Dodaj do ulubionych

Takie sobie narzekanie:(

IP: 212.244.167.* 11.12.03, 10:08
Sama już nie wiem o co mi chodzi i czy to wpływ leków czy ogólnie
przemęczenia organizmu. Jestem ciągle zdekoncentrowana, a mam
pracę "umysłową" więc męczy mnie ten stan, moje mysli oscylują ciągle wokół
zajścia w ciąże, doszukiwania się symptomów owu, ciąży, @, etc... Jestem
ciągle zmęczona, mimo, iż staram się wysypiać, mam wrażenie, że wyglądam
coraz gorzej... skóra się robi sucha, włosy przetłuszczają i o dziwo...
trądzik wraca. Jestem ciągle głodna i chyba tyje, ale tego nie wiem, bo na
wagę wchodzić nie chcę aby się nie dobijać...sad Sama już nie wiem, nie chce
aby posiadanie dziecka stało się obsesją, ale nie potrafię się wyluzować i
przestać się przejmować...
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga lublin Re: Takie sobie narzekanie:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.03, 10:21
      fulviasmile))) bądź dobrej myśli , te objawy....zrób test , tylko w który jesteś
      dniu cyklu? Wiedz o tym , że nie jestes sama, myśli moje , czy każdej z nas są
      podobne, ja po każdej inseminacji obojętnie z kim bym nie rozmawiała, gdzie się
      znjdowała, widzę tylko plemniki zbliżające się do mojego jajeczka, powiedz sama
      czy to normalne??? nic nie widzisz oprócz plemników??
    • manus2 Re: Takie sobie narzekanie:( 11.12.03, 10:23
      Fulvia, jak ja Cie rozumiem. Mam to samo - 2.5 roku starań od 1.5 jestem na
      Clo, Duphastonie, przeszłam 4 inseminacje. Oczywiście nieudane!!!! Teraz
      umówilam się aby zacząć przygotowania do in vitro. Jakoś jednak nie wierzę w
      sukces i nie wyobrażam sobie, że kiedyś mi sie uda. Jednak z miesiąca na
      miesiąc obserwuję siebie i ciągle mam nadzieję, że się udało. Też mam pracę
      umysłową i od dłuższego czasu nie mogę się na niej skupić. Szczęściem moim jest
      fakt, iż pracuje z fajnymi ludzmi i oni pomagają mi przez to przejść, rozumieją
      łzy w oczach, smutek i obojętność..... ale ile jeszcze???? oszaleję!!!!
      Od dłuższego czasu nie udzielam się na forum, bo nie mam już siły, Twój wątek
      jednak bardzo mnie zainteresował....
      Pozdrawiam, kiedyś nam się uda!!!
      • Gość: fulvia Re: Takie sobie narzekanie:( IP: 212.244.167.* 11.12.03, 10:34
        Dziewczyny dziękuje za listy...
        Niedawno rozpoczęłam kolejny cykl tym razem z clo i bromergonem.
        W pracy na ten temat z nikim nie rozmawiam, jakoś nie potrafię i nie chcę.
        Rozmawiam z moim mężczyzną - on jest pełen optymizmu, wpiera mnie, interesuje
        się, mówi, że wyglądam dobrze, a jednak czuje się fatalnie, jestem permanentnie
        zmęczona... Ja chyba po prostu nie wierzę, że się uda. I tu taki paradoks, z
        jednej strony nie wierzę, a z drugiej ciągle się łudzę i sprawdzam wszystkie
        objawy. Wchodzenie tu na forum czy na bociana stało się prawie nałogiem, mam
        także wrażenie, że moja wiedza medyczna się rozrasta..., i coraz więcej mam
        wątpliwości i co do metod leczenia i co do siebie, a przecież bez zaufania ani
        rusz...
        • Gość: Monik Re: Takie sobie narzekanie:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 10:37
          Fulvia może chcesz ze mną pogadać ! Ja lecę już 2 mies na bromergonie, a Clo
          miałam brać teraz ale jak pisałam wyżej nie mam @ nie jestem w Ciązy i wogóle..
          Może pomailujemy sobie prywatnie ? Skąd jesteś ?
    • Gość: Monik Re: Takie sobie narzekanie:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 10:33
      Te wszystkie obiawy to niec nowego mam je cały czas dzisiaj mam 35 dc i nie mam
      @, rano zrobiłam test i oczywiście jak zawsze negatywny więc cały czas zamiast
      pracować śledzę forum i czytam wszystko co zwiazane jest z zachodzeniem w ciężę
      itp, głowa mi peka , a to dopiero czwartek i dopiero 11 godzina, Nie chce mi
      się świąt niczego najlepiej schowałabym sie w ciemny kąt i płakała, bo nie
      mogę już patrzeć jak mój mąż patrzy z politowaniem , że lekarz powiedział mi,
      ze nie było owulacji, a ja łudze się , ze jestem w ciąży ? po tym cyklu miałam
      zacząć barać CLO ale są święta i nic z tego bo bez monitoringu to do dupy się
      truć więc wszystko jest do D.......... mam dość
      • Gość: Nova Re: Takie sobie narzekanie:( IP: 149.156.31.* 11.12.03, 10:53
        Hej, hej! Ja mam bardzo podobne odczucia i fale zwatpienia (z placzem i
        pretensjami do calego swiata) na przemian z falami optymizmu ... Juz tez troche
        nie wydalam i boje sie, ze psychicznie tego nie wytrzymam. Zawsze, kiedy wydaje
        mi sie, ze sie uspokoilam i pogodzilam z cala sytuacja, ze uwierzylam w
        szczesliwie zakonczenie - czyjs gest, slowa, jakies pytanie burzy ten moj
        pozorny spokoj o okazuje sie, ze ta cala moja rownowaga, budowana z takim
        trudem jest krucha i nietrwala jak domek z kart. Nie wiem, jak dlugo tak mozna.
        W ramach "psychoterapii" staram sie jak najrzadziej zagladac na forum i na
        bociana. Doszlam do etapu, w ktorym posty o temacie "udalo sie" nie daja mi
        nadziei tylko budza zal i rozgoryczenie. Niestety...
    • evy Re: Takie sobie narzekanie:( 11.12.03, 12:18
      Ach kobitki...Właściwie nie ma sensu pisać jak się czuję bo mogłabym się
      podpisać pod prawie każdym postem...
      Już zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie pójść do psychologa....tylko
      nie wiem czy mi odwagi starczy, czy skończy się tylko na zastanawianiu....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka