do.ki
14.10.16, 19:15
Dziś miałem ciekawą rozmowę na stacji kontroli pojazdów. Jakiś młody człowiek próbował mnie odesłać, bo "światło nie ma rysunku", to znaczy, że normalnie granica światła i cienia w krótkich światłach układa się w taki schodek, a tu nie ma. Przeprosiłem grzecznie, wyjaśniłem, że po prostu światła były w trybie "Auto". Przełączyłem na ręczny i pokazałem, że teraz schodek jest. Nie przekonałem młodego. "Widocznie coś się w reflektorze zacina". Tłumaczyłem mu o reflektorach adaptywnych, aż w końcu zawołał starszego i mądrzejszego, który przyznał, że coś tam słyszał o takich wynalazkach.
I tak sobie pomyślałem, jak za 2 lata pojadę na kontrolę Lexusa małżonki i zechcą sprawdzić skład spalin: "proszę włączyć silnik i przegazować". "Ale nie ma takiej możliwości". Dyskusja będzie ciekawa. :-)