grubym
24.09.04, 10:22
Poniedzialek szosta rano. Dobrze rozbudowana szosa, ktora codziennie jezdze
do pracy. Wyprzedzilem kilka samochodow. Dalej pustawo, wiec wlaczylem
tempomat na 115 i jade spokojnie. Niewielkie skrzyzowanie - przed nim
ograniczenie do 70. Zawsze tu zwalniam do 85 - 90. Tym razem zamyslony nie
wylaczylem tempomatu. Zaraz za skrzyzowaniem wychodzi "zielony ludzik" z
bocznej drogi. Zaprasza do samochodu. Tam dwaj inni grzecznie pokazuja wynik
namiaru: 115. Po odjeciu tolerancji: 111, a to znaczy 41 ponad dozwolona
szybkosc. od 40-tu (w terenie niezabudowanym) miesiac utraty "prawka". Poza
tym 120 € mandatu i 3 punkty. K..... ! Mam prawie 100 km do pracy!