Dodaj do ulubionych

OT - pośpiewamy!?

    • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 00:25
      Obecna narracja prawacko-nacjonalistyczna nie zniesie tego, że ku niepodległości Polska szła głównie z PPS, tak w 1918, jak i w 1944 roku.
      Odsiawszy narrację narzuconą Polsce po 1944 roku, możemy na spokojnie czerpać całymi garściami z międzywojennego (i wcześniejszego) dorobku polskich socjalistów.
      • waga173 Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 02:43
        www.polskaniezwykla.pl/web/place/22253,warszawa-tablica-pamiatkowa-na-ulicy-suzina-rog-prochnika.html

        To tam padli pierwsi, jeszcze przed godzina W. Na tablicy jest PPS, na innych tablicach inni. Powstali WSZYSCY.
      • schweppes1 Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 10:19
        qqbek napisał:

        > Obecna narracja prawacko-nacjonalistyczna nie zniesie tego, że ku niepodległośc
        > i Polska szła głównie z PPS, tak w 1918, jak i w 1944 roku.
        > Odsiawszy narrację narzuconą Polsce po 1944 roku, możemy na spokojnie czerpać c
        > ałymi garściami z międzywojennego (i wcześniejszego) dorobku polskich socjalist
        > ów.

        Dorobek polskich socjalistów :D
        • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 11:51
          schweppes1 napisał:

          > Dorobek polskich socjalistów :D

          Postulatu z programu paryskiego PPS:
          "Samodzielnej Rzeczpospolitej demokratycznej, opartej na następujących [zasadach]: bezpośrednie, powszechne i tajne głosowanie; prawodawstwo ludowe; całkowite równouprawnienie narodowości wchodzących w skład Rzeczypospolitej na zasadzie dobrowolnej federacji; samorząd gminny i prowincjonalny z wybieralnością urzędników administracyjnych; równość wszystkich obywateli bez różnicy płci, rasy, narodowości i wyznania; zupełna wolność słowa, druku, zebrań stowarzyszeń; bezpłatna procedura sądowa, wybieralność sędziów i sądowa odpowiedzialność urzędników; bezpłatne, przymusowe, powszechne, całkowite nauczanie; dostarczanie uczącym się środków nauczania przez państwo; postępowy podatek do dochodu i od majątku, i taki podatek od spadków; zniesienie podatków od artykułów spożywczych oraz pierwszej potrzeby."
          W zakresie praw pracowniczych domagali się wolności zrzeszania się, 48-godzinnego tygodnia pracy (z minimum 36-godzinną przerwą w pracy), zakazu pracy nieletnich (poniżej 14 roku życia) i ograniczenia czasu pracy tych od 14 do 18 roku życia (do 36 godzin tygodniowo), powszechnego systemu ubezpieczeń chorobowych, wypadkowych i emerytalnych.

          Śmiem twierdzić, że dzisiejsza Polska jest dużo bardziej "na modłę" programu PPS z końca XIX-wieku, niż na modłę ówczesnych protoplastów endeków.
          • vogon.jeltz Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 13:11
            > W zakresie praw pracowniczych domagali się wolności zrzeszania się, 48-godzinnego
            > tygodnia pracy (z minimum 36-godzinną przerwą w pracy), zakazu pracy nieletnich
            > (poniżej 14 roku życia) i ograniczenia czasu pracy tych od 14 do 18 roku życia
            > (do 36 godzin tygodniowo)

            Cóż za paskudna ingerencja w "wolny rynek", tfu!
            • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 15:02
              vogon.jeltz napisał:

              > Cóż za paskudna ingerencja w "wolny rynek", tfu!

              No i jeszcze te obrzydliwe postulaty godnej płacy, pozwalającej robotnikowi utrzymać rodzinę i zapłacić komorne.
              Przecież to ohyda.
              Robol ma robić 14-16 godzin dziennie, za michę ryżu, żeby się potem pan komiwojażer mógł dorobić sprzedając owoce jego pracy.
              • schweppes1 Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 15:10
                qqbek napisał:

                > vogon.jeltz napisał:
                >
                > > Cóż za paskudna ingerencja w "wolny rynek", tfu!
                >
                > No i jeszcze te obrzydliwe postulaty godnej płacy, pozwalającej robotnikowi utr
                > zymać rodzinę i zapłacić komorne.
                > Przecież to ohyda.
                > Robol ma robić 14-16 godzin dziennie, za michę ryżu, żeby się potem pan komiwoj
                > ażer mógł dorobić sprzedając owoce jego pracy.

                To raczej komiwojażer pracuje na tych roboli, żeby mieli po co produkować te owoce.
                • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 15:14
                  schweppes1 napisał:

                  > To raczej komiwojażer pracuje na tych roboli, żeby mieli po co produkować te ow
                  > oce.

                  Acha.
                  Jest taka sztuka teatralna, autorstwa gościa, który kilka lat po jej napisaniu pchał swoją paróweczkę samej Marilyn Monroe.
                  Nie, żebym ci tego życzył, ale pouczające.
                  Zwłaszcza te głosy, które stary rep, cień dawnego dynamicznego i dobrze zarabiającego repa, słyszy i które uznaje za ważne wskazówki dotyczące jego przyszłości.
                  • schweppes1 Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 15:23
                    qqbek napisał:

                    > schweppes1 napisał:
                    >
                    > > To raczej komiwojażer pracuje na tych roboli, żeby mieli po co produkować
                    > te ow
                    > > oce.
                    >
                    > Acha.
                    > Jest taka sztuka teatralna, autorstwa gościa, który kilka lat po jej napisaniu
                    > pchał swoją paróweczkę samej Marilyn Monroe.
                    > Nie, żebym ci tego życzył, ale pouczające.
                    > Zwłaszcza te głosy, które stary rep, cień dawnego dynamicznego i dobrze zarabia
                    > jącego repa, słyszy i które uznaje za ważne wskazówki dotyczące jego przyszłośc
                    > i.

                    Jest wiele takich "dzieł" pisanych przez upalonych pasożytów. W sumie większość. Nijak te grafomańskie brednie się mają do tego, że w dzisiejszych czasach to rep zapierdala po 10-12h nie mając pewności czy coś sprzeda i czy go nie wyjebią, a robol po prostu przychodzi do pracy, robi swoje i wychodzi. I chuj go obchodzi praca po przekroczeniu bramy zakładu. U repa wieczorna praca przy kompie to norma, myślenie przed snem o jutrzejszym spotkaniu też. Na koniec zawsze można mu powiedzieć, że za mało tematów przyniósł, albo za mało klientów odwiedził. Robol po prostu robi co ma do zrobienia, czas pracy wyliczony co do minuty. Kto tu na kogo zapierdala?
                    • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 15:47
                      A co byś sprzedawał, poza denną gadką, gdyby inżynier nie zaprojektował, a robotnik nie wyprodukował?
                      Dobry inżynier dostaje w przemyśle więcej Szwepsiu, niż ty.
                      Twoje wynagrodzenie to prowizja od tego, ile sprzedaż, nie wykonasz planu i premii nie będzie.
                      Spośród tych trzech ogniw (pomysł, wykonanie, sprzedaż) to ty masz najmniej wolności. Ty jesteś tym "trybikiem" w maszynie najbardziej zależnym od tego, co się dzieje z resztą maszyny.

                      Po co się nam tu żalisz?
                      Że pracujesz?
                      Ja też potrafię pracować wieczorami, czy w weekendy.

                      Mój szwagier (co to rzucił studia i poszedł na robola do fabryki) też pracuje czasami na nocki, czy w weekendy, że o nadgodzinach nie wspomnę - zamówień mają tyle, że ledwo wyrabiają, więc "się kręci".
                      Myślisz, że ich rep by miał co sprzedawać, gdyby pół załogi nie zapierdalało nadgodzin, żeby tylko zamówienia wykonać?
                      • schweppes1 Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 16:59
                        qqbek napisał:

                        > A co byś sprzedawał, poza denną gadką, gdyby inżynier nie zaprojektował, a robo
                        > tnik nie wyprodukował?

                        Nic. Przecież piszę, że to ja zapierdalam na te paniska. Naucz się czytać, półanalfabeto.

                        > Dobry inżynier dostaje w przemyśle więcej Szwepsiu, niż ty.

                        Może w twoim plastelinowym świecie, bo niestety nie w Polsce pozbawionej R&D. Jak już wchodzisz w temat zarobków, niczym prawdziwy, polski, zakompleksiony, prymitywny cebulak, to mogę się wypowiedzieć. Niestety z autopsji muszę stwierdzić, że jednak znacznie mniej. Myślałem, że tak jest tylko w Polsce, bo u nas takich inżynierów po prostu nie ma, bo praktycznie nie ma R&D, ale w naszej centrali w Niemczech też handlowcy zarabiają więcej niż konstruktorzy w dziale R&D. Nawet znam kwoty brutto - inżynier ok. 60k EUR + premia 5-6k, handlowiec ok. 60k EUR + prowizja ok. 20k. Lepsi oczywiście proporcjonalnie lepiej. Najwyraźniej ludzie nie chcą się użerać z klientami na przepełnionym rynku i trzeba podnieść stawkę, żeby komuś się zachciało. Popyt-podaż. Może jest kilku maestro z patentami na koncie, co mają po 100k EUR, ale KAMy z grubymi kontraktami na koncie mają jeszcze więcej.

                        W sumie nie kojarzę ani jednego przypadku, żeby dział techniczny zarabiał więcej od handlowego. Ani w salonach samochodowych, ani nawet w IT (znam zarobki handlowców Oracle PL i są znacznie wyższe niż programistów). A już o mojej branży (budowa maszyn) lepiej nie mówić, bo to kompletna patologia w Polsce. Przeciętny konstruktor zarabia jakieś 7k brutto, handlowca za tyle nie znajdziesz. Najwyższe stawki konstruktorów w tej upośledzonej branży w Polsce o jakich słyszałem 9-10k brutto, czyli tyle co kiepski rep. Dobry dostaje 2x tyle.

                        > Twoje wynagrodzenie to prowizja od tego, ile sprzedasz, nie wykonasz planu i pre
                        > mii nie będzie.

                        Będzie, ale mniejsza. Za to robol przeważnie dostaje stałą stawkę godzinową.

                        > Spośród tych trzech ogniw (pomysł, wykonanie, sprzedaż) to ty masz najmniej wol
                        > ności. Ty jesteś tym "trybikiem" w maszynie najbardziej zależnym od tego, co si
                        > ę dzieje z resztą maszyny.

                        Wszystkie 3 tryby są niezbędne, ale to dział sprzedaży pozyskuje zamówienia. Jak pozostałe dwa trybiki nie ogarną, to zawsze można to kupić u kogoś innego i sprzedać pod swoją marką. Który trybik ważniejszy to raczej wynagrodzenia pokazują, które w dziale sprzedaży są przeważnie najwyższe.

                        > Po co się nam tu żalisz?
                        > Że pracujesz?

                        A kto ci przygłupie powiedział, że się żalę? Stwierdzam fakt. Ja z tym nie mam problemu. Lubię zapierdalać. Ba - lubię dobrowolnie służyć innym i na nich zapierdalać, za odpowiednie wynagrodzenie. Dla mnie to wyróżnienie, a nie udręka.

                        > Ja też potrafię pracować wieczorami, czy w weekendy.

                        A ja nie tylko potrafię, ale też lubię. Nawet w święta i nawet gdy jestem chory, i co z tego? Ja gardzę 8-godzinnym "dorobkiem polskich socjalistów" i pluję na ten ich pseudo-dorobek. Pracownik ma pracować tyle godzin, na ile się umówił z pracodawcą.

                        > Mój szwagier (co to rzucił studia i poszedł na robola do fabryki) też pracuje c
                        > zasami na nocki, czy w weekendy, że o nadgodzinach nie wspomnę - zamówień mają
                        > tyle, że ledwo wyrabiają, więc "się kręci".
                        > Myślisz, że ich rep by miał co sprzedawać, gdyby pół załogi nie zapierdalało na
                        > dgodzin, żeby tylko zamówienia wykonać?

                        Zawsze można to kupić w tysiącu innych miejsc. Albo dotrudnić roboli. Nie widzę problemu.

                        Odwrócę kretyńską gadkę - myślisz, że ich robol miałby co robić, gdyby rep nie przyniósł zamówień? Może coś by im skapnęło, co konkurencja przeoczyła. Na rynku panuje nadpodaż wszystkiego, więc bez dobrego repa konkurencja nawet z gorszym produktem zrobi z ciebie miazgę.
                        • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 25.10.21, 09:08
                          >Może w twoim plastelinowym świecie, bo niestety nie w Polsce pozbawionej R&D.
                          Przekażę Niemcom (którzy są właścicielami firmy w której mam etat), że robią plastelinowy świat, bo naiwniacy zrobili przy zakładzie w Polsce drugi pod względem wielkości dział R&D na świecie, a największe centrum IT... ech Ci fatalni inżynierowie w Polsce...
                          • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 25.10.21, 09:16
                            Zresztą z tego co wiem APTIVE (byłe Delphi), CISCO, Valeo itd. mają mocne działy R&D w Krakowie... Więc przypuszczam, że g... wiesz o R&D w Polsce...
                            Co nie zmienia faktu, że polscy inżynierowie robią dla zagranicznych firm... Bo tam się ich docenia... A w polskich firmach w wielu miejscach jest takie podejście jak Twoje... R&D, Produkcja, IT, KJ to KOSZTY, a Sprzedaż to PRZYCHODY... i później zaskoczenie, że po Cięciu kosztów a stawianiu na przychody po krótkotrwałym hype jest koniec rozwoju firmy...
                        • vogon.jeltz Re: OT - pośpiewamy!? 25.10.21, 11:54
                          > Odwrócę kretyńską gadkę - myślisz, że ich robol miałby co robić, gdyby
                          > rep nie przyniósł zamówień?

                          Zrób prosty eksperyment myślowy: wyobraź sobie, że wszyscy są handlowcami. To byłby może i piękny świat, tylko nie bardzo byłoby w ogóle co sprzedawać. A teraz dla odmiany wyobraź sobie, że wszyscy zajmują się wytwarzaniem. Tutaj nawet jeśli nie będzie żadnego handlowca, to tak czy owak jeden od drugiego coś kupi i jakoś to się będzie kręcić.
      • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 17:03
        Ta "niepodległość" w 1944 to taka dość iluzoryczna...
        No i PPS z 1944 miał niewiele wspólnego z niepodległością jak i z tamtym PPS z 1918...
        Ja wiem, że miło mieszkać w tymczasowej stolicy, ale jak rozumiem Twój pogląd dotyczący bezsensowności ofiary Powstania tak z jakimś takim w moim odbiorze gloryfikowaniem ustawki sowieckiej przesadzasz...
            • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 21:06
              Ok chyba, że oddzielimy działalność PPS WRN podczas okupacji. Wtedy nic do nich nie mam, ale PKWN, a później przyklepanie referendum i współtworzenie PZPR... Dla mnie to już wtedy był taki sam twór jak PSL... Zero związku z tradycjami sprzed sowieckiej okupacji...
              • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 21:33
                Ty po prostu mylisz PPS WRN z PPS "lubelską".
                Jakie przyklepanie referendum, jak całe kierownictwo PPS WRN właściwie od połowy 1946 roku się ukrywało, a w 1947 zostało przez UB wyłapane i w pokazowych procesach skazane (dostało się nawet Pużakowi, który był wcześniej sądzony w Moskwie w "procesie szesnastu"). Pużak od Rosjan dostał 1,5 roku (ale zwolnili go po pół roku od porwania w Pruszkowie), od Polaków 10 (zmarł odsiadując wyrok w Rawiczu)?
                Misiu kochany!
                PPS-y ci się pomyliły.
                • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 22:02
                  Ok mylę, ale nie bez przyczyny...
                  Po pierwsze napisałeś PPS 1944... A w 1944 powstało właśnie powojenne PPS z RPPS i części PPS WRN z Cyrankiewiczem na czele...

                  Jeśli chciałeś podkreślić że chodzi Ci o PPS WRN sprzed połączenia, późniejszą działalność konspiracyjną, późniejsze próby reaktywowania niezależnej lewicy i działalność na obczyźnie to trzeba było to dodać... Dla mnie PPS 1944 to najpierw PKWN i odrodzenie PPS pod kuratelą Sowietów... Nic innego mi ta data szczególnego o PPS nie mówi...
                  Wtedy Sowieci zniszczyli tradycje PPS i PSL...
                  Osobiście miałem okazję poznać Adama Bienia też skazanego w procesie szesnastu. Mój dziadek dobrze go znał, był w bezpośrednim oddziale ochraniającym BCh gdy on jako Delegat Rządu na obczyźnie odwiedzał rodzinę pod Połańcem. Jemu udało się przeżyć, ale zmuszony był do przeprowadzki na północne ziemię odzyskane i do czasów Gierka widzieli się z dziadkiem dosłownie 2x. Dopiero wtedy mógł wrócić w rodzinne strony, gdzie zamieszkał. Mam jego książkę "Bóg wysoko. Dom daleko." z dedykacją i podpisem... Dlatego jestem tak strasznie cięty na tych co poszli na współpracę i pomogli Sowietom wprowadzić reżim...
                  A PPS 1944 kojarzy mi się tylko źle...
                  Ale zauważ, że dodałem post o PPS WRN w czasie okupacji, bo ci mają mój pełny szacunek...

    • lajtova Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 20:50
      Do chuja karmazyna!!! To miał być wątek żeby wspolnie pospiewać a uprawiać jakieś polityczne dramy.
      Otrząśnijcie sie. Szczególnie ten libertarianin czy minarchista z psiej dupy.
      • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 21:23
        Ja śpiewam tylko kolędy lub/i jak popiję ;)

        O i "O mój rozmarynie..." mam zakodowane gdzieś w podświadomości bo mi ukochana babcia (niech spoczywa w pokoju) jak byłem bobasem jako kołysankę śpiewała i tak mi została, że jak popiję cały tekst pamiętam a nigdy się go nie uczyłem... ;) Inna sprawa, że do zbyt skomplikowanych nie należał...
        • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 22:15
          Drugi mąż mojej babci był przedwojennym oficerem artylerii, a potem dowódcą oddziału AK.
          Jakie on "szlagiery" śpiewał, zwłaszcza jak kilka kieliszków pigwówki już wypił, a potem kładł się na poobiednią "sjestę"... ech, cnotliwą pensjonariuszkę x49xx to by do spalenia buraka większość doprowadziła.

          Była taka "mało wojskowa" przyśpiewka, z refrenem "oj dana, oj dana", której z 50 zwrotek znał... przykładowo "siedziała na grzędzie, grzebała se w rzędzie, a ludziska głupie, myśleli, że w dupie"... albo "widać ci to, widać, która dziewka daje, bo jej lewa noga od prawej odstaje".
            • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 23:02
              Chyba nie.
              Ale "repertuar" był tak rozwinięty, że podejrzewam, że nabył go nie tylko od podkomendnych, gdzieś w lesie, za partyzantki, ale i w najlepszych lupanarach jeszcze przed wojną :)
              • waga173 Re: OT - pośpiewamy!? 23.10.21, 23:10
                Ja tak gdzies w latach 70-tych przejechalem sie "wesolym autobusem" pelnym pijanego chlopstwa. Do dzis zaluje ze nie mialem jakiegos magnetofonu. Kobuszewski i Kociniak i jakies tam rozmowy przy wycinaniu lasu to malutki pikus w porownaniu z tamtymi powaznymi rozmowami, a kawalki spiewane to bylo mistrzostwo swiata "malej sztuki operowej". Lza sie w oku kreci.. :) Ten wczesniej zacytowany tekst o kocie to wlasnie z tamtego autobusu.
                  • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 24.10.21, 16:36
                    E tam pierdzielisz jakbyś nigdy na wiejskim weselu nie był... Najwięksi dewoci wiejscy po bimbrze razem z proboszczem imprezę rozkręcali... Strasznie zero-jedynkowo świat przedstawiasz...
                    • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 24.10.21, 20:25
                      Właśnie, że mam rację.
                      Dopiero po wódzie (i to po potężnych jej ilościach) puszczają ludzie hamulce.
                      A zachowania rubaszne, tak naturalne dla ludzi, zepchnięto gdzieś daleko na margines.

                      I nie, to nie wina ostatnich 30 lat, to też wina komunizmu.
                      Gomułka, czy Gierek niby komuniści, a pruderyjni bardziej niż babcia moherowa (zwłaszcza Gomułka).
                      Już nie wspomnę, że jak sobie wyszukasz jakieś zdjęcia uroczystości państwowych z końca lat 40-tych, czyli rzekomego "ostrego stalinizmu" w Polsce, to często jest tak, że państwowym spędom towarzyszył katabas z kropidłem.
                      Kurwa fiks - do 1956 szkoły powszechne prowadziły lekcje religii, bo miały taki obowiązek ustawowy (który czasami, we "wzorcowych" szkołach olewano), od 1956 mogły, ale nie musiały, religię ze szkół wywalono definitywnie dopiero w 1961 roku!
                      • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 25.10.21, 06:47
                        E tam wg mnie publiczna rubaszność na trzeźwo nigdy nie była domeną Polaków... czy to wina chrztu czy chłodnego klimatu wnikać już nie będę...
                        Ale wystarczyło nieco miodu czy gorzały i nam spod dewotyzmu, nieco dionizosa wychodziło...
                        A co do bratania się Reżimu z KK... Doskonale wiedzieli, że jakby tak jak sowieci chcieli pójść na wojnę z KK to będą mieli przeciw sobie masy chłopskie i robotnicze... Bo w Polsce dość wyjątkowo w skali Europy religia była najsilniej osadzona w codzienności tych najbiednieszych i to zadziwiająco mocno...
                        • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 25.10.21, 08:48
                          Tyle, że KK im dość szybko zaczął "brykać", czego się nie spodziewali :)
                          Moja babcia po dziś dzień wspomina tzw. "cud lubelski", nabijając się z tego, że do pociągu wsiąść nie mogła jej koleżanka z pracy, bo o ile się wcisnąć jeszcze wcisnęła, to już zapachu nie wytrzymała bo smród był 3x taki jak zwykle...
                          • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 25.10.21, 09:21
                            Nie przewidzieli po prostu tej części kościoła mocno skrajnego-narodowego, który szybko dostanie pełne wsparcie Watykanu, gdy się reżim za upaństwowienie majątku KK weźmie...
                            Liczyli, że na poziomie pracy od podstaw i pozostawienia tradycji z jednej strony, a dyplomacji i ugłaskiwania Watykanu z drugiej osiągną stabilizację i neutralność KK względem reżimu... A to szybciutko diabli wzieli i się wzieli z kościołem za kudły...
                            I jak wynika z historii przegrali i tak wzmocnili pozycje KK w debacie publicznej, że do dziś się z tym borykamy...
                            • qqbek Re: OT - pośpiewamy!? 25.10.21, 10:35
                              gzesiolek napisał:

                              > I jak wynika z historii przegrali i tak wzmocnili pozycje KK w debacie publiczn
                              > ej, że do dziś się z tym borykamy...

                              Przegrał dopiero Gierek, bo do 1971 roku cały zachód Polski był do uratowania przed katotalibanem (bo o ile agresję III Rzeszy na Polskę w 1939 roku Watykan "przyklepał" w 4 tygodnie i już w październiku zmienił granice i zarząd diecezji włączonych do Rzeszy (Poznań, Pomorze, Śląsk, Łódź), o tyle ponad ćwierć wieku zajęło mu dostosowanie granic diecezji do granic przyklepanych w 1945 roku w Poczdamie).

                              Fajnie - nie?
                              Hitlerowi w 4 tygodnie "klepnęli" zmiany granic, Polsce przez ćwierć wieku nie chcieli.

                              A co do pozycji kościoła w Polsce - kościół w dużej mierze skończy się razem z PiS.
                              Jak się skończy PiS, to będzie po kościele.
                              Za mocno episkopat na "tego jednego konia" postawił, za bardzo się kościół instytucyjny kolaboracją z okupantem z Nowogrodzkiej zbrukał, za bardzo postawili na brązowe szeregi Bąkiewiczów... a za mało na dialog, na kontynuację myśli Tischnera, czy chociażby mojego lokalnego oberbatmana Życińskiego.
                              • gzesiolek Re: OT - pośpiewamy!? 25.10.21, 12:09
                                Co do klepania granic to trochę naciągasz działania administracji Watykanu (skierowanej na zabezpieczanie swego majątku) na działania geopolityczne. Ale nic to prawda którą ładnie można wykorzystać i propaganda sowiecką to jak i list biskupów mocno wykorzystywała...
                                Reżim przegrywał bo Kościół cały czas był obecny, w zwykłym ludzkim życiu, tradycje, sakramenty itd. I w każdym kryzysie on był ostoją. Nie ważne czy prawdziwą, ale ostoją.
                                A aktualnie Kościół się skończy wcześniej czy później w aktualnej postaci czy będzie PiS czy nie... Nawet w naszym społeczeństwie gdzie tradycja oddolna jest silna...
                                Za dużo sam sobie nagrabil i za silny medialny przekaz mają przeciw sobie w cywilizowanym świecie. To co było ich przewagą przez wieki czyli jednolity przekaz docierający do milionów stał się teraz ich przekleństwem...
                                Jedyne co uratuje KK to solidny kryzys, wojna, załamanie... Aktualny dobrobyt wygasi potęgę Watykanu i sprowadzi KK to prywatnego wstydliwego poglądu niektórych ludzi i wspólnoty... Ale osobiście mimo, że jestem konserwa uważam to za całkiem dobre rozwiązanie...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka