qqbek
08.01.24, 09:08
Przyznać się zmarźluchy, czyje jeszcze auto wykazało się dziś postawą prozdrowotną i rzuciło palenie?
Wyłażę po 7:30 na podjazd (na termometrze -13,5, więc pewnie przy gruncie -15), pakuję towarzystwo szkolno-przedszkolne do Micry, kluczyk, rozrusznik kręci, ale silnik nie pali... długo nie pokręciłem, bo akumulator zdołał ledwie kilka razy wałem przekręcić.
Dobrze, że w ciepłym garażu był Opel, gorzej, że miałem po odwiezieniu towarzystwa Micrę na wymianę tłumika do warsztatu odstawić, więc trochę mi to plany pokrzyżowało :P