Dodaj do ulubionych

Takie wypadki się nie zdarzają

    • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 08:49
      tiges_wiz napisał:

      > Niestety w kraju totalnego olewania przepisów, są częstsze niż się wydaje.

      U nas sie przepisów nie olewa, tylko indywidualnie interpretuje.

      Kierowca wie lepiej.

      Zapewne jechał tamtędy wiele razy wcześniej i nikt z tej ulicy nie wyjeżdżał, nigdy. Wiec ograniczenie i podwójna ciągła bez sensu.
      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 09:51
        galtomone napisał:

        > Kierowca wie lepiej.
        >
        > Zapewne jechał tamtędy wiele razy wcześniej i nikt z tej ulicy nie wyjeżdżał, n
        > igdy. Wiec ograniczenie i podwójna ciągła bez sensu.

        Ty jednak prosty jesteś. Nie rozumiesz o co chodzi i wszystko sprowadzasz do swoich prostackich wniosków.
        Wyprzedzać generalnie można - pod warunkiem że ustąpi się tym z naprzeciwka, włączając również wyjeżdżających z podporządkowanej i skręcających w lewo.
        Jak ktoś tego nie ogarnia, to niech się wlecze za TIR-em.

        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 10:05
          klemens1 napisał:

          > galtomone napisał:
          >
          > > Kierowca wie lepiej.
          > >
          > > Zapewne jechał tamtędy wiele razy wcześniej i nikt z tej ulicy nie wyjeżd
          > żał, n
          > > igdy. Wiec ograniczenie i podwójna ciągła bez sensu.
          >
          > Ty jednak prosty jesteś.

          Ty to jednak prosty jesteś (i przewidywalny do bólu).

          > Nie rozumiesz o co chodzi

          Wytłumacz mi - tylko prostym i jasnym jezykiem, bo jak twierdzisz prosty jestem.
          Zatem konkretnie, prosto, janso, zeby nie bylo niedomowien i dowolnych interpretacji.

          But wait.... po jaki ch. na ten temat sie nie zgadzalismy, nie zgadzamy i zgadzac nie bedziemy.

          > i wszystko sprowadzasz do swoich prostackich wniosków.

          Nie sadze, po prostu poddaje jedna z mozliwosci, dla ktorych kieroca Mercedesa wyprzedzal tam, gdzie jakis baran dal podwojna ciagla.

          > Wyprzedzać generalnie można - pod warunkiem że ustąpi się tym z naprzeciwka, wł
          > ączając również wyjeżdżających z podporządkowanej i skręcających w lewo.
          > Jak ktoś tego nie ogarnia, to niech się wlecze za TIR-em.

          A czy ja napisalem, ze nie mozna?
          Czy napisalem, ze nie trzeba ustepowac?

          Kontrargumentujesz rzecz, których nie ma w tekscie....

          Napisalem jedynie, ze ten kierowca samodzielnie zinterpretował znaki, być może na podstawie własnych (jedynie słusznych i prawdziwych) obserwacji.

          Skończyło sie jak widać.

          A to, ze tobie to najwyraźniej cos przypomina i sie niewezwany imiennie odzywasz, to już nie moja wina. Nigdzie przecież nic o Tobie nie napisalem.
          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 16:15
            galtomone napisał:

            > > Nie rozumiesz o co chodzi
            >
            > Wytłumacz mi - tylko prostym i jasnym jezykiem, bo jak twierdzisz prosty jestem.

            Więc ci dalej tłumaczę, zatem po kiego domagasz się tłumaczenia, które masz dalej?

            > > i wszystko sprowadzasz do swoich prostackich wniosków.
            >
            > Nie sadze, po prostu poddaje jedna z mozliwosci, dla ktorych kieroca Mercedesa
            > wyprzedzal tam, gdzie jakis baran dal podwojna ciagla.

            To jest właśnie ten prostacki wniosek.

            > > Wyprzedzać generalnie można - pod warunkiem że ustąpi się tym z naprzeciwka, wł
            > > ączając również wyjeżdżających z podporządkowanej i skręcających w lewo.
            > > Jak ktoś tego nie ogarnia, to niech się wlecze za TIR-em.
            >
            > A czy ja napisalem, ze nie mozna?

            A czy ja napisałem, że napisałeś, że nie można.
            Tłumaczę ci na wypadek, gdybyś czegoś nie rozumiał, co zdarza się permanentnie.

            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 16:24
              To nie wniosek, głąbie, tylko możliwość.
              Chyba nie sądzisz, że inni cię nie naśladują?
              W końcu twój sposób jeżdżenia jest najlepszy i bezpieczny 😂
              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 16:50
                galtomone napisał:

                > To nie wniosek, głąbie, tylko możliwość.
                > Chyba nie sądzisz, że inni cię nie naśladują?
                > W końcu twój sposób jeżdżenia jest najlepszy i bezpieczny 😂

                Znowu wieśniak próbuje ironizować.
                Gdyby ten z filmu mnie naśladował, to by nie wyprzedzał.
                Dla ciebie ignorowanie ciągłej w określonych warunkach jest zbyt skomplikowane. Widzisz tylko dwie możliwości - przekraczanie i powodowanie niebezpieczeństwa albo nieprzekraczanie. I jeszcze tą swoją miernością rozumowania się szczycisz.

                • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 18:17
                  Masz rację, ty się szczycisz tylko "bezgranicznom mondrościom".
                  • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 19:07
                    galtomone napisał:

                    > Masz rację, ty się szczycisz tylko "bezgranicznom mondrościom".
                    >

                    W tym waszym sporze nieco pogubiłem się i nie wiem, który usiłuje bronić wyprzedzającego. Bo mam jakieś niejasne przeczucie, że oboje tego manewru co jest na filmie nie popieracie ale używacie każdy specyficznego dla siebie języka, co sprawia jakbyście polemizowali ze sobą.
                    • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 07:53
                      Tu nie ma sporu.

                      Klemens (z dość oczywistych powodów) oburzył się najwyraźniej na stwierdzenie faktów i jeden z możliwych opisów rzeczywistości z postu 20.10.20, 08:49
                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:17
                    galtomone napisał:

                    > Masz rację, ty się szczycisz tylko "bezgranicznom mondrościom".
                    >
                    I znowu ironia wieśniaka, bez merytorycznego odniesienia się do konkretów.
                    • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:25
                      klemens1 napisał:

                      > galtomone napisał:
                      >
                      > > Masz rację, ty się szczycisz tylko "bezgranicznom mondrościom".
                      > >
                      > I znowu ironia wieśniaka, bez merytorycznego odniesienia się do konkretów.

                      Mylisz sie, konkrety są wszystkim znane. Określenie "klemensowania" nie powstało z niczego.
                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:37
                        Do konkretów się nie odniosłeś.
                        A określenie "klemensowanie" powstało w umysłach debili, którzy nie rozumieją, co się do nich pisze.
                        Najlepsze jest to, że łatwo sprawdzić, jakie mam faktycznie zdanie nt. danych sytuacji, ale komu by się chciało, prawda? Banda zjebów woli kreować własną rzeczywistość. Chociaż właściwie tylko ty to robisz notorycznie - reszta, trzeba przyznać, trochę weryfikuje swoje pierwotne osądy.
                        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:01
                          Oczywiście masz racje - wszyscy poza tobą to zjeby.
                          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:05
                            galtomone napisał:

                            > Oczywiście masz racje - wszyscy poza tobą to zjeby.
                            >
                            Ale ja nic takiego nie napisałem, zjebie.
                            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:30
                              klemens1 napisał:

                              > galtomone napisał:
                              >
                              > > Oczywiście masz racje - wszyscy poza tobą to zjeby.
                              > >
                              > Ale ja nic takiego nie napisałem, zjebie.

                              Skoro nie zrozumiałeś skrótu, to raz jeszcze w pełnej wersji.

                              Wszyscy, ktorzy sie z Toba w tej kwestii nie zgadzają to zjeby.
                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:40
                                galtomone napisał:

                                > Wszyscy, ktorzy sie z Toba w tej kwestii nie zgadzają to zjeby.

                                Nic takiego nie napisałem, zjebie.

                                • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:17
                                  A czy ja napisałem, że napisałeś???? Juz ci sie rowno pierdoli... - takze nie szafowałbym słowem zjeb, bo zaczyna to smiesznie wygladac.
                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:22
                                    galtomone napisał:

                                    > A czy ja napisałem, że napisałeś????

                                    Stwierdziłeś, że "mam rację" że tacy a nie inni to zjeby.
                                    A ja nic takiego nie twierdzę, zjebie.

                                    • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:06
                                      Nie musisz. I masz racje, wszyscy inni to zjeby (to oczywiscie pisze ja nie ty [gdybys mial watpiwosci kolejny raz... choc posty sa dosc jasno podpisywane] stosujac twoja metode).
                                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:09
                                        galtomone napisał:

                                        > Nie musisz. I masz racje, wszyscy inni to zjeby

                                        Ale ja nic takiego nie twierdzę.
                                        Cały czas łżesz. Nie potrafisz inaczej, zjebie?
                                        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:20
                                          I powtarzam - ty slepy jestes??? - nie musisz. Jak widzisz (przytocze przyklad o kelemensowaniu) dosc dobrze sobie radzimy ze zrozumieniem tego co takze w zaowalowany sposob nam przkazujesz.

                                          Takze, luz - no hard feelings.
                                          Jak zauwazyles, gdy piszesz o mnie "per zjeb" (i podobne) nie czuje sie urazony, na moje szczescie nie jestes kims kogo powazam - wtedy bylby to problem.

                                          Wiec spiesze doniesc, ze gdybys poczul potrzebe, nie musisz sie ograniczac.
                                          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:23
                                            galtomone napisał:

                                            > I powtarzam - ty slepy jestes??? - nie musisz. Jak widzisz (przytocze przyklad
                                            > o kelemensowaniu) dosc dobrze sobie radzimy ze zrozumieniem tego co takze w zao
                                            > walowany sposob nam przkazujesz.

                                            Jak widać - chujowo sobie z tym radzicie. Tzn. ty i jeszcze ktoś, kogo sam zaliczasz do grona zjebów.

                                            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:48
                                              Mnie sie wydaje, ze całkiem niezłe.
                                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:50
                                                galtomone napisał:

                                                > Mnie sie wydaje, ze całkiem niezłe.
                                                >
                                                Oczywiście, że ci się tak wydaje.
                                                A ja WIEM, czy sobie radzicie dobrze, czy źle.
                                                Generalnie pierdolisz głupoty o tym co ja myślę i jakie jest moje zdanie.
                                                • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:11
                                                  No trudno, by twoje zdanie nie bylo twoje.
                                                  Az takich oczywistosci mi pisac nie musisz.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:17
                                                    A mimo to "wydaje ci się", że moja zdanie jest takie, jak ci się wydaje i jeszcze wydaje ci się, że ci się dobrze wydaje. To kolejna oczywistość, sprzeczna z tą, którą zauważyłeś.
                                                    I już się zaplątałeś.
                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 07:16
                                                    Zdaje Ci sie.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 08:40
                                                    Gdyby mi się zdawało, to nie odkrywałbyś Ameryki że moje zdanie jest moje, tylko byś napisał na temat.
                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:23
                                                    Coz tu wiecej napisac skoro sam ameryke odkryles, grzecznie sie zgadzam.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 10:32
                                                    To ty odkryłeś, a temat był o czym innym.
                                                    Nawet teraz nie piszesz na temat tego, czy mi się rzekomo zdawało - a sam to zacząłeś.
        • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 10:10
          Te, Klimek, czym sie rozni wyprzedzanie niegeneralnie od wyprzedzania generalnie?
          Widac tez ze w wojsku nie byles i dalej nie kumasz roznicy miedzy w lewo zwrot a w prawo zwrot.
          Oddaj lepiej prawo jazdy, jezeli je masz.
          • engine8 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 18:44
            On moze nie ma prawa ale ma lewo jazdy?
        • gzesiolek Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 15:22
          >Wyprzedzać generalnie można - pod warunkiem że ustąpi się tym z naprzeciwka, włączając również >wyjeżdżających z podporządkowanej i skręcających w lewo.
          Ty tak odnosząc się do zamieszczonego filmu???
          Czy ogólnie o błędnych znakach i liniach ciągłych na drodze...
          Bo akurat w filmie w tym miejscu trzeba mieć nierówno pod sufitem, albo dostać napadu nagłej sraczki by decydować się wyprzedzać... Ew. mieć nagły atak sraczki wewnętrznej gdzieś pod tym nierównym sufitem...
          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 16:17
            gzesiolek napisał:

            > >Wyprzedzać generalnie można - pod warunkiem że ustąpi się tym z naprzeciwk
            > a, włączając również >wyjeżdżających z podporządkowanej i skręcających w l
            > ewo.
            > Ty tak odnosząc się do zamieszczonego filmu???

            Tak - ZWŁASZCZA do tego filmu.

            > Bo akurat w filmie w tym miejscu trzeba mieć nierówno pod sufitem, albo dostać
            > napadu nagłej sraczki by decydować się wyprzedzać... Ew. mieć nagły atak sraczk
            > i wewnętrznej gdzieś pod tym nierównym sufitem...

            A to niby dlaczego? Widoczność jest bardzo dobra, tylko trzeba patrzeć czy coś z podporządkowanej nie jedzie a nie pchać się jak debil.
            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 16:25
              😂😂😂😂

              Wobec powyższego uważam jakąkolwiek dyskusje za bezcelową.
              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 16:52
                Z tobą każda dyskusja jest bezcelowa, funkcjonalny analfabeto.
            • gzesiolek Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 16:50
              Masz dwa pasy... na lewym (zapewne tymczasowo) TIRa i się pchasz na przeciwległy by wyprzedzać na 3 na skrzyżowaniu bo widoczność jest wg Ciebie bardzo dobra?

              Ok masz racje wszyscy tu są jakimiś debilami ze mną włącznie, bo powiem szczerze: "nie ogarniam Twej logiki..."


              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 16:54
                gzesiolek napisał:

                > Masz dwa pasy... na lewym (zapewne tymczasowo) TIRa i się pchasz na przeciwległ
                > y by wyprzedzać na 3 na skrzyżowaniu bo widoczność jest wg Ciebie bardzo dobra?

                Jeden z tych pasów jest do skrętu w prawo, więc jak by go nie było.
                I owszem - gdy WIDZĘ, że nic nie wyjedzie, to wyprzedzam.

                > Ok masz racje wszyscy tu są jakimiś debilami ze mną włącznie, bo powiem szczerz
                > e: "nie ogarniam Twej logiki..."

                Więc OK - jesteś debilem.
                • gzesiolek Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 17:00
                  Ok, teraz obejrzałem raz jeszcze. Jakoś zakodowałem, że oba szły też prosto...

                  Ok, debilizm wyprzedzającego jest w takim wypadku nieco mniejszy, co nie zmienia faktu, że skrzyżowanie jest oznaczone jak na polskie warunki lepiej niż dobrze i nadal uważam wyprzedzanie w tym właśnie momencie za zupełnie zbędne ryzyko.
                  I jak praktyka pokazała lepiej tak je traktować...
                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 17:06
                    Debilizm wyprzedzającego jest wysoki, bo tam doskonale było widać, że coś wyjeżdża.
                    Nie da się tłumaczyć "miałem słabą widoczność", pomijając nawet fakt, że gdy się nie widzi, to się nie wyprzedza.
                    Tu właściwie nie było ryzyka, tylko pchanie się na pewną kolizję.
                    • marekggg Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 17:51
                      na skrzyzowaniu JAKIMKOLWIEK jast ZAKAZ wyprzedzania matole
                      • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 18:19
                        marekggg napisał:

                        > na skrzyzowaniu JAKIMKOLWIEK jast ZAKAZ wyprzedzania matole

                        Nie znasz sie. Wszystko zależy od indywidualnej interpretacji.
                        • marekggg Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 18:31
                          czyli od klemensowania....
                          • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 07:58
                            Twoje słowa, nie moje.

                            Klemens sie wyżej burzy na mnie, choć nic takiego nie napisałem. Ty zatem chyba bardziej mu się właśnie naraziłeś, twierdząc, że to jego styl.
                        • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:19
                          galtomone napisał:

                          > marekggg napisał:
                          >
                          > > na skrzyzowaniu JAKIMKOLWIEK jast ZAKAZ wyprzedzania matole
                          >
                          > Nie znasz sie. Wszystko zależy od indywidualnej interpretacji.

                          Nie, kłamliwa przekupo. Zakaz jak jest, to jest. Niezależnie od interpretacji. Interpretacja dotyczy czego innego.
                          • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:30
                            klemens1 napisał:

                            > galtomone napisał:
                            >
                            > > marekggg napisał:
                            > >
                            > > > na skrzyzowaniu JAKIMKOLWIEK jast ZAKAZ wyprzedzania matole
                            > >
                            > > Nie znasz sie. Wszystko zależy od indywidualnej interpretacji.
                            >
                            > Nie, kłamliwa przekupo. Zakaz jak jest, to jest. Niezależnie od interpretacji.
                            > Interpretacja dotyczy czego innego.

                            Przecież nikt nie twierdzi, że znaku nie ma... Cos ci si już miesza.

                            Ale znak/przepis może być jak wiemy albo z dupy, albo nie.
                            A to zależy od interpretacji kierowcy.

                            Ale jak sadze zdejmiesz z siebie odpowiedzialność interpretacji i będziesz twierdził, ze znak z dupy to taki postawiony przez urzędasa pajaca/debila (to oczywiście łatwo jednoznacznie rozpoznać po znaku z daleka). Zaś znak nie z dupy (tez z daleka się to rozpoznaje) to taki ustawiony przez urzędnika mądrego, który pajacem/debilem nie jest.
                            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:35
                              Funkcjonalny analfabeto, mowa jest nie o znakach, lecz o ogólnym przepisie.
                              • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:39
                                Uznaj ze slowo znak (na potrzeby tej dyskusji) to ogolne okreslenie zbioru znakow drogwych, przepisow PORD, itd... przeciez wszystko w tym zakresie moze byc z dupy/nie z dupy. Ustalone przez urzednika pajaca/nie pajaca.

                                Juz masz jasnosc?

                                I zgodnie z tym , jak najbardziej mozna wyprzedzac na skrzyzowaniu gdy zakaz tego manewru jest z dupy.
                                • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:43
                                  galtomone napisał:

                                  > I zgodnie z tym , jak najbardziej mozna wyprzedzac na skrzyzowaniu gdy zakaz te
                                  > go manewru jest z dupy.

                                  To, czy jest z dupy, zależy od konkretnego skrzyżowania i konkretnej sytuacji. Zakaz idzie na łatwiznę, jak te twoje maseczki gdziekolwiek na świeżym powietrzu. Mogliby dopisać "po upewnieniu się że nikt nie skręca w lewo ani nie wyjeżdża z podporządkowanej" - zamiast tego woleli walnąć ogólny zakaz. A że czasami faktycznie ktoś się nie upewni, to już jest larum, jaki to zakaz słuszny.
                                  To jak z tą 50 przed "hopką Zientarskiego" - dokładnie tak samo zjebana logika myślenia. Przecież gdyby jechał 50 ...

                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:02
                                    Fajnie, że sie wreszcie zgadzamy.
                                    • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:07
                                      galtomone napisał:

                                      > Fajnie, że sie wreszcie zgadzamy.
                                      >
                                      Skoro się zgadzamy, to dlaczego nie odróżniasz tych sytuacji, gdzie WIDAĆ, że wyprzedzany nie skręci w lewo i że z podporządkowanej nic nie wyjedzie od sytuacji ładowania się na czołówkę?
                                      Bo właśnie zgodziłeś się z klemensowaniem. Tylko teraz znaczy ono co innego niż ci się wydawało.
                                      • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:33
                                        Skąd wniosek, ze nie odróżniam?

                                        Posta drove od nie pustej drogi tez odróżniam, natomiast sadze, ze nasza interpretacja "z dupy/nie z dupy" i tak sie często nie pokryje. Tym bardziej, ze w przeważającej większości wypadków interpretować mi sie nie chce.
                                        • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:41
                                          galtomone napisał:

                                          > Skąd wniosek, ze nie odróżniam?

                                          Bo określasz tym mianem dwie różne sytuacje.

                                          • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:10
                                            klemens1 napisał:

                                            > galtomone napisał:
                                            >
                                            > > Skąd wniosek, ze nie odróżniam?
                                            >
                                            > Bo określasz tym mianem dwie różne sytuacje.

                                            Nie sadze, ale dla swietego spokoju przynam Ci racje.
                                            Jasnym jest, ze twoja interpretacja jest dobra a moje z dupy.
                                            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:25
                                              galtomone napisał:

                                              > klemens1 napisał:
                                              >
                                              > > galtomone napisał:
                                              > >
                                              > > > Skąd wniosek, ze nie odróżniam?
                                              > >
                                              > > Bo określasz tym mianem dwie różne sytuacje.
                                              >
                                              > Nie sadze, ale dla swietego spokoju przynam Ci racje.
                                              > Jasnym jest, ze twoja interpretacja jest dobra a moje z dupy.
                                              >
                                              Nawet teraz sam nie wiesz o czym piszesz, zjebie.
                                              A piszesz o dwóch różnych interpretacjach własnego autorstwa. Wydaje ci się natomiast, że piszesz o jednej swojej i jednej mojej interpretacji.
                                              Zobacz sobie, miernoto, jaki jest kontekst. Raz w życiu postaraj się pisać na temat.
                                              • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:49
                                                Oczywiście, jak zwykle masz racje.
                                                • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:51
                                                  galtomone napisał:

                                                  > Oczywiście, jak zwykle masz racje.
                                                  >
                                                  Ty nawet nie pojąłeś, w czym rzecz. Zjebie.
                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:11
                                                    Oczywiscie ty wiesz co ja pojalem a czego nie.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:16
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Oczywiscie ty wiesz co ja pojalem a czego nie.
                                                    >
                                                    Sam to udowadniasz.
                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 07:17
                                                    Nich ci sie tak wydaje.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:30
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Nich ci sie tak wydaje.
                                                    >
                                                    Nie wydaje mi się - uzasadnienie jest tu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,20,170656763,170656763,Takie_wypadki_sie_nie_zdarzaja.html?p=170663662
                                                    Oczywiście już zupełnie nie jesteś w temacie, więc będziesz tylko pierdolił byle coś odpowiedzieć.
                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:36
                                                    Jesli ci sie wydaje, ze bede klikal i sprawdzal, zeby udowodnic ci zes gupi, to sie mylisz.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 10:34
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Jesli ci sie wydaje, ze bede klikal i sprawdzal, zeby udowodnic ci zes gupi, to
                                                    > sie mylisz.
                                                    >
                                                    Klikać miałbyś żeby udowodnić że TY jesteś głupi. I wiem, że będziesz od tego spierdalał.
                                                    Całe życie coś pierdzielisz bez sensu a jak ci się wskazuje, gdzie dałeś dupy to wtedy - niczym niedorozwój - to ignorujesz. I w ten sposób zachowujesz swoją "mondrość".
                      • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 19:15
                        marekggg napisał:

                        > na skrzyzowaniu JAKIMKOLWIEK jast ZAKAZ wyprzedzania matole

                        Art. 24.
                        7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
                        1) przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;
                        2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;
                        3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.
                      • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 08:17
                        marekggg napisał:

                        > na skrzyzowaniu JAKIMKOLWIEK jast ZAKAZ wyprzedzania matole

                        Nie do końca. Można wyprzedzać na rondzie i skrzyżowaniu sterowanym światłami
                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:18
                        marekggg napisał:

                        > na skrzyzowaniu JAKIMKOLWIEK jast ZAKAZ wyprzedzania matole

                        Ale nie o tym jest mowa, funkcjonalny analfabeto. Co więcej - nikt nie polemizuje z istnieniem tego zakazu.
                • hukers Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 19:28
                  klemens1 napisał:

                  > gzesiolek napisał:
                  >
                  > > Masz dwa pasy... na lewym (zapewne tymczasowo) TIRa i się pchasz na przec
                  > iwległ
                  > > y by wyprzedzać na 3 na skrzyżowaniu bo widoczność jest wg Ciebie bardzo
                  > dobra?
                  >
                  > Jeden z tych pasów jest do skrętu w prawo, więc jak by go nie było.
                  > I owszem - gdy WIDZĘ, że nic nie wyjedzie, to wyprzedzam.
                  >
                  >
                  Klemens, Ty tak nie kozacz, bo każdy ma swój limit szczęścia. Był taki youtuber Dominik Socha, który nagrywał swoje górskie przejścia kamerką go-pro. Miał oczywiście tysiące fanów, bo te przejścia faktycznie robiły wrażenie , ale w komentarzach pojawiały się też opinie zaprawionych w bojach taterników, którzy mu zwracali uwagę, że nadmiernie ryzykuje i w takim stylu to za długo po tych górach nie pochodzi. Dlatego ja też Ci zwracam uwagę, spokojniej na tej drodze.
                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:20
                    hukers napisał:

                    > Klemens, Ty tak nie kozacz, bo każdy ma swój limit szczęścia.

                    Ale ja się nie zdaję na szczęście.
                    Ty nigdy nie przekraczasz dozwolonej? A jak przekraczasz, to zdajesz się na szczęście?

                    > Był taki youtuber Dominik Socha, który nagrywał swoje górskie przejścia kamerką go-pro. Miał ocz
                    > ywiście tysiące fanów, bo te przejścia faktycznie robiły wrażenie , ale w komen
                    > tarzach pojawiały się też opinie zaprawionych w bojach taterników, którzy mu zw
                    > racali uwagę, że nadmiernie ryzykuje i w takim stylu to za długo po tych górac
                    > h nie pochodzi. Dlatego ja też Ci zwracam uwagę, spokojniej na tej drodze.

                    Znam. Dowiedziałem się o tym, że nie żyje po obejrzeniu kilku jego filmów.
                    • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:32
                      klemens1 napisał:

                      > hukers napisał:
                      >
                      > > Klemens, Ty tak nie kozacz, bo każdy ma swój limit szczęścia.
                      >
                      > Ale ja się nie zdaję na szczęście.

                      Wiemy, korzystasz z bezdennych pokładów "mondrości" własnej oraz jasnej i logicznej metodologii w zakresie interpretacji znaków (przepisów) dzieląc je na te z dupy i te nie z dupy.
                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:34
                        galtomone napisał:

                        > > Ale ja się nie zdaję na szczęście.
                        >
                        > Wiemy, korzystasz z bezdennych pokładów "mondrości" własnej oraz jasnej i logic
                        > znej metodologii w zakresie interpretacji znaków (przepisów) dzieląc je na te z
                        > dupy i te nie z dupy.
                        >

                        Żenujący wieśniaku, a ty jak przekraczasz dozwoloną prędkość, to zdajesz się na szczęście?
                        Czy zawsze jedziesz zgodnie z przepisami (tu nie wiadomo, bo raz pierdolisz jedno, a raz drugie)?
                        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:41
                          klemens1 napisał:

                          > Żenujący wieśniaku, a ty jak przekraczasz dozwoloną prędkość, to zdajesz się na
                          > szczęście?

                          Bron boze. Twoja metodologia bardzo mi odpowiada.

                          > Czy zawsze jedziesz zgodnie z przepisami (tu nie wiadomo, bo raz pierdolisz jed
                          > no, a raz drugie)?

                          Zawsze zgodnie z twoja metodologia, czyli grzecznie gdy "znaki" (w ogolnym ujeciu) wg mojej interpretacji nie sa z dupy.
                          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:44
                            Czyli korzystasz z bezbrzeżnych pokładów "mondrości"?
                            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:04
                              Nie sadze by moja i twoja interpretacja sie pokrywały, wiec aż tak daleko bym sie w tezie nie posunął.

                              Dlatego pisałem o metodzie a nie "mondrosci".
                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:08
                                A od kiedy zaczyna się "mondrość", skoro sam przyznajesz, że niektóre przepisy zlewasz?
                                • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:34
                                  "skoro sam przyznajesz, że niektóre przepisy zlewasz?"

                                  Zacytuj proszę - to tak btw zarzucania innym kłamstwa, itd... - gdzie napisałem, ze "zlewam" przepisy.
                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:42
                                    galtomone napisał:

                                    > "skoro sam przyznajesz, że niektóre przepisy zlewasz?"
                                    >
                                    > Zacytuj proszę - to tak btw zarzucania innym kłamstwa, itd... - gdzie napisałem
                                    > , ze "zlewam" przepisy.
                                    >


                                    > Żenujący wieśniaku, a ty jak przekraczasz dozwoloną prędkość, to zdajesz się na
                                    > szczęście?

                                    Bron boze. Twoja metodologia bardzo mi odpowiada.

                                    Opisałeś, czy zdajesz się na szczęście, GDY przekraczasz dozwoloną. Zatem niekiedy to robisz.


                                    • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:22
                                      klemens1 napisał:

                                      > galtomone napisał:
                                      >
                                      > > "skoro sam przyznajesz, że niektóre przepisy zlewasz?"
                                      > >
                                      > > Zacytuj proszę - to tak btw zarzucania innym kłamstwa, itd... - gdzie nap
                                      > isałem
                                      > > , ze "zlewam" przepisy.
                                      > >
                                      >
                                      >
                                      > > Żenujący wieśniaku, a ty jak przekraczasz dozwoloną prędkość, to zdajesz
                                      > się na
                                      > > szczęście?
                                      >
                                      > Bron boze. Twoja metodologia bardzo mi odpowiada.

                                      > Opisałeś, czy zdajesz się na szczęście, GDY przekraczasz dozwoloną. Zatem nieki
                                      > edy to robisz.

                                      Nie widze tu nigdzie ani słowa z mojej strony, że przekraczam predkosc czy, że zlewam przepisy.

                                      Napisałm (widze, ze wnioski z tego plynace sa dla ciebie nie do ograniecia), ze twoja metodologia oceny z dupy/nie z dupy bardzo mi sie podoba ( to podkreslone to sarkazm - bo wczesniej go nie zlapales).

                                      Teraz jeszcze doczytaj na czym polega "interpretacja" i czy z tego wynika, ze kazdy uzna to samo co ty.

                                      Gdybys mial z tym klopot informuje, ze nie. To co ty uznajesz za "z dupy" nie zostanie tak ocenione przeze mnie. Takze z tej prostej przyczyny, o ktorej juz pisalem (chyba watku wagi), ze mnie sie nawet tego nie chce robic.
                                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:25
                                        galtomone napisał:

                                        > > > "skoro sam przyznajesz, że niektóre przepisy zlewasz?"
                                        > > >
                                        > > > Zacytuj proszę - to tak btw zarzucania innym kłamstwa, itd... - gdzie napisałem
                                        > > > , ze "zlewam" przepisy.
                                        > > >
                                        > >
                                        > >
                                        > > > Żenujący wieśniaku, a ty jak przekraczasz dozwoloną prędkość, to zdajesz się na
                                        > > > szczęście?
                                        > >
                                        > > Bron boze. Twoja metodologia bardzo mi odpowiada.

                                        > > Opisałeś, czy zdajesz się na szczęście, GDY przekraczasz dozwoloną. Zatem nieki
                                        > > edy to robisz.
                                        >
                                        > Nie widze tu nigdzie ani słowa z mojej strony, że przekraczam predkosc czy, że
                                        > zlewam przepisy.
                                        >
                                        > Napisałm (widze, ze wnioski z tego plynace sa dla ciebie nie do ograniecia), ze
                                        > twoja metodologia oceny z dupy/nie z dupy bardzo mi sie podoba ( to pod
                                        > kreslone to sarkazm - bo wczesniej go nie zlapales).

                                        A niby czemu twierdzisz, że nie załapałem? Znowu kreujesz swoją rzeczywistość, zjebie.
                                        Specjalnie dla ciebie uproszczę cytat:


                                        - Żenujący wieśniaku, a ty jak przekraczasz dozwoloną prędkość, to zdajesz się na szczęście?
                                        - Bron boze.


                                        Zatem napisałeś, czy zdajesz się na szczęście w sytuacji, gdy przekraczasz dozwoloną prędkość. Żeby odpowiedzieć, co się dzieje gdy przekraczasz dozwoloną prędkość, musisz przekraczać dozwoloną prędkość. Zatem ją przekraczasz.


                                        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:29
                                          Bo sie na to powolujesz.

                                          "Zatem napisałeś, czy zdajesz się na szczęście w sytuacji, gdy przekraczasz dozwoloną prędkość. Żeby odpowiedzieć, co się dzieje gdy przekraczasz dozwoloną prędkość, musisz przekraczać dozwoloną prędkość. Zatem ją przekraczasz."

                                          Nie, nie zdaje sie na szczescie (nie musze). Z tego nie wynika, ze ja przekraczam. A czego usilujesz sie chwycic (jak malpa brzytwy).

                                          Jak nie przekraczam predkosci, to automatycznie nie zdaje sie tez na szczescie.

                                          Ot... taka Twoja "wiejska logika".
                                          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:35
                                            galtomone napisał:

                                            > Nie, nie zdaje sie na szczescie (nie musze). Z tego nie wynika, ze ja przekraczam.

                                            Wynika, bo pytanie dotyczyło zdawania się na szczęście, GDY przekraczasz dozwoloną prędkość.

                                            > Jak nie przekraczam predkosci, to automatycznie nie zdaje sie tez na szczescie.

                                            Czym innym jest "niezdawanie się na szczęście" a czym innym "niezdawanie się na szczęście gdy przekraczasz prędkość".

                                            > Ot... taka Twoja "wiejska logika".

                                            To się okaże, czyja logika jest wiejska. Albo i nie, bo zaraz zrozumiesz, jakiego debila z siebie zrobiłeś i zacznie ci się nagle nudzić wymiana zdań.
                                            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:14
                                              To juz nie moj klopot co tobie wnika albo co ci nie wynika.

                                              Czym innym jest "niezdawanie się na szczęście" a czym innym "niezdawanie się na szczęście gdy przekraczasz prędkość".

                                              Fakt!!!

                                              To teraz zacytuj - napisalem ze nie zdaje sie na szczescie, czy nie zdaje sie na szczescie gdy przekraczam predkosc.

                                              Moze teraz skumasz, ze sie jednak pograzasz...

                                              Ale mozesz sie nie silic na kolejne wykladnie bo w sumie mi to wisisi co ty muslisz/uwazasz/itd.... Przeciez chyba nie sadzisz, ze taki zjeb jak ja bedzie sie tym martwic...
                                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:33
                                                galtomone napisał:

                                                > To teraz zacytuj - napisalem ze nie zdaje sie na szczescie, czy nie zdaje sie
                                                > na szczescie gdy przekraczam predkosc.

                                                Już ci cytowałem, funkcjonalny. Odpowiadając "nie" (w oryginale "bron boze") na pytanie czy zdajesz się na szczęście gdy przekraczasz prędkość odpowiadasz, że nie zdajesz się na szczęście gdy przekraczasz prędkość. Opisujesz w ten sposób kwestię zdawania się na szczęście w takiej a nie innej sytuacji.

                                                • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:52
                                                  No to dla jasnosci - bron boze = na drodze generalnie nie zdaje sie na szczescie.
                                                  W zadnej sytuacji.

                                                  Na szczescie - nomen omen - nie bylem jeszcze w takiej, gdzie bylby to czynnik o czym kolwiek decydujacy. I oby tak pozostalo.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:54
                                                    galtomone napisał:

                                                    > No to dla jasnosci - bron boze = na drodze generalnie nie zdaje sie na szczesci
                                                    > e.
                                                    > W zadnej sytuacji.

                                                    Nie. "Bron boze" odpowiadałeś w konkretnym kontekście - sytuacji przekraczania prędkości.
                                                    Stąd mój wniosek, że prędkość przekraczałeś.
                                                    A że ty kontekstu nigdy nie rozumiałeś - to już nie moja wina.


                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:13
                                                    No to chujowy wniosek - ale to przeciez niemozliwe!
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:14
                                                    galtomone napisał:

                                                    > No to chujowy wniosek - ale to przeciez niemozliwe!
                                                    >
                                                    I nawet podałem powód, dlaczego niemożliwe. Tego powodu nie ruszyłeś - za głupi na to jesteś.
                                                    Pozostaje ci wieśniacka, żenująca ironia jak w cytacie.
                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 07:18
                                                    Tak Ci sie wydaje.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:32
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Tak Ci sie wydaje.
                                                    >
                                                    Widzę, że przeszedłeś na bezmyślny automat, debilu.
                                                    Wyżej masz uzasadnienie, a jedyne, co potrafisz, to pierdolić "wydaje ci się".
                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:38
                                                    Ja wiem, ze jestes zajebisty, ale jesli wydaje ci sie, ze bede na ciebie tracic dodatkowy czas, to musze cie rozczarowac.

                                                    Ps. liste epitetow masz dosc krotka... Najwyrazniej jej dlugosc w Twoim wypadku jest proporcjonalna do poziomu kultury osobstej.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 10:35
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ja wiem, ze jestes zajebisty, ale jesli wydaje ci sie, ze bede na ciebie tracic
                                                    > dodatkowy czas, to musze cie rozczarowac.

                                                    Ale ty zawsze przestajesz tracić czas, gdy ci się czarno na białym wskaże, gdzie dałeś dupy.
                                                    Taka taktyka niedorozwoja, który jest w narożniku i nie ma ucieczki. Wtedy nagle nie chce mu się tracić czasu ...

                    • hukers Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:49
                      klemens1 napisał:


                      >
                      > > Był taki youtuber Dominik Socha, który nagrywał swoje górskie przejścia k
                      > amerką go-pro. Miał ocz
                      > > ywiście tysiące fanów, bo te przejścia faktycznie robiły wrażenie , ale w
                      > komen
                      > > tarzach pojawiały się też opinie zaprawionych w bojach taterników, którzy
                      > mu zw
                      > > racali uwagę, że nadmiernie ryzykuje i w takim stylu to za długo po tych
                      > górac
                      > > h nie pochodzi. Dlatego ja też Ci zwracam uwagę, spokojniej na tej drodze
                      > .
                      >
                      > Znam. Dowiedziałem się o tym, że nie żyje po obejrzeniu kilku jego filmów.

                      Klemensik, ja Ci życzę, żebyś doczekał takich pięknych czasów, że będziesz sobie jechał jakąś fajną furką, słuchał muzyczki, nigdzie się przy tym nie spiesząc. A tych jadących na złamanie karku, wyprzedzających na skrzyżowaniach itd. podsumowywał krótkim stwierdzeniem: Ech, człowiek też kiedyś taki głupi był.
                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:57
                        hukers napisał:

                        > Klemensik, ja Ci życzę, żebyś doczekał takich pięknych czasów, że będziesz sobi
                        > e jechał jakąś fajną furką, słuchał muzyczki, nigdzie się przy tym nie spiesząc
                        > . A tych jadących na złamanie karku, wyprzedzających na skrzyżowaniach itd. pod
                        > sumowywał krótkim stwierdzeniem: Ech, człowiek też kiedyś taki głupi był.

                        Dlaczego głupi? Jeżeli nie ma niebezpieczeństwa, wszystko widać, jest pusto, nikt nie skręca, to w czym problem?
                        Jesteś może kolejnym, który jak przekracza prędkość, to od razu myśli, że jest głupi?
                        • hukers Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:22
                          klemens1 napisał:

                          > hukers napisał:
                          >
                          > > Klemensik, ja Ci życzę, żebyś doczekał takich pięknych czasów, że będzies
                          > z sobi
                          > > e jechał jakąś fajną furką, słuchał muzyczki, nigdzie się przy tym nie sp
                          > iesząc
                          > > . A tych jadących na złamanie karku, wyprzedzających na skrzyżowaniach it
                          > d. pod
                          > > sumowywał krótkim stwierdzeniem: Ech, człowiek też kiedyś taki głupi był.
                          >
                          > Dlaczego głupi?

                          Na razie musisz mi uwierzyć na słowo a za kilka, kilkanaście lat przyznasz mi rację. Mam nadzieję, że tych czasów dożyjesz.
                          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:26
                            Na razie chciałbym dożyć czasów, gdzie przeczytasz do końca to, co napisałem.
                            • hukers Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:40
                              Klemens, ja wiem, że polemika z Tobą może trwać kilka dni, dlatego od razu postanowiłem przejść do konkluzji.
                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:09
                                hukers napisał:

                                > Klemens, ja wiem, że polemika z Tobą może trwać kilka dni, dlatego od razu post
                                > anowiłem przejść do konkluzji.

                                Czyli olałeś to, co napisałem i powtórzyłeś swoje.
                      • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:26
                        hukers napisał:

                        > Klemensik, ja Ci życzę, żebyś doczekał takich pięknych czasów, że będziesz sobi
                        > e jechał jakąś fajną furką, słuchał muzyczki, nigdzie się przy tym nie spiesząc
                        > . A tych jadących na złamanie karku, wyprzedzających na skrzyżowaniach itd. pod
                        > sumowywał krótkim stwierdzeniem: Ech, człowiek też kiedyś taki głupi był.

                        Dolaczam sie do zyczen.

                        Mnie sie na tyle podoba spokojne podrozowanie, ze nawet podsumowywac mi sie nie chce... byle byli daleko ode mnie.

                        Wiecej luzu.

                        Ps. Moze Klemens ma auto, ktore zmusza do takiej jazdy? Zle sie w nim czuje, wiec jak wsiadzie, to robi wszystko, zeby jak najszybciej wysiasc? 😂
                        • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:36
                          galtomone napisał:

                          > Ps. Moze Klemens ma auto, ktore zmusza do takiej jazdy? Zle sie w nim czuje, wi
                          > ec jak wsiadzie, to robi wszystko, zeby jak najszybciej wysiasc? 😂

                          Żeby to faktycznie jeszcze śmieszne było ...
                          Bo kierowcy aut sportowych czy ogólnie mocniejszych (w tym luksusowych) marzą tylko o tym, by z nich wysiąść ...

                          • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:16
                            Oj jest i nie szedlbym w te strone (aut). Ja nigdzie nie pisalem, ze to jedyny powod, prawda?

                            Ale z tego co pamietam, to Ferrari nie jedzisz.... - choc moge sie oczywiscie mylic.
                            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:35
                              galtomone napisał:

                              > Oj jest i nie szedlbym w te strone (aut). Ja nigdzie nie pisalem, ze to jedyny
                              > powod, prawda?

                              To samo możesz napisać o kierowcach aut sportowych i/lub luksusowych.
                              I nadal to nie będzie jedyny powód - i nadal bez sensu jest ten powód podawać.

                              > Ale z tego co pamietam, to Ferrari nie jedzisz.... - choc moge sie oczywiscie mylic.

                              Ano nie jeżdżę Ferrari - i co w związku z tym?

                              • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:54
                                Tyle samo co wcześniej - to jedna z możliwości.

                                A ktora jest bardziej prawdopodobna jako powod w zaleznosci od auta to juz sobie sam odpowiedz jesli czujesz potrzeba.

                                Ja nie.
                                • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:55
                                  galtomone napisał:

                                  > Tyle samo co wcześniej - to jedna z możliwości.

                                  Czyli może być tak, że ktoś kupił sobie lamborghini i zapierdala, bo nie lubi nim jeździć.

                                  > A ktora jest bardziej prawdopodobna jako powod w zaleznosci od auta to juz sobi
                                  > e sam odpowiedz jesli czujesz potrzeba.

                                  Ja w ogóle nie robię takich durnych analiz.
                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:16
                                    Nie jest to calkiem niemozliwe, aczkolwiek prawdopodobnienstwo takiego faktu jest bliskie 0.

                                    Ja tu tez zadnej analizy nie robie. Wskazalem tylko jako mozliwosc a nie fakt.
                                    • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:19
                                      Bo warto wskazywać na możliwości, które praktycznie nie istnieją.
                                      • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 07:19
                                        Co nie znaczy, ze w wypadku do którego sie odniosłem nie istnieje.
            • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 20:00
              klemens1 napisał:

              > A to niby dlaczego? Widoczność jest bardzo dobra, tylko trzeba patrzeć czy coś
              > z podporządkowanej nie jedzie a nie pchać się jak debil.

              Niestety, ale to trochę jak ze ścinaniem w lewo. Jak nic nie jedzie z przeciwka to co to szkodzi? Niby nic w tym złego, jak się to robi rozumnie. Ale złe nawyki zaczynają potem być wykonywane bezwiednie i potem taki ktoś okrakiem jedzie po łuku nawet gdy wymija się z innym pojazdem nie mając świadomości, że coś nieprawidłowo robi.
              Chcesz, to sobie wyprzedzaj skoro potrafisz perfekcyjnie całą sytuację ocenić i nie stworzysz tym zagrożenia. Zdecydowana większość jednak to zwykli ludzie z ułomnościami, choćby sami o sobie mieli nie wiadomo jakie mniemanie i lepiej aby w nawyk nie wchodziły im potencjalne niebezpieczne zachowania.
              • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 08:03
                tbernard napisał:

                > Chcesz, to sobie wyprzedzaj skoro potrafisz perfekcyjnie całą sytuację ocenić i
                > nie stworzysz tym zagrożenia. Zdecydowana większość jednak to zwykli ludzie z
                > ułomnościami, choćby sami o sobie mieli nie wiadomo jakie mniemanie i lepiej ab
                > y w nawyk nie wchodziły im potencjalne niebezpieczne zachowania.

                Biorac pod uwage, że wyrzedzane na skrzyżowaniu auto może mieć fujarę za kierownicą (który skręci bez kierunkowskaza i bez patrzenia), kogoś kto się zagapi, zagada a żarówkę kierunku ma spaloną, itp... To chyba nie da się wyprzedzac na skrzyżowaniu nie powodując dodatkowego zagrożenia...

                Ale (pewnie dlatego nie wyprzedzam na skrzyzowaniach bez wzgledu na to jak pewny jestem, że jest pusto/bezpiecznie) to chyba moja mała wyobraźnia mnie powstrzymuje przed takimi manewrami).
              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:23
                tbernard napisał:

                > klemens1 napisał:
                >
                > > A to niby dlaczego? Widoczność jest bardzo dobra, tylko trzeba patrzeć cz
                > y coś
                > > z podporządkowanej nie jedzie a nie pchać się jak debil.
                >
                > Niestety, ale to trochę jak ze ścinaniem w lewo. Jak nic nie jedzie z przeciwka
                > to co to szkodzi? Niby nic w tym złego, jak się to robi rozumnie. Ale złe nawy
                > ki zaczynają potem być wykonywane bezwiednie i potem taki ktoś okrakiem jedzie
                > po łuku nawet gdy wymija się z innym pojazdem nie mając świadomości, że coś nie
                > prawidłowo robi.

                To już nie moja wina i mnie to nie dotyczy.
                Równie dobrze możesz napisać, że ktoś bezwiednie zmienia pas nie patrząc, czy coś tym pasem nie jedzie. Więc nie należy zmieniać pasów ruchu.

                > Chcesz, to sobie wyprzedzaj skoro potrafisz perfekcyjnie całą sytuację ocenić i
                > nie stworzysz tym zagrożenia.

                Przede wszystkim umiem ocenić, czy daną sytuację umiem ocenić.
                Jak do tej pory zero wyskakiwań na czołówkę, zero mrugania z naprzeciwka i tp. akcji. Żadnych niebezpiecznych sytuacji.


                • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:35
                  klemens1 napisał:

                  > Przede wszystkim umiem ocenić, czy daną sytuację umiem ocenić.
                  > Jak do tej pory zero wyskakiwań na czołówkę, zero mrugania z naprzeciwka i tp.
                  > akcji. Żadnych niebezpiecznych sytuacji.

                  I nikt ci nigdy nie zaczyna skręcać w lewo akurat gdy go wyprzedzasz?

                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:40
                    olivkah napisała:

                    > klemens1 napisał:
                    >
                    > > Przede wszystkim umiem ocenić, czy daną sytuację umiem ocenić.
                    > > Jak do tej pory zero wyskakiwań na czołówkę, zero mrugania z naprzeciwka
                    > i tp.
                    > > akcji. Żadnych niebezpiecznych sytuacji.
                    >
                    > I nikt ci nigdy nie zaczyna skręcać w lewo akurat gdy go wyprzedzasz?

                    Nigdy - po prostu to przewiduję.
                    Albo wyprzedzam go sporo przed skrzyżowaniem (ale ciągła już jest), albo ma taką prędkość że zgodnie z prawami fizyki nie skręci w lewo.
                    Są też oczywiście skrzyżowania z podporządkowaną tylko z prawej - tu rzecz jasna musi być dobra widoczność, czy coś tą podporządkowaną nie jedzie. Raz, że może wymusić i wyprzedzany będzie chciał uciekać na lewo a dwa - może chcieć zdążyć przed wyprzedzanym skręcić w lewo.

                    • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:58
                      klemens1 napisał:


                      > Nigdy - po prostu to przewiduję.
                      > Albo wyprzedzam go sporo przed skrzyżowaniem (ale ciągła już jest), albo ma tak
                      > ą prędkość że zgodnie z prawami fizyki nie skręci w lewo.
                      > Są też oczywiście skrzyżowania z podporządkowaną tylko z prawej - tu rzecz jasn
                      > a musi być dobra widoczność, czy coś tą podporządkowaną nie jedzie. Raz, że moż
                      > e wymusić i wyprzedzany będzie chciał uciekać na lewo a dwa - może chcieć zdąży
                      > ć przed wyprzedzanym skręcić w lewo.

                      A jak podporządkowana jest i z lewej, to tam też jednocześnie musi być dobra widoczność.
                      Z naprzeciwka wystarczająco miejsca na wyprzedzenie. Samochód wyprzedzany musi jechać z odpowiednią prędkością (czyli szybko?). Na tyle mały, że widać, że przed nim nie ma innego. Ktoś inny Ciebie akurat nie zaczął wyprzedzać. Wystarczy to wszystko ogarnąć i już można całkowicie bezpiecznie wyprzedzać na skrzyżowaniu, czy jeszcze o czymś zapomniałam?
                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:09
                        olivkah napisała:

                        > A jak podporządkowana jest i z lewej, to tam też jednocześnie musi być dobra wi
                        > doczność.
                        > Z naprzeciwka wystarczająco miejsca na wyprzedzenie. Samochód wyprzedzany musi
                        > jechać z odpowiednią prędkością (czyli szybko?). Na tyle mały, że widać, że prz
                        > ed nim nie ma innego. Ktoś inny Ciebie akurat nie zaczął wyprzedzać. Wystarczy
                        > to wszystko ogarnąć i już można całkowicie bezpiecznie wyprzedzać na skrzyżowan
                        > iu, czy jeszcze o czymś zapomniałam?

                        Chyba wszystko.
                        • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:13
                          klemens1 napisał:

                          > > iu, czy jeszcze o czymś zapomniałam?
                          >
                          > Chyba wszystko.

                          Czy chciałbyś, aby to było dozwolone w przepisach?
                          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:43
                            olivkah napisała:

                            > > Chyba wszystko.
                            >
                            > Czy chciałbyś, aby to było dozwolone w przepisach?

                            Tak.
                            Ci, co nie ogarniają i tak by nie wyprzedzali a ci, co ogarniają - i tak wyprzedzają.
                            Są jeszcze tacy jak z filmiku, którym się wydaje, że ogarniają, ale - jak widać - zakaz niczego tu nie zmienia.
                            • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:51
                              klemens1 napisał:

                              > olivkah napisała:
                              >
                              > > > Chyba wszystko.
                              > >
                              > > Czy chciałbyś, aby to było dozwolone w przepisach?
                              >
                              > Tak.
                              > Ci, co nie ogarniają i tak by nie wyprzedzali a ci, co ogarniają - i tak wyprze
                              > dzają.
                              > Są jeszcze tacy jak z filmiku, którym się wydaje, że ogarniają, ale - jak widać
                              > - zakaz niczego tu nie zmienia.

                              Jak taki przepis mógłby brzmieć? "Jeśli jesteś w stanie ogarnąć na raz wszystkie występujące jednocześnie wymienione poniżej czynniki, możesz wyprzedzać na skrzyżowaniu"?

                              W ogóle to jak często się zdarza, że na skrzyżowaniu jest dobra widoczność we wszystkie strony, akurat nikt się nie zbliża z podporządkowanej, akurat nikt nie jedzie z naprzeciwka i akurat jakiś nie-TIR jedzie na tyle szybko, że na pewno nie skręca, ale na tyle wolno, że go chcesz wyprzedzić akurat na skrzyżowaniu?
                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:00
                                olivkah napisała:

                                > Jak taki przepis mógłby brzmieć?

                                Wyprzedzanie w obrębie skrzyżowania jest dozwolone pod warunkiem upewnienia się czy:
                                - pojazd wyprzedzany nie zamierza skręcić w lewo
                                - z drogi podporządkowanej nie wyjeżdża pojazd

                                > W ogóle to jak często się zdarza, że na skrzyżowaniu jest dobra widoczność we w
                                > szystkie strony, akurat nikt się nie zbliża z podporządkowanej, akurat nikt nie
                                > jedzie z naprzeciwka i akurat jakiś nie-TIR jedzie na tyle szybko, że na pewno
                                > nie skręca, ale na tyle wolno, że go chcesz wyprzedzić akurat na skrzyżowaniu?

                                Akurat gdy jest kawałek prostej i nic z naprzeciwka, to często właśnie trafia się skrzyżowanie. A że na nim jest pusto, to żaden ewenement.
                                Jeżeli jeździsz po krajówkach, to powinnaś wiedzieć że TIR-y jadą generalnie ze stałą prędkością. Te ich ok. 80 km/h to zdecydowanie za szybko by skręcić pod kątem 90 stopni.
                                • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:08
                                  klemens1 napisał:

                                  > olivkah napisała:


                                  > Wyprzedzanie w obrębie skrzyżowania jest dozwolone pod warunkiem upewnienia się
                                  > czy:
                                  > - pojazd wyprzedzany nie zamierza skręcić w lewo
                                  > - z drogi podporządkowanej nie wyjeżdża pojazd

                                  A jak pojazd wyprzedzany skręci w lewo nagle?


                                  > waniu?
                                  >
                                  > Akurat gdy jest kawałek prostej i nic z naprzeciwka, to często właśnie trafia s
                                  > ię skrzyżowanie. A że na nim jest pusto, to żaden ewenement.

                                  Nie tylko pusto, ale jednocześnie dobra widoczność, brak zasłaniających drzew, budynków, płotów

                                  > Jeżeli jeździsz po krajówkach, to powinnaś wiedzieć że TIR-y jadą generalnie ze
                                  > stałą prędkością. Te ich ok. 80 km/h to zdecydowanie za szybko by skręcić pod
                                  > kątem 90 stopni.

                                  Ale przed tirem może ktoś chce skręcić, a tir się tylko zagapił i za chwilę da po hamulcach.
                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:16
                                    olivkah napisała:

                                    > A jak pojazd wyprzedzany skręci w lewo nagle?

                                    To musiałby mieć taką linkę jak bat-mobile, żeby przy tej prędkości skręcić.

                                    > Nie tylko pusto, ale jednocześnie dobra widoczność, brak zasłaniających drzew,
                                    > budynków, płotów

                                    I to się zdarza nader często.

                                    > Ale przed tirem może ktoś chce skręcić, a tir się tylko zagapił i za chwilę da
                                    > po hamulcach.

                                    Więc ma tu zastosowanie hipotetyczny przepis, który podałem.

                                    • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:24
                                      klemens1 napisał:

                                      > To musiałby mieć taką linkę jak bat-mobile, żeby przy tej prędkości skręcić.

                                      W Twoim przepisie nie ma nic o prędkości.

                                      > > Ale przed tirem może ktoś chce skręcić, a tir się tylko zagapił i za chwi
                                      > lę da
                                      > > po hamulcach.
                                      >
                                      > Więc ma tu zastosowanie hipotetyczny przepis, który podałem.

                                      Znaczy tirów nie wyprzedzasz?
                                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:28
                                        olivkah napisała:

                                        > > To musiałby mieć taką linkę jak bat-mobile, żeby przy tej prędkości skręcić.
                                        >
                                        > W Twoim przepisie nie ma nic o prędkości.

                                        Ale jest o upewnianiu się. Prędkość, z którą jedzie wyprzedzany, daje pewność że nie skręci.
                                        No chyba że ta linka.

                                        > > > Ale przed tirem może ktoś chce skręcić, a tir się tylko zagapił i za chwilę da
                                        > > > po hamulcach.
                                        > >
                                        > > Więc ma tu zastosowanie hipotetyczny przepis, który podałem.
                                        >
                                        > Znaczy tirów nie wyprzedzasz?

                                        Wyprzedzam. Przecież orientuję się, czy coś przed nim jedzie.
                                        Myślisz że mało miałem sytuacji, gdzie zrezygnowałem z wyprzedzania bo nie byłem pewny co ten przez TIR-em uczyni i właśnie skręcał?
                                        • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:40
                                          klemens1 napisał:

                                          > Wyprzedzam. Przecież orientuję się, czy coś przed nim jedzie.
                                          > Myślisz że mało miałem sytuacji, gdzie zrezygnowałem z wyprzedzania bo nie byłe
                                          > m pewny co ten przez TIR-em uczyni i właśnie skręcał?

                                          Ale my w tej chwili tworzymy przepis, który będzie podstawą szkolenia kierowców i ustalania winnego w razie wypadku. Wyprzedzający na skrzyżowaniu będą się bronić, że ktoś przed nimi skręcił niespodziewanie, albo że chcieli tylko tira wyprzedzać, a tego przed nim to już nie.
                                          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:20
                                            olivkah napisała:

                                            > Ale my w tej chwili tworzymy przepis, który będzie podstawą szkolenia kierowcó
                                            > w i ustalania winnego w razie wypadku. Wyprzedzający na skrzyżowaniu będą się b
                                            > ronić, że ktoś przed nimi skręcił niespodziewanie, albo że chcieli tylko tira w
                                            > yprzedzać, a tego przed nim to już nie.

                                            Wyprzedzający jest zawsze winny. Nie ogarniasz - nie wyprzedzaj.
                                            Są i tacy, co na autostradzie wolą się wlec za TIR-em, bo nie wiedzą, czy dobrze pas zmienią.
                            • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:17
                              klemens1 napisał:

                              > olivkah napisała:
                              >
                              > > Czy chciałbyś, aby to było dozwolone w przepisach?
                              >
                              > Tak.
                              > Ci, co nie ogarniają i tak by nie wyprzedzali a ci, co ogarniają - i tak wyprze
                              > dzają.
                              > Są jeszcze tacy jak z filmiku, którym się wydaje, że ogarniają, ale - jak widać
                              > - zakaz niczego tu nie zmienia.

                              A co z legalistami (czyli takimi, którzy by tu nie podjęli decyzji o wyprzedzaniu, bo przepis teraz zabrania), ale nie koniecznie ogarniającymi a którym wydaje się, że ogarniają? Ja bym nie wykluczał istnienia takich osobników.
                              Dopuszczanie obarczone warunkiem 'tylko dla ogarniających' było by w istocie czymś jak stwierdzeniem, że prawko nie dla ciamajd. Niech ci którzy uważają się za ciamajdy i ofermy pójdą dobrowolnie prawko oddać. Już widzę te tłumy.
                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:31
                                tbernard napisał:

                                > A co z legalistami (czyli takimi, którzy by tu nie podjęli decyzji o wyprzedzan
                                > iu, bo przepis teraz zabrania), ale nie koniecznie ogarniającymi a którym wydaj
                                > e się, że ogarniają? Ja bym nie wykluczał istnienia takich osobników.

                                A ja bym wykluczał - z tego co widzę, to ludzie tak się boją wyprzedzać że nawet legalnie tego nie robią.
                                W ostatnią sobotę wyprzedziłem jednym ciągiem chyba z sześciu + TIR. Prosta, brak skrzyżowań, zakrętów, wzniesień, zakazów i ciągłych. Nikt się nawet nie zbierał do wyprzedzania.
                                Jak ktoś wyprzedza, to jednak zazwyczaj ogarnia - i piszę to również jako obserwator.

                                > Dopuszczanie obarczone warunkiem 'tylko dla ogarniających' było by w istocie cz
                                > ymś jak stwierdzeniem, że prawko nie dla ciamajd. Niech ci którzy uważają się z
                                > a ciamajdy i ofermy pójdą dobrowolnie prawko oddać. Już widzę te tłumy.

                                Wniosek z dupy. Są tacy (i to wielu), co w mieście zawsze jadą środkowym pasem, chociażby była na nim najdłuższa kolejka do świateł i mieliby czekać kilka cykli. Jakoś prawka nie oddają.
                                • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:42
                                  klemens1 napisał:

                                  > A ja bym wykluczał - z tego co widzę, to ludzie tak się boją wyprzedzać że nawe
                                  > t legalnie tego nie robią.
                                  > W ostatnią sobotę wyprzedziłem jednym ciągiem chyba z sześciu + TIR. Prosta, br
                                  > ak skrzyżowań, zakrętów, wzniesień, zakazów i ciągłych. Nikt się nawet nie zbie
                                  > rał do wyprzedzania.
                                  >
                                  Jak mieli wyprzedzać, skoro ty już jechałeś z tyłu i wyprzedzałeś wszystkich ciągiem?
                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:21
                                    olivkah napisała:

                                    > > A ja bym wykluczał - z tego co widzę, to ludzie tak się boją wyprzedzać że nawe
                                    > > t legalnie tego nie robią.
                                    > > W ostatnią sobotę wyprzedziłem jednym ciągiem chyba z sześciu + TIR. Prosta, br
                                    > > ak skrzyżowań, zakrętów, wzniesień, zakazów i ciągłych. Nikt się nawet nie zbie
                                    > > rał do wyprzedzania.
                                    > >
                                    > Jak mieli wyprzedzać, skoro ty już jechałeś z tyłu i wyprzedzałeś wszystkich ci
                                    > ągiem?

                                    Mogli to zrobić wcześniej. Nawet początkowo czekałem za nimi, żeby się nie wpychać w kolejkę, tylko żeby spokojnie wyprzedzili.
                                    Ale nie mieli ochoty.
                                    • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:23
                                      klemens1 napisał:

                                      > Mogli to zrobić wcześniej. Nawet początkowo czekałem za nimi, żeby się nie wpyc
                                      > hać w kolejkę, tylko żeby spokojnie wyprzedzili.
                                      > Ale nie mieli ochoty.

                                      Czuje sie zdezorientowany...

                                      To bali sie czy nie mieli ochoty?

                                      Ale to tylko taka moja retoryczna rozterka na marginesie - zignoruj prosze.
                                      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:37
                                        galtomone napisał:

                                        > klemens1 napisał:
                                        >
                                        > > Mogli to zrobić wcześniej. Nawet początkowo czekałem za nimi, żeby się ni
                                        > e wpyc
                                        > > hać w kolejkę, tylko żeby spokojnie wyprzedzili.
                                        > > Ale nie mieli ochoty.
                                        >
                                        > Czuje sie zdezorientowany...
                                        >
                                        > To bali sie czy nie mieli ochoty?

                                        A kogo to obchodzi?
                                        Poza tym jedno drugiego nie wyklucza.
                                        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:54
                                          Fakt.
                                • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:22
                                  klemens1 napisał:


                                  > A ja bym wykluczał - z tego co widzę, to ludzie tak się boją wyprzedzać że nawe
                                  > t legalnie tego nie robią.
                                  > W ostatnią sobotę wyprzedziłem jednym ciągiem chyba z sześciu + TIR. Prosta, br
                                  > ak skrzyżowań, zakrętów, wzniesień, zakazów i ciągłych. Nikt się nawet nie zbie
                                  > rał do wyprzedzania.

                                  Jesli moge.... bo mnie zaciekawiles....
                                  Skad wiesz, ze sie bali?

                                  Oj, ja gupi... cofam pytanie - sorry.
                          • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 26.10.20, 11:27
                            olivkah napisała:

                            > klemens1 napisał:
                            >
                            > > > iu, czy jeszcze o czymś zapomniałam?
                            > >
                            > > Chyba wszystko.
                            >
                            A jednak zapomnieliśmy o czymś. O przejściach dla pieszych. klemens1, wyprzedzasz na skrzyżowaniach z przejściami dla pieszych?
                            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 27.10.20, 21:00
                              olivkah napisała:

                              > olivkah napisała:
                              >
                              > > klemens1 napisał:
                              > >
                              > > > > iu, czy jeszcze o czymś zapomniałam?
                              > > >
                              > > > Chyba wszystko.
                              > >
                              > A jednak zapomnieliśmy o czymś. O przejściach dla pieszych. klemens1, wyprzedza
                              > sz na skrzyżowaniach z przejściami dla pieszych?

                              Już pytałaś. A ja odpowiedziałem.
                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:44
                    olivkah napisała:

                    > klemens1 napisał:
                    >
                    > > Przede wszystkim umiem ocenić, czy daną sytuację umiem ocenić.
                    > > Jak do tej pory zero wyskakiwań na czołówkę, zero mrugania z naprzeciwka
                    > i tp.
                    > > akcji. Żadnych niebezpiecznych sytuacji.
                    >
                    > I nikt ci nigdy nie zaczyna skręcać w lewo akurat gdy go wyprzedzasz?
                    >

                    Nie zdarzylem odpisac w imieniu kolegi - ale chcialem dokladnie tak to ujac: "Nigdy - po prostu to przewiduję."
                    Stad np. Klemes (w przciwienstwie do mnie, chujowego kierowcy) nigdy nie musial ostro hamowac przed skrzyzowaniem ze swiatlami na dwupasmuwce gdy swiatla sie zmienily i nigdy na czerwony nie przejechal.... Pomimo iz nie zwalnia do zalecanej przez znaki (z dupy) predkosci.

                    Po prostu sa kierowcy marni (w wiekszosci) oraz Klemens.

                    Osobiście autentycznie zazdroszczę mu tego talentu.
                    • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:46
                      galtomone napisał:

                      > Stad np. Klemes (w przciwienstwie do mnie, chujowego kierowcy) nigdy nie musial
                      > ostro hamowac przed skrzyzowaniem ze swiatlami na dwupasmuwce gdy swiatla sie
                      > zmienily i nigdy na czerwony nie przejechal.... Pomimo iz nie zwalnia do zaleca
                      > nej przez znaki (z dupy) predkosci.

                      Dokładnie tak jest.

                      > Po prostu sa kierowcy marni (w wiekszosci) oraz Klemens.

                      Proporcja jest trochę inna - są kierowcy marni (w mniejszości) jak forumowa przekupa, oraz normalni (w większości) jak ja.
                      Nie posiadam żadnych wielkich umiejętności kierowania samochodem. Po prostu ty jesteś chujowy.
                      • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:05
                        Ważne, ze mamy konsensus i jasna deklaracje z twojej strony. Pozwolę w to sobie nie uwierzyć, ale to już nie twój problem.
                        • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:10
                          Mogę ci nagranie pokazać. Kilkanaście skrzyżowań pod rząd i na żadnym nie jest przestrzegane 70 przez ani jednego kierowcę.
                          Ale ty wiesz lepiej.
                          • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:38
                            Oj... - a ktos tu komus "analfabetyzm funkcjonalny zarzucal" - to nie wkwestia WIEDZY chłopczyku, tylko WIARY.

                            A na Twoje usiłowanie przekonania mnie, że jest inaczej, szkoda mojego czasu. Z tej prostej przyczyny, ze przejechane przeze mnie km mówią co innego - czy żebyś sie znów w interpretacji nie zgubił - dają całkowicie odmienne doświadczenia.

                            Przypuszczam, że to z tej prostej przyczyny iż nie jestem tak utalentowanym kierowcą jak ty. Trudno.. jakoś muszę z tym życ.
                            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:45
                              galtomone napisał:

                              > Oj... - a ktos tu komus "analfabetyzm funkcjonalny zarzucal" - to nie wkwestia
                              > WIEDZY chłopczyku, tylko WIARY.

                              Czyli jeżeli rzeczywistość jest niezgodna z ideologią, to tym gorzej dla rzeczywistości?

                              >
                              > A na Twoje usiłowanie przekonania mnie, że jest inaczej, szkoda mojego czasu. Z
                              > tej prostej przyczyny, ze przejechane przeze mnie km mówią co innego - czy żeb
                              > yś sie znów w interpretacji nie zgubił - dają całkowicie odmienne doświadczenia.
                              >
                              > Przypuszczam, że to z tej prostej przyczyny iż nie jestem tak utalentowanym kie
                              > rowcą jak ty. Trudno.. jakoś muszę z tym życ.

                              Z twojego punktu widzenia można to tak określić - dla zjeba normalność jest już utalentowaniem.

                              • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:35
                                klemens1 napisał:

                                > galtomone napisał:
                                >
                                > > Oj... - a ktos tu komus "analfabetyzm funkcjonalny zarzucal" - to nie wk
                                > westia
                                > > WIEDZY chłopczyku, tylko WIARY.
                                >
                                > Czyli jeżeli rzeczywistość jest niezgodna z ideologią, to tym gorzej dla rzeczy
                                > wistości?

                                Ktos tu nadal brnie w funkcjonalny anaflabetyzm (i dla jasnosci, nie siebie mam na mysli) - jesli przeczytales calosc postu, to wiesz, ze ww. zdanie jest falszywe.

                                Bowiem moje doswiadczenia w tym zakresie i rzeczywistosc sie zgadzaja.

                                > Z twojego punktu widzenia można to tak określić - dla zjeba normalność jest już
                                > utalentowaniem.

                                Ale to maslo, maslane... Powtarzasz sie. Przeciez juz ustalismismy, ze ci co maja inne zdanie niz ty to zjeby. Ja o tym wiem. Masz klopoty z pamiecia, ze sie powtarzasz? Chyba, ze ci sie wydaje, ze (byc moze tak jest - nie wiem?), ze dzieki powtarzaniu tego ktos bedzie bardziej zjebem.

                                Tak z ciekawosci zatem... zjebow tez jakos dzielisz czy to jednorodny zbior?
                                • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:37
                                  galtomone napisał:

                                  > Przeciez juz ustalismismy, ze ci co ma ja inne zdanie niz ty to zjeby.

                                  Ja tego nie ustaliłem, zjebie.
                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:27
                                    klemens1 napisał:

                                    > galtomone napisał:
                                    >
                                    > > Przeciez juz ustalismismy, ze ci co ma ja inne zdanie niz ty to zjeby.
                                    >
                                    > Ja tego nie ustaliłem, zjebie.


                                    Nie zebym sie bardzo czepial - w sumie mi to zwisa - ale sam sobie w tm zdaniu troszke przeczysz.
                                    JJakby nie patrzec mamy rozne zdania... i jakby nie patrzec nazywasz mnie zjebem.
                                    Ergo... chyba cos sobie jednak w tym zakresie ustalialiles - najwyrazniej na tyle nie wprost i nieoficjalnie, ze sam o tym nie wiesz.

                                    Ale nie przjmuj sie, nie jest to jakis duzy probem.

                                    Jak pisalem, wazne, ze my wiemy co o nas myslisz.
                                    • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:40
                                      galtomone napisał:

                                      > klemens1 napisał:
                                      >
                                      > > galtomone napisał:
                                      > >
                                      > > > Przeciez juz ustalismismy, ze ci co ma ja inne zdanie niz ty to zjeby.
                                      > >
                                      > > Ja tego nie ustaliłem, zjebie.
                                      >
                                      >
                                      > Nie zebym sie bardzo czepial - w sumie mi to zwisa - ale sam sobie w tm zdaniu
                                      > troszke przeczysz.
                                      > JJakby nie patrzec mamy rozne zdania... i jakby nie patrzec nazywasz mnie zjebe
                                      > m.
                                      > Ergo... chyba cos sobie jednak w tym zakresie ustalialiles - najwyrazniej na ty
                                      > le nie wprost i nieoficjalnie, ze sam o tym nie wiesz.

                                      Może są inne czynniki, które powodują, że cię nazywam zjebem, niż twoje inne zdanie?
                                      Tego nie przewidziałeś w swym braku przenikliwości?

                                      > Jak pisalem, wazne, ze my wiemy co o nas myslisz.

                                      "Wy", czyli kto?
                                      Bo ty masz nikłe pojęcie, co ja myślę. Za to wypowiadasz się na ten temat gęsto i kłamliwie.
                                      • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:04
                                        klemens1 napisał:

                                        > Może są inne czynniki, które powodują, że cię nazywam zjebem, niż twoje inne zd
                                        > anie?
                                        > Tego nie przewidziałeś w swym braku przenikliwości?

                                        Bardzo mozliwe. I nie tyle nie przewidzialem, co jest mi to absolutnie obojetne z jakiego powodu. Wiec nawet nie usilowalem przewidywac, bo po co?

                                        > > Jak pisalem, wazne, ze my wiemy co o nas myslisz.
                                        >
                                        > "Wy", czyli kto?
                                        > Bo ty masz nikłe pojęcie, co ja myślę. Za to wypowiadasz się na ten temat gęsto
                                        > i kłamliwie.

                                        Ale staram sie zblizyc do absolutu.
                                        • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:06
                                          galtomone napisał:

                                          > klemens1 napisał:
                                          >
                                          > > Może są inne czynniki, które powodują, że cię nazywam zjebem, niż twoje i
                                          > nne zd
                                          > > anie?
                                          > > Tego nie przewidziałeś w swym braku przenikliwości?
                                          >
                                          > Bardzo mozliwe. I nie tyle nie przewidzialem, co jest mi to absolutnie obojetne
                                          > z jakiego powodu. Wiec nawet nie usilowalem przewidywac, bo po co?

                                          Chociażby po to, żeby nie pierdolić głupot nt. tego, kogo i z jakiego powodu nazywam zjebem.

                                          > > Bo ty masz nikłe pojęcie, co ja myślę. Za to wypowiadasz się na ten temat gęsto i kłamliwie.
                                          >
                                          > Ale staram sie zblizyc do absolutu.

                                          Chyba do absolutnego debilizmu.
                                          • vogon.jeltz Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:11
                                            > kogo i z jakiego powodu nazywam zjebem.

                                            Przecież ty nazywasz zjebem każdego i bez powodu.
                                          • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:18
                                            klemens1 napisał:

                                            > Chyba do absolutnego debilizmu.

                                            Milo (by bylo - gdyby to mialo znaczenie), ze masz watpliwosci.
                                            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:19
                                              galtomone napisał:

                                              > klemens1 napisał:
                                              >
                                              > > Chyba do absolutnego debilizmu.
                                              >
                                              > Milo (by bylo - gdyby to mialo znaczenie), ze masz watpliwosci.

                                              Mam wątpliwości, czy to debilizm czy zidiocenie.

                                              • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 07:22
                                                Gdyby te twoje złośliwości choc ciut działały...Coz, widać taka forma dyskusji to jedyne na co cie stać.

                                                Miłego i bezpiecznego dnia Ci życzę.
                                                • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:32
                                                  galtomone napisał:

                                                  > Gdyby te twoje złośliwości choc ciut działały...

                                                  Nawet nie masz pojęcia, na czym to działanie miałoby polegać.
                                                  I to nie są złośliwości.

                                                  • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:39
                                                    Na tym na czym wszystkie takie wstawki. Chyba, ze nawet nie wiesz po co je wrzucasz i to taki odruch, jak uzywanie "kurwa" zamiast przcinka. To sporo tlumaczy i potwierdza co mysle na temat twojego poziomu.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 10:36
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Na tym na czym wszystkie takie wstawki.

                                                    No to napisz, na czym.

                                                    > Chyba, ze nawet nie wiesz po co je wrzucasz i to taki odruch, jak uzywanie "kurwa" zamiast przcinka. To sporo tlumaczy
                                                    > i potwierdza co mysle na temat twojego poziomu.

                                                    Wiem, po co je wrzucam. Teraz sprawdźmy, czy ty wiesz.
                                                    Coś czuję, że nagle przestanie ci się chcieć "tracić czas".
      • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 11:05
        galtomone napisał:

        > Kierowca wie lepiej.

        Bez wątpienia wie lepiej. Szczególnie od urzędnika który losowo ustawia/ustala znaki. A tak w ogóle to ten z podporządkowanej powinien ustąpić. Ale przyznaję że wyjątkowo mało jest wpisów twierdzących że winny jest "włączający" się do ruchu,
        • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 12:03
          Może dlatego, że tam na filmie nie widać żadnego włączającego się do ruchu.
          • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 12:08
            Ryli?
            • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 12:13
              Ryli.
              • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 12:25
                Skoro różnego rodzaju mędrki twierdzą że się włonczał to się kurwa włonczał.
            • tiges_wiz Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 15:25
              ryli, włączanie się do ruchu to nie jest wyjazd z podporządkowanej.
              proponuje zajrzeć do pord.
              • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 15:39
                No co ty nie powiesz. Nigdy bym nie powiedział.
                Czyli jednak miałem rację że darłem łacha z tych którzy pisali o włączaniu się do ruchu.
                Kurwa mocno mi ulżyło. Jednak prawo o ruchu drogowym w przeciągu ostatnich 20 kilku lat w tej kwestii się nie zmieniło.
    • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 08:51
      Właśnie oglądałem to samo na joemonsterze. Mam nadzieje ze sąd utrzyma linie policji.
    • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 09:42
      Różnie, to może być tylko w kraju ze skorumpowanym wymiarem sprawiedliwości. W cywilizowanym kraju każdy wie kto tu zawinił i powinien mieć prawko odebrane.
      • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 10:07
        tbernard napisał:

        > Różnie, to może być tylko w kraju ze skorumpowanym wymiarem sprawiedliwości. W
        > cywilizowanym kraju każdy wie kto tu zawinił i powinien mieć prawko odebrane.

        Taaaa. caly wymiar sprawiedliwosci jest skrumpowany.

        Czekam az zaczniesz pisac, ze ludzie umieraja przez skorumpowanych lekarzy, ktorym sie nie chce leczyc.

        Skoro w kaste i skurumpowane sady uwierzyles, to i w to, ze lekarze nas zabijaa (a dobry rzad usiluje ich wziac za ryj zeby wreszcie zaczeli leczyc) tez uwierszysz...
        • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 10:42
          galtomone napisał:

          >
          > Taaaa. caly wymiar sprawiedliwosci jest skrumpowany.
          >

          Nie musi cały. Ale poczucie loterii na kogo się trafi i od tego miałby werdykt zależeć zamiast od natury problemu raczej nie bierze się z niczego.

          > Czekam az zaczniesz pisac, ze ludzie umieraja przez skorumpowanych lekarzy, kto
          > rym sie nie chce leczyc.

          Czekać każdy może, ...

          >
          > Skoro w kaste i skurumpowane sady uwierzyles, to i w to, ze lekarze nas zabijaa
          > (a dobry rzad usiluje ich wziac za ryj zeby wreszcie zaczeli leczyc) tez uwierszysz...

          Jeśli usiłujesz mi wmówić, że wierzę w dobry rząd, to usiłuj sobie dalej. Ja do lekarzy nic nie mam, ale skoro uważasz, że lepiej wiesz jaki mam stosunek do lekarzy, to ja nic na to nie poradzę.
          • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 11:27
            No to generalnie wierysz w spiski i ze wszyscy urzedy,sady, lekarze, politycy, sasiedzi, gady z kosmomu i ch. wie co jeszcze sa przeciwkowo tobie.

            Strasznie stresujaca ta twoja egzystencja - caly swiat przeciwko tobie :-( Autentycznie wspolczuje.
            • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 11:32
              Dzisiaj wyczytałem na tłiterze że obrońcy Giertycha dali mu truciznę żeby sam się podtruł i wszystko spadło na władzę. Komuniści są podstępni.
              Więc nasz forumowy kolega nie jest jedyny.
              Zresztą w internetach widziałem ostatnio jego odzwierciedlenie. Że sądy przy wydawaniu wyroków powinny brać pod uwagę nastroje społeczne/zdanie opinii publicznej czy jakoś tak.
              • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 12:07
                OOO! Zapytajmy suwerena o wine/wyrok. Ankieta na tłiterze i już.
                Zaraz sie kolejki w sadach rozladuja.
            • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 12:11
              galtomone napisał:

              > No to generalnie wierysz w spiski i ze wszyscy urzedy,sady, lekarze, politycy,
              > sasiedzi, gady z kosmomu i ch. wie co jeszcze sa przeciwkowo tobie.
              >

              A co z rządem? Uważasz, że jest dobry, czy też przeciwko mnie?

              > Strasznie stresujaca ta twoja egzystencja - caly swiat przeciwko tobie :-( Aut
              > entycznie wspolczuje.
              >

              Kolega to widzę jakiś geniusz psychologii. Może niech książkę napisze. A jest szansa zapisać się na terapię do kolegi?
              • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 13:56
                tbernard napisał:

                > galtomone napisał:
                >
                > > No to generalnie wierysz w spiski i ze wszyscy urzedy,sady, lekarze, poli
                > tycy,
                > > sasiedzi, gady z kosmomu i ch. wie co jeszcze sa przeciwkowo tobie.
                > >
                >
                > A co z rządem? Uważasz, że jest dobry, czy też przeciwko mnie?

                Nie wazne co ja uwazam, wazne co ty uwazasz.
                A zalezy to od tego czy popierasz rzad czy nie.

                Mis np. uwaza, ze rzad jest dobry.

                Poza tym jedno drugiego nie wyklucza.
                Ja uwazam ze rzad jest zly, ale Mis nie uwaza, ze rzad jest przeciwko niemu.


                > > Strasznie stresujaca ta twoja egzystencja - caly swiat przeciwko tobie :
                > -( Aut
                > > entycznie wspolczuje.
                > >
                >
                > Kolega to widzę jakiś geniusz psychologii. Może niech książkę napisze. A jest s
                > zansa zapisać się na terapię do kolegi?

                Kolega zbyt laskawy, takze nie, nie i nie.
    • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 11:02
      Weźmy pod uwagę że sprawa trafiła do sądu ponieważ policja uznała że mandat 500 złoty to za mało za takie wykroczenie. Oby sąd podwyższył do jakiś rozsądnych rozmiarów karę. Liczoną w tysiącach. I zatrzymanie prawka na dość długi okres czasu.
    • hukers Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 15:47
      Mam u teściowej w miejscowości podobny wyjazd na główną drogę i też jadę w prawo, przy czym zawsze patrzę w lewo i w prawo zanim wyjadę, bo nigdy nie wiadomo czy mi ktoś z prawej nie klemensuje na czołówkę.
      • marekggg Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 17:01
        ten byl dobry :-) klemensowanie to inna innosc wyprzedzania.... i dlaczego ja nie lubie jezdzic po PL gdzie moga klemensy wyprzedzac
        • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 17:07
          marekggg napisał:

          > ten byl dobry :-) klemensowanie to inna innosc wyprzedzania.... i dlaczego ja n
          > ie lubie jezdzic po PL gdzie moga klemensy wyprzedzac

          Ja nie wyjeżdżam na czołówkę. Przestań łgać na mój temat.
          • marekggg Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 17:50
            ty wyprzedzasz na skrzyzowaniu jak ktos skreca wlewo? bo tak wychodzi z twoich postow...
            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:25
              marekggg napisał:

              > ty wyprzedzasz na skrzyzowaniu jak ktos skreca wlewo? bo tak wychodzi z twoich
              > postow...

              Z których niby?
              No chyba że wtedy z prawej - to owszem, zdarza się.
      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 17:07
        hukers napisał:

        > Mam u teściowej w miejscowości podobny wyjazd na główną drogę i też jadę w praw
        > o, przy czym zawsze patrzę w lewo i w prawo zanim wyjadę, bo nigdy nie wiadomo
        > czy mi ktoś z prawej nie klemensuje na czołówkę.

        Ja nie wyjeżdżam na czołówkę. Przestań łgać na mój temat.
      • vogon.jeltz Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 17:20
        > nie klemensuje na czołówkę

        Klemens stał się memem. W sąsiednim wątku o Bentleyu też drą z niego łacha.
        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 08:05
          vogon.jeltz napisał:

          > > nie klemensuje na czołówkę
          >
          > Klemens stał się memem. W sąsiednim wątku o Bentleyu też drą z niego łacha.

          Uważaj... uzna za chwilę, że piszesz bo zazdrościsz, że dotknął nieśmiertelności... W końcu jak nie on, to kto? 😉
    • oixio Trzech winnych 20.10.20, 17:33
      Trzech winnych - wiadomo - nie u nas !!!
      1. Organizator ruchu stosuje trzeci pas - środkowy do wykonywania tylko lewoskrętów - do tego rodzaju wypadku nie dochodzi !
      2, Wyjeżdżający spod znaku USTĄP ustępuje pierwszeństwa wszystkim na drodze z pierwszeństwem niezależnie od stosowania przepisów - do wypadku nie dochodzi !
      3. Jadący drogą z pierwszeństwem nie wyprzedza na skrzyżowaniach, nie robi krzywdy wyjeżdżającemu z podporządkowanej (w mieniu, zdrowiu....art.3) - do wypadku nie dochodzi.

      Wstępnie po 33,3 % winy z szansą na niepowtórzenie podobnego przypadku w przyszłości.

      Nasz system - jednego winnego 100% z "nagrodą" dla innych współsprawców i ze 100% pewnością na powtarzanie scenariusza w przyszłości !
      Czyli mamy sprytny system zabijania.

      • hukers Re: Trzech winnych 20.10.20, 17:38
        Ten z Tiguana też pewnie mandacik dostał, za niezachowanie należytej ostrożności.
        • trypel Re: Trzech winnych 20.10.20, 17:40
          A tak przy okazji - jak wjezdzam na autostradę slimakiem to też muszę uważać czy jakis wariat nie jedzie pod prąd bo jak mnie walnie to też będzie moja wina? Oczywiście częściowa
          • waga170 Re: Trzech winnych 20.10.20, 18:01
            Ja mam wiekszy dylemat. Jak ide przez kosciol, mijam konfesjonal, a zza konfesjonalu organista mi da w leb siekiera, to czesciowo wina bedzie moja? Bo nie zachowalem ostroznosci?
            • hukers Re: Trzech winnych 20.10.20, 18:14
              Zależy od pozycji organisty. Jeżeli wyskoczy zza konfesjonalu przed Tobą, to wina częściowo będzie Twoja, bo nie zrobisz banalnego uniku. Jeżeli wyskoczy za Tobą , to winy nie ponosisz.
              • waga170 Re: Trzech winnych 20.10.20, 18:20
                Czyli jak mi da w czolo to wina moja a jak w potylice to wina jego. Czas zaczac chodzic tylem:)
                • hukers Re: Trzech winnych 20.10.20, 18:28
                  waga170 napisała:

                  > Czyli jak mi da w czolo to wina moja a jak w potylice to wina jego. Czas zacza
                  > c chodzic

                  No bo jak widzisz, że ktoś Cię chcę jebnąć siekierą w łeb i stoisz jak cipa, no to część winy niewatpliwie ponosisz
              • galtomone Re: Trzech winnych 20.10.20, 18:21
                No chyba, że wolno uciekał... Wtedy mandat za tamowanie ruchu.
      • marekggg Re: Trzech winnych 20.10.20, 18:25
        ty tez klemensujesz?
        wiadomo ze wyjezdzajacy z podporzadkowanej drogi ma obowiazek ustapic pierwszenstwa, natomiast jezeli jakis debil wyprzedza samochod/tira cokolwiek skrecajacego wlewo i nie jedzie na sygnalach to lamie wszystkie mozliwe przepisy.
        • waga170 Re: Trzech winnych 20.10.20, 18:41
          Ten tir jechal prosto z pasa z ktorego wolno jechac na wprost albo w lewo. Tir ciagnal dosc szybko, a Mercedes go jeszcze wyprzedzal. Ciekawi mnie ile tam jest najechan na kufer jezeli ktos chce skrecic w lewo i stanie przepuszczajac tych z naprzeciwka, jednoczesnie zatrzymujac za soba CALY szybki ruch na wprost.
        • klemens1 Re: Trzech winnych 21.10.20, 11:28
          marekggg napisał:

          > ty tez klemensujesz?

          Przestań łgać na mój temat, funkcjonalny analfabeto.
          Nigdzie nie pisałem, że ten wyjeżdżający z podporządkowanej ma ustępować wyprzedzającemu niezgodnie z przepisami.

      • vogon.jeltz Re: Trzech winnych 20.10.20, 20:51
        > Organizator ruchu stosuje trzeci pas - środkowy
        > do wykonywania tylko lewoskrętów - do tego
        > rodzaju wypadku nie dochodzi !

        Co by tutaj zmienił pas do lewoskrętu, skoro oba samochody na głównej jechały prosto? Wina jest oczywista tego, który złamał przepisy wyprzedzając na skrzyżowaniu.
        • oixio Re: Trzech winnych 20.10.20, 21:18
          vogon.jeltz napisał:

          > > Organizator ruchu stosuje trzeci pas - środkowy
          > > do wykonywania tylko lewoskrętów - do tego
          > > rodzaju wypadku nie dochodzi !
          >
          > Co by tutaj zmienił pas do lewoskrętu, skoro oba samochody na głównej jechały p
          > rosto? Wina jest oczywista tego, który złamał przepisy wyprzedzając na skrzyżow
          > aniu.

          Pas do lewoskrętu, w tej sytuacji, byłby wykorzystany przez wyprzedzającego na skrzyżowaniu - tym samym nie dochodzi do czołówki.

          Tam pojazdy jadące prosto przez skrzyżowanie mogą być legalnie zatrzymywane przez pojazdy skręcające w lewo! Śmiercionośne rozwiązanie komunikacyjne.
          Jazda w prawo jest bezkolizyjna z dodatkowym pasem ! kogoś chyba pogięło ?!

          Dawniej na rozstajach dróg stawiano szubienice dla złoczyńców ..............

          • tbernard Re: Trzech winnych 21.10.20, 09:04
            Faktycznie wydzielony prawoskręt za to lewoskręt współdzielony z kierunkiem na wprost wydaje się dziwacznym rozwiązaniem. Jeśli z jakiegoś powodu (np prawa własności gruntów przyległych) nie pozwalają na małe poszerzenie aby każdy z kierunków odseparować, to najczęściej lewoskręty się robi wydzielone a prosto współdzieli z prawoskrętem.
          • vogon.jeltz Re: Trzech winnych 21.10.20, 13:39
            > Pas do lewoskrętu, w tej sytuacji, byłby wykorzystany przez wyprzedzającego na skrzyżowaniu

            Również nielegalnie. Wyprzedzanie na takim skrzyżowaniu jest zabronione.

            > Tam pojazdy jadące prosto przez skrzyżowanie mogą być legalnie zatrzymywane
            > przez pojazdy skręcające w lewo! Śmiercionośne rozwiązanie komunikacyjne.

            Nie "śmiercionośne" tylko powszechnie stosowane na tysiącach skrzyżowań. Trzeba tylko zachować szczególną ostrożność, jak nakazują przepisy, uważać, by nie wjechać w dupę poprzedzającemu, który może sygnalizować zamiar skrętu - i broń boże nie wyprzedzać.

            > Jazda w prawo jest bezkolizyjna z dodatkowym pasem ! kogoś chyba pogięło ?!

            Skręcający w prawo też musi zwolnić. Jeśli miałby wspólny pas z jadącymi prosto, to ci za nim muszą uważać tak samo, jak w przypadku wyżej.

            A prawdopodobnie z analizy ruchu w tym miejscu wynika, że skręcających w prawo jest dużo więcej niż jadących w lewo (co i nie dziwi, bo jak spojrzeć na mapę, to ta w prawo to jest droga wojewódzka "żółta", a ta w lewo to jakiś dojazd do wypizdowa), więc ze względu na potoki ruchu zdecydowano w ten sposób wydzielić pas do skrętu.
            • galtomone Mylisz sie Vogon 21.10.20, 14:32
              vogon.jeltz napisał:

              > > Pas do lewoskrętu, w tej sytuacji, byłby wykorzystany przez wyprzedzające
              > go na skrzyżowaniu
              >
              > Również nielegalnie. Wyprzedzanie na takim skrzyżowaniu jest zabronione.

              Ja bym raczej napisal, ze niezalecane.
              Ale wszystko zalezy od sytuacji i indywidualnej interpretacji.

              Jak sie domyslasz, przepis taki ogolny jak i oznakowania stawial jakis zjeb.

              > Skręcający w prawo też musi zwolnić. Jeśli miałby wspólny pas z jadącymi prosto
              > , to ci za nim muszą uważać tak samo, jak w przypadku wyżej.

              Zwykle w prawo skrecic latwiej/szybciej niz w lewo, gdy masz potencjalny ruch z przeciwka.

              Z tego zatem wniosek, ze oznakowal to skrzyzowanie jakis kretyn/zjeb i dlatego kierowca mercedesa wyprzedzal, wiedzac lepiej.

              > A prawdopodobnie z analizy ruchu w tym miejscu wynika, że skręcających w prawo
              > jest dużo więcej niż jadących w lewo

              Co ty pierdolisz???? (ze sie tak przasnie wyraze)

              Ja pytalem Kelmensa jak to wyglada i wiem, ze na pewno nie tak sie ustala oznakowanie na drodze.

              Nie wiem do onca jak - bo szczgolami sie nie podzielil (moze kiedys zasluze na konkrety) ale na pewno nie tak.

              Zreszta (Klemens tez ma fimiki, ktore proponuje zamiast analizy), jasno wynika, ze nie ma tam skrecajacych w prawo nigdy.
              • klemens1 Re: Mylisz sie Vogon 21.10.20, 14:42
                Czyli tyle "zrozumiałeś", funkcjonalny analfabeto?
                Znowu po skurwysyńsku łżesz - ale widocznie inaczej nie potrafisz.
                • galtomone Re: Mylisz sie Vogon 21.10.20, 15:06
                  W zakresie czego sklamalem?

                  Interpretacji, filmików, zjeba ktory zrobil onakowanie czy konkretow, ktore od Ciebie otrzymalem?
                  • klemens1 Re: Mylisz sie Vogon 21.10.20, 15:11
                    Zjeba, konkretów i filmików.
                    • galtomone Re: Mylisz sie Vogon 22.10.20, 07:25
                      klemens1 napisał:

                      > Zjeba, konkretów i filmików.

                      Acha... znaczy nie pisales tego co pisales, w kontekscie iw celu w ktorym to pisales.
                      Nie proponowales mi ogladania filmikow w ramach udowadniania czegos, nie nazywales nikogo zjebem (a juz na pewno nikogo, kto z toba polemizuje) i podales mi konkrety o ktore pare dni temu prosilem.

                      Ok - no to faktycznie.... sporo mi umknelo. Sorry i juz nie trac czasu na dyskusje...
                      • klemens1 Re: Mylisz sie Vogon 22.10.20, 09:47
                        galtomone napisał:

                        > klemens1 napisał:
                        >
                        > > Zjeba, konkretów i filmików.
                        >
                        > Acha... znaczy nie pisales tego co pisales, w kontekscie iw celu w ktorym to pi
                        > sales.

                        Pisałem to co pisałem w kontekście i w celu, w którym to pisałem, ale nie pisałem tego, co pisałem w kontekście i celu, który ty wypisałeś.

                        > Nie proponowales mi ogladania filmikow w ramach udowadniania czegos

                        "Czegoś" tak, ale nie tego, co napisałeś.

                        > nie nazywales nikogo zjebem

                        Nazywałem i nazywam nadal, ale o zjebach kłamiesz w innym kontekście.

                        > podales mi konkrety o ktore pare dni temu prosilem.

                        Podałem w kontekście, o którym pisałeś.

                        > Ok - no to faktycznie.... sporo mi umknelo. Sorry i juz nie trac czasu na dyskusje...

                        Tobie cały czas umyka, zjebie.
    • liczbynieklamia Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 20:45
      Wina kierowcy Mercedesa rzecz jasna nie budzi praktycznie żadnych wątpliwości

      Pytanie jest jednak co do winy kierowcy VW - i tutaj sytuacja nie jest oczywista. Z jednej strony miał on obowiązek ustąpienia wszystkim znajdującym się na drodze z pierwszeństwem przejazdu, a nie tylko tym nadjeżdżającym z lewej strony. Z drugiej strony Mercedes dopiero zaczynał wyprzedzać, robił to w nieprawidłowym miejscu, więc istnieje możliwość, że mimo iż kierowca VW spojrzał w prawą stronę, to Mercedesa albo w ogóle nie widział, albo widział go jadącego prawidłowo na swoim pasie.

      Moje zdanie jest więc takie - jeżeli ustali się, że kierowca VW mógł zobaczyć jadącego nieprawidłowo Mercedesa, a nie stało się tak, bo nie spojrzał, to ponosi współwinę za zdarzenia. Jeżeli jednak Mercedes zaczął wyprzedzać już po upewnieniu się przez VW, że z prawej ma wolne, to wyłączną winę za zdarzenie powinien ponosić kierowca Mercedesa.

      A konkluzja jest prosta i oczywista dla osób mających lata doświadczenia za kółkiem. Nawet skręcając w prawo, trzeba upewnić się, że nic nam z prawej strony nie zagraża, a nie ograniczać się wyłącznie do kontrolowania lewej strony.
      • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 21:41
        Fakt ze kierowca VW pojechal "na pewniaka". A pozniej sie tylko zatrzymal na widok Mercedesa zamiast skrecic w prawo probujac uciec. Ale to jak w mojej przypowiesci o organiscie. Moja wina bo na widok lecacej w strone mojego lba siekiery nie odskoczylem? Dlatego o kierowcy VW powiedzialbym ze tam nie ma jego winy, chlop mial po prostu niefart. Nie wierze ze nie spojrzal w prawo.
        • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 20.10.20, 22:02
          To jest to skrzyzowanie:

          www.google.com/maps/@54.0992306,16.3525843,3a,75y,207.21h,73.85t/data=!3m7!1e1!3m5!1siEsyYlCid269DlnWkgfl_w!2e0!6s%2F%2Fgeo1.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DiEsyYlCid269DlnWkgfl_w%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D107.05351%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656

          VW mial w prawo lepsza widocznosc niz w lewo. Podejrzewam ze dojezdzajac do skrzyzowania spojrzal najpierw w prawo, wszystko OK, potem w lewo, wszystko OK, wiec juz nie zwalniajac znow spojrzal w prawo a tu co? Mercedes!
          Kierowca Mercedesa mistrz prostej. Hamowal az do zderzenia, a mial szanse w ostatniej chwili dac w prawo za tira.
          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:33
            Tak na marginesie - co to za debilna maniera oznaczania że pas jest do skrętu, po czym kolejne oznakowania na tym pasie stwierdzają co innego?
      • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 08:07
        Faktem niezaprzeczalnym jest także to, że kierowca VW utrudnił manewr wyprzedzania. Dość skutecznie bym powiedział...
      • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 09:30
        liczbynieklamia napisał:

        > Moje zdanie jest więc takie - jeżeli ustali się, że kierowca VW mógł zobaczyć j
        > adącego nieprawidłowo Mercedesa, a nie stało się tak, bo nie spojrzał, to ponos
        > i współwinę za zdarzenia. Jeżeli jednak Mercedes zaczął wyprzedzać już po upewn
        > ieniu się przez VW, że z prawej ma wolne, to wyłączną winę za zdarzenie powinie
        > n ponosić kierowca Mercedesa.

        Twoje zdanie jest po prostu jedyne sensowne wynikające z przepisów. Pewne jest tylko, że filmik nie daje informacji o tym co mógł widzieć z prawej strony kierowca VW w momencie podejmowania decyzji o przekroczeniu znaku poziomego P-13 i tym samym wyjechania z podporządkowanej. Pozostają tylko zeznania. Przy czym zeznania kierowcy tira są najbardziej wiarygodne lub przyznanie się kierowcy VW, że w prawo nie spojrzał. Ale jeśli kierowca VW nie przyzna się, a zeznania kierowcy tira nic nie wniosą, to zeznania kierowcy Merca z oczywistych względów nie mają żadnej wartości i należy uznać, że nie ma żadnych dowodów obciążających kierowcę VW, gdyż mogło właśnie tak być, że gdy oceniał sytuację z prawej, to jeszcze nic nie wskazywało, że Merc wyskoczy mu na kurs kolizyjny.
        • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 09:45
          Ale zeznania kierowcy tira nic nie wnoszą co do kwestie co widział kierowca vw podejmując decyzje o wyjechaniu na drogę z pierwszeństwem. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć że gdy podejmował decyzję debil jeszcze nie wyprzedzał. Chyba ze zakładasz że ktoś celowo ryzykował życiem żeby doprowadzić do zderzenia z rozpędzoną kupą blachy.
          • liczbynieklamia Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 09:50
            > Chyba ze zakładasz że ktoś celowo ryzykował życiem
            No tak, ale nie możemy wykluczyć, że w ogóle tam nie spojrzał, a wówczas o żadnej celowości nie może być mowy.
            • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 09:58
              Kierowca vw musiał by być niespełna rozumu żeby się przy tak ewidentnym zachowaniu mercedesa przyznać że nie spojrzał. I wiesz co? Nie winił bym go. Kierowca mercedesa niech ponosi konsekwencje swojej skrajnej głupoty.
            • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:27
              liczbynieklamia napisał:

              > No tak, ale nie możemy wykluczyć, że w ogóle tam nie spojrzał, a wówczas o żadnej celowości nie może być mowy.

              Formalnie niby tak, ale poza przyznaniem się nie widzę zbyt dużej szansy aby mu to udowodnić. Nawet zeznania kierowcy tira mogą dawać za małą precyzję aby cokolwiek kierowcy VW zarzucić. Jedynie nagrania kierowcy merca, kierowcy VW lub nagrania z zsynchronizowanych tylnej i przedniej kamer tira, o ile tamte pojazdy miały na wyposażeniu. No i w przypadku tego który mógłby być obciążony, to nie wiem, czy można żądać nagrań.
              Znajomy jeden miał zdarzenie, w którym został przez policjanta uznanym za winnego i tylko nagranie mogło by go oczyścić. Sęk w tym, że znajomy kamery nie miał, za to miał włączoną ten z przeciwka który w istocie był winnym i on po prostu odmówił pokazania nagrania. Swoją drogą to na osobny wątek historia, gdyż mam spore wątpliwości dlaczego policjant tak to rozstrzygnął oraz organizacja ruchu w tamtym miejscu już nie debilna lecz arcydebilna.
        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 10:05
          tbernard napisał:

          > liczbynieklamia napisał:
          >
          > > Moje zdanie jest więc takie - jeżeli ustali się, że kierowca VW mógł zoba
          > czyć j
          > > adącego nieprawidłowo Mercedesa, a nie stało się tak, bo nie spojrzał, to
          > ponos
          > > i współwinę za zdarzenia. Jeżeli jednak Mercedes zaczął wyprzedzać już po
          > upewn
          > > ieniu się przez VW, że z prawej ma wolne, to wyłączną winę za zdarzenie p
          > owinie
          > > n ponosić kierowca Mercedesa.
          >
          > Twoje zdanie jest po prostu jedyne sensowne wynikające z przepisów.

          Tylko jak to realnie ustaliść/udowodnić?
          Każdy przedstawi własną wersję przecież...
        • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 10:59
          tbernard napisał:


          > Twoje zdanie jest po prostu jedyne sensowne wynikające z przepisów. Pewne jest
          > tylko, że filmik nie daje informacji o tym co mógł widzieć z prawej strony kier
          > owca VW w momencie podejmowania decyzji o przekroczeniu znaku poziomego P-13 i
          > tym samym wyjechania z podporządkowanej. Pozostają tylko zeznania. Przy czym ze
          > znania kierowcy tira są najbardziej wiarygodne lub przyznanie się kierowcy VW,
          > że w prawo nie spojrzał. Ale jeśli kierowca VW nie przyzna się, a zeznania kier
          > owcy tira nic nie wniosą, to zeznania kierowcy Merca z oczywistych względów nie
          > mają żadnej wartości i należy uznać, że nie ma żadnych dowodów obciążających k
          > ierowcę VW, gdyż mogło właśnie tak być, że gdy oceniał sytuację z prawej, to je
          > szcze nic nie wskazywało, że Merc wyskoczy mu na kurs kolizyjny.

          Może mercedes też miał kamerkę.

          Dla mnie to wygląda tak, jakby obydwaj jednocześnie zaczynali swój manewr. Gdy skręcający w prawo zaczyna hamować, wyprzedzający jest dopiero na samym końcu tira. Chyba że już dłuższy czas jechał swoim lewym pasem.
          • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:50
            olivkah napisała:

            >
            > Może mercedes też miał kamerkę.

            Jeśli Merc ma nagranie i było by to na jego korzyść, to by pokazał. Na jego niekorzyść nagrania nie musi chyba pokazywać, ale w tym przypadku należało by twardy dowód przedstawić kierowcy VW. Zeznania same kierowcy Merca przy uwzględnieniu, że nie chce pokazać nagrania to żaden dowód.

            >
            > Dla mnie to wygląda tak, jakby obydwaj jednocześnie zaczynali swój manewr. Gdy
            > skręcający w prawo zaczyna hamować, wyprzedzający jest dopiero na samym końcu
            > tira. Chyba że już dłuższy czas jechał swoim lewym pasem.

            Gdyby dłuższy czas jechał nie lewym a pasem przeznaczonym dla kierunku przeciwnego, to by miał sporo czasu na schowanie się. Tu jedyny najsensowniejszy scenariusz, to właśnie ta niemal jednoczesność rozpoczęcia manewrów przez obu kierowców. Taka niemal jednoczesność implikuje, że podczas oceniania sytuacji przez VW nie było żadnego pojazdu na kolizyjnym kursie. Wtedy chroni go pierwszy człon przepisu:

            Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

            Przesłanek, że jednak ten ostatni człon "chyba że ..." będzie odgrywał ważną rolę, jeszcze nie miał.
            Oczywiście na upartego ktoś mógłby argumentować, że skoro jakieś pojazdy jechały, to możliwość zrobienia nagle czegoś głupiego zawsze istnieje. Nie wiem, czy takie rozumowanie ma sens, gdyż prowadziło by to do kompletnej paranoi. Na przykład na rozbiegówce na autostradzie w osobówkę wali jakiś tir, co sobie ot tak ni z tego ni owego zjechał z pasa autostrady i winny wymuszenia pierwszeństwa miałby być ten w osobówce? Przecież tego nie ma możliwości przewidzieć, ale fizyczne możliwości takiego manewru przecież istnieją.
            • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 12:54
              tbernard napisał:

              > olivkah napisała:
              >
              > >
              > > Może mercedes też miał kamerkę.
              >
              > Jeśli Merc ma nagranie i było by to na jego korzyść, to by pokazał.

              Na jego korzyść na nagraniu jakaś sarna musiała by wbiegać czy coś takiego. Wątpię żeby było cokolwiek zmuszające go do wyprzedzaniu na skrzyżowaniu.
              • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:07
                samspade napisał:

                > Na jego korzyść na nagraniu jakaś sarna musiała by wbiegać czy coś takiego. Wąt
                > pię żeby było cokolwiek zmuszające go do wyprzedzaniu na skrzyżowaniu.

                Mógłby wykazać, że gdy wjeżdżał (nielegalnie) na przeciwległy pas, był on jeszcze wolny. To w kwestii ustalenia jakiejś ewentualnej współwiny osoby wyjeżdżającej z podporządkowanej.
                • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:23
                  Oczywiście, że to tylko o ewentualną współwinę chodzi, bo co do nielegalności samego podjęcia takiego manewru przez Merca i konsekwencji jakie to powinno pociągać to chyba wszyscy są zgodni.
                • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:27
                  Będąc osoba wyjeżdżającą z podporządkowanej powiedział bym że patrzyłem w prawo i wtedy jeszcze go tam nie było a przy wjeżdżaniu skupiłem uwagę na lewej stronie co oczywiste ponieważ zakładałem że nikt nie będzie rozpoczynał manewru wyprzedzania widząc wjeżdżający pojazd na skrzyżowanie. Manewru zabronionego przez prawo o ruchu drogowym.
                  Kierowca mercedesa nie mógł się tam znaleźć zgodnie z przepisami.
                  • vogon.jeltz Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:30
                    > Kierowca mercedesa nie mógł się tam znaleźć zgodnie z przepisami.

                    Sprawdzić, czy nie klemens.
                    • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:37
                      vogon.jeltz napisał:

                      > > Kierowca mercedesa nie mógł się tam znaleźć zgodnie z przepisami.
                      >
                      > Sprawdzić, czy nie klemens.

                      A to akurat pewne, ze nie Klemens - jak mogloby sie jemu cos takiego przytrafic?

                      Nie szerz herezji!
                      • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 14:56
                        galtomone napisał:


                        > A to akurat pewne, ze nie Klemens - jak mogloby sie jemu cos takiego przytrafic
                        > ?

                        Ale przytrafić co?
                        Wypadek? Wielu miszczom wierzącym we własną nieomylność się przytrafiły.

                        Jeżeli chodzi o jazdę mercedesem to rzeczywiście. On nie jest pedałem ciotą frajerem i czym tam jeszcze żeby jeździć takim samochodem.
                        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:10
                          samspade napisał:

                          > Ale przytrafić co?
                          > Wypadek? Wielu miszczom wierzącym we własną nieomylność się przytrafiły.

                          Bo sa "miszczami" a nie Klemensem - to dwie rozne kategorie. Nie sprowadzaj boskosci do poziomu czlowieka.

                          > Jeżeli chodzi o jazdę mercedesem to rzeczywiście. On nie jest pedałem ciotą fra
                          > jerem i czym tam jeszcze żeby jeździć takim samochodem.

                          No nie wiem.. moze byc aspirujacym pedalem... jakby nie patrzeć, Mercedes jest dość wygodny i niezle wykonczony. Nie pedal by przeciez nie kupil.

                          Ale pewnie chcial zatrzec zle wrazenie.
                          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 15:13
                            galtomone napisał:

                            > Bo sa "miszczami" a nie Klemensem - to dwie rozne kategorie. Nie sprowadzaj bos
                            > kosci do poziomu czlowieka.

                            Zjeb myśli, że normalna jazda to "boskość".
                            Poliżcie się jeszcze trochę po jajcach - najwyraźniej odpowiada wam ten poziom.
                            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 07:27
                              klemens1 napisał:

                              > Zjeb myśli, że normalna jazda to "boskość".

                              Normalna jazda to normalna jazda - tak jezdza normalni kierocy. Ty sie zaliczasz do kategorii zajebisci, wiec nie ciagnij sie w dol. I tak wiemy, ze do piet ci nie dorastamy.
                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:49
                                galtomone napisał:

                                > klemens1 napisał:
                                >
                                > > Zjeb myśli, że normalna jazda to "boskość".
                                >
                                > Normalna jazda to normalna jazda - tak jezdza normalni kierocy. Ty sie zaliczas
                                > z do kategorii zajebisci, wiec nie ciagnij sie w dol. I tak wiemy, ze do piet c
                                > i nie dorastamy.

                                Ja się nie zaliczam do "kategorii zajebisci". Jestem normalnym kierowcą, jak większość. To ty jesteś chujowym i wydaje ci się, że normalny to zajebisty.
                                • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:55
                                  Oczywiscie, gdzież bym smial miec odmienna opinie.

                                  I uznajmy, ze to wersja oficjalna.
                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 10:38
                                    galtomone napisał:

                                    > Oczywiscie, gdzież bym smial miec odmienna opinie.

                                    Ale właśnie śmiesz mieć odmienną opinię - w wątku obok do tej pory nie wskazałeś, gdzie niby wmawiam, że jestem zajebisty.
                                    Po prostu cały czas coś od siebie dodajesz, czego wcale nie twierdzę - dlatego jesteś zjebem. To nie kwestia odmienności opinii, jak ci się zdawało.

                          • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 16:07
                            Skoro jest dobrze wykończony to wiadomo ze dla pedałów.
                            I frajerów. Nie wiem jeszcze dla kogo bo narzecze którym posługuje się klemens dość różni się znaczeniowo od powszechnie przyjętych znaczeń słów.
                            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 07:28
                              Coz... nie wyewoluowalismi najwyrazniej do poziomu jego zajebistosci.

                              Kto wie, moze kiedys... aczkolwiek mam nadzieje, ze nie.
                              I Tobie tez tego nie zycze ;-)
                              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:49
                                galtomone napisał:

                                > Coz... nie wyewoluowalismi najwyrazniej do poziomu jego zajebistosci.

                                Najpierw wyewoluuj do normalności, zjebie.
                                • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:56
                                  klemens1 napisał:

                                  > zjebie.

                                  Powtarzasz sie.

                                  Masz cos jeszcze z twojej codziennej domowej komunikacji?
                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 10:38
                                    galtomone napisał:

                                    > klemens1 napisał:
                                    >
                                    > > zjebie.
                                    >
                                    > Powtarzasz sie.
                                    >
                                    > Masz cos jeszcze z twojej codziennej domowej komunikacji?
                                    >

                                    Moja komunikacja z tobą nie ma charakteru domowego. Ma charakter komunikacji ze zjebem.
                  • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 16:01
                    samspade napisał:

                    > Kierowca mercedesa nie mógł się tam znaleźć zgodnie z przepisami.

                    Pustogłowia dowód kolejny.
                    Wg przepisów uwzględniających też zdarzenia losowe i logiki, na tym pasie mógł znaleźć się nawet Jumbo Jet, a nie tylko auto, którego kierowca, mimo, że wiele wskazuje na to, że to pirat, może się tłumaczyć tym, że ciężarowy nagle zahamował i by nie najechać na jego tył, on odruchowo odbił w lewo.
                    Kierowca VW.
                    Niedzielny bo:
                    1 - Zamiast z powodu kiepskiej widoczności w lewo (drzewa) zatrzymać się i skontrolować lewą i prawą, ten na wiarę jechał w prawo patrząc w lewo.
                    2 - W prawo spojrzał gdy już wjechał na pas, a widząc na nim auto, zamiast spierdolić na pobocze, stanął jak cielę.
                    Tu odpowiednie jest przysłowie
                    "Nie oglądaj się za siebie bo ci z przodu ktoś przyjebie" kolego samspade.
                    Zalecam ci napisać sto razy.
                    Będę uważał na zdarzenia losowe.
                    • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 16:10
                      ktos_z_kosmosu napisał:

                      > samspade napisał:
                      >
                      > > Kierowca mercedesa nie mógł się tam znaleźć zgodnie z przepisami.
                      >
                      > Pustogłowia dowód kolejny.
                      > Wg przepisów

                      Według przepisów resortowy kosmito nie można wyprzedzać na skrzyżowaniu.
                      W sunie jak widzi się na drogach popisy różnej maści borowców można wierzyć że rzeczywiście uważasz że można wyprzedzać na skrzyżowaniu.
                      To tyle w temacie pustogłowia resortowcu.
                      • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 16:30
                        samspade napisał:

                        > Według przepisów resortowy kosmito nie można wyprzedzać na skrzyżowaniu.

                        No czy nie debil?
                        Wierząc tylko w przepisy, skończysz pod nagrobkiem z wykutym napisem "tu leży wierzący w przepisy".

                        > W sunie jak widzi się na drogach popisy różnej maści borowców można wierzyć że
                        > rzeczywiście uważasz że można wyprzedzać na skrzyżowaniu.

                        Z braku argumentów, nadal się pogrążasz siląc się na wyssane z palca złośliwości.

                        Ps. A w kwestii omawianej tu kolizji prawdopodobnie sąd kierowcy mercedesa przywali mandat za przekroczenie ciągłej i za niezachowanie koniecznej ostrożności, a kierowcę vw obarczy odpowiedzialnością spowodowania kolizji. Albo wypadku.


                        • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 16:33
                          ktos_z_kosmosu napisał:

                          > samspade napisał:
                          >
                          > > Według przepisów resortowy kosmito nie można wyprzedzać na skrzyżowaniu.
                          >
                          > No czy nie debil?

                          Owszem określenie debil dość dobrze cię określa

                          > > W sunie jak widzi się na drogach popisy różnej maści borowców można wierz
                          > yć że
                          > > rzeczywiście uważasz że można wyprzedzać na skrzyżowaniu.
                          >
                          > Z braku argumentów, nadal się pogrążasz siląc się na wyssane z palca złośliwośc
                          > i.

                          Skoro twierdzisz że można wyprzedzać na skrzyżowaniu.

                          > Ps. A w kwestii omawianej tu kolizji prawdopodobnie sąd kierowcy mercedesa przy
                          > wali mandat za przekroczenie ciągłej i za niezachowanie koniecznej ostrożności,
                          > a kierowcę vw obarczy odpowiedzialnością spowodowania kolizji. Albo wypadku.

                          To tylko w przypadku gdy kierowcą mercedesa jest znajomy królika czy inny resortowiec. Nawet policja uznała kierowcę mercedesa za winnego. Widać uczył ich ktoś inny niż ciebie.
                          • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 17:02
                            samspade napisał:

                            Ty potrafisz czytać?

                            > rzeczywiście uważasz że można wyprzedzać na skrzyżowaniu.

                            Nie uważam, ale uważam na takich.
                            A uważam, bo taki zostanie ukarany mandatem, a ja wyląduję w szpitalu, lub w grobie.

                            > To tylko w przypadku gdy kierowcą mercedesa jest znajomy królika czy inny resor
                            > towiec. Nawet policja uznała kierowcę mercedesa za winnego. Widać uczył ich kto
                            > ś inny niż ciebie.

                            Sądy już nie raz obalały werdykty policji.
                            Ale wszystko przed tobą. Zmienisz prawo, czyli zdejmiesz z wyjeżdżających z podporządkowanej nakaz bezwzględnego upewnienia się, czy jego wjazd nie spowoduje kolizji z innym uczestnikiem ruchu, lub przeszkodą i nasza czcza polemika stanie się bezprzedmiotową.
                            • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 20:48
                              ktos_z_kosmosu napisał:

                              > Nie uważam, ale uważam na takich.
                              > A uważam, bo taki zostanie ukarany mandatem, a ja wyląduję w szpitalu, lub w gr
                              > obie.

                              Jesteś serio tak ograniczony? Nikt nie mówi żeby nie uważać.
                              Chodzi o winę. A winnym zdarzenia jest wyprzedzający w miejscu niedozwolonym.

                              • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 21:02
                                Widziane oczami Mercedesa pol kilometra przed skrzyzowaniem:

                                www.google.com/maps/@54.1008541,16.3491298,3a,75y,137.43h,77.35t/data=!3m6!1e1!3m4!1sfOtHsKCl2nRSFYYvVoaMcA!2e0!7i16384!8i8192

                                Po tym znaku jest znak "skrzyzowanie z podporzadkowana", dalej ograniczenie predkosci do 70, nastepny drogowskaz i dluuuga podwojna ciagla linia, plus swietna widocznosc na wprost. Zeby tam na samym skrzyzowaniu wyprzedzac i na kogos najechac to trzeba byc nie lada debilem. Ale zeby mowic ze tam byla wina obydwoch to trzeba byc nie lada chujem.

                                • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 03:02
                                  Zaczynam powoli rozumiec:) Nigdzie nie bylo znaku Zakaz wyprzedzania. Do ostatniego metra przed podwojna ciagla Mercedes mial zwykla przerywana, no to wyprzedzal. A potem byl zlapany pod prad na przeciwleglym pasie bez mozliwosci powrotu na swoja strone drogi, bo byla posrodku drogi podwojna ciagla, no to jechal az sie ta podwojna ciagla skonczy. Nareszcie jeden co szanuje przepisy!
                              • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 20:09
                                samspade napisał:

                                > Jesteś serio tak ograniczony?

                                Podtrzymuję tezę, że nie potrafisz czytać.

                                > Nikt nie mówi żeby nie uważać.

                                Co ty powiesz?
                                No to po ch.j tu użalacie się nad gostkiem, który wyjechał na czołówkę bo myślał, że z prawej nic nie może jechać bo tak nie wolno.
                                Jako człowieka go nie potępiam, nie znam go. Wytykam mu tylko fakt, że popełnił błędy, które sąd może mu zaliczyć na jego niekorzyść. Przy czym podkreślam może. Tylko tyle.
                                Co do moralnego sprawstwa, to w żadnym miejscu nie broniłem kierowcy mercedesa bo też uważam go za sprawcę. Tu też tyle, albo aż tyle, bo z przyczyn przedstawianych wyżej, chuj..i może się upiec.

                                > Chodzi o winę. A winnym zdarzenia jest wyprzedzający w miejscu niedozwolonym.

                                To nie jest jednoznaczne.
                                Zapominasz o wydarzeniach losowych, którymi, na swoją obronę może się sprytnie posłużyć sprawca.
                                Tu na obronę kierującego VW, wiele by miał do powiedzenia kierowca ciężarowego, ale przypuszczam, że pognał dalej, bo go tachograf goni, szef i to, że oni przeważnie mają w d... takie zdarzenia.




                                • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 20:57
                                  ktos_z_kosmosu napisał:

                                  > samspade napisał:
                                  >
                                  > > Jesteś serio tak ograniczony?
                                  >
                                  > Podtrzymuję tezę, że nie potrafisz czytać.

                                  Akurat niżej widać że to Ty masz z tym problemy.

                                  > No to po ch.j tu użalacie się nad gostkiem,

                                  Właśnie o tym pisałem.

                                  > Co do moralnego sprawstwa, to w żadnym miejscu nie broniłem kierowcy mercedesa
                                  > bo też uważam go za sprawcę.

                                  > Tu na obronę kierującego VW,

                                  Uważasz debila wyprzedzającego niezgodnie z przepisami za moralnego sprawcę ale obrony potrzebuje kierowca vw.
                                  Bo on jest winien kolizji. Wczoraj już o tym pisałeś.
                                • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 23.10.20, 08:44
                                  ktos_z_kosmosu napisał:

                                  > Co ty powiesz?
                                  > No to po ch.j tu użalacie się nad gostkiem, który wyjechał na czołówkę bo myśla
                                  > ł, że z prawej nic nie może jechać bo tak nie wolno.

                                  Ale skąd możesz wiedzieć, że on wyjechał na czołówkę? Przecież na filmiku wcale tego nie widać.
                                  • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 23.10.20, 10:11
                                    olivkah napisała:

                                    > ktos_z_kosmosu napisał:
                                    >
                                    > > Co ty powiesz?
                                    > > No to po ch.j tu użalacie się nad gostkiem, który wyjechał na czołówkę bo
                                    > myśla
                                    > > ł, że z prawej nic nie może jechać bo tak nie wolno.
                                    >
                                    > Ale skąd możesz wiedzieć, że on wyjechał na czołówkę? Przecież na filmiku wcale
                                    > tego nie widać.

                                    Bolszewik nie musi przedstawiać dowodów. On po prostu wie, że ktoś jest winny i trzeba go ukarać.
                                    • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 09:49
                                      tbernard napisał:

                                      > Bolszewik nie musi przedstawiać dowodów. On po prostu wie, że ktoś jest winny i
                                      > trzeba go ukarać.

                                      Jeśli miałbym wybierać, to wolę być mądrym bolszewikiem, niż durnym nieukiem, mieniącym się być jaśnie panem.

                                  • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 09:26
                                    olivkah napisała:

                                    > Ale skąd możesz wiedzieć, że on wyjechał na czołówkę? Przecież na filmiku wcale
                                    > tego nie widać.

                                    Z wyliczeń.
                                    Ciężarowy grzał z prędkością ok (minimum) 80/h.
                                    Kierowca Mecedesa dochodził go by wyprzedzić, przypuścmy z prędkością ok 130/h.
                                    Teraz ty się pobaw i przelicz km na metry, a km/h na m/sek i na bazie filmiku będziesz wiedział dość precyzyjnie w którym momencie kierowca VW, gdyby patrzył (tam widoczność w prawo była dobra), widziałby dochodzącego z dużą prędkością i przymierzającego się do wyprzedzania Mercedesa.
                                    Wg moich wyliczeń kierowca VW w prawo spojrzał na parę sekund przed buuum. W momencie gdy Mercedes był już za zasłaniającą go ciężarówką. Gdyby kierowca VW skontrolował prawą o 2 sekundy wcześniej, widziałby pędzącego Mercedesa w odległości ok. 72 metrów za ciężarówką, o 4 sek. wcześniej 144 m.
                                    Krawężniki.
                                    Szesnastki, lub siedemnastki tego VW łatwo by sobie z nim dały radę bez szkody na ich stanie technicznym bo prędkość była mała.


                                    • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 10:28
                                      > Ale skąd możesz wiedzieć, że on wyjechał na czołówkę? Przecież na filmiku wcale
                                      > tego nie widać.

                                      Cos tam z wyjechaniem na czolowke bylo, ale ja opieram te stwierdzenie nie na predkosciach, ktorych nie znamy, zwlaszcza w przypadku Mercedesa, ale na obserwacji hamowania Tiguana. Tak analizujac od pierwszych klatek 32 sekundy do ostatnich klatek 33 sekundy. Obserwujac te trzecie swiatlo stopu na gorze.
                                      Zaczal hamowac jak ulamek sekundy wczesniej zobaczyl Mercedesa, a byl juz wtedy wyraznie wysuniety, prawie "jedna noga na glownej". Zrobil lewa, prawa, lewa, jedziemy (patrzac w lewo), zamiast lewa, prawa, lewa prawa, jedziemy. To go kosztowalo bum.
                                      • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 11:22
                                        waga170 napisała:

                                        > > Ale skąd możesz wiedzieć, że on wyjechał na czołówkę? Przecież na filmiku
                                        > wcale
                                        > > tego nie widać.
                                        >
                                        > Cos tam z wyjechaniem na czolowke bylo, ale ja opieram te stwierdzenie nie na p
                                        > redkosciach, ktorych nie znamy, zwlaszcza w przypadku Mercedesa, ale na obserwa
                                        > cji hamowania Tiguana. Tak analizujac od pierwszych klatek 32 sekundy do osta
                                        > tnich klatek 33 sekundy. Obserwujac te trzecie swiatlo stopu na gorze.
                                        > Zaczal hamowac jak ulamek sekundy wczesniej zobaczyl Mercedesa, a byl juz wtedy
                                        > wyraznie wysuniety, prawie "jedna noga na glownej". Zrobil lewa, prawa, lewa,
                                        > jedziemy (patrzac w lewo), zamiast lewa, prawa, lewa prawa, jedziemy. To go kos
                                        > ztowalo bum.

                                        Czyli sprawdził tą prawą i tak całkiem w ciemno nie jechał? Ja bym tu przyjął nieco inną sekwencję. Ponieważ prawa dobrze widoczna a lewa słabiej, to pewnie cały czas prawą obserwował przy dojeździe i dopiero przy ostatecznej decyzji sprawdził lewo, gdy już był na tyle blisko, że coś zobaczyć mógł i to wydaje się ten moment, gdy oboje podjęli decyzję, żeby manewr wykonać. Żaden nie miał przesłanek, że coś może pójść nie tak.
                                        Jeśli dało by się mimo wszystko w sposób niepodważalny nie oparty o mgliste założenia udowodnić błąd kierowcy VW to na szali mamy do zważenia dwa uczynki:

                                        1. Ludzki błąd i to na granicy możliwości uniknięcia go.
                                        2. Celowe lekceważenie i złamanie przepisów mających na celu własnie uniknięcia takich zdarzeń.

                                        To może tu zastosować zasadę, że winny jest ten drugi, a pierwszy co najwyżej mandat za błąd.
                                        Popatrzmy jeszcze na Art 4. Kierowca wyjeżdżający miał prawo zakładać, że nikt normalny nie wyprzedza pasem do ruchu przeciwnego na podwójnej ciągłej przy dojeździe do skrzyżowania. Dla odmiany wyprzedzający miał obowiązek przyjąć, że zbyt wielu skręcających w prawo za słabo ocenia prawą stronę skupiając się zbyt mocno na lewej. Do tego widział z daleka pojazd dojeżdżający do skrzyżowania z prawym migaczem i to była dodatkowa (oprócz przepisów zakazujących) przesłanka za zaniechaniem manewru wyprzedzania.
                                        • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 11:52
                                          Ja mam nawyk, wyrobiony pewnie w dziecinstwie przechodzac przez jezdnie, ze najpierw patrze w lewo a potem w prawo. Lata pozniej w Londynie nie wyrobilem nawyku patrzenia najpierw w prawo, ale zeby mnie nie rozjechali przechodzilem bez przerwy krecac lbem na obydwie strony, i cos z tego pozostalo mi do dzisiaj. Wiec jako stary wyga ja na miejscu Tiguana bym przede wszystkim przystanal, spojrzal dobrze w lewo, dobrze w prawo, jeszcze raz szybko w lewo, potem w prawo i ruszyl. Gdzie i kiedy ktory z nich patrzyl i kiedy jeden drugiego zobaczyl, nigdy sie nie dowiemy. Ale jedno jest pewne, Mercedes tam wyprzedzajacy to bezmozgi bandyta, mandat to za malo. A Tiguan zachowal ostroznosc ale nie szczegolna ostroznosc, upomnienie to by bylo az za duzo. Powinni tam postawic znak stopu.
                                        • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 12:49
                                          tbernard napisał:

                                          > Żaden nie miał przesłanek, że coś może pójść nie tak.

                                          Mercedes przecież widział, że coś się wytacza z podporządkowanej.

                                          > Do tego widział z daleka pojazd dojeżdżający do skrzyżowania z prawym migaczem i to była dodatkowa (oprócz przepisów zakazujących) przes
                                          > łanka za zaniechaniem manewru wyprzedzania.

                                          No właśnie - sytuacja była klarowna. W sensie oczywiste było, żeby nie wyprzedzać.
                                      • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 11:37
                                        waga170 napisała:

                                        > > Ale skąd możesz wiedzieć, że on wyjechał na czołówkę? Przecież na filmiku
                                        > wcale
                                        > > tego nie widać.
                                        >
                                        > Cos tam z wyjechaniem na czolowke bylo, ale ja opieram te stwierdzenie nie na p
                                        > redkosciach, ktorych nie znamy,

                                        Na bazie filmu, prędkość ciężarówki biegły wyliczy bez pudła.

                                        > zwlaszcza w przypadku Mercedesa,

                                        Ta będzie mało ważna. Ważne będzie, czy kierujący VW widział go, czy nie, a jak nie, to dlaczego.

                                        > Obserwujac te trzecie swiatlo stopu na gorze.
                                        > Zaczal hamowac jak ulamek sekundy wczesniej zobaczyl Mercedesa,

                                        Jeśli biegły uzna, że kierowca VW mógł wcześniej dostrzec pędzącego Mercedesa to ten fakt może być uznany na jego niekorzyść. Stwierdzą, że nie zachował wszystkich, ujętych w przepisach ruchu drogowego, czynności sprawdzających czy manewr nie stworzy sytuacji niebezpiecznej na drodze.
                                        Przypominam, że kierujący Mercedesem może przyjąć linię obrony, jakoby ciężarowiec hamował, a on uciekał by go z auta nie wyciągano w dwóch połówkach.


                                        a byl juz wtedy
                                        > wyraznie wysuniety, prawie "jedna noga na glownej". Zrobil lewa, prawa, lewa,
                                        > jedziemy (patrzac w lewo), zamiast lewa, prawa, lewa prawa, jedziemy.

                                        Krótko.
                                        Facet popełniwszy wcześniej błędy był zaskoczony i zbaraniał.
                                        Takich szoferów zaliczam do, niestety dość licznej grupy tych, którzy patrząc głównie w lewo by ktoś im nie przyjebał, skręcają na strzałce i kasują pieszych, a po tym, płaczliwym głosem się tłumaczą - przecież miałem strzałkę.


                                        • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 11:42
                                          Wydawalo mi sie że jak ktoś przede mną hamuje to ja dzieki odpowiedniemu dystansowi powinienem bez trudu wyhamować za nim A nie uciekać na inny pas. Próbując zabić innych użytkowników. Nawet jak droga jest pokryta monotlenkiem diwodoru. Wtedy tym bardziej trzeba trzymać dystans.
                                          • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 12:24
                                            trypel napisał:

                                            > Wydawalo mi sie że jak ktoś przede mną hamuje to ja dzieki odpowiedniemu dystan
                                            > sowi powinienem bez trudu wyhamować za nim A nie uciekać na inny pas.

                                            Nie twierdzę, że nie hamował, ale mógł hamować "jeszcze bardzo dobrymi" klockami po przejechaniu na nich "tylko" 80 tyś km.
                                            A ty kolego przemyśl jeszcze czy wszędzie da się bezpiecznie włączyć do ruchu bez zatrzymania się celem już tak na tip top upewnienia się czy zabiją cię czy nie.
                                            Osobiście często zatrzymuję się tam gdzie wielu kierowców by nie stracić prawka, przekracza dozwolone prędkości o 40 km/h, a też zdarzają się i tacy, którzy o więcej. Plus przeszkody typu pędzący stówką ciężarowiec za którym, chuj wie co czyha i czy koło mu się nie urwie i czy nie zacznie hamować zmiatając wszystko z drogi zarzucającą naczepą.

                                            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 12:51
                                              ktos_z_kosmosu napisał:

                                              > Nie twierdzę, że nie hamował, ale mógł hamować "jeszcze bardzo dobrymi" klockam
                                              > i po przejechaniu na nich "tylko" 80 tyś km.

                                              A dlaczego klocki po 80 tys. km nie miałyby być jeszcze dobre?
                                              Mi wymienili po 110 tys. km i to trochę i tak "na wyrost", jak tłumaczył mechanik.

                                              • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 13:07
                                                klemens1 napisał:

                                                > A dlaczego klocki po 80 tys. km nie miałyby być jeszcze dobre?

                                                Może dlatego, że klocki po 50 tyś miały by krótszą drogę hamowania o trzy metry i nie byłoby tego wątku?

                                                • bwv1080 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 14:32
                                                  ktos_z_kosmosu napisał:

                                                  > Może dlatego, że klocki po 50 tyś miały by krótszą drogę hamowania o trzy metry
                                                  > i nie byłoby tego wątku?

                                                  O ile jeszcze nie została osiągnięta graniczna minimalna grubość klocków, to te hamują przy 80000 km, tak samo, jak przy 50000 i nie inaczej, niż przy 5000 km.

                                                  Czas, by w końcu dotarło, że w przypadku klocków hamulcowych kryterium zużycia nie jest ani czas, ani przebieg, lecz grubość okładziny i stan klocka. Sam przebieg jest nieistotny.
                                                  • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 15:34
                                                    bwv1080 napisała:

                                                    > Czas, by w końcu dotarło, że w przypadku klocków hamulcowych kryterium zużycia
                                                    > nie jest ani czas, ani przebieg, lecz grubość okładziny i stan klocka. Sam prze
                                                    > bieg jest nieistotny.

                                                    Pozwolę sobie mieć nieco inne zdanie.
                                                    Ale nich ci będzie. Ty hamuj sobie klockami po dużym przebiegu, ja będę takie wywalał na śmietnik. Stać mnie na aż trzy stówy na to by jadąc 120 skrócić drogę hamowania o głupie choćby trzy metry.
                                                  • bwv1080 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 19:53
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > Pozwolę sobie mieć nieco inne zdanie.
                                                    > Ale nich ci będzie. Ty hamuj sobie klockami po dużym przebiegu, ja będę takie w
                                                    > ywalał na śmietnik. Stać mnie na aż trzy stówy na to by jadąc 120 skrócić drogę
                                                    > hamowania o głupie choćby trzy metry.

                                                    Cokolwiek sobie skrócisz, będzie skrócone wyłącznie w wyobraźni. Wiek klocków czy sam przebieg nie ma żadnego wpływu na drogę hamowania.

                                                    Siła hamowania jest dokładnie taka sama zarówno, jak klocki maja 90 % okładziny, 50 %, czy są na krotko przed osiągnięciem stanu do wymiany. A jednymi parametrami kwalifikacji do wymiany jest grubość okładziny i stan klocka. Przebieg parametrem nie jest i nie występuje w żadnych instrukcjach producenta.
                                                  • samspade Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 23:45
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > > Czas, by w końcu dotarło, że w przypadku klocków hamulcowych kryterium zu
                                                    > życia
                                                    > > nie jest ani czas, ani przebieg, lecz grubość okładziny i stan klocka. Sa
                                                    > m prze
                                                    > > bieg jest nieistotny.

                                                    > Pozwolę sobie mieć nieco inne zdanie.
                                                    > Ale nich ci będzie. Ty hamuj sobie klockami po dużym przebiegu, ja będę takie w
                                                    > ywalał na śmietnik.

                                                    To wywalaj. I te nowe będą dziać tak samo jak te używane. Nie ma zależności w działaniu hamulców w zależności od przebiegu. Twój cukiernik nie ma tutaj racji.
                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 00:06
                                                    samspade napisał:

                                                    To wywalaj. I te nowe będą dziać tak samo jak te używane. Nie ma zależności w d
                                                    > ziałaniu hamulców w zależności od przebiegu. Twój cukiernik nie ma tutaj racji.
                                                    >
                                                    My nie mowimy o przebiegu tylko o stopniu zuzycia klocka. To najczesciej idzie w parze, ale na przykladzie Klemensa widac ze nie zawsze. Miedzy klockiem a tarcza zachodza inne zjawiska niz to co Pani uczyla w siodmej klasie o cegle na pochylonej desce:)
                                                    Liczy sie sila nacisku, wzgledna predkosc i temperatura. Temperatura jest Twoin wrogiem, bo powoduje albo fading albo gotowanie plynu. Wystapi predzej przy cienkich klockach, ale to widac dopiero przy "powaznym" hamowaniu. A ot tak sobie truchcikiem to mozna hulac az do kompletnego zdarcia klockow i nic sie nie stanie i nikt nie zauwazy roznicy po wymianie klockow.
                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 18:38
                                                    bwv1080 napisała:

                                                    > O ile jeszcze nie została osiągnięta graniczna minimalna grubość klocków, to te
                                                    > hamują przy 80000 km, tak samo, jak przy 50000 i nie inaczej, niż przy 5000 km.
                                                    >
                                                    To jest prawda w przypadku hamowania Tiguana na filmiku, jazdy z domu do przedszkola czy wjezdzania do garazu z podjazdu. Ale nie w przypadku jazdy autostradowej czy gorskiej, a zwlaszcza awaryjnego hamowania z duzej predkosci, klocki dwumilimetrowe beda hamowaly gorzej niz dwunastomilimetrowe.
                                                  • gzesiolek Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 18:50
                                                    Graniczna minimalna grubość klocków zalecana przez producenta to na pewno nie januszowanie do 2mm...
                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 18:54
                                                    gzesiolek napisał:

                                                    > Graniczna minimalna grubość klocków zalecana przez producenta to na pewno nie j
                                                    > anuszowanie do 2mm...

                                                    Masz racje, to nie 2 milimetry tylko 1,5 milimetra, zalecane przez producenta.
                                                • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 22:37
                                                  ktos_z_kosmosu napisał:

                                                  > klemens1 napisał:
                                                  >
                                                  > > A dlaczego klocki po 80 tys. km nie miałyby być jeszcze dobre?
                                                  >
                                                  > Może dlatego, że klocki po 50 tyś miały by krótszą drogę hamowania o trzy metry
                                                  > i nie byłoby tego wątku?

                                                  A od kiedy to droga hamowania zwiększa się proporcjonalnie do zużycia klocków?
                                                  I nawet gdyby - to skąd wiesz, czy moje klocki po 100 tys. nie były tak zużyte jak u innych po 30 tys.?

                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 23:42
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A od kiedy to droga hamowania zwiększa się proporcjonalnie do zużycia klocków?

                                                    Od zawsze. Czym cienszy klocek tym slabsze odprowadzanie ciepla/wyzsza temperatura na styku tarczy i klocka.
                                                    Tylko jezdzacy tak ze klocki im wystarczaja na zywot samochodu o tym nie wiedza. Jak juz bedziesz te swoje superklocki wymienial to zrob to w tylko jednym przednim kole. Potem pare razy przyhamuj na chama z duzej predkosci. Tylko nie puszczaj kierownicy bo bedzie sciagalo jak cholera. Zgadnij w ktora strone.
                                                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 09:25
                                                    waga170 napisała:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > A od kiedy to droga hamowania zwiększa się proporcjonalnie do zużycia klo
                                                    > cków?
                                                    >
                                                    > Od zawsze. Czym cienszy klocek tym slabsze odprowadzanie ciepla/wyzsza temperat
                                                    > ura na styku tarczy i klocka.

                                                    Ale to raczej przy bardzo długim hamowaniu albo kilku pod rząd ostrych hamowaniach.
                                                    Skoro siła jest taka, że włącza ABS, to znaczy że większa być nie musi.

                                                    Podobnie jest w rowerach - v-brake'i są wystarczające do hamowania, tylko przy długich zjazdach klocki znikają w oczach i lepiej mieć tarczówki. Ale do jazdy po płaskim jest to przerost formy nad treścią.

                                                    > Tylko jezdzacy tak ze klocki im wystarczaja na zywot samochodu o tym nie wiedza
                                                    > . Jak juz bedziesz te swoje superklocki wymienial to zrob to w tylko jednym prz
                                                    > ednim kole. Potem pare razy przyhamuj na chama z duzej predkosci. Tylko nie pus
                                                    > zczaj kierownicy bo bedzie sciagalo jak cholera. Zgadnij w ktora strone.

                                                    W stronę nowo wymienionego.



                                                  • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 10:00
                                                    Jakiś milion lat temu pracując za szczeniaka w Germanii byłem tam Skoda 105s. I pewnego dnia okazało sie ze nie zadbałem o hamulce i klocki sie jakos wzięły i skończyły... skorzystałem z warsztatu ówczesnego szefa i za pomocą tzw flexa wyciąłem nowe klocki z jego starych klocków mitsubishi galanta (bardzo stary model z dieslem 2.3 bodajże i półautomatyczna skrzynia biegow)
                                                    Klocki już wtedy leżały jako stare i do wyrzucenia z jakiegoś powodu (moze wierzył ze z czasem ich skuteczność spada) ale okładzinę miały jeszcze pewnie z 6-7 mm. Klocki odcięte, wycięte i zamontowane.
                                                    Skoda nigdy nie miała takich hamulców. Zasadniczo hamulce do momentu sprzedazy były najmocniejsza jej strona. Moze jedyna mocna.
                                                    Mimo ze klocki w momencie montażu miały z 10 lat i były używane.
                                                    A co do fadingu i gotowania płynu to żeby to zrobić to trzeba albo zjechać z zajebiscie wysokiej gory na luzie (mój ojciec to zrobił w Grecji zjeżdżając dużym fiatem z przełęczy termopile na luzie, bo mniej pali) albo pojechać na tor i mieć stary płyn. Łatwiej zagotować stary płyn nowymi klockami, niż starymi klockami nowy płyn.
                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 16:24
                                                    Duzy Fiat z czterema hamulcami tarczowymi, w porownaniu z reszta owczesnego towarzystwa, hamowal ostro jak brzytwa. Ojcu plyn sie nie zagotowal, bo byl caly czas pod cisnieniem. Dopiero po zdjeciu nogi z hamulca przy probie nastepnego hamowania mozna zostac zaskoczonym. Ale zgadzam sie, to naprawde rzadkosc.
                                                  • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 16:42
                                                    Ojcu się zagotowal
                                                    On cały czas przecież nie naciskał
                                                    Ale pamiętam (A miałem wtedy z 10 lat) nagle takie -o kurwa nie mamy hamulców... udało się fuksem zatrzymać na ręcznym i biegami bo się wyplaszczylo a że jechał z nami wujek mechanik to opierdolil ojca z góry na dół, postalismy chwilę aż się ojcu ręce przestały trząść i pojechaliśmy dalej
                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 17:01
                                                    Czasami slysze ze zamiast przy dlugim zjezdzie trzymac hamulec ciagle, nalezy "pulsowac", hamowac mocno i puszczac, to tarcze beda sie chlodzily. To jest proszenie sie o klopot, zagotowanie plynu i przy nastepnym pulsie mozna nie zdazyc o kurwa powiedziec. Sprawdzilem w internecie, nowy plyn gotuje sie przy 233 C a "mokry" ktory osiagnal 3.7% wilgotnosci, circa dwa lata, 155 C. Roznica spora.
                                                  • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 17:13
                                                    A jaki % kierowców wymienia płyn hamulcowy? Nawet jeżdżąc służbowym do autoryzowanego serwisu nigdy nikt mi nawet o tym nie napomknął, nawet jak auto miało 4-5 lat
                                                    A w motocyklu standardowo co dwa lata sugerują
                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 17:23
                                                    Bo zdaje sie po osiagnieciu tych 3.7% / circa 2 lata juz jest nasycony wilgocia i taki zostaje, i taki do normalnej jazdy zupelnie wystarcza. Zdaje sie ze Engine pisal ze wymienia plyn przed kazda wyprawa na tor i zeby nie marnowac czasu ma do tego specjalna pompke.
                                                  • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 18:33
                                                    Musi napisać coś więcej o tej pomoc w bo jak będę w jego wieku to też pewnie mi się przyda
                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 19:08
                                                    Jak bedziesz w jego wieku to wszystkie hamulce beda elektryczne. A jak nie to i tak bedziesz mial pelno czasu zeby plyn wymieniac jak ja, metoda kap kap. (spod serca, slonina i schab:).
                                                  • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 27.10.20, 19:17
                                                    waga170 napisała:

                                                    > Jak bedziesz w jego wieku to wszystkie hamulce beda elektryczne. A jak nie to i
                                                    > tak bedziesz mial pelno czasu zeby plyn wymieniac jak ja, metoda kap kap. (spo
                                                    > d serca, slonina i schab:).

                                                    Stare dzieje.
                                                    Kosmitka do dziś wspomina jak po kap kap przez wężyk do butelek by podwórka nie upierdzielić, siedząc za kierownicą wykonywała moje komendy - pompuj, trzymaj, dobra puść.
                                                  • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 27.10.20, 20:05
                                                    Opisales nie wymiane plynu a odpowietrzanie hamulcow. Od kiedy przeniesli pompe hamulcowa z ramy czy podlogi na gore i wprowadzili "wiszacy" pedal hamulca, odpowietrzanie jest zbedne. Zbiorniczek jest najwyzszym punktem ukladu i odkrecenie zaworkow w kolach wystarczy, dolewany plyn splywajac w dol wypchnie tamtedy wszelkie powietrze. Albo nowy plyn wypchnie stary plyn. Kosmitka moze sie jednak przydac, na przyklad zeby przyniosla piwo.
                                    • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 10:31
                                      ktos_z_kosmosu napisał:

                                      > olivkah napisała:
                                      >
                                      > > Ale skąd możesz wiedzieć, że on wyjechał na czołówkę? Przecież na filmiku
                                      > wcale
                                      > > tego nie widać.
                                      >
                                      > Z wyliczeń.

                                      Dodajmy, że kompletnie bzdurnych.
                                      > Ciężarowy grzał z prędkością ok (minimum) 80/h.

                                      Możesz dokładniej przedstawić wyliczenie, z którego to wychodzi? Przyda się aby do kompletu ukarać też kierowcę ciężarówki, bo na tego typu drodze obowiązuje go limit 70 km/h.

                                      > Kierowca Mecedesa dochodził go by wyprzedzić, przypuścmy z prędkością ok 130/h.

                                      Panie bolszewik, tu żadne przypuśćmy nie wchodzi w grę, tylko twarde materiały na podstawie których liczysz.

                                      Całą resztę wywodów można sobie odpuścić, skoro założenia sobie robisz na zasadzie widzimisię. Ponieważ usiłujesz uszyć dowód przeciwko kierowcy VW, to jeśli już przyjmujesz jakiekolwiek założenia, to mają one być maksymalnie na jego korzyść. Ja wiem, że dla bolszewika to coś niewyobrażalnego.
                                      • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 11:12
                                        tbernard napisał:

                                        > Możesz dokładniej przedstawić wyliczenie, z którego to wychodzi?

                                        Nie mogę. Odpornym na wiedzę nieukom daje się w ręce łopatę by doły nią kopali i będzie to jedyne celowe działanie, bo próby wbicia im do głów jakiejkolwiek wiedzy, z góry skazane są na porażkę.

                                        > Panie bolszewik,

                                        Oducz się manii obrażania ludzi, o których gó.o wiesz i którzy ciebie nie obrażają, a nie będziesz obrażany, a i też możliwym jest, że ręce nie będą cię bolały od łopaty.

                                        > tu żadne przypuśćmy nie wchodzi w grę, tylko twarde materiały
                                        > na podstawie których liczysz.

                                        Na bazie identycznych materiałów i identycznymi metodami jakie tu przedstawiłem, będzie działał biegły sądowy i wierz mi, sobie poradzi.






                                        Ja wiem, że dla bolszewika to coś niewyobrażalnego.
                                        • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 24.10.20, 18:17
                                          ktos_z_kosmosu napisał:

                                          > tbernard napisał:
                                          >
                                          > > Możesz dokładniej przedstawić wyliczenie, z którego to wychodzi?
                                          >
                                          > Nie mogę. Odpornym na wiedzę nieukom daje się w ręce łopatę by doły nią kopali
                                          > i będzie to jedyne celowe działanie, bo próby wbicia im do głów jakiejkolwiek w
                                          > iedzy, z góry skazane są na porażkę.

                                          Po prostu przyznajesz w nieco okrężny sposób, że sobie ot tak wymyśliłeś. W czasach bolszewickich istotnie wystarczy tyle aby kogoś ukarać.

                                          >
                                          > > Panie bolszewik,
                                          >
                                          > Oducz się manii obrażania ludzi, o których gó.o wiesz i którzy ciebie nie obraż
                                          > ają, a nie będziesz obrażany, a i też możliwym jest, że ręce nie będą cię bolał
                                          > y od łopaty.

                                          Przecież nazwanie bolszewika bolszewikiem nie jest czymś obraźliwym. Wręcz przeciwnie. On też chętnie do łopaty zaganiał mądrzejszych od siebie.

                                          >
                                          > > tu żadne przypuśćmy nie wchodzi w grę, tylko twarde materiały
                                          > > na podstawie których liczysz.
                                          >
                                          > Na bazie identycznych materiałów i identycznymi metodami jakie tu przedstawiłem
                                          > , będzie działał biegły sądowy i wierz mi, sobie poradzi.
                                          >

                                          Kiedyś miałem do czynienia z biegłym sądowym z informatyki, przynajmniej tak się przechwalał. Było to za czasów stacji dyskietek.Jedna ze stacji miała feler polegający na tym, że użyte w niej dyskietki niszczyła tak, że nie dało się ich już odczytać w innej stacji. Nawet już sformatować się nie dawała w żadnej ze stacji. A on przedstawił mi 'dowód', że to dyskietka była zła. Mianowicie po użyciu w felernym napędzie stara się ją potem sformatować w tym dobrym i jak nic wychodzi mu, że dyskietka zawiniła, bo format nawet nie chce przejść. No to mu kilka dyskietek na straty przeznaczając pokazałem, że najpierw w dobrym napędzie jest prawidłowy zapis i odczyt, a w tym felernym jak tylko ją się spróbuje użyć, to przestaje być dobra. A on na to, że to niezbity 'dowód', że winna jest dyskietka za każdym razem. Po jakimś czasie w mediach dowiedziałem się, że on faktycznie jest biegłym sądowym i jakąś opinię wydał w jakiejś sprawie i mi szczęka opadła. Otóż u nas biegłym sądowym może zostać skończony debil, byle miał układy.
                    • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 16:22
                      ktos_z_kosmosu napisał:

                      > 2 - W prawo spojrzał gdy już wjechał na pas, a widząc na nim auto, zamiast spie
                      > rdolić na pobocze, stanął jak cielę.

                      Mógł nie zdążyć na pobocze ze względu na swoja niską prędkość. Wtedy dostałby w bok. To już chyba lepiej stać i czekać na czołówkę.
                      • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 16:35
                        olivkah napisała:

                        > Mógł nie zdążyć na pobocze ze względu na swoja niską prędkość. Wtedy dostałby w
                        > bok. To już chyba lepiej stać i czekać na czołówkę.

                        Zdążyłby się schować. Policz sekundy i dodaj jedną straconą na podjęcie złej decyzji, czyli hamowanie.
                        Po prostu, facet nie patrzył w prawo i zaskoczony sytuacja zbaraniał.
                        • olivkah Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 16:49
                          ktos_z_kosmosu napisał:

                          Przynajmniej wyhamował, to dało temu drugiemu trochę więcej czasu, żeby tez przyhamować, i nie zderzyli się z pełnym impetem.

                          A jakby obydwaj próbowali uciec przez pobocze?
                          • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 17:11
                            olivkah napisała:

                            > Przynajmniej wyhamował, to dało temu drugiemu trochę więcej czasu, żeby tez prz
                            > yhamować, i nie zderzyli się z pełnym impetem.

                            No i skończyło się jak skończyło.

                            > A jakby obydwaj próbowali uciec przez pobocze?

                            Gdyby babka miała wąsy to by była dziadkiem.
                            Tak poważnie. Nigdy nie widziałeś, jak kierowcy widząc swój błąd spierdzielali na pobocze?
                            • oixio Miejsca zabijania 21.10.20, 17:22
                              ktos_z_kosmosu napisał:

                              > olivkah napisała:
                              >
                              > > Przynajmniej wyhamował, to dało temu drugiemu trochę więcej czasu, żeby t
                              > ez prz
                              > > yhamować, i nie zderzyli się z pełnym impetem.
                              >
                              > No i skończyło się jak skończyło.
                              >
                              > > A jakby obydwaj próbowali uciec przez pobocze?
                              >
                              > Gdyby babka miała wąsy to by była dziadkiem.
                              > Tak poważnie. Nigdy nie widziałeś, jak kierowcy widząc swój błąd spierdzielali
                              > na pobocze?

                              Droga krajowa nr 11 jest oddana do użytku bez poboczy.
                              Ale na w/w skrzyżowaniu wykonano chodnik z wysokim krawężnikiem, który UNIEMOŻLIWIA jakiekolwiek ruchy ratunkowe na skrzyżowaniu.
                              Celowa zbrodnicze ograniczenie miejsca po to, aby zabić.
                              Można w obrębie skrzyżowania wykonywać twarde pobocza, umożliwiające ruch pieszych, ruch lokalny, miejsce dla większych gabarytów, miejsce buforowe dla błędów a można też bezkarnie zabijać jak widzimy.

                              Tego nie da się zamieść pod dywan - zorganizowane miejsca zabijania są widoczne w całej Polsce.
                              • vogon.jeltz Re: Miejsca zabijania 22.10.20, 11:07
                                > Celowa zbrodnicze ograniczenie miejsca po to, aby zabić.

                                Bredzisz. Celowe i zbrodnicze działanie to było tylko i wyłącznie wyprzedzanie przez kierowcę Mercedesa.

                                > miejsce buforowe dla błędów

                                To nie był błąd, tylko celowe złamanie przepisów.

                                • galtomone Re: Miejsca zabijania 22.10.20, 11:18
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > To nie był błąd, tylko celowe złamanie przepisów.

                                  "Wysoki sądzie, ja tamtędy wiele razy jechałem i z moich doświadczeń wynika, że z tej drogi nikt nigdy nie wyjeżdża..." itd... "Przecież ja wiem lepiej niż urzędas za biurkiem"... itd...

                                  Także, ten... ewidentnie to nie wina Mercedesa.
                                • oixio Re: Miejsca zabijania 22.10.20, 15:35
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > Celowa zbrodnicze ograniczenie miejsca po to, aby zabić.
                                  >
                                  > Bredzisz. Celowe i zbrodnicze działanie to było tylko i wyłącznie wyprzedzanie
                                  > przez kierowcę Mercedesa.
                                  >

                                  Gdyby nie to celowe ograniczenie pasa ruchu na skrzyżowaniu - do wypadku nie dochodzi!

                                  > > miejsce buforowe dla błędów
                                  >
                                  > To nie był błąd, tylko celowe złamanie przepisów.
                                  >

                                  Nie ma znaczenia.
                                  Ludzie maja prawo popełniać błędy, maja prawo łamać przepisy -(to było, jest i będzie)-
                                  • vogon.jeltz Re: Miejsca zabijania 22.10.20, 15:46
                                    > Gdyby nie to celowe ograniczenie pasa ruchu
                                    > na skrzyżowaniu - do wypadku nie dochodzi!

                                    Bredzisz. Do wypadku nie dochodzi, gdyby nie niezgodne z przepisami zachowanie kierowcy Mercedesa.

                                    > Nie ma znaczenia.
                                    > Ludzie maja prawo popełniać błędy,

                                    Powtórzę - tu nie mamy do czynienia z błędem, tylko z celowym niebezpiecznym i potencjalnie zabójczym zachowaniem kierowcy Mercedesa.

                                    > maja prawo łamać przepisy -(to było, jest i będzie)-

                                    To, że tak się zdarza, to nie znaczy, że mają prawo. Każde takie zdarzenie powinno być karane.

                                    > ORGANIZATOR RUCHU NIE MA PRAWA ICH CZYNNIE ZABIJAĆ

                                    Czynnie? Tzn. "organizator" stoi z bazuką na skrzyżowaniu i napierdala w jadących? Co ćpasz, głąbie?

                                    > Takie działanie jest przestępstwem:
                                    > "Rozdział XXI Przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji

                                    Weź nas tutaj nie rozśmieszaj, palancie. Nie cytuj przepisów prawa, których nie rozumiesz i które w omawianym przypadku całkowicie nie mają zastosowania. Nie wierzysz? Zapytaj dowolnego (byle nie pisiego) prawnika.

                                    > Organizator na tym skrzyżowaniu

                                    Organizator na tym skrzyżowaniu wykonał swoją robotę jak należy. Takich skrzyżowań są tysiące. Nie jest winą organizatora, że jacyś klemensoidalni debile wyprzedzają w takich miejscach.

                                    Jedyne, co mógł był zrobić organizator, to uniemożliwić całkowicie debilom takie manewry rozdzielając fizycznie pasy ruchu i wykluczając poprzez odpowiednie ukształtowanie pasa ruchu jazdę z prędkością wyższą od ograniczenia. No ale chyba nie postulujemy tutaj progów i wysepek przed każdym skrzyżowaniem?
                                  • galtomone Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 07:21
                                    oixio napisał:


                                    Organizator [...] - a ON wybrał zabijanie.

                                    Ty tak na serio?

                                    A jeśli tak, to zdajesz sobie sprawę, że wg Ciebie praktycznie każdy metr dowolnej drogi pod to podchodzi - od autostrady pod dowolne przejscie z sygnalizacja śwetlna w mieście.
                                    Dowolne przepisy, zakazy, nakazy można złamać.
                                    • samspade Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 07:32
                                      galtomone napisał:

                                      > oixio napisał:
                                      >
                                      >
                                      > Organizator [...] - a ON wybrał zabijanie.
                                      >
                                      > Ty tak na serio?

                                      Obawiam się że tak.
                                      On od dawna postuluje powszechną betonozę.
                                      • galtomone Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 07:50
                                        T z klimkiem rece sobie powinni podac.
                                        Zero znakow, pasow, itd... sam aslaft i jazda wg indywidualnej interpretacji.

                                        Ciekawe jak szybko zrobiloby sie luzniej na drogach....?
                                        • klemens1 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 09:22
                                          galtomone napisał:

                                          > T z klimkiem rece sobie powinni podac.
                                          > Zero znakow, pasow, itd... sam aslaft i jazda wg indywidualnej interpretacji.
                                          >
                                          > Ciekawe jak szybko zrobiloby sie luzniej na drogach....?
                                          >

                                          Był gdzieś taki eksperyment - usunięto prawie wszystkie zapisy ruchu drogowego. Okazało się, że wypadków było mniej.
                                          • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 09:25
                                            klemens1 napisał:

                                            > Był gdzieś taki eksperyment - usunięto prawie wszystkie zapisy ruchu drogowego.
                                            > Okazało się, że wypadków było mniej.

                                            Ale to chyba było w mieście, w takiej jakby strefie zamieszkania.
                                            • klemens1 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 10:38
                                              olivkah napisała:

                                              > klemens1 napisał:
                                              >
                                              > > Był gdzieś taki eksperyment - usunięto prawie wszystkie zapisy ruchu drog
                                              > owego.
                                              > > Okazało się, że wypadków było mniej.
                                              >
                                              > Ale to chyba było w mieście, w takiej jakby strefie zamieszkania.

                                              Z tego, co pamiętam, było wyraźnie określone pierwszeństwo.
                                              A omawiana sytuacja dotyczy właśnie pierwszeństwa. Nawet po różnych opiniach "kto winny" widać, że tak naprawdę to pierwszeństwo albo nie jest jednoznaczne, albo jest, ale trzeba się do tej jednoznaczności dokopać.
                                              Jak ma to dobrze funkcjonować, skoro tak podstawowa kwestia nie jest znana?


                                              • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 10:52
                                                klemens1 napisał:

                                                > Z tego, co pamiętam, było wyraźnie określone pierwszeństwo.
                                                > A omawiana sytuacja dotyczy właśnie pierwszeństwa. Nawet po różnych opiniach "k
                                                > to winny" widać, że tak naprawdę to pierwszeństwo albo nie jest jednoznaczne, a
                                                > lbo jest, ale trzeba się do tej jednoznaczności dokopać.
                                                > Jak ma to dobrze funkcjonować, skoro tak podstawowa kwestia nie jest znana?
                                                >
                                                Wydaje mi się, że w tym przypadku pierwszeństwo jest jednoznaczne, a wątpliwości dotyczą tylko tego, kto miał to pierwszeństwo, czyli kto znalazł się pierwszy na tym pasie.
                                                • klemens1 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 11:13
                                                  olivkah napisała:

                                                  > Wydaje mi się, że w tym przypadku pierwszeństwo jest jednoznaczne, a wątpliwośc
                                                  > i dotyczą tylko tego, kto miał to pierwszeństwo, czyli kto znalazł się pierwszy
                                                  > na tym pasie.

                                                  No nie za bardzo. Rozumując w ten sposób dochodzimy do wniosku, że jeżeli wjeżdżasz w prawo na jednokierunkową z podporządkowanej i się nie upewnisz, czy nikt nie wali pod prąd ... bo gdyby tak było, to on ma pierwszeństwo. Czy jednak nie?
                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 11:21
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > No nie za bardzo. Rozumując w ten sposób dochodzimy do wniosku, że jeżeli wjeżd
                                                    > żasz w prawo na jednokierunkową z podporządkowanej i się nie upewnisz, czy nikt
                                                    > nie wali pod prąd ... bo gdyby tak było, to on ma pierwszeństwo. Czy jednak ni
                                                    > e?

                                                    Jest różnica, bo po jednokierunkowej w ogóle nie wolno jeździć pod prąd (chyba że czasem rower), a po dwukierunkowej czasami można.

                                                    I może wtedy dojść do jakichś niespodziewanych sytuacji bez Twojej winy, np. wyprzedzasz prawidłowo przed skrzyżowaniem, ale wyprzedzany samochód zaczął się ścigać.
                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 11:23
                                                    Poza tym chyba są nawet wyznaczane jednokierunkowe z wyjątkami, np. dla samochodów jakichś służb czy na budowę.
                                                    Więcej jednak chyba zawsze trzeba sprawdzić i z prawej.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 12:22
                                                    olivkah napisała:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > No nie za bardzo. Rozumując w ten sposób dochodzimy do wniosku, że jeżeli
                                                    > wjeżd
                                                    > > żasz w prawo na jednokierunkową z podporządkowanej i się nie upewnisz, cz
                                                    > y nikt
                                                    > > nie wali pod prąd ... bo gdyby tak było, to on ma pierwszeństwo. Czy jed
                                                    > nak ni
                                                    > > e?
                                                    >
                                                    > Jest różnica, bo po jednokierunkowej w ogóle nie wolno jeździć pod prąd (chyba
                                                    > że czasem rower), a po dwukierunkowej czasami można.

                                                    Po drugiej stronie podwójnej ciągłej też nie można.
                                                    Dodajmy czynnik: wysepka na środku jezdni ze znakiem C-9, czyli nakaz omijania wysepki z prawej ... to właściwie oddzielenie jezdni na dwie jednokierunkowe części.
                                                    Czy tu też wyjeżdżający z podporządkowanej może być (współ)winny?

                                                    Sytuacje, gdzie jest jeszcze trzeci udziałowiec, pomijam.
                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 12:46
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Po drugiej stronie podwójnej ciągłej też nie można.
                                                    > Dodajmy czynnik: wysepka na środku jezdni ze znakiem C-9, czyli nakaz omijania
                                                    > wysepki z prawej ... to właściwie oddzielenie jezdni na dwie jednokierunkowe cz
                                                    > ęści.
                                                    > Czy tu też wyjeżdżający z podporządkowanej może być (współ)winny?

                                                    No nie można, tak samo jak nie można wyprzedzać na skrzyżowaniu, więc chyba takie same wnioski.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 13:19
                                                    olivkah napisała:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Po drugiej stronie podwójnej ciągłej też nie można.
                                                    > > Dodajmy czynnik: wysepka na środku jezdni ze znakiem C-9, czyli nakaz omi
                                                    > jania
                                                    > > wysepki z prawej ... to właściwie oddzielenie jezdni na dwie jednokierunk
                                                    > owe cz
                                                    > > ęści.
                                                    > > Czy tu też wyjeżdżający z podporządkowanej może być (współ)winny?
                                                    >
                                                    > No nie można, tak samo jak nie można wyprzedzać na skrzyżowaniu, więc chyba tak
                                                    > ie same wnioski.

                                                    Więc czyja wina?
                                                    Jednego nie miało prawa w danym miejscu być, a drugi "nie ustąpił".

                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 13:26
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Więc czyja wina?
                                                    > Jednego nie miało prawa w danym miejscu być, a drugi "nie ustąpił".

                                                    Wina wyprzedzającego, z jakimś stopniem współwiny wjeżdżającego na drogę z pierwszeństwem, jeśli można udowodnić, że miał szansę ustąpić, ale tego nie zrobił.

                                                    A na drodze jednokierunkowej - w 100% wina tego, który skręcał w prawo, nie spojrzał w prawo i zderzył się z legalnie jadącym pod prąd rowerem czy buldożerem.

                                                    Tak?

                                                    A jeśli wprowadzono by postulowane przez Ciebie przepisy dozwalające wyprzedzenie na skrzyżowaniu, byłoby to jeszcze bardziej skomplikowane.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 13:41
                                                    olivkah napisała:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Więc czyja wina?
                                                    > > Jednego nie miało prawa w danym miejscu być, a drugi "nie ustąpił".
                                                    >
                                                    > Wina wyprzedzającego, z jakimś stopniem współwiny wjeżdżającego na drogę z pier
                                                    > wszeństwem, jeśli można udowodnić, że miał szansę ustąpić, ale tego nie zrobił.

                                                    Czyli generalnie wina wyprzedzającego. Bo jeżeli można było uniknąć kolizji ale się tego nie zrobiło, to generalnie jest trochę inaczej (np. przy zmianie pasa).
                                                    Ale przepis mówi wyraźnie: ustąpić jadącym z pierwszeństwem. Dlaczego nie ma przepisu, że poruszający się po drodze z pierwszeństwem w miejscu, gdzie nie ma prawa go być, tego pierwszeństwa nie ma?
                                                    Wg ślepego sądu będzie zapewne wina wyjeżdżającego, a dla wyprzedzającego mandat za nieprawidłowe wyprzedzanie - bez kontekstu winy.

                                                    > A na drodze jednokierunkowej - w 100% wina tego, który skręcał w prawo, nie spo
                                                    > jrzał w prawo i zderzył się z legalnie jadącym pod prąd rowerem czy buldożerem.
                                                    >
                                                    > Tak?

                                                    Tak, tylko co z tymi nielegalnymi jadącymi pod prąd? Też mają pierwszeństwo?

                                                    > A jeśli wprowadzono by postulowane przez Ciebie przepisy dozwalające wyprzedzen
                                                    > ie na skrzyżowaniu, byłoby to jeszcze bardziej skomplikowane.

                                                    Byłoby właśnie prościej, bo w mojej wersji jest jasno określone, kto ma pierwszeństwo.
                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 13:59
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tak, tylko co z tymi nielegalnymi jadącymi pod prąd? Też mają pierwszeństwo?

                                                    Nie wiem. Pewnie nie.

                                                    > Byłoby właśnie prościej, bo w mojej wersji jest jasno określone, kto ma pierwszeństwo.

                                                    To kto byłby winny jak w tym filmiku, gdy nie wiadomo, kto był pierwszy, i nie ma nagrania?
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 14:51
                                                    olivkah napisała:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak, tylko co z tymi nielegalnymi jadącymi pod prąd? Też mają pierwszeńst
                                                    > wo?
                                                    >
                                                    > Nie wiem. Pewnie nie.

                                                    A wg obecnej interpretacji - tak, miałby pierwszeństwo.

                                                    > > Byłoby właśnie prościej, bo w mojej wersji jest jasno określone, kto ma p
                                                    > ierwszeństwo.
                                                    >
                                                    > To kto byłby winny jak w tym filmiku, gdy nie wiadomo, kto był pierwszy, i nie
                                                    > ma nagrania?

                                                    Nie ważne, kto był pierwszy - przy pierwszeństwie nie ma "kto pierwszy, ten lepszy".
                                                    Winny byłby wyprzedzający, bo przekraczając ciągłą tudzież wyprzedzając bezpośrednio przed skrzyżowaniem traci pierwszeństwo.
                                                    Proste, logiczne i zgodne chyba ze zdaniem większości tutaj.
                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 15:00
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Winny byłby wyprzedzający, bo przekraczając ciągłą tudzież wyprzedzając bezpośr
                                                    > ednio przed skrzyżowaniem traci pierwszeństwo.
                                                    > Proste, logiczne i zgodne chyba ze zdaniem większości tutaj.


                                                    Ale ja pytałam o postulowane przez Ciebie przepisy dozwalające wyprzedzenie na skrzyżowaniu
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 15:31
                                                    olivkah napisała:

                                                    > > Winny byłby wyprzedzający, bo przekraczając ciągłą tudzież wyprzedzając bezpośr
                                                    > > ednio przed skrzyżowaniem traci pierwszeństwo.
                                                    > > Proste, logiczne i zgodne chyba ze zdaniem większości tutaj.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ale ja pytałam o postulowane przez Ciebie przepisy dozwalające wyprzedze
                                                    > nie na skrzyżowaniu

                                                    I o nich piszę. One wyraźnie określają, że wyprzedzać można, ale trzeba wszystkim ustąpić pierwszeństwa - skręcającym w lewo, wyjeżdżającym z podporządkowanej i oczywiście jadącym z naprzeciwka.
                                                    To trochę jak ze skrętem w lewo z podporządkowanej - ileż to trzeba rzeczy uwzględnić ... a mimo to takie skręcanie jest dozwolone.

                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 17:51
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Nie ważne, kto był pierwszy - przy pierwszeństwie nie ma "kto pierwszy, ten lep
                                                    > szy".
                                                    > Winny byłby wyprzedzający, bo przekraczając ciągłą tudzież wyprzedzając bezpośr
                                                    > ednio przed skrzyżowaniem traci pierwszeństwo.
                                                    > Proste, logiczne i zgodne chyba ze zdaniem większości tutaj.

                                                    I na kogo by przechodziło to utracone w trakcie wyprzedzania na skrzyżowaniu pierwszeństwo?
                                                  • waga170 Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 18:17
                                                    olivkah napisała:

                                                    > I na kogo by przechodziło to utracone w trakcie wyprzedzania na skrzyżowaniu pi
                                                    > erwszeństwo?

                                                    Jak sie cos traci to nie oznacza ze to dalej istnieje tylko na kogos przechodzi. Przypomnij sobie jak to bylo z cnota.
                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 18:44
                                                    waga170 napisała:


                                                    > Jak sie cos traci to nie oznacza ze to dalej istnieje tylko na kogos przechodzi
                                                    > . Przypomnij sobie jak to bylo z cnota.

                                                    Przypomniało mi sie, że raz utraconej cnoty już sie nie odzyska.
                                                    To może dlatego niektórzy ustępują, chociaż wydawałoby się, że mają pierwszeństwo - bo je kiedyś utracili.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 24.10.20, 09:24
                                                    olivkah napisała:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Nie ważne, kto był pierwszy - przy pierwszeństwie nie ma "kto pierwszy, t
                                                    > en lep
                                                    > > szy".
                                                    > > Winny byłby wyprzedzający, bo przekraczając ciągłą tudzież wyprzedzając b
                                                    > ezpośr
                                                    > > ednio przed skrzyżowaniem traci pierwszeństwo.
                                                    > > Proste, logiczne i zgodne chyba ze zdaniem większości tutaj.
                                                    >
                                                    > I na kogo by przechodziło to utracone w trakcie wyprzedzania na skrzyżowaniu pi
                                                    > erwszeństwo?

                                                    wyraźnie określają, że wyprzedzać można, ale trzeba wszystkim ustąpić pierwszeństwa - skręcającym w lewo, wyjeżdżającym z podporządkowanej i oczywiście jadącym z naprzeciwka.


                                                  • oixio o wyprzedzaniu 24.10.20, 12:56
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > olivkah napisała:
                                                    >
                                                    > > klemens1 napisał:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Nie ważne, kto był pierwszy - przy pierwszeństwie nie ma "kto pierw
                                                    > szy, t
                                                    > > en lep
                                                    > > > szy".
                                                    > > > Winny byłby wyprzedzający, bo przekraczając ciągłą tudzież wyprzedz
                                                    > ając b
                                                    > > ezpośr
                                                    > > > ednio przed skrzyżowaniem traci pierwszeństwo.
                                                    > > > Proste, logiczne i zgodne chyba ze zdaniem większości tutaj.
                                                    > >
                                                    > > I na kogo by przechodziło to utracone w trakcie wyprzedzania na skrzyżowa
                                                    > niu pi
                                                    > > erwszeństwo?
                                                    >
                                                    > wyraźnie określają, że wyprzedzać można, ale trzeba wszystkim ustąpić pierws
                                                    > zeństwa - skręcającym w lewo, wyjeżdżającym z podporządkowanej i oczywiście jad
                                                    > ącym z naprzeciwka.

                                                    >
                                                    >

                                                    Cytaty z przepisów i zagrożenia przy WYPRZEDZANIU

                                                    "7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
                                                    1) przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;
                                                    2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;
                                                    3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany."


                                                    "9. Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3, pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym."
                                                  • waga170 Re: o wyprzedzaniu 24.10.20, 13:25
                                                    "9. Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3, pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym."

                                                    Czyli w tym przypadku gdyby ktos byl na prawym pasie i sygnalizowal zamiar skretu w prawo, tir moze go wyprzedzic jadac na wprost. Tylko ze to raczej przed skrzyzowaniem. Bo NA skrzyzowaniu to on nie ma zamiaru skrecic tylko SKRECA.
                                                  • oixio Re: o wyprzedzaniu 24.10.20, 13:53
                                                    waga170 napisała:

                                                    > "9. Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3, pojazdu
                                                    > sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża na cz
                                                    > ęść jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym."
                                                    >
                                                    > Czyli w tym przypadku gdyby ktos byl na prawym pasie i sygnalizowal zamiar skre
                                                    > tu w prawo, tir moze go wyprzedzic jadac na wprost. Tylko ze to raczej przed sk
                                                    > rzyzowaniem. Bo NA skrzyzowaniu to on nie ma zamiaru skrecic tylko SKRECA.
                                                    >

                                                    Wyprzedzanie :wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3 czyli na skrzyżowaniu jest dozwolone ...
                                                    Kierunkowskaz = pokazywany zamiar należy wyłączyć niezwłocznie po wykonanym skręcie.

                                                    Czyli dozwala się wyprzedzić pojazdy skręcające = pokazujące zamiar kierunkowskazem i optymalnie jadące sąsiednimi pasami ruchu do skręcania w lewo, w prawo na skrzyżowaniu.

                                                    Pojazdu silnikowego jadącego prosto wyprzedzać nie można.
                                                  • waga170 Re: o wyprzedzaniu 24.10.20, 18:08
                                                    oixio napisał:

                                                    > Pojazdu silnikowego jadącego prosto wyprzedzać nie można.

                                                    A wlasnie ze mozna. Wyobraz sobie droge glowna, z poludnia na polnoc, majaca w tym kierunku dwa pasy ruchu. W lewo (na zachod) odchodzi podrzedna, a 50 metrow dalej odchodzi druga podrzedna w prawo (na wschod). to moga rownie dobrze byc ulice w miescie lub drogi rownorzedne. No i teraz prawym pasem jedzie samochod z wrzuconym prawym kierunkowskazem, bedzie skrecal na wprost na drugim skrzyzowaniu. Wiec MOZESZ go wyprzedzic na pierwszym skrzyzowaniu!
                                                  • waga170 Re: o wyprzedzaniu 24.10.20, 18:26
                                                    W przedostatnim zdaniu nie "skrecal na wprost", hehe, tylko skrecal w prawo.
                                                  • oixio Re: o wyprzedzaniu 24.10.20, 19:01
                                                    waga170 napisała:

                                                    > oixio napisał:
                                                    >
                                                    > > Pojazdu silnikowego jadącego prosto wyprzedzać nie można.
                                                    >
                                                    > A wlasnie ze mozna. Wyobraz sobie droge glowna, z poludnia na polnoc, majaca w
                                                    > tym kierunku dwa pasy ruchu. W lewo (na zachod) odchodzi podrzedna, a 50 metro
                                                    > w dalej odchodzi druga podrzedna w prawo (na wschod). to moga rownie dobrze byc
                                                    > ulice w miescie lub drogi rownorzedne. No i teraz prawym pasem jedzie samochod
                                                    > z wrzuconym prawym kierunkowskazem, bedzie skrecal na wprost na drugim skrzyzo
                                                    > waniu. Wiec MOZESZ go wyprzedzic na pierwszym skrzyzowaniu!

                                                    Będzie to dopuszczone wyprzedzanie pojazdu pokazującego zamiar skręcania.
                                                    Teoretycznie są różne możliwości - to taki skrót myślowy.
                                                    Można np. wyprzedzać przy działającej sygnalizacji świetlnej ...
                                                    W omawianej sytuacji na przedstawianym skrzyżowaniu wyprzedzanie jadącego prosto jest w 100% zabronione.



                                                  • waga170 Re: o wyprzedzaniu 24.10.20, 19:18
                                                    "W omawianej sytuacji na przedstawianym skrzyżowaniu wyprzedzanie jadącego prosto jest w 100% zabronione."

                                                    Tam nawet nie potrzeba skrzyzowania, wyprzedzanie przez Mercedesa bylo zabronione podwojna ciagla.
                                                    A ten wyjatek od punktu 3 czy cos takiego, zezwala tirowi na wyprzedzanie jadacego pasem prawym i skrecajacego w prawo. Dlatego nie ma tam znaku "zakaz wyprzedzania".

                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 08:55
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > wyraźnie określają, że wyprzedzać można, ale trzeba wszystkim ustąpić pierws
                                                    > zeństwa - skręcającym w lewo, wyjeżdżającym z podporządkowanej i oczywiście jad
                                                    > ącym z naprzeciwka.

                                                    >
                                                    Klemens1, skup się. Mówimy o wyprzedzającym nielegalnie, któremu zabierasz pierwszeństwo w trakcie tego wyprzedzania.:
                                                    "> Winny byłby wyprzedzający, bo przekraczając ciągłą tudzież wyprzedzając bezpośr
                                                    > ednio przed skrzyżowaniem traci pierwszeństwo."

                                                    Skoro on już nie ma pierwszeństwa, to kto je ma?
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 09:26
                                                    olivkah napisała:

                                                    > Skoro on już nie ma pierwszeństwa, to kto je ma?

                                                    Ci, którym tego pierwszeństwa ustępuje. To chyba logiczne, ale podam ci listę "pierwszeństwa", bo trzeba próbować różnych sposobów:
                                                    - jadący główną na wprost (w szczególności jadący z naprzeciwka w stosunku do wyprzedzającego)
                                                    - jadący przed wyprzedzającym i skręcający w lewo
                                                    - wszyscy wyjeżdżający z podporządkowanej

                                                    Co tu może być jeszcze niejasne?

                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 09:39
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > - wszyscy wyjeżdżający z podporządkowanej
                                                    >
                                                    > Co tu może być jeszcze niejasne?

                                                    Chciałam się upewnić, bo trudno było w to uwierzyć, że dajesz pierwszeństwo wyjeżdżającym z podporządkowanej prosto na czołówkę z wyprzedzającym nielegalnie.

                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 11:06
                                                    olivkah napisała:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > - wszyscy wyjeżdżający z podporządkowanej
                                                    > >
                                                    > > Co tu może być jeszcze niejasne?
                                                    >
                                                    > Chciałam się upewnić, bo trudno było w to uwierzyć, że dajesz pierwszeństwo wyj
                                                    > eżdżającym z podporządkowanej prosto na czołówkę z wyprzedzającym nielegalnie.

                                                    Tak samo daję pierwszeństwo tym jadącym z naprzeciwka zza zakrętu prosto na czołówkę z wyprzedzającym nielegalnie.
                                                    Też trudno w to uwierzyć?


                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 11:23
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tak samo daję pierwszeństwo tym jadącym z naprzeciwka zza zakrętu prosto na czo
                                                    > łówkę z wyprzedzającym nielegalnie.
                                                    > Też trudno w to uwierzyć?

                                                    Zza zakrętu nie sposób sprawdzić, czy ktoś akurat nie jedzie pod prąd. Za to wyjeżdżając na drogę z pierwszeństwem jak najbardziej można spojrzeć nie tylko w lewo, ale i w prawo, i ustąpić pierwszeństwa z obydwu stron.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 11:26
                                                    olivkah napisała:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak samo daję pierwszeństwo tym jadącym z naprzeciwka zza zakrętu prosto
                                                    > na czo
                                                    > > łówkę z wyprzedzającym nielegalnie.
                                                    > > Też trudno w to uwierzyć?
                                                    >
                                                    > Zza zakrętu nie sposób sprawdzić, czy ktoś akurat nie jedzie pod prąd. Za to w
                                                    > yjeżdżając na drogę z pierwszeństwem jak najbardziej można spojrzeć nie tylko w
                                                    > lewo, ale i w prawo, i ustąpić pierwszeństwa z obydwu stron.

                                                    Jesteś bardziej rewolucyjna ode mnie. Ja bym chciał dopuścić wyprzedzanie na skrzyżowaniach, ale po ustąpieniu wszystkim. Ty byś chciała, żeby ten wyprzedzający olewał tych wyjeżdżających z podporządkowanej.
                                                    To może jeszcze zapostulujesz, żeby skręcający w lewo uważał na tych, co go wyprzedzają?

                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 11:43
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Jesteś bardziej rewolucyjna ode mnie. Ja bym chciał dopuścić wyprzedzanie na sk
                                                    > rzyżowaniach, ale po ustąpieniu wszystkim. Ty byś chciała, żeby ten wyprzedzają
                                                    > cy olewał tych wyjeżdżających z podporządkowane.

                                                    Oczywiście, że tego nie chcę. Ale chcę czy nie, ludzie czasem wyprzedzają i będą nadal wyprzedzać, nie zważając na wyjeżdżających. Dlatego cały czas pytam o wyprzedzających nielegalnie.

                                                    > To może jeszcze zapostulujesz, żeby skręcający w lewo uważał na tych, co go wyp
                                                    > rzedzają?

                                                    Oczywiście. Ty nie uważasz? Ja zawsze się upewniam w lusterku, czy mnie ktoś akurat nie wyprzedza. Nauczył mnie tego pewien gostek, gdy byłam świeżym kierowcą. Na szczęście dopiero zabierałam się do skrętu w lewo, więc tylko otarł się o moje drzwi, a sam wylądował w rowie za skrzyżowaniem.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 11:57
                                                    olivkah napisała:

                                                    > Ale chcę czy nie, ludzie czasem wyprzedzają i będ
                                                    > ą nadal wyprzedzać, nie zważając na wyjeżdżających. Dlatego cały czas pytam o
                                                    > wyprzedzających nielegalnie.

                                                    A może dlatego wyprzedzają, bo z jednej strony jest to nielegalne, ale z drugiej - mają jednak pierwszeństwo?
                                                    Więc chyba lepiej to zalegalizować, ale jasno stwierdzić, że muszą ustąpić wszystkim? Bo w obecnej sytuacji mamy sprzeczność, gdzie nie da się ustalić, że mają ustępować tym z podporządkowanej. Dlaczego? Bo teoretycznie ich tam nie ma. A jeżeli są, to co sąd to inne zdanie.
                                                    Dodatkowo gdy faktycznie widać, że jest pusto (np. podporządkowana z jednej strony z dobrą widocznością i TIR jadący z prędkością, która nie pozwoli mu skręcić), to co szkodzi wyprzedzić?

                                                    >
                                                    > > To może jeszcze zapostulujesz, żeby skręcający w lewo uważał na tych, co go wyprzedzają?
                                                    >
                                                    > Oczywiście. Ty nie uważasz?

                                                    Użyłem zbyt dużego skrótu - to może skręcający w lewo na skrzyżowaniu ma ustępować pierwszeństwa tym wyprzedzającym?
                                                    Również wtedy, gdy jest wysepka z C-9. Idźmy dalej - również wtedy, gdy skręca w lewo z dwupasmówki i ktoś z tyłu wali pod prąd.
                                                    Więc jak?

                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 13:01
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Więc chyba lepiej to zalegalizować, ale jasno stwierdzić, że muszą ustąpić wszy
                                                    > stkim? Bo w obecnej sytuacji mamy sprzeczność, gdzie nie da się ustalić, że maj
                                                    > ą ustępować tym z podporządkowanej. Dlaczego? Bo teoretycznie ich tam nie ma. A
                                                    > jeżeli są, to co sąd to inne zdanie.

                                                    Nie ma żadnej sprzeczności. Na skrzyżowaniu się nie wyprzedza pod prąd, koniec, kropka.

                                                    A wyjeżdżając, ustępuje się wszystkim na drodze z pierwszeństwem (z wyjątkiem cofających). Też proste i minimalizuje potencjalne konflikty, bo żeby doszło do zderzenia, (zazwyczaj) błąd musi popełnić jednocześnie dwóch kierowców.

                                                    > Dodatkowo gdy faktycznie widać, że jest pusto (np. podporządkowana z jednej str
                                                    > ony z dobrą widocznością i TIR jadący z prędkością, która nie pozwoli mu skręci
                                                    > ć), to co szkodzi wyprzedzić?

                                                    Jeszcze może być przejście i na nim pieszy wychodzący zza TIRa.

                                                    > Użyłem zbyt dużego skrótu - to może skręcający w lewo na skrzyżowaniu ma ustępo
                                                    > wać pierwszeństwa tym wyprzedzającym?
                                                    > Również wtedy, gdy jest wysepka z C-9. Idźmy dalej - również wtedy, gdy skręca
                                                    > w lewo z dwupasmówki i ktoś z tyłu wali pod prąd.
                                                    > Więc jak?

                                                    Nie wiem, czy przepisy to precyzują. Ja bym ustąpiła, gdybym tylko zdążyła w porę zauważyć takiego szaleńca.
                                                  • galtomone Hmmm... a czym sie rożni 1 od 2? 26.10.20, 13:39
                                                    olivkah napisała:

                                                    > A wyjeżdżając, ustępuje się wszystkim na drodze z pierwszeństwem (z wyjątkiem c
                                                    > ofających).

                                                    A czym sie różni ten cofający (jedzie po prad tłem) od tego co jedzie pod prąd przodem?

                                                    Czyli jesli z drogi z podporzadkowanej skrecam np. w prawo w droge jednokierunkowa z pierwszeństwem przejazdu, to mam ustapic temu, ktory jedzie pod prad... chyba ze jedzie tyłem?
                                                  • olivkah Re: Hmmm... a czym sie rożni 1 od 2? 26.10.20, 14:52
                                                    galtomone napisał:

                                                    > A czym sie różni ten cofający (jedzie po prad tłem) od tego co jedzie pod prąd
                                                    > przodem?

                                                    Kierunkiem jazdy :)

                                                    > Czyli jesli z drogi z podporzadkowanej skrecam np. w prawo w droge jednokierunk
                                                    > owa z pierwszeństwem przejazdu, to mam ustapic temu, ktory jedzie pod prad... c
                                                    > hyba ze jedzie tyłem?

                                                    Na to wygląda.
                                                  • galtomone Re: Hmmm... a czym sie rożni 1 od 2? 26.10.20, 16:48
                                                    To ja się cieszę, że za przepisy u nas debile odpowiadają a nie Klemens.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 14:00
                                                    olivkah napisała:

                                                    > Nie ma żadnej sprzeczności. Na skrzyżowaniu się nie wyprzedza pod prąd, koniec,
                                                    > kropka.

                                                    Sprzeczność jest, bo "nie wyprzedza się" jest teorią podobnie jak "nie jeździmy na autostradzie pod prąd". W rezultacie nie wiadomo, kto jest winny a nawet - kto faktycznie powinien ustąpić. W polskich przepisach jest pełno tego typu dylematów w stylu "czy ten kogo nie ma prawa tu być ma pierwszeństwo".
                                                    W moim pomyśle więcej wolno, a jednocześnie każdy wie, gdzie jest jego miejsce i jakie są priorytety.

                                                    > Jeszcze może być przejście i na nim pieszy wychodzący zza TIRa.

                                                    Więc dodajemy ustąpienie pieszemu.

                                                    > Nie wiem, czy przepisy to precyzują. Ja bym ustąpiła, gdybym tylko zdążyła w po
                                                    > rę zauważyć takiego szaleńca.

                                                    Ale tu nie chodzi o deklaracje, co byś zrobiła, tylko o takie sformułowanie przepisów, żeby nie było wątpliwości kto ma pierwszeństwo w danej sytuacji.
                                                  • galtomone Naprawdę? 26.10.20, 14:32
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Sprzeczność jest, bo "nie wyprzedza się" jest teorią podobnie jak "nie jeździmy
                                                    > na autostradzie pod prąd". W rezultacie nie wiadomo, kto jest winny a nawet -
                                                    > kto faktycznie powinien ustąpić.

                                                    Serio nie wiesz kto będzie winny w wypadku na autostradzie, gdy jedno z aut będzie jechać pod prąd?
                                                  • klemens1 Re: Naprawdę? 26.10.20, 14:37
                                                    galtomone napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Sprzeczność jest, bo "nie wyprzedza się" jest teorią podobnie jak "nie jeździmy
                                                    > > na autostradzie pod prąd". W rezultacie nie wiadomo, kto jest winny a nawet -
                                                    > > kto faktycznie powinien ustąpić.
                                                    >
                                                    > Serio nie wiesz kto będzie winny w wypadku na autostradzie, gdy jedno z aut będ
                                                    > zie jechać pod prąd?
                                                    >

                                                    Mowa jest zupełnie o czym innym. Jak się zorientujesz, zabierz głos.

                                                  • galtomone Re: Naprawdę? 26.10.20, 16:46
                                                    Fajnie spierdalasz od odpowiedzi...
                                                  • klemens1 Re: Naprawdę? 26.10.20, 16:59
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Fajnie spierdalasz od odpowiedzi...
                                                    >
                                                    Pytanie jest z dupy i nie na temat.
                                                    Podobnie zresztą jak twoje cieszenie się, że u nas za przepisy odpowiadają debile, a nie ja. Jesteś tak głupi, że w ogóle nie ogarniasz kontekstu. Tylko czekać aż zaczniesz pierdolić kłamstwa o mojej wizji przepisów.
                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 14:47
                                                    klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > Sprzeczność jest, bo "nie wyprzedza się" jest teorią podobnie jak "nie jeździmy
                                                    > na autostradzie pod prąd". W rezultacie nie wiadomo, kto jest winny a nawet -
                                                    > kto faktycznie powinien ustąpić. W polskich przepisach jest pełno tego typu dyl
                                                    > ematów w stylu "czy ten kogo nie ma prawa tu być ma pierwszeństwo".
                                                    > W moim pomyśle więcej wolno, a jednocześnie każdy wie, gdzie jest jego miejsce
                                                    > i jakie są priorytety.

                                                    Wiadomo, kto jest winny - wyprzedzający. Wyjeżdżający z podporządkowanej jest domyślnie niewinny, chyba że mu można udowodnić jakąś współwinę.

                                                    To gdzie jest według Twoich przepisów miejsce wyjeżdżającego z podporządkowanej w prawą, gdy akurat ktoś jedzie pod prąd?

                                                    > > Jeszcze może być przejście i na nim pieszy wychodzący zza TIRa.
                                                    > Więc dodajemy ustąpienie pieszemu.

                                                    Po namyśle dodajemy ustąpienie pieszemu. O którym nie pamiętaliśmy przez kilka dni dyskusji na forum. Ale wyprzedzając na skrzyżowaniu oczywiście będziemy o nich pamiętać i ustępować.

                                                    Na właśnie, wyprzedzasz na skrzyżowaniach z przejściami? Może też jesteś za reformą tego przepisu - żeby było wolno wyprzedzać na przejściach, gdy widać, że nie ma pieszych? Albo żeby wolno było jechać na czerwonym, gdy akurat nikt nie jedzie na zielonym?

                                                    > Ale tu nie chodzi o deklaracje, co byś zrobiła, tylko o takie sformułowanie prz
                                                    > episów, żeby nie było wątpliwości kto ma pierwszeństwo w danej sytuacji.

                                                    Wtedy, gdy ktoś mnie próbował wyprzedzać na skrzyżowaniu, policja wcale się nie interesowała, czy: 1. Miałam włączony kierunkowskaz 2. Prawidłowo skręcałam (czy aby nie za szybko) 3. Prawidłowo wyprzedziłam wcześniej rowerzystę (ten wyprzedzający się tłumaczył, że właśnie to go zmyliło). Bez potrzeby ustalania tego było jasne, kto jest winny - ten, kto wyprzedzał na skrzyżowaniu.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 15:32
                                                    olivkah napisała:

                                                    > Wiadomo, kto jest winny - wyprzedzający. Wyjeżdżający z podporządkowanej jest d
                                                    > omyślnie niewinny, chyba że mu można udowodnić jakąś współwinę.

                                                    Np. jaką?

                                                    > To gdzie jest według Twoich przepisów miejsce wyjeżdżającego z podporządkowanej
                                                    > w prawą, gdy akurat ktoś jedzie pod prąd?

                                                    Ma pierwszeństwo. Jadący niezgodnie z przepisami traci wszelkie przywileje.

                                                    > > > Jeszcze może być przejście i na nim pieszy wychodzący zza TIRa.
                                                    > > Więc dodajemy ustąpienie pieszemu.
                                                    >
                                                    > Po namyśle dodajemy ustąpienie pieszemu. O którym nie pamiętaliśmy przez kilka
                                                    > dni dyskusji na forum. Ale wyprzedzając na skrzyżowaniu oczywiście będziemy o n
                                                    > ich pamiętać i ustępować.

                                                    A co w tym niesamowitego? Jak się przepis wyklaruje, to będziemy pamiętać. Dodaj jeszcze tramwaj i rowerzystów.
                                                    Napisałem ogólnie, że wyprzedzający na skrzyżowaniu ma ustępować wszystkim.

                                                    > Na właśnie, wyprzedzasz na skrzyżowaniach z przejściami?

                                                    Oczywiście - o ile widzę, że jest pusto. Tak samo nie zatrzymuję się na zielonej strzałce S-2, gdy widzę, nie ma pieszych.
                                                    I jeszcze nigdy żadnego pieszego w swojej karierze kierowcy nawet nie nastraszyłem.
                                                    Z czerwonym też - zresztą w południowych krajach skuterki notorycznie ignorują czerwone.

                                                    > Bez potrzeby ustalania tego było jasne, kto jest winny - ten, kto wyprzedzał na skrzyżowaniu.

                                                    A wyżej masz co do tego wątpliwości.

                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 17:53
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >Np. jaką?

                                                    Jak pisałam wcześniej: jeśli można udowodnić, że miał szansę ustąpić, ale tego nie zrobił. Według Twojej wersji ma pierwszeństwo, czyli co to oznacza w praktyce?

                                                    > Ma pierwszeństwo. Jadący niezgodnie z przepisami traci wszelkie przywileje.

                                                    Bardzo hipotetyczne to pierwszeństwo. Ty byś skorzystał?

                                                    > A co w tym niesamowitego? Jak się przepis wyklaruje, to będziemy pamiętać. Doda
                                                    > j jeszcze tramwaj i rowerzystów.

                                                    Teraz nie pamiętamy, gdy wyprzedzanie jest całkiem zakazane, ale gdy będzie dozwolone warunkowo, nagle zaczniemy pamiętać. Czy masz na to jakieś dowody?
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 20:47
                                                    olivkah napisała:

                                                    > Jak pisałam wcześniej: jeśli można udowodnić, że miał szansę ustąpić, ale tego
                                                    > nie zrobił.
                                                    > (...) Bardzo hipotetyczne to pierwszeństwo. Ty byś skorzystał?

                                                    Tak samo skręcający w jednokierunkową jezdnię dwupasmówki ma szansę ustąpić jadącemu pod prąd.

                                                    > > A co w tym niesamowitego? Jak się przepis wyklaruje, to będziemy pamiętać. Dodaj jeszcze tramwaj i rowerzystów.
                                                    >
                                                    > Teraz nie pamiętamy, gdy wyprzedzanie jest całkiem zakazane, ale gdy będzie doz
                                                    > wolone warunkowo, nagle zaczniemy pamiętać. Czy masz na to jakieś dowody?

                                                    Nie pamiętamy, bo nie mamy konkretnie sformułowanego przepisu. Jak będzie sformułowany, to będziemy pamiętać - przynajmniej nie gorzej niż inne pierdyliard zapisów w KD.

                                                  • waga170 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 09:28
                                                    Klimek nie rozumie roznicy miedzy kilkoma rodzajami wyprzedzania. Klasycznie to jest jechac z predkoscia goscia przed Toba, dodac gazu, zjechac na pas "pod prad" i go "wziac", po czym wrocic na prawo. Tego robic na skrzyzowaniu nie wolno. Ale na skrzyzowaniu wolno wyprzedzac w innych okolicznosciach, na przyklad jak sa dwa pasy, Ty jedziesz spokojnie swoim na wprost, a ten po prawo zwalnia zeby skrecic w prawo. Wiec go wyprzedzasz. Klimek sie gdzies doczytal o takich niuansach i Eureka, Mercedes mogl wyprzedzac. Ze ten Klimek jeszcze zyje...
                                                  • olivkah Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 09:41
                                                    waga170 napisała:

                                                    Klimek sie gdzies doczytal o takich ni
                                                    > uansach i Eureka, Mercedes mogl wyprzedzac. Ze ten Klimek jeszcze zyje...

                                                    Nie rozmawiam z nim o aktualnych przepisach, tylko o jego autorskiej, nowej, rewolucyjnej wersji przepisów.
                                                  • waga170 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 10:16
                                                    Problem polega na tym ze wedlug Klimka to Ty masz nowa, rewolucyjna wersje przepisow. I my wszyscy zreszta tez.
                                                  • tbernard Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 10:22
                                                    waga170 napisała:

                                                    > Klimek nie rozumie roznicy miedzy kilkoma rodzajami wyprzedzania. Klasycznie to
                                                    > jest jechac z predkoscia goscia przed Toba, dodac gazu, zjechac na pas "pod pr
                                                    > ad" i go "wziac", po czym wrocic na prawo. Tego robic na skrzyzowaniu nie wolno
                                                    > . Ale na skrzyzowaniu wolno wyprzedzac w innych okolicznosciach, na przyklad ja
                                                    > k sa dwa pasy, Ty jedziesz spokojnie swoim na wprost, a ten po prawo zwalnia ze
                                                    > by skrecic w prawo. Wiec go wyprzedzasz. Klimek sie gdzies doczytal o takich ni
                                                    > uansach i Eureka, Mercedes mogl wyprzedzac. Ze ten Klimek jeszcze zyje...

                                                    Domyślam się, że nawiązujesz do Art 24. Ust 9 :

                                                    9. Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3, pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym.

                                                    O ile nie ma tam przejścia dla pieszych to okej. Gdy przejście jest, to jazda 'swoim' pasem obok pojazdu zwalniającego (czyli wyprzedzanie go) po to aby sobie skręcić, łamie przepis:

                                                    Art. 26.
                                                    3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                                                    1) wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;
                                                    2) omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;
                                                    3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.


                                                    Niestety, ale jak ktoś chce skręcać i zwalnia i jest przejście przed skrzyżowaniem, to ten jadący prosto nawet jak jedzie pasem nie pod prąd, to też musi zwolnić, aby nie dopuścić się wyprzedzania.
                                                  • waga170 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 10:34
                                                    Skoro wspomniales o przejsciu dla pieszych. Zaraz za tym niefartownym skrzyzowaniem, a nie przed, jest oznakowane zebra przejscie dla pieszych. Mercedes gdyby nie pierdyknal w Tiguana to by zaliczyl jeszcze jeden punkt, wyprzedzanie (tira) na przejsciu dla pieszych.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 11:08
                                                    waga170 napisała:

                                                    > Klimek nie rozumie roznicy miedzy kilkoma rodzajami wyprzedzania. Klasycznie to
                                                    > jest jechac z predkoscia goscia przed Toba, dodac gazu, zjechac na pas "pod pr
                                                    > ad" i go "wziac", po czym wrocic na prawo. Tego robic na skrzyzowaniu nie wolno
                                                    > . Ale na skrzyzowaniu wolno wyprzedzac w innych okolicznosciach, na przyklad ja
                                                    > k sa dwa pasy, Ty jedziesz spokojnie swoim na wprost, a ten po prawo zwalnia ze
                                                    > by skrecic w prawo. Wiec go wyprzedzasz. Klimek sie gdzies doczytal o takich ni
                                                    > uansach i Eureka, Mercedes mogl wyprzedzac. Ze ten Klimek jeszcze zyje...

                                                    > Problem polega na tym ze wedlug Klimka to Ty masz nowa, rewolucyjna wersje prze
                                                    > pisow. I my wszyscy zreszta tez.

                                                    Nie próbuj zgadywać, jak jest wg mnie. Za głupi na to jesteś.

                                                  • ktos_z_kosmosu Re: Miejsca zabijania 26.10.20, 23:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > wyraźnie określają, że wyprzedzać można, ale trzeba wszystkim ustąpić pierws
                                                    > zeństwa - skręcającym w lewo, wyjeżdżającym z podporządkowanej i oczywiście jad
                                                    > ącym z naprzeciwka.


                                                    Rozpatrujesz kwestie z pozycji policjanta. Oni nie bawią się w rozpatrywanie niuansów. Prawa lewa, znak, przepis, paragraf i ustala winnego i jeśli winny zgodzi się z werdyktem policjanta, to koniec tematu.
                                                    W tym wątku omawiane jest zdarzenie, gdzie wytypowany sprawca, o ile dobrze pamiętam, a nie chce mi się szperać, nie zgodził się z werdyktem policjanta i sprawa trafi do sądu, a tam już bardziej szczegółowo będzie rozpatrywana. Sąd będzie rozpatrywał aspekty, które policjant z zasady pomijał.
                                                  • trypel Re: Miejsca zabijania 27.10.20, 06:59
                                                    Nie, to policja uznała ze mandat to za mało i skierowała sprawę do sądu?
                                                  • waga170 Re: Miejsca zabijania 27.10.20, 19:51
                                                    Juz tak z kronikarskiego obowiazku... Intrygowalo mnie dlaczego ten z Tiguana jak wysiadl to poszed do tylu i zagadal cos do nagrywajacego zanim poszedl obejrzec przod. Bo oni sie znali, jechali tam w dwa samochody. Teraz moge umrzec spokojnie.
                                                  • klemens1 Re: Miejsca zabijania 27.10.20, 10:18
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > wyraźnie określają, że wyprzedzać można, ale trzeba wszystkim ustąpić
                                                    > pierws
                                                    > > zeństwa - skręcającym w lewo, wyjeżdżającym z podporządkowanej i oczywiśc
                                                    > ie jad
                                                    > > ącym z naprzeciwka.

                                                    >
                                                    > Rozpatrujesz kwestie z pozycji policjanta.

                                                    Nie - mowa jest o czym innym.
                                              • galtomone Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 10:53
                                                Ponizej masz linki, które znalazłem.

                                                Zniesiono wszystkie znaki, światła, przejścia dla pieszych, chodniki... - pierwszeństwo (nie ważne czy auto czy pieszy) zawsze tego z prawej.

                                                Zakładam, że pozostało dość rygorystyczne ograniczenie prędkości na całym obszarze, bo nie widzę opcji by to inaczej mogło bezpiecznie działać.

                                                A w związku z tym nie sądzę, że byłbyś fanem takiego rozwiązania... Jechać 25 czy 30 km/h przez miasto gdy ulica prawie pusta...?
                                                • olivkah Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 11:08
                                                  galtomone napisał:


                                                  > A w związku z tym nie sądzę, że byłbyś fanem takiego rozwiązania... Jechać 25 c
                                                  > zy 30 km/h przez miasto gdy ulica prawie pusta...?
                                                  >

                                                  Według tego filmiku kierowcy jadą wolniej sami z siebie, ale za to szybciej przejeżdżają.

                                                  www.youtube.com/watch?v=VUbsFtLkGN8
                                                  Generalnie jest mniej wypadków, ale bardziej stresująco i osoby niewidome mają dużo trudniej.
                                                  • galtomone Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 11:49
                                                    Nie watpie, ze zanaczaca wiekszosc bedzie jechac wolnie, skoro "zasady" sa tak ogolne - liczy sie tylko pierwszenstwo z prawej i to takze pieszego, ktory w dowolnym miejscu moze przejsc na druga strone ulicy (nie jezdzni - bo jezdni i chdnika brak...).

                                                    Ale pewnie nie wszyscy.

                                                    Jestem sceptyczny co do mozliwosci zastosowania takich rozwiazan u nas w duzej skali.

                                                    A co do jednokieronkowych o ktoych pisalas wyzej, to jak rozumiem takich ulic tam brak... bo nie ma zadnych znakow.
                                          • galtomone Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 09:34
                                            klemens1 napisał:

                                            > Był gdzieś taki eksperyment - usunięto prawie wszystkie zapisy ruchu drogowego.
                                            > Okazało się, że wypadków było mniej.

                                            Było. Nie umie tylko wyczytac, czy zniesiono także ograniczenie prędkosci....

                                            Jednak nie sadze by w duzej skali w PL to dalo sie zastosowac przy mentalnosci naszych kierowcow... ale moge sie mylic. Patrzac jednak jak wiele aut nawet gestym ruchu przekrazcza dopuszczalna (i rozsadna predkosc), jak kierowcy sa u nas nieprzewidywalni... to nie bardzo widze jak ci ludzie mielby sie zmienic w dobra strone go pozwoli im sie jezdzic tak jak jezdza teraz bez ryzyka sankcji. Hulaj dusza...

                                            motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news-miasto-bez-swiatel-i-znakow,nId,1380675
                                            www.national-geographic.pl/artykul/drachten-miasto-bez-przepisow-drogowych
                                            www.fronda.pl/a/miasta-liwiduja-znaki-drogowe-i-sygnalizacje-swietlna-przez-to-ulice-sa-bezpieczniejsze,32226.html
                                          • vogon.jeltz Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 11:10
                                            Nie było takiego eksperymentu. Znowu łżesz. Był eksperyment ze zniesieniem limitów prędkości na drogach stanowych (highway). W prawie bezludnej Montanie.
                                            • galtomone Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 11:51
                                              vogon.jeltz napisał:

                                              > Nie było takiego eksperymentu. Znowu łżesz. Był eksperyment ze zniesieniem limi
                                              > tów prędkości na drogach stanowych (highway). W prawie bezludnej Montanie.


                                              Obadaj te linki wyzej... Chyba byl...
                                              • vogon.jeltz Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 12:18
                                                > Obadaj te linki wyzej... Chyba byl...

                                                A, no dobra, był. Nie do zastosowania w Potato Republic of Bolanda, pełnej klemensów uważających, że prędkość w obszarze zabudowanym na drodze bez chodnika, na którą wychodzą bramy posesji i którą poruszają się piesi powinna wynosić 70 km/h (albo i 90).
                                                • galtomone Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 12:53
                                                  A to zupelna zgoda.

                                                  Zreszta napisalem - nie odpowiedzial - ze w tej formie dosc ekstremalnej, ktora opisano... czyli zero znakow, swiatel, oznaczen, chodnikow, itd... a jedyna zasada dla wszystkich (pieszych, auta, itd..) pierwszenstwo z prawej, bylaby dla niego i tak nie do zaakceptowania... bo odgorne ograniczenie predkosci maks, musialo tam tez byc... Chyba, ze oni sa naprawde tacy karni i rozsadni, ze nikt, widzac ludzi nie pojedzie szybko...
                                                  • vogon.jeltz Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 13:08
                                                    > bo odgorne ograniczenie predkosci maks, musialo tam tez byc

                                                    W jednym z tych artykułów było napisane, że było - to obowiązujące generalnie w całym kraju.
                                                  • galtomone Re: Miejsca zabijania 23.10.20, 13:49
                                                    Czyli chyba na terenie eksperymentu do 30 km/h?

                                                    Ale nawet jesli do 50 km/h.... To przecież tez ograniczenie z dupy.... bo jak szeroka ulica w mieście i pieszych blisko nie ma, to 90 jest OK.
                            • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 18:53
                              ktos_z_kosmosu napisał:

                              > > A jakby obydwaj próbowali uciec przez pobocze?
                              >
                              > Gdyby babka miała wąsy to by była dziadkiem.
                              > Tak poważnie. Nigdy nie widziałeś, jak kierowcy widząc swój błąd spierdzielali
                              > na pobocze?

                              Akurat nie tak rzadko się zdarza, że to ten na pasie "pod prąd" ucieka na pobocze. I to czasami nawet skutecznie.
                    • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 18:07
                      ktos_z_kosmosu napisał:

                      > Kierowca VW.
                      > Niedzielny bo:
                      > 1 - Zamiast z powodu kiepskiej widoczności w lewo (drzewa) zatrzymać się i skon
                      > trolować lewą i prawą, ten na wiarę jechał w prawo patrząc w lewo.
                      > 2 - W prawo spojrzał gdy już wjechał na pas, a widząc na nim auto, zamiast spie
                      > rdolić na pobocze, stanął jak cielę.

                      Możesz udostępnić nagranie na którym pokazanym będzie moment w którym kierowca mercedesa zjechał na pas do ruchu przeciwnego? Bo tylko w ten sposób można udowodnić zarzut pod adresem kierowcy VW. Jeśli nie masz takiego nagrania to bredzisz i szkalujesz tego kierowcę VW.
                      • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 18:52
                        tbernard napisał:

                        > Możesz udostępnić nagranie na którym pokazanym będzie moment w którym kierowca
                        > mercedesa zjechał na pas do ruchu przeciwnego?

                        Po co? Nagranie jest wystarczająco korzystne dla prowadzącego mercedesa. Jeśli cwany.

                        > Bo tylko w ten sposób można udowodnić zarzut pod adresem kierowcy VW.

                        Jedynym nagraniem ratującym kierowcę VW, byłoby nagranie pokazujące, że mercedes nagle wtargnął, a takiego nie ma. Przynajmniej na tym, forum.

                        > Jeśli nie masz takiego nagrania to bredzi
                        > sz i szkalujesz tego kierowcę VW.

                        Ja, szkaluję?
                        Stwierdziłem tylko, że to słaby kierowca, bo z zakodowanymi pod swoją czaszką złymi nawykami.
                        Tak w ogóle, to ludzie, wbijcie sobie do głów, że na drodze nie emocje i egzekwowanie swoich praw się liczą, a jedynie zdrowy rozsądek.
                        Temida jest ślepa, czyli przy ogłaszaniu werdyktu, nie kieruje się moralną racją, a jedynie materiałem dowodowym.
                        Takie życie.
                        • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 08:28
                          ktos_z_kosmosu napisał:

                          >
                          > Po co? Nagranie jest wystarczająco korzystne dla prowadzącego mercedesa. Jeśli
                          > cwany.

                          To pokaż to nagranie. To które widzieliśmy nim nie jest.
                          Odnośnie tego 'cwany'. Naród nasz zasługuje na jeszcze kolejne sto lat zaborów aby z genów wymazać ten kult cwaności w złym znaczeniu.

                          >
                          > > Bo tylko w ten sposób można udowodnić zarzut pod adresem kierowcy VW.
                          >
                          > Jedynym nagraniem ratującym kierowcę VW, byłoby nagranie pokazujące, że mercede
                          > s nagle wtargnął, a takiego nie ma. Przynajmniej na tym, forum.

                          O ile nie obowiązują zasady bolszewickie, to jesteś w błędzie. Nie kierowca VW ma udowadniać swoją niewinność, tylko ten ma dowód przedstawić, który mu coś zarzuca. Tu zarzutem jest, że w momencie gdy oceniał sytuację przed wjazdem na skrzyżowanie, to kierowca mercedesa jechał już bezprawnie pod prąd. Dowód ma być twardy nie do podważenia, a nie zeznania kierowcy mercedesa. Jak nie ma takiego dowodu, to zarzut jest bezpodstawny.

                          > Ja, szkaluję?
                          > Stwierdziłem tylko, że to słaby kierowca, bo z zakodowanymi pod swoją czaszką złymi nawykami.

                          A ja stwierdzam, że ten kierowca jest o wiele lepszy niż ci którzy oceniają sytuację nie widząc jej. Jesteś więc jeszcze gorszym kierowcą od niego, podejmujesz decyzję na pałę poprzez dopowiadania sobie tego czego nie widać.

                          > Tak w ogóle, to ludzie, wbijcie sobie do głów, że na drodze nie emocje i egzekwowanie swoich praw się liczą, a jedynie zdrowy rozsądek.

                          Ale co ten banał ma do tej sytuacji? Kto tu egzekwował jakieś prawa? Chyba, że za egzekwowanie uważasz Art 4. i jesteś zwolennikiem paranoicznego całkowitego braku zaufania.

                          > Temida jest ślepa, czyli przy ogłaszaniu werdyktu, nie kieruje się moralną racją, a jedynie materiałem dowodowym.
                          > Takie życie.

                          No to tu akurat jeśli nie ma innego nagrania lub przyznania się kierowcy VW, że nie spojrzał w prawo tuż przed wyjazdem, to nie ma podstaw aby uznać go winnym wymuszenia pierwszeństwa. Ale nasza Temida jest zwyczajnie skorumpowana i materiał dowodowy jest jednym z najniższych priorytetów przy wydawaniu wyroku. Najpierw muszą ustalić kto jakie ma znajomości i kto w feudalnym porządku ma więcej wpływu.
              • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 13:39
                Z tą sarną to bardzo ciekawy potencjalny scenariusz do rozważenia. Ale wtedy cofamy się do miejsca gdzieś przy wjeździe do lasu lub kolejnego skrzyżowania, czy jest znak informujący o dzikich zwierzętach na które należy uważać. Może wprost w opisie tego znaku nie ma, ale chyba wydaje się oczywiste, że informacja dostarczona przez ten znak ma sprawić, aby kierowca przy dobieraniu prędkości poruszania się uwzględnił też, że w razie pojawienia się niebezpieczeństwa o którym znak informuje, był w stanie podjąć reakcję taką, która nie zagraża innym uczestnikom ruchu.
      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 11:31
        liczbynieklamia napisał:

        > Moje zdanie jest więc takie - jeżeli ustali się, że kierowca VW mógł zobaczyć j
        > adącego nieprawidłowo Mercedesa, a nie stało się tak, bo nie spojrzał, to ponos
        > i współwinę za zdarzenia.

        Ale w podobny sposób może ponosić współodpowiedzialność gdy wyjeżdża na jednokierunkową dwupasmówkę i ktoś wali pod prąd.

    • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 17:28
      Obejrzałem już ten film że 20 x
      I tak cały czas myślę co ja bym zrobił w swoim tiguanie na miejscu tego kierowcy
      Wiem jak wygląda skrzyżowanie z linku wagi.
      Zbliżam się z włączonym migaczem i pierwsze patrzę w prawo, bo daleko widać, widzę tira i za nim osobówke,
      Patrzę teraz w lewo (bez zatrzymywania bo nie staje w takich sytuacjach) i widzę że pusto. No to gaz i się włączam. I nagle debil jadący za tirem jest przede mną. To za cholerę nie uciekam do rowu, przyjmuje na klatę wiedząc że to bezpieczniejsze niż strzał z boku.
      Szczerze mówiąc wyglądałoby to tak samo. Zakładając że idiota nie jechał od początku lewym pasem tylko zaczął wyprzedzać sekundę przed uderzeniem
      • ktos_z_kosmosu Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 18:10
        trypel napisał:

        > Patrzę teraz w lewo (bez zatrzymywania bo nie staje w takich sytuacjach)

        Mnie staje w każdych sytuacjach.

        >No to gaz i się włączam. I nagle

        BUUUUUUM

        > To za cholerę nie uciekam do rowu, przyjmuje na klatę wiedząc że to bezpie
        > czniejsze niż strzał z boku.
        Zakładając że idiota nie jechał od poc
        > zątku lewym pasem tylko zaczął wyprzedzać sekundę przed uderzeniem

        I biegły w sadzie, jeśli nie udowodnisz, że tamten wyjechał nagle na sekundę przed uderzeniem, uzna ciebie winnym bo wyliczy, że tam było więcej sekund. Zarzuci ci też, że zmieniając kierunek ruchu ruchem ciągłym przy ograniczonej widoczności w lewo, nie dopełniłeś obowiązku dokładnego upewnienia się, że prawy pas masz wolny. Na dobitkę, już tak bez wpływu na werdykt sądu, dowiesz się, że nie zastosowałeś zasady ograniczonego zaufania. To względem ciężarowca, który przemieszczał się tempem ekspresowym.

        • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 19:12
          To twoja opinia nie mająca żadnego związku z rzeczywistością w jakiej ja żyję.
          Również w kwestii biegłych.
          Więc jakoś się nie boję.
          I tylko ciekawość każe mi sprawdzić jak dalej potoczyło się z gościem z tiguana. Może on też miał kamerkę
          • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 19:30
            Szkoda ze nagrywajacy ten filmik zastapil dzwiek jakims debilnym podkladem. Kierowca Tiguana wysiadl, rozlozyl rece i z pewnoscia cos powiedzial do nagrywajacego. Po pierwsze, dlaczego nie poszedl do przodu obejrzec szkody, jak na wszystkich podobnych filmikach? Chcialbym to uslyszec.
            Co myslicie ze powiedzial? Klemens nie odpowiadaj.
            • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 19:38
              Powiedział i chuj bombki strzelił
              A jak powiększyłem sobie końcówkę filmu to wyglada jakby ten świr dopiero tuż przed skrzyżowaniem wychylił się zza tira.
              Może on grzał tak ze jak już zobaczył ze nie wyprzedzi i nie wyhamuje to wybrał mniejsze zło i dołożył pare m drogi hamowania do tiguana zamiast wjechać pod tira
              • waga170 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 19:52
                Nie, zapytal Czy pan tez nazbieral duzo grzybow? Podejrzewam ze ten nagrywajacy lekko puknal Tiguana z tylu. Dlatego Tiguaniarz rzucil okiem na tyl swojego samochodu zanim poszedl obejrzec przod.
                To samo skrzyzowanie widziane okiem tira i Mercedesa. Uwage moja zwrocil konflikt znaku pionowego z poziomymi. Czysta amatorszczyzna.

                www.google.com/maps/@54.0998946,16.3510108,3a,75y,160.21h,78.84t/data=!3m6!1e1!3m4!1sMSMWYX-6-ENgIvvmkguuvA!2e0!7i16384!8i8192
                • tbernard Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 08:35
                  waga170 napisała:

                  > Nie, zapytal Czy pan tez nazbieral duzo grzybow? Podejrzewam ze ten nagrywajacy
                  > lekko puknal Tiguana z tylu.

                  Nagrywający zatrzymał się na chwilę przed zdarzeniem. On nikogo nie puknął, tylko był puknięty.
                  • trypel Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 08:52
                    A mogę sobie wyobrazić że puknięcie kogoś a bycie puknietym to dwie zupełnie nieporównywalne sytuacje
                  • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 11:14
                    tbernard napisał:

                    > Nagrywający zatrzymał się na chwilę przed zdarzeniem. On nikogo nie puknął, tyl
                    > ko był puknięty.

                    To akurat nie ma znaczenia.
                    • misiaczek12813 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 25.10.20, 10:13
                      wyprzedzać tira na skrzyżowaniu linia ciągła i na czołówke jechać zamiast na pobocze próbować uciekać... nic tylko zabrać prawko na 5 lat
    • engine8 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 18:47
      Kiedys na tym forum byly typowe meskie rozmowy. -10 moze 20 a czasami 50 wpisow na jeden temat i z tych 50 polowa to misio. A teraz kurna jak na babskicgh forach - co ktos zaalozy watek to 200" wpisow.....i to bez misia.
      Galtomonte z klimkiem si enapierdlajaj jak dwie stare przekupy.....
      Ludzie - czyscie zbabieli czy ocipieli?
      • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 21.10.20, 18:55
        Masz w tym sporo racji - niepotrzebnie próbuję zmusić tego palanta, żeby pisał na temat.
        On jest tak głupi, że sam nie wie, co pisze, brnie w to, po czym za jakiś czas pisze o czym innym.
        Zawsze jest tak samo.
        • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:28
          Tak jest Kapitanie Zajebistość. Ty zawsze "mondrze, konkretnie i na temat".

          Pytanie retoryczne), po ch. mi odpowiadasz skoro ja taki "gupi".
          • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:51
            galtomone napisał:

            > Tak jest Kapitanie Zajebistość. Ty zawsze "mondrze, konkretnie i na temat".
            >
            > Pytanie retoryczne), po ch. mi odpowiadasz skoro ja taki "gupi".
            >
            Sprawdzam, jak wielka jest twoja głupota.
            • galtomone Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 09:53
              Nie prosciej ci zalozyc, ze nieskonczona?
              Gdyby nie to, ze niczego sie po tobie mądrego nie spodziewam, to bys mnie wlasnie rozczarowal.
              • klemens1 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 22.10.20, 10:39
                galtomone napisał:

                > Nie prosciej ci zalozyc, ze nieskonczona?

                Założyć prościej, ale skoro potrafisz oddychać, to powinna jednak być skończona. Najwyżej eksperyment nie da jednoznacznego rozstrzygnięcia. I póki co - nie daje.
      • misiaczek12813 Re: Takie wypadki się nie zdarzają 23.10.20, 22:47
        oj tak, dwie przekupki na targu się targują czyja wina....jak mnie zabrakło to nuuuda na tym forum...a jak jestem to miś głupi....
        A jednak dla mnie sprawa jest jasna....nie wyprzedza się na skrzyżowaniu....gdyby nie wyprzedzał nie byłoby kolizji....proste....na szczęśćie prędkość niewielka i nikomu nic sie nie stało...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka