wujaszek_joe
23.11.17, 09:09
Mój fabrycznie nowy Golf po kilku myciach wygląda tragicznie, jest cały w ryskach. Według lakiernika lakier jest wybitnie słaby, a na granatowym metaliku widać po prostu wszystko.
Podobno myłem go zbyt brutalnie, że szczotką na myjni "bezdotykowej" nie dotyka się auta. Dziwne, bo wszystkie auta tak myłem i nic się nie działo. Nie szorowałem go z całej siły itd.
Dealer się nie poczuwa. Jedynym rozwiązaniem jest wypolerowanie samochodu i nałożenie powłoki kwarcowej lub ceramicznej.
Sprawa jest trudna do wygrania, jedynym bezspornie zadowolonym będzie prawnik, także raczej odpuszczam temat sądowego rozstrzygnięcia.
Pytanie moje jest takie, czy takie moje naprawianie sytuacji może mnie kosztować utratę gwarancji na lakier?