trypel
09.09.25, 15:10
Trafiłem na takie zdjęcie w necie. Dania, lata 60.
W weekend gadałem z rodzicami, zanim ojciec kupil pierwsza syrenke. 1977. To przez 2 lata (4 i 5 rok zycia) jezdzilem z rodzicami na SHL 175, mały trypel siedział na kocu położonym na baku i trzymał sie kierownicy. Rodzicom sie przypomniało bo raz wetknąłem palca gdzie nie trzeba jak ojciec zawracał i mi trochę palca zgniotło i byl ryk.
Żeby bylo bezpiecznie to na glowie mialem plastikowy hełm z zestawu mały strażak.
Potem dostałem od ojca Simsona, 87r (chciałem video ale powiedział albo to albo skuter to sie długo nie zastanawialem). Jezdzilem nim bez kasku do konca. Nieraz na wycieczkę do Karpacza albo do Wrocławia. Nigdy w kasku bo nie bylo takiego obowiązku.
Że ruch byl mniejszy? No byl. Ale jak się wywaliłem (raz na Simsonie na plamie oleju, a raz na wsk wczesniej podczas jazdy terenowej spadłem z nasypu kolejowego) to ruch nie miał znaczenia.
I ten gość ze zdjęcia nawet nie wie jak wielkie ryzyko podjął, szaleniec, teraz w skandynawii byłoby ryzyko odebrania dzieci ;)