Dodaj do ulubionych

Ktory elektryk tak potrafi?

26.06.17, 08:05
Ewentualnie ile elektrykom brakuje do takiej funkcjonalnosci.

Niedziela 1:20 a.m. - Katowice.
Wsiadam do auta + 4 osoby.
Przed Lodzia tankowanie nr 1 (mam mala butle LPG) + kupuje kawe - 10 min?
Autostrada az prawie pod Gdansk - 140-150km/h praktycznie pusta droga.
Po drodze jeszcze dotankowuje.
O godz 6:20 jestem nad jeziorem w Garczynie - zasieg LTE/H slaby wiec zakladam, ze w takich miejscach dlugo jeszcz bedzie zwykla siec elektryczna.

Mam za soba +/- 550km dosc szybkim tempem.

7:00 sniadanie, 7:45 powrot do Katowic.
Znow 3 tankowanie po drodze.
Na autostradzie wiekszy ruch, wiec mimo osiagania 150km/h co chwile trzeba hamowac + wiatr dosc mocny... Po tankowaniach widze, ze spalilem wiecej.
2 razy dluzszy postoj na kawe, siku, itd...

Tuz po 14:00 jestem w Katowicach.

+/- 11h jazdy (wraz z postojami, tankowaniami, itd) i prawie 1100 km.

Ktory elektryk daje taka funkcjonalnosc i swobode?
Bo kwestia tego, ze musze jechac wynknelna nagle...


--
Pozdrawiam,
galtom

"Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
Obserwuj wątek
      • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 08:46
        Widze, ze musisz cos napisac nawet jak nie masz nic sensownego do powiedzenia...
        Mam nadzieje, ze ciu ulzylo i poranne kupiszcze wyjdzie bez problemu ;-)

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
          • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 09:37
            To kwestia twojej oceny. Moim zdaniem to raczej dowod na empatie.
            W kazdym razie ciesze sie, ze pomoglem i spiety juz nie chodzisz.

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Nawet król nie ma prawa podporządkowywać interesów stanu swoim osobistym sympatiom i antypatiom." - OvB
            • samspade Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 09:42
              Dowód? Empatię?
              Przeczytaj wpierw znaczenie tych słów. Żebyś nie pisał głupot w przyszłości.
              Oraz jeszcze jedna rzecz. To że myślisz że pomogłeś, że ktoś już jakiś nie jest to wyłącznie twoje fantazje.
              W każdym razie zdanie numer dwa jest nieprawdziwe i nielogiczne.
              • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 09:51
                Coz... nie ja zaczalem od bez sensownego, nie sympatycznego i niepotrzebnego komentarza z rana. Logiczny wniosek nasuwa sie sam... Masz taka potrzebe.
                A zwykle rano ludzie siadaja na tronie...

                Ale ok... rozumiem, że nie kazdy... zatem cokolwiek by to nie bylo, iesze sie ze mogles z rana ciut zlosiwosci z siebie wypluc i mam nadzieje, ze pomoglo.

                --
                Pozdrawiam,
                galtom

                "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                  • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 11:23
                    Twoj komentarz, gdzie znow pominales meritum potwierdza jednak ze mam racje.
                    Co do logiki jednak sie nie zgdze.

                    --
                    Pozdrawiam,
                    galtom

                    "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                    • samspade Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:10
                      Nic nie pominąłem. A co dla ciebie jest meritum to twoja sprawa. Mnie nie interesują takie rzeczy więc się nie wypowiadam. Ale twoje zainteresowania twoja sprawa. whatever makes you happy
                      A to że się nie zgodzisz nie zmienia to faktu że wniosek logiczny nie był. Choćbyś nie wiem ile wody w sedesie przelał to sie nie zmieni.
        • tbernard Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:38
          galtomone napisał:

          > Widze, ze musisz cos napisac nawet jak nie masz nic sensownego do powiedzenia..
          > .
          > Mam nadzieje, ze ciu ulzylo i poranne kupiszcze wyjdzie bez problemu ;-)
          >

          Akurat sensownie napisał.
          Elektryk nie jest po prostu dla osób które miewają takie wymagania.
          Wszyscy dobrze wiedzą, że elektryk nie jest jeszcze dobry jako jedno auto do wszystkiego. Tak jak sportowe na przykład Ferrari nie za bardzo sprawdzi się w roli dowożenia cegieł i worków cementu na budowę. Chociaż pewnie parę cegieł by się gdzieś z boku zmieściło i jakiś worek cementu i na upartego dało by się.
          • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:43
            Coz...
            Uwazam, ze pytanie gdzie sa dzis elektryki vs tradycyjne auto ma jak najbardziej sens.
            Oczywiscie i ty i on mozeciemiec odmienne zdanie - wtedy zwyke po prostu sie pomija watek i tyle.

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
      • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 09:38
        Nie bardzo rozumiem co rozumiesz w zakresie slowa wypoczynek.
        Trzeba bylo dzieci zawiezc na oboz i wrocic do pozostalych obowiazkow.

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
          • szymi_mispanda Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 10:18
            sam pamietam jak jezdzilem na kolonie - startowalismy zazwyczaj spod palacu kultury

            wyedy sie jezdzilo autosanami H9, H10 albo Ikarusami ale takimi miedzymiastowymi

            czlowiek mial z 14 lat i juz przemycal alkohol na poklad i tylko czekal az rodzice znikna machajac z tylu hehe

            to byly czasy a teraz te biedne dzieci nie dosc ze nie graja w pilke tylko w konsole to jeszcze je rodzice dowoza na kolonie

            ja bym sie spalil ze wstydu przed reszta chlopakow jakby mnie mama i tata przywiezli samego jak jakiegos leszcza hehe
            • waga170 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 10:25
              Bylem na koloniach raz, a latek mialem chyba 12. Nie autokarem, wtedy to bylo pociagiem. Wrocilismy po miesiacu i moi rodzice mnie nie poznali na peronie. Leb mialem w bandazach a w walizce nie rozpakowana szczoteczke i nie napoczeta tubke pasty do zebow:)
                • waga170 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 11:30
                  Uplynely dziesieciolecia a ja z tamtych wakacji ciagle sporo pamietam. Najwazniejsza to byla jednak ta "wolnosc" od rodzicow. Z innych rzczy to ugryzienie przez pszczole, zimna woda Baltyku, i jedzenie dziwnej "kaszki"- byl to budyn z maki kukurydzianej, codziennie na kolacje, a na sniadanie zolty ser, z puszek nie UNRRA tylko chyba agencji ktora po niej nastapila, w kazdym razie pisalo na nich Dar narodu amerykanskiego, a to bylo w czasach glebokiej komuny.
                  No i bitwa na kamienie z koloniami z Sosnowca, w ktorej zostalem ranny:)
                    • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 13:46
                      Teoretycznie masz racje.
                      Z drugiej strony przypuszczam, ze gdybys wtedy dostal kamieniem w oko i dziel byl bez jednego to wolabys aby tej swobody wtedy bylo jednak ciut mniej...
                      Takze wszystko zalezy od perspektywy i konsekwencji.

                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                      • vogon.jeltz Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:06
                        > Z drugiej strony przypuszczam, ze gdybys wtedy dostal kamieniem w oko
                        > i dziel byl bez jednego to wolabys aby tej swobody wtedy bylo jednak ciut mniej.

                        Żeby takie konsekwencje całkowicie wykluczyć, musiałbyś swobodę ograniczyć do zera. Trzymanie dzieciaków przez dwa tygodnie w kaftanach bezpieczeństwa - yeah, that sounds like really good holidays.

                        Wypadki typu utrata oka zdarzają się zresztą niezwykle rzadko, a nawet gdyby, to w jaki sposób odwożenie dzieci samochodem miałoby temu zapobiec?
                        • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:12
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > Z drugiej strony przypuszczam, ze gdybys wtedy dostal kamieniem w oko
                          > > i dziel byl bez jednego to wolabys aby tej swobody wtedy bylo jednak ciut
                          > mniej.
                          >
                          > Żeby takie konsekwencje całkowicie wykluczyć, musiałbyś swobodę ograniczyć do z
                          > era. Trzymanie dzieciaków przez dwa tygodnie w kaftanach bezpieczeństwa - yeah,
                          > that sounds like really good holidays.

                          Dla Ciebie kontrola i wychowanie dzieci tak, by rzucanie w siebie kamieniami nie bylo "zabawa" w trkacie obozu czy kolonii = kaftan bezpieczenistwa???

                          Hmmm.... dziwne masz wzorce.

                          > Wypadki typu utrata oka zdarzają się zresztą niezwykle rzadko, a nawet gdyby, t
                          > o w jaki sposób odwożenie dzieci samochodem miałoby temu zapobiec?

                          No mysle, ze wypadkie takie w czasie zabaw pt "rzucamy w siebie kamieniami" zdarzaja sie jednak staystycznie czescie niz w czasie zabaw np. "w berka czy Czarnego Luda" (swoja droga nie mam pojecia co to za zabawa - ta druga :-) ).
                          I nie rozumiem tez dlaczego łączysz fakt zabawy bez opieki na kolonii z dowozeniem dziecka - dwie rozne i zupelnie nie zwiazane ze soba sprawy.

                          Czy ja gdzies napisalem ze odwodzilem syna i jego kolegow ze strachu przed autokarem?

                          --
                          Pozdrawiam,
                          galtom

                          "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                          • vogon.jeltz Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:27
                            > Dla Ciebie kontrola i wychowanie dzieci tak, by rzucanie w siebie kamieniami
                            > nie bylo "zabawa" w trkacie obozu czy kolonii = kaftan bezpieczenistwa???

                            Mam na myśli wszelkiego rodzaju wypadki, które mogą zdarzyć się podczas rozmaitych szalonych i nieodpowiedzialnych zabaw dzieci. I wcale bym się nie zakładał, czy berek jest mniej kontuzjogenny. W przeliczeniu na osobogodzinę zabawy to tak, ale też bitwy na kamienie zdarzają się rzędy wielkości razy mniej niż gonienie się po polu. Statystycznie wychodzi zapewne, że dzieciak ma znacznie większe szanse wrócić np. z nogą złamaną w wyniku biegania niż z okiem wybitym przez kamień.

                            > I nie rozumiem tez dlaczego łączysz fakt zabawy bez opieki na kolonii
                            > z dowozeniem dziecka - dwie rozne i zupelnie nie zwiazane ze soba sprawy.

                            Bo miałem - teraz wiem już, że mylne - wrażenie, że osobista odwózka podyktowana była względami bezpieczeństwa.
                            • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:41
                              vogon.jeltz napisał:

                              > > Dla Ciebie kontrola i wychowanie dzieci tak, by rzucanie w siebie kamieni
                              > ami
                              > > nie bylo "zabawa" w trkacie obozu czy kolonii = kaftan bezpieczenistwa???
                              >
                              > Mam na myśli wszelkiego rodzaju wypadki, które mogą zdarzyć się podczas rozmait
                              > ych szalonych i nieodpowiedzialnych zabaw dzieci. I wcale bym się nie zakładał,
                              > czy berek jest mniej kontuzjogenny.

                              Ja nie wymagam i nie zabraniam dzieku zabaw czy robienia rzeczy niebezpiecznych. Sam lubie robic takie rzeczy i zawsze robilem.
                              Do dzis jak mowie, ze na nartach 165 cm tej zimy prawie 130km/h jechalem to ludzie pukaja sie w czolo a Zona przestaje ze mna gadac.

                              Ale sa granice..... Zabawa "rzucaniem w siebie kamieniami" jest glupia nie tylko z powodow bezpieczenstwa. Predzej czy pozniej prowadzi do awantury.

                              Poza tym co innego robienie rzeczy "niebezpiecznych" ze mna a co innego brak opieni na obozie.

                              Skoro rzucales w kolego kamieniami, tzn ze sie nudziles i nie miales co robic.

                              Poza tym co innego wypadek w trakcie zajec/zabawy berek, akrobatyka, itp... A co innego wypadek z glupoty i braku opieki.

                              Nigdzie nie napisalem, ze czekuje 100% bezpieczenstwa i 24h opieki. Na szczescie moj syn jest na tyle kumaty, ze w zabawie w rzucanie w siebie kamieniami nie wezmie udzialu.


                              > W przeliczeniu na osobogodzinę zabawy to t
                              > ak, ale też bitwy na kamienie zdarzają się rzędy wielkości razy mniej niż gonie
                              > nie się po polu. Statystycznie wychodzi zapewne, że dzieciak ma znacznie większ
                              > e szanse wrócić np. z nogą złamaną w wyniku biegania niż z okiem wybitym przez
                              > kamień.

                              I zlamano noge czy inne konsekwencje takiej zabawy akceptuje a wybitego oka kamnieniem nie.

                              > Bo miałem - teraz wiem już, że mylne - wrażenie, że osobista odwózka podyktowan
                              > a była względami bezpieczeństwa.

                              Nie... ja normalny jestem a nie pie...niety. Po prostu autokarem nie mogli i tyle.




                              --
                              Pozdrawiam,
                              galtom

                              I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
                              • vogon.jeltz Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:47
                                > Poza tym co innego wypadek w trakcie zajec/zabawy berek, akrobatyka, itp...
                                > A co innego wypadek z glupoty i braku opieki.

                                To jest takie samo pier.dolenie jak "co innego śmierć w walce o wolność, a co innego w wyniku tego-i-śmego". Dla poszkodowanego ma to dokładnie zerowe znaczenie.

                                > I zlamano noge czy inne konsekwencje takiej zabawy akceptuje a wybitego oka kamnieniem nie.

                                Bez sensu. Złamana noga może w wielu przypadkach prowadzić do równie trwałego inwalidztwa, jak wybite oko.
                                • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 16:09
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > Poza tym co innego wypadek w trakcie zajec/zabawy berek, akrobatyka, itp.
                                  > ..
                                  > > A co innego wypadek z glupoty i braku opieki.
                                  >
                                  > To jest takie samo pier.dolenie jak "co innego śmierć w walce o wolność, a co i
                                  > nnego w wyniku tego-i-śmego". Dla poszkodowanego ma to dokładnie zerowe znaczen
                                  > ie.

                                  No wlasnie.... a jesli kamieniem rzuci twoje dziecko a poszkodowne bedzie inne?
                                  Dlaczego Ty jako rodzic masz byc odpowiedzialny skoro bylo na obozie pod opieka?

                                  Rozumiem, ze tobie to roznicy nie robi i nie rozrozniasz ale ja tak - nieszczesliwy wypadek czy zdarzenie losowe od czyjegos zaniedbania.

                                  Jak skaczemy na batucie to licze sie z tym, ze moze spasc na rure z boku albo skoczyc zamiast w przod/tyl (gdzie sa zabezpieczajace materace w bok - gdzie ich nie ma. Zdarzalo sie jak zle odbilo.
                                  Ale juz kwestia zlego zlozenia sprzetu czy braku opieki (i dzieci na raz skacze wicej niz jedno) nie jest akceptowalna - bo tego mozna bylo uniknac.

                                  > Bez sensu. Złamana noga może w wielu przypadkach prowadzić do równie trwałego i
                                  > nwalidztwa, jak wybite oko.

                                  Dla ciebie bez sensu, dla mnie nie.
                                  Dla mnie istnieje roznica miedzy wypadkiem losowym a wypadkiem z (niepotrzebnym) z powodu zaniedbania.

                                  --
                                  Pozdrawiam,
                                  galtom

                                  "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                                  • vogon.jeltz Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 11:54
                                    > Dlaczego Ty jako rodzic masz byc odpowiedzialny skoro bylo na obozie pod opieka?

                                    Nie wiem, jak to dokładnie reguluje prawo, ale logicznie powinni być za to odpowiedzialni organizatorzy obozu, pod opieką których znajdowało się dziecko. I powinni mieć stosowne ubezpieczenie na taką okoliczność.

                                    > nieszczesliwy wypadek czy zdarzenie losowe od czyjegos zaniedbania.

                                    W myśl obecnie obowiązującego paradygmatu prawnego zasadniczo nie ma czegoś takiego jak "nieszczęśliwy wypadek". Każdy wypadek - z wyjątkiem, powiedzmy, rażenia piorunem czy meteorytem - jest wynikiem czyjegoś zaniedbania.

                                    > bo tego mozna bylo uniknac

                                    Obicia się o rurkę też można było uniknąć. Wystarczyło nie skakać.

                                    > Dla ciebie bez sensu, dla mnie nie.

                                    To nie jest "dla ciebie" vs. "dla mnie". To jest kwestia całkowicie obiektywna. Właśnie teraz znana mi osoba walczy o to, żeby nie stracić stopy w efekcie pozornie niegroźnego złamania nogi w kolanie. Nie sądzę, by robiło jej różnicę, czy był to "wypadek losowy" czy czyjeś zaniedbanie.
                                    • galtomone Ne dogadamy sie - trudno 27.06.17, 12:47
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > > Dlaczego Ty jako rodzic masz byc odpowiedzialny skoro bylo na obozie pod
                                      > opieka?
                                      >
                                      > Nie wiem, jak to dokładnie reguluje prawo, ale logicznie powinni być za to odpo
                                      > wiedzialni organizatorzy obozu, pod opieką których znajdowało się dziecko. I po
                                      > winni mieć stosowne ubezpieczenie na taką okoliczność.

                                      Dlaczego nagle oni maja byc odpowiedzialni, skoro akceptujesz i aprobujesz fakt zabaw bez opieki bo jak nie to nie ma dziecinstwa a i bieganie jest niebezpieczne.

                                      No albo, albo.
                                      Skoro piszesz, ze taka sytuacjie jest dla ciebie OK, to pokaz jaja i wez potencjane konsekwencje na klate.
                                      Dla mnie nie jest i nie dosc ze oczywiscie nie zamierzlabym zaplacic ani zlotowki to jeszcze podalbym organizatora do sadu.

                                      > W myśl obecnie obowiązującego paradygmatu prawnego zasadniczo nie ma czegoś tak
                                      > iego jak "nieszczęśliwy wypadek". Każdy wypadek - z wyjątkiem, powiedzmy, rażen
                                      > ia piorunem czy meteorytem - jest wynikiem czyjegoś zaniedbania.

                                      Coz... jak chcesz byc bardziej prawniczy od prawnikow to sobie badz. Dla mnie roznica jest i jak sobie dziecko wybije zeby begnac bo sie potknie, to nie bede mial pretensji do organizatora zabawy. Nie znaczy to, ze nie skorzystam z ubezpieczenia, ale to dwie osobne kwestie.
                                      Sadzic sie o to z organizatorem nie bede (dodatkowo).


                                      > > bo tego mozna bylo uniknac
                                      >
                                      > Obicia się o rurkę też można było uniknąć. Wystarczyło nie skakać.

                                      Ok... juz ustatlislismy - dla ciebie wszystko jedo - idz zatem z dziecmi, pokaz im zabawe w rzucanie kamieniami i idz na piwo, niech sie bawia.
                                      Dla mnie to to samo nie jest.

                                      > To nie jest "dla ciebie" vs. "dla mnie". To jest kwestia całkowicie obiektywna.

                                      Siur... Jesli obiektywnie dla ciebie nie ma roznicy miedzy wypadkiem na zorganizowanych zajeciach, bo ktos sie przewrocil vs rzucanie kamieniami i brak nadzoru to nie bardzo mamy o czym dalej dyskutowac.

                                      > Właśnie teraz znana mi osoba walczy o to, żeby nie stracić stopy w efekcie poz
                                      > ornie niegroźnego złamania nogi w kolanie. Nie sądzę, by robiło jej różnicę, cz
                                      > y był to "wypadek losowy" czy czyjeś zaniedbanie.

                                      A mnie by robilo.
                                      Przy pierszym moge winic siebie przy drugim kogos.
                                      Ale ok... rozumiem, dla ciebie to to samo - spoko
                                      --
                                      Pozdrawiam,
                                      galtom

                                      "Nigdy nie uległem złudzeniu, że katolicyzm jest reformowalny" - OvB
            • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 11:30
              szymi_mispanda napisał(a):

              > to byly czasy a teraz te biedne dzieci nie dosc ze nie graja w pilke tylko w ko
              > nsole to jeszcze je rodzice dowoza na kolonie

              Hmmm... moze zmien krag znajomych?
              Bo ze znajomych mojego syna wszystkie dzieci cos trenuja -bardziej lub mniej profesjonalnie.

              > ja bym sie spalil ze wstydu przed reszta chlopakow jakby mnie mama i tata przyw
              > iezli samego jak jakiegos leszcza hehe

              Na pewno w wieku 8 lat mialoby to dla ciebie decydujace znaczenie gdybys przyjechal na oboz sportowy znajc z roznych zajec i innych wyjazdow wiekszosc instruktorow, dzieci i rodzicow.

              Jakos w naszej ekipie nie jest to problem.
              Wiekszym jest to, ze niestety w tym roku nie moge tez byc uczestnikiem wyjazdu i dostac w kosc jak wszyscy inni.

              BTW: w czasie takich wyjazdow rodzice (jak maja szczescie) to sie widzac ze swoim dzieckiem w przelotach miedzy blokami zajec, wiec +/- w kupie z godzine dziennie.

              Chyba, ze rozmawiamy o calkiem malych. Ale 6/7 latki w gore nie specjalnie maja czas (+ potrzebe) by wisiec na rodzicach w trakcie. Za duzo sie dzieje.
              --
              Pozdrawiam,
              galtom

              "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
          • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 11:25
            Ale w zyciu rznie bywa - nie bede tlumaczyc co i jak bo to chyba bez znaczenia?
            Faktem jest ze troje dzieci dowiezc autem bylo trzeba i nie bylo to ani problem dla dzieci ani dla mnie.
            I nie o to chodzi...

            Pytanie czy elektryczne auta tez na taka swobode decyzji pozwalaja lub ktore sa (ijak) blisko?


            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
            • vogon.jeltz Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 11:41
              Jak byłem ośmiolatkiem, to na kolonie jeździłem z całą grupą, o zgrozo, pociągiem lub autokarem. To było 30 lat temu, ale nawet dziś znam ludzi, którzy wysyłają pierwszoklasistów na obóz sportowy pociągiem. Pomijając fakt, że to uczy wielu rzeczy, z samodzielnością na czele, jest to zwyczajnie bezpieczniejsze.
              • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 13:48
                No widzisz... nie zawsze, z roznych powodow tak sie da.
                Wiec zaluzmy, ze z jakichs powodow towj 8 latek w tym roku akurat (bo moj w zeslzym jak mial 7 dokladnie tak na ten osob pojechal) nie moze jechac.

                To co... kartka i mniej wiecej wskazujesz kierunek?
                Zostawiasz w domu?
                Zawozisz samodzielnie albo dolaczasz do znajomego ktory zabiera juz dwojke dzieciakow na ten oboz?


                --
                Pozdrawiam,
                galtom

                "Nawet król nie ma prawa podporządkowywać interesów stanu swoim osobistym sympatiom i antypatiom." - OvB
                • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 13:51
                  A co do pociagu...
                  Po pierwsze obawiam sie, ze nie wolno.
                  Po drugie to jednak torche nie odpowiedzialne.
                  Po trzecie chyba jednak sporo zalezy od dojrzalosci dziecka.
                  Po czwarte chyba tez od tego skad dokad realnie jedzie - przypuszczam, ze moj musialby docjechac do Poznania, tam sie przesiac na cos lokalnego by dotrzec w okolice Koscirzyy a potem jakos nad samo jezioro (przystanow autobusowych tam nie widzialem).

                  Fajnie, ze dla twojego 8-latka z duza walizka to nie problem. Wiem ze moj by nie dal rady - nie jest to dla mnie problem.

                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                  • vogon.jeltz Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:00
                    > Po pierwsze obawiam sie, ze nie wolno.

                    Read my fingers: Z C-A-Ł-Ą G-R-U-P-Ą. Która ma oczywiście swojego opiekuna.
                    I nie mów, że "z jakichś powodów się nie dało" (chyba, że młody w terminie wyjazdu był, nie wiem, w szpitalu albo co). Dałeś radę dymać przez całą Polskę, żeby odwieźć chłopaka na obóz, a nie dałbyś rady podrzucić go na dworzec PeKaPe?

                    > Fajnie, ze dla twojego 8-latka z duza walizka to nie problem. Wiem ze moj by nie dal rady

                    Jaka duża walizka? Rzeczy dla siedmiolatki na dwa tygodnie spokojnie mieszczą się w standardowej małej walizce typu bagaż kabinowy w samolocie. Wiem, bo mam - i siedmiolatkę, i walizkę. Tylko trzeba stawić opór pokusie p.t. "zabrać wszystko, co się chce".
                    • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:21
                      > I nie mów, że "z jakichś powodów się nie dało" (chyba, że młody w terminie wyjazdu był, nie wiem, w szpitalu albo co). Dałeś radę dymać przez całą Polskę, żeby odwieźć chłopaka na obóz, a nie dałbyś rady podrzucić go na dworzec PeKaPe?

                      Tak to jest jak sie nie cyzta a potem sobie wymysla. Ty wymysliles PKP. Grupa jechala autokarem.
                      Pisalem, wyzej, ze wlasnie sie nie dalo (dlaczego to chyba bez znaczenia). W zeszlym roku pojechal autokarem a tym roku on i dwoch kolegow nie moglo.

                      Pytalem zreszta nie o opinie na temat sposobu jazdy dzieci na oboz tylko o to czy ktores auto elektryczne oferuje podobna/taka sama funkcjonalnosc.

                      Zatem przyjmij do wiadomosci, ze nie mogl z grupa i juz.
                      Z grupa wroci - happy?

                      A walizka wieksza, znacznie - sam sie pakowal i sam ja po osrodku targal wiec nie moj problem. Nastepnym razem moze uzna , ze tylu pie...nie potrzebuje. Albo nie... jego oboz, jego rzeczy, jago walizka - co mnie do tego?

                      > Tylko trzeba stawić opór pokusie p.t. "zabrać wszystko, co się chce".

                      Dlaczego mam ulegac? Ja wlasnie tak mu sie daje uczyc. W bagazniku sie zmiesicla wiec co to dla mnie za klopot?
                      Po osrodku chodzil z nia juz sam, bo przeciez jakby wysadl z autokaru to tez musialby sobie radzic.

                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                      • vogon.jeltz Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:42
                        > Tak to jest jak sie nie cyzta a potem sobie wymysla. Ty wymysliles PKP. Grupa jechala autokarem.

                        A ty jak widzisz napisane "PKP" to czytasz literalnie "PKP", a nie "transport zbiorowy". Całe szczęście, że nie jesteś religijnym fanatykiem, bo bałbym się twojej interpretacji Biblii czy innego Koranu.

                        > Pytalem zreszta nie o opinie na temat sposobu jazdy dzieci na oboz
                        > tylko o to czy ktores auto elektryczne oferuje podobna/taka sama funkcjonalnosc.

                        No więc nie oferuje. Ale przy okazji wtrąciłeś o powodach takiej jazdy, które w 99,9% przypadków są naciągane, bo w tyluż przypadkach taka podróż w wymienionym celu jest całkowicie zbędna. Bez wyjaśniania, o co chodzi i dlaczego, stąd pierwsza i najbardziej prawdopodobna interpretacja (zwróć uwagę, że nie tylko moja), pasująca zresztą do schematu ogólnej nadopiekuńczości dzisiejszych rodziców, którzy wszędzie swoje pociechy wożą furą.

                        A na pytanie o elektryka odpowiem tak: gdybyś go miał, to musiałbyś po prostu zrewidować swój pogląd czy faktycznie "niedasię" (dostarczyć młodego na autokar) i inaczej być może zorganizować pewne rzeczy, żeby jednak "dałosię".
                        • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:48
                          Mialbym go tylko gdybym nie musial rewidowac pogladu. Zwykle bowiem stram sie sobie nie komplikowac zycia za wlasne pieniadze. Innymi slowy dopoki auto elektryczne nie zapewni mi uniwersalnosci dzisiejszego, lub swymi innymi zaletami nie sprawi, ze uciaziwosc taka stanie sie pomijalna to go nie kupie.

                          Zalet takich, ktore by mogly to sprawic na razie nie widze. Wiec nie kupie.
                          A ze od czasu do czasu zapytam - chyba nic zlego.

                          Nie dalej jak 3-4 dni temu widzielismy z symem Volta (pierszy raz) i poza tym, ze to auto elektryczne to nic wiecej o nim nie wiem.
                          Tesla jest na jezykach ostatnimi czasy... ale to przeciez nie jedyny elektryk.... a ja nie musze wiedziec o kazdym.

                          W kazdym raie (pisalem Klemensowi) wydaje sie, ze auta elektryczne majaj jeden wspolny problem - ladowanie i magazynowanie energii.
                          I dopoki ktos nie zrobi rewolucji w "akumulatorach" cxy zrodle pradu tak dlugo bedzie mymieli kosntrukcje prowizoryczne.

                          --
                          Pozdrawiam,
                          galtom

                          "Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie sku....ynem"
    • waga170 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 08:55
      Nie mieszaj tu elektrykow, prawdziwe pytanie ktore chciales zadac to Ktory z was tak potrafi?

      Twoje 140-150 gratem na gazie po pieciu godzinach doprowadzilo czworke pasazerow do tego ze sie po tej jezdzie musieli natychmiast wykapac w jeziorze i teraz:

      Gmina Kościerzyna: W jeziorze Garczyn kąpiel zakazana z powodu zakwitu sinic
      • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 09:44
        1. Nie... ja naprawde chetnie bym sie na elektryka przesiadl. Warunki sa dwa.
        To musi miec ekonomicznie sens - czyli na jazde musi byc mniestac.
        To musi miec praktyczny sens - 1 auto, do wszystkiego, zawsze. Po prostu trzeba, to wsiadam i jade.

        A co do sinic... hhahahahah: www.koscierzyna.pl/BIP/BIP-Urzad-Gminy-Koscierzyna/home/Urzad-Gminy/Wydzia%C5%82y/Samodzielne-stanowiska/Samodzielne-stanowisko-ds-ochrony-srodowiska-i-rol/Oceny-czystosci-wody.aspx

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Nigdy nie uległem złudzeniu, że katolicyzm jest reformowalny" - OvB
        • waga170 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 09:55
          Chodzilo mi nie o rodzaj napedu tylko o sposob w jaki przewiozles pasazerow. Inaczej sie jedzie samemu, jebal pies, niech bedzie 200, ale jezeli z pasazerami to ciut inaczej. Opisana przez Ciebie podroz wykonalbym tylko w przypadku ubiegania sie o nagrode Leonardo Darwinci.
          • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 11:36
            waga170 napisała:

            > Chodzilo mi nie o rodzaj napedu tylko o sposob w jaki przewiozles pasazerow. In
            > aczej sie jedzie samemu, jebal pies, niech bedzie 200, ale jezeli z pasazerami
            > to ciut inaczej.

            Nie rozumiem... jechabys tylem???

            > Opisana przez Ciebie podroz wykonalbym tylko w przypadku ubieg
            > ania sie o nagrode Leonardo Darwinci.

            Gdyz???? O ktorej bys zatem wyjechal z Katowic (nie moglismy wyjechac wcześniej niz o 19:00 z powodu zobowiązań cześci pasazerów) by być na +/- 7:00 rano na miejscu?

            Bo dzieki moijej jezdzie dojechalem rowno z autokarem, tirem z rowerami, dzieci byly wyspane bo w aucie spaly. Mogy zjesc ze wszystkimi kolegami sniadanie, wziac udizal w apleu i w zajeciach od 9:00 rano....

            To jak byc nimby panie madralo pojechal?

            Najlatwiej sie arbitralnie ocenia innych nie majac baldego pojeciac o nich i sytuacji.
            A nawiasem mowiac, ma sie to ni jak do pytania o uniwerslanosc auta.
            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Nigdy nie uległem złudzeniu, że katolicyzm jest reformowalny" - OvB
    • szymi_mispanda Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 09:22
      dla odmiany popisze sie i w Twoim stylu opisze "swoj"ostatni wypoczynek:

      Chyba Sobota? Nie pamietam okolo 5 a.m. - Warszawa.
      Dupa mnie budzi ze mam wstawac. Bo zaraz podjedzie takssowka.

      Kolo 6 a.m. - wsiadamy na Dworcu Centralnym w pociag w kierunku Wiednia
      Po godzinie przenosze sie juz permanentnie do WARSu - gdzie odbywam pierwsze tankowanie, ale zaraz potem kolejne, itd.
      Po paru godzinach dupa oznajmia ze jestesmy gdzies w Czechach i zaraz mamy przesiadke wiec koncze piergi z miesem i zapijam zytnia.

      Wysiadamy i po jakis 20 minutach przyjezdza zolty czeski pociag prywatny ktory nas zawiezie do Popradu.
      Jest to oprocz business klasy w Etihad jedyny publiczny srodek transportu gdzie siedzenia sa dostosowane do mojej wielkosci - siedzimy w przedziale 4 osobowym.
      Nie ma WARSa ale zamowienia sie sklada u zalogi i oni skads nosza jedzenie i picie.

      Po 4h ledwo wysiadam na dworcu w Popradzie, jakos mnie doprowadzono do taksowki i po 20 minutach bylem juz w hotelu w tatrzanskiej lomnicy.

      Jeszcze wieczorem zdazylem zejsc na dol i posiedziec w saunie i na basenie.

      W druga strone to samo.

      Podsumowujac: samochod sluzy do Niedzielnych przejazdzek a nie do dlugich tras. Na dlugie trasy jezdza kierowcy TIR, PH i jakies przepraszam ale brudasy. Tego nie da sie zniesc.
      • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 09:49
        Acha...

        Po pierwsze dziekuje za swietna rade. Nie ma ona co prawda wiele wspolnego z rzeczywistoscia, ale coz...
        Po drugie wspolczuje trybu zycia, zainteresowan, itd..
        Po trzecie wspolczuje twojej Dupie - zastanawiam sie jak bardzo bylbys zadowolony gdyby w swoich opowiesciach o Tobie uzywala slowa Fiut i gdyby wynikalo z nich ze zainteresowana jest Toba chwilowo jedynie wlasnieze wzgledow seksualnych.

        Przeraza mnie, ze z taka pogarda wyrazasz sie o kims, kto teoretycznie powinien byc ci bliski.
        Pisanie o kobietach per "Dupa" mnie osobiscie razi - ale pewnie jestem przewrazliwiona ciota.

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Nawet król nie ma prawa podporządkowywać interesów stanu swoim osobistym sympatiom i antypatiom." - OvB
      • jureek Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 15:04
        szymi_mispanda napisał(a):

        > Wysiadamy i po jakis 20 minutach przyjezdza zolty czeski pociag prywatny ktory
        > nas zawiezie do Popradu.

        Tym jechałeś, prawda?
        www.regiojet.sk/data/virtualni-prohlidka/vlak/business.html
      • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 11:39
        Noca spoko. Zaskakujaco pusta droga. Troche TIRow i autokarow. Aut osobowych bardzo malo.
        Do tego stopnia byo plynnie, ze auto pomimo podobnej sredniej predkosci spalilo prawie 1,5-2l mniej na 100
        A i rozebranego mostu (w sensie utrudnienia) jadac do nie zauwazylem.... Bo wracajac z powodu korka przy zwezeniu juz nie dalo sie nie zauwazyc :-)

        Takze noca sie jedzie OK, ale majac do wyboru rownie pusta droge w obu wypadkch to jednak wole w dzien.

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
    • trypel Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 11:42
      czyli droga byla ok? tak jak pisalem?
      dlaczego az 3 tankowania? to jaki Ty masz zbiornik? ja pomstuje ze mamy maly 2 forku (35 l realnej pojemnosci) i przy 150-160 zasieg max 250 km
      powiedz jeszcze o ktorej sie zrobilo widno - wybrales najdluzsze noce w roku :)

      --
      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
      • galtomone Tak ! Dzieki! 26.06.17, 13:57
        trypel napisał:

        > czyli droga byla ok? tak jak pisalem?

        Tak, bardzo OK.
        Jadac do zjechalem na Stara Jania ->Skorcz - Kosciezyna.
        Fajnowe, puste drogi, az sie chcialo przycisnac - tylko strasznie nierowne i sporo "hop".
        Wracajac poprowadzilo mnie na Warlubie - tez OK.
        Resztato autostrada i dwupasmowka.

        > dlaczego az 3 tankowania? to jaki Ty masz zbiornik? ja pomstuje ze mamy maly 2
        > forku (35 l realnej pojemnosci) i przy 150-160 zasieg max 250 km
        > powiedz jeszcze o ktorej sie zrobilo widno - wybrales najdluzsze noce w roku :
        > )

        Widno chyba juz kolo 3 rano niebo na wschodzie juz nie bylo czarne...
        Na "pusto" wchodzi mi ok 40-44 l/ Niestety zaklad ktory pierwszy montowal instalacje dal ciala. bo wneka w kole spokojnie przyjelaby wiekszy.
        Tankuje co 160-180 mil czyli 250 - 270 km (jak jade spokojniej).
        Srednia spalania wychodzi mi ciut powyzej 15 a tu wyszlo powyzej 18 :-)
        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
        • trypel Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 14:11
          to sie ciesze, poza zwezeniem za Czestochowa idealna droga i fajna wycieczka jak ktos lubi jezdzic.

          dla mnie pojemnosc zbiornika bedzie waznym kryterium w nastepnym pojezdzie zony. Ma starczyc na 350 km jazdy autostradowej i juz. Czyli Wroclaw -Warszawa bez bezsensownych postojow.
          w przypadku takiego rx-a oznacza to 3,5 x18 = 65 l gazu czyli 80 l butla. Wejdzie?

          --
          Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • galtomone Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 14:22
            trypel napisał:

            > to sie ciesze, poza zwezeniem za Czestochowa idealna droga i fajna wycieczka ja
            > k ktos lubi jezdzic.

            Miedzy innymi dlatego z trojki Ojcow wylosowalem siebie :-)

            > dla mnie pojemnosc zbiornika bedzie waznym kryterium w nastepnym pojezdzie zony
            > . Ma starczyc na 350 km jazdy autostradowej i juz. Czyli Wroclaw -Warszawa bez
            > bezsensownych postojow.
            > w przypadku takiego rx-a oznacza to 3,5 x18 = 65 l gazu czyli 80 l butla. Wejdz
            > ie?

            Az tyle to nie wiem, ale mysle, ze taka na +20l spokojnie.
            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Nigdy nie uległem złudzeniu, że katolicyzm jest reformowalny" - OvB
        • tdf-888 Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 14:17
          To ja już wolę swoje 11-12 l beny i jechać tyle na ile pęcherz pozwala.
          Zawsze wiedziałem ze gaz to nie dla mnie. A na stacji Wstyd i poruta!
          Reasumując - na trasę tylko dizel

          --
          Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
          • galtomone Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 14:25
            Tez rozwazam czy nasteny nie bedzie diesel... Wszyscy od nich odchodza wiec i ropa powinna z czasem taniec i na auta z dieslem powinny byc coraz lepsze deale.

            A co do Pb/LPG - coz.... pewnie bym wolal jezdzic tylko na Pb ale przy tej roznicy w cenie obu paliw i ilosci l, ktore moj spala byloby to w domowym budzecie na tyle odczowalne, ze musialbym pewnie z jakich przyjemnosci zrezygnowac.
            A tak nie musze.

            Wstyd? A czego mam sie wstydzic????

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Nigdy nie uległem złudzeniu, że katolicyzm jest reformowalny" - OvB
            • trypel Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 14:39
              kolega na to mowi "korek wstydu". Sam tez jezdzi na lpg.
              teraz sie przyjelo i wszyscy tak mowimy. :)

              --
              Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
          • trypel Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 14:41
            no moj aktualny diesel w przy takiej jezdzie ma oszalamiajacy zasieg ok 450 km :)
            i juz sie drze ze tankowac trzeba.
            to chyba nie do konca kwestia paliwa tylko jego zapasu (patrz nowa A4 i 40 l bak)

            --
            Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
            • galtomone Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 14:51
              Mialem puga 405 dawno temu (lata 90te)
              Tankowalem w Katowicach, zawozilem Babcie na prom do Gdanska, wrcalem i jeszcze bylo na +/- 100 km.

              Przy jedzie 90-100, 405 1.9 GRDT palil 5.5l/100 a bak mial 70 czy 75 l. Rewelacja :-)
              I to 90KM jakos fajnie dwalo rade przy wyprzedzaniu...
              I na 5tce przy 80km/h fajnie sie czulo jak sie turbo wlacza.

              Od tej strony to byl fajny wozek....ale mial tez sporo wad.

              --
              Pozdrawiam,
              galtom

              I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
              • trypel Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 14:59
                tesknie z kia. Optima i te 74 l (tyle udalo mi sie wlac), nawet przy autostradowych 180 robila 900 km na baku, a jak nie przekraczales 120 to 1200 na luzie. Obecne 43 w talismanie, przy wyzszym zuzyciu paliwa to zart.
                kiedys jeszcze w audi 100 byl chyba zbiornik 80 l i tez 1200-1300 mozna bylo przejechac :)
                a do tuarega mozna domowic bak 120 l.

                --
                Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                • samspade Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 15:08
                  43 litry w tak dużym samochodzie? Rzeczywiście to żart. W moim kompakcie mam zdrowo ponad 50. I tysiąc km na baku nie jest niczym zaskakującym. Chyba ze trochę więcej jeżdżę po mieście, Wtedy spada do 850
                  • trypel Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 15:35
                    tu jest inaczej, w miescie malo (silnik 1.6 pokazuje zalety - 6,5-7) a w trasie jest dobrze do ok 110 i 2000-2100 obrotow. Wtedy komputer pokazuje 5-5,5 i zasieg ok 800 km. Juz na S-ce przy 130 komputer pokazuje ponad 7 a zasieg spada do 600. A jak jade szybciej to po trasie Wroclaw-Warszawa zostaje mi 120-150 km zasiegu z pelnego zbiornika.
                    Jakos trzeba te 3 msc przezyc.

                    --
                    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
                  • galtomone Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 16:13
                    No... zgadzam sie, ze to zart.
                    Swoja droga ciekawe na co zuzyli miejsce zaoszczedzone na wielkosci baku?

                    --
                    Pozdrawiam,
                    galtom

                    "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                • galtomone Re: Tak ! Dzieki! 26.06.17, 16:15
                  Oooo Xantie fajne byly.
                  Mam wrazenie, ze mocno niedocenione bo chyba nawet z elektryka w nich zle nie bylo.

                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                  • vogon.jeltz Re: Tak ! Dzieki! 27.06.17, 12:01
                    Jaką elektryką? W Xantii? To był stary dobry wóz zrobiony w duchu lat 90. Elektryczne to tam były: radio, szyby i lusterka. Czasem. Cały układ zawieszenia hydropneumatycznego - największy skarb Xantii - to było małe arcydzieło sztuki mechanicznej. Tam nie było jednego elektronicznego czujnika! Klima też była sterowana mechanicznymi suwaczkami. To co tu się miało psuć?
                    • galtomone Re: Tak ! Dzieki! 27.06.17, 12:49
                      No wlasnie. To samo (elektrycznie) mialem w 405 i byly z tym spore problemy. I dlatego pisze o elektryce a nie ELEKTRONICE!!!

                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "Nigdy nie uległem złudzeniu, że katolicyzm jest reformowalny" - OvB
    • klemens1 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 13:58
      Zachar w jednym z odcinków testuje Teslę i właściciel przyznał, że jechali dwoma samochodami gdzieś do Niemiec - Tesla była spóźniona o 1.5h.

      Zaletą niewątpliwie było to, że elektryk jechał za darmo - tankowania na superchargerach teslowskich miał dożywotnio gratis. Piszę "miał", bo teraz trzeba płacić - i to 2x więcej niż cena kWh dla zwykłego konsumenta.
      Wychodzi ok. 4 EUR / 100 km.

      Niemniej jednak trochę przykład podajesz dziecinny, bo wiadomo, że elektryk nie ma samych zalet nad paliwożercą. Wybrałeś najbardziej tendencyjny przypadek.
      Elektrykiem przede wszystkim świetnie się jeździ i jest bezawaryjny - sam pewnie kupię, jak ceny będą normalniejsze. Nagłych wyjazdów po 500 km w jedną stronę raczej nie miewam, a na wakacje ostatnio preferuję samolot.



      --
      www.sprawdzpodatki.pl
      • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 26.06.17, 14:31
        klemens1 napisał:

        > Zaletą niewątpliwie było to, że elektryk jechał za darmo - tankowania na superc
        > hargerach teslowskich miał dożywotnio gratis. Piszę "miał", bo teraz trzeba pła
        > cić - i to 2x więcej niż cena kWh dla zwykłego konsumenta.
        > Wychodzi ok. 4 EUR / 100 km.

        Dodam do tego "za darmo" cene +/- 500k za samo auto... wiec to "za darmo " to sie i tak bedzie dlugo splacac....

        > Niemniej jednak trochę przykład podajesz dziecinny, bo wiadomo, że elektryk nie
        > ma samych zalet nad paliwożercą.

        Nie watpie, jestem ciekaw jak blisko jestemsy z takimi autami by realnie Kowaslki mogl je kupic i uzwac.

        > Wybrałeś najbardziej tendencyjny przypadek.

        Nie tendencyjny tylko realny - z codzienego zycia.

        Taki argument, ze auto jest dobre tylko pzyklad zly to zawsze mozna postawic albo wmoic komus, ze auto jest bez senus bo na dojazdy do sklepu wystarcza rower.

        > Elektrykiem przede wszystkim świetnie się jeździ i jest bezawaryjny - sam pewni
        > e kupię, jak ceny będą normalniejsze. Nagłych wyjazdów po 500 km w jedną stronę
        > raczej nie miewam, a na wakacje ostatnio preferuję samolot.

        A ja miewam i nie wszedzie moge doleciec czy wygodnie dojechac pociagiem (o cenach nie wspomne).

        Tak wiec na razie nie winilbym przykladu tylko jednak mala uniwersalnosc aut elektrycznych i infrastruktury.
        A moze nawet nie tyle aut - bo te sa bardzo OK - co prymitywny, drogi i uperdliwy sposob magazynowania energii elektrycznej.
        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Nigdy nie uległem złudzeniu, że katolicyzm jest reformowalny" - OvB
        • klemens1 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 11:06
          galtomone napisał:

          > Dodam do tego "za darmo" cene +/- 500k za samo auto... wiec to "za darmo " to s
          > ie i tak bedzie dlugo splacac....

          Tesli model S nie kupuje się dlatego, żeby wyszło taniej. Zresztą teraz Tesla ma produkować model w kategorii cenowej bmw 3.
          No i jest Nissan Leaf.
          Elektryki to przyszłość i twoje argumenty są takie same, jak argumenty dorożkarzy - a bo to się psuje, bo trzeba olej wymieniać co 500 km, gdzie to tankować, bo mało stacji benzynowych itd.

          Coś wymyślą, że bateria albo będzie ładowana w kilka minut, albo np. wymieniana na już naładowaną. Stacje się otwiera coraz to nowe - w Niemczech jest ich kilkadziesiąt i tendencja jest zwyżkowa.

          > > Wybrałeś najbardziej tendencyjny przypadek.
          >
          > Nie tendencyjny tylko realny - z codzienego zycia.

          Jeżeli codziennie masz takie przypadki, to współczuję. Tak czy owak, jesteś w mniejszości - większość nie jeździ takich dystansów z zaskoczenia.

          Ewentualnie można wziąć traficara - kosztowałoby to 1200 PLN. Odejmij od tego cenę paliwa, które zużyłeś, to wyjdzie nieco mniej. I pojawia się pytanie, czy warto płacić za utrzymanie swojego auta i jego utratę wartości. I do tego też świat zmierza - taniej będzie wypożyczyć niż posiadać (już tak jest w wielu przypadkach).


          --
          www.sprawdzpodatki.pl
          • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 11:21
            To kiedy swoje sprzedajesz i sie przesiadasz do swojej propozycji powyzej?

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
            • klemens1 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 11:52
              Napisałem ci, jakie warunki muszą być spełnione, żeby elektryki były górą. Nie wiem, KIEDY zostaną one spełnione. Więc tym bardziej mnie nie pytaj, kiedy się przesiądę.
              Mam nadzieję, że obecny samochód to mój ostatni spalinowiec.

              Dodam jeszcze, że superchargery korzystają z energii słonecznej i podobno mają bilans dodatni.
              Zatem kwestią czasu jest, kiedy takie ładowarki będą przy domu lub generalnie na ulicach. Prawdopodobnie elektryki będą też część energii pobierać bezpośrednio z promieni słonecznych. Są projekty indukcyjnego ładowania na autostradzie.

              Generalnie za wcześnie się urodziliśmy, a obecna technologia jest tylko przejściowa.
              Widać zresztą, jak kombinują bez sensu: turbiny, kolektory dolotowe, intercoolery, zmienne geometrie, wyłączanie 2 cylindrów, start-stop itp. pierdoły.
              A tymczasem silnik elektryczny jest tak prosty, że zapewne będzie można go dokupić oddzielnie i wybrać sobie firmę - tak, jak wybiera się opony.

              Póki co infrastruktura przystosowana jest do spalinówek i brakuje jeszcze trochę technologii przechowywania energii elektrycznej. Dlatego możesz jeszcze pisać takie tematy wychwalające spalanie paliwa.




              --
              www.sprawdzpodatki.pl
              • vogon.jeltz Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 12:14
                > Widać zresztą, jak kombinują bez sensu: turbiny, kolektory dolotowe, intercoolery,
                > zmienne geometrie, wyłączanie 2 cylindrów, start-stop itp. pierdoły.

                To przypomina dodawanie kolejnych epicykli do deferentów w celu ratowania spójności teorii geocentrycznej.
                • klemens1 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 17:18
                  vogon.jeltz napisał:

                  > > Widać zresztą, jak kombinują bez sensu: turbiny, kolektory dolotowe, inte
                  > rcoolery,
                  > > zmienne geometrie, wyłączanie 2 cylindrów, start-stop itp. pierdoły.
                  >
                  > To przypomina dodawanie kolejnych epicykli do deferentów w celu ratowania spójn
                  > ości teorii geocentrycznej.

                  Dokładnie tak - zamiast jednej, prostej, eleganckiej teorii.





                  --
                  www.sprawdzpodatki.pl
          • jureek Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 15:18
            klemens1 napisał:

            > I do tego też ś
            > wiat zmierza - taniej będzie wypożyczyć niż posiadać (już tak jest w wielu przy
            > padkach).

            Zgadza się. Tak właśnie miałem przez parę lat, że wolałem wypożyczać, gdy potrzebny był samochód, niż trzymać własny. No ale żona bardzo chciała własne auto, no i ma. Właśnie czeka mnie pierwszy przegląd, który trzeba zrobić, żeby nie stracić gwarancji. Cena za przegląd taka, że miałbym za te same pieniądze auto z wypożyczalni na tydzień. A gdzie pozostałe koszty? Ubezpieczenie, podatek drogowy? To kolejne dwa tygodnie na auto z wypożyczalni. W sumie tylko za koszty stałe (nie liczę ceny kupna i napraw) mam wypożyczalnię na 20 dni, a przez niewiele więcej dni w roku używam samochodu. W moim przypadku własny samochód to czysta fanaberia, no ale czego się nie robi dla kobiet :)
            • bimota Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 15:42
              PRZECIEZ ZWSPANIALA UNIA WALYCZLA, BY PRZEGLADY MOZNA BYLO ROBIC BYLE GDZIE...

              JAK SIE KUPUJE AUTO TO WARTO ZWRACAC UWAGE NA WIELE RZECZY, NP. CENA PRZEGLADU, CZY LATWE W NAPRAWACH...

              CO TO ZA PRZEGLAD ? JA ZA DACIE PLACILEM 90 ZL (PRZEGLAD SPROWADZAL SIE DO MYCLA AUTA) albo MAX 200 ZL ZA WIEKSZY, A OLEJ MIALEM WLASNY, NIE KUPIONY U NICH ZA 4X TYLE...

              W RAZIE NIEWYNEGOCJOWANIA ZNOSNEJ CENY BYM TEN PRZEGLAD OLAL, EW. ZROBIL W NIEZALEZNEJ STACJI, A W RAZIE POWAZNIEJSZEJ AWARII POWOLAL SIE NA REKOJMIE.

              ALE ZDAJE SIE, ZE MASZ 2 AUTA... :p

              --
              NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
              • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 16:09
                Mnie przeglad wraz z wymiana drozka sabilizatora kosztowal teraz 770 zl (w tym oleje w skrzyni trnsferowej i w moscie) ale czeka mnie jeszcze rozrzad.

                Czesci + uszczelki po pokrywe zaworow - 1800 zl robocizna 1000 zl
                Ale raz na pare lat trzeba...
                Nadal wole wydawac to co wydaje i miec auto iz nie wydwawac i nie miec.

                Wazne ze kazdy z nas ma wybor.

                --
                Pozdrawiam,
                galtom

                "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
              • jureek Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 17:47
                bimota napisał:

                > JAK SIE KUPUJE AUTO TO WARTO ZWRACAC UWAGE NA WIELE RZECZY, NP. CENA PRZEGLADU,
                > CZY LATWE W NAPRAWACH...

                Naprawiać nie zamierzam. Jak się będzie psuć po gwarancji, to sprzedam.

                > CO TO ZA PRZEGLAD ? JA ZA DACIE PLACILEM 90 ZL (PRZEGLAD SPROWADZAL SIE DO MYCL
                > A AUTA) albo MAX 200 ZL ZA WIEKSZY, A OLEJ MIALEM WLASNY, NIE KUPIONY U NICH ZA
                > 4X TYLE...

                Wymiana oleju, filtra kabinowego i przegląd. W Polsce 800 złotych, w Niemczech 300 euro. Olej też zamierzam kupić sam.

                > ALE ZDAJE SIE, ZE MASZ 2 AUTA... :p

                To drugie już w komisie stoi. Dobrze, że przypomniałeś, trzeba będzie tam zadzwonić.
              • jureek Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 18:14
                bimota napisał:

                > PRZECIEZ ZWSPANIALA UNIA WALYCZLA, BY PRZEGLADY MOZNA BYLO ROBIC BYLE GDZIE...
                >
                > JAK SIE KUPUJE AUTO TO WARTO ZWRACAC UWAGE NA WIELE RZECZY, NP. CENA PRZEGLADU,
                > CZY LATWE W NAPRAWACH...

                Skoro tu jesteś, to pozwolę sobie zapytać - kupiłeś już to, czego wtedy szukałeś?
                • bimota Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 23:29
                  KUPILEM TAKI ZLOM - ULYSSE Z 2004. W POLSCE. DZIEKI ZA POMOC.

                  Naprawiać nie zamierzam. Jak się będzie psuć po gwarancji, to sprzedam.

                  JAK ZAROWKA SIE PRZEPALI TO SPRZEDASZ AUTO ? DAJ ZNAC... :p

                  Wymiana oleju, filtra kabinowego i przegląd. W Polsce 800 złotych

                  JA SIE NEI ZNAM, ALE FILTR KABINOWY CHYBA NIE POWINIEN MIEC WPLYWU NA GWARANCJE. A WYMIANA OLEJU ZA 800 ZL ? 80 TO JUZ DUZO...

                  --
                  NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
            • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 16:05
              Fajnie.
              Ja korzystam z auta na codzien + traktuje to jako psychiczna wolnosc i przyjemnosc.
              Wstaje rano - o dowolnej porze i o dowolnej porze decyduje ze jade do dowolnej dziury czy na grzyby bo mam na to ochote.
              Nie majac auta niewatpliwie musze sie zgodziec na kompromis tego gdzie, za ile i jak szybko da sie z mojej lokalizacji zbiorkomem dojechac. Auto jednak daje wiecej mozwlisci.

              Inna sprawa, ze na dure zakupymsialbym poswiecic o wiele wiecej czasu i wysilku.
              Poki nie musze to z auta nie zrezygnuje... nie widze dla siebie zadnej wartosci dodanej za to sporo utrudnien w codziennym funkcjonowaniu.

              --
              Pozdrawiam,
              galtom

              I blame nature for two things. First, that stupidity is painless and second, that hypocrisy is not a cause of rash and diarrhoea.
              • jureek Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 17:36
                galtomone napisał:

                > Poki nie musze to z auta nie zrezygnuje... nie widze dla siebie zadnej wartosci
                > dodanej za to sporo utrudnien w codziennym funkcjonowaniu.

                Dla mnie wartość dodana była taka, że nie musiałem zmieniać oleju, opon, myć auta, jeździć na przeglądy, stresować się, gdzie zaparkuję itd. Teraz na starość znowu to na mnie spadło. No, ale czego się nie robi dla kobiety :)

                P.S. Na grzyby to wolę rowerem, dojadę tam, gdzie samochodem się nie da.
                • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 18:56
                  No ja na grzyby rowerem nie dojade w sensownym czasie.
                  A wspomniane wyzej nie sa dla mnie jakims problemem.

                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "Nawet król nie ma prawa podporządkowywać interesów stanu swoim osobistym sympatiom i antypatiom." - OvB
            • klemens1 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 17:30
              jureek napisał:

              > Cena za przegląd taka, że miałbym za te same pieniądze auto z
              > wypożyczalni na tydzień. A gdzie pozostałe koszty? Ubezpieczenie, podatek drogo
              > wy? To kolejne dwa tygodnie na auto z wypożyczalni. W sumie tylko za koszty sta
              > łe (nie liczę ceny kupna i napraw) mam wypożyczalnię na 20 dni

              Niektórzy używają częściej, ale jest to w dużej mierze kwestia ideologii i przyzwyczajenia.
              Mam znajomego, który przez jakiś czas musiał przymusowo jeździć komunikacją, bo mu na 3 miesiące prawko zatrzymali. Tak mu się spodobało, że jeździ teraz komunikacją do pracy codziennie. Zero stresu, można książkę poczytać, coś w internecie popatrzeć, czas dojazdu podobny.
              Bez tego przymusowego eksperymentu argumenty trafiały w próżnię: "mam samochód i będę nim jeździł do pracy; dlaczego lepiej? przecież jadę swoim samochodem".

              --
              www.sprawdzpodatki.pl
              • jureek Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 17:42
                klemens1 napisał:

                > Niektórzy używają częściej, ale jest to w dużej mierze kwestia ideologii i przy
                > zwyczajenia.

                Zgadza się, przy czym bardziej przyzwyczajenia, niż ideologii. Pamiętam, że gdy pozbyłem się chryslera parę lat temu, to na początku nawet szukałem jakiegoś innego auta, ale przez parę miesięcy tak się przyzwyczaiłem do życia bez samochodu, że odpuściłem sobie. Przynajmniej w Niemczech. No bo w Polsce, gdzie niestety poziom komunikacji publicznej jest na przedostatnim miejscu w UE, stał w garażu samochód, z którego czasem korzystałem. To właśnie to drugie auto, o którym pisał Bimota.
      • szymi_mispanda Re: Samochody napędzane wodorem 26.06.17, 14:48
        A takie z rekatorem fuzyjnym na silnikach impulsowych to juz wogle ho ho.
        A na dluzsze wyprawy z rekatorem warpowym na anty materie.

        Wszystkie te samochody maja jedna wade - nie istnieja tylko od czasu do czasu mozna przeczytac jakies bzdety ze juz odrobina juz chwila moment i juz beda. Zupelnie jak super materialy z grafenu i lekarstwa na raka. To wszystko tez lada moment bedzie - od 25 lat.

        Elektryczne z kolei to zabaweczki dla bogatych polglowkow z zachodnich krajow ktorym sie wydaje ze sa dzieki temu ekologiczni i ratuja planete.

        Otoz nie - bardziej ekologiczny jest murzyn czy arab jezdzacy w cieplych krajach starym 5 litrowym land cruiserem niz gruby amerykanski trep ktory kupil Tesle ale przy tym zuzywa:

        - 3 nowe smartfony rocznie
        - 100 razy wiecej pradu niz ten murzyn z Land cruisera bo ciagle siedzi przed komputerem albo TV
        - 2 tony papieru w biurze na drukowanie jakis bredni ktorych w 99 procentach nikt nie czyta
        - 5 razy wiecej wody bo zamiast wziac prysznic to siedzi w wannie z kaczka

        itd.
        itp.

        Tesla to jest listek figowy dla najbardziej w gruncie rzeczy zkodzacych srodowisku ludzi na swiecie czyli bogatych pierdzieli z USA.
      • galtomone Re: Samochody napędzane wodorem 26.06.17, 14:53
        Mam LPG wiec zatrzymywanie jest mniejszym problemem. Raczej chodzi o czas zatrzymania i dostepnosc paliwa.
        Ale z wodorem byloby jednak prosciej - bo zasieg wiekszy i czastankowania chyba jednak znaczaco krotszy od ladowania aku...

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Nigdy nie uległem złudzeniu, że katolicyzm jest reformowalny" - OvB
      • samspade Re: Ktory elektryk tak potrafi? 27.06.17, 12:20
        Krul jest delikatnie mówiąc niekonsekwentny. Dajesz link gdzie podaje ze te samochody szkodzą bo przy produkcji emitowane jest oliles tam co2 a jakieś 2 czy 3 lata temu twierdził (słyszałem w radiu) ze co2 jest dobre dla srodowiska bo dzięki temu rośliny szybciej rosną
    • carnivore69 Re: Ktory elektryk tak potrafi? 28.06.17, 13:15
      Hehe, ciekawe czy na forach kolejowych pojawiają się watki o wyższości parowozów nad TGV/pendolino, ktore przecież nie pojadą po niezelektryfikowanej trasie ;-)

      Co do auto-moto - bmw 520d też ma zasięg o 50% większy od normalnej bejcy, niemniej są tacy, ktorzy nie zrezygnuja z 6 cylindrów, gdy mają zawieźć dzieci do zoo.

      Pzdr.
    • eustachy.pompka Re: Ktory elektryk tak potrafi? 29.06.17, 14:39
      Żaden elektryk nie daje takiej swobody. Dlatego w moim przypadku wszystkie elektryki odpadają jeszcze długo. Zarówno wakacje, jak i wyjazdy służbowe realizuję samochodem, bo auto daje mi niezastąpioną swobodę i brak konieczności dostosowywania sie do czegokolwiek. Jak musiałbym planować podróż szczegółowo z powodu odległości do stacji ładowania, to już wolę zaplanowac tak żeby polecieć samolotem lub pojechać pociągiem. Auto mam po to by jechać wtedy gdy chce, dokładnie tam gdzie chcę, taką drogą jak chcę. I móc te plany na bieżąco zmieniać dostosowując do ważniejszych rzeczy niż wymogi paliwowe samochodu.

      W majowy weekend pojechaliśmy zwiedzać jakieś zamki w Rumunii, a nieplanowanie skończyliśmy w Bułgarii nad morzem, bo tak nam się zachciało. Po drodze śpiąc na campingu nawet bez rozkładania namiotu (duże kombi). W żadnym elektryku tak by się nie dało.
      • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 30.06.17, 19:53
        Gdyż???
        Przjechanie 1100 km to niby jakis wyczyn???

        To juz bardziej do tego pasuje wyjazd Katowice - Londyn (prawie) non stop , z przerwa na odpoczynek na promie.
        Wtedy faktycznie bylem zmeczony i Astra II 1.7 d czy cdti czy jak to tam mialo to gowno na trase a nie auto...
        Ale jak za transport medyczny trzeba robic, to trzeba...

        Wtedy faktycznie bylem zmeczony, szczegolnie ze ostatni odcinek - przez londyn - zajal mi jedynie 1,5 h - jakies 25km....

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
          • galtomone Re: Ktory elektryk tak potrafi? 30.06.17, 21:56
            Bardziej wspominam droge Carcassone-Bawaria (unikajac oplat za drogi, wiec wyszlo ok. 1500 km). Do tego od zmierzchu zaczelo tak lac, ze na autostradzie bylo przewalone.
            Bylem tak skupiony na porwadzeniu i chwili, ze nie do konca kojarze ostanie 60 km....

            Ale Londyn spoko. Czlowiek mlodszy byl to i sie meczyl inaczej...

            Ale Lada Niva.. tyle km - powdziwiam, to jak tortura przeciez.

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka