trypel
20.03.24, 10:12
Bohater – Mercedes glc 300de a pakietem AMG, z roku 2021 (poprzedni model), przebieg aktualny 81 tys km. Wzięty przy 30,5 tys wiec mamy 50 tys za sobą zrobione od kwietnia 2023.
Auto było wybierane przez poprzedniego użytkownika na zasadzie – wykorzystajmy caly limit na moc i pakiet amg a reszte mam w dupie… za co ja teraz będę placil przez kolejne 2 lata (zapewne).
Golas, taki golas że od 15 lat służbowo takiego nie miałem, analogowa klapa, brak automatycznego przelącznika długie krótkie, podstawowe ledy, brak adaptacyjnego tempomatu, brak line assist, brak keyless, zbiornik paliwa jak w czinkłeczento, za to ponad 300 KM i 20 calowe felgi z oponami 255 i durnowaty hej mercedes. No i najwazniesze – zamiast bagażnika kupa akumulatorów (plug in) i schowek chyba 350 l
Żeby nie być malkontentem postanowiłem zacząc od pozytywów:
- cisza, zaskakujaca jak na duże auto pchające scianę powietrza, na początku na tyle mnie to myliło że bardzo często na pustych drogach jechałem spokojnie z mocno nieregulaminowymi prędkościami. Przy 160-170 dalej jest kompletna cisza, czemu sprzyja również extremalnie długie przełożenie 9 biegu – 2000 obrotów to 155 (Klemens lubi to)
- przyspieszenie, dane nie odzwierciedlają rzeczywistości, dzięki tym 120 elektrycznym koniom nie trzeba czekac az się turbina rozbuja wiec na S (zawsze na S w trasie – potem wytłumaczę) auto jest gotowe zawsze niezależnie od prędkości do przyspieszenia, wyprzedzanie nawet na osemce to bajka.
- fotele – mimo że mają kolor sraczki na rzadko i są mocno wyprofilowane i prawie kubełkowe to nie meczą nawet na bardzo długich trasach (przy czym jak pisze długa trasa to nie jest to jakieś 500 czy 1000 km)
- aplikacja mercedesa – naprawdę super jest 15 min przed wyjściem włączyć klime albo ogrzewanie i wsiąść do przygotowanego auta
- biegi w kierownicy – kocham to rozwiązanie
- ostatnia wspaniała zaleta to niemieckie blachy – stracę je we wrześniu jak się skonczy leasing i już płacze z tego powodu, od prawie roku nikt na mnie nie mruga, nie trąbi, nie podjezdza, nie sprawdza papierów na granicy (tutaj działa pewnie duet tablice plus mało uchodźczy wygląd), pisiory zjezdzają z drogi ze strachu ze Niemce przyszli, pełowcy zjezdzają wolając Fuer Deutchland. Jezdzi się bardzo przyjemnie.
I to by było na tyle bo lista wad jest mocno dluższa
- zbiornik paliwa – coś co mnie wkurza nieodmiennie od początku, 50 l w pojeździe który pali na autostradzie przy regulaminowych 140 na tempomacie 8.5-9 l, i który wskazuje zasięg do 42 l a potem każe tankowac bez pokazywania zasiegu to jakas masakra, 500 km to już granica stresu. Jak jade przez Austrie 130 to spada do 7.5-8 i wtedy przynajmniej 550 ale to dalej smiech na sali. Przy takim zużyciu zbiornik powinien mieć minimum 70 l. A idealnie 80-90.
- dziwne zawieszenie, niby komfortowe na wybojach i małych dziurach ale trzeba bardzo uwazac na progach bo najechanie na prog nawet przy tej dozwolonej 30tce powoduje pierwsze wybicie przodu w gore a potem dowalenie za progiem o asfalt.
- zespoł aku z tylu (chyba przez to) powoduje że auto prowadzi się mocno chujowo w zakrętach, albo tiguan mnie przyzwyczail do innych możliwości pod tym względem, tu trzeba uwazac i mocno zwalniac.
- mikro bagażnik - bez komentarza
- beznadziejne swiatla (w porównaniu do matrycowych w tiguanie)
- zle rozwiązany apple car play wykorzystujący tylko 50-60% ekranu, reszta jest zaciemniona, bez sensu
- idiotyczna koncepcja hybrydy plug in w trasie - teoretyczny zasieg 56 km, nigdy nie udało mi się zrobić więcej jak 45 w miescie (w trasie to max 30), ale w zimie robi się zasieg 25 -po co to komu? Ale gdyby to była normalna hybryda z większym bagażnikiem to już inna bajka…
- idiotyczny auto hold – msze dwa razy wciskać hamulec żeby zadziałal. Brak możliwości aktywacji na stałe.
- skrzynia – niby dobry hydrokinetyk, 9 biegów, gładziutki i cichutki ale.. miałem w ciągu roku 2 tyg przygody z V klasą z poprzednim silnikiem 2.1 190KM + 7 biegowa skrzynia i tamten duet robi dużo lepsze wrazenie. Ta za dużo wachluje biegami nie wykorzystując potencjału obu silników.
- brakuje elektronicznego wsparcia napędu w zimie na sniegu, tiguan lepiej sobie radzil w głębokim sniegu, ten głupieje jak bmw.
- wycieraczki z migaczami… kurwa co za deblizm
Ogólnie dawno nie rozczarował mnie tak bardzo żaden służbowy samochod, niestety po leasingu (taka umowa) oplaci się go wykupić wiec musze nim jezdzic pewnie do 200 tys. A szkoda bo mam już kolejnego typa.
Co jest fajne to zestawienie hybrydy z dieslem – normalnie jak mamy wypalanie dpfa to właczają się wszystkie odbiorniki, podwyższają obroty, podwyzsza temperatura, a co robi hybryda? Ładuje akumulatory na full, i nawet jak wypala w miescie to robie 15 km i nagle w aku mam extra 10 zasiegu na potem
Poza tym nauczyłem się że jeżdżę na S w trasie bo wtedy nie gasi silnika tylko ładuje aku przy zdjęciu nogi z gazu, doświadczalnie na trasie Boboszow- Wrocław ładuje aku na 15-20 km jazdy po miescie, a roznica w zużyciu paliwa w trasie jest pomijalna (poniżej 0,2l).
Drugi raz był go nie wziął, tiguan był lepszy, dla mnie oczywiście. W każdym razie 400 tys za mercedesa na którego narzekam od początku to pomyłka.
A w ogole to szukam powodow żeby wrocic do normalnego życia (a forum bylo jego czescia) wiec te 50 tys km chyba jest dobrym powodem. Czesc Wszystkim