Gość: Ralph
IP: *.bielsko.dialog.net.pl
01.05.02, 20:43
Widziałem dziś, jak można się przyłożyć do naprawy blacharskiej. Otóż, po
uprzednim wyklepaniu wgnieceń i miejscowemu naciągnięciu blachy palnikiem (w
miejscach, gdzie się 'wstąpiła'), następnie odtłuszczeniu powierzchni, na
naprawianą blachę nakłada się pędzelkiem specjalną substancję. Ogrzewa się ją
delikatnie, aby równomiernie rozpłynęła się po całej powierchni, tworząc
niezbędny z technologicznego punktu widzenia podkład pod, uwaga: OŁÓW. Również
z użyciem palnika (podobnie jak cynę podczas lutowania). Potem, używając
odpowiedniej kształtki rozprowadza się rozgrzany ołów równomiernie, aż do
pokrycia wszelkich nierówności. Odpowiedni pilnik i papier ścierny służą do
wyprowadzenia pierwotnego kształtu. Dopiero wtedy EWENTUALNIE delikatna
szpachla, ale naprawdę symboliczna. To się nazywa 'blacharka'!!!
PS.I nie ma mowy o kłopotach z rdzewieniem:) ]
PPS.Naprawiano klasyczny model Jaguara, żeby było jasne.