Dodaj do ulubionych

Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko?

07.03.24, 17:26
www.polsatnews.pl/wiadomosc/2024-03-07/makow-mazowiecki-zarzuty-dla-mezczyzny-ktory-mial-smiertelnie-potracil-dwulatka/
Obserwuj wątek
    • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 17:43
      Oczywiscie ze mogl. Bylo ciemno. Pytanie jest dlaczego ojciec nie zauwazyl ze dwulatek sobie poszedl pochodzic po drodze.
    • qqbek Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 18:21
      Z innych newsów wynika, że jechał Fabiedą, a nie TIR-em.
      Uderzył w dziecko od strony kierowcy.
      Raczej musiał pozostać jakiś ślad na tak niewielkim pojeździe - w gołębia przypierdzielisz, to potrafi plastiki połamać (szwagrowi w jego 406 Coupe raz gołąb szkody równe prawie szkodzie całkowitej spowodował, no o ile by liczyć te wszystkie plasticzki po cenach z ASO - ogarnął na szrocie jakimś cudem, za kilkaset złotych).
      Nie ma też szansy, żeby uderzenia nie poczuł i nie usłyszał, nie ma też najmniejszej szansy, żeby nie zostawiło jakichkolwiek śladów na jego samochodzie.
      To świadczy przeciwko kierowcy.

      Z drugiej strony:
      Dziecko uderzone zostało od tyłu, lewą stroną pojazdu, czyli znajdowało się na środku drogi krajowej, idąc tyłem do kierunku jazdy.
      Kierowca mógł dziecka na ciemnym asfalcie nie zauważyć do momentu, w którym było już relatywnie późno, zwłaszcza jeżeli było ubrane na ciemno (niech pierwszym kamieniem rzuci ktoś, kto nigdy nie miał "bliskiego spotkania trzeciego stopnia" z napranym jak stodoła "batmanem" kiedyś - dlatego jak nie ma świateł, to jadę na długich).

      Na mój gust to kierowca winien odpowiedzieć (z całą surowością) za nieudzielenie pomocy i ucieczkę z miejsca wypadku, bo dziecka na jezdni mógł nie zauważyć, dopóki nie było za późno, ale już samego faktu walnięcia w "coś" tak niewielkim samochodem nie zauważyć (przynajmniej na trzeźwo) nie mógł.

      Za sam wypadek odpowiadają moim zdaniem rodzice.
      • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 18:57
        No i trudno sie nie zgodzic, ale pytanie bylo czy mogl nie zauwazyc i ja uwazam ze mogl nie zauwazyc. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten co w czasie jazdy wypatruje czy po nocy srodkiem drogi nie maszeruje dwulatek. A moze on nie szedl tylko stal albo siedzial? Raczej patrzy sie na pobocze, za pieszymi, rowerami czy jak kiedys nieoswietlonymi furmankami. Uderzenie nie bylo twarde i glosne bo dziecko po znalezieniu jeszcze zylo. A jakie zarzuty postawiono ojcu? To jakis debil. Bo ja gdybym mieszkal przy drodze i zauwazyl ze dziecko zniknelo to bym wylecial na droge go szukac a nie dzwonil na policje. Przez piec minut byla rozmowa Jak nazwisko pana? Jak to sie pisze? Jaka to miejscowosc? A gdzie to jest? Jak dziecko ma na imie? Oliwierek. Jak? A jak dziecko jest ubrane? A kiedy bylo ostatni raz widziane? Gdy tymczasem dziecko chodzi po drodze.
      • vogon.jeltz Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:06
        Nie wiem, czy widział, czy zobaczył w ostatniej chwili, ale w kwestii ucieczki z miejsca wypadku przyjąłbym linię obrony "myślałem, że walnąłem jakiegoś psa - chyba jeżozwierza? - jakiego jeżozwierza? - takiego... dużego jeża". Ze dwa razy zdarzyło mi się czołowo skasować takiego sierściucha, poczułem tylko łupnięcie, nawet się nie zatrzymywałem. Uszkodzenia ostatecznie też okazały się niewielkie (no, w jednym przypadku ścierwo dostało się między żeberka chłodnicy i potem na postoju jebało jak w Dachau, a nad maską unosił się rój os.
        • only_the_godfather Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:14
          Ta linia obrony też raczej nie przejdzie, w teorii nawet jak walniesz zwierza to powinieneś się zatrzymać i wezwać służby do zabrania truchła. Że nikt tego nie robi to inna sprawa, ale w tym wypadku to też kiepska linia obrony.
          Natomiast zgadzam się z wagą, gdzie byli rodzice, że 2 latek zniknął im z oczu i to na dłuższy czas.
          • vogon.jeltz Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:21
            Powinieneś się zatrzymać, ale przypadek potrącenia zwierzęcia i ucieczki z miejsca zdarzenia to jedynie wykroczenie, więc zupełnie inna kwalifikacja prawna i zagrożenie karą.
        • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:17
          Odpowiednio przeprowadzone pierwsze pare sekund sledztwa rozwialoby watpliwosci. Powinni wezwac goscia na komende w charakterze swiadka w jakiejs innej sprawie i nagrywajac jego reakcje na kilku ukrytych kamerach zapytac o te dziecko. Biegly analizujac filmik wiedzialby czy reakcja twarzy mowi O kurwa, namierzyli mnie czy O kurwa, o czym oni pierdola?
          • vogon.jeltz Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:22
            Takie rzeczy to tylko w CSI.
            • tbernard Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 09:23
              vogon.jeltz napisał:

              > Takie rzeczy to tylko w CSI.

              Może metoda nie jest super-stuprocentowa ale bez tego to można tylko rzucać monetą aby ustalić, czy miał świadomość że potrącił dziecko. Poza tym nie wiemy jaka była natura tego kontaktu, czy było to uderzenie jakby łomem w głowę przywalił, czy muśnięcie z podmuchem, które spowodowało upadek głową na asfalt. W tym drugim przypadku mógł faktycznie nie mieć świadomości, że coś się zdarzyło.
              • vogon.jeltz Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 09:51
                > ale bez tego to można tylko rzucać monetą aby ustalić, czy miał świadomość
                > że potrącił dziecko

                Art. 5 § 2. kpk:
                Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.


                Jak będzie się upierał, że był pewien, że potrącił psa (a dwulatek waży tyle, co mój sznaucer) i że dzieciaka nie widział, to ciężko będzie mu udowodnić, że było inaczej.
                • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 10:25
                  vogon.jeltz napisał:

                  > Jak będzie się upierał, że był pewien, że potrącił psa (a dwulatek waży tyle, c
                  > o mój sznaucer) i że dzieciaka nie widział, to ciężko będzie mu udowodnić, że b
                  > yło inaczej.

                  Tylko w wypadku kiedy dieciak bylby przebrany za psa i szedl na czworakach. Jak juz sie zapierac to na calego, zadnego zwierzecia, ptaka a juz w ogole dziecka nigdy nie potracilem, ile razy mam panom to powtarzac.
                  Zabic czlowieka bo sie myslalo ze to zwierze da najwyzej zmniejszony wyrok. Calkowite zaparcie, to nie ja, daje szanse na wypuszczenie. Przyznac sie do czesci to jak przyznac do calosci. Bron boze nie uzywac slowa "tak" ani chyba tak w rozmowach z wladza. Tylko nie nie i nie.
                  • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 10:54
                    Jeszcze dopisze. W sadzie nie liczy sie czego ktos byl pewien czy co myslal, tylko fakt co zrobil. Bo gdyby tak nie bylo to na wolnosci by chodzili tacy co zabili czlowieka ale byli pewni ze to byl pies, a we wiezieniach spedzaliby dozywocie tacy co zabili psa ale byli pewni ze to byl czlowiek.
                    • dodekanezowiec Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 11:15
                      waga173 napisał:

                      > Jeszcze dopisze. W sadzie nie liczy sie czego ktos byl pewien czy co myslal, ty
                      > lko fakt co zrobil. Bo gdyby tak nie bylo to na wolnosci by chodzili tacy co za
                      > bili czlowieka ale byli pewni ze to byl pies, a we wiezieniach spedzaliby dozyw
                      > ocie tacy co zabili psa ale byli pewni ze to byl czlowiek.

                      Trochę inaczej. Ma to wpływ na kwestie umyślności nieumyślności, jest też kwestia błędu. Część ogólna kodeksu karnego, tak w miarę na początku. Art. 7 i 8 plus art. 25-30 polecam.
                      • dodekanezowiec Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 11:16
                        Ale jak już była mowa - np.przestepstwo nieudzielenia pomocy i kwestia ucieczki z miejsca wypadku.
                      • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 14:43
                        No wiesz, nie probowalem w jednym zdaniu strescic calej sciany ksiazek. Ale gdyby na dziesieciu zapytanych kierowcow dziewieciu powiedzialo absolutnie nie pamietam uderzenia w cokolwiek, a jeden powiedzial aaa tak teraz sobie przypominam ze w cos uderzylem ale bylem pewien ze to pies wiec pojechalem dalej, to ktory by mial potem przerwe w pisaniu na forum?
                  • vogon.jeltz Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 11:13
                    > Tylko w wypadku kiedy dieciak bylby przebrany za psa i szedl na czworakach.

                    Dwulatek ma ok. 80 cm wzrostu i 15 kg wagi. W ciemnościach, widząc obiekt w ostatniej chwili, można pomylić ze średnio-dużym psem.

                    > Jak juz sie zapierac to na calego, zadnego zwierzecia, ptaka
                    > a juz w ogole dziecka nigdy nie potracilem, ile razy mam panom to powtarzac.

                    No ale tu już można zebrać tzw. dowody materialne tj. ślady na samochodzie, na ubraniu i na ciele chłopaka.

                    > Zabic czlowieka bo sie myslalo ze to zwierze da najwyzej zmniejszony wyrok.

                    Może, jak pisałem, zmienić kwalifikację prawną czynu z ucieczki z miejsca wypadku (przestępstwo zagrożone surową karą) na przekroczenie przepisów ustawy o ochronie zwierząt (wykroczenie zagrożone grzywną).
                    • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 14:53
                      Poczatek artykulu:

                      "Podejrzanemu Mieczysławowi Ł. ogłosiliśmy zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym dwuletniego chłopca, połączonego z ucieczką z miejsca zdarzenia.

                      Nie jestem pewien czy kierowca Fabii SPOWODOWAL ten wypadek, to po pierwsze. A po drugie pytanie bylo czy mozna nie zauwazyc ze sie przejechalo dziecko. Lubie takie watki, bo mozna na rozne sposoby pogdybac i popuscic wodze fantazji. A jeszcze bedzie ciag dalszy!
                      • vogon.jeltz Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 15:09
                        > "Podejrzanemu Mieczysławowi Ł. ogłosiliśmy zarzut spowodowania wypadku
                        > drogowego ze skutkiem śmiertelnym dwuletniego chłopca, połączonego z ucieczką
                        > z miejsca zdarzenia.

                        Ja bym się na miejscu mietkowego papugi powołał się na art. 28 kodeksu karnego i ciągnął historię o psie. Za wypadek śmiertelny z ucieczką to jest teraz zdaje się do 15 lat, a za potrącenie psa i ucieczkę - co najwyżej grzywna.

                        Zresztą, jako przykład działania rzeczonego artykułu w serwisach prawnych podawany jest myśliwy, który zastrzelił kolegę siedzącego w krzakach myśląc, że jest tam dzik. Tu sytuacja dość podobna, a nawet bardziej: nikt się nie spodziewa samotnego dwuletniego dziecka na środku drogi ciemną nocą. Natomiast psa w takich okolicznościach spotkał chyba każdy kierowca jeżdżący nocą.

                        > A po drugie pytanie bylo czy mozna nie zauwazyc ze sie przejechalo dziecko.

                        Ja uważam, że można. Nie można nie zauważyć, że walnęło się w coś o, nomen omen, wadze i rozmiarach średniego psa lub dwuletniego dziecka, natomiast można nie zauważyć, w co tak naprawdę się walnęło.
                        • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 16:24
                          A moze Mietek naprawde potracil psa a ktos inny potracil dziecko pare minut pozniej? W te rzekome "dowody" na samochodzie tez nie bardzo wierze. To bylyby zreszta dowody na jego korzysc. Bo gdyby wiedzial ze potracil dziecko i uciekl to by od razu dowody usunal. No ale u nas brak dowodow potrafi byc dowodem winy bo dowody usunieto. I sto roznych przyczynkow o ktorych nie wiemy, na przyklad czy przez 40 lat jezdzil bezwypadkowo, czy mial prawo jazdy dopiero od miesiaca, czy mial kilka razy odbierane za jazde po pijaku, czy mial mandaty za przekraczanie predkosci w terenie zabudowanym itd. I tak mial szczescie ze nie zakwalifikowali tego jako nieudzielenie pierwszenstwa pieszemu znajdujacemu sie na jezdni.
              • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 10:13
                Gdyby zauwazyl ze potracil i sie zatrzymal to by ryzykowal ze "patalogia" tatus rozbije mu glowe klonica od wozu albo zakluje widlami.
    • only_the_godfather Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 18:38
      Jechał samochodem osobowym więc uderzenie musiał usłyszeć i poczuć. Mnie kiedyś jeszcze w Thalii gołąb uderzył w zderzak był huk a sam zderzak jak to plastik odkształcił się.
      Co do samego wypadku, to 2 latek nie jest wysoki, jak był ubrany na ciemno to faktycznie mógł go zauważyć w ostatniej chwili. W to, że nie widział nie uwierzę.
      • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:13
        only_the_godfather napisał:

        > W to, że nie widział nie uwierzę

        Bo Ty bys widzial. Ja pewnie tez. Ale gosciu ma 64 lata i poczatki kurzej slepoty. Mogl byc napruty (polska wies w piatek zimowym wieczorem) mogl na chwile nie patrzec na droge itd itp. Mogl z naprzeciwka jechac Qqbek, zauwazyc cos na drodze i dac dlugie oslepiajac kierowce Fabii itd itp.
        • only_the_godfather Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:15
          W sumie masz rację.
        • qqbek Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:26
          Nie, no chyba nie podejrzewasz mnie o to, że włączam długie, gdy coś jedzie z przeciwka?
          • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 21:54
            qqbek napisał:

            > Nie, no chyba nie podejrzewasz mnie o to, że włączam długie, gdy coś jedzie z p
            > rzeciwka?
            >
            Ja daje dlugie jak cos jedzie z naprzeciwka i nie zmieni swoich dlugich:)
            • qqbek Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 22:51
              waga173 napisał:

              > Ja daje dlugie jak cos jedzie z naprzeciwka i nie zmieni swoich dlugich:)

              No ja wtedy też, raz, manetką do siebie, a nie od siebie.
              Przy braku reakcji powtarzam operację.

              Choć długimi częściej posługuje się w ten sposób (przy nadjeżdżającym z przeciwka) w innych "okolicznościach przyrody".
    • e-zybi Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 19:31
      >Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko?

      Nie! Nie mógł, najechanie kołem nawet na mały kamień dla kierowcy jest ostrzeżeniem o zaistniałej sytuacji. a co dopiero potrącenie dziecka. Bandyta drogowy, który powinien ponieść konsekwencje za swój czyn.
      • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 07.03.24, 21:53
        e-zybi napisał:

        > >Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko?
        >
        > Nie! Nie mógł, najechanie kołem nawet na mały kamień dla kierowcy jest ostrzeże
        > niem o zaistniałej sytuacji. a co dopiero potrącenie dziecka.

        Nigdy nie jechales samochodem. Najechanie kolem na kamien to nie jest otarcie bokiem o maly i miekki objekt.


        > Bandyta drogowy, który powinien ponieść konsekwencje za swój czyn.

        A skad wiesz ze to on? Jedna Fabia w powiecie? Nawet jak to jego samochod i sa na nim slady to skad wiesz ze to on a nie jego szwagier prowadzil?

        Wypierdalaj na forum Rowery.
        • e-zybi Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 15:56
          A gdzie nabyłeś takich "mondrości"? Takich mondrali jak Ty jest wielu, mało tego...jeżdżą po drogach nie zdając sobie sprawy jakie stwarzają zagrożenie.
          • waga173 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 16:29
            To tacy jak Ty stanowia zagrozenie. Z taka stanowczoscia stwierdziles ze nie mozna nie zauwazyc potracenia dziecka ze chyba popierasz to wlasnym doswiadczeniem. Za kazdym razem jak potraciles dziecko to to zauwazales?
            • e-zybi Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 09.03.24, 09:38
              Myślę, że ze swoją inteligenją daleko nie zajdziesz, tym bardziej zajedziesz. Stanowisz zagrożenie dla innych na drodze, więc lepiej siedź na doopie, pisaniem nikomu nie zaszkodzisz, co najwyżej wykażesz się śmiesznością.
    • bolo2002 Re: Czy mógł nie zauważyć że przejechał dziecko? 08.03.24, 08:43
      Mógł nie zauważyć , ze przejechał dziecko 2-letnie. Mamusia tak sie nim opiekowała, ze otworzył sobie drzwi i wyszedł. A przy drodze mógł np. leżeć. Mamusie na 10 lat do pierdla i niech tam sie modli za synka, któregu zgotowała smierć.
    • oixio widoczność zza kierownicy 09.03.24, 10:53
      dodekanezowiec napisał:

      > www.polsatnews.pl/wiadomosc/2024-03-07/makow-mazowiecki-zarzuty-dla-mezczyzny-ktory-mial-smiertelnie-potracil-dwulatka/

      Widoczność jest zależna od miejsca siedzenia.
      Co innego widzi lub może widzieć pieszy, rowerzysta, jadący osobówką, ciężarowym (z każdego pojazdu inaczej), siedzący w domu, w biurze, w Warszawie, Brukseli ...
      Pieszy - dziecko 80 cm wzrostu, z lewej strony (tu martwa strefy spowodowana słupkiem przednim, lusterkiem zewnętrznym jest największa), gorzej oświetlone za sprawą asymetrycznych świateł mijania, z większą możliwością oślepiania światłami pojazdu z przeciwnej strony ...
      Na możliwości zobaczenia wpływ mają "dyndające miśki" zawieszone pod lusterkiem wewnętrznym, wysokość położenia oka względem dachu pojazdu, czystość i jakość szyb, sprawne wycieraczki, dobry płyn do spryskiwacza ...
      No i koncentracja przy prowadzeniu pojazdu.
      Przygotowanie do możliwego zagrożenia pozwala zmniejszyć prędkość i skrócić czas reakcji o np.0,3 s.
      Takiego typu zagrożenie będzie dla większości kierowców całkowitym zaskoczeniem.

      Oby nikogo z nas to nie spotkało.
      • waga173 Re: widoczność zza kierownicy 09.03.24, 11:27
        Pytanie bylo czy mogl nie zauwazyc ze przejechal dziecko. W odpowiedzi napierdoliles cos o widocznosci zza kierownicy czy zza jakiegos slupka. I o siedzacych w biurach w Warszawie i Brukseli. Wez ty sie wyposaz we miarke to bedziesz mierzyl przejechany przez ciebie czy trup ma 80 centymetrow czy 180 jak go przejechales, bo to jest kurwa roznica, caly trup czy tylko pol trupa przejechales. A przede wszyskim, to wuzwol sie od abstynencji bo na sucho to pierdolisz jak jakas Suchecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka