Gość: makol
IP: *.tpnet.pl / 213.25.164.*
07.05.02, 13:11
Jedno zjawisko bardzo pozytywne - coraz wiecej osob
jezdzi na swiatlach mijania caly rok. Bardzo dobrze
jest pod tym wzgledem w moich okolicach ( dolnyslaskie
, opolskie ) gorzej im dalej na wschod , a juz
najdrozsze zarowki sa w kieleckim ( pewnie strasznie
sie tym naraze wielu osobom, ale niestety tam spotkalem
najwiecej osob jadacych nawet o zmierzchu bez swiatel)
Drugie zjawisko to obled. Coraz wiecej osob zwlaszcza
"krolow szos" ma podkrecone w gore swiatla mijania.
Przy dluzszej wierczornej jezdzie mozna cholery dostac.
Ci z przeciwka oslepiaja , ale mozna przez chwile
patrzec na prawe pobocze i po sprawie. Gorzej z tym z
tylu . Swoja droga to "rewelacyjny" sposob na o by tos
dal sie wyprzedzic , lepszy niz mruganie i trabienie ,
bo jesli cala kabine mam skapana w blasku wspanialych
reflektorow pojazdu z tylu to slabo widze co dzieje sie
z przodu wiec automatycznie zwalniam. A jakie sa wasze
obserwacje.
PZDR