przemekthor
14.01.17, 10:05
Ostatnio byłem zmuszony wypozyczyć kilka samochodów, normalna rzecz, ale dwa zapadły mi w pamięć. Nie ze względu na jakieś nadzwyczajne cechy, ale niespodziankę typu "wygląd to nie wszystko".
Numer 1. Nowiutki Avensis kombi, bardzo bogata (jak na toyotę) wersja - alcantara na fotelach, deska obszyta czymś wyglądającym na skórę, ogromny (naprawdę duży) ekran dotykowy, czernione alufelgi, lampy tzw. full led, osiemnaście przycisków i joystick na fajerze, kamery, czujniki i tak dalej, i tak dalej. Auto miało wbudowany jakiś system ostrzegający o niebezpieczeństwach, o zjechaniu z pasa, czytało znaki, piszczało. Auto pociągnięte z zewnątrz naprawdę ładnym, atramentowo-niebieskim lakierem. Silnik 1.8 z ręczną skrzynią.
W drugim narożniku Insignia w wersji największa bieda - stalowe obręcze, plastikowa kierownica bez żadnych funkcji, monochromatyczne wyświetlacze, na pokładzie radio stereo (chyba 4 głośniki) i ręczna klimatyzacja, mnóstwo pustych przycisków na desce, bardzo brzydkie pokrycie foteli, o drzwiach nie wspomnę. Silnik 1.8 z ręczną skrzynią.
Avensis fabrycznie nowy, Insignia z połowy 2016.
Wrażenie po przejechaniu kilkuset km.
Avensis - niewygodne fotele, koszmarne podłokietniki (za wysoko w drzwiach, ten w konsoli nie blokował się tylko jeździł w przód i w tył), bezsensowne, nieintuicyjne i źle ustawione ustawnienia funkcji systemu multimedialnego, wyjątkowo irytujące niebieskie podświetlenie. Fatalnie grający system audio. Źle zestrojona, hacząca skrzynia biegów, brak mocy w przy każdej prędkości. Kiepskie zawieszenie, auto niepewne w prowadzeniu powyżej 100 km/h. Przy wyższej prędkości jest względnie cicho, ale głośniej niż w dajmy na to passacie B8. Chora rzecz to hamulec postojowy, które auto sobie zaciąga i zwalnia jak chce. Reszta w normie, sporo miejsca i tak dalej. Auto bardzo mało spaliło, wyszło chyba coś pomiędzy 5-6 l na sto.
Insignia - zaskakująco wygodne wnętrze, znakomicie zestrojony układ silnik/skrzynia, bardzo dobrze zestopniowana skrzynia, mimo niezbyt mocnego silnika auto naprawdę daje radę. Bardzo pewnie się prowadzi przy każdej osiągalnej prędkości. We wnętrzu jest ciszej niż w Avensisie. Zaskakująco przyjemnie gra to radyjko, wyraźnie ktoś w biurze projektów opla poświęcił mu chwilę czasu. Spalanie wysżło powyżej 10 litrów, ale to chyba głównie z powodu stylu jazdy.
Reasumując - Avensis fajnie wygląda, ale co do jazdy to jest naprawdę słabo. Ten model nie ma kierowcy do zaoferowania absolutnie nic, jedzie na wprost, skręca, hamuje, to wszystko. Udogodnienia bardziej przeszkadzają niż pomagają. Tępy dupowóz.
Insignia - można tym autem pojechać na drugi koniec Europy, jazda przypomina trochę starsze modele BWM z lat 90-tych. Przykład samochodu, gdzie inżynierowie dobrze zrobili swoją robotę, a nie tylko wysiedzieli godziny w pracy.
Pozdrawiam.