Gość: Doki
IP: *.turboline.skynet.be
14.05.02, 12:45
bmj.com/cgi/content/full/324/7346/1149?
lookupType=volpage&vol=324&fp=1149&view=short
Interesujace tezy:
1. istnieje cos takiego jak staly akceptowany poziom ryzyka, tzn jesli warunki
na drodze staja sie bezpieczniejsze, kierowcy jada ryzykowniej.
Bezpieczniejszy samochod oznacza, ze kierowca podswiadomie podejmie wieksze
ryzyko.
2. Nasilone karanie za wykroczenia drogowe nie zmniejsza ilosci wypadkow.
Lapanie na radar i z alkomatem zmniejszy ilosc wykroczen przeciw ograniczeniom
szybkosci i jazd popijanemu, ale ilosc zgonow w wypadkach drogowych pozostanie
stala, bo wypadki przeniosa sie gdzie indziej (referencje w tekscie).
3. Karanie kierowcow za spowodowanie wypadku (np wyzsza skladka ubezpieczenia)
nic nie daje w kwestii podniesienia poziomu bezpieczenstwa na drogach. Lepszy
skutek mozna odniesc nagradzajac tych, ktorzy pokazali, ze jezdza bezpiecznie.
Przyklady w tekscie.
4. Airbagi, ABS, pasy itp nie zmniejszaja ilosci ofiar, bo prowadza do
agresywniejszego stylu jazdy.
To jest piekny glos rozsadku, ktoremu ja wierze, bo wiem, ze zrodlo jest
dobrej jakosci. Odczepmy sie od mitu, ze kazde przekroczenie predkosci to
proba morderstwa.