Dodaj do ulubionych

Elektryki i miasto.

15.06.20, 11:05
Takie coś znalazłem w sieci:
spidersweb.pl/autoblog/ladowarki-elektryczne-warszawa-katastrofa/?fbclid=IwAR0U2xVAS8ELlnmeuzS3L99RwdCkZInebPOjlKRATdYAAxYLynmISeCL1Wo
W skrócie - gość kupił sobie hybrydę plug-in i próbował naładować ją "na mieście".
W żadnym z 8 punktów mu się nie udało, ale gdyby nie był akurat dzień wolny od pracy, to koszt przejechania 100 km przy ładowaniu hybrydy z ładowarek wyniósłby od 80 do ponad 200 złotych (w dwóch czynnych ładowarkach).
Obserwuj wątek
      • qqbek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 11:20
        No tak, ale znaczna część ludu pracującego miast i wsi mieszka w blokach. Nie każdy ma przy tym garaż (ostatnio dowiedziałem się, że garaże tam, gdzie mam garaż przy mieszkaniu w bloku, chodzą już po 40 kafli... sam płaciłem 16 w 2008). Zresztą instalacja w kompleksach garaży osiedlowych (bo w takim mam garaż) nie jest przystosowana do ładowania większej ilości aut. Nawet w nowych "apartamentowcach" jest co najwyżej jakieś wyznaczone miejsce do ładowania, ale sama instalacja przy boksach/miejscach postojowych nie udźwignie kilku elektryków.
        • klemens1 Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 11:26
          To oczywiste - ja np. mam przy stanowisku postojowym 220V i używam do kompresora, naładować baterie też pewnie by się dało, ale jak kilku zacznie ładować to już gorzej (widziałem nawet że w innym miejscu ktoś ładował elektryka).
          Z drugiej strony - jeżeli to ma być powszechne, to te ładowarki na mieście i tak nic nie dadzą - jest ich po prostu za mało. Nawet gdyby wszystkie działały przez całą dobę.
          Elektryk jest póki co dla tych, co mają w domu własne zasilanie.
        • samspade Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 11:26
          Można powiedzieć że znaczna część ludu pracującego miast i wsi nie potrzebuje samochodu.
          Gdzieś czytałem wypowiedzi ludzi odpowiedzialnych za transport w jakimś dużym mieście i mówi że nie chodzi o wymianę pojazdów ze spalin na elektryki lecz na zmniejszenie ilości pojazdów.
          Oczywiście w naszych realiach, dzikiego kapitalizmu okraszonego niewidomą ręką wolnego rynku wygląda to nieco inaczej.
          • only_the_godfather Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 11:39
            Bo taka jest prawda, jak mieszkasz na dobrze skomunikowanym za pomocą transportu zbiorowego osiedlu to w wiele miejsc dojedziesz komunikacją zbiorową. Jak jeszcze miasto jest mądrze zarządzane to niekiedy ten transport zbiorowy jedzie szybciej niż samochody.
            • gzesiolek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 12:38
              Ja aktualnie mam do biura 19km, a najszybciej obwodnicą 29km...
              Komunikacją miejską jak idealnie się wstrzelę w przesiadki mam 55min, zwykle 1h15min...
              Rowerem jeszcze nie naginałem, ale z moją kondycją i podjazdami stawiam 1h jazdy i będę jak świnia bo dopiero przebudowują biuro by były prysznice...
              Samochodem jestem (jak nic się nie rozwali na obwodnicy) w 30-40min w zależności od ruchu na obwodnicy... A od razu bezproblemowo załatwiam dostarczenie córek szkoła/przedszkole, czego w tych pierwszych czasach nie uwzględniam... A mieszkam w jednym z najlepiej skomunikowanych podobno miast, czyli Krakowie...
              Nawet jak miałem max 0,5h na rowerze do biura spokojnej jazdy (u jednego z poprzednich zleceniodawców ) i jeszcze nie woziłem córek, to i tak z powodu braku pryszniców jeździłem rowerem maks 10-15dni rocznie... I to licząc dojazdy hybrydowe (np. jechałem do rowerem, zostawiałem rower w schowku i brałem auto zleceniodawcy bo kolejnego dnia miałem wyjazd do klienta i odwrotnie przyjeżdżałem autem firmowym, a wracałem rowerem)...
              Nie mówię, że się nie da, ale mocno utrudnia to życie... Jak córki podrosną, a ja znajdę coś bliżej domu to ok będę pomykał rowerem/zbiorkomem... Teraz to dla mnie same wyrzeczenia, komplikacja życia i strata czasu...

                • gzesiolek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 13:22
                  Moja małżonka by mnie śmiechem zabiła jakbym miał rower z napędem... Że grubas jestem i pedałować nie potrafię...
                  Ale biorę pod uwagę, ale na liście wydatków jest w okolicach 20pozycji...
                  • klemens1 Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 13:39
                    gzesiolek napisał:

                    > Moja małżonka by mnie śmiechem zabiła jakbym miał rower z napędem... Że grubas
                    > jestem i pedałować nie potrafię...

                    Dlatego ja mam dwa rowery - drugi normalny i też nim jeżdżę. A już zwłaszcza, gdy wyjeżdżamy gdzieś razem.

                    > Ale biorę pod uwagę, ale na liście wydatków jest w okolicach 20pozycji...

                    4 tys. kosztuje konwersja.
                    Zrobiłem 2 lata temu i naprawdę fajna rzecz.
          • qqbek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 12:01
            Ja dzisiaj do pracy przyjechałem na rowerze, więc mnie przekonywać nie musisz :)
            Zresztą ja mam ledwie 5 kilometrów do pracy, tak więc żeby trochę sadełka spalić pojechałem "na około" robiąc prawie 7 kilometrów.
            No i ja prawie nie mam dróg rowerowych po drodze, więc większość naginam po jezdni - są miasta, gdzie infrastruktura rowerowa jest lepiej rozwinięta, niż u mnie na wsi.
              • qqbek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 12:33
                Ja jeździłem trajtkiem przed epidemią.
                A potem musiałem jeździć samochodem/chodzić piechotą, bo "pękłem" ramę w Schwinn-ie i nie miałem czasu rozejrzeć się za nowym rowerem.
                W końcu w sobotę się wziąłem, pojechałem i kupiłem... zaraz pierwsze 100 km przebiegu będzie :)
              • qqbek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 15:51
                only_the_godfather napisał:

                > Ja mam kawałek drogi rowerowej a potem jadę deptakową Piotrkowską, do pracy mam
                > 6 km. Przed epidemią jeździłem tramwajem.

                Tak ogólnie rzecz biorąc to mam bliżej... ale dzisiejszy powrót z pracy to jakieś 9 km mi wyszło :D
                Przy okazji Dupabusa zobaczyłem - najlepsze jest to, że poprzedzała go kawalkada kulsonów na sygnale, oni pognali, a sam Dupabus został na czerwonym sygnale. "Profesjonalizdy" w każdym calu 😆
            • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 12:33
              qqbek napisał:

              > Ja dzisiaj do pracy przyjechałem na rowerze, więc mnie przekonywać nie musisz :
              > )
              > Zresztą ja mam ledwie 5 kilometrów do pracy, tak więc żeby trochę sadełka spali
              > ć pojechałem "na około" robiąc prawie 7 kilometrów.
              > No i ja prawie nie mam dróg rowerowych po drodze, więc większość naginam po jez
              > dni - są miasta, gdzie infrastruktura rowerowa jest lepiej rozwinięta, niż u mn
              > ie na wsi.
              >

              poniżej 7km? to nie opłaca się roweru wyprowadzać:) Ja gdy idę pobiegać robię 7-15 km jednorazowo.
              A na rowerze 20-30 km.
        • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 18:44
          qqbek napisał:

          > No tak, ale znaczna część ludu pracującego miast i wsi mieszka w blokach. Nie k
          > ażdy ma przy tym garaż (ostatnio dowiedziałem się, że garaże tam, gdzie mam gar
          > aż przy mieszkaniu w bloku, chodzą już po 40 kafli... sam płaciłem 16 w 2008).
          > Zresztą instalacja w kompleksach garaży osiedlowych (bo w takim mam garaż) nie
          > jest przystosowana do ładowania większej ilości aut. Nawet w nowych "apartament
          > owcach" jest co najwyżej jakieś wyznaczone miejsce do ładowania, ale sama insta
          > lacja przy boksach/miejscach postojowych nie udźwignie kilku elektryków.
          >

          a jaki problem w domu wieczorem podłączyć elektryka do gniazdka 220V i rano masz naładowany i 200 km zasięgu po mieście? do pracy masz 7 km jeśli dzienny przebieg nawet 20-30 km to wystarczy na tydzień jazdy po mieście...więc zasięg i mało stacji ładowania to nie problem....problemem jest mentalność ludzi którzy mają kasę i stać ich na auto elektryczne (ty) ale kupują używanego kopciucha Diesla TDI i kopcą KLE KLE , tacy mają najwięcej do powiedzenia w kwestii krytykowania elektryków !!! Takich nie przekonasz że czarne jest czarne a białe białe nawet dotacją bo dla nich Diesel TDI jest najlepszy! To nie kwestia pieniędzy lecz mentalności i świadomości ekologicznej! Myślę że za 10-20 lat młode pokolenie które będzie bogatsze i bardziej ekologicznie mentalnie nastawione uświadomione od obecnego pokolenia będzie częściej kupowało elektryczne auta !
    • liczbynieklamia Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 11:45
      Złomnik ma specyficzne podejście.
      Po pierwsze, hybrydy plug-in służą do ładowania w domu, a "podładowywanie" poprzez lanie paliwa do baku - taka jest ich idea.

      Po drugie, wiadomo że samochody elektryczne są opłacalne do jeżdżenia wokół komina. W ostatni piątek cały dzień jeździłem po mieście, przejechałem 200km. Więcej fizycznie nie byłbym w stanie przejechać przez te 8 godzin, załatwiając nawet drobne rzeczy. Akumulator miał jeszcze ponad 1/3 zasięgu, mimo agresywnego przyspieszania. Czyli na pełnym ładowaniu przejeżdżam ok. 300km po mieście, koszt przejazdu - ok. 10zł/100km (ładowanie w domu w taryfie nocnej). Gdybym tak jeździł samochodem z silnikiem spalinowym, musiałbym liczyć ok. 10 razy tyle na paliwo.
        • tbernard Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 13:08
          Są jeszcze zwykłe hybrydy i mild hybrydy, które co prawda paliwa potrzebują, ale w odróżnieniu od tradycyjnych spaliniaków częściowo odzyskują energię podczas hamowania, zamiast rozpraszać ją na klockach i tarczach hamulcowych. Przejście będzie rozciągnięte na długie lata lub dziesięciolecia i przez ten czas infrastruktura stopniowo powinna dostosowywać się w kierunku pełnych elektryków
          • nazimno Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 13:24
            W Polsce jest ok 20 mln samochodów osobowych.

            Nie ma takiego systemu energetycznego,
            który mógłby pokryć zapotrzebowanie
            na moc potrzebna do ładowania akumulatorów tych pojazdów w wersji
            "elektro".

            Nawet w perspektywie 30 lat.
            To nierealne.
              • nazimno Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 14:59
                Owszem, ale nie tylko.
                E-samochody będą z reguły obciążać sieć w godzinach popołudniowych
                i nocnych.
                Tego szczytu nie wytrzyma żaden
                nawet "hipotetyczny" system.
                Musi być bowiem też zasilana pozostała
                infrastruktura całego kraju.

                Nawet szacunek na kartce papieru
                wystarczy, by sobie to uzmysłowić.

                Niemcy uruchamiają właśnie wariant
                recyrkulacji wodoru jako program
                na przyszłość.

                Energia - wodor - energia -...


                Fotowoltaika i wiatr + recyrkulacja wodoru nie ma alternatywy.
          • gzesiolek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 14:28
            Akurat mild to bardziej marketing, bo trzeba bardzo się starać i potrafić z nich korzystać by coś oszczędzić... Sam mam odzyskiwanie energii z hamowania, ale do wykorzystania tylko w postaci energii elektrycznej do urządzeń podstawowych, bez silniczka elektrycznego... i-eloop się to nazywa (www.przyjaznamotoryzacja.pl/Uczestnicy-programu/Mazda/Aktualnosci/Mazda-i-ELOOP-pierwszy-na-swiecie-oparty-na-kondensatorze-uklad-hamulcowy-odzyskujacy-energie-dla-samochodow-osobowych) i nie zauważyłem specjalnej różnicy czy działa czy nie działa...
            Ale zwykłe aktualne hybrydy Hondy/Toyoty z silnikami elektrycznymi dość wysokiej mocy w napędzie są już w jeździe miejskiej fajne... taka CRV paliła po mieście 30-40% mniej niż moja Mazda 6... Generalnie jakby ten napęd CRV włożyli do HRV i sprzedawali w cenie 1.5T to byłby idealny miejski samochód...
        • liczbynieklamia Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 13:42
          Samochód elektryczny NIE JEST DLA KAŻDEGO! Tak jak BiełAZ 75710 nie nadaje się do jeżdżenia po mieście, Bugatti Chiron do jeżdżenia po lesie, tak samochód elektryczny nie nadaje się dla osoby mieszkającej w bloku bez miejsca postojowego. Nie znaczy to, że którekolwiek z tych aut jest złe in genere - po prostu może być złe do konkretnego zastosowania.
            • tbernard Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 15:32
              Zapewne po jakimś czasie po mieście zabronią spaliniakom. Jeśli będzie to rozciągnięte w czasie i stopniowane, że najpierw minimum dozwolone, to mild hybryda, potem hybryda, potem hybryda plug-in i na końcu pełne elektryki i czas przechodzenia długi, to jaki problem?
              • gzesiolek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 15:40
                Taki, że osoby w blokach mogą nigdy nie mieć możliwości ładowania plugin/elektryków...
                Generalnie wg mnie powinno się wspierać wprowadzanie czystszych aut za brudniejsze... Zwykłe hybyrydy, nowoczesne benzyniaki, z silnikami na CNG, czy nowoczesne instalacje LPG... Nie one wyprą najpierw stare diesle z centrów... a dopiero wtedy można myśleć o rozwoju elektryków i wspieraniu dostępności infrastruktury... Chodzi o widoczny efekt zmniejszania smogu, bez wykluczania dużej liczby ludzi...
                • liczbynieklamia Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 18:10
                  > Ale jednocześnie pewnie chętnie zakażesz jazdy spalinowych, bo Ty masz dom i masz elektryka...
                  Mam też parę aut spalinowych. Poza tym wcale nie uważam, że aut spalinowych trzeba zakazywać. Oczywiście jestem zwolennikiem systemu, w którym każdy musi płacić za zużywane zasoby wspólne (a takim jest właśnie czyste powietrze), po to by zniechęcać ludzi do pogarszania jakości powietrza w mieście, a jednocześnie zapewniać mieszkańcom możliwość rekompensaty (np. przez budowę z tych pieniędzy parku)

                  > Taki, że osoby w blokach mogą nigdy nie mieć możliwości ładowania plugin/elektryków...
                  Przecież takie problemy są rozwiązywane ewolucyjnie. Gdyby było inaczej, jeździlibyśmy w najlepszym razie autami na chrust, bo półtora wieku temu nikomu nie śniłaby się obecna infrastruktura stacji benzynowych.
            • tbernard Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 15:34
              Zapewne po jakimś czasie po mieście zabronią spaliniakom. Jeśli będzie to rozciągnięte w czasie i stopniowane, że najpierw minimum dozwolone, to mild hybryda, potem hybryda, potem hybryda plug-in i na końcu pełne elektryki i czas przechodzenia długi, to jaki problem?
              • gzesiolek Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 15:28
                Ja piszę o zastąpieniu spalinowych elektrykami... Jeśli nie ma nastąpić masowości w takim procesie to samo wprowadzanie elektryków niewiele da, bo eko-wpływ będzie znikomy... A na pewno mniejszy niż wymiana wszystkich spalinowych na nowsze czystsze...

                Ograniczanie ruchu kołowego to niezależny temat i jak rozumiem, że jest nieunikniony tak na ten moment zupełnie nierealny, zwłaszcza w czasach pandemii... A już na pewno dopóki ludzie nie zrozumieją, że zbiorkom nie ma na siebie zarabiać, a oszczędności z niego wynikające pokrywają z nawiązką niepełne kursy itp.
                Tak samo, że najpierw inwestycje, a później ograniczenia, bo odwrotnie powoduje to tylko dzikie omijanie ograniczeń...
        • jestklawo Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 13:24
          liczbynieklamia napisał:

          > koszt przejazdu - ok. 10zł/100km (ładowanie w domu w taryfie nocnej). Gdybym tak jeździł
          > samochodem z silnikiem spalinowym, musiałbym liczyć ok. 10 razy tyle na paliwo

          :))) naprawde chciałeś tak napisać?
          Przy cenie 4 zł/litr, silnik spalinowy musiałby palić 25 l/100 km. Tyle palą TIR-y
          • liczbynieklamia Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 18:03
            > Może liczby bierze do porównania jakiegoś potwora, który pali 20 po mieście?
            Jeśli wezmę do porównania podobne mocowo i wielkościowo auto, to na zużycie poniżej 20 litrów na setkę przy podobnej jeździe nie ma najmniejszych szans.
            • vogon.jeltz Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 18:10
              > Jeśli wezmę do porównania podobne mocowo i wielkościowo auto,

              Ale to jest o tyle bez sensu, że kręcąc się po mieście tej mocy nijak nie wykorzystujesz, ani w jednym, ani w drugim przypadku. Przy czym w przypadku auta elektrycznego ciężko kupić coś słabszego, natomiast bez problemu kupisz auto z dużo słabszym silnikiem spalinowym przeznaczone właśnie do miasta.
              • bwv1080 Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 07:01
                vogon.jeltz napisał:

                > > kręcąc się po mieście tej mocy nijak nie wykor
                > zystujesz

                Elektrykiem nie wykorzystuję? You have no idea :->

                > Przy czym w przypadku auta ele
                > ktrycznego ciężko kupić coś słabszego

                Klasa Zoe i jemu podobnych staje się coraz liczniejsza.
                  • samspade Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 09:44
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Klasa Zoe i jemu podobnych staje się coraz liczniejsza.
                    >
                    > Spalinowy odpowiednik klasy Zoe czy nawet Leafa ni chuja nie spali 20 po mieści
                    > e, choćbyś nie wiem jak butował

                    Hold my kurwa beer.
                    Jak będziesz jeździł tylko na 1 i 2 to bez problemu.
                    Przy normalnej jeździe w korkach a krótkich odcinkach itp w 9 litach powinno się zamknąć. Przy przepisowych prędkościach pewnie można urwać z tego trochę. Na początkach pandemii udawało mi się spokojnie się turlając schodzić do 7 litrów.
                    • vogon.jeltz Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 11:32
                      > Hold my kurwa beer.

                      Litrową turbopierdziawką w czymś na kształt crossovera to może, bo to przy odpowiednim traktowaniu przepije każdą ilość paliwa (za to ładnie wychozi w testach). Ale też... co ty tam masz, sam, Kuraka? To przecież nie jest klasa Zoe czy Leafa.

                      > Przy normalnej jeździe w korkach a krótkich odcinkach itp w 9 litach
                      > Na początkach pandemii udawało mi się spokojnie się turlając schodzić do 7 litrów.

                      Święty Jeżozwierzu, i to mają być te oszczędne downsizingowe silniki?
                      • samspade Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 11:44
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > Hold my kurwa beer.
                        >
                        > Litrową turbopierdziawką w czymś na kształt crossovera to może, bo to przy odpo
                        > wiednim traktowaniu przepije każdą ilość paliwa (za to ładnie wychozi w testach
                        > ). Ale też... co ty tam masz, sam, Kuraka? To przecież nie jest klasa Zoe czy L
                        > eafa.
                        >
                        > > Przy normalnej jeździe w korkach a krótkich odcinkach itp w 9 litach
                        > > Na początkach pandemii udawało mi się spokojnie się turlając schodzić do
                        > 7 litrów.
                        >
                        > Święty Jeżozwierzu, i to mają być te oszczędne downsizingowe silniki?

                        Nie wiem kto twierdził o oszczędności. Można pisać opowieści mchu i paproci że samochód z silnikiem benzynowym w mieście na krótkich odcinkach będzie spalał 5 litrów. Ba można dopasowywać nawet warunki testów żeby takie wyniki osiągnąć. Ale świat realny ma się do tego nijak.
                        Chociaż uczciwie przyznaję że moja jazda nie jest eko. A wartości spalania są akceptowalne. Podobne wartości osiągałem w mniejszej astrze ze słabszym silnikiem. A właściwie chciałbym osiągać.
                    • only_the_godfather Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 11:53
                      samspade napisał:


                      > Hold my kurwa beer.
                      > Jak będziesz jeździł tylko na 1 i 2 to bez problemu.
                      > Przy normalnej jeździe w korkach a krótkich odcinkach itp w 9 litach powinno si
                      > ę zamknąć. Przy przepisowych prędkościach pewnie można urwać z tego trochę. Na
                      > początkach pandemii udawało mi się spokojnie się turlając schodzić do 7 litrów.
                      Mówisz o tych małych silniczkach? To mnie stare poczciwe 1.6 tyle samo pali.
                        • qqbek Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 22:43
                          samspade napisał:

                          > Biorąc pod uwagę że ma taką samą moc to nic dziwnego.

                          Chyba jednak nie popełniłem błędu kupując pierwszego Diesla...
                          Jak się turlam, to na trasie poniżej 4 mogę zejść, poniżej 6 w mieście (na krótkiej trasie do pracy) też mi się zdarzało.
                          Ani razu (podkreślę to - ani raz) zużycie od tankowania do tankowania nie przekroczyło 7,9 (to ostatnie po b.szybkiej, jak na to jeździdło z dużą powierzchnią czołową i niewielką mocą, jeździe po autostradzie - tj. 150-170).
                          • samspade Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 10:15
                            qqbek napisał:

                            > samspade napisał:
                            >
                            > > Biorąc pod uwagę że ma taką samą moc to nic dziwnego.
                            >
                            > Chyba jednak nie popełniłem błędu kupując pierwszego Diesla...

                            Bez wątpienia diesel ma zaletę niskiego spalania. Poprzedni domowy był dieslem. I mimo 5 biegów spalanie było na bardzo dobrym poziomie. W "służbowych" spalanie też jest niewielkie. Skrzynie jak to w budżetowych 5 biegowe. Zdjęcia widziałeś służbowych więc wiesz o jakich mowa.
                            A w kuraku spalanie też nie jest szczególnie wysokie. Należy pamiętać że mówimy o trochę większym samochodzie. Gry miałem octavię jako zastępczy przez tydzień z takim samym silnikiem spalanie było mniejsze.
                            Znajomy ma hrv. I spalanie ma podobne.
                            Miałem kiedyś astrę z 1.4 gównotek 90 kuni. Spalanie było na podobnym poziomie co większe cięższe i mocniejsze obecne. Więc nie jest źle.
                            • qqbek Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 12:37
                              gzesiolek napisał:

                              > Jak poniżej 6 to ciężko to nazwać jazdą miejską... Korków nie uświadczysz...
                              > Bo jak pali poniżej 6 w korkach, to w normalnych ruchu powinien produkować... :
                              > P

                              Wiesz, wszystko zależy od tego, gdzie się mieszka.
                              auto.wprost.pl/rankingi/10324947/ktore-polskie-miasta-sa-najbardziej-przyjazne-kierowcom-lublin-bezkonkurencyjny.html
                              Ja nie jadę w korku nawet, jak na 8-mą do pracy jadę, a jeżdżę do ścisłego śródmieścia, pod sam Urząd Wojewódzki.

                              Koronawirus zamknął uczelnie, a to była gdzieś 1/5-1/6 całego ruchu i ponad 1/4 ruchu w śródmieściu (w promieniu jakiegoś kilometra od pracy mam kampus UMCS, kilka wydziałów i główną siedzibę KUL, kilka wydziałów Uniwersytetu medycznego i chyba pierwsze budynki Polibudy jeszcze się zmieszczą).
                          • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 19:43
                            qqbek napisał:

                            > samspade napisał:
                            >
                            > > Biorąc pod uwagę że ma taką samą moc to nic dziwnego.
                            >
                            > Chyba jednak nie popełniłem błędu kupując pierwszego Diesla...
                            > Jak się turlam, to na trasie poniżej 4 mogę zejść, poniżej 6 w mieście (na krót
                            > kiej trasie do pracy) też mi się zdarzało.
                            > Ani razu (podkreślę to - ani raz) zużycie od tankowania do tankowania nie przek
                            > roczyło 7,9 (to ostatnie po b.szybkiej, jak na to jeździdło z dużą powierzchnią
                            > czołową i niewielką mocą, jeździe po autostradzie - tj. 150-170).
                            >

                            przecież gdy masz do pracy 7 km to ten Diesel się nawet porządnie nie rozgrzeje zimą :)
                            do tego kopcisz smrodzisz miasto spalinami tlenkami węgla i azotu a autko elektryczne nie emituje 0 emisji !
                  • tbernard Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 11:38
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Klasa Zoe i jemu podobnych staje się coraz liczniejsza.
                    >
                    > Spalinowy odpowiednik klasy Zoe czy nawet Leafa ni chuja nie spali 20 po mieści
                    > e, choćbyś nie wiem jak butował.

                    Jakby się ktoś bardzo postarał, to kto wie. Na przykład w korku podczas upału odkręcić wszystkie szyby i klimę nastawić na najniższą temperaturę.
                  • bwv1080 Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 17:25
                    vogon.jeltz napisał:

                    > Spalinowy odpowiednik klasy Zoe czy nawet Leafa ni chuja nie spali 20 po mieści
                    > e, choćbyś nie wiem jak butował.

                    A kto taka tezę postawił, że z nią dyskutujesz?
                • vogon.jeltz Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 11:38
                  > Elektrykiem nie wykorzystuję? You have no idea :->

                  Mam - o tyle, że jeżdzę hybrydą i mam do niej ten śmieszny programik, który kiedyś tu demonstrowałem. On pokazuje mi moc chwilową i właściwie nigdy nie wykorzystuję ani tych 60 KM mocy silnika elektrycznego, ani 75 KM spalinowego, ani 100 KM mocy łącznej.
                  • bwv1080 Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 17:23
                    vogon.jeltz napisał:
                    > Mam - o tyle, że jeżdzę hybrydą

                    Nie masz. Bo tematem nie jest wyjąca przy dużym gazie o pomstę hybryda z dynamiką wydmy wędrownej, lecz cichy i rzeczywiście przyspieszający elektryk z dajmy na to 160 prawdziwych kW lub więcej.

                    > właściwie nigdy nie wykorzystuję

                    A jakbyś miał elektryka, to ręczę, że byś wykorzystywał. Bo to sprawia przyjemność. Jeżdżę na przemian jednym i drugim i mam bezpośrednie porównanie. W hybrydzie też nie wykorzystuję, w miescie nie wychodzę praktycznie ponad zielone pole. W elektryku owszem i często.
              • liczbynieklamia Re: Elektryki i miasto. 16.06.20, 21:38
                Szybkie włączanie się do ruchu, przejazdy przez skrzyżowania powodują, że moc się oczywiście przydaje. Czy często? Oczywiście, że nie. Ale nawet w typowo miejskim aucie z 60-konnym silnikiem moc maksymalną wykorzystujesz może przez 1% czasu. I wcale nie wynika z tego, że można byłoby w tych autach montować np. 15-konne silniki.
                  • tbernard Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 09:07
                    Ktoś kto zbyt długo już jeździł automatami i elektrykami i odzwyczaił się od zmiany biegów i wsiadł do manuala i w przód tylko na jedynce by jeździł, to mógłby całkiem sporo spalić.
                    • qqbek Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 09:27
                      tbernard napisał:

                      > Ktoś kto zbyt długo już jeździł automatami i elektrykami i odzwyczaił się od zm
                      > iany biegów i wsiadł do manuala i w przód tylko na jedynce by jeździł, to mógłb
                      > y całkiem sporo spalić.

                      A to dlatego ta pożyczona ostatnio na chwilę Śkoda tak mi wyła już przy 40 km/h? 😜
                      Tak bardziej serio - chyba tylko ktoś, kto nigdy nie jeździł z ręczną skrzynią, albo ktoś kto jeździł z nią tylko bardzo krótko (bo przykładowo zaraz po kursie na prawo jazdy kupił samochód z automatem i tak mu już zostało) będzie miał problem po przesiadce z automatu.
                      U siebie zauważam tylko tendencję do późnego zmieniania biegów... ale przy wrzucającej "wyżej" przy 1200-1300 obrotów DSG nawet 3000 obrotów wydaje się "pałowaniem do odcinki" :D
    • bigzaganiacz Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 12:01
      To nie problem hybrydy tylko nedznej infrastruktury , w promieniu kilometra mam 4 ladowarki "miejskie", poltora kilometra 4 ladowarki na tesco i 100m dalej 2 miejskie, spokojnie dalbym rade bez garazu , najwyzej mialbym spacer 20min dwa razy w tygodniu
    • engine8 Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 19:09
      No i jak sie wszytkich przestawi na elektryki to zobacz o ile prostrze bedzie regulowanie i cen i ruchu w miescie i podatkow..
      Teraz to kurna araby decyduja ile kosztuje paliwo a tak to (nie)Rzad w W-wie czy nawet miasto moze zdecydowac. ?
      • nazimno Re: Elektryki i miasto. 15.06.20, 19:17
        Koszt paliwa w dystrybutorze to głównie podatki.
        Identycznie będzie z energią elektryczną.
        Nawet prywatną farma fotowoltaiczna jest
        podatkami obłożona.

        Sądzę, że "na własny użytek" też opodatkują .


          • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 12:28
            duze_a_male_d_duze_m napisał:

            > Dokładnie tak.
            >

            Dokładnie nie !
            Właśnie ruszają dopłaty do elektryków


            auto.wprost.pl/aktualnosci/10335265/startuja-doplaty-do-elektrykow-ile-realnie-mozna-dostac.html
            • nousecomplaining Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 12:54
              e.autokult.pl/37818,doplaty-do-aut-elektrycznych-w-koncu-rusza-fundusz-podal-date-startu-i-zasady

              Zamiast 30% ma być maks. 15%.
              „Nabór ruszy 26 czerwca 2020 roku, a wnioski będą przyjmowane do 31 lipca 2020, jeśli środki nie zostaną wyczerpane wcześniej.” – czyli kto pierwszy, ten lepszy, a potem co?
              „Trzeba też będzie poświadczyć, że przez 2 lata auto nie zmieni właściciela, będzie miało OC i AC oraz że roczny przebieg pojazdu wyniesie przynajmniej 10 tys. km. Łącznie trzeba będzie załączyć 11 oświadczeń” – no super, kupię sobie elektryka „na miasto” i będę zapierdalać wokół komina, żeby wyrobić normę. Itd. itp. Nie chce mi się nawet szukać tych pozostałych wymogów.
              Czyli na koniec wyjdzie jak zwykle – polska chujnia.
              • qqbek Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 13:00
                10 tysięcy w aucie na dojazdy do pracy?
                5 kilometrów x 2 x 200 dni roboczych = 2000 kilometrów dodać drugie tyle wyjazdów po zakupy... nawet jak ktoś ma 15 kilometrów do pracy, to może normy "nie wyrobić".

                Po damski wuj też wymóg AC?
                • nousecomplaining Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 13:27
                  Dlaczego ma nie zmienić właściciela? U kolejnego elektryk już nie będzie eko?
                  Po damski wuj większość tych wymogów?
                  Odpowiedź – po polski wuj.
                  Za chwilę dodadzą jeszcze kilka takich, że już w ogóle nie będzie miało sensu ubieganie się o dopłatę.
                  Ale kolejny program „gówno plus” zostanie ogłoszony i wprowadzony.
                  • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 15:34
                    dlatego ma nie zmieniać właściciela żeby nie było kombinacji i wyłudzeń...dwóch cwaniaków się umówi i jeden kupi elektryka zgarnie dopłatę i po 2 miesiącach sprzeda 10 tysięcy taniej niż kupił a dopłaty zgarnie 18 000zł. Jest na czysto 8? Jest ! kilka takich numerów i jest na czysto 40 000 zł? Wiesz już dlaczego trzeba dwa lata jeździć? to nie zadawaj głupich pytań tylko myśl nie politycznie a logicznie !
                    • nousecomplaining Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 17:53
                      > kupi elektryka zgarnie dopłatę i po 2 miesiącach sprzeda 10 tysięcy taniej niż kupił a dopłaty zgarnie 18 000zł. Jest na czysto 8? Jest !
                      A kto kupi od niego o 10 tys. taniej, jeśli może kupić taniej o 17,5 tys. (nie 18 tys., jak już o liczbach rozmawiamy)? Aaa, chyba że po to jest ten krótki okres wnioskowania o dopłatę, żeby dać możliwość zarobienia cwaniakom, którzy się załapią i zechcą to wykorzystać w niecny sposób – to w sumie zrozumiałe w kontekście innych działań rządzących.
                      Wiesz co, myślałem, że może w kolejnych wcieleniach będziesz się bardziej starał wyjść na mądrzejszego niż jesteś. No przecież nie widzisz debilizmów, które wypisujesz?
                      A jak się odniesiesz do minimalnego limitu kilometrów?
                      Tylko logicznie proszę, bo już mnie palce świerzbią, żeby dorzucić kolejnego misiaczka do kosza.
                      • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 18:35
                        nousecomplaining napisał(a):

                        > > kupi elektryka zgarnie dopłatę i po 2 miesiącach sprzeda 10 tysięcy tanie
                        > j niż kupił a dopłaty zgarnie 18 000zł. Jest na czysto 8? Jest !
                        > A kto kupi od niego o 10 tys. taniej, jeśli może kupić taniej o 17,5 tys. (nie
                        > 18 tys., jak już o liczbach rozmawiamy)? Aaa, chyba że po to jest ten krótki ok
                        > res wnioskowania o dopłatę, żeby dać możliwość zarobienia cwaniakom, którzy się
                        > załapią i zechcą to wykorzystać w niecny sposób – to w sumie zrozumiałe w kont
                        > ekście innych działań rządzących.
                        > Wiesz co, myślałem, że może w kolejnych wcieleniach będziesz się bardziej stara
                        > ł wyjść na mądrzejszego niż jesteś. No przecież nie widzisz debilizmów, które w
                        > ypisujesz?
                        > A jak się odniesiesz do minimalnego limitu kilometrów?
                        > Tylko logicznie proszę, bo już mnie palce świerzbią, żeby dorzucić kolejnego mi
                        > siaczka do kosza.

                        jeśli jest taka opcja to wrzuć sam siebie do kosza bo to ty obrażasz ludzi od debilizmów a nie ja ! :)
                        Przecież muszą być jakieś zasady przyznawania dotacji , które trzeba spełnić by ją otrzymać....wiem że wszystkie zasady potrafisz wyśmiać zamiast się cieszyć że dają dotację - pod tym względem jesteś zdolny, pewnie byś chciał żeby dawali każdemu dotację bez żadnych zasad ? tak dobrze to nie ma !.... a za PO nie dawali nic ani dotacji ani 500+ ani nic i dobrze było? żenujące ! obśmiać, obsikać to każdy potrafi - ja jestem zadowolony z dotacji....dają na panele fotowoltaiczne, na auta elektryczne a za PO nie dawali nic ani na jedno ani na drugie tak wspierali czyste powietrze hehe
                        • nousecomplaining Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 19:54
                          No i znowu to samo.
                          Zero logicznych argumentów - przedstawiłeś idiotyczne wyliczenia i uzasadnienia, no i oczywiście koronne „za PO nie dawali nic”.
                          Do wora.
                          Ostatecznie i definitywnie tak zrobię z każdym wywęszonym twoim wcieleniem trolowym, bez próby czytania twoich rzygowin.
                          • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 20:58
                            nousecomplaining napisał(a):

                            > No i znowu to samo.
                            > Zero logicznych argumentów - przedstawiłeś idiotyczne wyliczenia i uzasadnienia
                            > , no i oczywiście koronne „za PO nie dawali nic”.
                            > Do wora.
                            > Ostatecznie i definitywnie tak zrobię z każdym wywęszonym twoim wcieleniem trol
                            > owym, bez próby czytania twoich rzygowin.

                            i znowu bezszczelnie obrażasz bzdurami zarzygałeś forum....a ja podałem argumenty że warunki przyznania dotacji muszą jakieś być , jeśli masz lepsze pomysły podaj....cóż, jak widać prawda w oczka kole że za peo nie dawali dotacji....
                • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 15:36
                  qqbek napisał:

                  > 10 tysięcy w aucie na dojazdy do pracy?
                  > 5 kilometrów x 2 x 200 dni roboczych = 2000 kilometrów dodać drugie tyle wyjazd
                  > ów po zakupy... nawet jak ktoś ma 15 kilometrów do pracy, to może normy "nie wy
                  > robić".
                  >
                  > Po damski wuj też wymóg AC?
                  >

                  10 tysięcy to nawet ja swoim Polo robie mimo że mało jeżdżę...a dają też na taxi....taxi jeździ nawet 50 000 km rocznie ! więc nie kłam że 10 000 km nie przejedzie
                  • nousecomplaining Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 18:03
                    > 10 tysięcy to nawet ja swoim Polo robie mimo że mało jeżdżę...a dają też na taxi....taxi jeździ nawet 50 000 km rocznie ! więc nie kłam że 10 000 km nie przejedzie
                    Ja pierdolę, qqbek, nie kłam, że 10 000 km nie przejedzie!
                    Ja myślę, że nawet 30 000 km przejedzie! Myślę, że każdy obywatel kupujący elektryka powinien z wdzięczności dla rządu przejeżdżać przynajmniej 40, nie, kurwa, 50 tys. km!
                    On faktycznie nie czyta, co się tu pisze, tylko wali swoje bez opamiętania. To podobne doświadczenie, jak oglądanie wypowiedzi polityków w programach typu Kawa na ławę. Nie słuchamy, tylko czekamy na swoją kolej, żeby wykrzyczeć swoje.
                      • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 19:44
                        samspade napisał:

                        > Po co karmisz trola?
                        > Przecież cel jego wpisów jest znany. Kolejne wcielenia tylko to potwierdzają. I
                        > gnoruj go zablokuj wszystko jedno tyłku nie karm.

                        sam jesteś troll bo wprowadzasz cenzurę
                        cel to rozmowa o motoryzacji. a twój cel? cenura? trollu !
                      • nousecomplaining Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 20:03
                        Racja święta. Już koniec z karmieniem.
                        Przypomniał mi się znowu taki napis nad barem w pewnym kuflolocie w Beskidach, w którym szefowała wielka barmanka: „Po dwa piwa i bez dyskusji” (większość stojących w kolejce żądała więcej na raz, a wydajność nalewaka była niewielka). I tak właśnie bezdyskusyjnie odcinam się od misiopodobnych.
                        • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 20:59
                          nousecomplaining napisał(a):

                          > Racja święta. Już koniec z karmieniem.
                          > Przypomniał mi się znowu taki napis nad barem w pewnym kuflolocie w Beskidach,
                          > w którym szefowała wielka barmanka: „Po dwa piwa i bez dyskusji” (większość sto
                          > jących w kolejce żądała więcej na raz, a wydajność nalewaka była niewielka). I
                          > tak właśnie bezdyskusyjnie odcinam się od misiopodobnych.

                          a ja odcinam się od cenzurujących
                • engine8 Re: Elektryki i miasto. 18.06.20, 00:53
                  Chyba cos upraszczasz...
                  I drugie tyle co do pracy to wyjazdy nie wiadomo gdzie i po co i drugie 3x tyle na weekendy....
                  Moja zona jedynie sie plata po miescie i w rok produkuje ponad 10 tys km a ja "wogole nie jezdze" - auto siedzi w garazu i sie akumulator laduje a i tak sie ponad 5 tys nazbiera.
      • misiek101 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 15:38
        engine8 napisał(a):

        > No i jak sie wszytkich przestawi na elektryki to zobacz o ile prostrze bedzie r
        > egulowanie i cen i ruchu w miescie i podatkow..
        > Teraz to kurna araby decyduja ile kosztuje paliwo a tak to (nie)Rzad w W-wie cz
        > y nawet miasto moze zdecydowac. ?

        Święta prawda Przyjacielu !
        Dziś araby decydują i szantażują świat cenami ropy raz $100 a raz $20 za baryłkę.
        Skonczy się....ludzie panele pozakładają i elektryki pokupią to będą jeździli za darmo !
        • engine8 Re: Elektryki i miasto. 17.06.20, 21:12
          No nie Misiu tak to nie pracuje ... Ci ze prad beda placici wiecej niz kiedys za paliwo ... a skad bedzie prad? A to juz tego nikt nie wie. No ale bedziesz mogl sobie kupic panele i sam prad produkowc jak bedziesz mial gdzie bo ropa nawet jak w ogrodku ci wytrysnie to juz nie twoja ale rzadowa..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka