Gość: Ola IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 19.04.02, 19:45 Co sądzicie o hyundaiu pony? Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tym samochodem? Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Marek Re: hyundai pony......czy warto? IP: 172.18.118.* 19.04.02, 19:54 Mialem go od 1991 roku do 1996 roku. Byl to bardzo fajny jak na tamte czasy i calkiem niezawodny samochod. Zrobilem nim 130 tys. km. Zepsulo sie (o ile pamietam): - pompa wody - lozysko w pzednim kole Poza tym wymienialem po 100 tys. km. tarcze hamulcowe (wszystko przez rzemieslnicze klocki...), po 80. tys. pasek rozrzadu + naciagacz, a przed sprzedaza nalezalo bylo wymienic amortyzatory - z tylu praktycznie nie dzialaly. Reszta to wymiany oleju i wszelkich innych plynow. Link Zgłoś
Gość: 7639914 nie warto IP: *.shell.nl 19.04.02, 22:01 kupiłem Pony od drugiego właściciela i po 120.000 przebiegu. Zrobiłem nim 30.000 i w zasadzie nie miałem nigdy większych problemów. Największe z termostatem czy też generalnie systemem kontroli temperatury w silniku. No i trochę pił oleju, z litr na 2.000 km. Ale to chyba moja wina, bo z głupoty zacząłem do niego lać półsyntetyk. Acha, i musiałem robić mu simmering półosi chyba ze dwa razy. Poza tym - super. Bardzo fajny silniczek (1.5), może nie najnowocześniejszy, ale dość sprawny i umiarkowanie żarłoczny. Zaskakująco dużo miejsca w środku (jak odsunąłem fotel kierowcy na max do tyłu, nie sięgałem do pedałów - w moich kolejnych autach tylko mogłem o tym marzyć). Nic nie skrzypiało w desce (w moich kolejnych autach skrzypiało niemal od nowości). Spory bagażnik. Dobre fabryczne radio i niezła akustyka w środku. Bardzo wygodne fotele, z długimi siedziskami. Ale napisawszy to wszystko muszę powiedzieć, że teraz Ci nie polecam. Większość Pony weszła na polski rynek w roku 1991, teraz mają pewnie ponad 170.000 przebiegu i po 3-4 właścicieli. Myślę, że to już za dużo. Link Zgłoś
Gość: 65983114 Re: nie warto IP: *.shell.nl 19.04.02, 22:09 przepraszam, pomyliłem się, zrobiłem nim 50.000 (jeśli to kogoś obchodzi). I od czasu Pony tak polubiłem Hyundaia (i nabrałem przekonania o solidności jego produktów), że za każdą zmianą auta rozważałem tą właśnie markę. I na tej podstawie twierdzę, że polskie kierownictwo Hyundaia powinno wisieć za to, co zrobiło swojej firmie. Nowa Lantra weszła z niemal dwuletnim opóźnieniem i tyleż czasu firma nie miała nic w klasie kompakt+; teraz to samo z Sonatą, której praktycznie nie ma w sprzedaży. Link Zgłoś
Gość: art Re: hyundai pony......czy warto? IP: 212.76.37.* 19.04.02, 22:06 warto nawet cztery Link Zgłoś
Gość: jurek Re: hyundai pony......czy warto? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 22:24 Kiedyś czytałem w jakimś katalogu motoryzacyjnym w kategori używane ,że jest to samochód niesłusznie niedoceniany .Ogólna ocena była pozytywna .Jeśli chodzi o awaryjność porównywalny z innymi "szanowanymi" markami ,a tańszy . Link Zgłoś
Gość: Ola Re: hyundai pony......czy warto? IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 20.04.02, 16:02 Dziękuje za wiadomości czekam na następne. Link Zgłoś
Gość: rgli Re: hyundai pony......czy warto? IP: *.wp.mil.pl 22.04.02, 12:04 Hyundai Pony jest godnym polecenia samochodem, choć już nie najmłodszym. Posiadałem przez cztery lata wersję 1.3LS z 1991 r., z gaźnikiem i automatycznym ssaniem. Zrobiłem nim prawie 80.000 km. Samochód ogólnie bardzo przyjemny podczas eksploatacji, wygodny i prawie bezawaryjny. Prawie, bo raz rozsypało się ssanie - koszt naprawy 120 zł (1998). Poza tym były problemy z mechanizmem wycieraczek (wymagał czyszczenia i nasmarowania). W czasie eksploatacji oprócz wymiany materiałów eksploatacyjnych konieczna była wymiana paska rozrządu (po 80000 km), amortyzatorów (po 90000 km), końcówek drążków kierowniczych. Klocki wytrzymały 70.000 km, ale to zależy od sposobu jazdy. Warto kupić samochód od pierwszego właściciela, ale to chyba już rzadkość (swój kupiłem od drugiego posiadacza). Ceny przeglądów i usług w serwisach (Warszawa) wysokie, ale samochód nie wymagał zbyt często interwencji mechaników. Najwiekszą wadą - dla mnie - był mały bagażnik, mała elastyczność (silnik tylko 56 KM), zalety to oprócz braku zainteresowania złodziei małe spalnie (średnia 7 l/100 km), bardzo dobre ogrzewanie i dobra poręczność (także w mieście). Na kupno Pony zostałem namówiony przez kolegę i nie żałowałem tego, a co więcej po czterech latach kupiłem innego Hyundaia, którego też sobie chwalę. Pozdrawiam rgli Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: hyundai pony......czy warto? IP: *.prosynchem.gliwice.pik / *.prosynchem.gliwice.pik-net.pl 22.04.02, 12:59 POLECAM : ) www.gratka.pl/moto/tresc.phtml? nr=1&id_rubryka=1&marka=Hyundai&model=&id_region=12&z_dnia=- 1&rok_produkcji_od=1991&rok_produkcji_do=2002&cena_od=0&cena_do=40000&f_typ_siln ika=&slowa=&f_skroty=0&tylko_zdjecia=on&inte=on&gaze=on&id_podrubryka=1 Link Zgłoś
Gość: Wally Re: hyundai pony......czy warto? IP: *.smochowice.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 11:10 Jestem użytkownikiem "poniaka" od ponad 3 lat. Zjeździłem tym autkiem szmat drogi, na liczniku mam już nieco ponad 200.000. km (chyba sporo - sam zrobiłem z tego połowę). Rzeczywiście na mojego "hjundka" nie mogę narzekać. Jak do tej pory nie miałem poważniejszych napraw, no może poza jedną kiedy miałem stłuczkę- moja wina :-) Oprócz tego wkładam w ten samochód niewiele. Są to przede wszystkim sprawy eksploatacyjne (olej, klocki, paski itp.). Oprócz tego, swego czasu miałem kłopoty z układem zasilania (wymiana pompy przyspieszacza zapłonu - tak to się chyba nazywa), wymieniałem amortyzatory i sprężyny (tył), łożyska (tył), szczotki w rozruszniku oraz mechanizm wycieraczek - ponoć typowe dla hyundai'a. Jesli chodzi o "powierzchowność", to tutaj też nie mogę specjalnie narzekać. Chociaż pojawiły się pierwsze oznaki starzenia. Szczególnie na tylnych błotnikach, tylnych drzwiach pod oknami i klapie bagażnika. Generalnie auto nieczego sobie, z całkiem żwawym silnikiem (mam silnik 1,5 l, 77 KM - mam nadzieję, że są jeszcze wszystkie ;-), miłym dla oka wyglądem (kwestia gustu)i dość wygodnym (stosunkowo miękkie zawieszenie, nagłośnienie - posiadam oryginalne - jest OK, ale radio ma słabą czułość i b. szybko gubi stacje). I wszystko byłoby zupełnie cacy, gdyby nie wiek. Mój ma już 10 lat, a co za tym idzie ew. sprzedaż raczej nie wchodzi w rachubę. Jednak biorąc pod uwagę wg mnie niewielką awaryjność i ponoszenie jak do tej pory niewielkich kosztów napraw, perspektywa niewczesnego rozstania się z tym samochodem mnie nie przeraża. Przy okazji pozdrawiam wsystkich użytkowników hyundai'a, a w szczególności "kucyków"! Link Zgłoś
Gość: 69833162 radio fabryczne w Ponym IP: *.shell.nl 23.04.02, 11:18 zabawne, ale ja z mojego fabrycznego radia w Pony byłem bardzo zadowolony... przykład: warszawskie Radio Pogoda odbierałem dobrze jeszcze pod Mszczonowem, jak się przejeżdża pod wiaduktem magistrali kolejowej. Od tego czasu miałem w kolejnych samchodach Aiwę i teraz Sony, oba z różnymi bajerami, i oba owszem, łapały Radio Pogoda pod Mszczonowem, ale jakość była fatalna i nie do słuchania. Może zresztą to kwestia anteny albo czegoś innego? Link Zgłoś
Gość: Wally Re: radio fabryczne w Ponym IP: *.smochowice.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 11:27 Hm, prawdę powiedziawszy oparłem sie na opinii poprzedniego właściciela i b. szybko przekonałem się, że mówił prawdę:-) Może faktycznie trzeba by to zweryfikować? Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Pablo Warto wato : ) IP: *.polsl.gliwice.pl / 195.82.180.* 26.04.02, 21:31 www.allegro.pl/showitem.php?item=5546079 Link Zgłoś
Gość: Rura Re: hyundai pony......czy warto? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 09:28 Jeżdżę 11 letnim Pony (dostałem od ojca). Przebieg nie za duży (150 tys.) Rdzy prawie nie ma. Jedyna awaria do tej pory to wymiana wirnika rozrusznika (jakieś 350 PLN). Poza tym to koszty eksploatacyjne (oleje, klocki, po 100 tys. amortyzatory). Pali nie za dużo (na trasie 6l/100km, miasto więcej). Wygodny w środku, welurowa tapicerka, radio firmowe, nikt nie kradnie. Polecam markę Hyundai jako naprawdę dobre samochody. Link Zgłoś