Dodaj do ulubionych

Jeszcze o parkowaniu

11.02.24, 17:44
Miejsc jest mniej niż samochodów. Gdy sąsiad zatarasował uliczkę, miał na szybie resztki obiadu

niby nic nowego, ale jednak...

chamstwo nie zna granic, tak samo jak skapstwo
Obserwuj wątek
    • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 11.02.24, 19:10
      Sloiki pokupowaly mieszkania obok lotniska sportowego bo bylo taniej. Teraz organizuja sie zeby zlikwidowac lotnisko ze wzgledu na halas samolotow. Innym przeszkadzaja ptaki w drzewach za oknami. Ale jak ich pies nasra na chodniku to nie posprzataja. Ogolnie to glupota ludzka nie zna granic i powinien byc jakis egzamin odsiewajacy holote a dopuszczajacy tylko takich co beda potrafili mieszkac w miescie:).
      • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 11.02.24, 20:46
        W Lublinie tak tor kartingowy zlikwidowano.
        Tor był na zadupiu, od lat 70-tych. Budowany społecznie. Jak się miało znajomych w PZM, to można było sobie nawet pojeździć (pierwsze "szlify" na Wartburgu 353 kolegi na nim zdobywałem). Było to też miejsce, w którym w latach 80-tych i 90-tych odbywała się giełda motoryzacyjna.
        Miejsce w którym wrony zawracały, a psy dupami szczekały.
        Tylko ziemia była tańsza niż wszędzie dookoła, a że wcześniej okolice Zalewu Zemborzyckiego włączono w granice miasta, to to oficjalnie był już Lublin. Postawili jedno osiedle, drugie osiedle, trzecie osiedle... no i burakom zaczęło przeszkadzać, że słychać ryk silników i pisk palonej gumy. PZM ograniczono możliwość korzystania z toru do oficjalnych imprez, a protesty trwały.
        Najaktywniejszym "protestantem" był pan Dariusz - kawał chuja, reszta dziada (miałem nieprzyjemność spotkać osobiście).
        Skończyło się tak, że PZM sprzedał w końcu tor... deweloperowi, a ten postawił na jego terenie kilka kolejnych bloków.
        Wieść gminna niesie, że pan Dariusz zamienił kawalerkę w bloku kawałek dalej, na ponad 60-metrowe mieszkanie, w nowym slumsowcu, w miejscu dawnego toru, nie płacąc grosza za to (bo taką atrakcyjną ofertę dostał od dewelopera).
        Plot twist?
        Znaleźli się spadkobiercy rolników wywłaszczonych ponad 50 lat temu pod tor.
        W decyzjach mieli, że ma powstać tor kartingowy.
        Znaczy to tyle, że skoro zmieniono przeznaczenie gruntów, to teraz mogą dochodzić ich zwrotu.

        Do grupy "wojowników NIMBA" (od ang. "not in my backyard") dołączyli ostatnio mieszkańcy deweloperskich slumsowców z Nowego Światu (w przeciwieństwie do Warszawy Nowy Świat w Lublinie, to taki dość "średni" adres - tyle, że przynajmniej blisko wszędzie i komunikacja miejska pod nosem) - w prospektach u dewelopera pominięto "drobny szczegół"... oddalone o może sto metrów: skład kruszywa i stację rozrządową lubelskiego dworca głównego (dworzec cargo 30 metrów dalej). No i oni teraz protestują, bo im głośno w chatach, jak ciapong gdzieś jedzie. A jeździ ich sporo, bo poza kompletowaniem składów tuż pod ich nosem, zaraz obok biegnie główna nitka tras kolejowych do: Warszawy, Radomia, Kraśnika (i dalej do Rzeszowa), Zamościa, Chełma.
        Będzie jeszcze śmieszniej, bo właśnie kończą bloki przy Garbarskiej, w miejscu dawnych zakładów przemysłu spirytusowego. Zakładam, że tam też w prospektach żadnych torów nie było. A do najbliższych będą mieli nie jakieś 100 metrów, jak ci z Nowego Światu, a kilkanaście (serio!).
        • only_the_godfather Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 08:54
          To u nas mamy podobny przypadek w tzw Nowym Centrum Łodzi. Ludzie kupili mieszkania obok dworca, a teraz protestują, bo słychać zapowiedzi odjeżdżających pociągów. Przeszkadza też, że jak autobus odstaje to silnik ma włączony bo latem klimatyzacja a zimą ogrzewanie.
          • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 13:19
            only_the_godfather napisał:

            > To u nas mamy podobny przypadek w tzw Nowym Centrum Łodzi. Ludzie kupili mieszk
            > ania obok dworca, a teraz protestują, bo słychać zapowiedzi odjeżdżających poci
            > ągów. Przeszkadza też, że jak autobus odstaje to silnik ma włączony bo latem kl
            > imatyzacja a zimą ogrzewanie.

            Zapowiedzi zapowiedziami... myślisz, że którędy przejeżdża każdego roku kilkanaście milionów ton węgla z Bogdanki? Przecież nie na ciężarówkach. A jedyna linia kolejowa z Puchaczowa (kopalnia jest za Puchaczowem, a nie jak się powszechnie sądzi w samej Łęcznej) wiedzie przez Lublin :)
      • marekggg Re: Jeszcze o parkowaniu 11.02.24, 21:21
        mysle ze to nie ma za wiele wspolnego ze sloikami. w koncu te nowe apartamenty/domy pokupowali rowniez autochtoni.
        • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 11.02.24, 23:55
          Mieszkania obok lotniska kupoilo paru autochtonow nie dlatego ze byly tanie tylko dlatego ze byly blisko lotniska. W oryginalnym "Titanicu" po korytarzu zalanym woda chodza Polacy i zlorzecza (po polsku) Co to z porzadki, kto to slyszal, tyle wody, balagan! To apropos nie znajacej granic glupoty:)
    • oixio Re: Jeszcze o parkowaniu 11.02.24, 22:22
      Jest najwyższy czas na budowę parkingów podziemnych z funkcją schronów wraz z np. czteropoziomowymi miejscami do indywidualnego wynajmowania nad poziomem terenu.
      Projekty typowe i znormalizowane elementy ułatwią zadanie dla władz działających w interesie społecznym a UE da dotację:)
      • bolo2002 Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 09:42
        Tyle- że elektryki tam nie wjadą !
        • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 09:58
          Bo to bedzie schron przed elektrykami.
      • wislok1 Parkingi podziemne 12.02.24, 19:58
        oixio napisał:

        > Jest najwyższy czas na budowę parkingów podziemnych z funkcją schronów wraz z n
        > p. czteropoziomowymi miejscami do indywidualnego wynajmowania nad poziomem tere
        > nu.
        > Projekty typowe i znormalizowane elementy ułatwią zadanie dla władz działającyc
        > h w interesie społecznym a UE da dotację:)

        100 proecnet racji, ale po 1989 to olano i teraz jest DRAMAT

        Np. Cieszyn i Czeski Cieszyn...
        TO w sumie 1 miasto w 2 panstwach, a granica teraz to tylko linia na mapie...

        1 parking podziemny w Galerii Stela, Cieszyn w PL
        Zatloczony, ale parkowanie za darmo do 2 godzin...

        Do centrum trzeba stamtad napier.. 15 minut

        W centrum jest horror, bo wszedzie stoja auta, ku,wa cale miasto w centrum totalnie zaparkowane...

        PO 1989 pojawili sie biznesmeni, przedstawili swoje plany, zeby zbudowac pod Rynkiem w PL ogromna parking podziemny, wysmiano ich...
        Choc przedstawili konkretny plan i dawali kase....

        Teraz w praktyce nie da sie zaparkowac w centrum po polskiej i czeskiej stronie, po czeskiej odpowiednikiem Galerii Stela jest supermarket Billa

        Stamtad jest tez 15 minut do centrum...

        U mnie w Bawarii w miescie powiatowym jest ogromny parking podziemny, wielopoziomowy, pod starym miastem...

        Gdyby nie on to by bylo to samo co w Cieszynie
    • bywalec.hoteli Re: Jeszcze o parkowaniu 11.02.24, 23:32
      Eeee. typowe czerskie napuszczanie Polaków jednych na drugich...
    • shellyanna Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 16:46
      Toczyłam długo wojnę z sąsiadką. Mieli 3 auta, w tym jednego dostawczaka. W garażu nie trzymali żadnego, bo służył im jako graciarnia. Ile razy spóźniłam się do pracy, bo sąsiadka zaparkowała pod moim garażem… 🙄
      Nie pomagały nawet karne ku.asy, które kupiliśmy specjalnie z myślą o niej.
      Dramat.
      • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 19:05
        Ja bym wojny nie toczyl dlugo. Do pierwszego zastawienia wyjazdu z garazu.
        • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 20:45
          waga173 napisał:

          > Ja bym wojny nie toczyl dlugo. Do pierwszego zastawienia wyjazdu z garazu.

          Jeszcze na poprzednich "śmieciach" zastawiał mi wyjazd z podjazdu i garażu jeden chujek, który mieszkał na poddaszu u sąsiadki (lokator).
          Raz, drugi, trzeci czekałem na niego i jeszcze się pluł, że przestawiać musi, choć już pił po robocie (a wystarczyło podjechać 3-4 metry do przodu, albo do tyłu, bo centralnie na podjeździe stanął - było wolne z obu stron).
          Stwierdziłem, że następnym razem sam sobie przestawię, jak to taki kłopot.
          Dziwnym trafem nie zastawił już ani razu.
          • shellyanna Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 21:32
            Ja wzywałam kilka razy gminną, ale chyba tylko raz zdążyli dojechać i pouczyć.
            • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 21:43
              Ja bym powiedzial Jak pani jeszcze raz mnie zablokuje to powiesze na pani drzwiach plakat pisu:)
              • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 21:47
                waga173 napisał:

                > Ja bym powiedzial Jak pani jeszcze raz mnie zablokuje to powiesze na pani drzwi
                > ach plakat pisu:)

                Eee no - to chyba pod Konwencję Genewską podpada... niehumanitarne :P
              • shellyanna Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 21:54
                Oni chyba pro PiS
                • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 22:15
                  shellyanna napisała:

                  > Oni chyba pro PiS

                  No tak, chamy jedne. To bym nastraszyl ze powiesze portret Tuska.
            • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 21:46
              shellyanna napisała:

              > Ja wzywałam kilka razy gminną, ale chyba tylko raz zdążyli dojechać i pouczyć.

              Może tutaj sprawa dotyczyła nie tyle siły argumentu, a argumentu siły.
              Jak mu to mówiłem, to trzymałem w dłoni klucz do dokręcania kół, bo akurat 100 kilometrów wcześniej zmieniłem na letnie. Siedemnastkę, z taką jebutną przedłużką 😁
              • shellyanna Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 21:54
                Przeraża mnie konfrontacja siłowa - chyba nie umiałabym się szarpać. Zwłaszcza, ze sąsiadka raczej w wadze ciężkiej chodzi ;)
                • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 22:31
                  A ja z przerażeniem odkrywam, że mnie to bawi.
                  Idę sobie dziś rano chodnikiem, z przeciwka idzie studencka ekipa. Chodnik wąski, na troje ludzi max. No i dziudziuś ćwierka coś do dziuni (a po prawej ma dwie dziunie) i sunie lewą stroną chodnika. Miałem wybór - albo w dziudziusia, albo pod koła... aż go obróciło, nawet przez chwilę chciałem go łapać, żeby gleby nie zaliczył, ale jakoś się wyprostował :-)

                  Tak samo mam, jak skądś wychodzę, a ludzie się pchają, żeby wejść... nie ma przeproś.

                  No tyle, że mam ten komfort psychiczny, że po takiej ciężkiej lekcji sovoir vivre do mnie raczej nie wystartują z łapkami, tylko jak ten dzisiejszy dziudziuś przepraszać jeszcze będą :-)
                  • hukers Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 22:53
                    qqbek napisał:
                    >
                    > No tyle, że mam ten komfort psychiczny, że po takiej ciężkiej lekcji sovoir viv
                    > re do mnie raczej nie wystartują z łapkami, tylko jak ten dzisiejszy dziudziuś
                    > przepraszać jeszcze będą :-)
                    >
                    Z tymi lekcjami byłbym ostrożny i nie powtarzałbym ich zbyt często, bo statystycznie rzecz ujmując 9 na 10 Cię przeprosi, ale ten dziesiąty tak Ci wyjebie, że wyskoczysz z butów.
                    • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 23:08
                      hukers napisał:

                      > Z tymi lekcjami byłbym ostrożny i nie powtarzałbym ich zbyt często, bo statysty
                      > cznie rzecz ujmując 9 na 10 Cię przeprosi, ale ten dziesiąty tak Ci wyjebie, że
                      > wyskoczysz z butów.

                      Mierzę siły na zamiary :-)
                      Większego od siebie co najwyżej szturchnę.
                      Inna sprawa, że rzadko się taki trafi.

                      Najczęściej "rozdeptuję" tak młodzież płci męskiej, której po prostu w domach nie wychowano odpowiednio.
                      Z kariery nauczycielskiej zrezygnowałem dawno temu, ale jednak jakieś "skrzywienie pedagogiczne" widać nadal mi zostało.
                      Babcia jak sunie, to przejdzie bez szwanku... ale młody niewychowany oberwie.

                      Z doświadczenia muszę stwierdzić, że taka konfrontacja z niewychowanym chamem jest co najwyżej źródłem satysfakcji - i to mnie właśnie przeraża... w dziudziusia dzisiaj wlazłem z absolutną premedytacją. Mogłem się zatrzymać, wtedy on co najwyżej by się ode mnie lekko odbił... ale przypierdzieliłem mu zdrowo miast tego.
                      • hukers Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 23:14
                        qqbek napisał:


                        > Mierzę siły na zamiary :-)
                        > Większego od siebie co najwyżej szturchnę.
                        > Inna sprawa, że rzadko się taki trafi.

                        Ok, czyli tzw. "kalkulator":-)
                        • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 23:28
                          hukers napisał:

                          > Ok, czyli tzw. "kalkulator":-)

                          Powiem to tak - pyskówę jedną, czy trzy-cztery, już zaliczyłem z powodu tej mojej "pedagogiki bliskiego kontaktu" (ale i tak najgorszą pyskówę miałem chyba z rowerzystą, który, zupełnie bez mojej interwencji, próbował mnie rozjechać na chodniku, przy którym biegła droga dla rowerów - naprawdę mocno się musiałem hamować, żeby mu po ryju nie dać, bo był sporo mniejszy ode mnie, a do tego jeszcze pojechał sobie po mojej mamusi i wszystkich przodkach do kilku pokoleń wstecz - wjechał we mnie na chodniku i jeszcze się pluł "jak ja chodzę" - wjechał od tyłu -> tutaj sytuację konfliktową zażegnało podniesienie gnoja razem z rowerem i przestawienie go na drogę dla rowerów - był w takim szoku, że w pół słowa zamilkł)... ale nigdy nie było jakoś "na ostrzu noża".
                          • marekggg Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 23:48
                            problem jest w tym, ze nigdy nie wiesz co ma dudus w kieszeni.
                            • hukers Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 23:54
                              marekggg napisał:

                              > problem jest w tym, ze nigdy nie wiesz co ma dudus w kieszeni.

                              Słuszna uwaga.
                              W takim np. Krakowie, w zasadzie każdy patoszczurek lata z kosą w kieszeni.
                            • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 23:58
                              marekggg napisał:

                              > problem jest w tym, ze nigdy nie wiesz co ma dudus w kieszeni.

                              To pesymistyczne podejście.
                              Ja wychodzę z założenia, że czasem warto skierować takiego na właściwy tor (jak chociażby z tym chodnikowym rowerzystą, co raczył we mnie wjechać i jeszcze mieć pretensje o to - mogłem spokojnie to eskalować do obicia mu twarzy, miast tego wskazałem "jak powinien").
                              Jestem sporym, siwiejącym już lekko gościem w średnim wieku. Z nożem taki duduś by może do rówieśnika wyskoczył. Zresztą - pewnie by się bardziej nim skrzywdził, niż mnie w razie czego.

                              Wychodzę z założenia, że nieakceptowalne jest to, by dać sobą pomiatać niewychowanym kmiotom.
                              Ustępowanie chamom ma swoje granice.
                              Może i kiedyś się mocno zdziwię... ale na razie jest OK.
                              Zresztą kto ich nauczy, skoro mamusie nie zdołały?
                              • bywalec.hoteli Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 00:05
                                Ja wolę podejście kanadyjskie do innych.
                                • bywalec.hoteli Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 08:43
                                  …. Czyli bycie uprzejmym, chodzenie tak by się nie zderzać, umieć powiedzieć przepraszać

                                  Chodziłem już w różnych dziwnych miejscach o różnych porach dnia i nocy i nigdy nie przydarzyła mi sie żadna przepychanka
                                • tbernard Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 12:12
                                  bywalec.hoteli napisał:

                                  > Ja wolę podejście kanadyjskie do innych.

                                  Dawno temu kajakarstwo uprawiałem i skojarzenie we mnie wywołałeś, że niby jesteś kanadyjkarzem, co z pagajem chodzi jak bejsbolowiec z ze swoim orężem ;)
                                  • bywalec.hoteli Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 22:04
                                    tbernard napisał:

                                    > Dawno temu kajakarstwo uprawiałem i skojarzenie we mnie wywołałeś, że niby jest
                                    > eś kanadyjkarzem, co z pagajem chodzi jak bejsbolowiec z ze swoim orężem ;)

                                    Nie, zupełnie przeciwnie. Kanadyjczyk nie tylko stara się kogoś nie potrącić ale w takiej sytuacji sam pierwszy przeprasza nawet jak ewidentnie to ktoś inny go potrącił. Miałem kiedyś z Kanadyjczykiem angielski to opowiadał to o swoim narodzie :)

                              • hukers Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 00:06
                                qqbek napisał:


                                > Wychodzę z założenia, że nieakceptowalne jest to, by dać sobą pomiatać niewycho
                                > wanym kmiotom.
                                > Ustępowanie chamom ma swoje granice.

                                Z powyższym się zgadzam, aczkolwiek wyszliśmy od tego, że lubisz siłowe zaczepki. A z nimi różnie bywa i czasami można się zdziwić.
                                • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 00:14
                                  hukers napisał:


                                  > Z powyższym się zgadzam, aczkolwiek wyszliśmy od tego, że lubisz siłowe zaczepk
                                  > i. A z nimi różnie bywa i czasami można się zdziwić.

                                  Może na starość sobie pozwolenie na broń wyrobię w końcu.
                                  Bo w to, że się będę w stanie zmienić jakoś nie jestem w stanie uwierzyć.
                                  Mieliśmy kiedyś na osiedlu takiego punka, ksywa "Konflikt"... od potrafił sam pójść na pięciu skinów z sąsiedniej dzielnicy, a potem zęby zbierać. Był chłopak legendą Wieniawy.
                                  Mam trochę z "Konflikta"...
                                  • marekggg Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 00:35
                                    qqbek napisał:

                                    > Może na starość sobie pozwolenie na broń wyrobię w końcu.

                                    moze i mozesz sprobowac.

                                    mam chyba z 5 kumpli, ktorzy maja bron. wszystko w szafach w domu.

                                    znam rowniez policjantow i to nie kraweznikow.

                                    i dziala to mniej wiecej w ten sposob - jak wyciagasz bron, to ja uzywasz, bo nigdy nie wiesz co ma przeciwnik.

                                    wiec wszystko ma plusy dodtanie oraz plusy ujemne.

                                    i przy uzyciu broni, to w wiekszosci przypadkow to ty musisz udowodnic, ze byla potrzebna.

                                    > Bo w to, że się będę w stanie zmienić jakoś nie jestem w stanie uwierzyć.
                                    > Mieliśmy kiedyś na osiedlu takiego punka, ksywa "Konflikt"... od potrafił sam p
                                    > ójść na pięciu skinów z sąsiedniej dzielnicy, a potem zęby zbierać. Był chłopak
                                    > legendą Wieniawy.
                                    > Mam trochę z "Konflikta"...
                                    >
                                    • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 01:08
                                      No i zgrabnie przeszlismy od zlego zaparkowania do zastrzelenia jakiegos delikwenta. Nie ma to jak meskie forum.
                                      • hukers Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 12:45
                                        waga173 napisał:

                                        > No i zgrabnie przeszlismy od zlego zaparkowania do zastrzelenia jakiegos delikw
                                        > enta. Nie ma to jak meskie forum.

                                        Engine lubi to.
                                        Z drugiej strony gdyby gość źle nie zaparkował, czy tam za szeroko nie szedł chodnikiem, to by Qubek za cyngiel nie pociągnął.
                                        Moim zdaniem jest usprawiedliwiony.
                                        • engine8t Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 23:30
                                          hukers napisał:

                                          > waga173 napisał:
                                          >
                                          > > No i zgrabnie przeszlismy od zlego zaparkowania do zastrzelenia jakiegos
                                          > delikw
                                          > > enta. Nie ma to jak meskie forum.
                                          >
                                          > Engine lubi to.
                                          > Z drugiej strony gdyby gość źle nie zaparkował, czy tam za szeroko nie szedł ch
                                          > odnikiem, to by Qubek za cyngiel nie pociągnął.
                                          > Moim zdaniem jest usprawiedliwiony.

                                          Engine lubi co?
                                    • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 08:10
                                      No to wada pozwoleń sportowych i kolekcjonerskich - niby masz, ale nosić nie wolno (tylko rozładowaną i tylko na i ze strzelnicy wolno - nie można, jak to zrobił Zero, włożyć gnata w gacie i tak z nim paradować)
                                    • shellyanna Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 08:14
                                      Raczej masz w sobie ogrom frustracji i nie masz jak jej rozładować. Szczęśliwi i spokojni ludzie nie szukają zaczepki i nie doszukują się złych intencji w innych.
                                      Polecam Potęgę podświadomości i muzykę relaksacyjną na początek ;)
                                      • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 08:22
                                        shellyanna napisała:

                                        >
                                        > Polecam Potęgę podświadomości i muzykę relaksacyjną na początek ;)

                                        Ja ogólnie wesoły i uśmiechnięty jestem, a nie zgorzkniały i wkurwiony.
                                        Po prostu chamstwa nie znoszę.

                                        A co do muzyki - wole Stonesów i AC/DC, bardzo lubię też brytyjski punk :-)
                                        • shellyanna Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 08:43
                                          To nie rozumiem. Na bank cos masz nieprzepracowane 😉
                                          • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 09:15
                                            shellyanna napisała:

                                            > To nie rozumiem. Na bank cos masz nieprzepracowane 😉

                                            Może mam po prostu za wysoki poziom asertywności i do tego nie lubię ludziom z drogi schodzić tylko dlatego, że im się tak to widzi? A może wymagam od innych, bo wymagam też od siebie?

                                            Jadę dziś autobusem do roboty, wszystkie miejsca zajęte, wsiada dziadek, tak na oko już mocno po 80-tce, do tego o kuli.
                                            Zeskoczyłem, ustępuję mu miejsca... ten pokazał tylko dłonią na młodzież dookoła (która rzecz jasna dziadka "nie widziała", bo właśnie coś bardzo intensywnie w srajfonach sprawdzała) - stwierdziłem "cóż, co zrobić?". Uśmiechnął się tylko.
                                            • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 09:36
                                              Moj brat na widok czlowieka-tulowia bez nog wchodzacego do autobusu przy pomocy czegos w rodzaju trzymanych w rekach kielni natychmiast wstal zeby mu ustapic miejsca siedzacego, na co gosciu powiedzial Dziekuje, postoje.
                                              • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 09:48
                                                waga173 napisał:

                                                > Moj brat na widok czlowieka-tulowia bez nog wchodzacego do autobusu przy pomocy
                                                > czegos w rodzaju trzymanych w rekach kielni natychmiast wstal zeby mu ustapic
                                                > miejsca siedzacego, na co gosciu powiedzial Dziekuje, postoje.

                                                Dowód na to, że niepełnosprawność nie oznacza brak poczucia humoru :-)
                                                Ja byłem raz w trajtku świadkiem, jak kobita zwróciła uwagę młodej dziewczynie, że mogłaby ustąpić ślepemu gościowi, który stał zaraz obok. Nic to nie dało, a gość skwitował to "jakoś tego nie widzę". Nie mogłem się powstrzymać, parsknąłem śmiechem.
                                                • marekggg Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 12:11
                                                  ja mam jeszcze pare wlosow, ale wszystko siwe az biale. i juz nie raz mi sie zdarzylo ze ktos mi chcial ustapic miejsce. i to mam tylko 53 lat.

                                                  ale to w brukseli, w polsce ani na slowacji nigdy.
                                                  • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 14:09
                                                    A mnie w wieku 15 lat siwowlosa staruszka chciala ustapic miejsca ale podziekowalem. Mialem jeczmien na oku taki ze dochturka chciala go od srodka wyskrobac ale tak sie zagadala z druga ze mi powieke przeciela na wylot. Jak stamtad wyszedlem to mialem caly leb obandazowany jak ruski partyzant albo egipska mumia i tylko jedno oko odsloniete i w takim stanie wsiadlem do tramwaju...
                                                  • marekggg to bylo kiedy - 50 lat temu? 13.02.24, 15:46
                                                    waga173 napisał:

                                                    > A mnie w wieku 15 lat siwowlosa staruszka chciala ustapic miejsca ale podziekow
                                                    > alem. Mialem jeczmien na oku taki ze dochturka chciala go od srodka wyskrobac a
                                                    > le tak sie zagadala z druga ze mi powieke przeciela na wylot.

                                                    ja mialem operacjie oczu ze 3 lata temu...

                                                    Jak stamtad wysze
                                                    > dlem to mialem caly leb obandazowany jak ruski partyzant albo egipska mumia i t
                                                    > ylko jedno oko odsloniete i w takim stanie wsiadlem do tramwaju...

                                                    i to byly czasy, kiedy ludzie sie szanowaly nawzajem
                                                • tbernard Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 12:25
                                                  qqbek napisał:

                                                  > Dowód na to, że niepełnosprawność nie oznacza brak poczucia humoru :-)
                                                  > Ja byłem raz w trajtku świadkiem, jak kobita zwróciła uwagę młodej dziewczynie,
                                                  > że mogłaby ustąpić ślepemu gościowi, który stał zaraz obok. Nic to nie dało, a
                                                  > gość skwitował to "jakoś tego nie widzę". Nie mogłem się powstrzymać, parsknął
                                                  > em śmiechem.
                                                  >

                                                  Może ona też była niepełnosprawna, tylko miała problem ze słuchem. W takim przypadku warto było jeszcze w języku migowym powtórzyć komunikat.
                                                  • qqbek Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 21:04
                                                    tbernard napisał:

                                                    > W takim przy
                                                    > padku warto było jeszcze w języku migowym powtórzyć komunikat.

                                                    No i kto tutaj zachęca do rękoczynów? 🤔
                                                • hukers Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 12:39
                                                  qqbek napisał:


                                                  > Ja byłem raz w trajtku świadkiem, jak kobita zwróciła uwagę młodej dziewczynie,
                                                  > że mogłaby ustąpić ślepemu gościowi, który stał zaraz obok. Nic to nie dało, a
                                                  > gość skwitował to "jakoś tego nie widzę".

                                                  Kawał mi się przypomniał.

                                                  Rozmawiają dwa ślepe konie.
                                                  - Startujesz w Wielkiej Pardubickiej?
                                                  - Nie widzę przeszkód.
                                            • shellyanna Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 10:28
                                              🫶
                                        • tbernard Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 12:22
                                          qqbek napisał:

                                          > Po prostu chamstwa nie znoszę.

                                          No to musisz być pokrewną duszą Francika co nie lubi chamstwa.
                                    • kokosowy15 Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 18:40
                                      Nigdy nie chodziłem z bronią po ulicy, w drodze na strzelnicę była w walizeczce. To niebezpieczne urządzenie, może zrobić krzywdę obu stronom konfliktu.
                                      • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 13.02.24, 18:58
                                        kokosowy15 napisał(a):

                                        > Nigdy nie chodziłem z bronią po ulicy, w drodze na strzelnicę była w walizeczce
                                        > . To niebezpieczne urządzenie, może zrobić krzywdę obu stronom konfliktu.

                                        W naszej "bandzie" byl taki Mirek ktory pierwszy w zyciu strzal z procy wykonal w ten sposob ze po naciagnieciu procy puscil... widelki i te mu o malo nie wybily oka. Tak ze jak najbardziej masz racje, bron nieumiejetnie uzyta moze zrobic krzywde obu stronom konfliktu.
                    • waga173 Re: Jeszcze o parkowaniu 12.02.24, 23:57
                      > Z tymi lekcjami byłbym ostrożny i nie powtarzałbym ich zbyt często, bo statysty
                      > cznie rzecz ujmując 9 na 10 Cię przeprosi, ale ten dziesiąty tak Ci wyjebie, że
                      > wyskoczysz z butów.

                      Ale on lekcje daje w Lublinie nie w Warszawie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka