Dodaj do ulubionych

Pieszy wchodzący

25.01.25, 00:46
Jak reagujecie na pieszych, którzy zbliżają się do przejścia, lub oczekują na wejście (oczywiście bez sygnalizacji świetlnej)? Kurtuazyjnie zatrzymujecie się, czy dopiero czynicie to wtedy, gdy postawi on nogę na pasach? Jak wynika z poniższego wideo, mandaty za niezatrzymanie się przed przejściem, gdy pieszy jeszcze nie wszedł na nie, są bezpodstawne.
--
Przy okazji, zagadka misia Fuzzy:
Dlaczego kaczka przechodziła przez ulicę?

Obserwuj wątek
    • waga173 Re: Pieszy wchodzący 25.01.25, 00:54
      Al, zajmujesz sie byle gownem. Lepiej zadaj pytanie czy gdyby Michal Jackson bedac w Polsce postanowil przejsc na pasach tym swoim "moon walk" to by na te pasy wchodzil czy z nich schodzil. Oto jest pytanie.
      • al.1 Re: Pieszy wchodzący 26.01.25, 23:58
        waga173 napisał:

        > Al, zajmujesz sie byle gownem. Lepiej zadaj pytanie czy gdyby Michal Jackson be
        > dac w Polsce postanowil przejsc na pasach tym swoim "moon walk" to by na te pas
        > y wchodzil czy z nich schodzil. Oto jest pytanie.

        A ja zauważyłem tu nawet lepiej wypasione gówna. A w przypadku mandatu wielu by nie protestowało. Ja kilka stów to gówno, to gratuluję rozrzutności.

    • galtomone Re: Pieszy wchodzący 25.01.25, 08:21
      Jak widzę, że ktoś sie zbliża do przejścia to zwalniam, jak widze, że jest możliwość, ze na przejście wejdzie to staje.

      Czasem to wejście sie nie wydarza i wtedy czasem sie wkurzam...

      Czasem pieszego nie puszczam bo go po prostu nie zauważyłem jak wyszedł z za krzaka a ja już byłem 0,5m od pasów. Ale to rzadkość, widząć przejścia jednak zwalniam i obserwuje też ich okolice.

      Sam lubie być jako pieszy sprawnie przepuszczany (szczególnie jak pada/wieje/itp.) , więc robię to w drugą stronę.
    • only_the_godfather Re: Pieszy wchodzący 25.01.25, 08:26
      Jak zbliżam się do przejścia to noga z gazu, jak widzę pieszych którzy się kręcą obok przejścia zaczynam hamować, jak widzę, że się nie rozglądają, nie zamierzają wejść na przejście, to tylko zwalniam, jak widzę, że stoi przy krawędzi chodnika to zwalniam czasem to wystarczy, albo się zatrzymuję w zależności od potrzeby.
    • galtomone Idiotyczna interpretacja sądu IMHO 25.01.25, 08:35
      al.1 napisał:

      > Przy okazji, zagadka misia Fuzzy:
      > Dlaczego kaczka przechodziła przez ulicę?

      Żeby zmienić p. widzenia.

      A co do filmiku.

      W filmiku koleś pokazuje filmik innego Pana, co to go policja chciała ścigać.

      Sąd umarza postępowanie bo "pieszy nie był wchodzący". I bogu dzięki, bo skończyłoby się na wypadku.

      1. Z tego co widzę Pan nie zwolnił przed przejściem. A miał to zrobić by zachować szczególną ostrożność widząc pieszego.

      2. Co by było, gdyby pieszy jednak podniósł nogę pokazując gest w chodzenia? (mógł zresztą przyspieszyć kroku wcześniej - ludzie robią różne dziwne i abstrakcyjne rzeczy - stad nakaz szczególnej ostrożności czy ograniczonego zaufania) W najlepszym wypadku Pan kierowca, który nie zastosował się do części zasad stanąłby w połowie przejścia (a raczej już za).

      Gdyby zwolnił tak jak nakazują przepisy to bardzo możliwe, ze pieszy na przejście by jednak wszedł a on mogli bezpiecznie stanąć.

      Przejeżdżaniem pieszemu po placach w takiej sytuacji to skrajna głupota niezależnie od przepisów a teraz tym bardziej.

      Uważam, że sąd opatrzenie (wręcz głupio) zinterpretował przepis i sytuacje, która wg mnie była tu niebezpieczna Z WINY KIEROWCY.

      • galtomone Prawicowa zasada zdrowego rozsądku 25.01.25, 08:48
        Poza tym - NOSZ KURWA MAĆ - trudno uznać pieszego który idzie i przez moment jest na wysepce miedzy przejściami za pieszego biwakującego a nie wchodzącego.

        IMHO pieszy nie staje się pieszym wchodzącym dopiero w momencie (i tu znowu durna dyskusja by była) kiedy:
        - jest 20 cm od przejścia i podnosi nogę celem postawienia jej na przejściu [czy może]
        - jest 20 cm od przejścia i podnosi nogę (a nogę musi być uniesiona na minimum 7,5 cm) celem postawienia jej na przejściu [czy może]
        - gdy stopa pieszego znajdzie się nad obszarem przejścia dla pieszych w proporcji nie mniejszej niż 3/4 swojej całkowitej długości [czy może]
        - dopiero gdy stopa pieszego uzyska fizyczny kontakt z obszarem przejścia dla pieszych i w sytuacji gdy nie mniej niż 45% powierzchni stopy ten kontakt posiada

        Przecież to takie interpretacje i kretyńskie żądanie doprecyzowania przepisów (i tak nie do zastosowania w życiu) jak już mieliśmy.

        IMHO pieszy wchodzący to pieszy znajdujący się w pobliżu przejścia dla pieszych i wykazujący możliwość wejścia na pasy, wszelkie wątpliwości w tym zakresie korowca powinien interpretować jako, że jest to pieszy wchodzący (czyli zdecydowana większość pieszych).

        Jesli jako kierowca się w swojej interpretacji pomylę i pieszy wchodzącym nie będzie to najgorsze co się stanie to konieczność ponownego ruszenia.

        ŁOLABOGA TRAGEDIA JEGO MAĆ - nic gorszego w życiu już mnie (do następnych pasów) nie spotka.

        To jest po prostu (prawaki to lubio!!!!) odwołanie się do tzw. zdrowego rozsądku... I stawiam $$$ przeciwko orzechom, że właśnie prawaki będą oponować, że jak to tak... to nie może tak być.
      • kreinto Re: Idiotyczna interpretacja sądu IMHO 25.01.25, 08:58
        galtomone napisał:

        > Sąd umarza postępowanie bo "pieszy nie był wchodzący". I bogu dzięki, bo skończ
        > yłoby się na wypadku.
        Nie mieszaj w to: "bytów" zmyślonych. To wyłącznie zasługa sądu.
      • al.1 Re: Idiotyczna interpretacja sądu IMHO 27.01.25, 00:05
        galtomone napisał:


        > Uważam, że sąd opatrzenie (wręcz głupio) zinterpretował przepis i sytuacje, która wg mnie była tu
        > niebezpieczna Z WINY KIEROWCY.

        No właśnie. Też mi się tak wydawało.

        • hrasier_2 Re: Idiotyczna interpretacja sądu IMHO 27.01.25, 09:28
          Między wysepkami pieszy musiał się zatrzymać. Teraz nie ma takiej opcji. Ty musisz czekać, by przeszedł. Pieszy to święta krowa. I tak jest wszędzie. Wtoczy ci się pod koła twoja wina.
      • al.1 Re: Idiotyczna interpretacja sądu IMHO 27.01.25, 13:40
        galtomone napisał:

        > al.1 napisał:
        >
        > > Przy okazji, zagadka misia Fuzzy:
        > > Dlaczego kaczka przechodziła przez ulicę?
        >
        > Żeby zmienić p. widzenia.

        Przeoczyłem odpowiedzieć. Nie chodziło o zmianę punktu widzenia.
        Kaczka przechodziła przez ulicę, bo była przywiązana do kury.

        Przy okazji moje kryterium zatrzymywania/niezatrzymywania się przed pasami. Jeżeli pieszy jest na wysokości przejścia, równolegle do niego i nie gna, to zwalniam, ale nie zatrzymuję się. Jeszcze nie widziałem pieszego wchodzącego na przejście bokiem. Zwykle czekam aż przejdzie ulicę. Zdarzyło mi się, że pieszy raptownie zawrócił, ale na szczęście w porę zahamowałem. Taką ostrożność można okupić znaczną stratą czasu, szczególnie przy sklepach i targowiskach, bo zdarza się, że nie widać końca ruchu przechodzących w obu kierunkach.

        --
        dp


    • hrasier_2 Re: Pieszy wchodzący 25.01.25, 14:29
      Jak dla mnie, gdy wchodzi z biegu to mam instynkt mordercy i mam ochotę dodać gazu.
      • tbernard Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 14:19
        hrasier_2 napisał:

        > Jak dla mnie, gdy wchodzi z biegu to mam instynkt mordercy i mam ochotę dodać gazu.

        Ważne aby tej ochoty nie uzewnętrzniać ani tym bardziej nie usiłować realizować.
    • wislok1 Re: Pieszy wchodzący 25.01.25, 20:51
      Trzeba uwazac

      W DE prawie nie ma pasow, wiec sie pchaja wszedzie....Lepiej im ustapic niz przejechac....
      Szczegolnie emerytow i dzieci....
      Kilka sekund straty sie nie liczy....

      Ale tez w DE piesi maja wlaczony instynkt samozachowawczy i wprost na maske sie nie pchaja....

      W Austrii i Szwajcarii jak w PL, czyli na pasach maja pierwszenstwo, a pasow w 3 d.py...
      Czyli sie ustepuje...

      W Italii to pieszy ma przes.ane....
      • al.1 Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 00:13
        wislok1 napisał:

        > W Italii to pieszy ma przes.ane....

        Słuszne spostrzeżenie. Brat był w Katanii, to aby przejść przez ulicę, to nawet sygnalizowanie ręką nic nie dawało i było ryzyko jej urwania. Jeżdżą jak wariaci.
        • trypel Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 07:07
          Ręką to się zatrzymuje taksówki. Może żadna nie jechała. A przechodzi się jak nic nie jedzie. Może dlatego ginie we wloszech mniej pieszych w wypadkach niż średnia unijna.
          • galtomone Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 07:24
            trypel napisał:

            > A przechodzi się jak nic nie jedzie.

            To jest fajna teoria... Przed zmianą naszych przepisów na kilku przejściach (jak miałem pecha iść w złej porze) to stałem, stałem, stałem...... naprawdę długo.

            Co więcej, na ulicach gdzie jest więcej pasów do przekroczenia choć ciągle zdarzają się Ci, co nie zauważyli, że auto na pasie obok stanęło i jadą to też jest ich zdecydowanie mniej.

            Skoro mamy w sobie za mało empatii, kultury i myślenia by sami z siebie zwolnić/stanąć (choćby na wszelki wypadek) jak widzimy, że ktoś się do przejścia krok za krokiem zbliża, to trzeba nas do tego przymusić batem.

            Trudno - taki mamy klimat.
            • trypel Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 07:59
              No w katanii działa
                • trypel Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 08:30
                  Ja.pierdziele tego już nie można odzobaczyc i oduslyszec. Nie spodziewałem się po Tobie takiego kopa w jaja od tyłu.
                  A ja po prostu odniosłem się do wspomnianej Katanii
                  • galtomone Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 08:45
                    YT zawsze pomoże w zakresie, który jest potrzebny...

                    Jak np. chcesz być Mistrzem Ciętej Riposty to jesteś.

                    PS. to powinno uśmierzyć Twój ból 😂
          • al.1 Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 13:05
            trypel napisał:

            > Ręką to się zatrzymuje taksówki. Może żadna nie jechała. A przechodzi się jak n
            > ic nie jedzie. Może dlatego ginie we wloszech mniej pieszych w wypadkach niż śr
            > ednia unijna.

            Właśnie cały czas jechali. Można było stać w nieskończoność, a tych nieszczęśników, którzy próbowali wejść na pasy i zginęli, ich bliscy upamiętniali zamieszczając ich fotografie na słupach. Widziałem wideo.
            • trypel Re: Pieszy wchodzący 27.01.25, 14:45
              Dodaj że słupy były pełne tych fotografii a były to slupy ogłoszeniowe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka