Dodaj do ulubionych

Suzuki Ignis

24.10.17, 10:25
Niedawno widziałem na ulicy pierwszy raz nową generację tego auta. Wydawało mi się, że Suzuki zaprzestało produkcji tego modelu jakiś czas temu, a tu taka niespodzianka.

Pokazałem małżonce - była zachwycona. No faktycznie, śliczny jest. Nie, klemens, nie jeździliśmy ;)

Można mieć 4x4 - w tej klasie to chyba tylko Panda stanowi konkurencję.

Ktoś wie coś więcej? Widział, macał, jeździł?
Obserwuj wątek
    • toreon Re: Suzuki Ignis 24.10.17, 11:17
      Jeździłem sporo starszą generacją Ignisa - emocje jak na grzybobraniu.
      Generalnie tak jak jestem fanem Suzuki (z racji m.in. posiadania jednego z ich modeli starszej generacji) to jednak sugerowałbym im zmienić stylistów i rozszerzyć paletę silnikową.
      • vogon.jeltz Re: Suzuki Ignis 24.10.17, 11:30
        > Jeździłem sporo starszą generacją Ignisa - emocje jak na grzybobraniu.

        Wyszedł ci niezamierzony komplement, bo grzybobranie jest całkiem fajne.

        > sugerowałbym im zmienić stylistów

        Stylistyka jest moim zdaniem doskonała. Od bezpośredniego konkurenta - rzeczonej Pandy - Ignis wygląda o niebo lepiej.

        > rozszerzyć paletę silnikową.

        Ale co byś chciał włożyć do takiego małego autka? 150-konną turbobenzynę? 200-konne V6? Ten silniczek, który jest, wydaje się optymalny. Diesel już wiadomo, że jest bez sensu i bez przyszłości. A jak ktoś chce, to w ofercie jest też hybryda.
        • samspade Re: Suzuki Ignis 24.10.17, 12:01

          > Ale co byś chciał włożyć do takiego małego autka? 150-konną turbobenzynę? 200-k
          > onne V6?

          Ale wiesz jak bezpiecznie byś się wtedy rozpędzał wyprzedzając traktor?
          • vogon.jeltz Re: Suzuki Ignis 24.10.17, 12:06
            Kurde, o tym nie pomyślałem.
        • toreon Re: Suzuki Ignis 24.10.17, 12:52
          Owszem, grzybobranie ma swoje uroki, sam czasem chodzę, ale nigdy nie notowałem wówczas jakiegoś przypływu adrenaliny czy podwyższonego ciśnienia.
          Co do stylistyki to kwestia rzecz jasna gustu ale w moim odczuciu mogliby się bardziej przyłożyć. Akurat wyglądanie lepiej od Pandy to marne osiągnięcie.
          A z silnikami to wyraźnie podchodzą minimalistycznie. Z tego co kojarzę, do tego Ignisa ładują tylko 1,2 90 PS a jakaś alternatywa 110-115-konna by się przydała. Z innymi modelami podobnie - gdzie te czasy jak do Vitary pakowali kilka jednostek z V6 włącznie. Dziś raptem dwie - obie tzw. downsizingowe.
          • vogon.jeltz Re: Suzuki Ignis 24.10.17, 13:22
            Nie rozumiem, dlaczego autko takie jak Ignis miałoby być oceniane pod względem przypływu adrenaliny, jaki zapewnia? To nie jest GT, to nie jest hot hatch, to nie jest terenówka, to jest (pod)miejskie wozidełko. A emocje, owszem, wzbudza. Musiałbyś widzieć zachwyt mojej małżonki, jak go zobaczyła. I założę się, że nie będzie w tym odosobniona.

            Jeśli chodzi o stylistykę - kwestia gustu, wiadomo, ale ostatnim samochodem z grupy tych popularnych, który tak mnie pod względem stylistyki zachwycił, był Cactus sprzed ilu... 4 lat? Niby nie jest sztuką wyglądać lepiej od Pandy, ale Panda jednak trafiła w masowy gust i bardzo dobrze się sprzedaje. A nietrudno jest też przedobrzyć, jak zrobiła np. Toyota z CH-R. Robi mi się niedobrze za każdym razem jak to widzę, choć przyznaję, że przebicie brzydoty Nissana Juke'a jest sporym osiągnięciem. A Ignis wydaje się wystylizowany tak... w sam raz.

            Z kolei z silnikami to pewnie wyszło im z badań rynkowych, że garstka marudów na forach będzie narzekać, że nie ma motoru 115 KM, ale w rzeczywistości nijak się to nie przełoży na sprzedaż, więc nie warto sobie zawracać głowy. Ten 90-konny silniczek wygląda zresztą doskonale i znając Japończyków taki właśnie będzie. Żadnych turbin, downsizingów, trzech cylindrów, bezpośrednich wtrysków - stara, dobra, doprowadzona właściwie do perfekcji technologia.
    • engine8 Re: Suzuki Ignis 24.10.17, 20:43
      No wlasnie - trzeba jej bylo nie pokazywac.... albo pokazac cos innego...
      Z kobietami tak jest jak z klientami Apple. Kiedys Steve Jobs mowil ze jakby Ford zapytal co potencjalni klienci chciel to chcieliby lepszego i szybszego konia a on im wyprodukowal Model T i wszyscy byli zachwyceni. Tak wiec Steve nie pytal swoich potencjalnych kleintow jaki smartfon chca ale im zrobil to co uwazal ze jest wazne i dobre i polubieli..
      Mojej pokazalem kiedys nowego Suabru Impreza.. Podobal sie jej i pyta a ile taki kosztuje.. Mowie ze no taki "wypasiony" to pewnie ponad $25k..... Who matko.... Od razu mowi mi ze taki chce nastepny..... bo przeciez i na narty mozna pojechac bo 4x4 i malo pali...
      No way.... dostanie moj w spadku a ja sobie kupie cos bardziej "rozsadnego"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka