niestety.
        Do tego jakosc ksztalcenia leci w dol... za troche bedzie ekarz... tylko starch bedzie do niego isc, jak mlody.
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T - bezplatna ochrona zdrowia to jednak fik 11.04.15, 10:17
        Zgoda niedobór lekarzy i pielęgniarek wynika z systemu ich kształcenia w Polsce, ale jest też druga istotna przyczyna. Po 2004 roku duża liczba personelu medycznego wyemigrowała na Zachód, gdzie oferowano im zdecydowanie większe zarobki.
      • do.ki niedobór? 11.04.15, 13:21
        dr.hayd napisał:

        > Czyli mamy niedobór podaży usług medycznych.

        To nie takie proste. Niedoboru podaży nie ma, bo to prywatnych gabinetów raczej nie ma kolejek. Można się umówić czasem nawet na ten sam dzień. Porównaj to z kolejkami do gabinetów "na NFZ". Tak więc podaż jest wystarczająca. To popyt jest mały. Iluż to gniewnych pacjentów woli czekaż, byle tylko konowałowi nie musieć grosza płacić. Tak, w umysłach pacjentów poczyniono niezłe spustoszenie przekonując ich, że "im się za darmo należy". Za darmo to ja mogę pacjentowi najwyżej dużo zdrowia życzyć.

        Słaby popyt jest zaś spowodowany faktycznym monopolem NFZ na rynku ubezpieczeń. Dodajmy do tego bzdurną socjalistyczną ideologię i jest, jak jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka