klemens1
07.10.21, 09:36
W wyniku potrącenia 11-letni Kacper zmarł.
Kierowca miał 0,42 promila alkoholu we krwi (...) miał sądowy zakaz siadania za kierownicę
(...)
do wypadku przyczynił się sam chłopiec — wyjeżdżając nagle, w sposób niesygnalizowany z posesji
(...)
Sąd uznał wówczas, że do wypadku doszło z winy chłopca
www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-10-06/rok-wiezienia-dla-kierowcy-ktory-smiertelnie-potracil-dziecko/
wiadomosci.wp.pl/nie-mial-prawa-jazdy-i-smiertelnie-potracil-11-latka-ojciec-wsciekly-na-wyrok-sadu-6690948253899424a
Miał zakaz prowadzenia pojazdu, był pod wpływem. Tylko czy to przyczyniło się do wypadku w inny sposób niż sama jego obecność w tym miejscu?
Wielu niezależnych biegłych stwierdziło, że dziecko wyjechało pod koła w taki sposób, że po prostu nie dało się nic zrobić - niezależnie od promili.
Poza tym 0,42 to norma w krajach cywilizowanych.
Dla mnie to sytuacja, jak by mieć zatrzymane prawo jazdy, stać na światłach i dostać strzała z tyłu - wina ewidentnie nie tego, który miał zatrzymane uprawnienia i ew. nie był pod wpływem.