galtomone
07.07.15, 08:57
wyborcza.biz/biznes/1,100896,18313017,Szal_na_nowe_auta_w_Europie__A_w_Polsce_.html?biznes=katowice#BoxBizImg
I teraz pytania:
a). czy sprzedawcy, dealerzy faktycznie maja na co narzekać? Ile szt. aut (w ujęciu ogolnym) musi się co rok sprzedać, żeby wlasciciele punktów dealerskich byli zadowoleni, żeby dali swoje zalodze podzywki, itd.?
b). Czy tak mizerny wzrost i mala liczba sprzedanych aut wynika w PL ze sknerowatosci Polakow (w końcu Czesi chyba tak bardzo nam gospodarczo nie uciekli?) czy jednak z biedy przeciętnego Polaka (Czechom faktycznie zyje się latwiej?)
c). A może wzrosty na zahcodzie sa "sztuczne" tzn. nie wynikają z pieniędzy w kieszeni kupujących tylko dopłat z budżetu jak kiedyś przy akcjach wymiany aut na bardziej ekologiczne?