do.ki
31.05.18, 09:36
European Investigative Collaborations (EIC) ujawnilo: PSA i Renault latami walily klientow po rogach zawyzajac ceny niektorych czesci i osiaglely z tego tytulu wielomilionowe zyski. To dzialalo tak: Relault zlecilo stworzenie software'u zwanego Partneo, ktory to software "optymalizowal" ceny czesci tak, ze sprawdzal ile zdaniem klientow te czesci byly "warte" i dopasowywal ceny do oczekiwan klientow, oczywiscie tylko w gore. Mialo to miejsce ok. 2006 roku. Niewiele pozniej rowniez PSA zaczelo ten system stosowac.
Zupa sie wylala, gdy tworce programu, Laurenta Boutboula, zaczelo gryzc sumienie (albo Renault i PSA nie chcialy odpalic mu wystarczajacej dzialki) i poszedl do sadu. PSA, Renault i biuro konsultingowe Accenture, ktore doradzalo konstruktorom, wszystkiemu zaprzeczaja.
Ale z drugiej strony to jest to zwyciestwo marketingowcow francuskich, ze udalo im sie przekonac nabywcow Citroena, ze plastikowy znaczek na maske "wart" jest 20 euro. :-) Uwierzyli w prestiz?